Tata, chleb i biblia gocka – na tropie dawnych fałszerzy

Czołowym wykwitem spekulacji lingwistów jest tzw. język gocki. Uznawany powszechnie za język Germanów, którzy pochodzili ze Szwecji, ale jakoś dziwnie nie jest podobny do szwedzkiego, lecz rzekomo do niemieckiego. Tak twierdzą znawcy, którzy analizowali tzw. biblię gocką. Dla usystematyzowania tego języka wymyślono nawet nieistniejącą grupę języków wschodniogermańskich.

Nie lubię zabaw lingwistycznych, bowiem – w zależności od miejsca wychowania i urodzenia – językoznawca łatwiej wychwytuje źródłosłowy ze swojej mowy ojczystej od innych, nawet znakomicie później wyuczonych. Dlatego językiem gockim zajmę się poprzez tylko dwa słowa, ale bezprzecznie podstawowe w każdym ludzkim języku. Prześledzę formy nazw – ojciec i chleb.

Otec, tata, pater, fader – atta

Atta to ojciec po gocku, ale także w hetyckim (czyli „naszym”, bo sami Hetyci mówili na siebie Nasi). Po staropolsku – otec lub tata. Formy otec do dziś używają Słowacy. Z kolei zapisana łacińskim alfabetem forma rosyjska to atiec. Natomiast szwedzka – far lub fader. Inaczej brzmi niemiecka – vater, czyli z łacińskiego pater. Z tego wniosek, że właściwa starogermańska forma to najprawdopodobniej far, a inne we współczesnych językach germańskich (np. angielskie father) pochodzą od łacińskiej pater. Jeśli założymy, że Goci pochodzili ze Szwecji (co dla mnie jest niezbyt udokumentowaną teorią), to znaczy, że farów czy faderów – ojców nie mieli. Dopiero przechodząc przez ziemie słowiańskie zostali spłodzeni przez swoich attów – atców, otców, tatów. Oczywisty absurd, nie tylko w kategoriach biologicznych.

Słowo mama i tata to pierwsze słowa wypowiadane przez ludzi i najdłużej zachowywane w niezmiennej postaci przez pokolenia narodów. Jedynym logicznym wytłumaczeniem jest, że ojców od początków swojego ludu nazywali podobnie jak Hetyci i Słowianie, a nie Germanie i Romanie. Do tego forma gocko-słowiańska jest pierwotną dla całej wspólnoty praindeuropejskiej. Atiec, atta, tata – a więc otec/ojciec i tata – to po: fryzyjsku taatje, walijsku tat, starobrytyjsku tatos, kornwalijsku tat, albańsku ate, a po baskijsku aita. Z tego wniosek, że Goci swoich rodzicieli nazywali mianem starszym niż jakiekolwiek przypisywane językom germańskim i romańskim. Wywodzili się więc ze znacznie starszego ludu, którego niewątpliwie bezpośrednimi potomkami są Słowianie.

Hlejf – chlieb i chleb, a bröd z milukiem – mlekiem i milkiem

Kiedy już człowiek narodzi się, to musi coś jeść, aby żyć. Najpierw jest mleko matki – po gocku miluk. Tu najbardziej podobne jest angielskie milk. Podobnie brzmi polskie mleko. Po szwedzku będzie mjölk. W starocerkiewnosłowiańskim mlieko. Jednak prawdopodobnie – moim zdaniem – wszystkie te nazwy mogą pochodzić od prasłowiańskich. Choćby dlatego, że to na Kujawach odkryto pierwsze ślady przetwórstwa mleka, a więc tradycja spożywania go u nas prawdopodobnie była najstarsza. Niemniej brak tu podstaw do jednoznacznego określenia skąd w gockim wzięła się forma miluk. Być może to tak stara nazwa jak mama, bo określa pierwszy pokarm w życiu człowieka. Ocenianie jej pragermańskości czy prasłowiańskości byłoby więc jałowe.

Za to inny pokarm jest ciekawszy 🙂 Jeszcze zanim człowiek uzyska pierwszy garnitur zębów może zacząć odżywiać się chlebem. Jak owi goccy Pragermanie nazywali chleb? Otóż hlajf lub hlejf. Z jaką współczesną nazwą ta forma jest najbardziej zbieżna? Wyliczmy – polskie chleb, bułgarskie chljab, macedońskie lieb i w końcu rosyjskie, białoruskie i serbskie chlieb. Zaś po łacinie pane lub panis. Dla porównania chleb w językach germańskich – szwedzki bröd, angielski bread i niemiecki brot.  Jeśli tu ktoś widzi dowód na pragermańskość Gotów, to moja fantazja za takim ciągiem luźnych skojarzeń nie nadąża i chyba nigdy nie nadąży, dopóki mam jeszcze resztki zdrowego rozsądku w swoim umyśle.

Biblijne wątpliwości

Nie będę tu odwoływał się do prac historyków z takiej czy innej szkoły lub wywodów filologów, ale wprost do oglądu samych źródeł. Biorąc pod uwagę ogólnie dostępne opisy z wikipedii, jedynie użyję krytycznego rozumu oraz tego, co pamiętam z praktycznych nauk paleografii łacińskiej i neografii gotyckiej, m.in. dyktand zaliczeniowych, które polegały na odtworzeniu różnych starych stylów pisma, przy pomocy narzędzi wzorowanych na oryginalnych (odpowiednio przycięte pióro gęsie i patyk, zamaczane w atramencie).

Najbardziej znanym i obszernym, ale nie jedynym, zabytkiem języka gockiego jest tzw. biblia Wulfilii. Wulfila, jako pierwszy w IV w. n.e., miał przetłumaczyć prawie całą biblię (oprócz Ksiąg Królewskich) na język inny, niż oryginalne (aramejski, grecki i hebrajski). Oryginał tego dzieła – jak w wielu podobnych przypadkach – do dziś nie przetrwał. Dla celów swojego tłumaczenia Wulfila miał opracować alfabet gocki. To abecadło jest zbitką znaków greckich i łacińskich, natomiast nie wykazuje cech runicznych. Są dwa zabytki, w których znawcy dopatrzyli się śladów run. Pierwszy to z VI w. Documentum Neapolitanum. Pismo, jakim sporządzony został dokument, bardzo się różni od zachowanego egzemplarza odpisu biblii Wulfilii („Srebrnej Biblii”) z rzekomo VI w.. Poszczególne litery uzyskują inne kształty, które zdradzają wpływy pisma runicznego. Zachodzą też różnice gramatyczne. Kolejny z tych dokumentów to Documentum Aretinum – papirusowy dokument w języku gockim z połowy VI wieku. W 1731 roku wydano we Florencji facsimile (dziś powiedzielibyśmy – fotokopię), a oryginał później spłonął. Do naszych czasów zachowało się słabej jakości facsimile, więc nie będziemy go analizowali.

Do tego dochodzi, pochodząca również z VI w. biblia napisana po łacinie, której technologia stworzenia jest bliźniaczo podobna do „Srebrnej Biblii” gockiej. To Codex Brixianus. Naukowcy zauważyli podobieństwa pomiędzy tym łacińskim tekstem i gockim. Podobieństwa miały wyniknąć z rewizji starołacińskiego tekstu dokonanej w oparciu o tekst grecki, natomiast tekst gocki miał być rewidowany przez tekst łaciński. Ponadto wstęp w kodeksie Brixianus wzmiankuje o notach marginalnych z wariantami tekstowymi, których jednak w Brixianus brak, lecz są obecne w „Srebrnej Biblii” (Argenteus). Oba miały powstać w tej samej szkole kaligrafii. Już z tych dociekań możemy zakładać, że twórca księgi gockiej mógł wzorować się na wcześniejszej łacińskiej.

Mamy więc do porównania trzy dokumenty – kodeksy Srebrny (Argenteus) i Brixianus, oraz dokument neapolitański (Documentum Neapolitanum). Wszystkie – według znawców – z VI w. n.e..

Popatrzmy na zapiski z Neapolu:

To szybkie, niedbałe pismo ze znakami, które nie pochodzą ani z greki, ani z łaciny.

Zupełnie inny alfabet niż ten, który jest w gockiej „Biblii Srebrnej”:

Ten dokument wypełniony jest doskonale powtarzalnymi znakami i zachowany – mimo ponad półtora tysiąca lat od stworzenia – w znakomitym stanie.

A teraz – mający pochodzić z tego samego czasu i tej samej szkoły kaligrafii – łaciński Brixianus:

Już na pierwszy rzut oka widać znacznie gorszy stan zachowania egzemplarza łacińskiego, chociaż oba miały powstać w takiej samej technologii (srebrny atrament na barwionym purpurą pergaminie) i w tym samym czasie (VI w.) oraz miały być równie pieczołowicie przechowywane. Jednak zdecydowanie upływ czasu bardziej odcisnął się na egzemplarzu łacińskim.

Jeszcze ciekawsze rzeczy wychodzą przy porównaniu detali pisma w obu zabytkach.

W łacińskim kodeksie pierwsza litera słowa CANON, czyli C jest pisana ze starannością zachowania formy, ale od razu widać, że na sąsiadujących stronach kształty liter różnią się. To samo dotyczy A, a dalej N i O. Na pewno dokument ten sporządzono pismem odręcznym.

W gockim egzemplarzu widzimy litery tak podobne, że nasuwają na myśl druk. Są idealnie tak samo „pisane”, a jeśli gdzieniegdzie są jakieś różnice, to przypominają niedokładne odbicie na podłożu tej samej czcionki. Tak, jak dziś nie zawsze uda się identycznie przyłożyć pieczątkę – raz fragment litery jest wyraźnie odbity w każdym detalu, innym razem tuszu zaczęło brakować. Poza tym wiadomo, że każda z ołowianych czcionek mogła mieć drobne usterki, ale na pewno nie wpływające na ogólny kształt liter.

Tu dochodzimy do ciekawych konkluzji. Gocka biblia pojawiła się nagle i dość tajemniczo dopiero w XVI w.. Biblia ta nie jest wspominana w żadnych katalogach ani listach ksiąg przez ponad tysiąc lat swej rzekomej historii. Tak więc, choć księga ma pochodzić z VI w., to jej udokumentowana historia zaczyna się dopiero w XVI w., gdy miano ją odkryć w benedyktyńskim klasztorze w Werden, w Niemczech. Czy nie jest dziwne, że kodeks odkryty został w Niemczech, w klasztorze mnichów wyspecjalizowanych w pisaniu i przepisywaniu ksiąg, a jego język ma przypominać niemiecki, nie zaś skandynawski, czyli podążając za opisem Jordanesa właściwy dla pierwszych Gotów? Na dodatek gocki kodeks został „napisany” w technice, odbiegającej od ręcznego stylu pisarskiego z VI w.! Litery w tej księdze wyglądają, jakby były wybite czcionką drukarską, znaną już niemal od stu lat – tyle minęło od chwili zastosowania druku przez Gutenberga do momentu znalezienia „Srebrnej Biblii” w Werden.

Węglowa wiarygodność

Jedynym dowodem uprawdopodobniającym pochodzenie benedyktyńskiego egzemplarza z VI w. ma być datowanie radiowęglowe.

Czy wyniki otrzymywane w ten sposób są godne zaufania? W górnych partiach atmosfery ziemskiej, pod wpływem promieniowania kosmicznego, stale zachodzi przemiana azotu w radioaktywny węgiel. Dzięki fotosyntezie trafia on do obiegu w przyrodzie. Tam następuje nieustanna wymiana materii. W momencie śmierci, organizm zostaje wykluczony z tego procesu, a zgromadzony radioaktywny węgiel 14 zaczyna się rozpadać według pewnego schematu, nazywanego czasem połowicznego rozpadu. Prawo to mówi, po jakim okresie z całej puli atomów zostanie ich połowa. Ma to być około 5740 lat. Brzmi logicznie, ale w naturze nie działa. Koncentracja tego izotopu w atmosferze nie jest stała. Zależy w dużej mierze od aktywności słońca oraz promieniowania z innych źródeł pochodzenia pozaziemskiego. Podobnie jest z ilością C12 czy C13, która jest uwarunkowana naturalnymi procesami klimatycznymi i geologicznymi Ziemi, jak na przykład erupcje dużych wulkanów czy zlodowacenia. Już to sprawia, że określenie proporcji węgla w danym momencie historii staje się praktycznie nieosiągalne. Inną istotną kwestią jest czystość badanych próbek. Aby datowanie radiowęglowe zadziałało prawidłowo, musielibyśmy mieć do czynienia z układem zamkniętym, tzn. izolowanym, laboratoryjnym środowiskiem. Okazało się np., że żywe skorupiaki złowione z dna rowu oceanicznego, poddane datowaniu węglem C14, oszacowane zostały na około… 2 miliony lat.

WNIOSKI:

Tzw. biblia Wulfilii może być XVI-wiecznym falsyfikatem, stworzonym dla udokumentowania tezy o germańskości (niemieckości) Gotów i nie tylko ich. Do tego dochodzą nasze wstępne ustalenia, dotyczące różnic między wybranymi, zachowanymi słowami rzekomo gockimi, a współczesnymi germańskimi, co kontrastuje z podobieństwami do przytoczonych form słowiańskich. W XVI w. cesarz Maksymilian II zaczął propagować teorię o pochodzeniu Niemców od Germanów, opisanych przez Tacyta. Zresztą nie tylko arcykatolicki Habsburg zaczął fałszować historię. Także czołowy protestant Marcin Luter dołożył się do tego dzieła, tworząc z Arminiusza (Żarmina) pierwszego Niemca – Herrmanna. Habsburgowi na pewno nie brakowałoby pieniędzy na opłacenie pracowni benedyktynów w celu odtworzenia starych, dobrze im znanych technologii, które następnie „przełożono” na znany już druk. Oprócz tego mogło dojść do celowego sfabrykowania nowego języka na bazie słownictwa z różnych innych. Nie sposób jednak było wszystko oprzeć o słowa pochodzące z ówczesnego niemieckiego, bo taka produkcja od razu wzbudziłaby zastrzeżenia co do jej autentyczności, stąd zachować się mogły słowiańskie relikty z języka rzeczywistych Gotów/Getów, o czym już pisaliśmy. Być może benedyktyni z Werden nie tylko mieli dostęp do kodeksu Brixianus, ale też fragmentów oryginału lub wcześniejszych odpisów Wulfilii.

Przyjmowanie i upowszechnianie sfabrykowanych rewelacji mogła wspomóc choćby ideologiczna siła Lutra i jego zwolenników, o możnych aryckatolickich Habsburgach nie wspominając.

Tak więc – Panie i Panowie Naukowcy – nie tylko Prokosz może być wątpliwy 🙂 – choć jest.

NA ZDJĘCIU: fotokopia jednej ze stron „gockiej biblii”.

 

Jeśli masz ochotę – zapisz się na ukazujący się raz w tygodniu newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

RudaWeb

Komentarze: 480

  1. Dla tropicieli : „Przedstawiłem , że Poggio Bracciolini i Nikolaus Cusanus byli twórcami tekstu Germania, ale miałem pewne wątpliwości, czy związane z nimi daty powstania (1427-1430) mogą być poprawne, ponieważ pismo to nie pojawiło się w Rzymie aż do 1455 r. i dopiero w 1501 r. (lub 1505 r.) stało się znane w Niemczech ” http://www.ilya.it/chrono/pages/hocharttacitusdt.htm

  2. Tak patrzę i czytam bo temat ciekawy,
    i jak zawsze zaczynają się przytyki Ty taki a taki, nie czytałeś, nie znasz się, jesteś z …
    A kiedyś po dość dużej wódeczce w Ała-Acie zwanej teraz Ałmaty \
    powiedział mi jeden wspaniały Rosjanin…
    A wiesz jaki jest nasz największy problem????
    Nasz to znaczy Sławiański (pisownia celowa)
    Otóż…. my sib po prostu nie dowierzamy ….
    Miał chłop świętą rację,
    Ja lepszy, ty gorszy, ja móię to tak a ty trochę inaczej itd.
    Wszystkich Was pozdrawiam
    i rozmawiajcie o Gotach a nie o …..
    Mariusz (Jaksa)

    • To zasada dziel i rządź doprowadziła do tego, że narody słowiańskie są tak skłócone ze sobą. Wolimy wierzyć obcym, zwłaszcza wrogom, że mówią prawdę a zwłaszcza podsuniętym przez nich odpowiednio wyszkolonym kobietom na żony o czym pisał Prus w „Faraonie”, Michałek w swych książkach o słowiańszczyźnie, Kraszewski w „Starej baśni”, i sama Biblia. Nikt tu nie przytacza wiadomości ze znakomitej książki Wilhelma Bogusławskiego „Dzieje słowiańszczyzny północno-zachodniej do XIII w.”, gdzie wyraźnie udowodnione jest, że Markomany to Morawianie a Kwady to Słowacy itd. Więc po co bicie tej piany. Gdybyście pobyli trochę w Niemczech to zrozumielibyście wiele rzeczy. Jest w tym wielotomowym arcydziele opisane jak różne wydania starych dzieł mówią o tych samych sprawach inaczej, a zwłaszcza na stronę niemiecką. Więc poczytajcie a nie wygadujcie bzdur, bo już ktoś powiedział, że Polacy nie rozmawiają a ględzą. Zobaczcie też ” Polskę przed tzw. Piastami” Feliksa Gruszki to może się wiele rozjaśnić, gdzie jest opisane pedantyczne niszczenie polskiej historii na przykładzie zamku w Kępnie i odczytane są polskie runy.

      • Janusz Bieszk: „Ale o tym i sławiańskich królestwach na zachodzie w ramach szczytu ekspansji Imperium Lehitów, szczegółowo opowiem w następnym smaczku historycznym.
        Ściśle związane z tematem tego postu, jest dziełko przypisywane Tacytowi piszącemu w I wieku, pod tytułem „De origine et situ Germanorum” (O pochodzeniu i kraju Germanów), niby opisujące powyższą krainę oraz plemiona germańskie (głównie jako niemieckie oraz oczywiście w interesie niemieckim ?) i było ono cytowane szeroko, a nawet nabożnie przez niektórych historyków, w tym polskich, zapewne dlatego , że było namaszczone i dopuszczone przez Watykan.
        Tymczasem wielu badaczy historii je podważyło i uznało za całkowicie niewiarygodne, a niektórzy za wręcz sfałszowane w średniowieczu, na przykład przez badacza niemieckiego W. Kammeier’a w opracowaniu „Die Fälschung der deutschen Geschichte” (Fałszowanie niemieckiej historii) oraz angielskiego profesora L. Wiener’a w „Tacitus’ Germania and other forgeries” (Germania Tacyta i inne fałszerstwa). ” więcej tu : https://www.facebook.com/Janusz.Bieszk.Officialprofil

        • Doceniam popularyzatorski zaczyn Pana Bieszka i samodzielność jego wnioskowania, ale co do Prokosza i Tacyta nie zgadzam się. Tego pierwszego pominę, bo moim zdaniem to 18/19-wieczna kompilacja, w której możemy poszukiwać skopiowania fragmentów starszych prac (np. kroniki Bielskich). Natomiast Tacyta możemy sprawdzić dzięki tak wymiernej dziedzinie nauki, jak archeogenomika. Pisałem o tym m.in. http://rudaweb.pl/index.php/2019/05/12/tu-koniec-slewii/ . Znalazłem też świadectwa językowe prawdziwe w „Germanii”, np. http://rudaweb.pl/index.php/2017/12/20/slowianska-piesn-bojowa-wedlug-tacyta/ . To, że Tacyt nie był za Dunajem, nie oznacza, że wszystko sobie zmyślił. Herodot też nie podróżował po Scytii itp., itd.

  3. Ponieważ zostałam skomplementowana przez Pana Leliwe że mam braki w wykształceniu 🙂 postanowiłam się doksztalcic korzystając z Encyklopedii szkolnej (dla nieukow) cześć Historia wydawnictwa WSiP 1993. Tam wprawdzie nic o Biblii gockiej ale ciekawe informacje o kulturze luzyckiej. Cytuję… Ludność utrzymywała ożywione kontakty gospodarcze i kulturowe z ludnością zasiedlajaca obszary nad środkowym Dunajem oraz Kotlina Karpacka…”
    ” Kultura wschodni pomorska kultura grobów skrzynkowych lub kultura urn twarzowych (faza rozwoju kultury luzyc kiej na Pomorzu. Wykształcił się w wyniku wyraźnych powiązań kulturowych z północna Italia (Etruskowie)… Sporadycznie spotykamy urny w kształcie domów na wzór etruski” Czyżby taka dawna moda jak niegdyś kultura krasnali ogrodowych w Polsce przywiezione z Niemiec?
    I cd cytatu… „kultura grobów kloszowych faza rozwoju kultury luzyckiej”
    Więc pytam. Coś się w tej sprawie zmieniło czy może już kultura luzycka nie jest uznawana za slowiańska?
    Tam z północy Przywedrowaly plemiona Gotów Markomanow i Kwadow… Czy to aby na pewno obce plemiona a czy może ludzie kultury luzyckiej którzy na skutek handlu z Ludami z południa przyjęli inne mody?
    Czemuż to mają takie słowiańskie nazwy? Goci/god to wąż, Kwadowie/klat to po prostu Kłoda a Markomani to jeszcze ciekawiej ale na razie nie zdradzę :). Może ktoś mi wytłumaczy sam od czego ta „germanska nazwa”… No i t dr aż już różu. Iem skąd te gockie słowa w mojej gwarze i skąd korale u górale haha, itd. Dzieki Panie Leliwa 🙂
    A Pan Tanator niech poczyta o wojnach Markomanskich i tysiącach mieszkańców Limes których uprowadzili ci niedobry „germanie” na swoje bezwartościowe terytorium i jak tym ” germanom” pomagały inne lokalne plemion być może marsjan…

    • Markomani. Czy to przodkowie Słowaków? Czytając o wojnach markomanskich znalazłam takie kwiatki ” kwadowie zobowiązał się nie obierać w przyszłości władcy, który nie uzyskałby aprobaty Rzymu”, „markomani i Kwadowie potrafili walczyć w regularnym szyku i stosowali machiny wojenne” no i najlepsze bez cytatu. Rzymianie byli wkurzeni że miejscowe plemiona nie walczą z tymi przybyszami A wręcz połączyli swoje siły z nimi w walce przeciw Rzymianom. No OK. Kwad wiadomo klat czyli Kłoda i zwyczaje ma słowiańskie no ale jakiś Markoman? Co to za dziwne plemie? Zaraz zaraz może to wcale nie Markoman może to MOR HO Man? Mor ho!!! To tradycyjne zawołanie wojenne Słowaków a znaczy zabij go, zniszcz go. Jest nawet wiersz z XIX wieku Sama Chalupki który do dziś uważa się za patriotyczna bajkę na potrzeby Odrodzenia Narodowego. . A jeśli to nie jest bajka tylko opisuje rzeczywiste walki przodków Słowaków z Rzymianami? Stoi taka armia naprzeciw Ciebie i ryczy Mor ho, mor ho, mor ho. No nie ma się co dziwić że ich nazwano Marchomanami ( jak sugerował @guslarz) czy Markomanami.
      Jeśli nie ma innych danych to obstawiam że to Luzyki i to wprost z naszego słynnego portu nad Doleza. Nikt inny nie mógł być tak świetnie wojskowo wyszkolony jak oni. Tylko oni mogli się postawić Rzymowi i miejscowi znad Dunaju to przecież byli ich partnerzy handlowi i przyjąciele. Jeśli plemiona ruszyły na południe to był ważny powód a to była ciężka droga. Po drodze mogli przyłączac się inni młodzi a starsi osiadac u zaprzyjaźnionych plemion. Tak kiedyś mogła się zmieniać struktura i nazwy plemion a my dziś mamy metlik…
      Gdy Luzycy przybywają w rejon Dunaju to kto ma z nimi walczyć, bo chyba nie zaprzyjaźnione plemiona. Tworzą wielka armię i dają popalić Rzymowi. W trakcie z pewnością też niejeden słowiański niewolnik Rzymu uciekł do nich.
      Potem zakładam że cześć ruszyła w rejon Bawarii (takie są dane) a reszta została na miejscu tworząc jedna wspólnotę. Z pewnością utrzymywali kontakt a ten Samo kupiec frankonski mógł być jednym z takich poslancow który mógł być wybrany nawet przywódce. No a potem Wielka Morawa. To nie od Morawian ta nazwa to znów nasze kochane blotka :).Hipier Bareja, Legi, Luzyce, Morawy to jest to samo po prostu podmokle łąki nadrzeczne. No któż inny mógłby zorganizować armię czy później państwo…i wracamy do Lehitow…

      • @Arkaim
        Czy to takie tradycyjne zawołanie to nie wiem, raczej podejrzewam, że jest oparte na zawołaniu Limigantów „Marha”
        http://www.perseus.tufts.edu/hopper/text?doc=Perseus%3Atext%3A2007.01.0082%3Abook%3D19%3Achapter%3D11
        .Myślę, że nazwa Limiganci oznacza więźniów, na takiej zasadzie, że Lemo to wiąz w barbarzyńskiej łacinie. Limiganci byli niewolnikami Sarmatów wg. Ammiana Marcelinusa ale sądzę raczej, że byli więźniami. Sławiańskie słowo, należące do sarmackiej podgrupy języków sławiańskich, jakim jest okrzyk Marha, moim zdaniem jest imieniem Marzanny (Morany), co tłumaczy użycie tego słowa w kontekście bojowym. Również rzeka Morawa była znana jako Maraha w średniowiecznej łacinie. Ponadto Morawa to też u Pliniusza Marus, u Ptolemeusza Arabus (Marabus).

        • Niestety ja znam tylko wersje XIX wieczna MOR HO. Ale w języku słowackim nadal istnieje słowo zmarnit w sensie zabić więc możesz mieć racje. A Morena to Marzanna.
          A przed chwilą czytałam o tych barditu czyli pieśniach/ zawolaniach przed bitwa i np w słowackim istnieje borit są w sensie walczyć, zmagać się czy borba walka, zmaganie się. Dziś te wyrazy raczej w krzyżówkach niż w życiu codziennym. Mnie zastanawia czy gwara Sowincow z nad Baltyku jest podobna to języka słowackiego i slowenskiego czy tylko przypadkowa zbieżność nazw. Bo jeśli podobna to może zawierać najstarsza wersję przed wędrówka reszty Luzykow na południe. I wtedy byśmy mogli zbliżyć się do prawdy.

          • Otrok …dla mnie naturalna wymowa ,,łotrok,, …,,przytroczony,,(przywiązany do czegoś /kogoś )?i tu zastanawia pierwotny sens słowa ,,łotr, .,,Zmarniuło się,, …o zwierzęciu co padło /zdechło,.,,Zmarnowany,,(w powszechnym użyciu ) o człowieku utrudzonym/zmęczonym ….bardziej niż na polowaniu /wojnie ,,zmarnować ,,się nie da ,, .Zmarnować to też ,,stracić ,, a to też tyle co ,, zabić,, .,,Zmarniony ,, o człowieku podupadłym na zdrowiu za którym śmierć się rozgląda .

      • @ ARKAIM, Październik 20, 2020

        Marko + man, to w celtyckim i slowianskim znaczylo – „znakowany czlowiek”, czyli byly to stacjonowane w stanicach celtycko-slowianskie sily zbrojne, odpowiednio przeszkolone i znakowane starozytnym zwyczjem.

        Rudaweb czesto pisal o Agathyrsach pochodzenia dacko-scytyjskiego, którzy wedlug Herodota mieli siedziby w górzystej części starożytnej Dacji, obecnie w Siedmiogrodzie w dzisiejszej Rumunii, na polnoc od Dunaju;
        https://en.wikipedia.org/wiki/File:Herodotus_world_map-en.svg
        Arystoteles twierdzil, ze tatuowali swoje ciała i farbowali włosy na ciemnoniebiesko. Pliniusz Starszy w I wieku naszej ery wymienia Agathyrsow i zwraca uwage na ich niebieskie włosy.
        W tym celu, już w starożytności, ze względu na dużą zawartość barwnika indygo stosowano urzet barwierski (Isatis tinctoria). Wyciąg z niego uzywali Celtowie i Slowianie.
        Niemiecki kartograf Abraham Ortelius ok. 1570 r. wykonal „Celtycką mape Europy” gdzie umieszcza Agathyrsow w polnocnej Dacji;
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b1/Europam_sive_Celticam_Veterem.jpg

        Kwadowie, to specjalne oddzialy Markomanow uzbrojone w „kwadratowe” tarcze na wzor rzymskich legionow. „Kwad” to w celto-slowianskim „kwadrat”.

        Krol Marobodus, Catualda i inni dowodzacy Markomanami i Kwadami, pochodzili ze szlachetnego, celtycko-slowianskiego rodu Gutów, o czym wspomina nawet Wkipedia; – „Catualda, a young Marcomannic nobleman living in exile among the Gutones”;
        https://en.wikipedia.org/wiki/Catualda
        Wedlug prof. K.Rymuta nazwisko Gut pochodzi od prasłowiańskiego gutati ‚rozmyślać’ i w j. poceltyckich; – dobry, zdolny, cnotliwy, sprawiedliwy, prawy.

        • Ja naprawdę jestem laikiem. I próbuje jakoś rozgryzc prawdę o naszych dziejach. Uważam że jesteśmy to winni naszym przodkom.
          To co Pan pisze to tylko potwierdzenie że Luzyczanie to nie był przypadkowy zlepek plemion ale prawdziwe państwo skoro formacja wojskowa zjechała na pogranicze gdy wróg przerwał łączność z Etruskami a potem atakował pogranicze. Czy tak czy tak to są przodkowie Słowaków, Morawian i Czechów którzy tu przeniesli sztafete wyższej cywilizacji. Najpierw Rzesza Sama potem Wielka Morawa a być może potem po inwazji Madziarow ewakuacja części na zachód i Północ i państwo Polskie oraz Czeskie

          • I wiadomo skąd niebieski kolorek na flagach wielu słowiańskich panstw!
            No i te ciągi spolglosek w niektórych wyrazach jak w tym łamaczu języka STRC PRST SKRZ KRK (włóż palec przez kark/szyję). A jest sporo wyrazów z takimi zlepkamu spolglosek. To może być od tych żołnierzy. A masa lacinizmow w języku od uciekinierów z niewoli rzymskiej.
            Ciekawe jak to jest z Y DNA. Oczywiście na Słowacji będzie to trochę nieprawdziwe bo tam masa Romów, Węgrów ale też sporo Niemców i Żydów. Oni wiedzą kim są, mają inne Y a potem wychodzi ze na Słowacji mały procent populacji ma słowiańskie geny. Ale dzięki Słowacji można wyciągnąć wniosek jakie y mieli ci Agatyrsi

          • Jest zapowiedź dużej publikacji dla kultury nitrzańskiej, czyli przed łużycką. Ma być sporo R1b i I2a oraz pojawiać się licznie (40 proc.) R1a, napływowa i pochodząca z polskiego Podkarpacia. Na publikację musimy jeszcze trochę poczekać.

          • Oj to zobaczymy co tam napiszą „słowaccy” historycy. Przyznam szczerze że mam małe zaufanie do nich. Tam nie tylko ich „prypeciarze” ale i nieslowianscy obywatele trzesa ta dyscyplina.
            A co do kultury nitrzanskiej (Słowacy podaja że lata 2200-1800 pne choć ja stawiam 1600 pne) to widzę że piękny popotopowy zlepieniec, gdy woda zalała wszystkie kotliny dunajskie i doliny rzek. Czyli zasada ratuj się kto może i szybka wspinaczka na góry a potem w miarę cofania się wody wędrówka do cieplejszych rejonów. Ponitrze idealne i ciepło i bezpiecznie jakby bóg deszczu znów zaszalal. Czyli stąd ta dziwna mieszanka ludow. I tak się chyba zmieszalismy z innymi przy kolejnych dramatach klimatycznych. Zostaje mało ludzi. Jedzenia starcza więc ludzie są przyjaźnie nastawieni. To też chyba okres Zyndrama i handlu między swojakami z różnych rejonów. Potem wybucha Thira i ponoć też Wezywiusz i być może dlatego uciekli na północ i kontynuowali jako kultura luzycka. Czyli cofamy się w historii z naszą sztafeta Lehicka.

          • Mam problem z tym linkiem. To praca Józefa Batora Slovensko w starszej dobe bronzovej na portalu
            http://Www.fphil.uniba.sk no ale DNA tam niestety nie widzę. Może nie o te prace chodziło bo ta jest z 2018.

          • Kultura nitrzańska i kultura mierzanowicka wywodzą się z kultury protomierzanowickiej (dawniej zwana Chłopice-Veselè) należącej do episznurowego przykarpackiego kręgu kulturowego .Łuk Karpat ,kotlina karpacka ma ciągłość osadniczą co najmniej od kultury graweckiej(takie jest moje zdanie ) ..Wzdłuż łuku Karpat są, a raczej były naturalne drogi migracji zwierzyny na letnie pastwiska i nazad .Wędrowały tędy mamuty a później inny zwierz .Ludność grawecka miała opuścić północne przedpole Karpat około 18 tys (ale czy Karpaty opuścili ? )i rozejść się we wszystkich możliwych kierunkach i osiągnąć w nowych miejscach sukces osadniczy jako kultury epigraweckie (półwysep apeniński ,Grecja ,Ukraina ,Kaukaz ) Czy wszyscy odeszli ? Może jeszcze nie znamy stanowisk z tego okresu na łuku Karpat ….trochę później mamy stanowisko kultury magdaleńskiej z Tatr Bielskich …magdaleńska to w sumie rodowód mieszany. Jezeli np na nasze tereny przybyła by w prehistorii ludność z jakiegoś kręgu epigraweckiego to była by to ludność napływowa ? Czy powracająca ?

          • @Slawek
            Przelecialam oczami te książkę Batora i o tym co piszesz też tam jest. Nie czytałam dokładnie bo za dużo tego ale mam info. Podobno cmentarze robiono zawsze tak by były widoczne z grodu czasami 200 m od a czasami nawet 1000. Kierunek południe płd wsch czy pd zachód. Choć być może decydował teren. Może w tych Maszkowicach tak należy szukać. No i ta płaska równina nadrzeczna według mnie odpada bo nikt nie robi cmentarza w terenie zalewowym. Ale widać tam takie 3 ładne niskie wzniesienia po obu stronach góry z lewej i prawej od Zyndrama. Może warto zrobić sondy a przedtem sprawdzić z satelity jeśli mają dokładniejsze mapy bo przecież przekopana ziemia jest widoczna. Jak się da poprosić o zaoranie wtedy lepiej widać.

          • I znalazłam odpowiedź na pytanie o Y DNA Słowaków. Ogólnie to ok 42 % R1a1 ale jeśli od liczymy tych pochodzenia romskiego węgierskiego, niemieckiego i zydowskiego (ja odliczylam. Ok 900 000 mężczyzn to wyszło mi ok 60% R1a1 i do tego dodać I2 niestety nie wiem ile to wychodzi bardo dużo. Pośrednio jest to dowód na wysoki procent R1a1 u Agathyrsow. Zresztą gorale/wolosi przywedrowali z tego samego regionu jak Agatyrsi (tak powyżej ktoś napisał o tych A.) i też mają wysoki poziom R1a1.

          • Te 42% R1a na Słowacji daje około 1 milion 100 tysięcy mężczyzn z tą haplogrupą .Około 99 % dziś na świecie żyjących R1a to potomkowie jednego R1a Z645 urodzonego około 6 tys lat temu (Pieron wie gdzie ) . .To że R1a spłodził R1b jest tak samo możliwe jak to że Baran spłodził Kozła 🙂 .R1a i R1b to bracia kontynuujący niezależnie swe linie .Posiadanie tej samej haplogrupy oznacza wspólnego przodka ale i np R1a i R1b też mają wspólnego przodka i tak dalej nazad aż dojdziemy do ,,Adama i Ewy ,,.Te same prawidła tyczą się też żeńskich haplogrup X .

          • Mnie zastanawia co się dzieje gdy dochodzi do związków kazirodczych gdy oboje rodzice mają to samo mitochondrialbe DNA i może nie za pierwszym razem ale np za którym następnym. Czy przypadkiem wtedy geny nie mutuja by ratować potomstwo przed dziedziczeniem chorób genetycznych? I w drugą stronę co się dzieje gdy rodzice mocno się od siebie genetycznie różnią. Co się wtedy dzieje? Ostatnio wzrasta liczba autystykow. Czy to przypadkiem nie skutek łączenia się ludzi mocno zróżnicowanych genetycznie? Ta dyskusja powinna być w innym miejscu bo tu już takie zadrzewienie że źle się czyta.

          • Związki kazirodcze prowadzą do degeneracji .Kultury lendzielska ,pucharów lejkowatych ,amfor kulistych to mieszanka różnych tradycji /ludów ,więc następowało też mieszanie różnych genomów .Pierwszy R1a Z645 urodził się tak gdzieś u zarania kultury pucharów lejkowatych …być może było tak że Z645 miał takie a nie inne cechy genetyczne że w tej ,,ludzkiej mieszaninie,, dawały mu przewagę i to było podstawą że R1a osiągnął sukces .

        • To skąd jest Kladno czy Kriwoklat? Grecy niestety lubili przekrecac nazwy. Jak widzę co zrobili z pierwotnym nazwami Egiptu i Atlantydy to mnie zęby bolą…
          A jeśli chodzi o Agatyrsow to tak sobie laicko kojarze. Agat to może być jagat czyli błyszczeć, lsnic. Trs to trzcina z takim rozdzielonym czubkiem. Czy na pewno symbolem był kijek z Szyszka? A nie ma szans by to było kilka związanych trzcin z tymi wiechami? Mnie się przypomina jak chyba Svatopluk (a może jego) uczył synów że jak będą osobno to każdy ich pokona i po kolei lamal Trzciński a jak razem to nie da ich się złamać. Czy to nie mógł być symbol władzy? Ale to takie moje czepianie się :). I tak przy okazji czemu w Polsce Svatopluk nazywa się swietopelk? Dla żartu? Przecież Svatopluk mógł być świętym pługiem a nie pulkiem czy pelkiem.

        • Farbowali wlosy bo chcieli lub musieli upodobniac się do Scytów Królewskich którzy pili srebrną wodę i byli niebiescy. Od picia srebra skóra zabarwia się, a chyba nie muszę przypominać, gdzie i w jakim charakterze występują niebieskie postacie. Bajka o smerfach czyli SER WACH/WATCH jest parafrazą błagań by nigdy GARGAMEL czyli HARHAMLEH nigdy nie połączył się z SERWACHAMI czyli z samym sobą 😁 bo GARGAMEL to pałac IMPERIALNY SCZYTOW(czapka smerfów to czapka scytyjska)

      • Jeśli to do mnie to nie ma za co. Orłem z historii nie jestem no i mój styl pisania musi niektórych przyprawiac o oczoplas i ból zebow.
        Ale dzięki Panu wreszcie rozwiązałam jedna z nurtujacych mnie zagadek. Skąd się wzięłi Słowacy. Przecież naród znikąd nie mógł stworzyć pierwszego oficjalnego państwa Słowian! No i wyjaśnila się też zagadka niebieskiego koloru na wielu słowiańskich flagach. A więc jeszcze raz dziękuję, szczere 🙂

  4. Czy jest gdzieś dostępny słownik tego języka gockiego? Chodzi mi o taki gdzie nie trzeba wklepywac pojedynczych słów. Znalazłam kilka słów już mało używanych które są prawie identyczne jak te gockie a nie znam przecież wszystkich gwar i języków słowiańskich. Mam dziwne podejrzenie że gdyby tak zebrać kilkudziesięciu jezykoznawcow słowiańskich to da się ten język rozebrać na części a reszta co zostanie to będą nalecialosci z czasu służby w legionach lub wymysly tego co pisał te Biblię. Taki przykład. Zna ktoś pojęcie buwac/buwat? Bo ja tak. Występuje w koledzie ludowej slowackiej „buvaj Jezuliatko” czyli zdrobniale śpij Jezusku. A takich słów jest więcej również naszych gwarowych.

    • @Arkaim
      „lub wymysly tego co pisał te Biblię.”
      Nie ukrywam, że bardzo zaintrygowała mnie Pani teza. Bardzo proszę o rozwinięcie tej myśli.

      • Widać braki w wykształceniu … z jednej strony autorów Bibli jest kilkudziesięciu, w większości nie znanych, a z drugiej czasem wersy są tak przemyślnie ułożone, że trzeba było się wykazać znajomością której najwięksi spece od reklamy nie znają (np.układ wersów, powtórzenia które pokonują barierę pamięci krótkotrwałej itp)

      • Po pierwsze do mnie proszę na Ty. To prośba do wszystkich z forum. Jestem Arkaim i nic więcej i nic mniej.
        Po drugie. Moja hipoteza jest taka. Co jeśli ta Biblia jest napisana w późnym średniowieczu gdy zadni Goci już nie istnieją? Co jeśli ktoś stworzył sztuczny język by sobie zrobić inne „korzenie” niż te prawdziwe? Po co? A choćby po to by usankcjonowac „prawo” do bogatych ziem na wschodzie. Przypominam że wielu Niemców osiadlo na terenie obecnych Czech Słowacji czy Polski. Na górne Węgry zostali, zaproszeni w rejon wydobycia surowców. Chyba im się ta ziemia obiecana spodobala. Gra warta świeczki.
        Niespecjalnie wierzę w cokolwiek pisanego w VI wieku z racji dramatu który rozgrywa się w tej części świata, skandynawowie pisali nawet o okresie „gdy słońce umarło”. W rejonie śródziemnomorza moglo być równie fatalnie bo ochlodzenie dotknęło cieplolubne rośliny a ludy z polnocy robią najazdy n a Rzym. Do tego epidemie. Nie wierzę że ktoś na głowę i czas do pisania gdy walczy o życie.
        I następna sprawa. Nie wierzę w germanskosc Gotów Kwadow i MARKOMANOW!!! Szukam danych na temat ostatniego ludu bo mam co do niego poważne podejrzenia że to Słowianie a nawet przodkowie Słowaków i Morawian.
        Nie jestem historykiem. To są moje hipotezy.

        • @Arkaim
          Trzeba zacząć od tego ,że spadkobiercami
          Gotów nie są Niemcy lecz Szwedzi ,i to wyłącznie
          z uwagi na kilka wzmianek o pochodzeniu tego ludu
          ze Skandynawii czyli założenie ,że akurat niemieccy
          mnisi mieliby wymyślić gocki alfabet dopiero w 16 wieku
          by użyć go jako argumentu na jakieś terytorialne
          roszczenia do wschodniej Europy jest dość osobliwe
          bo Goci najwięcej czasu i to już jako stabilne państwo
          spędzili w Hiszpanii , więc ich ewentualni spadkobiercy
          mogliby zabiegać o ten region Europy a nie o ten
          gdzie Goci nigdy nie stworzyli podstaw państwa
          jak np na terenach polskich czy na Krymie
          Poza tym wielokrotnie był tu już wspominany
          Izydor z Sewilli czy inni kronikarze , którzy
          wiedzieli ,że gocki biskup kościoła ariańskiego
          Wulfilia opracował Gotom alfabet by mogli
          we własnym języku poczytać biblię
          Wystarczy przytoczyć pierwsze wersy modlitwy
          w 4 różnych językach
          1 Ojcze nasz w niebie
          święć się imie twoje
          2 Atta unsar in himinam
          weihnai namo dein //gocki //
          3 Vater unser im Himmel
          geheiligt werde dein name //niemiecki //
          4 Fader vår, som är i himlen.
          Helgat blive ditt namn. //szwedzki //

          Nie trzeba być lingwistą by dostrzec
          że gocki jest bardziej zbieżny z niemieckim i szwedzkim
          Poza tym , zachował się cały szereg gockich imion
          o zdecydowanie germańskim brzmieniu czyli praktycznie
          nie ma ani jednej przesłanki za tym by łączyć ten lud
          ze Słowianami ale przynajmniej kilka ,że należeli do
          plemion germańskich

          • Ta Biblia jest oryginalna czy mityczna? 2)I ile czasu spędzili Goci na Limes lub w legionach które już w tym czasie były silnie „zgermanizowane” ? 3) gdzie są teraz Goci? Pytam poważnie bo jestem laikiem. 4) Jakim cudem mogli tak długo wędrować po terytorium Słowian skoro używali tak dziwnego języka? 5) Co z ich DNA?

          • @Arkaim
            Masz 3 wyjścia :
            1/ wypożyczyć opracowanie Jerzego Strzelczyka
            pt „Goci , rzeczywistości i legenda ”
            2/ kupić w/w książkę
            3/ pobrać ją z sieci https://docer.pl/doc/xess81c
            Tam znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania ,
            poza tym o DNA bo praca pochodzi z 1984
            i nie obejmuje tego zagadnienia
            Przyjemniej lektury 👀

          • @Smyx
            Gotów Strzelczyka przeczytać można, ja tak zrobiłem, ale nie jest to jedyne „wyjście” czyli jedyne źródło wiedzy (a raczej wyobrażeń) na temat Gotów, którą można czerpać bezpośrednio ze źródeł. Książka Sagittariulusa służy raczej temu by zapoznać się z tym w co bezmyślnie wierzą turbogoci.

          • Skoro nie da się krótko odpowiedzieć na moje pytania to szkoda czasu na tak archaiczne publikacje. Mnie wystarczy słownik, DNA oraz publikacja z 1993 stwierdzając że to kultura luzycka i z kim, handlowali. Analiza słownika nie byłaby dla mnie stratą czasu a czytanie dawno Nieaktualnych publikacji strata jest .

          • @Guślarz
            Wygląda na to ,że wg Pana , „Goci ….”
            Strzelczyka to nieudolna beletrystyka
            bazująca na wyobrażeniach a nie na źródłach ,
            bo jest rzeczą oczywistą ,że jako historyk mediewista ,
            w tym przypadku ma za zadanie zacieranie śladów
            po słowiańskich atrybutach Gotów

        • @Arkaim
          Słowo Goci u Prokopiusza nie jest ścisłe i oznacza Scyci (więc Sławianie, Bałtowie, Dakowie, chociaż mogli być też wliczani Skandynawowie), (być może to samo (czyli nie konkretni Goci a wszyscy Scytowie) oznacza w antologii łacińskiej, gdzie w Codex Schedae (które na pewno nie jest kopią Salmasianus jak to sobie wybajdurzono, lecz kopią innej, nie zachowanej wersji) mamy jawnie sławiańskie scapia ma dri a ia drinkam określone jako gotyckie), natomiast u Jordanesa nazwa Goci oznacza lud pochodzenia skandynawskiego który stał się pomocniczym wojskiem rzymskim przed 3 wiekem NE, podobnie jak duńscy Aesti (Haestingi), którzy w 2 w NE przybywają jako wojsko rzymskie do Dacji, obydwa ludy były więc sprowadzone do Dacji z Danii i okolic przez Rzymian, z całkowitym pominięciem ziem polskich. Rolę w rekrutacji Gotów zapewne mieli Gepidowie, moim zdaniem greckojęzyczni Egipcjanie, którzy mogli być częścią rzymskiego wojska i zasiedlić Wolin (Gepeidos). Wg. Priskusa Attyla był Gepidem, Jordanes opisując go jako ciemnoskórego wskazuje, że Gepidzi byli oryginalnie Egipcjanami.
          Byli to Wizygoci, którzy nigdy nie postawili stopy na polskiej ziemi, ani nie byli złotnikami na ziemiach Oveltae (Bałtów), lecz w czasie gdy Bałtowie sporządzali złote ozdoby, Wizygoci byli rekrutowani przez armię rzymską. Ponadto Gothones (Gućkowianie, nie mający żadnego związku z Gotami, będacy częścią Wandalów według Pliniusza) nie mieszkali na ziemiach Oveltae, lecz przy Vistuli czyli rzece dziś zwanej Odrą. Zupełnie bezpodstawnie i błędnie lokuje się Gotów na ziemi pruskiej, co skutkuje tym, że archeolodzy bezwiednie przypisują wszystko co znajdą w tamtym terytorium, urojonym Gotom.
          Ostrogoci zaś, czyli Goci pochodzący z Ostrowii (Austeravia, Glaesaria, czyli wyspy duńskie), wkroczyli na ziemie Sławian pod wodzą celtyckiego Aesta (Haestinga, Aesti wg. Tacyta mówili po celtycku i mieszkali po prawej stronie (prawej burcie statku płynącego od Rzymian) morza Saevskiego, czyli takiego który jest w pobliżu Saevo lokowanej przez Pliniusza przy półwyspie Cymbryjskim) Hermanarica (imiona z końcówką ric mają pochodzenie celtyckie), lecz zostali pokonani przez Spalów (Polan) i musieli przenieść się w najdalsze części Scytii. Oprócz Jordanesa, mówi o tym też Kadłubek. Sporządzili tam swoje nowe państwo i nazwali się HreidGotami (Sławiańskimi Gotami, bo mieszkali wśród Sławian) i choć według Jordanesa dzielili imiona z bratnim skandynawskim ludem Funów (takie jak Wulfila- podobne do Attila), to pojawiały się też imiona sławiańskie jak Valamir, Vidimir.
          Quadi oczywiście byli sławiańscy i spośród tych Sławian, których Rzymianie określali łacińskim terminem Germani, byli opisywani jako bardzo bliscy pod względem kultury i uzbrojenia z Sarmatami (środkowo-wschodnimi Sławianami i Bałtami). Strabon nazwał ich Κολδούωι czyli Kolędycze, grupa Quadów u Cassius Dio przenosi się do Semnonów, to są późniejsi Coledizi, a ci co pozostali to Golensizi. Nie mieszkali oni w Słowacji (można tak błędnie wnioskować z Medytacji Marka Aureliusza), lecz do tamtąd sięgali, w Słowacji mieszkali Iazyges Sarmatae (Pliniusz), Sarmate Vagi (Tabula Peutingeriana), Buri i Osi (zapewne Iasi z Panonni) przy Dunaju (Tacyt), Borani (Zosimus), u Ptolemeusza Baimoi (Beowinidi?), Terakatai i Soudenoi (Siudowie czyli Wagi) a u Jordanesa Hermunduli (Żyrmunty – być może przenieśli się z Połabia gdzie są wcześniej notowani)
          Markomanni, także Marchomanni, (wg Weishaupta manuskrypty Germanii Vaticani a i c i Neapolitanus), to moim zdaniem Marchi i Manni, czyli Marharii (Morawianie) i Mańczanie czyli Czesi, Bohemowie, u Al-Masudi Manabin, Manni u Iuliusa Honoriusa. Boihaemum nie ma moim zdaniem związku z Bohemią i nie ma dowodów by Boihaemum było w Czechach, zaś Bohemi, Czesi, Mańczanie to nazwy synonimicznie odnoszące się do Wagi. Cześć to weneracja (Venera- Venus władca Wagi), Boh to waha, waga albo bukwa (list, książkabükwa u Drzewian), a księgi (Libri) są z Wagą (Librą) związanie, tak samo Mań, Munt, Mąt czyli lewy szczyt i lewa część szczytnicy (tarczycy), która w odróżnieniu od prawej strony ma charakter zimny a planeta rządząca nią egzaltuje w Wodniku.
          Po drugiej stronie Dunaju według Jordanesa, obok jeziora Pelso (Neusidler See, zgodnie z Pliniuszem, bo Balaton nie graniczy z Noricum) mieszkali Suavi, rozciagając się do Dalmacji. W pobliżu Pelso była Scarbantia czyli Skarbanice, a w związku z tą nazwą turboceltowie darowali nam, dla wesołości chyba, taki oto skarb: Der antike Name Scarbantia oder Scarabantia leitet sich vom keltischen Wortstamm scarb.

          • Uff ja jako laik jestem oszolomiona tymi szczegółami. Ale teraz to zaczyna mieć sens. Dzięki guslarz za szczegóły. Muszę to przetrawic. o Markomanach i co ja o nich myślę napisze innym razem ale teraz krótko o Egipcjanach. Właśnie czytam Swiderkowne i jej papirusy gdzie ci legioniści piszą do swoich rodzin w Egipcie i tak mi się przypomniały mity o Etiopach w rejonie Bałtyku. Otóż napisze niepoprawnie politycznie. No cóż nasi przodkowie małpy nazywali opicami a krótko opami. Eti op chyba już wiecie skąd się wzięło nad Bałtykiem. To chyba to samo co było z malpami Hanumana w Indiach.., i tak się rodzą nieporozumienia w historii…

          • Arkaim, z tego co kojarzę słowo Etiopia jest używane powszechnie na świecie. My ten kraj nazywaliśmy Abisynią.

          • Bo my wiedzieliśmy od czego i dlatego nie chcieliśmy tego stosować. Jest więcej takich bezmyslnych nazw w swiecie

          • Arkaim, po tym moim wpisie zajrzałem na wikipedię. Tam można przeczytać, że Etiopia jest od greckiego „brunatne twarze”. Zrezygnowali z nazwy Abisynia, gdyż miała jakieś złe skojarzenia. Niestety zapomniałem jakie. Łatwo można odszukać jak ktoś jest ciekawy.

          • Cytat z wikipedii „Abisynia – dawna nazwa Etiopii, wywodząca się najprawdopodobniej od nazwy plemienia południowoarabskiego Habesz, które przywędrowało do Afryki przypuszczalnie jeszcze przed naszą erą. Uważa się, iż jedną z przyczyn, dla których Etiopczycy zrezygnowali z nazwy Abisynia i wprowadzili nową (Etiopia), jest pogardliwe znaczenie formy „habesz” w języku arabskim, oznaczające mieszaniec, włóczykij. Słowo to było używane w okresach waśni przez mieszkających w kraju wyznawców islamu na określenie chrześcijan.
            Starą nazwę Abisynia zastąpiono formą Etiopia, występującą m.in. w tekstach biblijnych, gdzie nazwą tą opatrywany jest ten właśnie afrykański kraj. Wyraz Etiopia wywodzi się z greckiego aithiopes, tj. „brunatne twarze”. Mianem tym greccy podróżnicy określali ludy zamieszkujące obszar północno-wschodniej Afryki (tj. Sudan, Nubię oraz Etiopię właściwą). Ponieważ nazwa ta występuje w oryginalnych tekstach biblijnych pisanych greką, została ona zaakceptowana jako oficjalna nazwa państwa.”

        • @Arkaim
          W uzupełnieniu postu Pana Smyxa chcę dodać, że Biblia gocka to nie jest jedyny zachowany do naszych czasów tekst w tym języku, co przeczy teorii o fałszerstwie tego zabytku. Podany przez Ciebie powód tego fałszerstwa jest dla mnie mało logiczny. Poza tym zachęcam do sięgnięcia do książek o Gotach, w tym Strzelczyka. Wiedzę warto poszerzać.

          • Panie Tanator patrząc na Pański brak rozeznania w kwestii dlaczego Rzym niie przekroczył Dunaju itd to wole omijać publikacje które Panu dają „wiedzę”.
            I dalej czekam na link na gocki słownik. Chcę wiedzieć ile tam słowiańskich słów.

          • @Arkaim
            😀😀😀 Wybacz ale nie podyskutujemy. Nie widzę punktów stycznych do rozmowy z osobami, które omijają książki.

          • @Tanator
            To chyba omija Pan siebie, gdyż bardzo dobrej książki Kosińskiego, Skarby Słowiańskie nie chce Pan czytać. To podstawa by wiedzieć coś o zabytkach Prillwitzkich, by nie powtarzać już więcej bzdur, które o nich wymyślili turboignoranci.

          • Panie Tanator przestudiowales już mapę surowców mineralnych Słowacji Czech itd oraz informacje na temat Agatyrsow którzy nie pozwolili Rzymianom zająć swojego kraju czy nadal twierdzisz że Rzymowi nie zależało na naszych ziemiach?
            A co do Twoich cudownych Gotów to skąd u nich słowiańskie słownictwo skoro to niby Skandynawowie czyli nie IE? I po kim w niemieckim języku 1/3 słów nie IE? Czyżby po tych z lodeczek na Mare Nostrum którzy zmierzali do rzymskich legionów z całej Azji i Afryki (można o tym poczytać w papirusach) ?

          • @Arkaim
            Przyznaję nie przestudiowałem mapy, gdyż nie bardzo wiem po co. Przyznaję również, że nie jestem specjalistą od historii Starożytnego Rzymu więc chętnie się dowiem od Ciebie paru rzeczy. Czy na terenie Słowacji i Czech w okresie od I do III w n.e. wydobywano te surowce? Czy Rzymianie wiedzieli o tych złożach? Kiedy Agatyrsi nie pozwolili zająć Rzymianom swojego kraju?
            Odnośnie „moich cudownych Gotów” to wydaje mi się, że nie budzi już wątpliwości, że Goci nie byli homogenicznym etnosem i utożsamianie ich jako wyłącznie „słowiańskich” czy „germańskich” jest błędem. Pisał na ten temat np. prof. Kokowski w „Goci. Od Skandzy do Campi Gothorum” str. 12. Zachęcam do lektury. Książki nie gryzą. Skoro to nie był jednorodny etnos to nie powinno budzić zdziwienia, że miało to również odzwierciedlenie w języku. Tyle.

          • Skanda to aryjska nazwa. Wystarczy poczytać mity Ariow z Indii. No to biednie ci Goci stoją skoro nawet nazwy ich terenów nadawałi im Słowiano Ariowie.

  5. 536, 540, 547 wybuchają wielkie wulkany. Następuje późnoantyczna mała epoka lodowcowa. Panuje głód i epidemie. Upadają wielkie cywilizacje bo wszyscy ruszają na południe za ciepłem i jedzeniem a Jordanes sobie siedzi i pisze kroniki które mu publikują w 551… To bardzo ciekawe gdzie ten człowiek mieszkał?

    • Moim zdanie słowo Svear wzięło się od Siewierzanie czyli ludzie północy. U Ptolemeusza we wschodniej części Sarmacji Europejskiej są Σαύροι i Βοροῦσκοι, moim zdaniem oba oznaczaja ludzie północy (Borusci od greckiego Βορέα, północ) i znaleźli się tam, moim zdaniem zgodnie z geografią przesuwającą ludy na wschód, czyli ich położenie w tamtym miejscu, wskazuje na ich rzeczywiste połóżenie w Skandynawii.
      Szwedzi bywają myleni z Suionami Tacyta, choć Tacyt nie opisuje Skandynawii, lecz lud w pobliżu duńskich Aestów, moim zdaniem Suiones są tożsami z Sibinami Strabona i Sabalingami Ptolemeusza, a opis Tacyta wskazuje zbieżność z Agrippeanami Herodota. Nazwa Świanów znaczy Morzanie od Śwy czyli wszystkoogarniającego Oceanu (Śva- wszystko). Śwa była też boginią zanotowaną przez Helmolda jako Siva, w pobliżu ziemi Wagrów. Ze względu na nazwę Świan, Pliniusz omyłkowo umieścił górę Saevo na ich ziemiach, w okolicy półwyspu cymbryjskiego, a Tacyt z kolei po Pliniuszu morze Saevskie.
      Szwedzi jako swoi to volksetymologia moim zdaniem.

  6. Ma ktoś całą księgę bo znalazłem tylko 3 część a szukam część 1 i część 2 oraz opis o Zalmoxise który przewija się również w herbarzu Paprockiego

          • W zasadzie to opracowanie doskonale opisuje że Goci to nie Germanie , ale opisy Jordanesa i chrześcijańskiej Biblii Gotów jest raczej pewne.

          • Czy wiecie że w górach pojęciem got/god oznacza się węże? Czy oni przypadkiem nie byli wyznawcami smoka?

          • I robi się coraz ciekawiej. Właśnie przeczytałam że Goci żyli też w tych stronach gdzie górale. No więc jakim cudem górale mają tak wysoki procentowy udział R1a1? Przecież gdyby Goci nie byli Slowianami to zostawiliby spory wklad genetyczny w genomie górali. Cudów nie ma by tego uniknąć skoro jak czytam sporo słów przejelismy

          • @Slawek
            Gorale to Wolosi/Walasi/Wolchwowie czyli mieszkańcy Karpat i po nich wędrowałi. Niektore wsie beskidzki zostały zasiedlone dosyć późno więc w czasach Gotów równie dobrze mogli mieszkać tam gdzie oni a przynajmniej na trasie ich wedrowek. No i język. Nawet to co podają obecni germanogotofile jest dosyć podobne do wielu wyrazów gwary goralskiej

          • Połoniny bieszczadzkie zaczęły być wypalane około 4200 lat temu w czasie trwania kultury mierzanowickiej ,a ogólnie pasterze po Karpatach od czasu pierwszych rolników 🙂 a być może i łowcy w Karpatach lasy wypalali by zwierzynę płową na pastwiska przywabić …tak jak to na obszarze Polski czynili .Wołosi to któraś tam z kolei nazwa pasterzy karpackich .W języku rumuńskim brak słownictwa ,,wschodniogermańskiego ,, 🙂 ale jest to : za Wikipedią //,,W języku rumuńskim funkcjonuje wiele słów pochodzenia słowiańskiego, takich jak: da (tak), ceas (godzina, od słowa czas), război (wojna, od słowa rozbój), nevastă (żona, od słowa niewiasta), duh (duch) itd. Slawizmy stanowią obecnie 14% zasobu leksykalnego rumuńskiego języka standardowego, choć w XIX wieku było ich ponad 50%.

            Od XIX wieku rumuński był poddawany procesowi reromanizacji, polegającemu na rugowaniu z języka słów pochodzenia nieromańskiego i wprowadzaniu na ich miejsce wyrazów zaczerpniętych z innych języków romańskich, przede wszystkim francuskiego i włoskiego.,,//a język starorumuński miał mieć sporo ponad połowę słownictwa słowiańskiego 🙂 i jakoś brak w języku rumuńskim słownictwa języków ,,dackiego ,, ,,trackiego,, ,,iliryjskie go,, ….dziwne 🙂 .A germanizmy w gwarze góralskiej czy mojej to czasy historyczne 🙂 ,,gocki,, hlav – grób ,u nas ma to być pożyczka ,,chlew,,.Hlav ..H <G ,V<B .Glab = Gleba 🙂 Chlew = Klep …klepisko 🙂

          • Wkradła się literówka …gocki grób to hlaiw …w sumie to niewiele zmienia ,,glaib,,:) grób u Gotów to też graba …jakże to niezrozumiałe dla nas słowo 😉 https://pl.glosbe.com/pl/got/gr%C3%B3b.,,Goci,, to mieszańce z kreolskim językiem …ich prapoczątki to Pomorze Gdańskie gdzie tamtejsza ludność już w czasach łużyckich zaczęła wchodzić w kontakty z Nordykami i Bałtami .Ludność Pomorza Gdańskiego sporo straciła na zaniku szlaku Odrzańskiego …to i nic dziwnego że ruszyli na Łuzyków jako kultura pomorska i zaczęli handlować z Etruskami .Taki ,,Gocki,, Masłomęcz …widoczne wpływy tak Sarmatów jak i Bałtów .

          • Wiadomo jesteśmy wymieszaniu. Samo to Valasi czy valach to po prostu pasterz. Do dnia dzisiejszego np na Słowacji bacza to szef a valach to pomocnik bacy. U nas wałach nabrało innego znaczenia to może i pomocników już tak nie nazywają. A kolonizacji woloska/walaska to było osiedleniu pasterzy na pograniczu przez któregoś węgierskiego króla czyli mogli przyjść ludzie z różnych części Karpat dla których u nich w okolicy brakowało pastwisk stąd każda wieś ma trochę inna gware a jednak genom pokazuje wysoki procent R1a1. Ciekawe ile w tym genomu po Gotach bo co łączy górali z Kaszubami. Geny podobne, język podobny… Fajny ten dowcip że Kaszub to góral który nie zdążył na statek do Ameryki, haha. Czy może być to prawda? Czy maja wspólne geny po Gotach a może to ślad dawnej żeglugi i pilnowania szlaku z Bałtyku na południe gdzie jedno plemię zabezpieczalo ten handel?
            A co do terenu Rumunii to tam w czasie państwa węgierskiego osiedlili się też wielu Słowian szczególnie po przepedzeniu Turkow.

          • Wołoscy górale to chyba Łemkowie – choć oni sami mówili o sobie że pochodzą z Chorwacji ale bardzo dawno stamtąd przyszli.

          • Goci to bardziej Kompania Wojenno- Handlowa niż etnos …coś na kształt Wikingów.To i tyle po nich pozostało w różnych językach co po Wikingach.Czy ktoś jest wstanie pokazać gdzie dziś żyją kultywujący ich język potomkowie ? 🙂 Górale wokół kapeluszy mają muszle …ma to być pozostałość z czasów gdy poruszali się po szlakach handlowych nad morza południowe ….muszle jako ozdoby były stosowane w różnych kulturach , między innymi w kulturze strzyżowskiej która powstała ,gdy na miejscowe podłoże z kultur : ceramiki sznurowej i amfor kulistych ,nałożyły się kultury : grobów jamowych i katakumbowych …ludności kultury strzyżowskiej genetycznie trochę bliżej do Scytów niż do nas .Język wołoski /rumuński to przede wszystkim ,,mieszaniec ,, słowiańsko-łacinski z brakiem słownictwa Daków i Traków 🙂 ….no to chyba pora postawić pytania : Dakowie i Trakowie to była ludność słowiańska ? czy ,,łacińska ,, a może to byli mieszańcy ?

    • W moich stronach jest sporo opowieści o Salomonie ,raczej nie mające kontekstu biblijnego …tak się zastanawiam czy to nie były pierwotnie opowiadania o Zalmoxise .Na takiej samej zasadzie byłyby opowiadania o Jezusie który to chodząc po świecie różne prace wykonywał .

      • Salomon nie jest tylko znany z księgi Daniela , ale z wielu innych nie uznanych przez Kościół pism, np. Przepowiednie Królowej Michealdy

  7. Tutaj o czasie fantomowym czyli jak zamieniono wojny z Dakami na wojny z Wizygotami. Chapter 1 *docx
    26.1b. Third Empire. In 395, Emperor Arcadius (the name translating as “joyful”) assumes power over “the rich and civilized East” ([327], page 445). Arcadius also wages three major wars during his reign.
    26.2a. Second Empire. Trajan’s enemy in the Balkans is Decebalus, a well-known chieftain of the Dacians ([327]). The war against Decebalus is Trajan’s first one, one he had waged right after his accession – or, more precisely, in the third year of his rule. As we stated above, little is known about the first three years of Trajan’s rule. Decebalus is a well-known commander in the history of the Second Empire. His name may possibly hail back to “Daci-bella”, or the war with the Dacians.
    26.2b. Third Empire. The famous Alaric, chief of the Visigoths, is Arcadius’ enemy in the Balkans. Again, we identify Visigoths as the Dacians, as seen in paragraph 23 above. The war against Alaric is the first one waged by Arcadius, one that started immediately after his accession ([767], Volume 2). Alaric is a legendary commander in the history of the Third Empire. His name might possibly have been pronounced “Ala-Rex”. Thus, Decebalus and Alaric may have not been names in the contemporary sense – aliases, more likely.
    26.3a. Second Empire. The Great Roman Army of Trajan engages in an all-out war with Decebalus, one that had lasted for 2 years ([327] and [767], Volume 2). Finally, the Second Empire forged a truce with Decebalus ([767], Volume 2, page 789). Decebalus had taken advantage of this armistice to consolidate his army, and became the commander of a large body of troops in several years’ time. Then he violated the truce by having started the second war against the Dacians.
    26.3b. Third Empire. A large Roman army, headed by Roman general Stilicho, had been fighting Alaric for two years. As a result, the Third Empire had signed a peace treaty with Alaric [767], Volume 2, page 793. During the armistice, Alaric had built up his strength and formed a powerful army in several years. Afterwards, he also violated the truce, and started the second war with the Goths.
    26.4a. Second Empire. The second war against the Dacians rages for several years. The outcome of the war is rather uncertain. Rome arranges for another armistice. After a short lull, a third war begins, this time against Parthia; this one also takes a few years to finish.
    26.4b. Third Empire. The second war against the Visigoths rages on for several years. The outcome of the war is uncertain. The empire forges another truce with the Visigoths. After a fairly calm period, the Third Gothic War flares up, also lasting for several years.
    26.5a. Second Empire. The empire loses the third war. Rome suffers a bitter defeat ([767], Volume 2). We can conclude by saying that Trajan’s main enemy had been Decebalus in the Balkans.
    26.5b. Third Empire. The Third Empire loses the last war as well. Moreover, this had been an actual defeat of Rome, since it was Stilicho, the Roman commander that loses the war. Thus, Arcadius’s main enemy had been Alaric, who also came from the Balkans
    W przyszłym roku warto zając się tym tematem. Jest już sporo literatury zajmującej się tym zagadnieniem.

    • Jest to fragment „History: Fiction Or Science?, Tom 2” Anatolija Fomenki , rosyjskiego matematyka, popularyzatora pseudohistorycznej teorii tzw. „Nowej chronologii”.

    • To zależy od gór , ale Żmigród i groby sprzed 2500 lat z kościami węży w świętokrzyskim to „częsty” przypadek.
      Jednak wiać że około 500 l p.n.e. kulturę wyznającą „smoka” być może byli to Celtowie pokonała jakaś inna cywilizacja.

  8. W bezmiarach Internetu trafiłem na tekst Pana Tomasza Kosińskiego http://slavia-lechia.pl/biblia-gocka-wulfilii-pytania-i-watpliwosci-id92?fbclid=IwAR3S67J1D2OUGB7dicLR4XTRH-rX1fUn_bEEVCs-qbcFm48_xsu1ZHqHIhU#_ftn1
    Niestety, poza streszczeniem Pana wpisu Pan Kosiński (nb płodny autor książek) nie wskazał własnych argumentów, które mogłyby uprawdopodobnić tezę o rzekomym fałszerstwie CA i ożywić dyskusję. Szczerze pisząc, rozczarowałem się.🙄

  9. W dyskusji ze Smyxxem stwierdziłem, że „run chyba nie należy łączyć z bieganiem”…
    Teraz uważam, że się myliłem. Spójrzcie:
    RuNDa
    RuN Da – runy da.
    Tak oczywiste, że aż trudne do uświadomienia.😉
    Kto daje runy? Listonosz, czyli runodaj. Poseł (bo wziun i se poseł😄), umyślny (bo specjalnie wysłany), pocztowy(bo najszybszy z pocztu wybrany), goniec. Wiadomo, ważna wiadomość powinna szybko trafić do adresata. Dlatego „na koń i goń!”
    Goniec, dajacy runy, biegnący z tajemnicą.😃

    • Raczej Stefaniem z rośnieciiem, z pogonią za słońcem, coś co powstaje z „niczego” z energii – stad runa – to graficzny symbol partykułowania dźwięku – Ło – wręcz palenie przestrzeni. Entropia układu wzrasta wraz zwiększonym efektem oddziaływania energii zewnętrznej, lub własnego układu. Czas w tym układzie, jest regulatorem procesu.

    • Runa ..,,ryta,, czy Litera ..w ,,litym/kamieniu ryta ,, …można to rozumieć jako ,,wyżłobiony ,nieokreślony z nazwy(jeden z wielu) ale mający swe konkretne znaczenie symbol ,,.Jeśli ktoś ,,Runa,, rozumie jako ,,tajemnica,, to znaczy że nie znał pierwotnie znaczenia tych znaków 🙂 Nordyki twórcy run 😀 psia ich mać .

        • Rana, źródłosłów podobny do Runy …rana to też ,,wyryty znak ,, lecz nie będący symbolem mającym do przekazania jakąś treść ,podobnie jak Rynna .Runa może być ,, skrótem,, z tego samego pojęcia co sanskrycka litera – वर्ण (varṇa) .Warna to w Indiach też klasa społeczna ,zamknięta kasta ,mająca własne Rytuały ,ściśle Określone .Warna jako kasta to w sumie też ,,Symbol,, zawierający w sobie ściśle określoną treść

          • Rana mnie chodziło o taką jak na ciele człowieka czy drzewie. Możliwe że od tego wzięły nazwę te znaki, bo mogli zacząć robić rany na drzewach jako np wskazówki jak nasze znaki drogowe. A Warna to barwa. Chodzi o kolor skóry. Oni zaczęli tego pilnować gdy zaczęto się za bardzo mieszać z lokalnymi Drawidami. No a potem już poszło w absurd. Tych podkast jest multum w każdej kascie

          • Rana i Runa mają podobny źródłosłów bo łączy je ta sama ,,technologia produkcji ,, lecz różni ,,semantyka,,bo podstawowym ,,zadaniem,, Rany nie jest utrwalanie informacji …no chyba że np w subkulturach rana = runa .Prócz ,,rycia,, ,,skrobania ,, ,,grawerowania ,, mamy inny sposób utrwalania informacji ,związany z ,,farbą ,, ,,barwą,, Warną … Pisanie /,,znaczenie węglem,,…Czarne na białym znikąd się nie wzięło 🙂 …węgiel na brzozie …brzoza na brzeziu …choć węgiel czarny to dla tego co się na ,,czytoku ,, znał wszystko było Jasne .

  10. Tak jak została sfałszowana Biblia Gocka co zostało tu udowodnione z należytą starannością tak samo należy się przyjrzeć fałszerstwu „De origine et situ Germanorum” Tacyta. Co za szczęśliwy i cudowny przypadek, że odnaleziono „Dzieło” zachowało się tylko w jednym egzemplarzu znalezionym w opactwie Hersfeld w Niemczech – wówczas na obszarze Świętego Cesarstwa Rzymskiego, i przeniesione zostało do Włoch w roku 1455, gdzie Eneasz Sylwiusz Piccolomini (późniejszy papież Pius II), po raz pierwszy zbadał je i zanalizował, wzbudzając zainteresowanie pośród niemieckich humanistów, takich jak Konrad Celtis, Johannes Aventinus czy Ulrich von Hutten . Wielu komentatorów powołuje się beztrosko na ten sfałszowany wyssany z palca panegiryk dla dawnych germanofilów polakożerców a obecnie wykorzystywany przez pospolitych folksdojczów.

    • Właśnie piszę o tej pracy – ważna, chociaż nie zawiera Y-DNA. Na zachętę fragment tego co już mam:
      Między Wisłą a Bugiem w pierwszych wiekach naszej ery rozciągały się ziemie, oddzielające Słewów od Sarmatów. Ludy tego pogranicza opisali Rzymianie, a przez nich odnotowane ich mieszanie się potwierdzili genetycy. Taki wniosek można wyciągnąć z najnowszych analiz żeńskiego DNA z cmentarzyska w Masłomęczu przy granicy polsko-ukraińskiej. Nie byli to jednak Goci z Jordanesa, ale Peucyni z Tacyta.
      Jutro opublikuję całość 🙂

      • Masłomęcz …..z mieszaniny typowej dla każdego pogranicza ,, zrobiono,, jednorodnych Gotów ….magia pieniądza …ot co 🙂

        • Ale o jakim pograniczu mówimy?! Toż grupa Masłomęcka leżała w tym okresie DOKŁADNIE w centrum Wielkiej Lechii! Wielka L. już nie tak „wielka”? 😉
          PS. Co to są „jednorodni Goci”?

          • Pogranicze Germani i Scyti albo inaczej , kultura wielbarska o nie do końca ustalonym rodowodzie (w jej powstaniu brała udział lokalna grupa kultury przeworskiej ,a Masłomęczu widać Bałtów i Sarmatów ) ,,wbiła ,, się na Lubelszczyźnie między kultury przeworską i zarubiniecką .A jednorodność to przeciwieństwo mieszaniny 🙂

  11. @Tanator
    Niezupełnie – pisze Pan?
    Pomimo tego, dziękuję za merytoryczny komentarz oraz podanie źródła i cytatu, z którego pochodzi fragment o Gotach…

    Przypomnę, że w komentarzu z 21.08.2017 roku cytowałem Archidiakona Tomasza ze Splitu który pisał o Gotach: „że z „polskich stron” przybył lud zwany Lingones złożony z 7 lub 8 rodów, które opanowały kraj Curetia[2], zmieszały się z autochtonami i przybrały nową nazwę Chorwatów. Autor podaje też, że „Goci” (Słowianie) przybyli z Polski lub Czech (Gothorum tempore, qui Totila duce de partibus Teutonie et Polonie exierunt, dicitur Salona fuisse destructa […] Uenerant de partibus Polonie, qui Lingones appellatur, cum Totilla septem uel octo tribus nobilium […] Gothi a pluribus dicebantur, et nichilominus Sclavi, secundum proprietatem nominis eorum, qui de Polonia seu Boemia uenerant).”

    W tym samym komentarzu cytowałem również: ” „pewien ustęp z Żywotu św. Sawy Teodozjusza Chilandarskiego, który może być w tym kontekście różnorodnie interpretowany49. Strez, planując wyprawić się przeciwko Stefanowi, „pojednał się z Grekami  i połączył ze swoimi Gotami – zebrał z obu [narodów] niezliczone mnóstwo ludzi”50. Być może wymienieni w tekście Grecy i Goci (tj. Bułgarzy) reprezentują Epir51 i carstwo bułgarskie, ale równie uzasadnione jest stanowisko, że mowa tu o poddanych  władcy Proseku obu narodowości. Wskazywał by na to zaimek „swoi” odnoszący się  do Gotów/Bułgarów i druga część cytatu kojarząca się raczej z zaciągiem niż wzywaniem posiłków z obcych państw.”.
    Nie  zareagował Pan wtedy na ten komentarz.Ale to dziś nie jest istotne.

    Istotną sprawą jest co innego. Z cytowanych zapisków kronikarskich wyłania się taki oto obraz:
    GDZIE SPOJRZEĆ TAM WSZĘDZIE GOCI/SŁOWIANIE…
    Od Epiru (pogranicze grecko-albańskie) poprzez Czarnogórę (miasto Bar popa Duklanina) i Bułgarię („swoi” Goci Streza) aż do Państwa Bolesława Chrobrego (Regnum Sclavorum, Gothorum sive Polonorum) – koegzystują w najlepsze Goci i Słowianie.
    To ogromny obszar Europy znajdujący się w samym jej środku, rozciągający się pomiędzy Morzem Jońskim, Adriatykiem i Morzem Czarnym na południu i Bałtykiem na północy.
    Czym wytłumaczyć Panie Tanator ten fenomen współistnienia przez wieki tych ludów na tak rozległym obszarze?
    Może Pan wie?
    Co ja piszę. Przecież Pan na pewno wie. To jest literacka fikcja sporej liczby kronikarzy katolickich i prawosławnych.
    Pozdrawiam przyjaźnie;)))

    • @Stachnick
      Mam wrażenie, że źródłem odmiennego postrzegania przez nas zagadnienia czy Goci=Słowianie jest okoliczność, iż wg Pana dowodami na tożsamość tych etnosów są zapiski kronikarzy z XII (Pop Duklanin) i XIII wieku (Tomasz Archidiakon, Teodozjusz Chilandarski), natomiast wg mnie zapiski te nie stanowią wiarygodnego dowodu dla tej tezy, gdyż w swej treści odnoszą się do czasów odległych o co najmniej 600 lat. Mimo najlepszych intencji autorów ich wiedza o tamtych wydarzeniach ma wartość właśnie niestety literackiej fikcji. Nie spotkałem się w relacjach historyków, kronikarzy z I-VI wieku z zapisami, które łączyłyby Gotów ze Słowianami. Jeżeli Pan zna takowe chętnie się z nimi zapoznam.

      • Ma Pan mylne wrażenie. Ja nie traktuję tych zapisków kronikarskich jako dowody na tożsamość Gotów/Słowian. Przyjmuję je jako historyczne zapiski i tyle…
        Mnie interesuje co innego. Chodzi mi o to, jak mogło dojść do takiej JEDNOMYŚLNOŚCI w relacjach z wydarzeń (zaistniałych bądź zmyślonych) na tak OGROMNYM obszarze Europy Środkowej.
        W XII/XIII wieku komunikacja miała przecież swoje ograniczenia techniczne. To po pierwsze.
        Po drugie, interesująca czy raczej INTRYGUJĄCA jest swego rodzaju IDENTYCZNOŚĆ (z zachowaniem toutes proportions gardées) przekazów i relacji kronikarzy ze skłóconych Kościołów, na temat współistnienia GOTÓW/SŁOWIAN.
        Zastanawia mnie to bardzo i dałem temu wyraz w komentarzu z 4 listopada.

        • @Tanator
          Wychodzi na to, że dla Pana zapiski dostojników kościelnych o Gotach czyli Słowianach są chorymi rojeniami. Dorzucam dzisiaj jeszcze jeden przykład w tym temacie.
          Chodzi mi o Nicolausa Ragvaldi – czyli Nilsa Ragvaldssona, Arcybiskupa prymasa Szwecji z Uppsali, który 12 listopada 1434 r. wygłosił przemówienie na Soborze w Bazylei, gdzie dowodził, że szwedzki monarcha Eryk Pomorski jest następcą gockich królów, a delegacja szwedzka zasługuje na najwyższą rangę.
          Nie byłoby w tym zdarzeniu nic dziwnego – ot, wysokiej rangi dostojnik Kościoła fantazjuje na Soborze o gockim królu, gdyby nie to kim był Eryk.
          Eryk Pomorski był synem księcia słupskiego Warcisława VII z dynastii Gryfitów i Marii, córki Henryka III, księcia meklemburskiego, z linii meklembursko-zwierzyńskiej. Urodził się na zamku darłowskim i na chrzcie otrzymał imię bardzo popularne w dynastii Gryfitów – Bogusław. Oznacza to, że była w prostej linii potomkiem Słowiańskich Obodrzyców i Pomorzan.
          Czy to nie dziwne Panie Tanator, że jeszcze w piętnastym wieku Nordycki biskup na Soborze, który jest spotkaniem biskupów całego Kościoła zwoływanym w celu ustanowienia praw kościelnych (kanonów soborowych) i uregulowania spraw doktryny wiary i moralności podnosi sprawę gockiego pochodzenia szwedzkiego monarchy Eryka Pomorskiego i w związku z tym domaga się specjalnego potraktowania dla szwedzkiej delegacji.
          Tak wysokiej rangi dostojnik Kościoła byłby wariatem, czy może coś jest na rzeczy z tymi Gotami czyli Słowianami, że siedem wieków (rok 711) po zniknięciu z areny historii wciąż wywoływali gorące emocje, na tak ważnych forach jak chociażby Sobór Kościoła Katolickiego?
          Pozdrawiam przyjaźnie.

          • @Stachnick
            Zapiski jeżeli opisują dzieje odległe o co najmniej 600 lat zawsze będą dla mnie mało wiarygodne i odnosi się to zarówno do Popa Duklanina itd, jak i Kadłubka oraz Długosza w zakresie czasów lechickich. Odnośnie mowy Nicolausa Ragvaldi to pozwolę sobie na przytoczenie obszernego cytatu ze wstępu książki prof. Strzelczyka „Goci. Rzeczywistość i legenda”, gdzie bardzo wiernie przytoczono treść wystąpienia (wersja łacińska mowy pod linkiem https://reader.digitale-sammlungen.de/de/fs1/object/display/bsb11056098_00396.html ) „Przedstawiciel Eryka, króla Północy (w tym czasie Dania, Szwecja i Norwegia zespolone były unią), […], wystąpił 12 listopada przed czcigodnym zgromadzeniem z uroczystą mową. Przedstawicielem tym był biskup szwedzkiego miasta Växiö […] Mikołaj Ragvaldi, a powodem wystąpienia — protest przeciwko wyznaczeniu posłowi potężnego władcy skandynawskiego nie dość, jego zdaniem, honorowego miejsca wśród innych delegatów. […] Opisujemy go tu tylko ze względu na argumentację, jaką posłużyły się strony sporu o pierwszeństwo miejsca. Argumentacja była czysto historycznej natury […].
            Zdumionym ojcom soborowym, […], wyłożył biskup Ragvaldi czarno na białym, że właśnie Szwecja była i jest „pępkiem świata”. To właśnie z kraju Gotów, który obecnie powszechnie nazywa się Szwecją, wyszły niezliczone ludy; wśród nich jednymi z pierwszych byli Ostrogoci i Wizygoci. Ci zaś dokonali czynów niezwykłych: podbili Egipt i Azję, pojęli za żony bitne Amazonki, walczyli pod Troją (gdzie zginął nawet jeden z królów gockich). Jedna z władczyń gockich, imieniem Tamyris, walczyła z królem perskim Dariuszem i pozbawiła go życia. Nic nie wskórał przeciw Gotom także inny król perski Kserkses, mimo że prowadził ze sobą nieprzeliczone zastępy zbrojnych. W czasach późniejszych Goci z powodzeniem walczyli z państwem rzymskim i zadawali klęski tak wybitnym cesarzom, jak Decjusz, Gallus, Volusianus, Walens, Gracjan i Teodozjusz. Współzawodniczyli o potęgę z samym Aleksandrem Wielkim, w różnych czasach podbili różne prowincje: znaczną część Germanii czy Sarmacji, Dację, Mezję, Trację, Achaję, Tesalię, Pannonię, Ligurię, Emilię, Tuscję, Galię, Hiszpanię i Italię. Sam Rzym — stolica świata — padł łupem Gotów: było to w roku 1164 od założenia miasta. Wszystkie słynne ludy przeszłości: Goci, Wandalowie, Longobardowie, Burgundowie, afrykańscy Wizygoci, Duńczycy i Sasi — pochodzą więc od Szwedów. Ich władcy — poprzednicy Eryka Pomorskiego — jako pierwsi nawrócili się i swoje ludy na wiarę chrześcijańską. Wniosek z tych wywodów mógł być tylko jeden: państwo szwedzkie jest starsze, potężniejsze i szlachetniejsze niż wszystkie inne; […]
            Z kontrprzemówieniem wystąpił duchowny hiszpański Alfons z Kartageny. Prawdą jest, dowodził Hiszpan, że Goci niegdyś przybyli do Hiszpanii z kraju, gdzie obecnie panuje król Danii, i że królowie hiszpańscy wywodzą się od władców gockich, tylko że z tego tytułu obecnym władcom skandynawskim ani ich poddanym nie przysługują żadne honory i korzyści. Któż bowiem pozostał na lodowatej północy po odejściu dzielnych wojowników gockich na południe? Pozostali tchórze i niedołędzy. Sława oręża i podbojów gockich przeszła wraz z Gotami na południe […]”
            Jak widać argumentacja odnosiła się do faktu Szwecja = kolebka Gotów (Skandynawów), a nie Eryk Pomorski = Gotowie ze względu na jego pochodzenie słowiańskie. Pozdrawiam równie przyjaźnie.

          • @Tanator
            Dziękuję za obszerny i merytoryczny komentarz. Tylko nie wiem dlaczego w cytacie prof. Strzelczyka, nie ma tego zasadniczego moim zdaniem fragmentu oracji Nicolausa Ragvaldiego, gdy mówi tak w § 2: „No … serenissimo Gothiae et Suetiae rege missi („My, którzy zostaliśmy posłani przez Jego Wysokość Króla Gotów i Szwedów”)”.
            Króla Gotów Eryka XIII… i Szwedów…
            Nicolaus Ragvaldi uważa Eryka XIII za Gota i jednocześnie podkreśla wyjątkowość Szwecji jako kolebki Gotów, a nie wszystkich zjednoczonych pod jego berłem Królestw Północy.

          • @Stachnick
            Proszę wybaczyć ale ten cytat „„No … serenissimo Gothiae et Suetiae rege missi” niby czego ma dowodzić? Gdyby wg Ragvaldiego Eryk miał także pochodzenie gockie jako Słowianin, (a nie tylko władał „atestowanymi” Gotami – Szwedami) to nie sądzi Pan, że zostałoby to wykorzystane w mowie jako dodatkowy argument? Tymczasem o Eryku i jego pochodzeniu nie ma ani słowa.

          • @Tanator
            Czego miał dowodzić? Niczego….
            Książę Kościoła Katolickiego – Ragvaldi został później arcybiskupem Uppsali czyli Prymasem Szwecji – nic nie musiał dowodzić.
            Prawda Panie Tanator?
            Książę Kościoła WIE… wie że Eryk XIII jest królem Gotów i Szwedów – czyli, jak to Pan zgrabnie ujął – „atestowanych” Gotów i tę WIEDZĘ przekazuje światu…
            Ja tylko zwracam uwagę na kolejność tytulatury – najpierw Eryk to król Gotów i dopiero Szwedów…
            Jego oracja wywołała wielkie poruszenie i gorącą dyskusję, która trwa po dziś dzień.
            Jeśli zaś chodzi o „gdybanie”, do którego najwyraźniej Pan się skłania, odpowiem krótko – nie ze mną te numery Bruner ;)))… pardon, tzn. Tanator ;))) nie ze mną te numery Tanator. :)))
            Przyjaźnie pozdrawiam

          • @Stachnick
            Widzę, że lubuje się Pan w tworzeniu aury tajemniczości i niedopowiedzeń „Książę Kościoła WIE…..” No i….? Krąży Pan wokół tematu jak lis koło kurnika. 😊 Jeżeli na bazie połówki zdania z tytulaturą buduje Pan etniczno-rodową teorię to proszę ją jasno wyłożyć i poprzeć argumentami. Odwagi! 👍😎

          • @Tanator
            Ostatni Pański komentarz utwierdza mnie w przekonaniu że jest Pan NIEREFORMOWALNY i całkowicie IMPREGNOWANY na dyskusję – jak przysłowiowy koń z klapkami na oczach.
            Długo zastanawialem się nad tym czy kontynuować dyskusję. Po namyśle zdecydowałem się dokonać reasumpcji tego o czym pisałem ostatnio w kwestii GOCKIEJ. I na tym zakończyć z Panem wymianę zdań….

            Przyjmuje się, że Goci znikają z kart historii w roku 711 kiedy to muzułmanie pokonali podczas podboju Półwyspu Iberyjskiego. wizygockiego króla Toledo, Rodrigo.
            Zapada o nich cisza na lat trzysta.
            Na początku XI wieku a dokładniej w 1025 roku, po śmierci Bolesława Chrobrego powracają Goci na karty historii, w dobrze znanej inskrypcji nagrobnej: „regnum sclavorum gothorum sive polonorum”,
            W następnych wiekach pojawiają się Goci w gronie żywych ludów w zapiskach kronikarzy takich jak Pop Duklanin (XII wiek) oraz Tomasz Archidiakon i Teodozjusz Chilandarski (XIII wiek).
            Zastanawiające jest to, że te zapiski kronikarskie o Gotach mówiących po słowiańsku pojawiają się na rozległym terytorium zamieszkałym przez Słowian a nie np. wśród Niemców.
            W germańskim, nadreńskim mateczniku jest tylko jedna znana relacja o Gotach z tego czasu. Ale nie traktuje o ich obecności w „germańskiej ojczyźnie”. Oto Herman z Reichenau(1013-1054) napisał, że „Goci weszli na Morze Egejskie, a ich oddziały pustoszyły wyspy Morza Egejskiego aż po Kretę, Rodos i Cypr”. Czyli, również on potwierdził, że Bałkany i Peloponez to miejsca gdzie panowali Goci.
            Znowu zapada cisza nt. Gotów i trwa aż do XV wieku kiedy to rozpala do czerwoności dyskusję na Soborze w Bazylei.
            Ta dyskusja rozpoczyna a raczej przywraca „kwestię gocką” do życia. I już w następnym, XVI wieku., w benedyktyńskim klasztorze w Werden, w Niemczech zostaje „ODKRYTA” Srebrna Biblia napisana ponoć w gockim języku.
            Odtąd już wiemy że Goci to stuprocentowi Germanie.
            Ten dogmat obowiązuje do dziś.
            Tak to, najogólniej ujmując wygląda.
            Ciekawe jest to, że zniknęli na trzysta lat a potem wybrali sobie miejsce objawienia się na nowo światu – wg. chrześcijańskich kronikarzy – pośród Słowian i na dodatek mówili językiem słowiańskim.
            Zadziwiająca jest jednomyślność co do pochodzenia i języka Gotów, wymienionych autorów kronik reprezentujących skłócone ze sobą – w sprawach wiary – Kościoły.
            To tyle w temacie.
            Amen…..

          • @Stachnick
            Zgadza się, jestem niereformowalny i zaimpregnowany na budowane na piasku teorie i dziurawe jak sieć rybacka koncepcje.😃 Zachowuje się Pan jak konik szachowy skacząc na wybrane pola i zapominając o reszcie szachownicy. Nie jest prawdą, że o Gotach do czasów wystąpienia Mikołaja Ragvaldiego pisano tylko we wskazanych przez Pana czasach i miejscach a oprócz tego panowała głucha cisza. Wspominano o nich, nawiązywano praktycznie przez cały czas zarówno w dziełach literackich, dokumentach, tytulaturze. Zachęcam do zapoznania się z rozdziałem 12 wspomnianej już książki prof. Strzelczyka. W skrócie: IX w. – Kronika do Sebastiana, Chronicon Albeldense (Hiszpania), Jerzy Monachos „Zwięzła kronika” (Bizancjum), Pieśń o Hunach (Skandynawia), X w. – Widsith (Anglia), XI w. – Adam z Bremy „Gesta…” i wspomniany przez Pana Herman z Reichenau, Roczniki Kwedlinburskie (Niemcy), Wilhelm z Jumièges „Gesta…”(Normandia), XII w. – list papieża Aleksandra III do króla szwedzkiego Karola VII,Pop Duklanin, Helmold „Kronika Słowian”, XIII w. – Rodericus Toletanus ” De rebus…” (Hiszpania), Albert Boheim archidiakon z Lorch (Austria), flamandzki Wilhelm z Rubruk „Opis podróży” (o Gotach krymskich),Tomasz Archidiakon i Teodozjusz Chilandarski, XIV w. – Kronika wielkopolska. Nadto tytulatura królów szwedzkich (od XIII w.) i duńskich (od XIV w.).
            Kwestii gockiej nie trzeba było „przywracać” do życia, gdyż była ona cały czas „żywa” zarówno w warstwie literackiej, historycznej i politycznej. Stąd też wywodzenie z tego argumentu na rzekome fałszerstwo CA jest w mojej ocenie chybione.

          • @Stachnick
            Odnośnie natomiast inskrypcji nagrobnej Bolesława Chrobrego: „regnum sclavorum gothorum sive polonorum”, to proszę rozważyć, że kronikarze polscy począwszy od Kadłubka nazywają Prusów – Getami, utożsamiając ich z czasem z Gotami. Stąd też niewykluczonym jest, że napis na inskrypcji odnosi się do Prusów. Tak też tą inskrypcję rozumiał XVII wieczny protestancki historyk Krzysztof Hartknoch o czym napisał w swoim cenionym dziele z 1684 r. „Altes und Neues Preussen” (str. 27).

          • „Zgadza się, jestem niereformowalny i zaimpregnowany na budowane na piasku teorie i dziurawe jak sieć rybacka koncepcje.” hahahahahahhaha ty jesteś po prostu ograniczony. hahahaha żupa historyków, to jak redakcja wyborczej, póki są granty na naukowe bredzenie, to jedziemy.

          • „Wszystkie Polskie kroniki bez wyjątku identyfikują Starych Prusów jak również Litwinów z Goten-Geten.
            W najstarszej polskiej kronice Galla anonima jest powiedziane że Prusowie do Sarmackiego ludu należą i również Geten są nazywani. (Geten to Goci-Gepidzi Celtowie a Sarmaci to Aestowie pra Słowianie)
            W. Kadłubek opisuje wojny Bolesław I z Prusami których nazywa Getami. Biskup Poznania Boguchwał pisze o wojnach Bolesława I z Geten-Prusami. ”
            http://prusowie.pl/historia/starozytni_prusowie.php

            Kadłubek pisze o Prusach z przed przybycia morderców krzyżackich, a nie o tych niemieckich bąblach szpico głowego Bismarcka. Więc tanatorze kłamco – bo może nie ma dowodów na to, że jesteś zawodowym kłamcą z uniwersytetu – to jest multum dowodów na to, że jestes pospolitym kłamcą. W sklepie do pani ekspedientki, gdy ona mówi, że nie ma grosza wydać, to dzwonisz od razu na komisariat czy wychodzisz ze sklepu i dopiero wykręcasz numer?

          • @BChZ
            Brawo !!! 👏👏👏 W końcu chłopcze zajarzyłeś. Dokładnie tak. Kadłubek i potomni tak określali pogańskich Prusów i stąd też inskrypcja nagrobna Chrobrego może odnosić się do tego plemienia a nie do Prusaków, których jeszcze wtedy nie było (nadążasz?). Cieszę się, że odróżniasz już pojęcia Prus-Prusak, a koń-koniak?? 😅😅😅

          • To teraz tanatorze [moder.] udaj się do pana Tadeusza Mrozińskiego i niech wytłumaczy ci, kim są Prusowie.
            Koń od koniaka? Ja użyje czegoś innego, pruskie fekalia – historia ziem polskich i odwiecznego narodu na nich??

          • A gdyby tak jeszcze czcigodny BChZ kiedykolwiek do Galla kroniki zajrzał (miast tylko szurstronki przeglądać), to by zauważył, że u Galla ci Prusowie to Sasi są, co za czasów Karola Wielkiego z Saksonii do Prus na łodziach przypłynęli.

          • @Tanator
            Co się z Panem dzieje? Pytam bo zaczynam się niepokoić. Przytaczając za profesorem Strzelczykiem długą listę autorów piszących o Gotach zachował się Pan jak przysłowiowy prymus, który nie może sobie darować tego żeby pochwalić się, że wszystko wie oraz to, że jego nie jest na wierzchu.
            A wystarczyło uważnie przeczytać to co napisałem. W moim komentarzu stoi jak wół – „Tak to, najogólniej ujmując wygląda.” Rozumie Pan znaczenie słowa „NAOGÓLNIEJ” czy nie? Pytam na wszelki wypadek bo teraz nie mam pewności co do Pańskiej percepcji prostych słów – żeby nie powiedzieć poczytalności. I jeszcze ten konik szachowy? Śmiechu warte. Ależ Pan wymyślił. Cienko Pan przędzie Panie Tanator. Oj, coraz bardziej cienko…

          • @Stachnick
            Panie Stachnick. Nie chce mi się. Zwyczajnie nie chce mi się odgadywać co miał Pan na myśli i jakie związki przyczynowo-skutkowe kołatały się Panu pod kopułą.
            „Zapada o nich cisza na lat trzysta.””W germańskim, nadreńskim mateczniku jest tylko jedna znana relacja o Gotach z tego czasu.””Znowu zapada cisza nt. Gotów i trwa aż do XV wieku” – to są Pańskie słowa nie moje. Jak wykazałem że się Pan mylił to wycofuje się Pan rakiem chowając się za słowem „NAJOGÓLNIEJ”. Skoro NAJOGÓLNIEJ był Pan w błędzie a SZCZEGÓŁOWO nie raczył Pan wyłuszczyć o co Panu tak naprawdę chodzi to po co było bić pianę? Hamletyzować, że bił się Pan z myślami i w końcu zdecydował na reasumpcję, z której tak naprawdę nic nie wynika? Szkoda Pana i mojego czasu.

          • Trollu sattivasa tego Galla, przestałem czytać po zdaniu. „Zdarzyło się zaś z tajemnej woli Boga, że przybyli tam
            dwaj goście, którzy nie tylko że nie zostali zaproszeni na ucztę, lecz nawet odpędzeni w krzywdzący sposób od
            wejścia do miasta.” A i ten sam Gall pisze ” ciągnie się od
            Sarmatów, którzy zwą się też Getami”

          • Czcigodny BChZ, wszak to widać, że Waść kronik rozmaitych nie zwykł czytywać, że już o krytyce źródeł nie wspomnę. Wszak łatwiej wygłaszać manifesty ideologiczne.

          • Z tą krytyką źródeł, to tylko jedno na myśl mi przychodzi „Uważam, że to nie ma znaczenia, kto i jak będzie głosować w partii, ale najważniejsze jest to, kto i jak będzie liczyć głosy.
            Inna wersja: Nieważne, kto głosuje, ważne, kto liczy głosy.”
            Więc wiesz trollu, gdzie twa stodoła już? Co do mego oczytania kronik, powiedzmy, że te najważniejsze znam, a teksty 5 ligowe czy szóstoligowe są mi obojętne. Nie pozdrawiam ..I..

  12. W 1060 roku odbył się trzeci Synod w Splicie na którym uznano Metodego za heretyka a głagolicę, najstarsze znane pismo słowiańskie – za pismo ariańskich GOTÓW. Oznacza to, że kościelny synod wiedział, że GOCI to SŁOWIANIE a konkretnie Chorwaci.
    „Wśród krajów rzymsko-katolickich dziedzictwo świętych braci Cyryla i Metodego utrzymało się najdłużej, zachowując ciągłość tradycji, w Chorwacji. Istniało ono nie tylko pod postacią liturgii odprawianej w języku cerkiewnosłowiańskim, ale i zachowanego wyłącznie na tym obszarze pierwszego słowiańskiego pisma – głagolicy. Zapisana tym alfabetem została bogata spuścizna literacka zarówno o charakterze religijnym, jak i świeckim. Pismo to wykorzystywane było także do celów administracyjnych oraz prawnych. Ten niemal tysiącletni nurt kulturowy nazywany jest głagolityzmem chorwackim (chorw. hrvatski glagoljizam) [Oczkowa 2006, 94; Rapacka 1997, 57].”
    […]
    „Już w okresie wczesnego średniowiecza, czyli samych początków funkcjonowania głagolicy w Chorwacji, głagołasze, to jest kapłani i zakonnicy posługujący się tym alfabetem i językiem cerkiewnosłowiańskim w liturgii, musieli zmagać się z oporem duchowieństwa łacińskiego, które nie ustawało w dążeniach na rzecz zakazu odprawiania nabożeństw w języku słowiańskim i wyświęcania kapłanów Słowian, by w końcu na Synodzie w Splicie w 1060 roku doprowadzić do uznania Metodego za heretyka, a głagolicy, za pismo ariańskich Gotów [Oczkowa 2006, 96].”
    https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/2094/1/StWschSlow_2014_Wlodkowski.pdf

    • @Stachnick
      //W 1060 roku odbył się trzeci Synod w Splicie na którym uznano Metodego za heretyka a głagolicę, najstarsze znane pismo słowiańskie – za pismo ariańskich GOTÓW //
      Czyli niemal 200 lat po śmierci Metodego „łacinnicy” przypomnieli sobie o ariańskich Gotach i nawet przypisali im głagolicę ?
      Kler kościoła rzymskiego dość często się mylił i myli nadal , stąd ta opinia o Metodym , Gotach i głagolicy jest warta
      funta kłaków , a została sformułowana wyłącznie z uwagi na rywalizację kościoła rzymskiego z kościołem prawosławnym .
      Jedna opina ma tu podważyć kilka wieków historycznych badań ? Gdzie w tej sytuacji miejsce dla Wulfilii i jego gockiego alfabetu ale jeszcze bardziej niedorzeczne jest to ,że sam Metody nie opracował głagolicy bo ta już była wcześniej
      znana Gotom ale znikła , przepadła na 400 lat , nikt nic w tym alfabecie nie zdołał napisać aż do chwili pojawienia się Cyryla z Metodym ? Warto też zauważyć , że na sześć lat przed tym synodem w roku 1060 doszło do schizmy wschodniej czyli rzymski kler był zupełnie świadomy utraty wpływów na rzecz prawosławia , stąd absurdalne oskarżenia Metodego i głagolicy , postrzeganej jako „dziecko” heretyka

      • @Smyxx
        Na niedowirzanie zasługuje raczej promowany przez pewien czs przez Kościół pomysł, że głagolicę wymyślił Cyryl w wyniku natchnienia przez Ducha Świętego.

        Dostępna wiedza na temat zapisu kobalnego i spuścizna w postaci słownictwa polskiego wskazują, że pismo wiązane w języku słowiańskim (i nie tylko) istniało długo.
        Mnie bardziej zastanawia, czemu ten temat jest pomijany na uczelniach. Czemu nie prowadzi się badań w tym kierunku?

        • @Stefan Urynowicz
          //promowany przez pewien czs przez Kościół pomysł, //
          Zawsze winny kościół , w 1060 formułuje opinię ,że głagolica była znana Gotom ,
          ale 500 lat później angażuje niemieckich mnichów by ci wymyślili jednak jakiś inny
          alfabet bardziej zbliżony do języków germańskich 🙂
          Co ma wspólnego głagolica z zapisem sznurkowym ?
          Jak można badać zapis sznurkowy przy braku sznurków ?
          Kipu pozostawiło po sobie ślady czyli są konkretne sznurki
          stąd wiadomo ,że najczęściej chodziło o utrwalenie liczb ,
          nazw miejsc , imion czy produktów bo trudno przyjąć
          by „sznurowano” poezję czy jakieś traktaty filozoficzne ,
          poza tym nawet jeśli na jakimś sznurku była np recepta
          na warzenie piwa , to wymagało to dodatkowych ustnych wyjaśnień
          czyli „zawiązana ” była co najwyżej ilość składników .

          • „jakiś inny
            alfabet bardziej zbliżony do języków germańskich”

            Otóż oprócz zapisu wiązanego występował również zapis runiczny, prosty, cięty. Charakteryzował się prostymi liniami, zwykle w postaci nacięć. Jego powstania też jest naturalne. Wystarczy ostrym narzędziem ciąć patyki lub kości. W ten sposób można w postaci różnie ułożonych linii na kij nanieść znaki. Z takiego zapisu wywodzą się liczby rzymskie, pismo etruskie, runiczne a w konsekwencji również starogreckie, cyrlica i stosowany przez nas alfabet.

          • „trudno przyjąć
            by „sznurowano” poezję czy jakieś traktaty filozoficzne”

            W tureckim „dywan”, to zbiór poezji. 😄

          • @Smyxx
            „Kipu pozostawiło po sobie ślady czyli są konkretne sznurki”

            I to jest ciekawe. Po pierwsze nazwa
            Ki Pu
            Ko Bu
            Zadziwiajaco podobna do naszego kobania. Skąd takie podobieństwo nazw na dwóch odległych kontynentach? Jedni twierdzą, że kipu powstało niezależnie. Inni, że Ludy Morza zaszczepiły wiele kultur obu Ameryk. Za tym drugim przemawia obecność czarnoziemów w Amazonii i przebadane dotychczas haplogrupy żeńskie Indian z tamtego rejonu. Ja do tego dorzucę jeszcze kipu. Nasze słownictwo wskazuje na powszechne stosowanie rdzenia KB. Mamy zatem takie słowa jak: kobiałka (utkana z łyka), kabłąk (wygięty łęk) , kubek, kubeł, skobel (wygięte ucha), kobietka (gnie i tka), gobelin (utkany z lin), kobierzec (utkana mowa).
            Jeśli przyjmiemy, że B>P
            o>i
            to wyraźnie widać, że
            KoB
            jest starsze od
            KiP.

          • @Smyxx
            „stąd wiadomo ,że najczęściej chodziło o utrwalenie liczb?”

            Nie tyle „wiadomo”, co „należy przypuszczać”.
            Zacznijmy od języka. Mówi się, że piszemy, ale tak naprawdę pisać znaczyło tyle, co malować. Mówi się, że czytamy, ale tak naprawdę czytać znaczyło tyle, co liczyć. Określenie „czytać jak z nut” sugeruje nam liczenie z nut. A co to nuty? Mamy słowa
            WiC’
            NiC’
            NuTa
            Nota.
            Nota sugeruje jakąś wartość. Nuta, to kropka, kółko na linii. Wygląda jak uwita na nici. Notować, to byłoby „wić na nici”.
            Przejdźmy od słów do czynu. Do dzisiaj jednym ze sposobów liczenia bydła jest jego przepęd przez bramkę. Przy przebiegnięciu zwierzaka liczący na trzymanej w ręce lince robi węzełek. Robi to bez patrzenia na ręce, szybko i sprawnie. Ponoć jest to szybsze od używania pisaków i kartek. Robi się tak w pampie i na stepie. Robią tak i kowboje i gaucho i araci (swoją drogą spójrz na pismo mongolskie😉).
            Jeśli prawdą jest to, co pisano o Sznurowcach, to byli oni pasterzami i posiadali liczne stada zwierząt. Przy wspólnym wypasie liczenie ich miało duże znaczenie dla członków wspólnoty. Stanowiło o posiadaniu i statusie społecznym.
            Dlatego uważam, że lìczby w zapisie nutowym wykorzystano w pierwszej kolejności. Stan posiadania, to stan prawny. Ilość trzody miała znaczenie przy małżeństwie i dziedziczeniu. Czyli notowania w sposób naturalny rozprzestrzeniały się z liczb na stosunki społeczne i prawne, dając trwały zapis, dający świadectwo stanu społecznego, pewnej rzeczywistości.

        • @Smyxx
          „Co ma wspólnego głagolica z zapisem sznurkowym ?”

          I to jest dobre pytanie.

          Jeśli spojrzymy na kształt liter głagolicy okrągłej, to widzimy wyraźnie różne pętelki. Widać je również w zapisie najstarszych wed, w sanskrycie. Pozostałości są też  w pismach Lewantu.
          Ogólnie wygląda on jak rozciagnięta lina albo kij, z których zwisają różne węzełki.
          Trzeba być zupełnie niezainteresowanym by tego nie zauważyć. Sanskryt wskazuje, że zapis wiązany jest dość stary. W zasadzie powstać powinien w sposób naturalny wszędzie tam, gdzie wykorzystywano liny, sznurki, rzemienie, wiklinę itp. To po prostu samo się nasuwa,  gdy się cokolwiek zaplata. Tym samym zapis kobalny byłby naturalnym pismem tzw. Sznurowców. Idealnym choćby do liczenia trzody.
          Na podstawie starych malowideł można zaryzykować odtworzenie  przypuszczalnego rozwoju takiego zapisu. Początkowo były to zapewne węzły na lince. Kolejnym etapem byłoby wiązanie tych linek do grubszej liny, jakiejś wici lub pręta. Przykładem mogą być naszyjniki plemienne (starodawne dowody osobiste😉). Kolejny stopień, to nawijanie, układanie, naklejanie ich na skórę, płótno lub pal. Mogły być to ściany namiotów i centralne ich słupy oraz plandeki wozów.
          Kolejnym krokiem byłoby już uplatanie takich linek w płaszczyznę. Przykładem mogą być kobierce i gobeliny a także szerokie naszyjniki i napierśniki (legitymizacja władzy).
          Inną drogą było odwzorowanie malowaniem na płaskiej powierzchni kształtów pętli wiązanych na linach, co widać właśnie w głagolicy okrągłej.
          Pozostałościami po zapisie wiązanym w naszej mowie są zapewne takie określenia jak: wici (wieści), palić wici (wojna, spalona umowa), ślubny kobierzec (prawo małżeńskie), związek małżeński, zawiązanie umowy, umowa wiążąca, zerwanie umowy, pleść bez sensu, pleść trzy po trzy, pleść duby smalone, notować, nuta, czytać jak z nut (liczyć jak z zapisu), snuć wątek, gubić wątek, mieć wątpliwości, akt kobalny (prawomocny), dywan, dywagacje i tak dalej.

          Cyryl był synem Słowiański z Sołunia (obecnie Saloniki). Język Słowiański zatem znał i pewnie też znał znaki wiązane. Głagolica zbyt łatwo była rozpoznawalna na terenie całej Słowiańszczyzny,  by była wymysłem jednego człowieka. Poza tym, na malunkach święty od tego pisma przedstawiany był z „siatką” w ręku. Mi ona wygląda na powiązane sznurki.  

          • @Stefan Urynowicz
            //Język Słowiański zatem znał i pewnie też znał znaki wiązane. Głagolica zbyt łatwo była rozpoznawalna na terenie całej Słowiańszczyzny, by była wymysłem jednego człowieka //
            Skoro za opracowaniem głagolicy nie stał Cyryl z Metodym czyli była doskonale znana znacznie wcześniej , to dlaczego
            najstarsze zachowane teksty w tym alfabecie pochodzą dopiero z XII wieku i dotyczą wyłącznie kwestii związanych z chrześcijaństwem ? Poza tym ten alfabet ma 38 konkretnych liter , które z uwagi na swój kształt trudno byłoby
            „zawiązać ” na sznurku , i sprawa najważniejsza , skoro głagolica była rozpoznawalna na „terenie całej Słowiańszczyzny” ,
            to dlaczego nie znał jej morawski książę Rościsław w roku 862 bo akurat w tym czasie apelował do cesarza Bizancjum
            Michała z prośbą o przysłanie im na Morawy nauczycieli bo wszyscy tam byli analfabetami ?
            I teraz najlepsze , Cyryl z Metodym docierają na Morawy , objaśniają morawskim elitom niuanse głagolicy a ci
            przecierają ze zdumieniem oczy bo już ją znają ale w wersji „sznurkowej ” 🙂 czyli sami nie wiedzieli ,że umieją czytać
            i ……….wiązać

          • @Smyxx
            „to dlaczego
            najstarsze zachowane teksty w tym alfabecie pochodzą dopiero z XII wieku i dotyczą wyłącznie kwestii związanych z chrześcijaństwem ? ”

            Prawdopodobnie w tym pytaniu jest zawarta odpowiedź.

            Poza tym ja stosuję narzędzia logiczne a nie pojedyncze relacje dawnych dziejopisarzy. Zwrócić uwagę, że wszystkie przetrwałe do naszych czasów
            zapisane po polsku relacje „starohistoryczne” są autorstwa duchowieństwa katolickiego. Już samo to powinno skłonić badacza do szukania innego materiału.
            Zapis kobalny po prostu musiał być stosowany. Jest to naturalny kierunek rozwoju przy powszechnym stosowaniu materiału zdatnego do wiązania. Zarzut, że nie był powszechnie znany jest logicznie chybiony. Przecież ja nie znam języka programowania i Ty zapewne też, chociaż analfebetami nie jesteśmy. Run też nie każdy znał. Podejrzewam, że w starożytności pismo znali nieliczni a w średniowieczu to już na pewno.
            Z zasobu języków słowiańskich wyłaniania się obraz zapisu wiązanego stosowanego do utrwalania stanu posiadania, stanu prawnego, pochodzenia, dziedziczenia. Wiele wskazuje na to, że istniał on od bardzo dawna i był stosowany przez różne ludy w różnym zakresie. Przeniesienie uplecionych kształtów na skórę, płótno czy papier już decyduje o zaniku zaplatania na rzecz malowania.
            Popatrz na zapisy w sanskrycie, perskim, arabskim oraz starszych językach rejonu od Indii do Egiptu. Wygladają jak namalowane pętelki doczepione do liny lub pręta.
            Czy na dworach na Morawach się dziwili głagolicy, tego nie wiem. Czy używali węzłów do komunikacji, też nie wiem. Zapewne zapisu runicznego też nie znali. Jestem przekonany jednak, że Prasłowianie (i nie tylko) z zapisu kobalnego korzystali. Metoda takiego utrwalania dźwięków dawno przestała być stosowana w Starym Świecie. Ja mam jeszcze parę dyskietek ale ich nie stosuję bo mam lepsze sposoby przechowywania informacji. To samo spotkało wici. Mazanie pergaminu jest łatwiejsze niż tkanie witek, ukręcanie lin i ich utwardzanie. Pergamin łatwiej przechować, zajmuje mniej miejsca i tekst się nie „plącze”.

          • @Smyxx
            „ten alfabet ma 38 konkretnych liter , które z uwagi na swój kształt trudno byłoby
            „zawiązać ” na sznurku”
            Mówisz o glagolicy okrągłej czy kanciastej?
            Poza tym pamiętać myślisz, że wiklinę można załamywać i wyginać. „Trudno”, to nie argument. „Niemożliwe”, już tak.

          • @Stefan Urynowicz
            //Zapis kobalny po prostu musiał być stosowany //
            Musiał czy nie musiał jest tu najmniej ważne bo chodzi przecież
            o głagolicę i jej rzekome pochodzenie od „wiązania ” i jakieś
            zbieżności z sanskrytem , tylko ,że sanskryt ma udokumentowaną
            „karierę ” przynajmniej od VIII wieku p n e , a najstarsze zachowane zabytki
            głagolicy są niemal 2000 lat młodsze i jeszcze Goci w okolicach IV-V wieku n e
            w prawdzie z niej korzystali ale Wulfilia wymyślił im dodatkowy alfabet bo jeden był
            im za mało 🙂 pasjonaci piśmiennictwa
            Oczywiście cały literacki dorobek Słowian zapisany głagolicą przed przyjęciem chrześcijaństwa
            został w 100 % zniszczony ( chyba ,że wreszcie ktoś wykopie jakiś kamień gdzie w głagolicy
            będzie zapisana sentencja na cześć np Peruna )
            Ciekawe ,że np w Szwecji jakoś siepacze kościoła albo nie zauważyli albo im nie przeszkadzały setki runicznych
            kamieni z tekstami nie chwalącymi walorów chrześcijaństwa .Tam się mogły utrzymać ale na obszarach kontrolowanych
            przez Słowian ( niemal pół Europy) nie zdołał przetrwać nawet jeden ślad słowiańskiego piśmiennictwa , poza wzmianką Thietmara o zapisanych imionach bogów w Radogoszczy ale to raczej ujawnia ewentualne wykorzystanie przez Słowian run
            albo jakichś symboli na podkreślenie czci wobec konkretnych bogów a nie powszechnej znajomości pisma , cała wtedy Europa ,poza wyższym klerem to analfabeci , oprócz Słowian , my zawsze w awangardzie postępu 🙂

          • @Smyxx
            „Oczywiście cały literacki dorobek Słowian zapisany głagolicą przed przyjęciem chrześcijaństwa
            został w 100 % zniszczony”.

            Ironia jest świetnym narzędziem retorycznym, ale w ustalaniu faktów jest mało przydatna. Stosując dostępne narzędzia retoryczne mógłbym zapytać „czemu Ossolineum wydało „Króla Ducha” bez całego rozdziału? I to tego z krzyżem w temacie?

            Wracając do meritum. Nie mogło być zapisów w głagolicy przed jej „znormalizowaniem” przez Cyryla i „certyfikowaniem” przez Kościół.

          • @Stefan Urynowicz
            //Nie mogło być zapisów w głagolicy przed jej „znormalizowaniem” przez Cyryla i „certyfikowaniem” przez Kościół.//
            Czyli wracamy do punktu wyjścia 🙂
            bo przecież już Goci kilka wieków wcześniej mieli z niej korzystać
            i to nie w wersji „wiązanej ” lecz tej znanej w XI wieku bo taka forma
            jest na tym synodzie potępiona a nie „wiązana ”
            Czyli mamy tu próbę nie tylko kojarzenia Gotów ze Słowianami
            ale bardziej istotny w tym kontekście aspekt opracowania
            głagolicy przez Słowian już w IV wieku i to na bazie
            jeszcze wcześniejszej formy „węzełkowej ” , co prowadzi do
            oczywistego wniosku ,że Słowianie stoją za wymyśleniem tej formy
            zapisu , symbolika kultury „Vinča ” ma też należeć do naszych osiągnięć ,
            a przypomnę ,że jest postrzegana jako pierwszy na świecie alfabet .
            Lista naszych wynalazków jest już na tyle obszerna ,że
            właściwie dla innych już nic nie pozostało 🙂

          • @Smyxx
            „Ciekawe ,że np w Szwecji jakoś siepacze kościoła albo nie zauważyli albo im nie przeszkadzały setki runicznych
            kamieni z tekstami nie chwalącymi walorów chrześcijaństwa”

            Fakt. Bardzo ciekawe. Zwłaszcza, że najlepiej zapisy te odczytać po słowiańsku. Jeszcze ciekawsze jest to, że zapisy te zrobiono na terenach będących w zasięgu Słowian.
            Najciekawsze jest jednak to, że zapisy runiczne odnaleziono wokół terytoriów zajmowanych przez Słowian, a na ich terenie już nie. Biała plama na mapie stosujących pismo. Wszędzie w koło było pismo a w środku nie. To dopiero wyzwanie dla badaczy. Jak taki stan rzeczy wytłumaczyć?

            Logika nakazuje, a konkretnie krzywa dzwonowa, że Słowianie pismo musieli stosować. Taki sam efekt uzyskamy przy zastosowaniu wnioskowania na większe.
            Dlatego ja sugeruję ustalić nie to, czy Słowianie stosowali pismo, tylko, czy zapisy te przetrwały do naszych czasów i w jakiej formie.

          • Wtrącę jeszcze taką małą definicyjkę:
            „Pismo działa stabilizacyjnie na mowę w przestrzeni i czasie”.
            Jeśli Słowianie z grodu Hama porozumiewali się bez przeszkód ze Słowianami z Sołunia, a ich mowa mało zmieniała się w czasie, to stabilizować ją mogło właśnie pismo.

          • @Stefan Urynowicz
            //najlepiej zapisy te odczytać po słowiańsku. //
            A to nowość , Słowianie odpowiedzialni za skandynawskie runy ,
            chyba z uwagi na brak kamieni w dorzeczach Wisły , Łaby czy Dunaju
            skoncentrowali się na Skandynawii ,
            innymi słowy, germańskie runy to jeszcze jeden wynalazek Słowian 🙂
            Brawo , czy jest coś , czego nie wynaleźli Słowianie ?

          • @Smyxx
            „A to nowość”

            Nie za bardzo.
            To raczej Twój dysonans poznawczy.

            Cóż. Dziwienie się jest nieodłącznym elementem nauki.

          • @Smyxx
            „germańskie runy”

            Nazwa jak nazwa. Ale co oznacza? O jakich, których Germanów Ci chodzi?
            Jeśli chodzi o Germanów z czasów sporządzenia napisów, to ich mowa była, co najwyżej, dialektem języka powszechnego w Europie Środkowej.

            W języku polskim do dzisiaj mamy wiele słów dotyczącej nazwy tego pisma: runo, ruń, ronić, rana, rano, grom (krun), piorun (perrun). Wszystkie dotyczą tworzenia. Rdzeniowanie, to:
            Ru Na – robić na.

            A w niemieckim co? Runda? Tajemnica? Już skojarzenie run z tajemnicą wskazuje, że zapis runiczny w tym języku był niezrozumiały.
            Biegania z runami raczej nie powinniśmy łączyć.

          • @Smyxx
            „chyba z uwagi na brak kamieni”

            Chybione domniemanie. Raczej z uwagi na powszechność drewna. Domy drewniane, grody drewniane, światynie też. Drewniane narzędzia, meble, wozy, koraby.
            List piszesz na papierze czy tłuczesz literki w blasze?
            Runy cięto na kijkach i deseczkach. Są lekkie, poręczne i łatwe w obróbce. Do dzisiaj zachowało się powiedzenie „dzielić włos na czworo”. Ono dotyczy właśnie zapisu ciętego w drewnie. Na przedartym kiju wycinano dwa jednobrzmiące teksty, jak dwa egzemplarze umowy. To wystarczało do zapewnienia porządku prawnego. Jednak w sytuacjach watpliwego zaufania te dwie listewki rozdzierano (jak np. banknot) jeszcze w wzdłuż i połówki przekazywano mężom zaufania, dzieląc zapis pomiędzy cztery osoby.

            Słowianie mało tłukli w kamieniu. Czemu? Dobre pytanie.

          • @Smyxx
            „jeszcze wcześniejszej formy „węzełkowej ” , co prowadzi do
            oczywistego wniosku ,że Słowianie stoją za wymyśleniem tej formy
            zapisu”.

            Chyba tylko Ciebie do takiego wniosku prowadzi.

            Jeśli już, to przodkowie Słowian.

          • @Stefan Urynowicz
            //Jeśli już, to przodkowie Słowian //
            aha , ale jednak Słowian a nie jakiegoś innego ludu
            bo przecież tylko przodkowie Słowian stoją za cywilizacyjnym progresem świata 🙂

          • smyxx bój się Boga. Ciemnota i zacofanie w połączeniu z twoim germańskim istnieniem jest obrzydliwe. Takim ja ty powinno się golić głowy, a na czole napisać ubermensch, wszak to twa rodzima mowa. Niemcu.

          • @Smyxx
            „aha , ale jednak Słowian a nie jakiegoś innego ludu”

            Obok kilku wyuczonych zawodów jestem również pedagogiem. Wiedzę pedagogiczną wykorzystuję od wielu lat, również w pracy zarobkowej. Jestem oprócz tego człowiekiem cierpliwym i spokojnie dążącym do prawdy. Uczyłem dzieci swoje, douczałem cudze a teraz cieszy mnie odkrywanie świata przed wnukami.
            I powiem szczerze: tak jak Ty nikt mnie jeszcze nie zirytował.

          • @Stefan Urynowicz

            // cieszy mnie odkrywanie świata przed wnukami.//
            I niech tak pozostanie poza tym osobiste
            sukcesy , relacje rodzinne czy zawodowe a już tym bardziej
            stany emocjonalne radziłbym utrzymać dla siebie
            bo nie mają związku ze „sprawą ” , jeśli dążenie do prawdy
            ma polegać na bezkrytycznym przyjmowaniu spekulacji
            a nawet zupełnych absurdów ( zaproponuj Szwedom
            pomoc w „doczytaniu” ich run bo niektóre treści są im nadal nieznane
            a tylko slawista jest do tego zdolny )
            to ta Twoja „pedagogiczna wiedza ” wymaga przynajmniej rewizji 🙂

          • @Smyxx
            „Twoja „pedagogiczna wiedza ” wymaga przynajmniej rewizji”

            Zdecydowanie.
            Wobec Ciebie się nie sprawdziła.

          • Ryt ,rytuał , runa ,misterium sekret ,źródłosłowem dla tych tajemnic w językach słowiańskich nie jest słowo/słowa ,,tajemnica,, .Pismo nazwać tajemnicą może tylko ten który go nie rozumie 🙂

        • Starogrecki lina to peisma czyżby z tego samego źródła pochodziło nasze ,,pismo,, ? I to by było świadectwo że początkowo mogło być węzełkowe

          • Pisać, to w zasadzie znaczy malować. Ikony się pisze a pisanki maluje😉.
            Jednak ciekawe jest to, że pisać jest podobne do prząść.
            Spróbujmy:
            Pi Sa C'(i)
            Po So C”(i) – po ścięciu?

            PR”o”S’C’
            właściwie same spółgłoski.
            Po Ro” S”o Co – po robieniu cięcia całości.
            Po Ro” So C”o – po pobieniu z cięcia.

            Podobieństwo może być też mylące, bo język polski wyjątkowo wsobny jest.

          • Malować ,litewski piesti ,słoweński popisowat .Wygląda na to że nasze ,,pisanie,, to ,,pokrycie ściętego bez naruszenia jego struktury ,, w przeciwieństwie do ,,skrobania,, czy ,,rycia,, .A prząść to ,,ze ściętego robić ,, to bardziej ,,skrobanie ,, i ,,rycie,,….czy jakoś tak 😀 ….chyba sie nie pogubiłem ? 🙂

          • R chyba nie przechodzi bezpośrednio w P.
            R>L
            R>J
            B>P
            B>W
            P>F
            W>F.
            Z całą resztą masz rację. Pisać, to posadzać sadzę😄.

          • Wygląda że jedynie z Grekami dzielimy liter ,,sadzanie,,…chociaż te ich starogreckie grapho może być tak ,,sadzaniem,, jak i ,,drapaniem,, 🙂 Czyżby prawie calkowity brak u nas ,,rycia,, w kamieniu był spowodowany nidopuszczalnoscią ingerowania w kamień uważany za integralną część Matki Ziemi ?A ,,węgle,, to u nas coś naturalnego ale i ceremonialnego …ciałopalenie ,wypalanie pól …węgiel to taka inna forma ognia potencjalny ogień ..w moich stronach węgielki z ognia palonego w wielką sobotę trafiają do wody ,,święconej,, 🙂 i tą wodą świeci sie pola w lany poniedziałek wbijając jednocześnie ,,krzyże,, z leszczyny bazi zesłych traw(zboża) i różnokolorowych wstążek :)..symboliczne wypalanie nawadnianie i sadzenie/sianie ,,starego,, by stało sie ,,młodym,, , wstążki wiejące na wietrze który zboża zapyla 🙂 ceremoniał stary jak rolnictwo na naszych ziemiach 🙂

    • @Stachnick
      „W 1060 roku odbył się trzeci Synod w Splicie na którym uznano Metodego za heretyka a głagolicę, najstarsze znane pismo słowiańskie – za pismo ariańskich GOTÓW. Oznacza to, że kościelny synod wiedział, że GOCI to SŁOWIANIE a konkretnie Chorwaci.”
      Niezupełnie. Przytoczone twierdzenie z książki p. Oczkowej opiera się na fragmencie XIII wiecznego dzieła chorwackiego historyka, archidiakona Splitu Tomasza Archidiakona pt. Historia Salonitana. Tekst w oryginale: „Dicebant enim, goticas litteras a quodam Methodio heretico fuisse repertas, qui multa contra catholice fidei normam in eadem Sclavonica lingua mentiendo conscripsit. Quam ob rem divino iudicio repentina dicitur morte fuisse dampnatus.”
      Na synodzie w 1060 roku ustalono, że liturgia może być odprawiana tylko w języku łacińskim lub greckim nie zaś w głagolicy, która nie była uważana za język „święty”, a dodatkowo (jak wynika z w/wym. tekstu) miała pochodzić od Gotów, którzy byli heretykami – arianami. Na alfabet gocki który miał być źródłem dla głagolicy współcześnie wskazuje chorwacki uczony Stanko Josip Škunca w pracy z 2013 r. „The Origin of the Glagolitic Scripture: Istria and Kvarner – The Homeland of the Glagolitic Scripture”. https://hrcak.srce.hr/index.php?show=clanak&id_clanak_jezik=190533 (streszczenie w języku angielskim i pełny tekst do pobrania w języku chorwackim). Wg niego (w bardzo dużym skrócie) po wielu latach sąsiedztwa doszło do asymilacji Gotów i Słowian (Chorwatów), i ci pierwsi odegrali ważną rolę w tworzeniu państwa i kultury chorwackiej, stąd też w gockim upatruje pochodzenia głagolicy. Natomiast ani on ani tym bardziej synod z 1060 roku nie utożsamiał Gotów ze Słowianami.

  13. Kamil Kopij Przecież ten tekst o Biblii gockiej jest pełny bzdur. Już zaczynając od tego, że słowo father nie pochodzi z łaciny tylko z pragermańskiego fadēr, gockie atta „ojciec” jest pochodzenia praindoeuropejskiego a nie słowiańskiego. Cały tekst jest napisany pod z góry ustaloną tezę „jęzk gocki wywodzi się ze słowiańskiego”. Pełno tam idiotycznych argumentów typu: gockie miluk ‚mleko’ pochodzi z języka słowiańskiego bo na Kujawach są najstarsze ślady przetwarzania mleka. Miluks pochodzi od pragermańskiego meluks. Do tego ciągle porownuje się gocki do współczesnego szwedzkiego, olewając zupełnie języki z których szwedzki się wywodzi i które brzmią podobnie do wszystkich starożytnych języków germańskich. Albo kolejny przykład, że skoro gockie hlejf ‚chleb’ brzmi podobnie do słowiańskiego „chleb” to znaczy, że jest ono pochodzenia słowiańskiego, i znowu porównywanie do współczesnego szwedzkiego „brot”, angielskiego „bread” czy niemieckiego „brot” i zupełne ignorowanie tego, że np. w języku staronordyjskim chleb to ‚hleifr’, w staroangielskim ‚hlāf’, w staro-wysoko-niemieckim ‚hleib’ czy nawet we współczesnym islandzkim „hleifur’ co kładzie na łopatki tezy autora, że skoro dzisiaj mówi się brot/bread to znaczy, że gocki nie był językiem germańskim. I tego typu kłamstwa i manipulacje są w całym tekście. Nie warto czytać tych bredni.

    • Po kolei.
      Atta – forma PIE, a biorąc pod uwagę aita Basków może nawet wcześniejsza. Zachowała się do dziś w językach słowiańskich, bo one są najbliższe PIE. Z nich powstała większość innych indoeuropejskich. Na marginesie, PIE to sztucznie zrekonstruowany język, który ma swoje autorskie wersje, a więc nie wiadomo czy taki języki w ogóle istniał. Na dziś najstarszym poświadczonym przez źródła z epoki językiem indoeuroepejskim spisanym przez samych Indoeuropejczyków jest sanskryt wedyjski, który jest najbardziej zbliżony do awestyjskiego i dzisiejszych… słowiańskich.
      Miluk – zostało w krytykowanym tekście wskazane jako również najprawdopodobniej starsze. Cytat z krytykowanego artykułu: „Być może to tak stara nazwa jak mama, bo określa pierwszy pokarm w życiu człowieka. Ocenianie jej pragermańskości czy prasłowiańskości byłoby więc jałowe.”
      Chleb – powszechnie wiadomo, że rolnictwo dotarło do Skandynawii i na Wyspy Brytyjskie z Europy Środkowej w okresie kultur pucharów lejkowatych i ceramiki sznurowej. Zgodnie z analizami Mario Alinei, większość terminologii rolniczej w językach germańskich pochodzi od Słowian, którzy wyodrębnili się w k. starczewskich. Słowiańskość k. ceramiki sznurowej określa nie tylko wspomniany Alinei, ale również w tym roku w swojej najnowszej pracy przyznał to Frederik Kortlandt.
      Zgodnie z ustaleniami tego drugiego lingwisty, języki germańskie zaczęły powstawać ok. początków n.e. (Perdih i Jandacek oraz Gray i Atkinson wskazują na ok. 5 w. n.e.), zaś Goci nigdy nie mieszkali nad Bałtykiem, bo w tym czasie (k. przeworska i wielbarska) na wybrzeżach południowobałtyckich żyli słowiańscy Lechici.
      Krytykowany przez Kamila Kopija artykuł należy połączyć z http://rudaweb.pl/index.php/2017/03/24/goci-narod-na-krolewskie-zamowienie/ , gdzie wyjaśniłem etnogenezę germańską pisząc m.in.:
      „To, że na skutek celowej polityki Teodoryka, która zmierzała do stworzenia jednego narodu z Gotów i Rzymian, wykształciła się nowa nacja z językiem kreolskim (złożonym z różnych pierwotnych języków), nie oznacza to, że byli tym etnosem już przekraczając Dunaj – że byli Staroskandynawami z Gotlandii. Zanim zdobyli Rzym byli Ariosłowianami, dopiero później roztopili się w żywiole italoceltyckim przekształcając swój język i obyczaje, ale pamiętając o getyckim pochodzeniu. W każdym razie mieli o wiele więcej wspólnego ze współczesnymi Polakami, Ukraińcami czy Rumunami niż z Niemcami czy Holendrami.”
      Podsumowując – gocki Wulfilii był sztucznym językiem opartym na historycznych – słowiańskim, łacinie, grece i może galijskim – skomponowanym w celu stworzenia nowego narodu. Zakładając nawet, że Codex Argenteus nie jest fałszywką (co jest bardzo wątpliwe), należy stwierdzić _ język gocki był tak sztucznym konstruktem, że nie przetrwał, jak i inne mityczne wschodniogermańskie, które same w sobie okazują się największą brednią.

      • // gocki Wulfilii był sztucznym językiem opartym na historycznych – słowiańskim, łacinie, grece i może galijskim //
        Na jakiej podstawie doszedł Pan do w/ w wniosku ?bo wydaje się ,że sam język gocki był jednym z wielu a na pewno nie był
        „sztuczny” a jak najbardziej naturalny , co innego sam gocki alfabet bo skoro dopiero Wulfila go osobiście wymyślił , to siłą rzeczy mamy tu przypadek opracowania sposobu zapisu mowy , co ujawnia jedynie jakiś determinizm samego biskupa
        by swoich rodaków przybliżyć kulturowo do Rzymian a konkretnie by opracowany alfabet dla języka gockiego nabrał znaczenia
        na miarę łaciny czy greki , to przegrana rywalizacja arianizmu z łacińskim i greckim katolicyzmem jest odpowiedzialna za upadek gockiego języka a ze Słowianami te sprawy nie mają nic wspólnego , tym bardziej ,że dopiero kilka wieków później , a konkretnie w drugiej połowie IX wieku morawski książę Rościsław apelował do cesarza Bizancjum o przysłanie ekipy nauczycieli bo są analfabetami

      • Jeżeli dobrze zrozumiałem tok tego wpisu, wydaje się, że RudaWeb mają rację,” mlk / mleko” jest pochodzenia indoeuropejskiego. Uzasadnia to, że w dzisiejszych językach europejskich dominują właśnie formy pochodne od „mlk”, natomiast wśród ludów ościennych, na wschód w kierunki Azji i dalej, widać wyraźnie inny rdzeń (uzbecki – sud, azerski- süd, kazachski -süt, malajski -susu, jawajski -susu, wietnamski- sữa, sundajski- susu, chiński- niúnǎi, maoryski- te waiu). W Afryce również słyszymy co innego (suahili- maziwa, , zulu- ubisi, joruba -wara). Nawet w Europie, na jej zachodnich krańcach jest w walijskim ”llaeth”, czy baskijskim „esnea”. Słowo „mlk” z jego formami musiało trafić do Europy wraz z językiem praindoeuropejskim, ponieważ na najbardziej skrajnych obszarach na zachodzie Europy utrzymały się miejscowe określenia, zanim wkoło wraz z napływem kolejnych fal indoeuropejczyków nie zostały zdominowane przez języki pochodne od PIE, zaś w Azjii i Afryce występują zupełnie inne rdzenie czy rdzeń w słowie „mleko”. Zatem Alinei nie mylił się w swojej teorii lingwistycznej. Takie założenie potwierdza również to, dużo później przybyli do Europy Madziarowie na mleko mówią „tej”.

    • @JONLOCK
      Brawo, pojechał pan po turbosłowianach równo, ale mam żal, że nie skończył pan z nimi raz na zawsze. Mam nadzieję, że jeszcze pan to uczyni, uzasadniając skąd pojawiła się forma „bread” we wszystkich współczesnych językach germańskich, mimo tego, iż języki starogermańskie były już oddalone od siebie i taka innowacja nie mogła już zajść we wszystkich bez wyjątku.
      Czy mógłby pan też – przy okazji – wyjaśnić zapożyczenie słowa „chleb” przez słowian nawet tam gdzie nie mieli oni styczności z germanami?
      A co z Bałtami, ktorzy nie zapozyczyli słowa „chleb”?
      A Finowie, Estończycy i pobliskie ludy fińskie zapozyczyły, ale już im się nie chciało zmieniać na „bread”?
      Czekam z niecierpliwością do rychłego zakończenia sprawy.

      • Nasuwa mi się też jeszcze jedno pytanie, dlaczego my słowianie skoro zapożyczyliśmy słowo „chleb” i wogóle wszystko zapożyczamy od Germanów, dlaczego jeszcze nie zapożyczyliśmy słowa „bread”?
        Może stanie pan na czele takiej incjatywy polegającej na zamianie tego słownictwa?

      • @pwrls
        //skąd pojawiła się forma „bread” we wszystkich współczesnych językach germańskich //
        Proszę nie zapominać ,że np w języku niemieckim obok zdecydowanie częściej używanej nazwy
        „Brot ” utrzymała się nazwa „Leib” czyli mamy tu kolejny dowód zbieżności tego pojęcia z gockim
        „hleif „, poza tym , mniej ważne jest tu kto od kogo zapożyczał bo nie można bezapelacyjnie przyjąć ,że słowiański
        „chleb” pochodzi od gockiego „hleif” bo mogło być odwrotnie , ważniejsza jest pozycja i wpływy samych Gotów
        czyli ich rola w pogrążeniu zachodniego cesarstwa i tego konsekwencje bo nieważne są języki a konkretne działania
        czyli w tym przypadku próby organizacji pierwszych państw narodowych w Europie , i tutaj różne odłamy Gotów z pewnością
        wyprzedziły Słowian bo ci dopiero w ramach t zw morawskiego państwa Samona z połowy VII wieku poczynili pierwsze w tym kierunku kroki , innymi słowy germańskie plemiona Gotów , Wandalów czy Swewów pomimo przejęcia dorobku Rzymian nie zdołali go nie tylko wzbogacić ale nawet utrzymać ,a w konsekwencji całkowicie utracili wpływy i przepadli na zawsze

        • Zgodzi się pan, że słowo „brot” musiało być w użyciu wśród german jeszcze w czasach przed ich rozejściem.
          W języku polskim „chleb” posiada dużą ilość bliskoznacznych form, co jest przesłanką/dowodem na niezapożyczenie tego słowa.
          Forma „chleb” występuje najczęściej u staro-German w tekstach religijnych. Jak to jest z formą „brot”?
          Często fragmenty ( bywa, że i całe) tekstów religijnych są mniej zrozumiałe dla ich użytkowników. Porównaj sobie „manne z nieba” dla nas. Niby coś do jedzenia, ale niewiadomo do końca co.

          • // słowo „brot” musiało być w użyciu wśród german jeszcze w czasach przed ich rozejściem.//
            Nic nie wiemy o mowie Germanów , Celtów czy Słowian ale skoro zachowały się
            fragmenty biblii w przekładzie na gocki a ten wykazuje o wiele więcej zbieżności z językami germańskimi ,
            to nie ma co na siłę kombinować i łączyć go z językiem słowiańskim .

          • „nie ma co na siłę kombinować i łączyć go z językiem słowiańskim”

            Takie podejście aż boli.
            Owszem, jest sens. I to wcale nie na siłę.
            BRoT
            Bo Ro To
            znaczy po prostu „wyrobiony”. Z rdzeni bezpośrednio odczytujemy „robić całe”. Jest to prazdanie powszechnie stosowane w języku słowiańskim. Mamy go na przykład w słowie „robota” istniejącym w polszczyźnie do dzisiaj.

        • „Proszę nie zapominać ,że np w języku niemieckim obok zdecydowanie częściej używanej nazwy
          „Brot ” utrzymała się nazwa „Leib” czyli mamy tu kolejny dowód zbieżności tego pojęcia z gockim
          „hleif „”

          HLeiF
          HLeiP
          H’e Le Bi
          Se Le Bi
          Prościutkie prazdanie „z ognia być”, czyli po prostu „upieczony”. Cała filozofia.
          Niemicki „(ch)lib” to minizdanie wywodzace się z języka wysokoenergetycznego, bazowego. Widoczne przejścia S>H>zanik oraz B>P>F. Drogi przeciwnej być nie mogło.
          Nie ma możliwości zapożyczenia do polskiego, bo w polskim występuje prastare B a nie najmłodsze F.

          • @Stefan Urynowicz
            BRoT
            Bo Ro To
            znaczy po prostu „wyrobiony”.
            Czyli ludy germańskie na określenie w swoim języku chleba musieli posiłkować się pojęciami
            słowiańskimi ? Napisz lepiej od razu ,że Germanie w ogóle nie mieli własnego języka i gdyby
            nie Słowianie , to do dzisiaj by pozostali niemowami 🙂

          • @smyxx
            Spójrz na to szerzej. Nie ograniczaj swych horyzontów myślowych. Skąd wzięły się Twoje wnioski? Dlaczego swoje wyobrażenia wkładasz w moje usta? To nie przystoi w dyskusji.

            Otóż wynik moich wywodów jest taki, że w języku polskim zachowały się starsze formy niż w prawdopodobnym języku „germańskim”.

            Wniosek z tego taki, że nie mogło zaistnieć zapożyczenie do polskiego.
            Mogło natomiast, ale nie musiało, zaistnieć zapożyczenie z języka słowiańskiego.
            Mogło też w „germańskim” pozostać z jeszcze starszych czasów, z języka bazowego, aglutacyjnego, z którego język polski zachował najwięcej niezmienionych dźwięków i ich znaczeń.
            Samo sprecyzowanie, o których Germanów Ci chodzi może wiele wyjaśnić. Czy w obecnym, powszechniejszym pojęciu ludu myśliwych, wchodzących przez Jutlandię do Europy Zachodniej?
            Czy o Germanów w rozumieniu Rzymian z okresu Cezara?
            Ma to znacznie podstawowe, gdyż myśliwo-zbieracy z terenów leśnych nie uprawiali zbóż. Nie piekli więc chleba i nie musieli go nazywać.
            W drugim przypadku chodzi o lud uprawiający ziemię, zajmujący znaczny obszar Europy Zachodniej i …. Środkowej. Którego język był zrozumiały, podobny dla Słowian Zachodnich jeszcze w okresie Krucjat Słowiańskich.
            Przy obecnej wiedzy na temat rozprzestrzeniania się rolnictwa w Europie nielogiczne jest przypisywanie Słowianom zapożyczania słownictwa rolnego z kierunku przeciwnego.
            Twoje końcowe stwierdzenie o niemowach jest jednak na miejscu i ma się jak najbardziej do określenia „niemiec”. Pięknie współgra z teorią tzw. języka kentumowego, czyli wyciszonego.

          • @Stefan Urynowicz
            //w języku polskim zachowały się starsze formy niż w prawdopodobnym języku „germańskim ” //
            Jakie starsze formy , formy czego bo chyba nie chodzi o to ,że Słowianie należą do jakiejś
            „językowej awangardy ” czyli ,że języki słowiańskie umożliwiły rozwój innych np germańskich czy celtyckich ?
            Jaki był czy jest nadal pożytek z tych prekursorskich „lingwistycznych osiągnięć ” Słowian , jakie to miało albo ma przełożenie
            na pozycję Słowian w świecie ?

          • Trudno. Powtórzę.
            Może ktoś przeczyta to po raz pierwszy i zrozumie.

            Aby uporządkować wypunktuję zasady, do których doszedłem w toku odczytywania polskich słów z wykorzystaniem rdzeniowania.

            I. W języku polskim słowa składają się z niepodzielnych spółgłosek i samogłosek.

            II. Spółgłoski (zgodnie z nazwą) są wypowiadane wspólnie z samogłoską lub bez niej ale z zachowaniem możliwości jej wypowiedzenia.

            III. Przy rdzeniowaniu spółgłoski traktować należy jako wypowiadane w parze z samogłoską. Zatem spółgłoski (zgodnie z nazwą) stanowią właściwe sylaby, jednocześnie będące podstawowymi i niepodzielnymi składnikami całej polskiej mowy (stanowiąc prasłowa – minisłowa). Tylko one nadają znaczenie słowom.

            IV. Samogłoski nie zmieniają znaczenia spółgłosek, nadając jedynie kierunek ich rozumienia.

            V. Spółgłoski (sylaby) niosą podstawowy sens wypowiedzi.

            VI. Wszystkie czasowniki, przymiotniki, przysłówki,  imiesłowy, rzeczowniki zawierają przynajmniej jedną samogłoskę-sylabę-minisłowo oznaczającą czynność i stanowiącą rdzeń obecnie używanych w polszczyźnie słów.

            VII. Zaimki,  przyimki, przydawki, spójniki itp nie zawierają spółgłosek oznaczających czynności. Nie niosą więc sensu i same nie stanowią rdzeni.

            VIII. Najstarszym rdzeniem (praprardzeniem) jest prawdopodobnie spółgłoska R, jako prymitywne, gardłowe „rrr”. Z oberwacji zwierząt wynika,  że jest to dźwięk ostrzegawczy, informujący o istnieniu warczącego a zatem możliwości jego działania. Zatem R oznacza najogólniejsze działanie i stanowi podstawę dla pozostałych prardzeni.

            IX. Prardzeni jest zapewne tylko kilka i stanowią sens dla ogromnej ilości słów, oraz podstawę dla wielu rdzeni o odmiennym (nieco lub bardziej) znaczeniu.

            X. Rdzenie mogą zawierać  jeden lub kilku prardzeni. Mogą być więc jedno lub wieloczynnościowe. Rdzeń może oznaczać zarówno czynność jak i rzecz.

            Lista zasad nie jest oczywiście ani zamknięta ani niezmienna. Przy nazewnictwie się też nie upieram.

            Przy rdzeniowaniu energetyczność spółgłoski faluje. Raz niesie więcej, raz mniej alikwotów. Tę zmianę można zapisać:
            R – znaczy r
            R” – rz, ż
            Z” – ż, rz
            Z’ – ź
            Z – z
            S” – sz
            S’ – ś
            S – s
            R’ – miękkie r przechodzące w l oraz j jednocześnie,
            L- l
            L” – ł
            L’ – miękkie l, staropolskie ł
            O”- ą
            A”- jak dyftong (an) przy włanczać ale nosowy
            U” – jak dyftong (un) ale nosowy.
            Powstawanie dźwięków w ciele wymaga wysiłku. Im większa częstotliwość i amplituda drgań powietrza, tym większą energię dźwięk niesie i tym większego wysiłku wymaga.

            Człowiek pierwotnie mógł wydawać wszystkie dźwięki, które wydaje obecnie . Z tym, że wydawania niektórych dźwięków nauczyć się trudniej. Zwykle są to dźwięki niosące więcej energii a takie właśnie są potrzebne do przekazania informacji na większą odległość. Nosówki się do tego nie nadają. Natomiast R już ma „potencjał modernizacyjny”. Nie jest zbyt drogie ale dość słyszalne. Przy zakłóceniach przekazu (szum wiatru, odgłosy zwierząt, tupanie) koniecznie było podniesienie jego energii do Z”, S”, świstu nawet. Dlatego określenia działań dynamicznych zawierają te dźwięki.
            Tam, gdzie dynamika działania i odległości pomiędzy rozmówcami były mniejsze, można było korzystać z dźwięków tańszych od R, takich jak L lub J oraz tańszych od Z”, takich jak G.
            Z czasem na podstawie tych dźwięków powstały skojarzenia do cech przedmiotów a te z kolei stały się wyróżnikami rzeczy.
            Tak powstała droga od czasownika poprzez przymiotnik i imiesłów do rzeczownika. Dlatego w języku polskim rzeczownik jest szczególną formą imiesłowu. To kolejny dowód na archaiczność języka polskiego, jego wewnętrzną spójność i ciągłość rozwoju od czasu powstania mowy.

            Tak wychodzi z „inżynierii wstecznej słów. 
            Nie moim wymysłem jest zasada rugowania spółgłosek wysokoenergetycznych na korzyść niskoenergetycznych. Na podstawie języka niemieckiego (głównie), doszli do tego bracia Grimm (ci od baśni).
            Z samej filozofii mowy wynika, że powstała z zapotrzebowania na komunikowanie się na odległość bez widoczności. Zatem tylko dźwięki wysokoenergetyczne (wymagające wysiłku) mogły temu sprostać. Zastępowanie ich dźwiękami tańszymi następowało dopiero po ukształtowaniu sygnałów i warunkach fizycznej bliskości rozmawiających.
            Z tego wynika, że starszy język powinien zawierać wzajemnie wymienne dźwięki nisko i wysokoenergetyczne. Młody język zaś dźwięków wysokoenergetycznych powinien się wyzbyć.
            Podobnie jest z nosówkami i dyftongami. Nosówki są starsze.
            Na tej podstawie z łatwością można prześledzić drogę pochodzenia wielu słów , przechodzenia pomiędzy językami. Zwykle źródłem okazuje się język słowiański. Właściwie jego bezpośredni przodek, czyli prasłowiański, do którego polski jest najbardziej podobny.

            Z analizy polskich słów wydzieliłem kilka prardzeni:
            R – robić, działać
            R”, Z”  – odpowiednio rz i ż, oznaczające  ogólne żąć, ciąć
            L – palić, w sensie małego, różowofioletowego, pelgającego ognika
            B – być
            J – jąć.
            Również wyodrębniłem dookreślniki, nie stanowiące praczasowników ale się z nich wywodzące:
            C, T, D – to, co, do, cało, ciało
            K, G – ku, skąd, dokąd, gdzie.

            Od prastarego R, według zasady rugh breathing, ewoluowały:
            R > L/L’/L”
            R > J
            R > R”, Z”>S”/S’/S>C”/C’/C/T/D
            Z” > G > K
            C > K (w większości z błędów odczytu i zapisu).
            Do każdej spółgłoski w wymowie pierwotnej była dołączana samogłoska:
            o”- ą
            o – o
            o’ – ó
            u”- un nosowe
            a”- an nosowe
            e”- ę
            e
            a
            przy czym o” wydaje się być  najstarsze, natomiast a najmłodsze.

            Zapis dużymi literami oznacza spółgłoski, zapis małymi literami zaś samogłoski.

            Smyxx, ja tego dla Ciebie nie napisałem. Rozmowę z Tobą traktuję jako pretekst do przekazania mojej wiedzy innym. Może ziarno padnie na żyzną glebę.

          • @Stefan Urynowicz
            //Może ziarno padnie na żyzną glebę.//
            I niby co ma zrodzić to ziarno ? Jaka jest wartość tego całego elaboratu ?
            Już wyżej pytałem o pożytek z wiedzy o ewolucji języków?
            Tysiące różnych języków bezpowrotne już przepadło , inne ku temu zmierzają
            czyli to jak kto mówi jest bez znaczenia bo ważne tylko jest to co konkretnego
            z mowy wynika , jak wyartykułowana myśl zostanie przekuta na jakąś czynność ,
            która przyniesie korzyść , OK , jeśli rozważania o genezie języków są Twoją pasją
            czy nawet stanowią element wykonywanego zawodu , to pełny respekt ,
            każdy uważa ,że to co robi jeśli nie jest najważniejsze to przynajmniej bardzo ważne
            a prawda jest taka ,że prawie wszyscy się mylą 🙂

          • @Smyxx
            „czyli ,że języki słowiańskie umożliwiły rozwój innych np germańskich czy celtyckich”

            Na pewno coś w tym jest.
            Niewątpliwie (pra?)słowiański wpłynął na język angielski. Bardziej jest to widoczne w tzw. staroangielskim a najbardziej w walijskim. Naleciałości łacińskie powstały, przede wszystkim, podczas pobytu na wyspie legionów rzymskich. Uważam, że w tamtych czasach języki europejskie były do siebie bardziej podobne, niż obecnie.
            Niemiecki, to ewidentnie język z częściowym podkładem słowiańskim. To po czasach zdobycia przez Franków Wschodnich panowania nad terenami zajmowanymi przez plemiona słowiańskie w średniowieczu. Prawie 1/3 obecnych Niemców, to potomkowie Słowian Zachodnich.
            Siłą rzeczy francuski jest językiem mieszanym, w którego rozwój wpisały się język słowiański, z charakterystycznym mazurzeniem, po którym do dzisiaj pozostały nosówki. To mogło stać się w starożytności, podczas wypraw przeciw Rzymianom.
            Języki Skandynawii też musiały zaznać mowy słowiańskiej. Wszak Słowianie pomorscy byli wytrawnymi marynarzami i brali udział w wyprawach piracko-handlowych w całym rejonie Mórz Bałtyckiego i Północnego.
            To samo dotyczy języków tzw. romańskich. Są to języki kreolskie.
            Dlatego, że języki, właściwie dialekty, Słowian Zachodnich wykazują najsilniejszy konserwatyzm, to ich kreolizacja przebiega po woli. Przykładem jest łużycki, który przez 7 więków opierał się tzw. germanizacji. Nawet saksoński jescze na początku XX wieku był dla Polaków zrozumiały.

            To nie są informacje tajne. Taka jest prawda i nie ma co się burzyć. Tylko dla płytkich umysłów język słowiański z pradziejów jest podstawą obecnego fanatyzmu politycznego, czy nacjonalistycznego. To właśnie ludzie o ułomnej inteligencji, pełni kompleksów fałszują historię. Lub zrobione jest to dla nich przez cwaniaków, dla władzy i pieniędzy.

            W Polsce (i nie tylko) jest wielu uczonych, których niewiele nauczono; naukowców, którzy powtarzają bezrefleksyjnie za „uznanymi autorytetami”. Oni nic nowego nie wymyślą.
            Rozmawiałem z takimi specjalistami, studiowałem z takimi.

            Wybacz Smyxx, ale Ty też powtarzasz „wersję oficjalną” historii, bez jej logicznego rozbioru.

      • Jak pisał Herwig Wolfram w swojej słynnej „ Historii Gotów”: „Nie są to „całe” narody; nigdy nie obejmują wszystkich możliwych członków gens i stale ulegają przeobrażeniom; ich powstanie to nie kwestia krwi, lecz ustroju. Początkowo oznacza to niewiele więcej niż skupienie i utrzymanie heterogenicznych grup tworzących wojska barbarzyńców. Przywódcy i reprezentanci „znanych” rodów, to jest tych rodzin, które swoje pochodzenie wywodzą od bogów, a o swej charyzmie mogą zaświadczyć odpowiednimi sukcesami, tworzą „źródła tradycji”, wokół których powstają nowe plemiona, za pomocą których oddzielają się i przekształcają grupy etniczne. Kto przyznaje się do takiej tradycji, a jest do niej dopuszczony czy to z racji urodzenia, czy sprawdzenia się w działaniu, jest częścią, gens, jest członkiem niebiologicznej wspólnoty pochodzeniowej, lecz wspólnoty pochodzeniowej opartej na tradycji. Ich język nie brzmi jak język ludzki, lecz jak bełkot, puste dźwięki. Barbarzyńcy mówią także najprzeróżniejszymi językami, jeden przez drugiego i jeden obok drugiego, język nie jest bowiem dla nich kryterium przynależności do wspólnoty plemiennej. Straszne są ich pieśni, pod których naporem rozpada się klasyczna wersyfikacja antycznego poety. Ich religia to zabobon, jeśli nawet nie pogaństwo, to niewiele więcej niż zniekształcone chrześcijaństwo, herezja lub jeszcze co gorszego. Barbarzyńcy nie potrafią bowiem rozsądnie myśleć i działać. Gdy nadciąga burza, myślą, że to niebo się zapada i są gotowi zrezygnować ze wszystkiego, ratując się ucieczką z pola bitwy. Przerażający jest ich pęd do śmierci; cieszą się, że umierają. Nawet ich kobiety, walczą razem z nimi. Barbarzyńcami rządzą demony: „siedzi im taki na karku” i zmusza ich do robienia najobrzydliwszych rzeczy. Barbarzyńcy są podobni raczej do zwierząt niż do ludzi, nie wiadomo więc, czy druga, ludzka natura w ogóle jest ich udziałem. Jako „dwunożne zwierzęta” barbarzyńcy nie potrafią żyć według pisanego prawa, a w swej pierwotnej strukturze społecznej nie uznają królów. Barbarzyńskie zwyczaje, gdy są złe, są obce, nieobliczalne i niebezpieczne, a nawet jeśli dobre, to i tak „olśniewająco występne”. Ich żądza złota jest niepohamowana, ich pijaństwo-bez granic. Barbarzyńcy nie znają żadnych ograniczeń. Obejmują się przy braterskim pocałunku, a wobec obcych spoza plemienia są niewierni. Tak samo bowiem, jak świat zewnętrzny odmawia im cech ludzkich, tak dla nich samych wspólnota oparta na ich niepisanym prawie zwyczajowym jest całym ludzkim światem. Mimo to barbarzyńcy, czy to Germanie, czy nie, uchodzą ogólnie za urodziwych. Mają jasne włosy i są wysocy, choć przy tym wszystkim przerażająco brudni, gdyż oddają się zadziwiającym toaletowym czynnościom. Jako pomady do włosów używają masła, i to ze szczególnym upodobaniem wówczas, kiedy już zjełczeje. Jedynie pierwotni Hunowie, synowie złych duchów i gockich czarownic, są brzydcy. Siła barbarzyńskich mężów jest niewyczerpana. Północny klimat ich ojczyzny z długimi zimami stwarza doskonałe warunki do nieokiełznanego płodzenia potomstwa. Zaledwie jakiś barbarzyński lud zostanie pokonany lub wręcz wytępiony w walce, zaraz z mokradeł i lasów Germanii lub stepów Wielkiej Scytiiy. Ba, w gruncie rzeczy nie istnieją nowe ludy barbarzyńskie, pojawiają się jedynie potomkowie ciągle tych samych plemion. Społeczność plemienna znajduje się bowiem w stanie ciągłej wojny. Wrogiem jest nie tylko inny lud, zamieszkujący gdzieś po drugiej stronie szerokiej strefy granicznej,lecz już sąsiednia wioska, sąsiedni klan albo inny ród tego samego plemienia. Zdumiewające, że tradycja plemienna mogła odbierać taki stan chaosu jako coś harmonijnego. O harmonii można mówić dopóty, dopóki społeczność plemienna żyła, odwołując się do heroicznego patosu. Historia jest nauką o „czynach dzielnych mężów”; liczy się jedynie wojownik, wojsko. Plemię i wojsko to jedno, gens to „lud w zbroi”. Jeśli ów lud wyruszał na wędrówkę, to panowała w nim zdumiewająca społeczna mobilizacja. Kto wykazywał się sprytem i odnosił sukcesy w wojsku, był bez uszczerbku dla swego etnicznego lub społecznego pochodzenia jego częścią. W królestwie Hermanaryka oprócz Ostrogotów-Greutungów byli także Finowie, Słowianie, Antowie, Herulowie-Rosomonowie, Alanowie, Hunowie, Sarmaci i z pewnością także Estiowie oraz wiele innych ludów.

        • użytkownik tanator jest notorycznym kłamcą! Więc apeluje o ignorowanie wpisów tego wataszki internetowego, jest on tutaj tylko w celu pieszczenia i popularyzowania wizji historii z czasów zaborów.

      • Do zacnego Tantora odnośnie Biblii Gockiej. Dlaczego autor przekładu nie przetłumaczył ksiąg królewskich?

        • W tej kwestii zdani jesteśmy na wytłumaczenie przekazane przez V-wiecznego historyka Filostorgiusza, który w swojej „Historii Kościoła” (zachowały się tylko fragmenty w streszczeniach patriarchy Konstantynopola Focjusza I Wielkiego) napisał (księga II, rozdział 5), że Wulfila „przetłumaczył na ich wulgarny język wszystkie księgi Pisma Świętego, z wyjątkiem Ksiąg Królewskich, które pominął, ponieważ są jedynie narracją o wojskowych wyczynach, a plemiona gockie szczególnie lubiły wojny i bardziej potrzebowały powściągliwości, aby kontrolować swoje militarne zapędy niż zachęty do działań wojennych”.

          • Tanator
            Wyjaśnienie Filostorgiusza ma w prawdzie sens ale niekoniecznie musiało tak być bo przede wszystkim najpierw należałoby ustalić czy ta opinia nie jest już aby swobodną interpretacją samego Focjusza.Tu trzeba pamiętać ,że ten Filostorgiusz był Arianinem i jakoś nie za bardzo przekonuje ta jego agresja wobec języka gockiego //przetłumaczył na ich wulgarny język//
            Czy Arianin użyłby wobec Wulfili ,biskupa ariańskiego takiego nietaktu ?Poza tym, nie wydaje się ,że akurat goccy żołnierze nie mieli nic lepszego do roboty od przyswajania sobie treści biblijnych i to z jakąś dokładną analizą poszczególnych ksiąg dotyczących przede wszystkim samych dziejów Izraela po śmierci Mojżesza do niewoli babilońskiej , i sprawa najważniejsza
            //Zasadniczą myśl teologiczną Księgi Królewskiej można stre­ścić w następującym haśle: jeden Bóg, jedna świątynia i jeden kult //
            To współczesna opina ale jakoś bardziej bliska judaizmowi niż chrześcijaństwu , stąd podobnie mógł to postrzegać już wtedy Wulfila i dlatego nie włączył ich do kanonu ariańskiej wersji chrześcijaństwa , zresztą różne kościoły zachowały różne księgi „starego testamentu” np Koptowie w swym kanonie mają księgę Henocha a kościół rzymski nie

          • Ciekawe że takie wytłumaczenie nie wzbudza niczyich wątpliwości. Jezeli księgi królewskie „są jedynie narracją o wojskowych wyczynach, a plemiona gockie szczególnie lubiły wojny i bardziej potrzebowały powściągliwości”, to co powiedziec o księdze Liczb, Jozuego czy Sędziów? Takie wyjaśnienie jest dobre dla ignorantów którzy do Biblii nie mają zamiaru zajrzeć. Ciekawe czy Focjusz rzeczywiście to napisał. Jeżeli tak to był niezłym bajarzem albo sam nie przeczytał wszystkich ksiąg starego testamentu. Wiedział napewno, że długo tego nikt nie sprawdzi ponieważ Biblia nie była ksiegą dla ludzi. Zastanawia też fakt szybkiego tłumaczenia na język gocki podczas gdy na inne tłumaczenia trzeba było czekać prawie tysiąc lat. Szczodry był ten kościół wobec dzikich gotów. Czemu był tak surowy dla innych „germanów”, że tłumaczenie na niemiecki przyniosła dopiero reformacja?

          • @ciekawy
            //Szczodry był ten kościół wobec dzikich gotów. Czemu był tak surowy dla innych „germanów”, że tłumaczenie na niemiecki przyniosła dopiero reformacja?//
            Jaki kościół masz tu na myśli ? Bo przecież Wulfila był biskupem kościoła ariańskiego będącego wtedy w opozycji do rzymskiego katolicyzmu i wersji bizantyjskiej , armeńskiej , syryjskiej czy koptyjskiej .Każda z tych odmian ma różny kanon pism do dzisiaj.
            We wszystkich tych kościołach biblia była czytana w konkretnych językach czyli łacińskim , greckim , ormiańskim, gruzińskim,etiopskim, syryjskim czy koptyjskim i na długo przed reformacją w staro-cerkiewno słowiańskim .
            W IV wieku w Europie wersja ariańska cieszyła się zdecydowanie większą popularnością od rzymskiego katolicyzmu bo ten ograniczał się wtedy do samego miasta Rzym , a skoro Goci przesądzili o losach całego zachodniego imperium rzymskiego , to nie ma nic dziwnego w tym ,że Wulfila opracował dla ich języka alfabet .To ,że ten język nie przetrwał ma związek tylko z religią bo z chwilą gdy arianizm przegrał rywalizację z rzymskim katolicyzmem , w szczególności za sprawą Franków ,społeczność wizygocka na półwyspie iberyjskim ulegała kulturze łacińskiej i arabskiej
            Można zaryzykować opinię ,że gdyby ariańska wersja chrześcijaństwa zdołała przetrwać a nawet pogrążyć rzymski katolicyzm , to gocki przejąłby rolę łaciny

          • @SMYXX
            Wszystko jedno który to był kościół. Arianie nie zniknęli jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zawsze gdzieś było ugrupowanie podążające tym śladem. Jednak nie mogę doszukać się żadnego kanonu który wykluczałby księgi królewskie. Jeżeli taki by gdzieś był i kierował się powyższą zasadą jak Wulfila to powinien też odrzucać przynajmniej księgę liczb, sędziów i Jozuego. Co do samego wymyslenia gotom alfabetu przez Wulfile – taki zabieg ma sens tylko gdy istnieje scentralizowany system szkolnictwa. W warunkach wczesnego średniowiecza jest to parodią – kto kogo i gdzie by tego uczył? Szczególnie, że goci byli okreslani ludem dzikim.

          • @ciekawy
            / Arianie nie zniknęli jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.//
            Oczywiście ,że był to proces długofalowy .Najważniejsi wyznawcy arianizmu czyli Wizygoci ,Ostrogoci , Wandalowie ,Swebowie i Longobardowie sukcesywnie tracili władzę albo na rzecz cesarstwa wschodniego albo Franków ,stąd też pod koniec VI wieku Europa południowo zachodnia staje się w pełni łacińska z kościołem rzymskim jako najważniejszą polityczną siłą
            // Co do samego wymyslenia gotom alfabetu przez Wulfile – taki zabieg ma sens tylko gdy istnieje scentralizowany system szkolnictwa. //
            A misja Metodego z Cyrylem na Morawach czy innych regionach gdzie później cerkiew prawosławna przejęła wpływy miała miejsce w „scentralizowanym systemie szkolnictwa” ?
            Barbarzyństwo Gotów to przełom III / IV wieku a skoro później zdołali zorganizować sobie królestwa w Hiszpanii czy Italii , to chyba jest jasne ,że musieli się ucywilizować , stąd gocki był może nawet językiem liturgii mszy ariańskiej a zupełny upadek tego wyznania pociągnął za sobą „wygaśnięcie ” samego języka gockiego z jednoczesnym ewoluowaniem innych ( włoski czy hiszpański )

          • @SMYXX
            Być może ma Pan rację, że brak Ksiąg Królewskich w przekładzie Biblii na język gocki miał swoje źródło w różnicach doktrynalnych. Trudność polega na tym, że dysponujemy tylko jedną opinią na ten temat i to z późniejszego streszczenia. Co do jej treści to ufałbym Focjuszowi, nie miał powodu aby ją przekręcać lub zmyślać. Nadto, tekst Filostorgiusza wraz ze wzmianką Jordanesa w Getice (ust. 267) stanowią kolejne, pośrednie dowody za autentycznością Codexu Argenteus.

          • @Ciekawy
            A kto twierdzi, że wytłumaczenie Filostorgiusza nie budzi wątpliwości? Budzi, np. u H. Wolframa w „Historii Gotów”. Co do wiedzy i kompetencji Focjusza to proszę zapoznać się przynajmniej z jego biogramem w Wikipedii, to uniknie Pan pisania bzdur. Co do kwestii tłumaczenia Biblii przez „Kościół” na język gocki i jego „szczodrości” to rzeczowo i fachowo wyjaśnił to Panu Pan Smyxx. W czasach Wulfili nie istniał niepodważalny starotestamentowy kanon biblijny.
            //Co do samego wymyslenia gotom alfabetu przez Wulfile – taki zabieg ma sens tylko gdy istnieje scentralizowany system szkolnictwa.//
            Naprawdę? A Cyryl i Metody, głagolica i przekład Biblii na staro-cerkewno-słowiański to też zmyślenie? Przecież wtedy też nie istniał scentralizowany system szkolnictwa.

          • Ciekawy był ciekawy ale czas się stąd zmywać. Gdybania na podstawie niepewnych źródeł nigdzie nie prowadzą. Piszecie o kolejnych dowodach na autentyczność CA tylko co to za dowody. Są na takim samym poziomie jak etymologia słowa „wielbłąd”. Zawsze jest z czego się pośmiać. Powyżej można przeczytać sporo tekstu ale brakuje mi w nim odpowiedzi na pytanie co z pozostałymi księgami starego testamentu oplywajacymi krwią. Wulfila nie bał się ich tłumaczyć. Chyba że ich po prostu nie przetłumaczył tak jak i wszystkich pozostałych. Ludzie posługujący się glagolicą i cyrylicą nie zniknęli tak jak Goci a przecież nie tworzyli takiej potęgi. Słabe jest więc to porównanie.

          • @Ciekawy
            //Wulfila nie bał się ich tłumaczyć. Chyba że ich po prostu nie przetłumaczył tak jak i wszystkich pozostałych.//
            No i wszystko jasne! Brak Ksiąg Królewskich to dla Pana dowód, że Wulfila nie przetłumaczył Biblii. Przecież się nie bał. A skąd Pan wie? Znał go Pan osobiście? 😉 Zaiste porażająca to logika. W tej sytuacji popieram Pana decyzję, żeby się stąd zmywać. Jeszcze swoim konceptem kogoś Pan zarazi i będzie problem.

          • @ciekawy
            // Ludzie posługujący się glagolicą i cyrylicą nie zniknęli tak jak Goci a przecież nie tworzyli takiej potęgi. Słabe jest więc to porównanie.//
            Porównanie jest jak najbardziej właściwe bo wersja chrześcijaństwa prawosławnego nie tylko nie przepadła ale nadal ma się bardzo dobrze , w przeciwieństwie do arianizmu , poza tym , bez przesady z tą gocką potęgą bo ci jako Wizygoci kontrolowali jedynie Hiszpanię i jako Ostrogoci Italię , ci drudzy już w połowie VI wieku zostali wyparci przez Bizancjum a państwo Wizygotów przestało istnieć na początku VIII wieku za sprawą Arabów , przy czym od ponad stu lat było już katolickie , trzeba tu też pamiętać ,że Wizygoci w Hiszpanii czy Ostrogoci w Italii byli zdecydowaną mniejszością czyli gocki wcale nie dominował na tych terenach .Brak tych królewskich ksiąg w kanonie gockiej biblii nie jest żadną sensacją bo nie tylko teksty „starego testamentu ” ale również „nowego” były różnie traktowane , np kościół koptyjski listy Klemensa wprowadził do swojego kanonu a dla innych pozostawały apokryfami

          • @SMYXX
            Próżny Pana edukacyjny trud. CIEKAWY nie zawitał tutaj aby poszerzyć swoje horyzonty. Na wiedzę jest zaimpregnowany. Wpadł tylko na chwilę pokłusować, zamieszać, sprowokować po czym w słabym stylu zrejterował.

          • @Tanator
            Spodziewałem się ,że w sytuacji gdy nasze komentarze nie zadowoliły
            @ciekawego , on sam wyjaśni brak ksiąg królewskich w gockiej biblii .
            Założenie ,że ich brak dowodzi tego ,że nie przetłumaczył żadnej
            nie mieści się nawet w najśmielszych teoriach spiskowych . Gdyby
            Wulfila nie opracował Gotom alfabetu i nie przetłumaczył biblii na gocki ,
            to po co Filostorgiusz , Jordanes czy Izydor z Sewilii o tym wspomnieli ?
            Oczywiście „spiskowcy” mogą założyć ,że Filostorgiusz jako Arianin
            zmyślił informację o gockiej biblii ,zaś wszyscy inni już tylko powtarzali po nim .
            A zmyślił tylko dlatego by podnieść prestiż samych Gotów ,że niby nie tylko są waleczni
            ale też ich język(chociaż wulgarny) dzięki opracowanemu przez Wulfilę alfabetowi stanie się równie ważny
            jak łacina czy greka i dlatego arianizm łatwiej się rozszerzy
            Czyli mamy absurdalną sytuację , w której ten Filostorgiusz sam siebie oszukuje 🙂
            bo wymyśla istnienie gockiego alfabetu w celu lepszej popularyzacji arianizmu (żaden inny powód nie byłby lepszy) ,chociaż ,
            sam doskonale wie ,że to jego własne kłamstwo ,które nie przyniesie żadnej korzyści

          • @tanator+smyxx
            Po zdaniu”Wulfila nie bał się ich tłumaczyć” miał być znak zapytania. Nigdzie nie zrejterowałem. Może i jestem zaimpregnowany ale to samo można powiedzieć o panach. Tekst o edukacyjnym trudzie jest powalający. To prawda że w takich dyskusjach poszerza się horyzonty. Jednak są one blokowane przez iście faryzejską postawę : „my wiemy wszystko, a oni nic”. Jak uczeni w piśmie z przełomu ery. Elita nad błotem ziemii. Niestety nie mogę powiedzieć, że obaj moi rozmówcy znają tekst samej biblii – obojętnie od przekładu, a wypadałoby się pod tym względem dokształcić. Pisanie o różnicach doktrynalnych jest w tym wypadku śmieszne. Księgi królewskie – których w zależności od przekładu i nazewnictwa jest przynajmniej cztery – nic z doktryną nie mają wspólnego. To jest historia. Doktryna jest w Torze, w ewangelii, w listach i w księgach prorockich. Parodią jest porównywanie wycięcia ksiąg historycznych do dodania kilku listów. Listy to są właśnie sprawy doktrynalne i tu kanony czy też przekłady mogą się różnić. Wycinanie samych ksiąg królewskich ze względu na przemoc, pozostawiając na przykład księgę Liczb, sędziów, Jozuego czy niektóre prorockie, po prostu jest nielogiczne. Nie możliwe w wypadku kogoś kto czytał Biblię i rozumiał co czyta. Nie piszę że tylko z powodu braku tych ksiąg mam wątpliwości co do autentyczności tego przekładu ale jest to kolejny dowód przemawiający za fałszerstwem. Było nie było, jeszcze do niedawna nie zaliczano go do przekładów krytycznych. Dlaczego?
            Czy teraz będę mógł opuścić to forum bez oskarżeń o dezercję? Muszę powiedzieć że i tak panowie trzymają poziom. Choć po ostatnim komentarzu pod moim adresem myślę, że to zasługa tylko i wyłącznie moderacji.

          • @CIEKAWY
            //Nie piszę że tylko z powodu braku tych ksiąg mam wątpliwości co do autentyczności tego przekładu ale jest to kolejny dowód przemawiający za fałszerstwem.”
            Czy zanim nas Pan ostatecznie opuści mógłby rozwinąć tą myśl? Jak Pan postrzega związek przyczynowo – skutkowy między brakiem Ksiąg Królewskich a domniemanym fałszerstwem? Fałszerstwem czego? Nie CA gdyż on zawiera tylko Nowy Testament. Biblii jako takiej? Ale nawet nie wiemy które księgi Starego Testamentu zostały przetłumaczone. Do naszych czasów zachowały się tylko rozrzucone w kilku rękopisach fragmenty kilku ksiąg: Izajasza, Rodzaju, Psalmy, Nehemiasza. O tym, że Księgi Królewskie nie zostały przetłumaczone wiemy tylko z relacji Filostorgiusza (nb. Izydor z Sewilii nie pisze o tym braku). Albo mu dajemy wiarę albo nie. Jak nie to dopuszczamy możliwość, że te księgi też przetłumaczono, tylko się nie zachowały. O stworzeniu przez Wulfilę alfabetu gockiego oprócz Filostorgiusza pisali także Jordanes i Izydor. Również zmyślali? W jakim celu? Liczę, że podejmie Pan próbę rozwiania tych wątpliwości.

          • @ciekawy
            //nie mogę powiedzieć, że obaj moi rozmówcy znają tekst samej biblii //
            A co tu ma do rzeczy znajomość Biblii ?
            Padło pytanie o brak ksiąg królewskich ,czy gdyby ktoś znał wszystkie księgi
            starego i nowego testamentu na pamięć , to podałby przyczynę braku tych konkretnych ksiąg
            w przekładzie gockim ?
            //Parodią jest porównywanie wycięcia ksiąg historycznych do dodania kilku listów. //
            To tylko przykład jak różne kościoły odnosiły się do tych samych tekstów czyli ,
            że ten sam tekst dla jednych był natchniony a dla innych pozostawał apokryfem .
            Skoro zakładasz ,że biblia gocka nie istniała czyli Filostorgiusz skłamał , to wypadałoby
            przynajmniej w jednym zdaniu podać chociaż jeden powód dla którego to zmyślił ,jaki
            miał w tym interes ?

          • @tanator
            Nie uważam że Jordanes i Izydor sobie zmyślali. Nie mogę tylko nigdzie znaleźć próbek tego alfabetu w ich tekstach. Jeżeli takie są, to proszę o informację. Inaczej znowu zostajemy z CA odnalezionym tysiąc lat później. Obaj pisali o czymś co na pewno miało miejsce. A to czy wspomniany przez nich alfabet miał wygląd tego z CA to już nie jest tak pewne. Tak samo jak pan wspomniał, nie jest pewne które dokładnie księgi zostały przetłumaczone a które nie.

          • @ Ciekawy
            //Obaj pisali o czymś co na pewno miało miejsce. A to czy wspomniany przez nich alfabet miał wygląd tego z CA to już nie jest tak pewne.//
            Pana wątpliwości byłyby uzasadnione, gdyby CA był jedynym zabytkiem tego języka. Tak nie jest. Istnieją inne teksty w języku gockim (datowane na różne okresy, więcej na ten temat na stronie http://www.gotica.de). Oczywiście pisane w rożnym stylu (większość to palimpsesty) i o różnym stopniu zachowania (ciekawy artykuł na ten temat napisała prof. Nancy Thuleen http://www.nthuleen.com/papers/755gothfinal.html ). Tym niemniej jest to ten sam język co w CA tj, gocki. Wszystkie te okoliczności przeczą tezie o rzekomym wymyśleniu języka gockiego w XVI wieku i sfałszowaniu CA.

  14. Pribisław zmarł w Lunenburgu, 1 października 1178 i został pochowany w klasztorze w Dobranie (wraz z żoną, która była córką Poisława, króla Norwegii), gdzie jego epitafium przedstawia: „Pribislaus dei gratia Hemlorum, Vagriorum, Circipoenorum, Polamborum, Obotritarum, Kiffinorum, Vandalumque Rex.” Wiecej tu http://kronikihistoryczne.blogspot.com/2018/
    Z Biographical Peerage of Empire of Great Britan z 1808 r napisana przez sir Samuela Egartona Brydgesa – podrozdział , który opisuje Dom Meklemburski s.51-55 .
    https://books.google.pl/books?id=svJsAAAAMAAJ&printsec=frontcover&hl=pl#v=onepage&q&f=false
    Ciekawostką jest to, że powyższy fragment zawiera informacje z kroniki Prokosza s. 16, 17 i inne
    https://books.google.pl/books?id=WdpbAAAAcAAJ&printsec=frontcover&hl=pl#v=onepage&q&f=false
    wraz z informacjami z brakującej w niej strony, które idealnie do siebie pasują. Proszę sobie dopasować fragmenty władców. Podobieństwo jest nieprawdopodobne.

    • Kronika Prokosza wykazuje wiarygodność w zakresie „królów wandalskich” – wystarczy porównać z „The History Of Vandalia”, Thomas Nugent, 1766 r. (na której mógł opierać się Brydges) https://books.google.pl/books?id=tOw-AAAAcAAJ&printsec=frontcover&source=gbs_book_other_versions_r&redir_esc=y#v=onepage&q&f=false.
      Dla mnie głównym problemem z Prokoszem jest okres panowania Kraka i Wandy (7/8 w. n.e.) w opozycji do Miorsza, Kadłubka, Długosza (4 w. p.n.e.). Tę nieścisłość mogłyby rozwiązać solidne badania archeologiczne kopców krakowskich, ale jakoś nikomu do nich nie spieszno. Jedyne dotąd fragmentaryczne, przeprowadzone w latach 30-tych ub. wieku, wskazały na wzniesienie ich z warstw kultury przeworskiej na gruncie k. łużyckiej, czyli ok. 4 w. p.n.e., a więc sugerują fałsz wersji Prokosza i możliwe oparcie się na kronice Bielskiego (w tym zakresie) z k. 16 w. n.e., co podważa autentyczność Prokosza jako dzieła z 10 w.. Dla mnie ta praca to kompilacja i stąd trzeba ją czytać ostrożnie i koniecznie weryfikować – wówczas możemy wyłuskać fragmenty prawdziwe wśród niewiarygodnych.
      Pisaliśmy o tych wątpliwościach: http://rudaweb.pl/index.php/2016/12/28/sarmacka-basn-na-krolewskie-zlecenie/

      • „Dla mnie ta praca to kompilacja i stąd trzeba ją czytać ostrożnie i koniecznie weryfikować – wówczas możemy wyłuskać fragmenty prawdziwe wśród niewiarygodnych.”
        Panie Web co Pan chce łuskać? Prokosz to bezwartościowa fałszywka. Po prostu.

          • Panie Bez Ch…a, zdanie skleciłeś, jest postęp. Popracuj jeszcze trochę to może sklecisz zdanie z sensem. 👍

          • Morawski odnajdując zapiski ****** się ze strachu, stąd i odniesienie do INSPEKTORA(Naczelnego) PŁOCKIEGO, jako rzecze Wandaluzja, w Płocku znajdował się zamek AMAZON, gdzie urzędował WŁADCA w latach/dziejach odległych i nawiązanie do Paprockiego od PAPROCI ŚWIĘTEGO KWIATU PAPROCI. Że trafił akurat Morawski na czasy zaboru, to wiedział, że wychylać się nie może jako urzędnik wojskowy, bo go ktoś może zabić(a to równało się z utratą, jakże barwnego życia towarzyskiego, te wszystkie bajki i wiersze częstochowskie XD). Odesłał więc rękopis do jego WROGA, co akurat(aż losie pewnie (zA)WESTchną), co na temacie się znał bo od iluś lat szukał DZIEJÓW! Wydał także ów swój „żarcik” do TOWARZYSTWA NAUK, gdzie Kronika została odczytana i wysłuchana, a dopiero płatny pracownik zaborców LELEWEL rzekł, że to FAŁSZYWKA! Hahaha Benny Hill! A później następny pan znawca, co UWAGI napisał, a osobistości jak użytkownik tłanatoł klaszczą z troski o swe zachowawcze terrarium. Nazywane „Projekt 966, historia Polski”. Lelewel w grobie się przewraca, że robote mu s*********** Tanator, hahaha. A lud ciemny, to i kupi książki Bieszka i Szydłowskiego. A po ulicach będą biegać SZALEŃCY I KRZYCZEĆ W NIEBO „JAM – POLAK – WANDAL – SARMATA”. XD

          • „A lud ciemny, to i kupi książki Bieszka i Szydłowskiego”
            100% racji.👍

        • Agent Tanator prowokator powrócił ze szkolenia z „kultur kampf” – jak tam jezuitku, odgniotki się wygoiły?
          Sie Cie zapytam – Twoim zdaniem kto niby w Lechii budował Grodźce i komu, czemu służyły. Wyjaśnij entymologie słowa WAR – i co wspólnego ma ISCH z LECH’em? – mądralo.
          Być może zbawiciel nie przyszedł nad ziemią niczyją i martwą.

        • „Prokosz to bezwartościowa fałszywka. Po prostu”. Ty na pewno TANATOR wiesz, że to fałszywka. Jakie masz dowody. Śmiało

          • Pytanie@ Proszę nie zwracać uwagi na ostatnie podrygi stęchłej ostrygi. To znana śpiewka wszystkich tych co pobierają kasę od wrogów Polski. Proszę zapytać tych bosze naukofcuf od ilości diabełków na końcu szpilki co jest fałszywego w Kronice Krakowskiego Biskupa obrządku Słowiańskiego Prohora? bo jak do tej pory to nie znalazłam żadnego artykułu podważającego dane zawarte w tej kronice. Podobnie te [zmoderowane] z tego Syfilicum Autentycum potrafią wyśmiewać księgi Wielce Szanownego Pana Bieszka. A tutaj Wielce Szanowny Pan Ćwirko masakruje jęlitę śfiatofom co nie umiom czytać ani pisać: http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2018/03/odczytanie-tabliczek-z-pyrgi.html

          • @Iza
            Pani również polecam wskazaną lekturę to znajdzie Pani odpowiedź dlaczego jest to fałszywka. Widzę też że przekształciła Pani mnicha benedyktyna arcybiskupa Prokosza na biskupa obrządku słowiańskiego. Jest to Pani autorska koncepcja czy wyczytana w internetach? 😁😁
            Natomiast księgi Wielce Szanownego Pana Bieszka to po prostu makulatura.

          • @PYTANIE
            Iza ma rację – nie warto tracić czasu na Tanatora. Przeczytaj ten komentarz zamieszczony w necie:
            „Tanator wg mnie, nie jest tu po to aby komentować czy dyskutować. Moim zdaniem pełni on raczej rolę KURATORA „Kongregacji Doktryny Wiary w JEDYNIE SŁUSZNĄ WERSJĘ HISTORII POLSKI”…”
            Kurator, jak to kurator zawsze wie lepiej. Więc najlepiej go ignorować.

          • @Stachnick
            Bardzo roztropnie. 👍 Jak brakuje argumentów to lepiej milczeć niż obnażać swą niewiedzę. Pozdrawiam przyjaźnie ☺

          • Takiej AUTOREFLEKSJI wyrażonej przez Tanatora się nie spodziewałem. Jestem kompletnie zaskoczony i to jest miłe zaskoczenie. Trzymam kciuki za Pana, kuratorze Tanatorze – wierzę w Pańską przemianę. Pozdrawiam niemniej przyjaźnie.

  15. Uwazam, ze znalazlam etymologie slowa „Germanie”.Otoz…..
    Jak wygladala Kolonia przed 1000 laty?
    http://www.museenkoeln.de/archaeologische-zone/default.asp?schrift=&lang=
    Powyzsze zdjecia przedstawiaja centrum Kolonii-ratusz glowny z zabudowaniami i znajdujace sie na jego terenie wykopaliska archeologiczne z przelomu I i IItysiaclecia.Przed tysiacem lat znajdowalo sie tu rowniez centrum(kilkadziesiat metrow glebiej)Kolonii i bylo ono…..zydowskie.
    Na pocz,I tysiaclecia Kolonia byla osrodkiem imperium Rzymian wspolzamieszkiwanym przez tubylcze plemie Ubierow.Byla ona rowniez, jak wiele miast na polnocy Alp,osrodkiem do ktorego udawali sie zydzi po stlumieniu powstan zydowskich w Rzymie.W 321 r. Konstatnty wydal dekret,w ktorym zezwalal on Zydom na udzial w radach miejskich.Co z tego wyniklo?Na przelomie tysiacleci Kolonia byla miastem zdominowanym przez Zydow-jej centrum,najbogatsza jej czesc byla zydowska- synagogi,domy weselne,laznie,kamienice, warsztaty rzemieslnicze,itd. Podobna sytuacje(wykopaliska) mozna znalezc takze w innych duzych miastach zach.Niemiec.Uwazam,ze po upadku Imperium Rzymskiego,ktore sprawowalo tu wladze,jedyna grupa,ktora mogla ja zastapic byli wlasnie Zydzi – na Zaalpiu istnialo ponad 300 gmin zydowskich(nie bede teraz sprawdzac) i to one staly sie osrodkami panstwotworczymi na tych terenach.Mysle, ze imperium Karola wielkiego bylo wlasnie proba stworzenia przez „drugiego”Rzymu na wzor i podobienstwo starego.Potem kontynuowano to tworzac „swiete cesarstwo rzymskie narodu niemieckiego”.Glownymi tworcami tych imperiow byli wlasnie rzymscy zydzi, bo to oni byli grupa cywilizacyjnie dominujaca nad tubylczymi plemionami a takze niewyksztalconymi rzymskimi zoldakami,ktorzy takze sie tu osiedlali .W XIII,XIV zaczely sie fale wypedzen zydow,ale nadany kierunek – imperium- pozostal.
    W kazdym badz razie judikative i legislative znajdowaly sie setki lat w rekach zydowskich,ktorzy zapewne poczatkowo uzywali laciny ,z czasem jednak „przerzucili sie” na jezyk tubylcow-jiddisz to dialekt niemiecki.W uzywanych przez nich jezykach istnialy jednak zapozyczenia z jezyka hebrajskiego.I takim wlasnie slowem jest „ger”,ktore w j.hebrajskim oznacza cudzoziemca.Wystarczy dodac teutonskie(prawdopodobnie) „mann”- i mamy „germanow”(hahaha).Oczywiscie niemcy popelniliby szybciej zbiorowe samobojstwo niz przyznaliby sie do hebrajskiej etymologii tego slowa.Ale wszystkie inne „etymologie” tego slowa(brat,dzida)wydaja sie na prawde byc mocno naciagane.A tu jest czarno na bialym….hahaha
    https://en.wikipedia.org/wiki/Ger_toshav

    • ZOSIA, dzięki za prezent pod choinkę, bo Twoje znalezisko wygląda na BINGO !
      ger = obcy
      W polskim nawet rymuje się do Niemcy 🙂

    • „W 321 r. Konstatnty wydal dekret,w ktorym zezwalal on Zydom na udzial w radach miejskich.Co z tego wyniklo?Na przelomie tysiacleci Kolonia byla miastem zdominowanym przez Zydow-jej centrum,najbogatsza jej czesc byla zydowska”

      Tylko, że gdy powstawało określenie German, to żadnych żydów w Koloni nie było. Byli najbogatsi na przełomie tysiącleci bo zapewne handlowali niewolnikami.

      Nazwa Ger=man ma ewidentnie rzymskie konotacje, a oni najczęscie albo używali przekręconej nazwy własne, albo donosili ją do konkretnej lokalizacji.

      I przy lokalizacji bym się zatrzymał, bardzo ważny jest kierunek skąd nazewnictwo powstawało, tak jak z nazwy Po-morzanie, odczytujemy, że przyszło ono z południa, z Wielkopolski na Słowian zamieszkujących od nich do morza, od nas aż „po morze”.

      Tutaj powiązałbym dwie nazwy Ger-Lach i Ger-Man.

      Rdzeń GeR to odkształcona, inne wersja
      HoRa-GoRa, HaRachow-schowany w górach Harpaty-Karpaty, HoRwati, HaRiowie, z tego też GaRb.

      Nastąpiła wymiana H-G

      Man-rzeka
      Lach-plemię lechickie

      Ger-Man – lud żyjący między górami (Alpami) do rzeki Man
      Ger-Lach – góra plemion lechickich, Słowacy mają jezyk identyczny niemal jak polski, jest to wręcz gwara polska, z tego podobieństwa „Polak, Węgier dwa bratanki..” gdyż przekraczający granicę wegierską słyszeli język dla nich zrozumiały.

  16. To, że język gocki i biblię gocką wymyślono i sfałszowano opisuję w tym samym artykule. Niemcom chodziło tylko i wyłącznie o uhistorycznienie swojego narodu kosztem sąsiedniego narodu słowiańskiego. Do XVI wieku nikt o czymś takim jak język gocki i biblia gocka nie słyszał. Jedyne dwie kopie biblii gockiej (czyli właściwie wszystkich dowodów na istnienie narodu pragermańskiego) odnaleziono w cudowny sposób w XVI w. w Essen i w Wolfenbuttel czyli na terenach, gdzie NIGDY GOCI NIE MIESZKALI! Goci przypomnę, mieli swoje państwa w Polsce i na Ukrainie skąd pochodzili oraz po podbiciu Rzymu na terenie Włoch i Hiszpanii. Co niby biblie gockie robią w Niemczech i dlaczego poza Niemcami nigdy żadnej nie odnaleziono, tego nie wie nikt. Więcej tutaj https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/2017/08/29/niepismienni-slowianie/#more-12278

    • Nie ma żadnych dowodów, że posiadali państwa w Polsce czy na Ukrainie. Jedyne dowody pisane na ich państwo to pogranicze bułgarsko-rumuńskie.
      K.wielbarska jako gocka to wyłącznie s-f archeologów.

    • „To, że język gocki i biblię gocką wymyślono i sfałszowano opisuję w tym samym artykule.”
      A oto argumenty autora:
      „Biblia gocka. Sztandarowy “dowód” na historyczność języka germańskiego (innych w zasadzie nie ma). Przyjrzyjmy się paru nienagłaśnianym szczegółom:
      1) Biblia gocka została napisana przez niejakiego Wulfilę
      2) Biblia gocka jest oficjalnie pierwszym tłumaczeniem Biblii na język inny niż Hebrajski, Aramejski, Grecki i Łaciński.
      3) Do stworzenia Biblii gockiej Wulfila stworzył najpierw pierwszy alfabet germański. Oparł go o alfabet grecki i łaciński.
      4) Biblia jest dosłownym tłumaczeniem greckiej Septuaginty. Tłumaczona jest słowo w słowo. Gdzie brakuje germańskiego słowa, tam stosuje się odgreckie zapożyczenie.
      5) Oficjalnie Biblia gocka używana była w państwie Wizygotów (dzisiejsze Włochy).
      6) Odnaleziono kilka kopii tej Biblii, jednak WSZYSTKIE poza dwiema są palimpsestami, czyli kopiami zrobionymi na papierze już użytym wcześniej, albo kopiami, z których usunięto tekst i napisano tam coś nowego.
      7) Te dwie kopie nazywają się: Codex Argenteus oraz Codex Carolinus.
      8) Codex Argenteus – Jak pisze Wikipedia: Nie był uwzględniany w żadnych katalogach i listach ksiąg. Został odkryty w XVI wieku w… Niemczech (Essen)!
      9) Codex Carolinus – Jak pisze Wikipedia: Rękopis stał się znany dla uczonych w połowie XVIII wieku, gdy został zauważony w bibliotece w Wolfenbüttel. Jaka niespodzianka… Znów odkryty w Niemczech!
      10) Z Wikipedii: Przekład gocki nie jest w ogóle wykorzystywany w krytycznych wydaniach Biblii hebrajskiej, Septuaginty i Wulgaty. Ernst Würthwein w swej pracy poświęconej krytyce tekstu Starego Testamentu w ogóle nie omawia przekładu gockiego. – Czyżby Ci co powinni, wiedzieli co trzeba?
      11) Ostatnią kartę z Codex Argenteus odnaleziono w 1970 roku w Spirze – jak zawsze w Niemczech!”
      Zaiste porażające. Jak rozumiem wg autora dowodem fałszerstwa jest to, że CA i CC odnaleziono na terenie dzisiejszych Niemiec. W wypadku CC zwyczajnie się myli gdyż wcześniej rękopis ten był przechowywany w innych miejscach m.in. w Bobbio (Włochy). Pomija też dyskretnym milczeniem okoliczności ujawnienia pozostałych palimpsestów, gdyż obala to jego teorię.

      • Zlociutki- z pewnoscia bedziesz mogl rowniez wyjasnic zawilosci chemiczne powstawania srebrnego atramentu,ktorym napisana jest biblia gocka- oczekuje kilkustronicowego elaboratu udowadniajacego,ze srebrny atrament byl juz produkowany w I tysiacleciu ne.Cytuje z sieci:
        „Słynna Biblia Wulfila została odkryta w 1665 roku. Dlaczego nie wcześniej? Ponieważ wczesniej nie było srebrnego atramentu, o którym wiadomo, że był używany w tej Biblii. Odpowiedni atrament został wykonany przez słynnego niemieckiego chemika, jednego z założycieli przemysłu chemicznego Johanna Rudolfa Glaubera (1604-1670).po 1648. Chemicznie srebro zachowuje się względnie opornie. Nie każdy kwas prowadzi do powstania soli srebra. A srebro nie rozpuszcza się w wodzie, tylko niektóre jej sole.

        Azotan srebra AgNO3 najlepiej nadaje się do produkcji srebrnego atramentu. Ale produkcja azotanu srebra nie jest łatwa: do produkcji tej soli ze srebra i kwasu azotowego potrzebne są pewne domieszki katalityczne. Azotan srebra łatwo rozpuszcza się w wodzie i tworzy kryształy, które są niewidoczne po wyschnięciu atramentu. Dlatego strony nim zapisane muszą być nadal przetwarzane chemicznie lub fizycznie, aby oddzielić srebro od tlenu i azotu. W tym celu stosuje sie ocieplenie do 300 stopni Czego jednak nie mozna zastosowac w przypadku ksiazek.. Dlatego stosuje sie na każdej stronie specjalny płyn …

        Chociaż Glauber opanował całą tę technologię wkrótce po 1650 roku, potrzeba było czasu, aby wyszkolić skrybę i napisać Biblię. Tak więc rok 1665 pojawia się we właściwym czasie …

        Nawiasem mówiąc, Uwe Topper, nie znając historii chemii zdemaskowal Biblię Fulfilas jako podróbkę. Cytuję:

        Wulfila Biblia
        Jako sprzeciw przeciwko zarzutowi późnego redagowania tekstu biblijnego cytowana jest również Biblia Wulfilasa. Mówi się, że była ona już używany przez Gotów w IV wieku. Zgodnie z najnowszymi ustaleniami, nie jest to już prawda. Została on prawdopodobnie stworzona pod koniec wojny trzydziestoletniej w imieniu Kościoła, przy pomocy prawie zagubionego języka, krymskiego gockiego, który został niedawno odkryty i udokumentowany przez francuskiego lingwistę podczas jego podróży na Krym. W XIX wieku kościół podjął pewne słabe próby udowodnienia, że ​​tak zwany Srebrny Kodeks zachowany w Upsali jest oryginałem, ale każdy, kto wie o fałszerstwach kosciola, natychmiast rozpoznaje typowe kroki, które i w tym wypadku zostały podjęte
        Powodem tego sprytnego fałszowania jest znowu potrzeba, aby Kościół katolicki udowodnił istnienie chrześcijaństwa w IV wieku pne, nawet jeśli jest ono egzotyczne i aryjskie. Stworzenie Biblii Wulfilas jest po prostu niesamowite. Nikt nie wymyśliłby idei, że kościół stworzy sam dla siebie swoich heretyków, a z pewnością żaden germanski skandynawista nie zrezygnuje z”korzysci”wynikajacych z tak wczesnego gockiego chrześcijaństwa.Poprzez tego typu falszerstwa zaawansowany wiek kościoła jest wiec już udowodniony!”

        • Zosia
          // Biblia Wulfila została odkryta w 1665 roku.//
          Proszę się zapoznać z historią odkrycia „kodeksu” z jakiejś lepiej poinformowanej „sieci ” bo pierwsze wzmianki o nim pochodzą z roku 1569 czyli prawie 40 lat przed urodzeniem się tego miglanca co to miał niby wyprodukować ten pierwszy w dziejach świata srebrny atrament :), czyli cała ta pani narracja z wojną 30 -sto letnią włącznie jest zupełnie bezużyteczna

          • Chronologia
            –1554-styczen- Basbecq spisuje w Konstantynopolu slowa „gockie”od jakiegos krymskiego Greka niewiadomego nazwiska i pochodzenia
            –1554 czerwiec- pol roku pozniej Georg Cassander otrzymuje prosbe z kancelarii kanclerza o przeslanie alfabetu i modlitwy gockiej,ktore to wlasnie tak cudownie zostaly w 700-letnim klasztorze Werden przez owego Gerga odnalezione.(Gdzie one musialy byc schowane?)
            –1569-Goropius Becanus publikuje w Origines Antwerpianae „gocka”modlitwe Ojcze nasz” z tlumaczeniem lacinskim(str740) i wspomina o „czyms” „gockim” na str. 739
            http://reader.digitale-sammlungen.de/de/fs1/object/display/bsb10143756_00784.html
            Modlitwa na str 740 jest, ale str 739 nie ma! (moze ktos zna lacine?)
            –1597–Bonaventura Vulkanius pisze pierwsza prace naukowa o j.”gockim” i publikuje gocki alfabet z niem tlumaczeniem oraz kilka gockich piesni liturgicznych-PIERWSZY raz uzywa slowa Codex Argenteus.Tytul jego „dziela” -Commentariolus viri cuiusdam docti Anonymi in literas Gothicas ex vetustißimo quodam Codice argenteo (ut eum vocat) sumptas—-tlum. „Komentarze pewnego nieznanego uczonego mezczyzny dotyczace gockich liter pochodzacych ze srebrnej biblii”.Wyglada na to, ze sam Vulkanius rowniez nigdy tej biblii nie widzial(uczcie sie panowie historycy- tak sie „robi”historie)
            –1602-Janus Gruterus wydaje nastepne fragmenty-teraz z tlum.niemieckim.Tym razem wiarygodnosc srebrnej biblii jest potwierdzona przez mezczyzne znanego z nazwiska,tylko, ze niezyjacego ,ale za to zachowanego we wspomnieniach jego syna.Owe wspomnienia ,jakze prawdopodobnie zywotne,a dot roku 1573 opisane sa na str.146,147,148–„Inscriptiones Antiquae Totius orbis Romani”
            http://reader.digitale-sammlungen.de/de/fs1/object/display/bsb10211670_00148.html
            Stron 146,147 oczywiscie nie ma.
            –nastepnie fantomowa biblia (znana tylko trupom i „nieznanym naukowcom”)trafia na dwor Rudolfa II do Pragi(jak,dlaczego,za ile jest nie do odkrycia)
            –gdzie w roku 1648 zostaje zrabowana przez Szwedow-
            –skad w latach 50tych zostaje skradziona przez bibliotekarza krolewskiego Issaka Vossiusa i wywieziona do Holandii
            -to tam wlasnie PIERWSZY raz zostaje zaprezentowana spolecznosci- do tego czasu byl to tylko jakis twor ,o ktorym opowiadali „nieznani uczeni”,albo zmarli przed 30laty badacze – ze slyszenia.Dopiero po 40 latach od jej rzekomego „odkrycia” pojawia sie termin „codex”- wczesniej jest mowa TYLKO I WYLACZNIE O ALFABECIE I MODLITWIE „OJCZE….”.Oczywiscie, ze te 40 lat byly potrzebne do wykombinowania nowego jezyka z tych zlepkow,ktore przywiozl z Krymu Babecq.Tworzenie sztucznych jezykow wydaje sie byc domena nacji „zaalpianskiej”- stworzono tam”Wulgate”, to niemcy wykombinowali Litwinom j.litewski,Takze j.rosyjski jest sztuczna i uproszczona przerobka bulgarskiego starocerkiewnego.
            Tak wiec „gocki” jest zapewne zniemczona,wyprodukowana w klasztorach przerobka „gockiego” z Krymu.
            A gocki z Krymu jest zapewne jezykiem zydowskich handlarzy niewolnikow pochodzacych z niemiec.Posiada on domieszki greckie(byl cytowany przez greka mowiacego po niemiecku) iranskie i slowianskie.Sorry -ale takiego wlasnie jezyka uzywali Zydzi migrujacy do Polski z europy zach.
            I jeszcze jedno – rozwoj, upadek jezykow europejskich mozna przesledzic wstecz do 1000-2000lat.ZADEN JEZYK NIE ZAGINAL- ewentualnie mniejsze grupy jezykowe zostawaly wchlaniane przez wieksze,czasami agresorzy narzucali podbitym plemionom wlasne jezyki (niemcy,rosjanie),ale nie ma czegos takiego, zeby caly lud wraz z jezykiem zapadl sie po prostu pod ziemie- jakby go nigdy nie bylo.Prawda jest taka, ze NIGDY NIE BYLO GOTOW NIEMIECKOJEZYCZNYCH- Goci , tak jak Wandale mowili dialektem prekmurskim!

          • @Zosia
            Nie wiem dlaczego twierdzisz, że we wskazanych przez Ciebie dziełach brakuje stron. Nie brakuje. Jest i 739 (tam też w odniesieniu do Srebrnej Biblii użyto określenia codex) jak i 146 oraz 147. Jeżeli wg Ciebie j. gocki został wymyślony w XVII wieku to co z pozostałymi zabytkami tego języka? Też zostały sfałszowane? Kiedy i przez kogo?

          • Smyxx znasz historie Tychona Brahe i Keplera.
            Zosia ma rację. Kepler otruwa swego mistrza i zawłaszcza nie swoje odkrycia. Jak to czyni KK i jego wierni słudzy.
            Czemu nie pisano na złoto – jak to czyniono nie jednokrotnie.
            Wszak jak historie głoszą – odXIIIw. Cystersi wydobywają złoto w Sudetach. Zapewne sami i dla okolicznych mieszkańców.hahahahaha

        • @ Zosia
          Skarbie ?, nie potrzeba kilkustronicowego elaboratu. Przytoczony przez Ciebie cytat jest tłumaczeniem z języka niemieckiego wpisu Eugena Gabowitscha (zmarłego w 2009 roku radzieckiego matematyka, pisarza, dziennikarza, kontestatora konwencjonalnej historiografii) z 11.09.2003 roku zamieszczonego na jego autorskim forum „Geschichte und Chronologie”. Eugen błędnie (na co zwrócił już uwagę Pan Smyxx) przyjął, że CA został odkryty w 1665 roku (w rzeczywistości w tym roku po raz pierwszy wydano transkrypcję tekstu rękopisu) podczas gdy jego udokumentowana historia jest o ok. 100 lat starsza – https://www.academia.edu/18654331/Historia_Srebrnej_Biblii a także link wskazany przez Pana Skribhę https://www.researchgate.net/publication/316990289_Gotskij_jazyk_i_goticizm_-_ideologija_filologija_tipografika
          Reasumując, teza Eugena została oparta na błędnej przesłance i dlatego jest chybiona. Pozdrawiam serdecznie.?

          • Grabovitsch ma racje- bo przed 1665 NIKT TEJ BIBLI NIE WIDZIAL.W publikacjach,ktore podalam nie ma zadnych wiarygodnych informacji o gockiej biblii-sa informacje o jezyku gockim- a jest to jednoznacznie powiazane z”odkryciem”gockiego” z Krymu.
            Jeszcze raz
            —1555,czerwiec- Kancelaria cesarska pisze do Cassandera(tlum.z niemieckiego)-„Jego Laskawosc zyczy sobie wejsc w posiadanie gockiego alfabetu i modlitwy Pana w tymze jezyku”
            Gdzie tu jest mowa o gockiej biblii?
            —1969-Becanus publikuje „Ojcze nasz” po gocku i pisze(tlum.z niem)-„Ale teraz przejdźmy do innego języka, który w opinii wielkiego uczonego z Kolonii jest gockim,tak jak modlitwa”Ojcze nasz”,a ktory zostal zapisany w starozytnym Kodeksie Klasztoru Werden,nie dalej niz cztery mile od Kolonii oddalonym. Zostało to uprzejmie nam przekazane przez szanownego i uczonego Maximilianusa Morillonusa korzystajacego z notatek jego swietej pamieci brata Antoniusza”.
            Gdzie tu jest mowa o gockiej biblii?Tekst ten cytuje z opracowania piewcow wulfilli(po kilku „fakultetach”) i nawet oni przyznaja, ze pierwszy raz „polaczono”gocki z biblia dopiero w tekscie Vulkaniusa.Twierdzenie,ze Becanius pisze o”srebrnej,gockiej biblii” jest wiec klamstwem.
            Prosze podac link do str.
            739-najlepiej z tlumaczeniem- nie wlasnym ,bo to bedzie dla mnie niewiarygodne.
            —1597-Vulcanius publikuje alfabet gocki z kilkoma gockimi tekstami w ksiazce”Literatura i jezyk Gotow”o zrodle swych informacji pisze „Commentariolus viri cuiusdam docti Anonymi in literas Gothicas ex vetustißimo quodam Codice argenteo (ut eum vocat) sumptas”czyli „Komentarze jakiegos nienazwanego uczonego do liter gockich, ktore zostaly zaczerpniete z pewnego – jak on go nazywa- starozytnego srebrnego kodeksu”
            Ale o gockiej biblii albo wulfilii nadal nie ma mowy.
            —1602-Gruterus wydaje znowu kilka „gockich”tekstow i znowu ich „zrodlo” jest takie samo pt.”jedna baba drugiej babie”—„…Gotyckie czy germańskie, jest to, czym właśnie podzielił sie nasz przyjaciel Michael Mercator, po odkryciu w posiadłości swego ojca. […] Ojciec Michaela, Arnoldus Mercator, powiedział, że w bibliotece opactwa Werden był stary kodeks, który przed kilku tysiącleciami lat został napisany ,,na pergaminie złotymi i srebrnymi literami i zawierajacy dzieła czterech ewangelistów , ale niestety, jest on zniszczony i rozdarty,a z powodu niewiedzy introligatora nieprawidlowo polaczony.Od tegoz to Arnoldus skopiował fragmenty, z pomocą i wsparciem honorowego pana Heinricha Dudena, który w tym czasie był prowizorycznym opatem. Jest ich mało, ale przekazanie wiekszej ilosci, uniemozliwia niewyraźności liter, które już wyblakły z powodu starożytności.”
            Prosze o podanie linkow dostr.146,147-najlepiej z tlumaczeniem- ale nie wlasnym.
            Na razie robie przerwe.

          • @Zosia
            Twierdzenie, że przed 1665 rokiem nikt nie widział CA jest Twoim błędnym domysłem, któremu przeczą przytoczone przez Ciebie cytaty. Wskazania przez Becanusa „starożytnego kodeksu klasztoru Werden”, przez Vulkaniusa „starożytnego srebrnego kodeksu” a zwłaszcza opis Gruterusa nie pozostawiają wątpliwości, że pisali o tej samej istniejącej księdze tzw. Srebrnej Biblii. Co do brakujących stron. Droga Zosiu. Jak klikniesz na swoje linki to nad tekstem są strzałki do przewijania stron do przodu i do tyłu. W pierwszym wypadku cofnij się o jedną stronę, a w drugim przewiń kilkanaście stron do przodu. Na pewno znajdziesz. Odwagi.?

          • ” 1602… Jest ich mało, ale przekazanie wiekszej ilosci, uniemozliwia niewyraźności liter, które już wyblakły z powodu starożytności.”

            Oznacza to, że do dzisiaj one poprawiły się, bo żadnego wyblaknięcia uniemożliwiającego odczytanie nie widać.

          • @Robert
            Ma Pan dostęp do skanów (zdjęć) wszystkich kart?

      • I jeszcze jedno- chodzi o tzw.”krymski-gocki”,ktory sluzyl jako podstawa do produkcji wulfilli.
        Autorem tego „wielkopomnego naukowego odkrycia” byl niejaki Ogier Ghislain de Busbecq ,flamandzki dyplomata podrozujacy w 1554 do Konstantynopola.Na dworze sultana mial on spotkac dwoch wyslannikow z Krymu, z ktorych jeden byl Gotem, nie znal jednak gockiego, drugi zas byl krymskim Grekiem- i to od nie pochodza info o jezyku gotow krymskich.
        https://de.wikipedia.org/wiki/Krimgotische_Sprache
        W wiki znajduje sie rowniez informacja:
        „Te cytowane slowa wykazuja trochę cech gockich”(hahaha)”, ale z drugiej strony jest tu więcej cech zachodnioniemieckich. Dlatego klasyfikacja nie jest całkowicie niekontrowersyjna; niektórzy badacze przyjmują ,ze jest to język zachodnioniemiecki (dolnosaksonski-niederlandzki).”
        Okresle to kulturalnie i naukowo-tak wyglada proces powstawania niemieckiej historiografii czyli krecenie bata z gowna.(Przebijaja ich w lgarstwach tylko Pelniacy Obowiazki Polaka „tawariszczi slawiany” grasujacy po Polsce w bulgarskich kieckach)
        Pozostaje oczywiscie pytanie- skad sie ten niederlandzki, okrelany jako „gocki”wzial na Krymie?
        Powyzej opisalam sredniowieczna Kolonie,k tora po upadku cesarstwa rzymskiego nadal pozostala miastem bogatym.Otoz glownym procederem, na ktorym bogacily sie wszystkie tzw.arystokratyczne rody zachodniej europy byl wlasnie handel niewolnikami.To wlasnie on byl glownym czynnikiem napedzajacym rozwoj europy zachodniej po upadku rzymu.Niewolnikami byli mieszkancy europy wschodniej,ktorzy sami raczej w niewielkim stopniu uczestniczyli w tym procederze -srodkowo-wschodnia europa byla zawsze samowystarczalna i bogata!(jest o tym napisana ksiazka, ja podaje w zastepstwie inny artykul)
        http://ciekawostkihistoryczne.pl/2014/01/14/polski-niewolnik-wladca-ibizy/
        Pytanie – kto zajmowal sie tym procederem i jakiego jezyka uzywali owi handlarze niewolnikow.Otoz byli to zydzi uzywajacy dialektu niemieckiego-jiddisz. I ow dolnosaksonsko-niederlandzki czyli”gocki” jest prawdopodobnie znieksztalconym spadkiem po niemieckich zydach,ktorzy handlowali niewolnikami poczawszy od polwyspu iberyjskiego a skonczywszy na kalifatach poludniowej i srodkowej Eurazji.Krym byl w owym handlu niewolnikami waznym punktem przesylowym- rowniez wikingowie dostarczali niewolnikow m.in. na Krym.
        A prawdziwi Goci- tak jak Wandalowie- mowili dialektem prekmurskim z okolic Bratyslawy.

          • Jeszcze taki znaczeniowy drobiazg w wiki : habiru, habiri = włóczęga, złodziej

          • Aszkenazi to żydzi z Europy, to nie lud Amorycki.
            Prawdziwi Amoryta to był zbój, łupieżca, Pan pustyni – miał prawo, na swój sposób pilnował swego terytorium.
            Semici to nazwa okresla pewien stan posiadania – w dobie Mahometa wielu Semitów rezygnuje ze swej wiary na korzyść prawa islamskiego, gdyz nie musi płacić podatków.
            Wojna między Żydami – Aszkenaskimi – czyli Nie Mieć – Ortodoksyjni, być może z dużą domieszką genów R, z Amorytami J, i islamskimi semitami ma podłoże ideologiczne.
            Gdyż Aszkenasi – uważają że świat jest ich, Amoryci, że władza jest ich, a islamscy semici – że tylko ich religia jest słuszna.
            Jak widać – Rasa to wymysł – liczy się tylko Ego.
            Stąd taka nienawiść nawet pomiędzy nimi.

    • Narodowa cecha Ger..manow jest ,brak umiarkowania w spozywaniu Piwa .
      Wazyli browar po swojemu juz w starozytnosci a wazyc piwo jako proces chemiczny , okresla slowo Gaeren Mania …jak wszyscy wiedza jest obsesja lub zgubnym , niedobrym nawykiem . Moze wiec nazwa ludow , milujacych upijac sie jak to niemcy okreslaja pieszczotliwie ….” plynnym chlebem” czyli piwem ,przylgnela do pijakow. Sam fakt ,ze zbiorowa pijackie ORGIE typu Munchener Schutzenfest albo Kolner karnawal …wpisano do ksiegi swiatowych dziedzictw „Kultury ” sa mocnymi poszlakami ,za tym wyjasnieniem nazwy . Innym watkiem jest rola zydow w ksztaltowaniu losow Niemiec . Odkryty stosunkowo niedawno prastary tajny tunel, laczacy Palac BISKUPA Trieru , dawnej Treviry z Dzielnica Zydowska, swiadczy o bardzo silnych wplywach narodu wedrownego .
      Rozumie tez , dlaczego legendarna Weleda odeslala Poselstwo bogatej Kolonii z darami …nach hause …nie zaszczyciwszy audiencja .

    • ??? Widzę, że ten film Pana pobudził. A co konkretnie na jego podstawie zarzuca Pan Gallowi? Był niewiarygodny? Świadomie zmyślał i fałszował? I ten film niby to zdemaskował? Proszę uważać z odpowiedzią wszak nie zna się Pan na kronikach.

      • Może nie znam się na kronikach, ale jeszcze dobrze słyszę i rozumiem, co ofitzjalni archeologowie sami dowodzą, o wiarygodności tego „kronikarza”, nie tylko na tym ofitzjalnym filmie z NG… 🙂

        Gniezno i cała ta gallo-anonimowa propaganda piastowska to niczym nie potwierdzona bajka,.. no ale o tym już dawno wszystkie rozsądne ptaszki ćwierkają od dawna… Nic to. Wystarczy oglądać film… i słuchać, co tam jest ofitzjalnie udowadniane przez allo-allo i tyle.

        • „Niczym nie potwierdzoną bajką” są Pana zarzuty o fałszerstwie CA a teraz ględzenie o niewiarygodnym Gallu. Usłyszał Pan co chciał usłyszeć.

          • Ech… Tak trudno obejrzeć film i zrozumieć, że zwyczajnie wierzy się w jakieś bajki o „wiarygodności” Galla Anonima i jego kroniki…

            DALSZA CZĘŚĆ NIEMERYTORYCZNA i została zbanowana.

  17. Mam takie pytanie do czytających ten wpis:

    Szanowne Panie i Panowie,..

    …a także wszystkie inne osobniki płci przedziwnych (26, czy 36 już nie pamiętam) ofitzjalnie zarejestrowanych w Otfiecznej Giermanii…

    Czy ktoś z Was rozumie, wie i umie napisać tunajlepiej z podaniem odnośnika i cytatu z niego, co, jak i gdzie udowodnili w tym wpisie allo-allo, czy inni obrońcy rzekomej prawdziwości j. gockiego i jego podstawowego źródła, jakim jest tzw. Srebrna Biblia, a zwłaszcza ten występujący pod nazwą Tanator?

    Jego samego już nie pytam, bo wykrętów, przemilczeń, przeinaczeń, matactw, kłamstw, półprawd, niedopowiedzeń, niedokładności, nieścisłości, niejasności, lenistwa intelektualnego, obłudy, zakłamania, wycieczek osobistych, „dobrych rad”, dąsania się, wywyższania, pogardy, buty, czy innej niczym nie popartej przeciw-logicznej i przeciw-słowiańskiej propagandy, itd,.. mam już nadto… i wincy mi tego nie trza…

    Ruda i Web, jako autorzy i gospodarze, czy możecie odpowiedzieć na moje powyższe pytanie?

    Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź, bo zależy mi na poznaniu Waszego zdania.

  18. http://rudaweb.pl/index.php/2017/07/08/tata-chleb-i-biblia-gocka-na-tropie-dawnych-falszerzy/#comment-275099

    … I co tak jakoś nagle zapadła bohaterska cisza, hm..? 🙂

    Na podstawie powyższego ponownie oświadczam, że nikt tu w żaden sposób nie udowodnił, że tzw. Srebrna, czy też Gocka Biblia, itp, to oryginał. Podobnie sprawa ma się z tzw. językiem gockim.

    Twierdzę, że w powiązaniu z powyższym, brak odpowiedzi strony przeciwnej jest przyznaniem się do braku argumentacji, co jest dowodem, że co najmniej w 50% + 1% jest uprawnione twierdzenie, że zarówno tzw. że tzw. Srebrna, czy też Gocka Biblia, itp i tzw. język gocki MOGĄ BYĆ ZWYKŁYM FAŁSZERSTWEM.

    Twierdzę tak min na podstawie danych językowych, o których tu jakoś nikt rozmawiać nie umie i nie chce, ale nie tylko…

    Jeśli ktoś ma jednak inne zdanie, niniejszym wzywam go do odpowiedzi na pytania, do których podałem odnośnik na początku tego komentarza.

    …..

    Odczekam jeszcze jakiś czas na ew. odpowiedź i ten bardzo ciekawy i rzeczowy wpis upowszechnię u siebie. Zwrócę w nim szczególną uwagę na napisane tu komentarze.

    Teraz allo-allo będzie bardzo ciężko zgryźć i przełknąć ten zgniły orzech… Tzw. j. gocki to przecież ich podstawowa „atestowana” podstawa do wszystkich tzw. zapożyczeń od gockich, rzekomo odnajdywanych przez różnych takich w j. słowiańskim, itd.

    Ruda i Web. Moje najszczersze wyrazy szacunku, za przygotowanie tego wpisu. Świetna robota! 🙂

    PZDRWM
    SKRiBHa

    • Panie Skribha.
      Mam wrażenie, że strasznie się Pan nudzi i odgrzewa stare kotlety. Dyskusja została zakończona, obie strony przedstawiły argumenty. Czytelnicy mogą sami sobie wyrobić zdanie co Pan udowodnił a na czym poległ. Kompletnie bez znaczenia jest to co Pan ponownie oświadcza, twierdzi i upowszechni na swoim niszowym blogu. Jeżeli samozwańcze ogłoszenie się zwycięzcą ma poprawić Panu samopoczucie i podbudować ego, to proszę się nie krępować. Terapii nigdy za wiele, a zdrowie jest ważne.

      • Ech… Nic tylko ciągle to samo logiczne inaczej i nadęte „blablabla”. Ta „wyższość germańska” wylewa z każdego zdania, niczym Wy+MioTy po MLeKo”. 🙂

        No i niby co tu udowodniłeś, że umiesz ślizgać się po powierzchni, nie odpowiadać na pytania, itp? Że nie masz pojęcia o tym, o czym i tak pisałeś, np. o językoznawstwie, itp, jednocześnie zarzucając np. mi jakieś pierdoły bez pokrycia, patrz tzw. Srebrna Biblia jako niby kronika, itp? Kto tu jest niewiarygodny, hm?

        Mi już dawno znudziłoby się takie próżne mielenie ozorem, ale także i ja „mam wrażenie”, że wy allo-allo nic już po za tym nie znacie. Zacięliście się i w kółko tylko dumnie odtwarzacie te zatęchłe niemieckie zgrzyty sprzed lat i wściekacie się, że nikt normalny nie chce tego z wami stękać w zachwycie. Niech wam będzie, bo to w sam raz na wzajemne drapanie się po plecach na Syfilitykum Autentikum, itp.

        Powtarzam, skoro nikt tu z was nie umie podważyć moich argumentów, ani odpowiedzieć na zadane przeze mnie pytania, wnioski patrz powyżej.

        A swoją opinię o tym co ja se mogę, to se możesz… wiesz co… Tyle tfego.

  19. „Choćby dlatego, że to na Kujawach odkryto pierwsze ślady przetwórstwa mleka, a więc tradycja spożywania go u nas prawdopodobnie była najstarsza. Niemniej brak tu podstaw do jednoznacznego określenia skąd w gockim wzięła się forma miluk”.
    Co sądzisz RudaWeb na temat tego:
    Miluk-MU LiK – Muuu – krowa – lik – ciecz
    MuSLik- MaSLiK- MaSŁo- MAZ Owie, Maziać, Maź – to coś innego jak MoRuSowie.
    MuTTeR- BuTTeR- czemu – każda Matka na początku zamiast mleka ma maziastą substancję zwaną SiaRa – kobyla najbardziej przypomina ludzką matczyną, lecz zawiera zdecydowanie więcej substancji chroniących potomstwo przed patogenami!!!! to jedna z najcenniejszych substancji dla NOWO RODKA.
    Jakieś powiązania do SeR, SRCA, SRBCA, SRDzA, SERCA, ŚRODKA, i MiLuK, MiLoSC lub MiLoSTZ
    Teraz Twój najnowszy artykułu na temat drogi z Anatolii – ja jednak też przyjąłbym północną drogę- nie wykluczam jej, nawet starszą niż ta południowa.
    Nie wiem jak Wy – o ile Irańska, czy bliżej Pakistańska kolebka Koliba – i raczej w tych terenach mogło być uprawiane bydło, to brakuje mi kropki nad I.
    Co myślisz – o wyprawie Olka zwanym Wielkim, kogo poszukiwał na wschodzie?!!Dionizos – czy Grecy znów nie przekręcili bóstw słowiańskich i praSłowiańskich?!!! Czemu:
    The Kalasha of Chitral or simply Kalasha, are an ethnic group living in the Hindu Kush region of Pakistan. They are [probably] an ancient Dard people who speak the Kalasha-mun language, have light skin, eyes, and hair, similar to what one would find in Southern Europe.
    Kiedyś zamieściłem na stronie Pana Czesława – film z NG adventure – na temat tego ludu i wyprawy Olka, naukowcy przebadali owych zielono i błekitnookich mieszkańców z jednego podgórskich miasteczek – jako jedyne oszczędzone przez Olka – dopatrywał się w nich potomków samego Dionizosa- lecz naukowcy pobrali próbki i pada zdanie – 40000lat!!!! Znacie mitologie na temat Wojny o Taje, Viede.
    Nauka jak wiesz rządzi się prawem pieniądza, kto daje pieniądze daje władze, potem władza daje pieniądze.

    • Siłą rzeczy skupiamy się na odtworzeniu dziejów lechickich, a więc nie wybiegamy do czasów wcześniejszych i miejsc odleglejszych niż rozpoznanych dla kształtowania się Słowiańszczyzny, które większość najnowszych ustaleń naukowych umieszcza między Anatolią i Bałkanami ok. 10 tys. lat temu. Jak napisaliśmy, wskazówki takie są już u naszych kronikarzy, którzy nie mieli pojęcia o genetyce, antropologii czy paleolingwistyce. Jednak okazuje się, że byli bliżsi prawdy od pokoleń historyków z kolejnych stuleci. Zagadnienia, które Pan podnosi są fascynujące i na pewno wiele jeszcze niespodzianek nas czeka. Niemniej dla naszej, polskiej historii na razie są mniej istotne.
      Co do północnej drogi R1a – odkryte ostatnio szczątki wskazują na pojawienie się tej haplogrupy na Ukrainie wcześniej niż w Europie Środkowej, ale w towarzystwie R1b (!). Jednak cywilizacja (w sensie rolnictwa, grodów czy świątyń) nie przyszła do nas stamtąd, lecz znad Dunaju. Oczywiście archeologia może nas jeszcze zadziwić, ale na razie czekamy…

      • RudaWeb – przepraszam, ale tych korelacji i koniunkcji jest tyle a do tego alternatywne wydarzenia – toż to archeologia, czyli parowanie z opisanym, dogmatycznym bo wtórnym, i subiektywnym odczuciem pararzeczywistości przez „naukofców”. Dobrze wiemy, że Dzieje Żyją i nie są nigdy do końca wyjaśnione.
        Ale załużmy, że 15ooo lat temu przed kataklizmem znanym jako ostatnie zlodowacenie – trwała jakaś Wojna – znamy z różnych przekazów, hinduskich, sumeryjskich, czy w mitologii Słowian ale i w podaniach Indian Ameryki Płn.- siłą rzeczy – Ród R1A i R1B w funkcji czasu istnienia , nie różnił się niczym poza jednym – R1A miał inną Matkę, i R1B miał inną Matkę, ja to trochę upraszczam ale matematyka jest uniwersalna i przyjmuje pewne wartości jako stałe, i zgoła jeśli są jakieś różnice, pomija się je – i teraz mamy podział:
        Oraczy rolników, Kopaczy Korników, Wojowników.
        Inny podział jest taki i ten bardziej pasuje do południa, czyli do promowanej w świecie nauki wizji tej arabskiej:
        Zbieracze, Łowcy, Pasterze
        Zadam Ci pytanie na podstawie Waszej wiedzy – który podział jest prawidłowy dla tej części globu!!!!
        I co to zmienia?!!!
        Moim zdaniem bardzo wiele!
        Oczywiście, Lechia to ogromny spadek nie tylko kultury, dziedzictwa, ale i odpowiedzialności, trzymamy klucz w rękach – nie wiem czy WIECIE!
        Zastanówcie – jakie działania przyjmie Rod, nim podejmie kroki o przeprowadzce. Jaki determinant, marker?!!! Co jest wyznacznikiem – i teraz nie pisz od razu co Ci to przypomina.
        Sława

      • Dzieje NASZE bedziemy w stanie ,bez niedomowien ,czy gdybania odtworzyc ! Stanie sie to mozliwe jedynie wtedy , gdy otrzymamy z powrotem zagrabione Ksiegi . Nie te pisane przez okupanta ,czy falszowane przez mnichow i innych zydow.
        Ksiegi oprawione „w deski” nasze slowianskie dziejopisanie i wiele wiecej ,bo caly dorobek kultury ukryto w podziemiach Watykanu i anglo-germanskich archiwach. Tylko te ksiegi oprawione w deski sa dla NAS interesujace.Dobrowolnie tego nie wydadza ….bo wszystko co uchodzi za prawde i jest nauczane powszechnie , okaze sie wielka sciema ,czyli Zwiedzeniem . Wyjdzie wtedy na jaw ,ze angloidy zamieszkujace wyspy , sa potomkami kryminalistow zsylanych TAM przez Slowian ,za przestepstwa i zbrodnie ,przeciw bliznim.
        Poniewaz zycie bylo i jest swiete …nie mordowano zbrodniarzy i zwyrodnialcow ,ktorych pakowano do lodzi i wywozono daleko za Kanal , gdzie klimat paskudny i towarzystwo uprzednio przywiezione czekalo..

  20. Szanowna RudaWeb, jak się nazywa autor tego artykułu ? A może po prostu jest to artykuł redakcyjny, czy też jest to przedruk z innego portalu ? Tak, czy inaczej, chciał bym to wiedzieć bo jest to podstawowy atrybut wiarygodności.

    • To artykuł redakcyjny – podkreślmy: z gatunku publicystyki naukowej (stąd brak aparatu erudycyjnego itp. w tradycyjnym stylu). Ma inspirować do odkrywania prawdy historycznej. Stworzony przez Weba, który studiował historię, ale ani dnia nie uprawiał jej profesjonalnie. Tak więc autor na pewno nie poczuwa się do nauki akademickiej, ale nie jest też zupełnym laikiem.

      • Mnie osobiście to wystarcza, jednak nie każdemu. Zainteresowany tematem Szwed zapytał kto jest autorem artykułu. Naprawdę trudno na takie pytanie odpowiedzieć i szukać usprawiedliwienia, być może przyczyną jest terror „jedynie słusznej prawdy” rozpowszechniony w środowisku „naukowym”, ale jak wytłumaczyć to komuś z zewnątrz ? Brak autora to wygodny pretekst do odrzucenia całości wywodów.
        Ja w każdym razie jestem pełen uznania za ten artykuł, a także za wiele innych na tym portalu
        Żaden stopień naukowy ani „nauka akademicka” nie jest warunkiem koniecznym do odkrywania prawdy.

        • Dla Szwedów podejrzenie fałszerstwa tego kodeksu może być ogólnonarodowym szokiem – nie dziwię się, że dociekał kto takie „herezje” głosi 🙂

          • Bez przesady z tym szwedzkim szokiem.? Argumenty za rzekomym fałszerstwem, delikatnie pisząc nie powalają. ?

          • Powalają czy nie powalają, ale każdemu patriocie (a Szwedzi takimi są) takie publikacje zapalają „czerwoną lampkę”. Tak po prostu działają narody dbające o swój wizerunek.

          • (…) Argumenty za rzekomym fałszerstwem, delikatnie pisząc nie powalają. (…)

            Ua,.. Takiś pewien swego? Uważaj, żebyś się na tej większej „nie przyciętej” kartce ze Spiry, jej niepodanym tu datowaniu, itd nie pokaleczył i jadem jakimś ołowianym nie zatruł śmiertelnie…

          • @Skribha
            Odpowiadając po raz ostatni na Pana dziecinne zaczepki. W kwestii FAŁSZERSTWA (mimo wszystko zakładam, że zna Pan znaczenie tego pojęcia) tak, jestem pewny swego.

        • Zainteresowanego tematem Szweda należy spytac czy wie, że na nagrobku Bolesława Chrobrego, króla Polski zawarty jest napis „regnum Gotorum sive Polonorum”? Czy władztwo „cesarza północy”, kończyło by się na pd Bałtyku?
          Można go zapytac o króla Gotlandii skandynawskiej o imieniu Ladulas, dla którego językoznawcy proponują – szwedzką formę od słowiańskiego Władysław.
          Może i inne imiona szwedzkich Gotów jak Waldemar – od Wladimira albo żyjący w 1167 kung eller tronpretendent Burislev co nieco rozjaśnią.
          Jest tego więęęęcej. Np. Gustav – from Gostislav itd.

          • Sława Jasiu – Polanie to Goci.
            Dwa mamy Rusinów Białych i Czerwonych. Biali Północ, Czerwoni południe, może spróbować poszukać informacji o wojnie Rusi z Khazarią – to był podział polityczny niż rasowy, Rzym i Grecy mieli oczywisty problem kto był kim i niejednokrotnie nadawali nazwy różne na te same szczepy wywodzące się z jednego plemienia. Było to dla nich, szok – wystarczy dodać, że Hetyci to owi Rusini Czerwoni, zresztą bardzo dobrze to widać na terenach dzisiejszej Ukrainy – gdzie podział nie jest wschód – zachód, ale północ południe – biała Lvov az po Kiyew, tereny Lechów, a południe Tripolska kultura, można zwać HAryjskie, przecież na wschód to tereny Toharów. Mylę się RudaWeb. Wystarczy nałożyć w funkcji czasu, tereny dawnych plemion i podział widać – Khazaria była zlepkiem – takim multi kulti ówczesne.
            Wystarczy tylko nanieść na tereny zasięgi poszczególnych kultur i wszystko widać, ja to mam w głowie. Markerem jest oczywiście jedwabny szlak, ale wcześniejszy to szlak kamienia i kruszyw. Północ – południe – RudaWeb zobacz że na terenie taki szlak miał prawo bytu, nie wschód – zachód.
            Wiesz co to oznaczało – politycznie. dawniej to nosiło miano Rodowe?!!!

  21. @Stachnick
    Wszystkie fakty ze źródeł mówiące o starożytnych korzeniach naszej historii są negowane w bezczelny i prymitywny sposób. Ale wierzę , że dzięki Wielkiej Słowiańskiej Zmianie takich osób będzie ubywać. Jest w tym wszystkim również pozytywna strona bo dzięki takiej emocjonalnej konfrontacji łatwiej odnaleźć osobom poszukującym cenny i inspirujący portal. A takim niewątpliwie jest RudaWeb. Wiadomo przecież ,że dobrze jest spierać się na słowa, nieraz może ostre, stale pamiętając, że nie argument siły ale siła argumentu nadaje sprawie bieg we właściwym kierunku.

    • Jeżeli mityczna Wielka Słowiańska Zmiana ma oznaczać intelektualne średniowiecze i odwrót od logiki oraz krytycznego podejścia do źródeł to nie ma się do czego spieszyć.

      • (…) intelektualne średniowiecze i odwrót od logiki oraz krytycznego podejścia do źródeł (…)

        Au,… pewno zabolało… Czyli właśnie cała myśl krześcijańska właśnie poszła się paść. Wszyscy ci Tomasze z Akwinu, czy inni krześcijańscy mendrcy średniowieczni „obściskujący wory gówna”… Piknie! 🙂

        W sumie to prawda, ale żeby tak samemu się okaleczać? No ale jak tam sobie biskupi życzą. Przypomnę tę większą kartkę ze Spiry… Doczekam się w końcu jakiejś nawet „logicznej” odpowiedzi, czy raczej także i nad tą trumną zapadnie błogosławiona cisza, hm?

        • Panie Skribha, mam wrażenie, że Panu podobnie jak Jasiowi z dowcipu wszystko kojarzy się z jednym. Nieważny temat dyskusji, Pan musi nawiązać do chrześcijaństwa. Odruch Pawłowa czy co?
          Odnośnie natomiast większej kartki ze Spiry to w zasadzie sam Pan udzielił sobie logicznej odpowiedzi. W jednym z postów napisał Pan: „Ta reszta w Uppsali to albo przycięte inne oryginalne kartki, tak żeby pasowały w jedyną dostępna wtedy okładkę… ”
          I to jest najbardziej prawdopodobne wytłumaczenie różnicy w wielkości karty ze Spiry z pozostałymi kartami, które zostały przycięte przy oprawianiu kodeksu.

          • (…) W jednym z postów napisał Pan: „Ta reszta w Uppsali to albo przycięte inne oryginalne kartki, tak żeby pasowały w jedyną dostępna wtedy okładkę… ” I to jest najbardziej prawdopodobne wytłumaczenie różnicy w wielkości karty ze Spiry z pozostałymi kartami, które zostały przycięte przy oprawianiu kodeksu. (…)

            Hahaha… No ładnie, ładnie, tyle że ja tam pisałem o „oryginałach Wulfilli”, itd… A ja mam wrażenie graniczące z pewnością, że to już jest bezsilne wycie i agonia logiki, wobec tego miłosiernie nie mam więcej pytań… Czuj się niepokonanym zwycięzcą, obrońco ofitzjalnej prawdy. Ja poddaję się, bo skoro „sam sobie odpowiadam na swoje pytania”, to nie ma żadnego sensu dalej ciągnąć tę tragikomedię. To miło, że koniec końców niczego poza swoją beznadzieją umysłową nie udowodniłeś. Nawet tego pewno nie rozumiesz, ale inni to widzą. Twoja robota to zwykła pustynna tandeta nic więcej. Srebrna Biblia i j. gocki to fałszywka i tyle. …:-)

          • Panie Skribha. Przypomina mi Pan rozkapryszonego bachora, który przyłapany na przewinieniu konsekwentnie idzie w zaparte. U Pana jest podobnie. Mimo steku bzdur o rzekomym sfałszowaniu Codexu jest Pan niezdolny do przyznania się do pomyłki. Bardzo spodobała mi się fraza „agonia logiki” bo jest idealną puentą dla Pańskiego słowotoku w tej dyskusji.
            Zgadzam się z Panem, że dalsza polemika jest bezcelowa. Myślę jednak, że jej przebieg ułatwił czytelnikom tego bloga odpowiedzenie sobie na pytanie: GENIUSZ CZY BUFON?

          • (…) Myślę jednak, że jej przebieg ułatwił czytelnikom tego bloga odpowiedzenie sobie na pytanie: GENIUSZ CZY BUFON? (…)

            Przyznaję, że nie grzeszę w prawdzie przesadną skromnością, ale dzięki za te zasłużone pochwały. Spoko, nie trza nic, bo i tak wszyscy wiedzą, że jestem diabelnie zdolną bestią…

            Obaj dobrze wiemy(c)HLeB, TaTa / DziaDzia, itd wyjaśniają wszystko w tym temacie. Ludzie patrzą i widzą jak jest, bo MLeKo wylało się wam i już tego nie pozbieracie, choćbyście wyleźli ze skóry, bo… jesteście po prostu nudni, pomijając to, że jesteście zupełnie niewiarygodni.

            Gdyby było inaczej tacy jak ty nie traciliby czasu i nie próbowaliby za wszelką cenę zatrzymać i „nawrócić” nas „heretyków” na ofitzjalną wersję wypadków. Gdyby wszystko było pod waszą kontrolą, to byłbyś szczęśliwy i pisałbyś w ekstazie psalmy do jakiejś gazetki kościelnej, a nie wałęsał się po konkurencji. Dobrze wiesz jak jest, bo inaczej by cię tu nie było… Samym swoim istnieniem i pisaniem tu uwiarygadniasz i mnie i to o czym ja i inni piszemy… Świetna robota i pomocna, ale czasem naprawdę zastanawiam się, na co tu liczysz odwalając tę syzyfową katorgę… Myślisz, że przekonasz tu kogoś do siebie i swoich ofitzjalnych racji? Myślisz, że to działa i że wygrywasz? Jesteś z siebie dumny? Nie znam nikogo z naszego słowiańskiego obozu, kto robiłby to samo co ty np. na stronach jak to Syfilitykum Jakośtam… Myślałeś już kiedyś nad tym?

            Powodzenia i pozdrówka. SKRiBHa

          • Panie Skribha.
            Najzabawniejsze w naszej dyskusji jest kompletne oderwanie Pana od rzeczywistości. Żyjesz Pan w swoim matrixie i nie potrafisz pojąć, że w polemice można prezentować nie inspirowaną przez nikogo samodzielność intelektualną. Piszesz bzdury o zatrzymywaniu, nawracaniu, gazetkach kościelnych, obozie słowiańskim i konkurencji. Kompletnie mnie to nie obchodzi i nie zamierzam Pana do czegokolwiek przekonywać. Napisałeś Pan brednie o sfałszowaniu CA to Panu to wykazałem. Tylko tyle. Jeżeli wszędzie wietrzysz Pan obcą inspirację i widzisz konkurencję to najwyższy czas na wizytę u lekarza określonej specjalności. A jeżeli Pan i Panu podobni nie podejmujecie dyskusji na blogach SA itp. to jak sądzę wynika to z braku wiedzy, kompleksów i strachu przed ośmieszeniem. Życzę powodzenia i odwagi.

          • Klub wzajemnej adoracji, co papierowe tytuły psorów Kossinowych, i grantów od Ministerstwa Kultury Niemiec w łeb by wzięły – nie małe to pieniądze.
            Ciekawe, gdy w Polsce coś się odkryje starsze niż 3000 lat to zaraz mamy najazd Szkopów – potem teksty, znaleziono monetę celtycką, to musiała być osada celtycka a nie słowiańska. Gratuluję Wam konsekwencji burżuazji francuskiej przed wybuchem rewolucji – a że się zbliża, to mamy wykwity obrońców allo, i nie tylko – prawda Panie Tanator. Może jednak dopuści Pan do siebie, że SLowianie nie wyskoczyli Czarnej Wronie spod ogona i napisz Pan w końcu coś co przynosi dumę a nie pisz Pan wiecznego negatywu. Z resztą zarzuca Pan Skribha – że jest bufonem, wątpię, aby był bufonem, narcyzem, – Ja go lubię czytać, chodź bywa w swych wypowiedziach emocjonalny ale przez to prawdziwy. Jeszcze trochę, prosze się nie niepokoić.
            Zapytam się jeśli użytkuje Pan mercedesa ze stajni mnichowe kozy to jest Pan Niemiec?!!! Dziwna Wasza logika, ale rozumie P.A.N. daje dopust, sługa wiernie wykonuje rozkazy.

          • Panie Laxim.
            Proszę nie wierzyć plotkom. ?Jestem dumny z tego że jestem Polakiem i z historii mojego kraju. I nie muszę się dowartościowywać zmyślonymi historiami jak to biliśmy Juliusza Cezara, panowaliśmy nad połową Europy i byliśmy kolebką cywilizacji. Być może Słowiańszczyzna jest niedoceniana w podręcznikach historii ale reanimacja Bielowskiego czy imperialne fantazje Pana Bieszka tego nie zmienią.
            Proszę też nie używać wobec mnie liczby mnogiej. Piszę we własnym imieniu i wyrażam własne poglądy.

          • (…) Najzabawniejsze w naszej dyskusji jest kompletne oderwanie Pana od rzeczywistości. Żyjesz Pan w swoim matrixie i nie potrafisz pojąć, że w polemice można prezentować nie inspirowaną przez nikogo samodzielność intelektualną. Piszesz bzdury o zatrzymywaniu, nawracaniu, gazetkach kościelnych, obozie słowiańskim i konkurencji. Kompletnie mnie to nie obchodzi i nie zamierzam Pana do czegokolwiek przekonywać. (…)

            Przyganiał kocioł garnkowi. A o jakiej „samodzielności intelektualnej” jest tu mowa? Rozumiem, że powielanie przeciw-słowiańskich kłamstw, czy to kossinowskich, czy innych jest tym czymś, czy tak? Jeśli tak, no to ja wolę być już tym „bufonem” i „żyć w swoim matrixie”, ale mieć giętki umysł, umieć wyciągać wnioski z materiału dowodowego, a nie stać jak okopany po czubek pal na z góry upatrzonej pozycji i tylko przeżuwać ciągle papkę dezinformacji i jeszcze być z tego dumnym jak paw.

            (…) Napisałeś Pan brednie o sfałszowaniu CA to Panu to wykazałem.(…)

            Nie kochaniutki, nie napisałem. To ty nie umiesz w żaden sposób udowodnić że nie został on sfałszowany, a jedyne co tu wypisujesz to są zaklęcia, albo zwyczajnie kopiujesz i to tylko częściowo moje własne pomysły i myśli, jak choćby ta o przycinaniu wszystkich kartek tzw. Srebrnej Biblii z Upsali, do jedynej dostępnej tam okładki… Ta twoja „samodzielność” jest taka, że żeby „samodzielnie” odpowiedzieć na moje pytanie to muszę się o to dopominać, a i tak nawet wtedy odpowiedzią jest moje szyderstwo, tyle że przez ciebie niezrozumiałe…

            Ponieważ jestem miłosierny, no to masz tu inną wersję wydarzeń. To nie kartki z Upsali zostały przycięte, (na co nie podałeś żadnego dowodu…), bo w całej Skandynawii mieli tylko jedną małą okładkę,.. ale to w Spirze te jedną kartkę rozciągnęli… 😉

            Proszę o cytaty z dowodów, (mogą być te szwedzkie), gdzie jest napisane coś, o przycinaniu tych szwedzkich kartek…

            Proszę także o cytaty z dowodów, które świadczą o tym, że kartka ze Spiry jest częścią tych rzekomo później przyciętych z Upsali…

            Brak potwierdzenia tego, nie świadczy o tym, że tzw. Sebrna Biblia nie jest fałszerstwem, nieprawdaż? 🙂

            (…) Jeżeli wszędzie wietrzysz Pan obcą inspirację i widzisz konkurencję to najwyższy czas na wizytę u lekarza określonej specjalności.(…)

            O i tu widać, że logika i oczywiste fakty bolą… Kto to ma coś z oczami itd, pozostawiam bez komentarza.

            (…) A jeżeli Pan i Panu podobni nie podejmujecie dyskusji na blogach SA itp. to jak sądzę wynika to z braku wiedzy, kompleksów i strachu przed ośmieszeniem. Życzę powodzenia i odwagi.(…)

            Ech… No proszzz… Już dawno napisałem, że kronik nie czytam i nie znam się na nich. Nie roszczę sobie żadnych praw do orzekania w tym temacie, więc nie robię tego nigdzie. Zajmuję się za to od dość dawna zawodowo językiem i tu twierdzę, że jakąś wiedzę w tym temacie posiadłem. Niestety to ty i inni tobie podobni nie znacie się na tym, ani znać czy poznać się nie chcecie,.. więc po co te wytrząsania się o „braku wiedzy, kompleksach, czy strachu przed ośmieszeniem”, hm? Kto tu jest bez winy i dlaczego rzuca kamieniami… O belce w oku, czyli palu już wspomniałem…

            Gdyby było inaczej to umiałbyś (jak nie umiałeś) odnieść się do moich i nie tylko moich dowodzeń językowych, które tylko wspierają tezy obalające twierdzenie o prawdziwości j. gockiego, więc i jego źródła także… Skoro jednak milczysz w tej sprawie,.. no to zarzucając mi wybiórczo, co mi zarzucasz, właśnie straciłeś dobrą okazję, żeby siedzieć cicho i nie zrobić z siebie hm… kolejnego Żaka Czyraka… Tak, tak… Co rzucasz za siebie spotkasz przed sobą…

            Ja też wam wszystkim życzę odwagi… Odważcie się w końcu samodzielnie myśleć. Powodzenia

          • Czyli Kim Panie Tanator – ?Jestem dumny z tego że jestem Polakiem i z historii mojego kraju. – PoLand – to Pana Wersja wydarzeń Historii – Po Lądzie – kim jesteś, tułaczem, bez korzeni, bez historii swych Przodków -tym są dzisiaj Polacy. Katolicki Motłoch który nie potrafi myśleć samodzielnie – wszak mamy od tego niemców.
            życzę trochę samokrytycyzmu do nauki KEN’u – bo tam też byli dumni Polacy, na usługach Krzyżowców – PRuskich, Ruskich, Austryjackich i Watykańskich.
            Bo chyba, lepiej brzmi Bolesław Chrobry CesArz Północy – i wszystko wiadomo wg starej nie katolickiej szkoły, tej choćby etruskiej.

          • @Skribha
            Skoro Pan się nie zna na kronikach, a ja na na językach to nie uważa Pan, że lepiej byłoby gdyby każdy z nas wypowiadał się na temat o którym ma wiedzę?

          • @Laxim
            Oczywiście, że Bolesław Chrobry Cesarz Północy brzmi lepiej, tylko jest to kompletnie nieprawdziwe. Chce Pan budować historię na kłamstwie?
            I jeszcze jedna kwestia. Nie używam wobec Pana określeń typu np. pogańska tłuszcza, więc proszę sobie darować katolicki motłoch. Albo się szanujemy albo zniesławiamy.

          • WSZYSTKICH NASZYCH GOŚCI USILNIE KOLEJNY RAZ PROSIMY O NIE WYZYWANIE SIĘ W SPOSÓB UWŁACZAJĄCY WSPÓŁROZMÓWCOM.

          • (…) Skoro Pan się nie zna na kronikach, a ja na na językach to nie uważa Pan, że lepiej byłoby gdyby każdy z nas wypowiadał się na temat o którym ma wiedzę? (…)

            No właśnie… A co ja niby innego robię, hm? Czy wypowiadam się na temat, na którym nie znam się? A co z innymi? Od kiedy to tzw. Srebrna Biblia, to kronika, a nie wątpliwe źródła bardzo wątpliwego języka? No i kto jest to niekonsekwentny?

          • Panie Tanator – jakże nie prawdziwe.
            Od kiedy daje sie Laury podbijanym – Chrobry był Władem Północny, Otto bał się, że pokusi się o dawne ziemie współplemieńców, więc za namową biskupów niemieckich uknuł sprytny plan. Stawię się u niego, namaszcze z woli boga go na Cesarza!!! i puszczę aby tłukł prawoSławnych.
            Czyż to nie genialny plan. Bolek weźmie sobie swoich Wojów na wschód, a ja otrzymam posiłki z zachodu to umocnię granice zachodnie, przy okazji może wielu spadkobierców owych ziem po Łabę nie wróci. Co zrobili żołnierze OMC zakonu krzyżackiego na rozkaz biskupów katolickich niepolskojęzycznych pod Kaliszem i Poznaniem, gdy chłopi się zbuntowali?!!! Prosze poszukać.
            Stara metoda – Panie Tanator Cat o licius. Polityka a nie zbawienie. Gliniane nogi już pękają.
            Proszę się nie obruszać za mocno – nadal Pan jest dumnym Polakiem, czy tylko języcznikiem. No chyba, że Pana zdaniem Polska to tylko katolicka – czyli nijaka!!!

    • @IZA
      Twoje odkrycie „Latopisu popa Duklanina” zasługuje na wielkie uznanie. Chwała Ci za to. Już w pierwszym zdaniu latopisu czytamy że Goci to po łacinie Sclavorum: „Proszony przez was, umiłowani bracia w Chrystusie i czcigodne duchowieństwo świętej metropolitalnej siedziby Kościoła duklańskiego, a także wielu starszych2, w szczególności zaś młodzieńców naszego miasta3, którzy, jak to jest w zwyczaju młodych, nie zadowalają się tylko samym słuchaniem lub czytaniem, lecz zaprawiają się także w ćwiczeniach wojskowych, „Księgę o Gotach”, która po łacinie zwie się „Regnum Sclavorum”4(4.W łac. oryginale: „Libellum Gothorum”, quod latine „Sclavorum” dicitur „regnum”. ) gdzie odnotowane są wszystkie wydarzenia i wojny, przetłumaczyłem z języka słowiańskiego na łacinę.5
      Jednak, to znalezione przez Ciebie zdanie: „Oba narody, to jest Goci, będący Słowianami, i Bułgarzy, z racji, że mieli wspólny język i dlatego iż byli poganami, zaczęli się wzajemnie miłować.”, jest jednoznacznym „postawieniem kropki nad i” w naszej dyskusji. Moje gratulacje.

      • „Jakie jeszcze gockie imiona zachowały się w starych kronikach można sprawdzić w latopisie Popa Duklanina. Przedstawia on dzieje ogólnosłowiańskiej dynastii Svevladiciów, wywodzącej się od króla gockiego Svevlada: „Wyszedł oto z północnych stron naród, który nosił nazwę Gotów, lud dziki i nieujarzmiony, który miał trzech książąt i braci, synów króla Svevlada; imiona ich były: pierwszy Brus, drugi Totila, trzeci Ostroil”. Znaczenia Swewłada bliżej nie trzeba chyba Polakom wyjaśniać. Brus to dość popularne nazwisko, które występuje np. w wersji Brusikiewicz lub miejscowości Brusy. Totila zaś to z litewska brzmiący bałtosłowiański Totiłła (jak Awiłło czy Jagiełło). Natomiast Ostroił może pochodzić od ostrów, podobnie jak Ostrogoci (Goci z wyspy/wyspiarscy).” – to z naszego wcześniejszego wpisu: http://rudaweb.pl/index.php/2017/03/24/goci-narod-na-krolewskie-zamowienie/

        • Wszechwład – mam dziwne odczucia. Borusowie, Prusowie – to synowie ludów B’haratu, trzeci Ostroil – to raczej plemiona stepowe- ostrokrzew i olej był cenny towarem – gdyż na wszelkie rany otwarte, zmiażdżenia, a nawet morową wodę był dobry.
          Wszak znów Północ RudaWeb!
          Było wiadomo, że Mocarze po przyjściu jako W’Harowie spotkają się z grupą starej krwi – B’Haratem – BaBilonem-Wawilonem.
          To była tradycja od dziesiątków tysięcy lat uprawiana – stąd podobna symbolika i znaczenia bogów SlowYan, Ilaryjczyków, Toharów, Sumeryjczyków, Hindusów, Indian obu Ameryk, Polinezyjczyków, – gdy Północ skuła Marzanna – wiele wody obyło w Oceanach, to pozwoliło na wędrówkę ludów. szybka asymilacja o jeden z Darów cnot DEW, jeszcze przed powstaniem B’Haratu.
          Trudno to wszystko ująć w ryzach czasowych – czemu -do dzisiaj w Puszczy Amazońskiej żyją plemiona które nie widziały Białego Człowieka i jego techniki!!!! Wiesz co mam na mysli – czas nie jest zgodny z postępem – gdyż jest względny nawet na ziemi.

    • @Iza
      Latopis popa Duklanina jest tekstem XII wiecznym i warto mieć to na uwadze przy ocenie jego wiarygodności do opisanych w nim wydarzeń sprzed kilkuset lat. Inaczej, używając Pani retoryki, wyjdzie „pitolenie” bez sensu.

      • @Iza
        Tanator zapomniał o tym, że nie wierzga się przeciw ościeniowi…
        Bo jeśli Latopis popa Duklanina jest rzeczywiście „pitoleniem” bez sensu, to czym jest pierwsza polska „Kronika i czyny książąt czyli władców polskich”, czyli Cronica et gesta ducum sive principum Polonorum), spisana po łacinie przez ANONIMOWEGO autora, też w XII wieku? Pitoleniem bez sensu do kwadratu?

        • @Stachnick
          Mam wrażenie, że nie zrozumiał Pan kontekstu.
          Porównywanie obu kronik jest mało sensowne. Kronika tzw. Galla (nb. Anonimem mimo ustaleń prof. Jasińskiego jest tylko dla nas, nie był nim dla osób sobie współczesnych) obejmuje okres od ok. IX w. do początków XII w. przy czym dzieje do Bolesława Chrobrego zostały opisane w sposób niezmiernie skrótowy. Tak naprawdę kronika opisuje ok.110 lat panowania Piastów, czyli okres możliwy do odtworzenia zarówno w oparciu o pamięć świadków wydarzeń, tradycję ustną oraz zapisy rocznikarskie. Natomiast Latopis (nb. jego autor też jest postacią anonimową) to dzieje legendarnej ogólnosłowiańskiej dynastii Svevladiciów od końca V w. do pierwszej połowy XII w. przy czym okres od V w. do początków XI w. to aż 27 z 47 rozdziałów. Logicznym wydaje się zadanie pytania skąd XII wieczny autor czerpał wiedzę o wydarzeniach sprzed kilkuset lat (bo przecież nie z pamięci) oraz zachowanie krytycyzmu do tego co w odniesieniu do tego okresu napisał. Pitoleniem bez sensu jest dla mnie wpadanie w zachwyt i przyjmowanie każdego zdania Popa Duklanina o Gotach jako prawdy objawionej.

          • To jak nazwać stek prawd objawionych w NT.
            Widocznie korzystał z tych samych źródeł spisanych w formie klucza czasu!!!

          • @Tanator
            Mam nieodparte wrażenie, że ma Pan problem ze zrozumieniem czytanego tekstu. Zadam więc Panu jedno proste pytanie. Kiedy pop Duklanin napisał następujące słowa – „„Księgę o Gotach”, która po łacinie zwie się „Regnum Sclavorum” gdzie odnotowane są wszystkie wydarzenia i wojny, przetłumaczyłem z języka słowiańskiego na łacinę.”. Uprzejmie proszę o prostą odpowiedź. Najlepiej jednozdaniową. Pozdrawiam.

          • @Tanator
            Dziękuję za odpowiedź. Prawdopodobnie między 1143 a 1154 r. to prawie dokładnie połowa XII wieku. Oznacza to, że anonimowy autor latopisu pisząc te słowa „„Księgę o Gotach”, która po łacinie zwie się „Regnum Sclavorum” gdzie odnotowane są wszystkie wydarzenia i wojny, przetłumaczyłem z języka słowiańskiego na łacinę.” dawał świadectwo, że w tamtym czasie, wśród Słowian Południowych żywe było przekonanie o tym, że są potomkami Gotów czyli Słowian. Wśród Słowian Południowych świadomość, że są potomkami Gotów czyli Słowian – czy wręcz potomkami Gotów czyli Polaków – utrzymywała się bardzo długo. Świadczą o tym inne zapisy kronikarskie, jak choćby „pewien ustęp z Żywotu św. Sawy Teodozjusza Chilandarskiego, który może być w tym kontekście różnorodnie interpretowany49. Strez, planując wyprawić się przeciwko Stefanowi, „pojednał się z Grekami  i połączył ze swoimi Gotami – zebrał z obu [narodów] niezliczone mnóstwo ludzi”50. Być może wymienieni w tekście Grecy i Goci (tj. Bułgarzy) reprezentują Epir51 i carstwo bułgarskie, ale równie uzasadnione jest stanowisko, że mowa tu o poddanych  władcy Proseku obu narodowości. Wskazywał by na to zaimek „swoi” odnoszący się  do Gotów/Bułgarów i druga część cytatu kojarząca się raczej z zaciągiem niż wzywaniem posiłków z obcych państw.”
            http://pressto.amu.edu.pl/index.php/bp/article/viewFile/1939/1900
            O tym, że Goci pochodzą z Polski twierdził w swej Historii Salonitana trzynastowieczny chorwacki historyk, Tomasz Archidiakon ze Splitu. Pisał on, „że z „polskich stron” przybył lud zwany Lingones złożony z 7 lub 8 rodów, które opanowały kraj Curetia[2], zmieszały się z autochtonami i przybrały nową nazwę Chorwatów. Autor podaje też, że „Goci” (Słowianie) przybyli z Polski lub Czech (Gothorum tempore, qui Totila duce de partibus Teutonie et Polonie exierunt, dicitur Salona fuisse destructa […] Uenerant de partibus Polonie, qui Lingones appellatur, cum Totilla septem uel octo tribus nobilium […] Gothi a pluribus dicebantur, et nichilominus Sclavi, secundum proprietatem nominis eorum, qui de Polonia seu Boemia uenerant).” https://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Archidiakon
            Tak, Panie Tanator choć historię piszą zwycięzcy to oprócz tzw. „prawdy historycznej” istnieje coś takiego jak świadomość posiadania własnych korzeni, świadomość własnego pochodzenia. Najdłużej taką świadomość przechowali i nam przekazali, potomkowie Gotów czyli Polaków, nasi bracia, Słowianie Południowi. Chwała im za to Panie Tanator.
            Pozdrawiam przyjaźnie.

          • @Tanator
            Latopis zapewne opierał się na przekazywanych z pokolenia na pokolenie historiach rodów co było tradycją do czasu wybicia polskiej szlachty przez sowietów i hitlerowców. Jeśli powstawały latopisy to znaczy że wcześniej też istniały sposoby utrwalania dziejów, powiedzenie o wołowej skórze nie powstało przez przypadek, a czymże jest klasyczny pergamin tzw.Biblii Gockiej? Dziejopisarze nie żyli w próżni lecz w określonym obszarze kulturowym i jak dowodzą badania genetyczne w ciągłości antropologicznej. No ale co ja się tam znam…

          • @Korwinista
            Nie wiem na czym Pan się zna a na czym nie. Może Pan wierzyć, że źródłem wiedzy dla autora Latopisu była tradycja ustna. Ja natomiast nie wierzę, aby akurat w Latopisie ujęto nieskażoną upływem czasu, wiarygodną tradycję ustną o czasach sprzed ponad 500 lat. Po prostu. Gdyby zaś ta tradycja była wcześniej spisana to z pewnością coś by się do naszych czasów zachowało, a wcześniejszych zapisów tożsamych z narracją Latopisu brak.

  22. Tu ciekawostka o „rzetelności i wiarygodności” prac naukowych i tych, którzy je publikują, to tak na pożegnanie wątku o szerokiej karcie ze Spiry, datowaniu radiowęglowym, itd… 🙂

    beka
    hehe

    ron
    Tylko że to nie są na pewno „prawdziwe” czasopisma naukowe, tylko takie podszywąjące się pod nie. Prawdziwe, znane, np. z tzw. listy filadelfijskiej — w tych ciężko cokolwiek opublikować, prace są recenzowane przed tym przez innych naukowców, prace muszą być naprawdę dobre i nie przyjmuje ich „tak po prostu” redakcja. Zresztą w artykule jest wyraźnie napisane – publikacja w takim „nibyczasopiśmie” w ogóle nie liczy się do dorobku naukowego.

    Ja
    Prawda, a raczej pół prawdy. „Recenzje” w tzw. uznanych czasopismach są czasem tak absurdalne, że widać jak na dłoni, że pisali je analfabeci, którzy nawet nie przeczytali artykułu, nie mówiąc nawet o zrozumieniu. W takich czasopismach opłata wynosi nie 350-500 dolarów, ale 3000-5000 dolarów, ale wtedy mówi się, że to świadczy o wysokim prestiżu czasopisma. Oszuści i złodzieje są tu i tu, tylko skala jest inna.

    https://tech.wp.pl/opisal-wymyslone-organizmy-prace-naukowa-opublikowalo-kilka-czasopism-6148418098264193a

    GRZEGORZ BURTAN 3h temu

    Opisał wymyślone organizmy. Pracę „naukową” opublikowało kilka czasopism

    Moc jest silna w tym autorze. Bloger postanowił wysłać swój artykuł do kilku periodyków naukowych. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że praca opisywała midichloriany – wrażliwe na Moc mikroorganizmy, znane z „Gwiezdnych wojen”. Efekt? Cztery czasopisma wyraziły chęć publikacji owych „badań”.

    Cała akcja nie była tylko aktem bezmyślnego trollingu. Autor, Neuroskeptic, chciał naświetlić problem tak zwanych drapieżnych czasopism. To wydawnictwa, które kuszą naukowców możliwością publikacji na swoich łamach. Wiąże się to z prestiżem, dodatkowymi cytowaniami oraz często jest istotne z perspektywy kariery akademickiej. Warunek jest jeden: za publikację autor musi zapłacić. Później okazuje się, że czasopismo nie znajduje się na liście periodyków, gdzie publikacja ma wymierne efekty w postaci np. dodatkowych punktów do doktoratu. Sama praca zaś nie jest recenzowana przez innych naukowców. Magazyny po prostu podszywają się pod znane wydawnictwa, aby pobierać opłaty od badaczy.

    Nie wolno wierzyć we wszystko, co przeczytamy

    Neuroskpetic wysłał więc swoją pracę, napisaną pod nazwiskiem Lucas McGeorge, do dziewięciu periodyków. Bloger określił ją mianem parodii, co nie powinno nikogo dziwić. Podstawą artykułu była notka z Wikipedii dotycząca mitochondriów. Neuroskeptic podmienił je na słowo midichloriany, uzyskując w ten sposób kręgosłup swojej pracy. W dalszej części opisał, że dzięki nim ludzie są wrażliwi na Moc, a ich brak może skutkować uszkodzeniem mózgu, powodując na przykład autyzm. Udało mu się nawet przemycić fragment monologu o tragedii Dartha Plagueisa z „Zemsty Sithów”.

    https://youtu.be/05dT34hGRdg

    W efekcie cztery czasopisma zaakceptowały artykuł. Na oszustwo dał się nabrać „The American Journal of Medical and Biological Research”, który zażądał 360 dolarów. Natomiast „International Journal of Molecular Biology: Open Access”, „Austin Journal of Pharmacology and Therapeutics”, „American Research Journal of Biosciences” opublikowały artykuł bez dodatkowych opłat.

    Podobną akcję przeprowadzili ostatnio polscy naukowcy. Stworzyli oni fikcyjną naukowiec, Annę Olgę Szust (Annę O. Szust). Wymyślone od podstaw CV przesłano później do czasopism naukowych. Niektóre zaproponowały jej pracę jako redaktor naczelnej. Co ciekawe, twórcy „badaczki” zauważyli, że Annę Szust wpisywano do zespołu czasopism, do których nie aplikowała. O poziomie tego typu wydawnictw trudno zatem powiedzieć cokolwiek dobrego.

  23. Skribho, zarobiony byłem, a i chciałem skończyć ten artykuł przed wakacjami. W naszej dyskusji doszliśmy do punktu, w którym jeden drugiego nie był w stanie przekonać, dlatego odpuściłem… szkoda mi było czasu, po prostu.

  24. Zygmunt III Waza— Z Bożej łaski król Polski, wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki, inflancki, a także dziedziczny król Szwedów, Gotów i Wandalów, tytuł królewski do ziem Gotów i Wandalów nie był abstrakcyjny jak uważaja dzisiaj niektórzy. Skoro taki był były tez ziemie i Gotów i Wandalów i tak to wówczas traktowano. Zatem czy ziemie W.K. Litewskiego to ziemie Gotów a Małopolska ziemie Wiślan to Wandalia?

    • Nie. „Dei Gratia …, Gothorum et Vandalorum Rex” to tradycyjny tytuł władców Szwecji, którego początki sięgają XIII w. (gotorum rex) oraz władców Danii (od ok. XIV w.). W Polsce używali go tylko królowie z dynastii Wazów, którzy rościli sobie pretensje do tronu szwedzkiego.

      • Zgadza się.
        Magnus III Ladulås (Ladislai?) – pierwszy król szwedzki, który używał tytułu King of the Goths. Rok 1278.
        Epitaphium Chabri Boleslai – „Regni Sclavorum Gottorum sue Polonorum”

        • Magnus III Ladulås (Ladislai? –
          władysław – lada slaw – to słowiańskie imię, odnosi się do bóstw słowiańskich a nie germańskich, czy nordyckich.
          Zazwyczaj germanie tytyłowali się Yensen Ericson – co oznaczało – Jasny syn Eryka.
          Odgermańskość uzyskujemy dopiero wtórnie w nadawaniu nazwisk polskim żydom przez zaborców pruskich – tam po raz pierwszy wyznawcy Yudy otrzymują nazwiska np.Hausmecher – co oznaczał Mosze Majordomus – czyli zazwyczaj wykonywany zawód. To co Lechici mieli od chwili powstania Związku Lugijskiego – gdzie szczepy plemion przyjmowały nazwiska od Ojca wykonującego prace, zawód, rzemiosło – w tradycji kobieta przejmowała nazwiska swego meża – chyba, że byly one Szczytne – to łączono Bielska-Tarnowska, czyli od Grodów!
          Stąd Jakub ibn Ibrahim, chodź powinno być Jakub bin Ibrahim

        • „Ladislai?”
          Niewykluczone. Są dwie teorie. Ladulås jest albo przydomkiem, epitetem szwedzkim, albo zniekształconym imieniem Władysław. Magnus był praprawnukiem Rychezy, córki Bolesława Krzywoustego.

          • Tanator
            Epitaphium Chabri Boleslai – „Regni Sclavorum Gottorum sue Polonorum”
            Czy Chabri Boleslai był też królem Szwecji?

          • Nie. Nie był też królem gockim, cesarzem bizantyjskim, japońskim ani kalifem Bagdadu. A jak wg Pana brzmi tłumaczenie tej inskrypcji i z jakiego czasu ona pochodzi?

          • @Tanator
            Masz zapewne twarde dowody historyczne, że Bolesław Chrobry nie był królem gockim, czy cesarzem… Przedstaw je, proszę. Tylko spróbuj to zrobić bez użycia germańskiej propagandy. Wysoko cenię Twoją wiedzę i erudycję stąd wierzę, że jesteś w stanie je przedstawić. Żeby dodać Ci otuchy do odrzucenia w tym przypadku germańskiej propagandy zachęcę Cię takimi słowy – nie lękaj się, wypłyń na głębię….

          • @Stachnick
            „Masz zapewne twarde dowody historyczne, że Bolesław Chrobry nie był królem gockim, czy cesarzem… Przedstaw je, proszę. Tylko spróbuj to zrobić bez użycia germańskiej propagandy.”
            Jestem pod wrażeniem. Naprawdę. Trafiony, zatopiony. ?Obojętnie co napiszę to zawsze będzie można to nazwać „germańską propagandą” i wrzucić do kosza ?
            Dlaczego nie był cesarzem? Bo nie był. Po prostu. Żadne źródło nawet „Epitaphium Chabri Boleslai” nie tytułuje go cesarzem i nie wspomina o koronacji cesarskiej. Chrobry nie bił też monet z tym tytułem: http://www.denary.com.pl/boleslaw-chrobry-typologia.html . Poza tym koronację cesarską akt o charakterze także sakralnym przeprowadzał albo papież (w Rzymie) albo patriarcha Konstantynopola (tamże). Za taką skuteczną prawnie koronację nie można uznać włożenia diademu cesarskiego na skronie Chrobrego przez Ottona III podczas zjazdu gnieźnieńskiego. Polecam ciekawy artykuł na ten temat T. Jasińskiego http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/doccontent?id=167495
            Podobne argumenty przemawiają przeciwko uznaniu Chrobrego królem gockim. Taki tytuł nie zachował się też w tradycji dynastycznej Piastów i następcy Chrobrego też się nim nie posługiwali.

          • „Polskiemu słowu książę odpowiada w innych językach kilka różnych znaczeń. Z pewnym uproszczeniem można wydzielić dwie podstawowe grupy książąt funkcjonujące w językach europejskich, wywodzące się od dwóch łacińskich słów princeps i dux. W języku polskim nie ma jednak rozróżnienia pomiędzy tymi tytułami.” I tak było wtedy, Bolesław Chrobry nazywał się BOLESŁAW CHROBRY, a nie CESARZ CESARSTWA. W boju sławny Chrobry(Wielki, Waleczny). Germański propagandzisto! : )

          • Oj Tanator, Tanator, zachowujesz się niczym prymus z podstawówki, który powtarza wykute na blachę, stare oklepane prawdy…
            Przecież napisałem Ci – wypłyń na głębię… nie lękaj się, wypłyń na głębię. Wygląda na to, że nawet stóp nie zamoczyłeś…
            Kiedy myślałem co odpisać na Twój komentarz, przypomniał mi się sławny tekst pochodzący ze skierowanej do cesarza Ottona III dedykacji, dzieła De rationali et ratione uti („O rozumności i używaniu rozumu”) którą napisał Gebert z Aurillac w 998 roku na życzenie samego Ottona:
            „Moje myśli w tych kwestiach opiszę, aby Italia nie sądziła, że święty pałac oniemiał, i aby nie sama tylko Grecja chełpiła się cesarską filozofią i rzymską potęgą. Nasze, nasze jest Imperium Rzymskie. Siły swe dają: obfitująca w owoce Italia, obfitujące w wojowników Galia i Germania, nasze są też potężne królestwa Scytów. Nasz jesteś ty, cezarze, władco Rzymian, auguście, który, zrodzony z najszlachetniejszej krwi Greków, panujesz nad nimi mocą władzy, rozkazujesz Rzymianom mocą dziedzicznego prawa, a jednych i drugich przewyższasz geniuszem i wymową.”
            Tobie na pewno nie trzeba uświadamiać jakim wybitnym umysłem był Gebert. Przyznasz, że na pewno znał się też na geografii. Skoro tak, to dlaczego nie wymienił Sklawinii tylko napisał ” nasze są też potężne królestwa Scytów? Myślę, że bardzo dobrze wiedział o tym co napisał. Potężne królestwa Scytów to wg. arcybiskupa i przyszłego papieża, określenie całej Słowiańszczyzny – Sklavinii, której najpotężniejszym władcą był Bolesław Chrobry. Czyli, możemy śmiało wnioskować za Gebertem, że Bolesław Chrobry był władcą takiego królestwa Scytów.
            A Scyci to przecież Goci… Właśnie czytam „Historię Gocką czyli Scytyjska Europa”, której lekturę niedawno mi poleciłeś.
            Czyli, co Panie Tanator? Dzięki Gebertowi z Aurillac uprawnionym może być stwierdzenie, że Bolesław Chrobry to Regni Sclavorum, Gottorum sue Polonorum? Czy jednak pójdzie Pan w zaparte i nadal będzie twierdził, że nie?
            Jeszcze jedno mi przychodzi do głowy. Kiedy sobie uświadomimy – zgodnie z zapisem Geberta – zasięg terytorialny wymienionych krain cesarstwa ottońskiego to zrozumiemy jak potężna była Scytia. Gebertowa Gallia to księstwo Lotaryngii, leżące między Mozą a Renem, Germania to twór składający się z Bawarii, Szwabii, Turyngii, Saksonii i Frankonii i na dodatek Italia… Gebertowa Scytia czyli Słowiańszczyzna rozciągała się od Łaby i Soławy na zachodzie po Kijów na wschodzie, czy nawet dalej aż do, jak Kadłubek pisał „zapartyjskich krain”.
            Z takiej perspektywy patrząc na zjazd Gnieźnieński możemy zobaczyć o co tak naprawdę toczyła się gra. Cesarzątko Otton III, władca kadłubowego cesarstwa, przybywa do Kagana Scytów czyli Gotów z uprzejmą prośbą o uznanie, bo cesarz rzymski w Bizancjum go nie uznawał.
            To tyle, Panie Tanator… na razie…

          • @Stachnick
            Szczerze Panu zazdroszczę nieposkromionej fantazji. Potrafi Pan, podobnie jak pan Web, na podstawie połowy zdania literackiego tekstu zbudować wielopiętrową konstrukcję. Ale każdy wizjoner potrzebuje księgowego, który będzie pilnował czy lewa strona zgadza się z prawą. Dlatego też pozostańmy przy swoich rolach: Pan wypływa na głębię, a ja pozostanę księgowym.?
            Jak rozumiem literacką dedykację dla Ottona III Geberta z Aurillac z 998 roku potraktował Pan jak zapis kronikarski i wywiódł z niej istnienie potężnej Scytii z władającym nią Bolesławem Chrobrym. Konkludując uznał Pan że w roku 1000 „Cesarzątko Otton III, władca kadłubowego cesarstwa, przybywa do Kagana Scytów czyli Gotów z uprzejmą prośbą o uznanie, bo cesarz rzymski w Bizancjum go nie uznawał.”
            Śmiała koncepcja, tylko mi, księgowemu nie spina się lewa strona z prawą. No bo jeśli w roku 998 roku znający się, wg Pana, na rzeczy Gebert pisze „nasze są też potężne królestwa Scytów” to dokładnie wskazuje kto jest szefem (Otton III) a kto podwładnym (królowie Scytów), dlatego też dwa lata później proporcje muszą być inne. Mamy cesarza i kaganiątko, a nie odwrotnie.
            Poza tym w 998 roku Chrobry nie mógł być jak Pan chce Kaganem Wielkiej Scytii. Na południu ograniczały go Czechy i Węgry, a na wchodzie silna w tamtym czasie i niekoniecznie nam przyjazna Ruś Kijowska Włodzimierza Wielkiego skoligaconego z cesarstwem bizantyjskim. W tamtych latach te krainy nie były Bolesławowi podporządkowane.
            Dlatego też nie traktowałbym tekstu Geberta dosłownie, zwłaszcza że Pana tłumaczenie („nasze są też potężne królestwa Scytów”) jest trochę podrasowane, dosłowne tłumaczenie brzmi raczej tak „(i, też) nie brakuje nam potężnych królestw Scytów”.
            Jeżeli uważa pan, że Chrobry był królem Gotów to proszę ich umiejscowić. Europa średniowieczna to nie lechickie uniwersum, gdzie nie obowiązuje chronologia, genealogia i geografia.
            Pozdrawiam serdecznie.?

          • Witam Panie Tanator – z pokorą Pallatyna stwierdza Pan fakty łacińskie jako objawione i prawdziwe, nie są, i nigdy nie były.
            Wystarczy spojrzeć na symbolikę Władów – Otton – chciałbyć zwierzchnikiem Slowian, lecz mu nie wyszło, gdyż z drugiej strony działał skrytobójczy brat z Bizancjum. Pytanie co się wydarzyło, że Lechistan popadł w głębokie tarapaty polityczne ( pomijam zasługi pustynnego grzyba) – jedyne potezny kataklizm mógł rozbić jedność, a HANSIN zrobił swoje – deprecjonując prawa ŁADA i Rodu. Życzę miłego snu, juz niedługo pryśnie mit Zbawiciela Chrystusa, i jego karawany, nie żebym Wam źle życzył – poprostu to czego nigdy nie było, nie będzie juz istnieć. Jako cżłowiek może ktoś istniał co zwał się emanuel, yoshua, jeshu, – ile ma tam jeszcze imion, – możecie skompilowac czas, skonstruować szkielety historyczne, na marne to wszystko. Życze Pomyslności, co złego to nie Tur -boLechici.

          • @Tanator
            Dziękuję za uznanie dla mojej „nieposkromionej fantazji”.:) To miłe z Pana strony. W związku z Pana komentarzem mam kilka pytań. Oto one: Jaki jest Pana stosunek do Geberta z Aurillac, późniejszego papieża Sylwestra II? Czy zawarte przez Geberta w dedykacji informacje są wg. Pana konfabulacją czy tez nie? Jeśli tak, to jakie to są zmyślenia, na czym polegają? Jeśli nie, to czego konkretnie dotyczą te informacje?
            To tyle pytań na teraz. Pragnę jeszcze podziękować Panu za prawidłowe przetłumaczenie słów: „nec Scithae desunt nobis fortissimo regna” jako: „(i, też) nie brakuje nam potężnych królestw Scytów”. Sam miałem wątpliwości co do właściwego tłumaczenia tego fragmentu. Pozdrawiam również serdecznie.

          • Tanatorze! Tanatorze! Dlaczego Pan milczy? Dlaczego Pan nie odpowiada na zadane pytania? Proszę się nie lękać. Wiemy na pewno od 1648 roku – kiedy to z polecenia papieża otwarto grobowiec Sylwestra II – że nie ma w nim żadnych saraceńskich demonów ani innych diabelskich duchów.;) A może doznał Pan coś na kształt Olśnienia i odebrało Panu mowę? Tak czy siak, przypominam te pytania:
            1) Jaki jest Pana stosunek do Gerberta z Aurillac, późniejszego papieża Sylwestra II?
            2) Czy zawarte przez Gerberta w dedykacji informacje są wg. Pana konfabulacją czy tez nie?
            3) Jeśli tak, to jakie to są zmyślenia, na czym polegają?
            4)Jeśli nie, to czego konkretnie dotyczą te informacje?
            Pozostając w oczekiwaniu na odpowiedź, pozdrawiam serdecznie.

          • @Stachnick
            Przepraszam za zwłokę, ale nie samym internetem człowiek żyje?.
            Ad. 1) Geberta z Aurillac bardzo cenię. Był to prawdopodobnie najwybitniejszy umysł swoich czasów.
            Ad. 2), 3) i 4). Nie sądzę aby w dedykacji Gebert zmyślał. Raczej „podrasował” rzeczywistość. Nie można zapominać, że dedykacja służyła uwzniośleniu, wywyższeniu cesarza Zachodu aby nie czuł się gorszy od konkurenta ze Wschodu. Stąd też Gebert ubarwił pewne fakty. Istotne jest również to, że rok 998 był trudnym rokiem dla 18-letniego cesarza. Dopiero co zakończył ciężkie walki ze Słowianami połabskimi i musiał wyruszać na ekspedycję karną do Włoch aby przywrócić na tron papieski Grzegorza V. Być może ta barwna, kunsztowna dedykacja była też formą duchowego wsparcia dla młodego cesarza w trudnym dla niego czasie. Zwrot „królestwa Scytów” jest dla mnie właśnie takim literackim przerysowaniem. Trudno przypuszczać aby tak wykształcony człowiek jak Gebert nie wiedział, że formalnie w tym czasie żadne sąsiadujące z cesarstwem słowiańskie terytorium nie było królestwem (regnum). Czy ta informacja świadczy o uzależnieniu Słowian od cesarstwa? Zależy jak rozumieć dosłowne tłumaczenie tekstu „nie brakuje nam królestw…”. Albo nie brakuje nam bo mamy inne krainy (Galię, Italię itp.) i tych nam nie potrzeba. Albo nie brakuje nam bo są nam podporządkowane. Która bramkę Pan wybiera??

          • Coś podobnego? Tanator – samozwańczy księgowy bloga zaczyna uprawiać kreatywną rachunkowość, czy wręcz fantazjuje. Bezwstydnie fantazjuje…
            Wystarczyło zadać kilka pytań żeby poczuć „kunszt literacki” Tanatora. Oto przykład jego pokrętnej ekwilibrystki słownej:
            „Zależy jak rozumieć dosłowne tłumaczenie tekstu „nie brakuje nam królestw…”. Albo nie brakuje nam bo mamy inne krainy (Galię, Italię itp.) i tych nam nie potrzeba. Albo nie brakuje nam bo są nam podporządkowane. Która bramkę Pan wybiera?”
            Czy nie ma granicy uczciwości i rzetelności jeśli chodzi o to żeby germańska wersja historii była na wierzchu.
            Pan Tanator posługuje się również półprawdą gdy pisze, że Otton III „Dopiero co zakończył ciężkie walki ze Słowianami połabskimi”. Rzeczywiście były w tym czasie ciężkie walki z Wieletami ale nie przyniosły one chwały kieszonkowemu Świętemu Cesarstwu Ottona. Wojska cesarskie szły jak burza, od przegranej do przegranej. Oto krótkie zestawienie w tym temacie:
            995 Wielka wyprawa niemiecko – polsko – czeska na Wieletów.
            996 Wieleci atakują Saksonię i podchodzą pod Hildesheim.
            997 11 lipca; Wieleci i Stodoranie przekraczają Łabę i niszczą doszczętnie wielką saską warownię Arenburg; Nieudana wyprawa Niemców na Stodoran; Wieleci najeżdżają północną Saksonię, bitwa pod Bardengau wygrana przez Niemców.
            998 Wieleci niszczą żeński klasztor w Hillersleben, uprowadzają mniszki i rozbijają saską armię.
            To tyle jeśli chodzi o fantazjowanie Tanatora.
            Trzeba w tym miejscu przyznać, że Pan Tanator nie tylko fantazjuje. Wypada również pochwalić Tanatora za to, że zmienił zdanie. Wcześniej napisał „nie traktowałbym tekstu Geberta dosłownie” a teraz Pan Tanator nie sądzi, że Gerbert zmyślał. Nie zmyślał tylko raczej „podrasował” rzeczywistość. Przypomnę, że o tym jak bardzo podrasował ten rachityczny twór jakim było cesarstwo Ottona III, pisałem w komentarzu z 25 lipca. Cytuję: „Gallia to księstwo Lotaryngii, leżące między Mozą a Renem, Germania to twór składający się z Bawarii, Szwabii, Turyngii, Saksonii i Frankonii i na dodatek Italia…”. Gerbert był Francuzem więc dobrze znał prawdziwą Galię – jej wielkość i znaczenie. Wiedział również to, że Germania składa się tak naprawdę z buforowych księstewek wymienionych powyżej. Wreszcie Italia, nie cała lecz tylko jej północna część. Południe Italii było w tamtym czasie, częścią Imperium Rzymskiego ze stolicą w Bizancjum.
            Całą nadzieję Gerbert pokładał w Potężnej Scytii. Stąd sformułowanie „(i, też) nie brakuje nam potężnych królestw Scytów”. Dla mnie to brzmi jak pobożne życzenie pisane z nadzieją, że się ziści… A stąd uprawnione może być wnioskowanie, że Otton był lennikiem Władcy potężnego królestwa Scytów. O którego Władcę chodzi, już pisałem
            Na koniec odniosę się do tych słów napisanych przez Pana Tanatora „Trudno przypuszczać aby tak wykształcony człowiek jak Gebert nie wiedział, że formalnie w tym czasie żadne sąsiadujące z cesarstwem słowiańskie terytorium nie było królestwem (regnum).”.
            Otóż, jeszcze połowie XIV wieku, za panowania Kazimierza Wielkiego wśród Lęchitów żywa była świadomość starożytnych korzeni. W roku 1357 Spicymir Leliwita w wygłoszonej na dworze króla czeskiego Karola IV Luksemburskiego w Pradze mowie politycznej, tak m.in. powiedział: „Wasz cesarz niższym jest od papieża. Składa przed nim przysięgę. Nasz król ma od Boga swoją koronę i miecz swój, a własne prawa i obyczaj przodków przenosi nad wszelkie prawa cesarskie”.
            Gerbert z Aurillac to nie byle kto i prawdopodobnie o tym wiedział Panie Tanator. Gdyby było inaczej nie nazywałby królestw scytyjskich POTĘŻNYMI… Pozdrawiam serdecznie;)

          • @Stachnick
            Cieszę się, że nie wychodzi Pan ze swojej roli i dalej uprawia bajkopisarstwo. ? Ale jak chce Pan ustrzelić księgowego to proszę nie strzelać ślepakami. ? Zarzucanie interlokutorowi półprawd i fantazjowania wymaga wykazania gdzie się mylił, a u Pana z tym cienko. Czekam na konkret.
            Za to ubawiłem się setnie Pana konkluzją „Całą nadzieję Gerbert pokładał w Potężnej Scytii. Stąd sformułowanie „(i, też) nie brakuje nam potężnych królestw Scytów”. Dla mnie to brzmi jak pobożne życzenie pisane z nadzieją, że się ziści… A stąd uprawnione może być wnioskowanie, że Otton był lennikiem Władcy potężnego królestwa Scytów.” Wnioskowanie jest kompletnie nieuprawnione. Proszę przyswoić sobie wiedzę o ustroju lennym w średniowieczu to uniknie Pan takich lapsusów w przyszłości. Jeżeli uroił Pan sobie istnienie w tamtym czasie Władcy potężnego królestwa Scytów to karty na stół. Kto nim był, jakie ziemie wchodziły w skład tego królestwa w 998 roku, jakie były jego granice, jakie terytoria były podporządkowane, kiedy i gdzie nastąpiła koronacja króla. Konkrety Panie Stachnick, a nie mrzonki. I ostatnia rada. Naprawdę proszę nie traktować tekstów literackich jak prawdy objawionej. Dodał Pan 2 do 2 i wyszło Panu 22. Pozdrawiam. ?

          • @Tanator
            Pan mi najwyraźniej schlebia gdy pisze, że uprawiam bajkopisarstwo.;) To nawet miłe jest i kuszące żebym Panu uwierzył. Ale nie dam się nabrać Pańskim słowom i odpowiem Panu – apage, Satanas.:) Panie Tanator, znaj proporcjum, mocium panie…. Gdzie mnie amatorowi do biskupa Wincentego Kadłubka, który według takich jak Pan „historyków” napisał Polskie Dzieje Bajeczne. Albo jak można mnie porównywać jako bajkopisarza z księdzem – kapelanem elearów, Wojciechem Dębołęckim który popełnił był „Wywod iedynowłasnego panstwa swiata, w ktorym pokazuie X. Woyciech Debolecki […], ze nastarodawnieysze w Europie Krolestwo Polskie, lvbo Scythyckie…”. Dębołęcki przynajmniej miał dostęp do materiałów Archiwum Watykańskiego…
            W związku z tym, że w naszej dyskusji domagamy się – ja od Pana a Pan ode mnie – twardych dowodów na poparcie swoich tez, mam dla Pana propozycję nie do odrzucenia. Proszę uprzejmie, żeby Pan użył swoich wpływów i załatwił nam dostęp do dokumentów znajdujących się w Archiwum Watykańskim. W końcu ktoś musi to załatwić. Mam przeczucie, że to będzie Pan. Zatem do dzieła, Panie Tanator. Trzymam kciuki za powodzenie tego zbożnego celu. Proszę dać nam znać jak Pan będzie już coś wiedział. Pozdrawiam przyjaźnie.

          • „W źródłach z X wieku „syn Jakuba opowiedział: Kraje Słowian rozciągają się od Morza Syryjskiego (Śródziemnego) aż do oceanu na Północy. *Ludzie ze środka (Północy) zajmują jednak te same ziemie i żyją do dziś dnia pomiędzy nimi. Oni dzielą się na wiele różnych szczepów (adżnas). We wcześniejszych czasach byli oni zjednoczeni przez jednego króla, który zwał się Mâchâ. Pochodził on ze szczepu który zwał się Welînbâbâ, i ten szczep urósł w powagę dzięki niemu. Wtedy nastał podział między nimi i ich państwo updało. Ich szczepy się podzieliły i z każdego plemienia przyszedł do władzy jeden Król. W ten czas mają oni czterech królów: król Bułgarów, Bûîslâw (Bolesław), król (Frâga) (Pragi), Czech i Krakowa, Mescheqqo (Mieszko), król Północy i Nâqûn (Nakon) na samym Zachodzie.”
            Ten Macha, to od Szach Mata, a Welinbaba od zwykłego wpierdolu, pogromu. Po gromie zostają tylko zgliszcza, ogień i popiół.

        • //Regni Sclavorum Gottorumi suej Polonorum // Mediewistka Brygida Kurbis ,to zdanie przetłumaczyła :- //królestwo Słowian, Jaćwingów a także Polan // czyli pojawia się „pole ” do interpretacji określenia „Gottorumi” , t zn czy przyjęcie tłumaczenia na „Jaćwingowie ” jest tu dopuszczalne albo nie ?przy czym trzeba tu pamiętać ,że Jaćwingowie nie byli Słowianami ale za to ludem odważnym i walecznym i , to wg mnie jest tu kluczowe bo generalnie chodzi o podkreślenie tego kim zarządzał Bolesław Chrobry , t zn nie tylko ludami słowiańskimi , skoro samych Gotów już od dawna nie było ale legendy o nich jak najbardziej , to autor epitafium zwyczajnie je wykorzystał

          • Świetnie Smyxx ! Jesteś rozbrajająco przewidywalny jak na TurboGermanina przystało;). Dla Ciebie znowu „pojawia się „pole ” do interpretacji określenia „Gottorumi” … A wszystko zgodnie z żelazną zasadą lingwistyki, że zawsze należy ignorować rdzeń słowiański. Niemieckie zawsze ma być zawsze na wierzchu a jak nie to jaćwieskie.Tak trzymać Smyxx i dąć teraz w tę jaćwieską trąbkę.

          • @Skribha
            A Pan ma jakąś własną teorię odnośnie karty ze Spiry, czy tylko chce zanudzać wesołkowatymi komentarzami i linkami do własnych wpisów ?

          • Zauważam, że Pan, dziadku Tanatorze ma luki w pamięci. Bo pańskie „W Polsce używali go tylko królowie z dynastii Wazów” nie jest prawdą. Zapomniał Pan o Chabri Boleslai, gdzie jak wół stoi Regni Gottorum. A żył Boleslai kilkaset lat wcześniej niż pierwszy używający tego tytułu władca Szwedów, czyli Magnus III Ladislai.
            Czy jego imię wg tłumaczki mediewistki to Władysław III Mocny?
            I czy pani Brygida Gotlandię tłumaczyła Jaćwiląd?

          • LIPIEC 23, 2017 TANATOR
            @Skribha A Pan ma jakąś własną teorię odnośnie karty ze Spiry, czy tylko chce zanudzać wesołkowatymi komentarzami i linkami do własnych wpisów ? (…)

            A ty masz w ogóle na to jakiś pomysł, hm? Ja myślę, że było tak:

            1. To jest ta jedna jedyna prawdziwa karta z tego oryginalnego tłumaczenia Wulfilli, która przetrwała w tym klasztorze w Spirze od jej napisania przez samego Wulfillę… 😉

            2. Ta reszta w Uppsali to albo przycięte inne oryginalne kartki, tak żeby pasowały w jedyną dostępna wtedy okładkę… albo… no nie wiem… kolejne nieudolne fałszerstwo? 🙂

            Ech człowieku, zamiast ratować i tak już śmierdzącego trupem smarka, lepiej zajmij się odpowiadaniem innym bo widać, że robisz bokami… a wtedy… no z jakim innym allo-allo będzie można tu ucinać sobie tak przemiłe pogaduszki? 🙂

          • @Jasiu
            Drogi wnuczku. Zanim zaczniesz kopać dziadka Tanatora po kostkach odrób zadanie domowe. Czyli podaj tłumaczenie inskrypcji i jej datowanie. To po pierwsze. Po drugie być może mam kłopoty z pamięcią ale potrafię, w przeciwieństwie do Ciebie, czytać ze zrozumieniem. Zdanie „w Polsce używali go tylko królowie z dynastii Wazów…” jest prawdziwe, gdyż tylko ci królowie za swojego życia tytułowali się królami Gotów i Wandalów więc UŻYWALI tego tytułu. Żaden znany mi władca Polski w okresie swojego panowania nie UŻYWAŁ tej tytulatury. Jak wnuczku Jasiu masz inne informacje to chętnie przeczytam.

          • Szacowny dziadku Tanatore. Zgadza sie. Boleslai nie nadużywał z tytułami. Jemu użyto. Króla Sklavinów i Gotów.
            Co to zmienia?
            Są wakacje.

          • Drogi wnuczki.
            Co to zmienia? Hm…?
            To jest mniej więcej tak jakby na moim grobie co najmniej 100 lat po mojej śmierci ktoś napisał że byłem Prezydentem RP, mimo że śladu by o tym nie było w źródłach. Wiarygodne?
            Wakacje nie zwalniają od myślenia. ?

      • To to nawet ja wiem… Będę niedługo w Poznaniu i Gnieźnie to porobię zdjęcia, jak mi pozwolą… Przy okazji… Miło, że zmartwychwstałeś,.. ale chyba już tego żałujesz, co nie? 🙂

        • @skribha
          Byłoby dobrze gdybyś sam wreszcie coś konkretnego napisał , a najlepiej gdybyś tu nam wyjaśnił co znaczy po polsku użyty w zdaniu
          //jah gasaihvandans ïna bedu ei usliþi hindar mar kosu ïze swa liuhtjai liuhaþ ïzwar ïn and wairþja manne ei gasaihvaina ïz wara goda waurstwa jah hauhjai na attan ïzwarana þana ïn himina // wyraz ”usliþi” bo w linku , który tu sam wprowadziłeś to słowo w wersji „usliþa” znaczy „paralityk” , co za bardzo nie wpisuje się w tłumaczenie , które wprowadziło cię w zachwyt , t zn to z udziałem pani Wandy , a zakładać się , to najlepiej w zakładzie zamkniętym , tam masz szansę zostać nawet Bogiem

          • @stachnick
            To czy pojęcie „Gottotumi”będzie przetłumaczone na Goci czy jakikolwiek inny termin nie ma generalnie żadnego znaczenia bo zostało tu użyte jedynie dla zwiększenia prestiżu samego króla Bolesława , poza tym, nikt dokładnie nie wie kiedy to epitafium wykonano , zabawny jest ten Twój zarzut o ignorancję „słowiańskich rdzeni” z jednoczesnym promowaniem germańskich bo ja o tym nic nie wiem ,mnie tam jest wszystko jedno jakiej narodowości są rdzenie wyrazów 🙂 a już na pewno nigdzie i nigdy nie gloryfikowałem „germańskich żywiołów” , z tej prostej przyczyny bo są mi kulturowo obce , a jeszcze wracając do tych „rdzeni” , to dla kogoś , kto przyjmuje ,że pierwszym językiem ludzi był jakiś tam prasłowiański , to na siłę w każdym wyrazie może go sobie znaleźć , mnie wystarczy współczesne korzystanie i nie kaleczenie języka polskiego , do czego serdecznie zachęcam wszystkich , dla których Polska jest Ojczyzną

          • „@skribha Byłoby dobrze gdybyś sam wreszcie coś konkretnego napisał , a najlepiej gdybyś tu nam wyjaśnił (…)

            Ulala… Co rozkażesz moja pani… Mam cię może jeszcze w dolne plecki posmyrać i do snu utulić kołysanką jaką?

          • SMYXX o la la la – wiesz co to żdżadło?!!! Mamy Polaka bez korzeni, czyli namaszczony uslipi – ślepy, ślepia – sleep – śpać – uśpiona – jak ktoś śpi – to nie jest bezwładny na ciele – cżłowiek dotknięty paraliżem to wtórne określenie – ale człowiek z dowodem watykańskim piszący dobrze po polsku nie oznacza Polaka. Tak jak nie jest nim Gross, Schetyna, Hanka G-W, – pisać i mówić po polsku – to każdy agent musi do perfekcji – a powoływanie się na ten argument demaskuje ciebie jako agenta. Człowieku bez korzeni – pomyśl i poszukaj, skoro tak mocno wierzycie od germańskość wyrazów i słów polskich – jak profesor Bralczyk. NIE BYŁO Ż A D N E G O starogermańskiego od gotz-ckiego – MASA GOTKI – Got- GAT – zbierać i GAdaC – obmyślać, i procedować. I tak dla ciebie ROD – GOD – to bóg- wtórnie w słowie od GOT – God, Gott, Gotz – Gotze – otrzymujesz bożek. Goci byli Słowianami a nie żadnymi Germanami – Kossinowskie brednie wszystkie naukfce powtarzają bo im Berline prace naukofe sponsoruje!!!!!!
            A teraz na rozum, jak tam jeszcze jest – jesli Goci to byli wyznawcy MARY a wywodzą się od Nurów!!!! Masz Marynur – MArynarz – viking – to już wtórna nazwa pierwotnego plemienia Marynarzy – jesli jest się marynarzem i pływa się po morzach – to czego brakuje człowiekowi a bez tego wypadają zęby, brak witaminy C – szkorbut – skoro próbowano zapisywać ich słowa, to skryba słyszał mowe ze spółgłoskami bezwargozebnymi. Spróbuj isć na Mecz GKS K-towice z szalikiem Ruchu Chorzów – i zaspiewaj Ruch Pany – a potem na drugi dzień po wyjściu ze szpitala powiedz łarga mnie boli, o kusf’a nie mam jedynek.

          • Gottotumi – G atta tu ma – Gniazdo Tata tu ma – Bolesław Chrobry Cesarz Północy. Zapis w inskrypcji łacińskiej został skrócony i zmieniony przez biskupów Cesarstwa Zachodniego mianujących siebie spadkobiercami. Okazuje się, że dynastia ludolfingów rosciła sobie prawa do tytułu imperium Związku Lugijskiego, byli Wyrodnymi, jedynie co ich łaczyło to fakt, że znali język jak Ty Smyxx, i potrafili się porozumieć – nie w jakiejś łacinie, ale po staropolsku.
            Taka ciekawostka, że potomkowie Ottona III żyli w Polsce do czasów wybuchu II wojny światowej, gdzie ratowali się ucieczką do Szwecji. To co wy nazywacie Katolicyzmem – tak naprawde jest formą bratobójczej walki o tytuł Tytana – i teraz Berlin jak Moskwa cały czas próbują przejąć pałeczkę – Cesarz Słowian Putin, lub Cesarzowa „Europejczyków” Merkel. Nie Wyrodni – to ci co złamali prawo RODA. Tego się Smyxx w akademiku nie nauczysz, nie ma szans. Nie chcę drążyć drugiego dna bo i tak nie zrozumiesz ża cała niemieckość – nie mieć – wyrodni – „została historia uknuta”. To nie są prawdziwe dzieje, ale rozumię, że tak Was wyszkolono.

  25. Skribho, na wakacjach jestem, więc nie chce mi się wikłać w jakieś długie i wyczerpujące intelektualnie dyskusje. Powiem więc tylko krótko, że nie uważam formy kentum za pierwotną… mówię jedynie, że wyjście od miękkich głosek k’ i g’ daje szerokie możliwości etymologiczne. Wielokrotnie wspominałem w naszych dyskusjach, że chronologia zjawisk głosowych jest pozorna, a różne formy fonetyczne, jak dowodzili neolingwiści, zawsze egzystowały równolegle po rozmaitych dialektach. Tak też miękkie k’ rozwijało się zapewne równolegle do twardego k i syczącego s, a także głosek wargowych – „ku” czy „kw”. Satem i kentum egzystowały więc moim zdaniem równolegle w dialektach języka wczesno-prasłowiańskiego – tak samo, jak dzisiaj w pochodzących od tych dialektów językach indoeuropejskich.

    • Sławomirze, rozumiem. Odpoczywaj by po wakacjach z pełną siłą obronić swoje twierdzenia. Artykuł świetny,.. ale ilość wątpliwości co do pierwotnego K’+ tylko niestety narasta… Ja mam urwanie głowy i na wakacjach niestety jeszcze nie jestem… Upowszechnię Twój wpis u siebie za jakieś 10 dni, właśnie jak już będę odpoczywał… Wtedy z przyjemnością odniosę się do niego bardziej szczegółowo… To jest wpis o j. gockim, więc powinniśmy raczej pisać w słowach w tym powiązaniu…

      Odpowiesz co myślisz o źródłosłowie dla M+LeK+o, Z+LeP i TaTa / Dzia+D, a j. gocki?
      Nadal podtrzymujesz to, co napisałeś na histmagu o tym?

      https://histmag.org/Skad-wzieli-sie-Polacy-11058#comment-55012

      Sławomir Ambroziak | 2017-07-13 08:44

      Panowie, z autentyzmem języka gockiego bym raczej nie polemizował, gdyż wtedy wychodzimy z kręgu nauki a wkraczamy w obszar teorii spiskowej. Oprócz Biblii Wulfili mamy 70 słów w języku gockim spisanych na Krymie przez Busbecq’a, słynne zdanie wypowiedziane w języku gockim na terenie wandalskiej Hiszpanii, imiona gockie z wczesnośredniowiecznych inskrypcji i dokumentów hiszpańskich oraz inskrypcje gockie znalezione niedawno na Krymie. Ponieważ wiele z tych imion to imiona słowiańskie, dlatego najprostsze wytłumaczenie to to, które już kilkukrotnie przedstawiałem i z którym zgodził się Adrian: tzw. Goci byli szeroką koalicją licznych plemion słowiańskich, przewodzoną przez germańskie plemię Gotów natywnych. Wskazują na to z jednej strony historyczne realia epoki rodowo-plemiennej, z drugiej zaś dane lingwistyczne i genetyczne.

      Obronisz biednego xiędza przed hordami Słowian niecnie poddających pod wątpliwość jego ofitzjalne jęsykofe prafdy jakoś objawione? Znając życie on raczej obrzuci nas klątwą z daleka, jak jakiś papa co po Grunwaldzie obrzucił nią Jagiełłę i jego królestwo…

      https://histmag.org/Skad-wzieli-sie-Polacy-11058#comment-55018
      At Atimes 2017-07-13 15:55
      Panowie, posłuchajcie Sławomira i nie piszcie tu w duchu teorii spiskowej, tuboslawizmu i komplesu rodzimowierców. Niech slawistyka kojarzy się raczej z dobrem naukowym.

      Szkoda , że nie mogę „zapukać” do niego zamku… i jak Zawisza Czarny wyciągnąć go w szlafmycy spod łóżka… hehehe…

      A może jednak… At Atimens ruszy 4 litery i odważy się bronić tu jego prafd ofitzjalnej fiary jęsykofej? No jak tam..? Jest tam kto odważny? Puk, puk… 🙂

  26. Witold Mańczak uważa, że j. gocki nawiązuje bardziej do staro-cerkiewno-słowiańskiego niż do litewskiego z XVII w., z czego wniosek, że w epoce przedhistorycznej Słowianie musieli przebywać – podobnie jak w okresie historycznym – między Germanami a Bałtami. Praojczyznę indoeuropejską należy utożsamiać z praojczyzną Słowian, a więc dorzeczem Odry i Wisły. Innymi słowy Słowianie są potomkami tej częœci ludnośœci praindoeuropejskiej, która w praojczyźŸnie pozostała, podczas gdy Bałtowie, Germanie, Celtowie itd. są potomkami tej cz궜ci ludnoœści praindoeuropejskiej, która praojczyznę opuœściła, osiedlając się na obszarach zamieszkanych przez ludnoœść nieindoeuropejską i dlatego słownictwo bałtyckie, germańskie, celtyckie itd. jest mniej archaiczne od słowiańskiego (Mańczak 1992). Bartłomiej Anglik Bartholomeus Anglicus) (ok. 1203–1272) – angielski profesor teologii na Uniwersytecie w Paryżu, franciszkanin, prekursor publikacji encyklopedycznych. W 1240 roku wydał dzieło encyklopedyczne „De proprietatibus rerum” obejmujące zagadnienia z zakresu szeregu nauk: teologii, filozofii, medycyny, astronomii, chronologii, zoologii, botaniki, geografii i mineralog tak pisał: „ Słowianami są Czesi, Polacy, Morawianie, Wandalowie, Rusini, Dalmatyńczycy i Karyntyjczycy, ci wszyscy się rozumieja i są pod wieloma względami do siebie podobni jesli chodzi o język i obyczaje, różnia się jednak co do wiary”. Co prawda Bartłomiej nie wymienia Gotów wśród Słowian, ale z analizy wielu kronik wynika, ze Goci i Wandalowie nie róznili sie mową. Cytujac dalej Bartłomieja znajdujemy opis Słowiańszczyzny:” Slavonia patria maxima gentes et regna sięga od Morza Śródziemnego az po ziemie Sasów”

      • Jadę do Białych Chorwatów na Istrię, moze dowiem sie czegos więcej. Szkoda, ze dzisiaj tak mało kobiet ma na imie Wanda, niestety jedna z ostatnich znanych która tak miala na imie była Wasilewska. Jak mało wiemy o naszej historii, jest zapewne jeszcze wiele starozytnych i wczesnośredniowiecznych kronik opisujących historie Słowian, moze któregos pięknego dnia odnajdzie sie taka jak słynny Codex Argentus gdzie w Werden

        • popularne na Śląsku – wszystko przed Naszymi Dziećmi. Kultywować pamieć naszych Przodków, odtajać zakodowane Vici, dzięki takim stronom jak RudaWeb, Bialczynski, SKRiBH pokochałem matematykę, dzieje Nasze, – to duża wartość – chodź w niektórych sprawach mamy różne podejścia, ale droga jest obrana, kierunek siły wektora obrany i drążymi wirowym ruchem – zeskrobujemy absurd warstw systemu feudalnego, którym żadnemu z Nas nie pasuje – nawet smyxxowi, czy tanatorowi. Nie sądze, żeby ktoś chciał być swiadomym niewolnikiem, chybna, że sam korzysta z owoców niewolnictwa – patrz Rzym Persja.

  27. Niezupełnie w temacie, ale tak mi się przypomniało że teutonofile mają problem z wyjaśnieniem podobno teutońskiego słowa ‚berserker’ tak coś mówią że to podobno od niedźwiedzia (a swoją drogą, czasem bar nie jest prasłowiańskim słowem na niedźwiedzia, skoro nadal mamy słowo bar-łóg na określenie łogu-lęgu-leża niedźwiedzia, jeżeli by to było od barło – jako kępa/mierzwa – to miejsce od tego powinno zwać się barlisko) . Może z tym jest związana kolejna zabawna historia dajmy na to jakiś przybysz ze Skądnawii wk****ił jakiegoś Słowianina a ten mu najpierw zagroził ‚biere siekiere’ a potem pokazał mu Słowiańską furię 😀 tenże mieszkaniec Skądnawii wrócił do swoich i opowiedział swoim historię o furiacie zwanym ‚bieresiekierem’ 😀 Tak z przymrużeniem oka, ale z drugiej strony to czemu nie 😉

  28. no a tutaj jesce jeden allokreolczyk:
    Gość: Atim | 2016-02-16 14:42

    Dominiko, na Twoje kwestie odpowiedziałem na wątku Mieszki Pierwszy Tajemniczy: (Praojczyzna Wandalów germańskich to Szwecja, Wandalów germańsko-celtyckich (i slowiańskich?) to kultura przeworska w Polsce); podręczniki archeologii szeroko ją omawiają. Ostateczna ojczyzna germańsko-celtycko-romańskich Wandalów to Afryka północna, rzymska. Wikipedia angielska (Wandals) dobrze informuje. Ich DNA w Polsce jest dotąd nieznane, gdyż przeważnie palili swoich zmarłych, a na to, co zostało, nauka polska nie ma pieniędzy. Język Wandalów jest ustalony na podstawie znanych ich nazw etnicznych lub imion znanych z czasów pobytu nad Dunajem i później. Musiał być głównie germanski-wschodni (jest mały słowniczek ich języka). Ich elity polityczne mówiły później tylko po łacinie. Zresztą już kultura przeworska w Polsce miała bogate kontakty z cesarstwem rzymskim. – – – – – – – – Sclavania, Już język praindoeuropejski miał elementy ugrofińskiego języka. Więc nie mogły tam się przedostać dopiero w czasie styku Ugrofinów Z Bałtami! ”
    P.S. łżą jak na mszy w kościele, to tutaj z jednej strony piszą o pustce osadniczej, a z drugiej kultura przeworska w Polsce ( jaka to wtedy była Polska?!!!! – RudaWeb proszę, daj mi jakiś precedens, że to co czytam i stforzyli panofie na studiach histerycznych – ma jakąś głęboką myśl, a nie teologiczno-magiczne wykrętasy doktoruf za kaczki i kury – przepraszam dojcze marki i dżinsy z pewexu!
    Nie wiem czy to widzieliście – Adrian Leszczyński miał z nimi przejścia:
    https://histmag.org/potomkowie-wandalow-pogromcy-cezara-legendarne-dzieje-polakow-12228

    • Atim / Atimere / At Atimens / x. Pietrzak,.. niestety pogubił się już dawno w tym, co pisze. Opiera się on np. jeśli chodzi o językoznawstwo na dawno opublikowanych ofitzjalnych książkach i za chińskiego boga nie umie wyjść z tym dalej. Próbowałem mu to kiedyś wytłumaczyć, ale nie chciał nic słuchać ani rozumieć… Tak już jest i nie trzeba się tym strasznie przejmować. Ten dzban sam oderwie się od ucha, kiedy ciężar dowodów go napełni…

    • bardzo mi się podoba pierwsze zdanie z tej strony:
      „Jak podaje Adam Zamoyski, w średniowiecznej Polsce panowało przekonanie, że naród niemiecki wyszedł na świat prosto z odbytu Poncjusza Piłata” 🙂

  29. Tagelmust jeśli jesteś turbokatolem, to teraz będziesz musiał przeprosić Pana SKRIBHA, i co gorsza musisz prosić Go o Przebaczenie! Dlaczego? Bo przecież kłamstwo i oszczercze pomówienie to przestępstwo z Dekalogu. Jeżeli tego nie zrobisz skażesz się na okrutne męki czyśćcowe. A wydawało Ci się, żeś taki mądrala. A jeśli nie – to Strachy na Lachy.

  30. Do wszystkich turbokatoli. Nie ma greki jest natomiast język grecki. Pan wasz Jehoszua nauczył Apostołów krótkiej modlitwy, która zaczyna się tak Πάτερ Pater, http://biblia.wiara.pl/slownik/67ea4.Slownik-biblijny/slowo/OJCZE-NASZ Ale wiemy , że raczej nauczył ich takiej http://www.v-a.com/bible/prayer.html Ale ten wasz młody wilczek był sprytny i może korzystał z jakiejś ariańskiej wersji? Tu w tej modlitwie wiadomo, że zwracał się do Ojca w Niebie. W dobie internetu kłamstwo ma krótkie nóżki.

  31. Tak co do tego skandynawskiego ‚brotleib’ to czasem nie ukryta słowiańska instrukcja wyrobu chleba? Żeby zrobić chleb potrzeba trzech czynności, żeby przygotować chleb do wypieku trzeba dwóch – zemleć ziarno i ugnieść ciasto – czyli bruszyć (brusit) i lepić, więc najkrótsza instrukcja by była brusit i lepit ->brustilepit ->. brutlep ->brotleib.

    • Dzień dobry.
      W wikipedii (no wiem ;-)) piszą, że barwnik którym były zabarwione
      karty kodeksu nie jest purpurą (ze ślimaków)
      tylko barwnikiem roślinnym.
      Może Państwo wiedzą z jakich roślin był on pozyskany?

      • „Róż i czerwień uzyskiwane mogły być też z marzanny barwierskiej, zwanej też niekiedy broczem. Jak wyjaśniła prelegentka, kolor czerwony uzyskiwany dzięki tej roślinie był tak intensywny, że w naszym języku utarł się związek „broczyć krwią”. Pozostawała tańsza ochra.

    • (…) Tak co do tego skandynawskiego ‚brotleib’ to czasem nie ukryta słowiańska instrukcja wyrobu chleba? Żeby zrobić chleb potrzeba trzech czynności, żeby przygotować chleb do wypieku trzeba dwóch – zemleć ziarno i ugnieść ciasto – czyli bruszyć (brusit) i lepić, więc najkrótsza instrukcja by była brusit i lepit ->brustilepit ->. brutlep ->brotleib.(…)

      Hahahahaha… Szacunek za myślenie, MK!!! Który turbogot czepiał się tego? No i jak tam, nadal duma germańska rozpiera klatę? 🙂

  32. Tagelmust. To nie grecki wyraz a aramejski . ʼSłowo abbáʼ ma silne zabarwienie emocjonalne; odpowiada poprzedzonemu przedimkiem hebrajskiemu rzeczownikowi ʼaw i znaczy dosłownie „ojcze” lub „[ten] ojciec”. W ten sposób dzieci zwracały się pieszczotliwie do ojca. Słowo to mieściło w sobie ciepło „tata” czy „tatuś”, a jednocześnie zachowywało godność kryjącą się w wyrazie „ojciec”, świadczyło zarówno o zażyłości, jak i o szacunku. Było więc nie tyle tytułem, ile czułym określeniem i jednym z pierwszych słów, które dziecko uczyło się wymawiać.

    • Iza, dzięki za dobre słowo, ale nie wymagam przeprosin, bo strzał był celny i tylko dzięki temu można było rozwinąć to, co z niego wynikło… Myślę, że teraz nasz niecnie zprowokowany turbogot raczej sam opluwa sobie brodę ze złości… Ja wolę chamstwo zwalczać „siłom i godnościom osobistom”, jak poniżej… hehehe

      Ta modlitwa w aramejskim, rządzi! 🙂

      Od siebie dodam jeszcze, że tzw. semici NIE WYMAWIAJĄ DŹWIĘKU ZAPISYWANEGO ZNAKIEM P, stąd zamiast aP+Pa / Pa+Pa / Ba+Ba, mają aW+Wa / aB+Ba… itp. Ponownie zwraca uwagę, że tzw. reduplikacja, czyli ponowne ponowienie występuje u nich późno i nielicznie… patrz: http://rudaweb.pl/index.php/2017/07/08/tata-chleb-i-biblia-gocka-na-tropie-dawnych-falszerzy/#comment-273904

      Z tego wszystkiego to najciekawsze są te postacie: (…)From Proto-Indo-European *átta (“father”). Cognates include Hittite (attas), Gothic ???? (atta), Old Church Slavonic отьць (otĭcĭ) and Ancient Greek ἄττα (átta). (…)

      Teraz to ja zadam naszym turbogotom pytanie:

      Czy wiecie kochani turbogermanie, kiedy „atestowana”, czyli zapisana została postać, hetycka / nasza i tzw. starogrecka,.. a kiedy po raz pierwszy zapisano modlitwę tzw. „Ojcze nasz?” LOL 🙂 LOL 🙂 LOL 🙂

      Jeśli nie rozumiecie, to chodzi mi o to, co było pierwsze… Pra-Słowiańskie De+D / oT+eT, hetycki / nasz aT+T+aS, czy starogrecka aT+Ta… Prawo Brugmanna kłania się wam w pas… I tym pac! hehehehe…

  33. Tagelmust, jak na rasowego TurboGermanina przystało zastosował się karnie do pierwszego przykazania lingwistyki, które brzmi – zawsze ignoruj rdzeń słowiański… I popłynął „od Waregów do Greków”… To znaczy do greckiego Abba. Tymczasem rdzenia tego gockiego słowa ATTA wcale nie trzeba szukać aż tak daleko. Bowiem w języku połabskim modlitwa Ojcze nasz zaczyna się od słowa AITA… Aita nos… Atta unsar znaczy Aita nos w języku połabskim.
    Nic tylko POGRATULOWAĆ Tagelmustowi PanGermańskiej bystrości i ostrości widzenia.

  34. Widzę że rozmowa nabiera rumieńców wiec żeby uspokoić nastroje wróćmy do samego wpisu Pana Web’a. A jako że tak wytrawny językoznawca jak SKRIBHA korzysta z tych samych źródeł co autor wpisu, to i jemu może się to spodobać. Ja sam niestety, nie jestem językoznawcą, co nie zmienia faktu że kilka spraw nie daje mi spokoju. Ale skupię się tylko na tej jednej.
    Panie Web zacznijmy od słowa „atta” które rozwija Pan do polskiego „tata” negując jego związek z germańskimi „fatherami”. Ale co mnie tu ciekawi? Zapomniał Pan bowiem o tym, na jakim źródle Pan pracuje, a jest to przecież biblia. A teraz uwaga! Myli Pan dwóch „ojców” – bo po polsku nie ma takiego wyraźnego rozróżnienia. Wspomniane „atta” jest zapożyczeniem z Greki ze słowa „abba” (zapewne zna Pan piosenkę „Abba Ojcze”?). Chodzi tutaj o ojca, ale tego w niebie, a nie tego ziemskiego. W greckim przekładzie biblii to słowo zawsze odnosi się do Boga. [polecam świetną książkę z 2015r. „The Gothic Version of the Gospels and Pauline Epistles”] Najśmieszniejsze w tym jest to, że zarówno Pan, jak i SKRIBHA wybiórczo traktujecie słownik gocki z którego sami korzystacie. Mamy tam przecież gockie słowo „fadar” odnoszące się do ziemskiego ojca. Bezczelnie wprost podobne do innych germańskich tatusiów… Nieładnie Panowie!

  35. Poczuli Państwo wczoraj drżenie pod stopami? To zadrżała Szwecja. Ze strachu. Bo oto anonimowy internauta z Polski Skribha zdemaskował największe oszustwo nauki szwedzkiej XX wieku. Datowanie radiowęglowe Codexu Argenteus zostało celowo zmanipulowane. Dlaczego? Bo musiało. Bo inaczej „Goci ze Szwecji sami strzelili by sobie w głowy”. Co za finezja! I dokonał tego sam, przed ekranem komputera.
    Nasuwa się oczywiste pytanie. GENIUSZ CZY BUFON? (GCB)
    Nasz GCB dyskretnym milczeniem (nie zapoznawszy się z wynikami badań, ich metodologią itp.) pomija okoliczność, że wynik datowania jest znany od prawie 20 lat, został upubliczniony i przez nikogo (w tym specjalistów) nie został zakwestionowany (w przeciwieństwie do np. datacji metodą C-14 Całunu Turyńskiego, która na przestrzeni 20 lat podważana była wielokrotnie). Nie zastanawia go też fakt, że utrzymanie w tajemnicy takiego oszustwa w dzisiejszych czasach jest praktycznie niemożliwe (proceder ten musiałby być zaplanowany, zorganizowany i obejmowałby niemałą liczbę osób). Dalej też aktualne pozostaje pytanie po co Szwedzi podejmowaliby takie ryzyko. Odpowiedzią GCB jest nic nie wnoszący, wyrwany z kontekstu, cytat z artykułu szwedzkiego naukowca. I to jest też charakterystyczna metoda „dowodzenia” przez GCB – chaotyczne wrzucanie cytatów, fragmentów wypowiedzi, linków, które w większości wypadków są nieistotne lub są wręcz anty-dowodem na twierdzenia GCB (wówczas GCB je lekceważy. Kto mu zabroni?) W metodzie tej GCB przypomina radziecki pistolet maszynowy tzw. „pepeszę”. Jest podobnie skuteczny. Na 30 wystrzałów 1 celny.
    Kilka zdań dalej GCB zdaje się jednak sam sobie przeczyć twierdząc, że datowanie NIE JEST WCALE ISTOTNE (jacy głupi ci Szwedzi, zrobili przekręt chociaż nie miał on znaczenia) bo najważniejszy jest „problem oczywistego fałszerstwa SAMEGO JĘZYKA GOCKIEGO!!! Przypominam, że tzw. Srebrna Biblia rzekomo JEST PIERWSZYM PRZYKŁADEM ZAPISU TEGO JĘZYKA W OGÓLE!!! Tu nie chodzi o to, czy to fałszerstwo zostało wykonane w Rawennie w tzw. 6w, czy w jakimś niemieckim klasztorze 1000 lat później… Pamiętajcie,.. tu chodzi TYLKO O FAŁSZYWY PIERWSZY ZAPISANY JĘZYK GERMAŃSKI” W innym poście GCB rozwinął swą myśl „Jeszcze raz powtarzam, w tym fałszerstwie nie chodzi o bydlęcą skórę, czy srebrny atrament, czy nawet o kształt czcionki… TU CHODZI O FAŁSZERSTWO SŁÓW I GRAMATYKI PIERWSZEGO JĘZYKA GERMAŃSKIEGO,.. obojętnie, czy zrobione to zostało w tzw. 6, 7, czy 16w…”
    No więc po co było bić pianę i pomawiać Szwedów o manipulowanie datacją skoro sam GCB dopuszcza możliwość, że Codex Argenteus (CA) jednak powstał w VI w.? Jest to typowy przykład „logiki” naszego bohatera. Zwracam też uwagę na słowo ”rzekomo”, które w istotny sposób osłabia wymowę przekazu. Skoro nie był to pierwszy zapis języka gockiego, to jaki sens był w jego fałszowaniu?
    Wiemy więc, że tak naprawdę GCB nie chodzi o fizyczne sfałszowanie Codexu tylko o „fałszerstwo samego języka gockiego”. Na czym to fałszerstwo miałoby polegać GCB milczy. Możliwe są trzy warianty. Zanim je omówię – uwaga wstępna. Srebrna Biblia nie jest ani jedynym ani najstarszym zabytkiem z zapisami języka gockiego. Teksty pozabiblijne zawierają datowane na VI w. palimpsesty Skeireins, Documentum Neapolitanum, Documentum Aretinum, Gothica Bononiensia, natomiast fragmenty Biblii są zawarte także w palimpsestach z VI-XI w. Codexach Ambrosianus, Carolinus, Taurinensis i datowanym na V wiek Codexie Gissensis.
    Jakie są więc możliwe warianty fałszerstwa „samego języka gockiego”?
    1) Język gocki nie istniał tylko został sztucznie wymyślony. Jeśli tak to oznaczałoby to, że wszystkie Codexy zawierają zapisy języka faktycznie nieistniejącego. Powstaje pytanie w jakim celu i przez kogo ten język został wymyślony. Musiałoby się to stać w V-VI w. n.e. Komu w tamtym czasie zależałoby na tworzeniu fikcyjnego języka? Raczej nikomu.
    2) Język gocki istniał tylko został celowo zniekształcony w piśmie. Tzn. dostępne nam zapisy języka nie odzwierciedlają „prawdziwego” języka gockiego. Również mało prawdopodobne jak w pkt 1, ze względu na brak logicznego uzasadnienia takiego postępowania oraz okoliczność, że wszystkie Codexy musiałyby zostać „sfałszowane” wg tej samej metody co z uwagi na różny czas i miejsce ich powstania jest niemożliwe. Kto i dlaczego miałby koordynować tę akcję? I czemu miałaby ona służyć? I jak brzmiał „prawdziwy” język gocki?
    3) Znany nam z zapisów język gocki jest autentyczny, jego zapisy nie zostały podrobione ani przerobione tylko błędnie uznano go za wymarły język wschodniogermański.
    Który wariant jest prawdziwy? Jeżeli trzeci to znaczyłoby, że GCB nie zna znaczenia słów, których używa bo wówczas mielibyśmy do czynienia nie z fałszerstwem tylko z odmienną interpretacją, poglądem, stanowiskiem.
    Na poparcie swojej tezy fałszerstwa (którego?) GCB nawrzucał masę komentarzy (w tym jak przypuszczam również swoich) z innych blogów (które tak naprawdę są dowodem tylko na to, jak przebiegała dyskusja), cytatów wypowiedzi i linków. Dotyczyły one: pustki osadniczej z VI w. (jaki jest jej związek z fałszerstwem CA i języka gockiego – nie wiadomo), nazewnictwa „germańskiego” (link http://www.geschichteinchronologie.ch/eu/3R/GERMANENFURZ-ENGL.html nie działa niestety, brak możliwości weryfikacji), fałszowania ksiąg przez mnichów chrześcijańskich (OK, ale czy to ma być koronny dowód, że sfałszowano właśnie ten Codex?), rzekomej migracji tzw. Gotów z wyspy Skanza (kwestia dosyć luźno związana z tematem sporu; tu wyszło jednak niechlujstwo i lenistwo intelektualne GCB – jako dowód wskazał książkę „Cassiodorus, Jordanes and the History of the Goths: Studies in a Migration Myth” z 2002 r. autorstwa Arne Søby Christensena i przytoczył fragment tekstu. Nie jest to jednak cytat z książki tylko zerżnięty opis wydawcy. Naszemu GCB nie tylko nie chciało się książki przeczytać i sprawdzić koncepcje i tok rozumowania autora, ale nie zadał sobie nawet trudu sprawdzenia jak te koncepcje zostały przyjęte i ocenione przez innych badaczy tematu), sfabrykowania Srebrnej Biblii (link do artykułu Pani Bigus, który jak wykazałem dowodzi czegoś wręcz przeciwnego – nasz bohater nie doczytał) oraz pochodzenia gockich słów i podważenia ich germańskości (odnośniki do pracy Leo Wienera i własnych przemyśleń GCB – nieweryfikowalnych).
    Krótko pisząc groch z kapustą. Jedyne co wiadomo na pewno to to, że wg GCB doszło do „fałszerstwa samego języka gockiego”. Ale kiedy, przez kogo, w jaki sposób i co najważniejsze w jakim celu, tego trzeba się domyślić. No chyba, że GCB myli fałszerstwo (podrobienie, przerobienie) z pojęciem odmiennej interpretacji. Góra urodziła mysz.
    Pozostaje jedna, niewyjaśniona kwestia: GENIUSZ CZY BUFON? Pytanie pozostaje otwarte….
    PS. W jednym z ostatnich wpisów Pan Skribha raczył dobrotliwie mnie wyśmiać, że nie jestem w stanie podjąć z nim dyskusji na polu językoznawczym. To prawda. Nie jestem. I dobrze, że się cieszy. Jeżeli i na tym polu prezentuje taki chaos myślowy i niechlujstwo intelektualne, to wypada mu tylko okazać radość, że ani ja ani, jak przypuszczam, Pan Smyxx nie możemy mu tego wykazać.

    • @Tanator
      Przy okazji tej dyskusji warto docenić uczciwość i pełny obiektywizm właściciela bloga „rudaweb” bo nie blokuje Pana w pełni merytorycznych komentarzy ,w innych tego typu miejscach , w tym u „skribha”, paradoksalnie bo pomimo szerzonych tam rzekomo słowiańskich wartości stosowana jest „pruska dyscyplina” czyli jak „jak nie z wodzem , to nie jedziesz ” 🙂

      • W pełni się z Panem zgadzam. Blog RudaWeb jest jednym z nielicznych gdzie można swobodnie i rzeczowo prowadzić dyskusję. Należy to docenić. Odnośnie natomiast „pruskiej dyscypliny”, to jest to zbójeckie prawo gospodarza. Widocznie lubi tylko tych co mu kadzą ?

        • Jak wy o mnie i o pluralizm, postęp i demokrację dbacie!!! Normalnie popłakałem się… A teraz pójdę się po tej krytyce utopić… we własnych łzach… Strawiliście już LeK+Ko M+LeK+o, moi kochani?

      • Hehehe… I oto kolejny obrońca pustynnej tradycji naucza np. mnie, o „rzekomo słowiańskich wartościach”… Miut w uszach. Pewno chodzi tu o „rzekomą otwartość”, czy coś… że każdy jest inny i wolno mu to i mi wolno. A teraz płacz. Pac! 🙂

    • No i w końcu opadły te wasze fałszywe miłosierne krześcijańskie grzeczności. 🙂 Miło! Pewno ciśnienie wzrasta, bo trafienie musiało było celne. Jak widać, nie tylko ze „smarka” wylatują smarki, ale i drugi „dobry człek” także wyrzuca z siebie, co tam miłościwie kisi w zarodku. I oto właśnie chodzi, żeby zobaczyć co tak naprawdę obaj wiedzą. Widać, że wiedzą tylko to, co napisali im już inni, a że sztywne mózgi rodzą tylko sztywne pomysły, no to konie są jak każdy widzi…

      Fakty są takie, że nadal żaden z piszących tu allo-allo NIE PRZEDSTAWIŁ ŻADNEGO DOWODU, że badanie radiowęglowe tzw. Srebrnej Biblii, zostało przeprowadzone rzetelnie, a nie w sposób, żeby wyniki wyszły, jak zakładano… Wiemy o tym tylko tyle ile ktoś coś o tym napisał, że jest jak jest i tyle. Należy uwierzyć w to, jak w niepokalane poczęcie, itd, bo jak nie…

      Ile nie wypluliby śliny, fakt pozostanie faktem.

      Czy nie jest to dziwne, że jakoś tych wiekopomnych badań, sprzed było nie było 20 lat… nikt nie opublikował np. po angielsku? Czyżby czegoś obawiano się? A może jednak to datowanie nie było tak rzetelne, jak to utrzymują allo-allo?

      Powtarzam, nikt z obrońców okopów św gockiej Trójcy, nie przedstawił na to żadnych dowodów, a jedynie stwierdził, że one gdzieś tam są,.. np napisane po szwedzku…

      Faktem jest też, że akurat nie ma znaczenia, czy jest to falsyfikat z tzw. 6, czy 16w wieku, bo liczy się TYLKO TO, JAKĄ WIEDZĘ NIESIE ON W SOBIE. A niesie wiedzę straszną, bo wg oficjalnych źródeł, które przytoczyłem j. gocki jest i zachwaszczony łaciną i zawiera w sobie zarówno gramatykę grecką, słownictwo arabskie i słowiańskie, itd, a to podważa wiarygodność ODTWORZENIE JĘZYKA GOCKIEGO I INNYCH, JAK TZW. PRA-GERMAŃSKI I TZW PIE!!! Rozumiecie?

      Wystarczy mieć tylko otwarty umysł, żeby samemu wyciągnąć wnioski, dlaczego tacy kolesie, jak ci tu dwaj, wyłażą ze skóry, żeby zasrywać swoimi nieustającymi wątpliwościami wszystkie strony, gdzie tylko próbuje się pisać coś innego, niż ofitzjalnie wymyślone wielkogermańskie bajeczki…

      Ktoś myślał, że będzie inaczej? Zniszczenie wiarygodności, tego srebrnego wałka, to NAJCIĘŻSZA HEREZJA, nie tylko dla turbokatolików, czy innych turbogermanów z kompleksami Edypa, więc działają razem. I robią to od daaawna…

      Zadam myślącym tylko dwa pytania:

      Jak można wytłumaczyć, że jedna kartka ta ze Spiry MA INNE ROZMIARY, NIŻ POZOSTAŁE KARTKI, ZNAJDUJĄCE SIĘ W SZWECJI?

      Jedyne rozsądne wytłumaczenie, jest takie, że ktoś musiał Z JAKIEGOŚ POWODU PRZYCIĄĆ WSZYSTKIE KARTKI ZNAJDUJĄCE SIĘ W POSIADANIU MUZEUM W UPPSALI, nieprawdaż?… Oczywiście, jeśli tak jak „miłosierni dobrzy ludzie tu” odrzuca się możliwość sfałszowania tego jedynie prawdziwego i dziewiczego gotyckiego źródła…

      Pytanie drugie:

      Ktoś kiedyś badał metodą radiowęglową tę stronę ze Spiry? Jeśli tak, proszę o odnośnik na źródło i cytat z niego, potwierdzający, że także i ta większa karta,.. to część jednaj i tej samej jedynie prawdziwej tzw. Srebrnej Biblii

      …..

      Widzisz „dobry człeku”, ja ciebie nie wyśmiewam. Ja tylko pokazuję, że bez tych twoich jedynie prawdziwych źródeł, „których prawdziwości nie można podważać”, a no bo tak… wiesz tyle ile wszyscy widzą…

      U podstaw wszystkich jakże licznych krześcijańskich fałszerstw leży ciągle jedno i to samo, czyli polityka i chęć zawładnięcia wszystkim, czym się da… Nic nie zmieniło się od czasu, wałku z Nicei, i tylko ciągle trwa, bo dla nich innej drogi nie ma. A że opornych już nie można wysłać miłosiernie na stos… No to po to byli i są i „psy pana” i jezuskowie, bernardyni, itd, czyli wszyscy ci, którzy fałszowali wszystko co dało się… na chwałę ich pana i dla brzęczącej kasy, na się rozumieć… 🙂

      A co do tego: „No chyba, że GCB myli fałszerstwo (podrobienie, przerobienie) z pojęciem odmiennej interpretacji. Góra urodziła mysz.”

      Nazywaj sobie to krześcijański trollu jak chcesz… ale (c)HLeB, TaTe”/oTCa, oR+Ke”, PLo”G, itd, i ich źródłosłowy my Słowianie umiemy wytłumaczyć na podstawie prastarych słów Naszych Słowiańskich Przodków, a wy ujadające germańskie kundelki… wy to sobie możecie tylko ze złości…

      Tu dam jeszcze źródłosłów do tego waszego gockiego MeLTZ, czy jak mu tam, czyli MLeKa

      MLK
      MLeC’ (ozorem, np. ssąc sutka)
      MieLiC’ (gnieść, np. ssąc sutka)
      MLeC” (ma białe MLeKo)
      ML”o”C+Ka (wygniatanie ziaren)
      ML”oT (wgniata coś)

      M+LeK+o
      M+LeK+o (bo jak MaL”y MaLeC ML”o”Ci M+LeK+o od MaCi, to MieL+aC i SSa”C jej (S)So”T+Ka LeC”y się)

      • Panie Skribha. Zakończmy tą dyskusję. Każdym następnym pytaniem i komentarzem strzela Pan sobie w kolano. Jeżeli jest Pan ekspertem od języka to niekoniecznie musi być Pan znawcą innych dziedzin. I nie musi Pan też na siłę udowadniać, że jest inaczej. Pozdrawiam.

        • Dzięki za troskę, co do mojego kolana. Rób sobie człowieku, co tam ci pasuje. Strawiłeś już datowanie szerokiej kartki ze Spiry i M+LeK+o?

  36. SKRiBHa dzięki za przepłukanie ich taktyki, niuansów C14 oraz Larsa Munkhammara (szw. mnich-młot). Zaprawdę wiele tracą ci, co nie rozumieją znaczenia słów m.in. w nazwiskach ! Jan-Olof Tjäder (szw. cietrzew) zacietrzewił się, że karta ze Spiry została odłączona od sr. kodeksu już w VII lub VIII wieku.

    Trenerem naszych piłkarzy był Leo Beenhakker (podcinacz nogi), elTesla by Elon Musk (eng. piżmo, szw. dżdżownica). Lądownik księżycowy Apollo nazwano „Lunar Excursion Module” (LEM), a po demaskacji mistyfikacja został tylko Apollo Lunar Module (LM), żeby Szwedom i Szwedkom fejkowane moonlandingi by StanKubrick przestały się słusznie kojarzyć, bo szw. lem = członek męski czyli … a po naszemu Stanisław Lem.

    Ghoci szwedzcy dali aport do Apollo, bo NASA zapłaciła za „specjalne” super aparaty Hasselblad.
    nieOBECNY Hasselblad 🙂

    allo-allo
    Surprised ? ‚Allo ‚Allo! mydlana komedia – wiki – a BBC television British sitcom that was first broadcast on BBC One from 1982 to 1992, comprising eighty-five episodes. The story is set in a small-town café in German-occupied France during the Second World War.

    Semantyka zwodzi, ale Marucha zaczyna qmać i puszcza :
    https://marucha.wordpress.com/2017/07/10/holokaust-serbow-prawdziwe-oblicze-masakry-w-srebrenicy/#comment-689266

    Tu apropos roli mnichów przebranych za korsarzy i/lub V2 (vice versa)
    https://marucha.wordpress.com/2017/07/14/dzialania-rosji-w-syrii-sa-szokiem-dla-nato/#comment-689170

    No i link do ilustracji aktualnego stanu „świętego” Układu 3Majoncych Wadzem judeo-sanctus-reich : Anielica M. spycha robotę na Jezuitę, a F1 wyraźnie pokazuje ilu jest w sumie udziałowców.
    http://media01.radiovaticana.va/imm/1_0_693359.JPG

    Dla dostrzegających tu zamiast Omne Trinum Perfectum tylko 2 osoby – przypomnienie, że Wyższą formą obecności jest nieOBECNOŚĆ.

    I tak zamiast Niemiec jest spółka :
    Deutschland Finanzagentur GmbH.
    Founded: August 29, 1990
    Headquarters: Frankfurt, Germany
    Type of business: Gesellschaft mit beschränkter Haftung
    Odpowiedzialność ograniczona – jakzawsze.

    Gott (mit uns) jest JEDEN (niem. każdy), ale przecież nieOBECNY w 3 osobach :
    1. Goth (gardłowe bezdźwięczne „h”* zastępuje przedniojęzykowo-dziąsłowe „t”)
    2. Spiritus (co to „wieje kędy chce” — ks. prof. Mieczysław Albert Krąpiec)
    3. Cohn-quistadores (zasłużeni w proliferacji wyzwalającej wiary w „Santa Cruz” **)

    * naddatkowe „h” jest wyróżnikiem wybrańców, jak Rothschild, Mogherini, Bergh, Lindh…
    innym ich wyróżnikiem są double-letters, jak Rockefeller, Cicciolina vel Ilona Staller, Hasselblad, allo-allo, Hollyvoodoo, Zanussi…

    ** Na czym polega WOLNOŚĆ wg KRK wyjaśnili papież Jan Paweł II (1920-2005) oraz twórca Opus Dei Josemaria Escriva (1902-1975) w kwintesencji programowej dewizy ewangelizacji :
    „Żaden kraj nie może być wolny bez religii. To tworzy i wzmacnia pojęcie obowiązku.”

    Tę ideę przejęli od Johna Emericha Edwarda Dalberga, znanego jako Lord Acton (1834-1902) – wiktoriańskiego historyka speca od uzasadniania kolonialnej dominacji, a oficjalnie „zafascynowanego historią wolności”.

    Czyż w tej „wolności” nie chodzi o wiarę w obowiązek wykonywania pół-niewolniczej pracy, klepania paciorów, oraz słuchania egzegez ex cathedra – czyli interpretacji – w wykonaniu złotosztych marranos chazarim uczonych w piśmie, w mowie i w niejednym uczynku ?

    Natomiast z uwagi na pokrewieństwo nazewnicze z a-ryj-s-kością – zastanawia wpisujący się w nurt antytrynitaryzmu, jako kontestującego dogmat „Trójcy Świętej”, arianizm założycielski biskupa Ulfilasa vel Wulfila („mały wilk”) mający wilczą kontynuację :

    Wotan = wilczy bóg
    http://thirdreichocculthistory.blogspot.com/2013_09_01_archive.html

    Werwolf = niemieckie państwo podziemne w Polsce 1944 – …
    http://werwolfcompl.blogspot.com/

    cdn

  37. Tu trochę innych źródeł. Proszę zwrócić uwagę, na to pierwsze mówiące o politycznych zagadnieniach związanych z powstaniem tzw. Srebrnej Biblii… i na to drugie mówiące o „myth of linguistic similarity between Gothic and Low German dialects (the lack of the zweite Lautverschiebung is suggested to be the main reason)”

    https://lychnosblog.files.wordpress.com/2017/04/2011-139.pdf
    Codex Argenteus and political ideology in the Ostrogothic kingdom
    Marta Bigus

    https://www.researchgate.net/publication/316990289_Gotskij_jazyk_i_goticizm_-_ideologija_filologija_tipografika
    Gotskij jazyk i goticizm — ideologija, filologija, tipografika
    Artemij Keidan

    Abstract
    The paper presents the history of the discovery of Codex Argenteus, the largest and most famous extant Gothic manuscript, found in the abbey of Werden in the mid-16th century. The first quotations and excerpts are surveyed, up to the editio princeps in 1665. The ideology of its early reception is then taken into consideration: Codex Argenteus played a central role in the Gothicism debate, i.e. the postulation of a special link of one’s own mother tongue, culture and ethnicity with Gothic heritage. Three aspects are chosen to exemplify the Gothicist attitude: the idea of the Gothic Bible as a historical precedent of the Reformist translations of the Sacred Scriptures into vernacular languages; the myth of linguistic similarity between Gothic and Low German dialects (the lack of the zweite Lautverschiebung is suggested to be the main reason); the semiotic significance of typography in the first printed renderings of the Gothic texts (an explanation for Vulcanius’ mention of “Belgian letters” is proposed).

    https://lychnosblog.files.wordpress.com/2017/04/2005-74.pdf
    Recovering the Codex Argenteus Magnus Gabriel De la Gardie, David Klöcker Ehrenstrahl and Wulfila’s Gothic Bible
    Simon McKeown

    http://evangelicaltextualcriticism.blogspot.co.uk/2011/09/codex-argenteus-silver-bible-unesco.html
    Codex Argenteus, the ‘Silver Bible,’ UNESCO Memory of the World

    The Silver Bible at Uppsala University added to Memory of the World Register
    https://youtu.be/FtZhAh9cj6E

  38. No dobrze pożartowaliśmy sobie trochę z piszącymi tu allo-allo, a teraz do rzeczy:

    Oto dlaczego tzw. Srebrna / Gocka Biblia jest kamieniem węgielnym całego ofitzjalnego jęsykosnaftzfa… i dlaczego allo-allo ZAWSZE będą bronili jej, jak dziewictwa ich, ich własnych gockich ojców, synów, matek, córek, itd.

    http://www.gpntb.ru/win/inter-events/crimea2005/disk/5.pdf

    Codex argenteus, the Gothic tradition in Sweden, and the Gothic Revival in Bulgaria

    Lars Munkhammar
    Uppsala University Library, Uppsala, Sweden

    (…) The Goths were a Germanic people that once emigrated from the southern regions of Scandinavia. This is the traditional story of the Goths. It is very much debated, but nevertheless it may be true. At the time when Codex argenteus was written, The Visigoths (western Goths) ruled what is now Spain and southern France. The Ostrogoths (eastern Goths) ruled Italy. During the last days of Theoderic the great, the two Gothic reigns were combined under his crown. Gothic is a Germanic language.
    Through the wanderings of the Goths, the language has been strongly influenced by other languages, especially Latin.
    What the Goths above all left to posterity from a literary point of view was segments of Wulfila’s Bible translation, of which the Silver Bible is the primary document. This is what gives this manuscript its greatest value today.
    When De la Gardie donated Codex argenteus to Uppsala University in 1669, the manuscript also had another — a symbolic and more prestigious — value. It was the Word of God such as it was revealed to the Goths, our ancestors, the original inhabitants of Sweden, and the origin of all people. All people have their myths, and almost every people has its own original myth, a myth about the people itself.
    So have the Swedes. It is the myth about the Goths, and it goes like this.

    Once upon a time Sweden was inhabited by the Goths, and the Goths were the origin of all peoples. They were a brave and glorious people (of course) that spread all over the world. From Sweden, the island Skandza, today known as the peninsula Scandinavia, they emigrated with three ships under their king Berig. Something like that was the myth from the beginning, written down by the Gothic historiographer Jordanes in the sixth century in his attempt to write the history of the Goths. The myth wasn’t very vivid in Sweden until the seventeenth century, but then it became the moore important. During this great historic era of Sweden, the myth was very useful to give the country a brilliant and suitable antiquity. At that time it also got two additions: the myth about the Hyperboreans and the Atlantis myth, both antique myths, but now given a dusting and fitting the chauvinistic Swedish need for an original myth. The Gothic myth was melted together with these myths, and so Sweden had its own great antiquity. The best known manifestation of this mythology is the famous work „Atland eller Manheim” by the Swedish polyhistor Olof Rudbeck the senior. (…)

    …..

    A teraz pomyślcie… Jak „Goci” ze Szwecji mogli sami sobie strzelić w głowy, innym niż oczekiwane i jedynie właściwe datowaniem tego fałszerstwa,.. hm?

    Tyle tylko, że tak naprawdę to DATOWANIE tego fałszerstwa NIE JEST WCALE ISTOTNE i mieszający tu dobrze o tym wiedzą. Po to przecież tak mieszają i obaj nie chcą rozmawiać o „prawdziwości” języka tego dokumentu… Zauważyliście to? Czerwony pergamin liczy się dla nich bardziej niż to, co na nim zostało napisane i nie chodzi mi tu o srebrny, czy złoty atrament…

    Chodzi mi o to, o czym intuicyjnie napisali autorzy tego wpisu… o słowa, które za cholerę NIE PASUJĄ do tej całej ofitzjalnej gocko-germańskiej układanki… TYLKO ONE SĄ WAŻNE, a nie np. pół kilograma srebra, które użyto do napisania tych krętactw…

    Trolle allo-allo celowo zarzucają np. mi rzucanie się „właściwymi żydami”, cokolwiek to ma oznaczać, itp,  żeby zejść z prawdziwego sedna tego wpisu. To po to dzielą włos na czworo w nieskończoność, itp.

    Robią to tylko po to, żeby zepchnąć w cień problem oczywistego fałszerstwa SAMEGO JĘZYKA GOCKIEGO!!! Przypominam, że tzw. Srebrna Biblia rzekomo JEST PIERWSZYM PRZYKŁADEM ZAPISU TEGO JĘZYKA W OGÓLE!!! 

    Tu nie chodzi o to, czy to fałszerstwo zostało wykonane w Rawennie w tzw. 6w, czy w jakimś niemieckim klasztorze 1000 lat później… Pamiętajcie,.. tu chodzi TYLKO O FAŁSZYWY PIERWSZY ZAPISANY JĘZYK GERMAŃSKI, a nie o jego fałszywe źródło… 🙂

  39. Pomijając wszelkie inne względy to cała ta ‚gocka biblia’ nosi ślady pokrętnego typowo niemieckiego myślenia. Czy ci rzekomo teutonscy Goci naprawdę nie mieli nic ciekawszego do spisania poza bajkami znad Jordanu? Nie mieli ciekawszej własnej kultury i historii? To pachnie typowo niemiecka fikcją. Ja tam bym się z ich strony do takich tępych przodków nie przyznawał, ale to niemcy, oni musieli udowodnić nie tylko ze Goci byli niby teutonscy ale jeszcze że już wtedy byli turbo krystianami 😉 A to czy ta wspaniała książka sklecona została w VI czy XVI w w zasadzie nie ma znaczenia, bo równie dobrze mógł ją stworzyć zespół fałszerzy w Bizancjum znanego z kłamstw i mataczenia.

    • „A to czy ta wspaniała książka sklecona została w VI czy XVI w w zasadzie nie ma znaczenia, bo równie dobrze mógł ją stworzyć zespół fałszerzy w Bizancjum znanego z kłamstw i mataczenia.”

      I oto chodzi MK i o to właśnie chodzi!!! 🙂

      Rozumiecie już allo-allo, że byliście tylko przynętą, aby pokazać każdemu, że I WY MUSICIE JUŻ NIESTETY UDOWADNIAĆ TE WASZE PRAWDY OBJAWIONE… i że za cholerę nie dajecie sobie z tym rady? Na nic te wasze odwiecznie nadęte krętactwa, bo wykańczają was „potomków dumnych, gockich królów”,.. słowa Naszych Słowiańskich Przodków… Chichot i rechot dziejów już zaczął się jakiś czas temu i trwa w najlepsze i tak już będzie… 🙂

      SMYXX LIPIEC 14, 2017
      @skribha Czyli Leo Wiener to tak bardzo wyjątkowy naukowiec ,że mylić się nie może , jego badania nad Gotami mają jakiś status „prawdy objawionej ” ? A naukowcy nie kwestionujący pochodzenia „srebrnej” , dla których Wulfila jest jej autorem bo sam opracował gocki alfabet , to tylko pożyteczni idioci na usługach germańskich ośrodków dezinformacji Słowian , rzymskiego kościoła ,żydów i masonów , przy czym sam Leo W. żydem może już być jak najbardziej bo to był jeden z tych „właściwych żydów” , poza tym nie przedstawia się dowodów na prawdziwość czegoś , co oficjalnie uznawane jest za prawdziwe.

      Gubi was ta ślepa wiara w tę waszą oficjalną nieomylność i brak jakiejkolwiek giętkości rozumowania… Jesteście i te wasze pomysły, jak strasznie stary niemiecki ciężki czołg,… który im bardziej wierzga zabłoconymi gąsienicami, tym bardziej grzęźnie w słowiańskim bagnie… 🙂

      • Brawo skribha . Od trzech dni usiłujesz dowieść ,że „srebrna ” jest oszustwem niemieckich mnichów by teraz przyjąć ,że nie ma znaczenia kto jest fałszerzem ale najlepsze jest to ,że w ogóle wykluczasz ,że może być prawdziwa , a to ,że tylko uchodzi za prawdziwą ma tu być chyba jedynym dowodem na jej fałszerstwo 🙂

          • To ,że jest nieco większa może mieć kilka przyczyn, bo nie musi być wg mnie jedną z tych co pozostałe 187 a jedynie jej kopią , t zn oryginał tej jednaj karty był już na tyle zniszczony ,że go skopiowano i to nawet nie ma znaczenia kiedy , bo ważniejsza jest zachowana treść i forma , t zn taka jak w pozostałych 187 . Nikt nie wie jak wyglądały pozostałe , zaginione 148 karty a te zachowane ciągle w jakimś jednym miejscu 187 stron mogło ulegać zniszczeniu albo przynajmniej część z nich , i ktoś uznał ,że dla poprawy wyglądu całości lepiej przyciąć wszystkie 187 , poza tym nikt nie wie jak cała ta „srebrna ” wyglądała w chwili jej pierwszej prezentacji bo to mogły być luźne pergaminy , które dopiero później ktoś doprowadził do formy księgi , stąd nie każdy z nich musiał mieć taki sam rozmiar

          • Uhahaha… No to teraz mi dałeś do pieca… Czytasz kiedy co sam piszesz? Po co ja pytam się… No to pacz i płacz:

            SMYXXLIPIEC 16, 2017 Brawo skribha . Od trzech dni usiłujesz dowieść ,że „srebrna ” jest oszustwem niemieckich mnichów by teraz przyjąć ,że nie ma znaczenia kto jest fałszerzem ale najlepsze jest to ,że w ogóle wykluczasz ,że może być prawdziwa , a to ,że tylko uchodzi za prawdziwą ma tu być chyba jedynym dowodem na jej fałszerstwo ?

            LOL 🙂 LOL 🙂 LOL 🙂 Uwielbiam twoje „tłumaczenia” i „dowodzenia”. Robisz tak świetną robotę dla allo-allo, że nie przestawaj!!! 🙂

  40. Oto co wikipedia przedstawia pod hasłem „Goci, podtytuł „Związki językowe gocko-polskie”. Przytaczam pierwszy wiersz. :>>> Do najstarszych zapożyczeń gockich w języku polskim należą m.in. następujące wyrazy chyża, chełm (wzgórze), książę, hełm, Włoch (Volch), chlew, chleb, osioł, wielbłąd, lek<<<
    Z podanych wyrazów często występujący na terenie Słowiańszczyzny chełm/hełm, o ile sobie przypominam Czupkiewicz podawał jako irański przeniesiony do nas przez Alanów. Co do słowiańskiego pochodzenia słów chleb, chlew, wielbłąd nikt chyba nie ma wątpliwości, wielbłąd składa się z dwu członów, które z łatwością znajdują łączność z podstawowymi
    i powszechnie używanymi pojęciami i w całej Słowiańszczyźnie.

  41. Dziękuję za ciekawy materiał.
    Sprawa staje się bardziej oczywista jeśli uwzględnić okoliczności.
    Na rozgrzewkę zagadka dla etymologów i filologów śledczych – kto od kogo :
    pol. ohydny = szw. ohyglig.

    „Protogermanie” to protoplasci podstępnej mieszanki mongolsko-tureckiej wyznania bankowo-handlowego, założyciele świentego cesarstwa tzw „rzymskiego”, którzy wżenili się w stare rody panujące Europy (patrz : court jew, Hoffjude).

    wiki : GERM = 1. a microorganism, especially one which causes disease. synonyms: microbe, microorganism, bacillus, bacterium, virus;
    2. a portion of an organism capable of developing into a new one or part of one.
    Nieco jaśniej ?

    Po uzupełnieniu analizy Rudaweb o najistotniejsze okoliczności i ich chronologię – wygląda na to, że Codex Argenteus faktycznie jest kolejnym fejkiem operacyjnym mongoidalnych Chazarów zwanych Niemcami, którym jak coś się nie opłaca, to ich nie ma, a gdy im się opłaca, to są i działają pod przeróżnymi nickami, np. Teutoni, Allemani, Tyske, Schwyz itp – deklarując wyznanie optymalne na danym etapie :

    ► od przyjęcia Starego Testamentu do Kanonu Kościoła oraz od przyjęcia za Apostoła faryzeusza Szawła z Tarsu – pomimo rozlicznych sporów i konfrontacji – siłą rzeczy musiała powstać, a zatem powstała symbioza judeo-papieska, która przetrwała do dziś pod mianem judeo-chrześcijaństwa;

    ► 962 po koronacji Ottona I na pierwszego germańskiego cesarza – dołączył trzeci partner Układu 3Mających Władzę w postaci Cesarstwa – od 1157 jest to już „Święte Cesarstwo”, w 1254 dodano „Rzymskie” dla nawiązania do antyku, a od 1441 oficjalnie przypisane do „Narodu Niemieckiego”;

    „Święty” Układ 3Mających Władzę rządzi światem do dziś !
    Omne Trinum Perfectum – doskonałe wszystko co potrójne !

    ► 1492 wypędzono Żydów z Hiszpanii i Portugalii, z których większość stanowili marranos, czyli fałszywi katolicy, krypto-żydzi, którzy rozpierzchli się po Starym i Nowym Świecie, odkrytym właśnie przez Kolumba – z czasem przejęli cały biznes lichwiarsko-bankowy i wszelkie wpływy na dworach;

    ► 1517-1520 dr Marcin Luter (1483-1546) krytyką odpustów i lichwy rozjuszył papiestwo oraz żydostwo, bo zachwiał podstawami doktrynalnymi i finansowymi Układu 3Mających;

    ► 1522-1545 przekładami Biblii dr teologii Luter rozpowszechnił jej treść, czym obalił monopol dostępu do tekstów biblijnych dla kleru znającego łacinę, a przy tym przyczynił się do stworzenia ujednoliconego ogólnoniemieckiego literackiego języka ponadregionalnego, w którym np. słowo „die Schuld” znaczy jednocześnie i „dług” i „wina”;

    ► los sprawił, że bunt reformatorski zbiegł się w czasie z burzliwym rozwojem sztuki drukarskiej, wręcz rewolucyjnym, i wskutek precedensowej sytuacji Układ 3Mających zaczął pękać;

    ► 1524 1537/39 1542/43 – nieudane próby zwołania soboru powszechnego w Trydencie i w Mantui, ta ostatnia spowodowana działaniami cesarza Karola V, który toczył wojnę z Francją wspieraną przez Turków. Nie otrzymawszy od papieża oczekiwanej pomocy, cesarz zwrócił się o nią do protestantów, obiecując im w 1544 na sejmie w Spirze zwołanie synodu powszechnego, wolnego i chrześcijańskiego dla uporządkowania spraw religijnych w Niemczech. Gdy we wrześniu cesarz zwyciężył króla francuskiego, papież Paweł III wobec groźby schizmy oraz w obliczu szerzenia się protestantyzmu na północy Włoch, postanowił za wszelką cenę pozyskać cesarza i wysłał do Niemiec swego wnuka, kardynała-nepota Aleksandra Farnese, z obietnicą pomocy cesarzowi w zdławieniu protestantów, nawet za cenę sprzedaży swej tiary, gdyby zaszła taka potrzeba. Dzięki temu sojuszowi możliwe stało się ponowne zwołanie soboru w celu : wytępienia herezji, odnowienia dyscypliny kościelnej, poprawy obyczajów i wprowadzenia zewnętrznego pokoju w całym Kościele;

    ► 1533 ekskomunika nałożona przez papieża Juliusza II na króla Henryka VIII Tudora za przewinienia natury matrymonialnej (i pochodne) spowodowała zrealizowany przez Tomasza Cromwella poważny przewrót religijny – rozłam Anglii z Rzymem i pozbawienie go źródeł dochodu, takich jak świętopietrze, oraz utratę przez papieży wszelkiego zwierzchnictwa na rzecz monarchy;

    ► 1542 papież Paweł III zreorganizował Inkwizycję – powołał Kongregację Kardynalską Świętej Rzymskiej i Powszechnej Inkwizycji, tzw. Święte Oficjum (Sacrum Officium), które składało się z 6 kardynałów i miało nadzorować działalność sądów inkwizycyjnych w walce z reformacją;

    ► 1545-1563 sobór trydencki (boloński) – w reakcji na tezy Lutra i na narastającą potrzebę reform w KRK ustanowiono oficjalną listę ksiąg kanonicznych i ostateczny układ Biblii (Wulgata), apokryfy nakazano zniszczyć, zakazano interpretowania Biblii, a Lutra potępiono – i tak odnowiony doktrynalnie Kościół przystąpił do kontrreformacji dla odzyskania inicjatywy i zwierzchności nad światem dla „świętego” Układu 3Mających Władzę przed- i pozagrobową;

    ► 1569 – wobec utraty kontroli nad zalewem różnych warstw społeczeństwa w Germanii masowo drukowanymi tekstami Biblii Lutra w języku, który ci ludzie rozumieli – dla ratowania traconej hegemonii teutońskiej opublikowano w Holandii wzmiankę o odkrytej w Werden (obecnie Essen) w klasztorze benedyktynów (znanych z pietyzmu, wielkiej dokładności, wytrwałości, i z wytwarzania potrzebnych „dokumentów”) nie wspominanej w żadnych źródłach przez ponad tysiąc lat „Srebrnej Biblii” rzekomo przetłumaczonej w VI wieku na protogermański język Gotów z tekstów oryginalnych (aramejski, grecki i hebrajski) przez Ulfilasa (310-383), który dla tego opracowania miał stworzyć alfabet gocki ze zbitki znaków greckich i łacińskich;

    ► postać biskupa Ulfilasa (nazywanego też Wulfila dosł. „Mały wilk”) jest kontrowersyjna nie tylko z powodu wątpliwości co do autorstwa przekładu „Srebrnej Biblii”, czy stworzenia nieistniejącego języka pisanego Gotów, lecz także wobec udziału w splądrowaniu Rzymu i jego przyłączenia się do uznanego przez Kościół katolicki za herezję arianizmu – doktryny teologicznej Ariusza († 336), prezbitera Kościoła w Aleksandrii w Egipcie, odrzucającej dogmat Trójcy Świętej i wpisującej się w nurt antytrynitaryzmu, powstały w kontekście sporów o rozumienie monoteizmu chrześcijańskiego;

    ► desperacja sytuacyjna Układu 3Mających Władzę musiała być wielka, jeśli wybrano heretyka na bohatera przedsięwzięcia założycielskiego „protogermańskiej” mitologii chrześcijańsko-gockiej;

    ► dla większego wrażenia Codex Argenteus przedobrzono – bo sporządzono go na vellum barwionym na purpurę z użyciem srebrnego i złotego drukowanego liternictwa, które wskutek utlenienia stało się szare;

    ► 1618-1648 wojna 30-letnia („czyj kraj tego religia”), której skutkiem oprócz wielkich ofiar w ludziach były zniszczenia w wielu krajach, oraz dalsze osłabienie na rzecz reformacji pozycji papiestwa oraz Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego;

    ► Isaac Vossius, holenderski bibliotekarz na dworze szwedzkiej królowej Krystyny Vasa, wybarterował sobie tam zdobyczny na cesarzu Rudolfie II łup – oryginał gockiej Biblii z Werden, której tekst opublikował jego wuj filolog języków starogermańskich Franciscus Junius w 1665;

    ► po 1670 ”niewiadomoktoś” zdrapał pewne litery w kodeksie i nadpisał nowe srebrem dla poparcia teorii jakoby to gocka Szwecja była kolebką cywilizacji europejskiej – fantazji autorstwa prof. Olofa Rudbecka (1630-1702) – prapradziadka Alfreda Nobla (1833-1896) – wynalazcy dynamitu i nagrody;

    ► brak szerszego rozpropagowania „rewelacyjnego” „dzieła” Ulfilasa wynikł z potrójnego fiaska planów Układu 3Mających Władzę, bowiem nie udało się : (1) utrzymać exkluzywnej dostępności do Biblii; (2) zatrzymać reformy nowoczesnego języka niemieckiego, (3) powstrzymać reformację;

    ► 2011 – jako najdłuższy tekst gocki oraz unikatowy – obok architektury w północnej Italii, zabytek gockiej kultury, i jako „jeden z najcenniejszych rękopisów świata” – Codex Argenteus wpisano na listę UNESCO dziedzictwa dokumentacyjnego ‘Pamięć Świata’ ; ale i tu należy mieć świadomość, że UNESCO to jest szemrana instytucja :
    http://swiatowaliga.blogspot.com/2016/02/raport-nssm-200-charytatywne-zabojstwo.html

    ► sprawa Codex Argenteus przypomina inny fejk nazywany sprytnie „Manuskrypt Wojnicza”, bo to „dzieło” też powstało prawdopodobnie w XVI wieku, weń też zamieszany jest pobocznie Isaac Vossius, oraz jezuici judeogermańscy Athanasius Kircher i Peter Jan Beckx, a instytucjonalnie także Palazzo Borromeo (German college) w Castel Gandolfo : http://www.voynich.nu/history.html

    ► oryginał „Srebrnej Biblii” pierwotnie rzekomo liczył 336 pergaminowych kart, z których do czasów współczesnych w Uppsali zachowało się 187. Rozmiary kart wynoszą 25 x 19,5 cm, ale wyjątek stanowi karta znaleziona w Spirze, która nie wiedzieć czemu jest o 2 cm szersza.

    Filmy z lądowań apollonautów przezornie zaginęły w NASA, zapisy monitoringu z Okęcia rankiem 10.04.2010 też zaginęły – może odnajdą się w jakimś klasztorze za tysiąc lat…

  42. Jeszcze w XVI w jezyk słowianski zapewne niewiele się róznil od jezyka Nestora, a wczesniej Cyryla i Metodego. Przykladem jest dokument o stosunkach prawno-małżenskich szlachty pszczyńskiej XVI-XVIII w.
    „We jmene Otcze, Syna y Ducha Swateho Boha w Trojiczy jedineho Amen.
    Letha Panie 1687 den Pamatni Swateho Jan a Krztitele, Panie, Stała se Slmuwa Swadebni przatelska dzieła a Dokonała, nini y na czasy Buduczy w niczym neporudsytelna, Mezy Urozenymi A Statecznymi Ryttirzmi Panem Mikolassem Wyplarom z Usycz A na Gardawiczach z jedney: A Panem Leopoldem Willimem Hollem S Ponienticz, ana Sawadie Strany druhe; A to takowe; Ze jest dotczeny Pan Mikolass Wiplar Przednie za wauli a osauczenim Pana Boha wssemohauczyho a za pilnem prohledanim a zadosłi Pana Leopolda Wil. Hol­leho, a Panuw Prziatel jeho, Urozenu Poczłiwosłi Panu Hellenu, Dorothu Wiplarownu wlastni Pannu Dzerku swau k Słenu Sw. Manzelstwi mezy teyto Smluwy Daii jmenuje, a Wienuje a takowy Spusob:…………” Przypomina język gocki, byłby jeszcze bardziej podobny gdyby nie został przerobiony przez Niemców własnie w XVI w. To bardzo ciekawy dowód na dokonie fałszerstwa w kodeksie Argentus, ten kto dokonywał fałszerstwa zdawał sobie doskonale sprawe, ze język gocki jest bardzo podobny do j. słowianskiego,

      • Sążniście rzekliście baco, nie ma co!… No to teraz nic, tylko klękajcie wszystkie narody, czy tak?!!

        No a teraz poważnie, czy to już wszystko?!! Czy nie trochę za wyjątkowo rozpaczliwie cicho i piskliwie to jakoś wyszło? Ja wiem, że dla was wszystkich allo-allo zawsze „Got Mit Uns”, itp. Ślepa wiara dobra rzecz, ale może jakieś hm.. ja nie wiem,.. jakieś argumenty, czy coś? Był ten wybuch wulkanu w tzw. 536r, czy to jednak fałszywka, jak pustka osadnicza, Srebrna Biblia i j. gocki? 🙂

        • „A teraz od przeciwników tez zawartych w tym wpisie, prosiem o głos…”
          Panie Skribha, a jakie to tezy?
          Nawklejał Pan masę postów i linków i czego to ma dowodzić? Pokusi się Pan o jakąś syntezę? Przypominam, że oś sporu dotyczy rzekomego sfałszowania VI wiecznego kodeksu Argenteus w wieku XVI. Zgadza się Pan z tym czy nie? I proszę w odpowiedzi nie przeklejać połowy Internetu. Apeluję o zwięzłość i dyscyplinę intelektualną. Potrafi Pan??

        • (…) Panie Skribha, a jakie to tezy? (…)

          A takie:

          „Ciekawa teza, z jednym zastrzeżeniem, kodeks Argenteus nie został sfałszowany

          (…) Nawklejał Pan masę postów i linków i czego to ma dowodzić? (…)

          Dla niektórych zupełnie niczego… nieprawdaż?

          (…) Pokusi się Pan o jakąś syntezę? ( Przypominam, że oś sporu dotyczy rzekomego sfałszowania VI wiecznego kodeksu Argenteus w wieku XVI. Zgadza się Pan z tym czy nie? (…)

          No tak,.. zapomniałem, po co czytać coś, z czego jeszcze może wyniknąć coś niedozwolonego… Ja oczywiście zgadam się, że tzw. Srebrna Biblia, pustka osadnicza, j. gocki, że to wszystko święta prawda… 😉

          Teraz poważnie. Syntezę, czyli zebranie wszystkiego do kupy już dokonali autorzy tego wpisu.

          Tu podałem odnośnik na badania wyjaśniające przyczyny tzw. pustki osadniczej, czyli po prostu „zmiejszenia sie populacji ludnosci zamieszkujacej polnocna Europe (tereny Polski i Niemiec) w polowie pierwszego tysiaclecia ne.”

          Tu na podstawie tego powyżej, potwierdzono, że „100% prawdy – 536 r. n.e. wybuch superwulkanu spowodował skutki praktycznie na całej Ziemi.”

          Tu podałem z grubsza, jak to z nazwą Getae / Gotów, itp było, a było różnie.

          Tu podałem dane dotyczące zwyczajowego FAŁSZOWANIA ksiąg, przez mnichów krześcijańskich. Pisanie, że np. Donacja Dioklecjana to lipa, to nędza, więc podałem odnośnik na „Germanię Tacyta”.

          Tu podałem jak to z nazewnictwem „germańskim” było, a także dane, że podważano jej autentyczność, a robił to językoznawca, który rozpracowywał także j. gocki, Srebrną Biblię, Skeirens, itd, patrz:

          „1920 Leo Wiener claims that „Germania” is a fake
          Leo Wiener, Prof. for Slav languages and literature in Harvard claims in his comment „Tacitus’ Germania and other Forgeries”, Philadelphia 1920 that Tacitus is a fake, also Trithemius and Annius von Viterbo (Lund, p.37).”

          Tu podałem kolejne źródła przeczące rzekomej migracji tzw. Gotów z wyspy Skanza. W tym samym miejscu podałem odnośnik na źródło, które stwierdza kto i dlaczego mógł sfabrykować Srebrna Biblię wcześniej:

          „A tutaj mamy pracę o Srebrnej Biblii, po angielsku.
          http://www.vethist.idehist.uu.se/lychnos/articles/2011-139.pdf

          Jak się wczytacie w tekst to będzie tam kilka kwiatków, jak np. atrament niewiadomego pochodzenia i składu, idealnie równe linie teksu itd. Datowania metodą C14 itd. Ta praca nie przeczy oryginalności tej książki, ale daje materiał do myślenia i wątpliwości. Jest tam też mowa o chęci udokumentowania „Gotyckości” itd. ważnej dla ostrogockiej arystokracji, jako przyczyna jej stworzenia…”

          W tym samym wpisie dodatkowo podważa się pochodzenie słów j. gockiego i twierdzi się, że jest to zniekształcony zapis słów słowiańskich. Przypominam grecką gramatykę i arabskie słownictwo, patrz Leo Wiener.

          Tu Leo Wiener podważa germańskość, czy inną gotyckość około 30% słownictwa tych komentarzy, które zawierają słowa pochodzenia arabskiego.

          Tu i tu podważa się logikę pochodzenia gockich słów, patrz: aR+JaNPFLuG+eNHLaJF

          Tu podważa się znów „gotyckość” Srebrnej Biblii…

          There is a central contradiction between the quality of the manuscript of the Codex Argenteus and what appears at first site to be a linguistic weakness of the text preserved. Wulfila’s Bible is a word-for-word gloss of the Greek original. […] The syntactic incongruities of the Codex Argenteus may be examined through an examination of the problems that the artificial word-order would have caused a reader or listener.”

          (…) I proszę w odpowiedzi nie przeklejać połowy Internetu. Apeluję o zwięzłość i dyscyplinę intelektualną. Potrafi Pan?? (…)

          A bo ja wiem,.. bo sporo tego i tak wyszło, co nie? No to co z tego co podałem, jest nieprawdą? 🙂

          Nie chce mi się szukać jeszcze więcej, bo wg mnie wystarczy, żeby na podstawie tego, co już przedstawiłem móc co najmniej mieć uzasadnione wątpliwości, co do oryginalności tzw. Srebrnej Biblii. Jak już napisałem, o Srebrnej Biblii trochę to z Krzysztofem pociągnąłem, więc danych podważających jej oryginalność jest więcej…

          • Panie Skribha. Oddzielmy dwie kwestie. Pierwszą – zawartość Codexu Argenteus tj. czy jest to język gocki, na jakiej bazie powstał, kiedy itp. Na tym polu nie będę dla Pana partnerem do dyskusji gdyż nie mam kwalifikacji językoznawczych i nie potrafię ocenić czy Pana argumenty są prawdziwe czy nie. I kwestia druga – czas powstania Codexu. Z wskazanych przez Pana linków i linków do linków tylko jeden https://lychnosblog.files.wordpress.com/2017/04/2011-139.pdf (jest to link aktualny – ten wskazany przez Pana http://www.vethist.idehist.uu.se/lychnos/articles/2011-139.pdf – nie działa) odnosi się do tego tematu i artykuł ten POTWIERDZA VI wieczne pochodzenie Codexu Argenteus.
            Reasumując, ani Pan ani Pan Web, nie wskazaliście przekonujących argumentów za tezą, że Codex Argenteus został sfałszowany tj. powstał później niż w VI w n.e.

          • „Reasumując, ani Pan ani Pan Web, nie wskazaliście przekonujących argumentów za tezą, że Codex Argenteus został sfałszowany tj. powstał później niż w VI w n.e.”

            Jest coś takiego, jak „brzytwa Okchama” i uważam, że w przypadku omawianych tu zagadnień, które dokładnie łączą i wynikają jedne z drugiego, ta zasada działa na niekorzyść oficjalnej propagandzie. Zwracam uwagę, że żeby nie wpaść w bagno, oddziela się tu teraz sam język gocki, od jego najważniejszego źródła. Działa to na zasadzie: Może język jest fałszywy,.. no ale źródło pochodzi jednak z tzw. 4 wieku, itd. O datowaniu radiowęglowym już było i o jego „dokładności” także… a co do języka, szkoda gadać…

            Jak będę miał więcej czasu w przyszłym tyg, to poszukam więcej danych o tych zagadnieniach i wkleję tu.

            Podsumowując: Ja wiem, że choćbym wylazł ze skóry, to pewne osoby NIGDY, powtarzam NIGDY nie zgodzą się z NICZYM, o czym piszę. Mi nie chodzi o przekonanie allo-allo, że mylą się, bo to jak uczenia kamienia pływać. Ważne jest to, że nikt tu nie przedstawił ANI JEDNEGO DOWODU, że tzw. Srebrna Biblia jest oryginalna, że zawiera w sobie prawdziwy zapis języka gockiego, itd. 🙂

            Ludzie czytajcie i wyrabiajcie sobie swoje zdanie!!! To jest celem, a nie przekonanie kogokolwiek do czegokolwiek…

          • Datowanie radiowęglowe jest nieobalonym na tym blogu dowodem potwierdzającym, że Codex powstał w VI w n.e., ale Pan nie przyjmuje tego do wiadomości.

          • Metoda datowania węglem C14 wykazuje wiele uchybień m.in. wskutek zjawiska biologicznej transmutacji – czyli zdolności dokonywania przemian w strukturze atomów przez rośliny i zwierzęta, które jak wiadomo składają się m.in. z węgla, a przez to – i z udziałem zjawisk geolo, hydro, meteo itp – węgiel (bodaj najintensywniej spośród wszelkich pierwiastków) – wciąż poddawany jest cyrkulacjom i rekonfiguracjom strukturalnym.

            …Przez 8 lat, od 1875 do 1883 roku, niemiecki biolog baron Otto Philipp Albrecht von Herzeele (1821-?) przeprowadził serię kilkuset [500] eksperymentów w swoim berlińskim laboratorium, które tak oburzyły ówczesne środowisko naukowe, że wszystkie jego książki zostały usunięte z bibliotek a jego pisma zakazane. Temat, który tak oburzył jego kolegów jest również dzisiaj tematem tabu, który może być poruszany w bardziej przyjaznych naukowych kolach. Jest to pozornie niewinne pytanie: skąd pochodzą minerały zawarte w roślinach?

            Von Herzeele hodował rośliny bez gleby, stosując rozwiązania, w jakich mógł mierzyć i kontrolować zawartość w nich minerałów. Tak jak naukowcy przed nim w Anglii, Francji i Niemczech, odkrył, że w popiołach tych roślin znajdowały się pierwiastki, które nie mogły się tam dostać ze środowiska wzrostu. Doszedł więc do wniosku, że rośliny są zdolne to transmutowania tych pierwiastków…

            http://servilo.website.pl/teksty/biologiczna_transmutacja.html
            http://www.examiner.com/article/biological-transmutations

            Czym Otto von Herzeele narozrabiał, że data jego śmierci zaginęła – zapewne w jakimś tEUtońskim klasztorze ?

            Bo potem jego badania potwierdzili inni badacze z różnych krajów, więc ta wiedza jest wciąż blokowana i wyśmiewana, bo kawał medycyny i dietetyki nadają się na przemiał zamiast do wyciskania wielkiej forsy z naiwnych ludzi, z możliwością kierowania ich metabolizmem, a przez to i postępowaniem.

            Znanym badaczem biologicznej transmutacji był Corentin Louis Kervran (3.03.1901- 2.02.1983), inżynier z Uniwersytetu w Paryżu. Kervran był nominowany do nagrody Nobla [dostał Ig nobla] za swoje prace na tym polu. Wyjaśniał wiele nuklearnych reakcji z tym związanych i szukał ich zrozumienia. „Zasadniczy fenomen nie jest natury chemicznej”- twierdził. Jądro atomu w lekkich pierwiastkach jest całkiem różne od tego co fizycy nuklearni uważają za przeciętny typ, przy którym ten ostatni ma wartość tylko dla cięższych elementów… Natura porusza cząsteczkami z jednego jądra do innego – cząsteczki np. wodoru i jądro tlenu, a także w niektórych przypadkach jądra węgla i litu. „Biologiczna transmutacja” – mówi Kervran, “jest fenomenem zupełnie innym od rozszczepienia jądra atomu czy syntezy jądrowej w fizyce.”

            Nie twierdzę, że wszystkie datowania węglem są lipą jak OLT Express i AmberGold. Ale także datowania Całunu Turyńskiego były niejednoznaczne, a sam obraz odciśnięty na „cudownym” całunie Turyńsko-Toruńskim jest tej samej kategorii fejkiem, co ojbawienia fatimskie i wszelkie inne.

            Dlaczego „Matka Boska” w 6 miesięcznicach wzywała troje niewinnych pastuszków do „poświęcenia Rosji”, a zamilkła gdy tylko udało się jej dysponentom-reżyserom wzniecić w Rosji wielką „poświęcającą” rewolucję komunistyczną ?

            I czemu tak niewdzięcznie Matka B. pozwoliła wnet umrzeć dwojgu najbystrzejszym pastuszkom na epidemię „hiszpanki”, której nie było ?

            http://wolna-polska.pl/wiadomosci/imperium-bioterroru-czesc-ii-2015-09

            Czego się nie dotknąć, to kolejna świenta chutzpa 🙂

      • LIPIEC 13, 2017 TANATOR
        Datowanie radiowęglowe jest nieobalonym na tym blogu dowodem potwierdzającym, że Codex powstał w VI w n.e., ale Pan nie przyjmuje tego do wiadomości.

        Jako komentarz zacytuje to:

        http://rudaweb.pl/index.php/2017/07/08/tata-chleb-i-biblia-gocka-na-tropie-dawnych-falszerzy/

        (…) Węglowa wiarygodność

        Jedynym dowodem uprawdopodobniającym pochodzenie benedyktyńskiego egzemplarza z VI w. ma być datowanie radiowęglowe.

        Czy wyniki otrzymywane w ten sposób są godne zaufania? (…) Okazało się np., że żywe skorupiaki złowione z dna rowu oceanicznego, poddane datowaniu węglem C14, oszacowane zostały na około… 2 miliony lat. (…)

        • A sprawdził Pan wiarygodność tej informacji? Wierzy Pan bezkrytycznie we wszystko co jest publikowane w Internecie? Na podstawie jednej notki uważa Pan, że wynik badania Codexu jest niewiarygodny?

          • Proszę w końcu wykonać coś pozytywnego i udowodnić, że tzw. Srebrna Biblia, język gocki, pustka osadnicza to prawda,.. a nie tylko wiecznie szukać dziury w całym…

            Wiem, że to trochę zaskakujące życzenie, ale jakaś odmiana każdemu zrobi dobrze… 🙂

          • Panie Skribha, powtórzę raz jeszcze.
            Dowodem na VI wieczne pochodzenie Codexu Argenteus jest datowanie radiowęglowe. Dowodu tego Pan nie obalił. Pozostałe argumenty odnoszące się m.in. do stylu pisma, układu tekstu, techniki wykonania itp. są zawarte w zlinkowanym przez Pana artykule. O języku gockim z Panem nie podyskutuję – nie jestem ani z zawodu ani z zamiłowania językoznawcą. Pustka osadnicza jest zupełnie obojętna dla treści tekstu Pana Weba i dyskusji o prawdziwości/sfałszowaniu Codexu Argenteus.
            Reasumując, było to proste.?

          • (…) Dowodem na VI wieczne pochodzenie Codexu Argenteus jest datowanie radiowęglowe. (…)

            A gdzie ono jest,.. bo go nie widzę?

          • ??? Jest w linkach, które Pan nawklejał. Jak dokładnie Pan poszuka to je zobaczy ?

          • (…) ??? Jest w linkach, które Pan nawklejał. Jak dokładnie Pan poszuka to je zobaczy ?(…)

            Mi nie chodzi o to, kto o tym gdzieś coś napisał. Proszę o cytat, potwierdzający prawdziwość tzw. Srebrnej Biblii i wiarygodność jej datowania dokonanego na podstawie tzw. datowania radiowęglowego. Podpowiem, którą kartkę i jak badano, itp.

            To jak z dziewictwem. Ja nie chcę tu czytać, że ktoś o tym gdzieś napisał… Ja chcę to sprawdzić, bo jest wiele powodów, żeby w to dziewictwo wątpić… 🙂

          • Panie Skribha.
            Interesujące Pana dane są w pracy Görana Possnerta i Larsa
            Munkhammara pt. “Silverbibelns ålder och
            bindingshistoria i ljuset av C14-analys” opublikowanym w
            „Annales academiae regiae scientiarum Up-
            saliensis- kungl. vetenskapssamhällets i Upp-
            sala årsbok 33 (1999–2000)” str. 53-66. Periodyk ten jest do nabycia za jedyne 100 SEK + koszty wysyłki pod adresem:
            http://kvsu.bokorder.se/sv-se/Book/2543/kungl-vetenskapssamhallets-i-uppsala-arsbok-3
            Jeżeli nie wierzy Pan autorom linkowanych przez siebie artykułów może Pan sięgnąć do źródła.

          • Ech… Przecież napisałem, że proszę o cytaty i dowody, patrz:

            „Mi nie chodzi o to, kto o tym gdzieś coś napisał. Proszę o cytat, potwierdzający prawdziwość tzw. Srebrnej Biblii i wiarygodność jej datowania dokonanego na podstawie tzw. datowania radiowęglowego. Podpowiem, którą kartkę i jak badano, itp.”

            …a nie odnośnik na dokonanie zakupu, czegoś, co jest fałszem i to jeszcze napisanym w języku szwedzkim, żeby było zabawniej… 🙂

            No to co dostanę, jakiś dowód i cytat potwierdzający prawdziwość tzw. Srebrnej Biblii, czy kończymy to bezpłodne udowadnianie jej nieistniejącego germańsko-gockiego dziewictwa, a ja napiszę do tego podsumowanie, hm?

          • „…a nie odnośnik na dokonanie zakupu, czegoś, co jest fałszem i to jeszcze napisanym w języku szwedzkim, żeby było zabawniej…”
            Badania przeprowadzali Szwedzi w Szwecji, to w jakim języku mieli je opublikować? Po arabsku? A może po polsku, żeby Panu było łatwiej? ?
            I na jakiej podstawie twierdzi Pan, że jest to fałsz skoro Pan tego nie czytał? To jest Pana standard badawczy? Proszę wybaczyć, ale w moich oczach Pana wiarygodność znacznie spadła.
            „Mi nie chodzi o to, kto o tym gdzieś coś napisał.”
            Przepraszam bardzo, ale w ramach udowadniania, że Codex Argenteus jest fałszywką sam Pan wrzucił link do pracy Pani Marty Bigus w języku angielskim. Artykuł ten, niestety, (dla Pana) dowodzi jego VI wiecznego pochodzenia, nawiązując m.in. do datowania radiowęglowego. Czyli co? Jak sądził Pan (zapewne nie doczytawszy), że jest przydatny dla Pana tezy, to był OK i mógł być dowodem? A jak okazało się, że dowodzi czegoś wręcz przeciwnego to trafił do szufladki „ktoś o tym gdzieś coś napisał” i jest bezwartościowy? I to ma być Pana obiektywizm? Wolne żarty.
            I proszę dać sobie spokój z podsumowaniem. Jest Pan nieobiektywny i takie też w mojej ocenie byłoby to podsumowanie (pomijając okoliczność, że zapewne wkleił by Pan znowu masę internetowego spamu). Jeżeli jest ono Panu potrzebne to proszę o nie poprosić Pana Weba, który ma w tym zakresie większe kwalifikacje od Pana.
            Natomiast zgadzam się z Panem w jednym. Kontynuowanie dyskusji nie ma sensu.

          • Hehehe… Czyli jest jak myślałem. To ja sam siebie mam przekonać, że kolejne krześcijańskie fałszerstwo nie jest fałszerstwem i jeszcze mam sam za to zapłacić!!! Jednak pozostanę przy swoim, bo tak będzie… rozsądniej i taniej. Hahahaha…

            A przy okazji, to tu cię w końcu mam mój przeuroczy germański gołąbku! Przyznaję, że wcześniej zastawiłem na cię pułapkę z tzw. Donacją Dioklecjana, (powinno być Konstantyna), ale tego nie załapałeś, albo celowo przemilczałeś, bo to taki trup w szafie papy, że wstyd o tym nawet wspominać, nieprawdaż? No cóż, wobec tego pociągnąłem co innego i bum! 🙂

            Fakty są takie, że krześcijańskich fałszerstw jest co niemiara, a teraz nawet sami krześcijanie podważają wiarygodność datowania metodą C14. Mi to wystarcza. Ty wierzysz sobie w co ci tam pasuje. I git. Ważne jest to do czego się przypadkiem przyznałeś…

            Nie załapałeś jeszcze, że tu nie chodzi o żadne datowanie tego, czy tamtego kawałka skóry bydlęcej, ale… o przyznanie się przez was obu, że obaj ze smarkiem NIE MACIE POJĘCIA O JĘZYKOZNAWSTWIE i że nie chcecie o tym dyskutować!!! Hahahaha… 🙂

            Wszystkich proszę o zapamiętanie tego! 🙂

            http://rudaweb.pl/index.php/2017/07/08/tata-chleb-i-biblia-gocka-na-tropie-dawnych-falszerzy/#comment-273828

            TANATOR LIPIEC 14, 2017
            (…) O języku gockim z Panem nie podyskutuję – nie jestem ani z zawodu ani z zamiłowania językoznawcą. Pustka osadnicza jest zupełnie obojętna dla treści tekstu Pana Weba (…)

            Smarka i jego językowego wyznania niewiary z oczywistych względów cytował nie będę…

            Jeszcze raz powtarzam, w tym fałszerstwie nie chodzi o bydlęcą skórę, czy srebrny atrament, czy nawet o kształt czcionki… TU CHODZI O FAŁSZERSTWO SŁÓW I GRAMATYKI PIERWSZEGO JĘZYKA GERMAŃSKIEGO,.. obojętnie, czy zrobione to zostało w tzw. 6, 7, czy 16w… Ale o tym tych dwóch allo-allo nie jest w stanie nic powiedzieć… Hehehe… 🙂

        • Sława SKRIBHa nie polemizuj – szkoda Twego wysiłku.
          Teraz próbuje udowadniać, że KK nie palił ksiąg, i nie posiada listy ksiąg zakazanych. Pytanie czemu wszystkie księgi trzyma u siebie, oczywiście tych których nie spalił. Monte Casino to jedno z najwiekszych opactw w których dokonywano fałszerstwa kronik, pism, encyklik, dokumentów, aktów chrztu, czy nawet produkcji fałszywych pieniędzy. To mafia – VenDet(h)ta w stosunku do Venetów, Wendów, SlowYan. Szkoda słów- krzyżowca nie nawrócisz na droge rozumu, on musi mieć kupę ksiąg wtedy czuje się ważny.