Goci – naród na królewskie zamówienie

„O pochodzeniu i czynach Gotów” Jordanesa – to świetny przykład opracowania pisanego na zlecenie. Dziś byśmy powiedzieli, że to tekst sponsorowany. Podobnie zresztą, jak nasza kronika Galla Anonima. Oba dziełka miały przede wszystkim wychwalać władców oraz ich ród. I oba dziwnym trafem cieszą się zaufaniem współczesnej nauki.

Galla omawiać nie będę, bo nijak się ma do czasów, o których piszę. Ważniejszy jest dla dziejów głównie omawianych na naszym blogu Jornandes, zwyczajowo zwany Jordanesem. Kronikarz z czasów schyłku Cesarstwa Rzymskiego streścił pracę innego pochlebcy władców – Kasjodora. Jego 12-tomowe dzieło miało zaginąć, a opowiadało o historii Gotów, a właściwie Getów. Sam Kasjodor zrobił karierę na dworze Teodoryka Wielkiego, wygłaszając mowę pochwalną na jego cześć. Władca, pochodzący z gockiego rodu Amalów, awansował pochlebcę na urząd kwestora, zapewniając mu dostatni żywot. Między 523 a 533 r. n.e. Kasjodor odwdzięczył się i stworzył swoją wizję historii, wychwalającą ród Teodoryka.

Skąd ci Goci?

Pytanie jest jak najbardziej zasadne, ponieważ oryginalny tytuł napisanej po łacinie pracy Jordanesa to „Getica”, czyli getycka (opowieść), a nie gocka czy gotycka. Różnica nie polega wyłącznie na zamianie literki „e” na „o”. Jest znacznie poważniejsza, bowiem Getami starożytni Grecy i Rzymianie określali graniczących z nimi Słowian, łącząc ich słusznie z Trakami. Ten naród, nazywany również Dakami, był bezpośrednim następcą najstarszych cywilizacji Europy wywodzących się z kultury Vinča. W czasach przed agresją Rzymu (I w. p.n.e.) wchodził w skład wspólnoty narodów prasłowiańskich. Tak było za Kraka I (IV w. p.n.e.), a także w okresie rządów Leszka II Przemysła (I w. p.n.e.). Dopiero zabory Trajana (początek II w. n.e.) odcięły część Słowian między Karpatami a Dunajem od ziomków znad Wisły. Jednak tak daleko posunięta agresja Rzymian w następnych wiekach spowoduje nasilenie przeciwdziałań słowiańskich na wszystkich granicach z Cesarstwem. Jednym z elementów tej kontrakcji stały się wyprawy Getów, później nazwanych Gotami i w konsekwencji opanowanie przez nich Rzymu.

Obecnie jednak nauka w pierwszym rzędzie niemiecka, ale też anglosaska i niestety w dużej części polska, nie łączy Gotów ze Słowianami. Uważa się ich za Germanów w sensie bismarckowskim, czyli ograniczającym ten termin wyłącznie do ludów mówiących językami kreolskimi wykształconymi po zmieszaniu się Celtów galijskich, Staroskandynawów i Słowian Zachodnich na terenie dzisiejszych północno-zachodnich Niemiec.

Jak zawłaszczono dziedzictwo Słowian?

Sprawa jest od dawna wyjaśniona i to przez polskich naukowców. Jednym z pierwszych, którzy zwrócili uwagę na przyczyny tej mistyfikacji, był August Bielowski w połowie XIX wieku n.e.. Dowodził wprost, że wszystkie „Getici” to nic innego, jak opisy dziejów słowiańskich, w tym lechickich. Podobną opinię można znaleźć w pracy Edwarda Zwolskiego z 1984 r. „Kasjodor i Jordanes, historia gocka, czyli scytyjska Europa”. Polski profesor – historyk i filolog klasyczny – nie poprzestaje na analizie Jordanesa, ale odwołuje się zwłaszcza do wcześniejszych przekazów Greków.

Zwolski zwraca uwagę na generalne zamieszanie w greckiej i rzymskiej historiografii w zakresie używania nazwy Scytia, która jednak w Europie obejmowała narody dziś powszechnie uznawane za słowiańskie. Na marginesie – u Zwolskiego widać jakiś nieuzasadniony strach przed jednoznacznym używaniem terminu „słowiański”. Są Celtowie, Scytowie, Germanowie – tylko nie Słowianie. Zapewne to skutek dyktatu „poprawności kossinowskiej”.

Tak więc polski historyk pisze, że w 75 r. n.e. „Pliniusz wie, że na obszarze od rzeki Ister do Oceanu i od pustkowi sarmackich do rzeki Vistla nazwa Scytowie przeszła niemal całkowicie w nazwy Sarmatowie i Germanowie. W szczególności wie, że […] siedzą tam Wenedowie, Skirowie i Bastarnowie, ale wszystkie ludy z ziem od dolnego Istru po Borysthenes, tak plemiona sarmackie, jak i trackich Getów czy Daków, jest nadal skłonny zwać Scytami. I spokojnie przytacza poglądy uczonych helleńskich, jak Pytheas z Massali, Hekataios z Abdery i Philemon, według których Scytia styka się na północy z ziemią Celtycką i nawet bursztynowa wyspa, Balkia, dziś duński Helgoland leży dzień drogi od scytyjskiego wybrzeża”. Z kolei Tacyt nie pisze o Scytach, ale o Sarmatach, Ptolemeusz zaś odsuwa Scytów daleko na wschód – odnotowuje Zwolski, który pisze też: „Badacz helleński Strabon, urodzony w tym samym roku, co August, nie odróżnia Scytów od Sarmatów, lecz już wódz Augusta, Agrippa, wnosząc z Pliniusza, podkreśla, że w Europie miano Scytowie przeszło na ogół w miano Sarmatowie i Germanowie, a Pomponius Mela, za rządów Klaudiusza, systematycznie pisze Sarmacja tam, gdzie Herodot pisał Scytia”.

Zwolski być może nieświadomie, ale wykonał kapitalną pracę na rzecz wyjaśnienia skąd w okresie rzymskim nagle pojawili się Sarmaci, a znikli Scytowie. Po prostu nowa nazwa wyparła starą, ale lud był ten sam. Nadal mamy ten sam etos konnego wojownika, podobne sposoby walki i tryb życia, w końcu te same terytorium i język zbliżony do indoirańskich, podobny do prasłowiańskiego, czyli ariosłowiańskiego. Ten krąg coraz bardziej oddzielający się od lechickiego (zwłaszcza od scytyjskiej wyprawy karnej z ok. 500 r. p.n.e.) nadal jednak pozostaje we wspólnocie cywilizacyjnej z innymi Ariosłowianami.

Wędyjski przypadek

Na marginesie, bardzo ciekawy jest opis zaliczanych do Scytii Wenedów/Wenetów, których po polsku powinniśmy nazywać Wędami (tak, jak Lechów raczej Lęhami). Zwolski przedstawia opinie starożytnych Greków lokujących Wędów zarówno nad Bałtykiem, jak i nad Adriatykiem (w tym w północnej Italii), jak również nad Atlantykiem: „To, że zewnętrzni, północno-zachodni Wenetowie z półwyspu Bretańskiego, są przodkami wewnętrznych, adriatyckich Wenetów, twierdzi również Strabon (IV 4, 1. V 1, 4). […] U styku ziemi Celtyckiej i Scytyjskiej, lecz już w granicach Scytii, jawią się z czasem Wenetowie czy Wenedowie, w sensie długości geograficznej odpowiadający położeniem swym adriatyckim imiennikiem”. Ta kapitalna uwaga poważnego przedstawiciela głównego nurtu nauki nie znalazła jednak rozwinięcia w badaniach innych polskich historyków „oficjalnych”. Jeszcze jedno stwierdzenie profesora z Lublina przemknęło przez polską naukę, jak nic nie znacząca kometa, a powinno stać się gwiazdą, na którą mogło się orientować wiele podróży badawczych. Otóż Zwolski w latach 80-tych XX w. zauważa ni mniej ni więcej, że Jordanes o Gotach „podaje wszystko, co starożytni podawali ku chwale Scytów” i dodaje jeszcze – „ dzieje Gotów na tło Scytii rzucił Kasjodor, a w ślad za nim Jordanes, który bez śladu wahania utożsamia Scytów, Getów i Gotów” czyli Scytowie, Geci i Goci według odczytania Jordanesa przez Zwolskiego to jeden lud.

Myślenie nie boli

Do uznania tez prof. Zwolskiego może dojść każdy przeciętnie logiczny czytelnik, który zechce pochylić się nad Jordanesem. Otóż w ks. III mnich scytyjski (tak go określił Zwolski!) wpisuje Gotów do Scytów, choć wcześniej opowiada, że wyszli ze Skandii i pod wodzą króla Beriga przypłynęli w rejon najprawdopodobniej ujścia Wisły. Następnie piąty król Filimer po Berigu miał wyruszyć z plemieniem na południe. Jordanes pisze, że zgadza się z nim w tej genezie niejaki Ablavius i „niektórzy pisarze starożytni”. Dodaje jednak, że Józef Flawiusz pomija te opowieści o początkach Gotów, a zauważa że są oni określani mianem Scytów. Następnie Jordanes pisze – Getom więc nie skąpiono pochwał”. Przytacza Wergiliusza wspominającego „ojca (Marsa – dop. RudaWeb), wodza zastępów, który ma pod opieką geckie niwy”. W akapicie 41 pisze: „O łaski Marsa zaś Gotowie…”, by chwilę później w ak. 43 zanotować: „Główną namiętnością Getów…” itd., itp.. Do tego Iandysesa, Króla Scytów Partów, który walczył z egipskim Psammetychem, nagle obsadza w roli króla Gotów. W końcu – w 58 ak. – zrównuje tożsamość Getów i Gotów i powołuje się na „Geticę” Diona Chryzostoma. Następnie odpływa w tematykę homerycką umieszczając króla Telephosa, syna Heraklesa, jako męża siostry trojańskiego Priama. Od razu odpiera potencjalny zarzut, że Telephos to nie imię gockie, bo – jego zdaniem – przecież inni też noszą imiona używane przez inne ludy. Jego królestwo umieszcza w Mezji, zaś jego syn Eurypolos ginie broniąc Troi, jako krewny Priama. Za chwilę pisze o walce Massagetów z Persami Cyrusa, używając znowu nazwy Getowie, a Partowie – w przypadku Persów. Również z Dariuszem walczą Gotowie, a nie Scytowie i ich pobratymcy, jak zapisał Herodot.

Ewidentnie przypisał więc dzieje Getów – znanym powszechnie starożytnym jako lud scytyjski, pokrewny Trakom, a więc słowiański – Gotom uważanym za skandynawskich Germanów. Poza wychwyceniem celowego, czy niezamierzonego pomieszania Getów z Gotami – nie mamy jednak zbyt wielu podstaw, by kwestionować wszystkie jego zapisy, bo w większości znajdują potwierdzenie w starszych źródłach. Musimy jednak pamiętać, że jego opowieść o Gotach jest historią Ariosłowian – Lęhów, Wędów i Skołotów/Scytów. Niemniej zagadką pozostaje co dokładnie było we właściwym źródle, czyli u Kasjodora? Przecież sam Jordanes twierdzi, że miał zaledwie trzy dni na zapoznanie się z 12 księgami i tylko pokrótce je streścił.

Na siatce genetyki i antropologii, obok lingwistyki

Co by jednak nie było rzetelną relacją w źródle Kasjodora, to współczesna nauka potwierdza analizy Bielowskiego i Zwolskiego. W szczątkach ludzkich – pozostałych po, przypisywanych Gotom, kulturach wielbarskiej i czerniachowskiej – nie znaleziono cech antropologicznych ani genów staroskandynawskich. Wręcz przeciwnie, wszystkie dane wskazują na ludność słowiańską, najbardziej fizycznie podobną do średniowiecznych Polaków.

O nie„germańskości” Gotów mogą też świadczyć imiona ich władców:
Walamir (wuj Teodoryka) – Wałamir
Filimer – Filimierz
Gadaryk – Gadarzyk
Ermenryk – Żermęrzyk

Ale to już domena lingwistyki spekulatywnej (w odróżnieniu od matematycznej – Mario Alinei), która potrafi wywieść (rozum w pole 🙂 ) skutecznie i twierdzić, że Żarmin (Armin-ius) to… Herrmann. Jakie jeszcze gockie imiona zachowały się w starych kronikach można sprawdzić w latopisie Popa Duklanina. Przedstawia on dzieje ogólnosłowiańskiej dynastii Svevladiciów, wywodzącej się od króla gockiego Svevlada: „Wyszedł oto z północnych stron naród, który nosił nazwę Gotów, lud dziki i nieujarzmiony, który miał trzech książąt i braci, synów króla Svevlada; imiona ich były: pierwszy Brus, drugi Totila, trzeci Ostroil”. Znaczenia Swewłada bliżej nie trzeba chyba Polakom wyjaśniać. Brus to dość popularne nazwisko, które występuje np. w wersji Brusikiewicz lub miejscowości Brusy. Totila zaś to z litewska brzmiący bałtosłowiański Totiłła (jak Awiłło czy Jagiełło). Natomiast Ostroił może pochodzić od ostrów, podobnie jak Ostrogoci (Goci z wyspy/wyspiarscy).

To, że na skutek celowej polityki Teodoryka, która zmierzała do stworzenia jednego narodu z Gotów i Rzymian, wykształciła się nowa nacja z językiem kreolskim (złożonym z różnych pierwotnych języków), nie oznacza to, że byli tym etnosem już przekraczając Dunaj – że byli Staroskandynawami z Gotlandii. Zanim zdobyli Rzym byli Ariosłowianami, dopiero później roztopili się w żywiole italoceltyckim przekształcając swój język i obyczaje, ale pamiętając o getyckim pochodzeniu. W każdym razie mieli o wiele więcej wspólnego ze współczesnymi Polakami, Ukraińcami czy Rumunami niż z Niemcami czy Holendrami.

NA ZDJĘCIU: obraz Felixa Castello przedstawiający Teodoryka I, FOT: wikimedia.org

 

Jeśli masz ochotę – zapisz się na ukazujący się raz w tygodniu newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

RudaWeb

Komentarze: 34

  1. Ogólnie trochę inaczej to widzę, bo mi chodzi narrację o „centrum” bez obcych naleciałości, słowiańskie itp., peryferia nie są dla mnie tak ważne.
    Przy okazji nie chodzi o czepianie się, ale taki błąd mnoży błędy których w „Getikach” i ich interpretacjach jest aż nadto…
    „Do tego Iandysesa, Króla Scytów Partów, który walczył z egipskim Psammetychem, nagle obsadza w roli króla Gotów” Jordanes przynajmniej w tych tłumaczeniach które komentuję każe walczyć Jandysesowi ( harbornet Tanaosowi) z Sesostrisem (Sezostris) faraonowie o takich imionach władali Egiptem w XX do XVIII wieku p.n.e., najazd Scytów z VII wieku p.n.e., kiedy to władać miał Psammetych nie wywołał żadnych walk z Egipcjanami… Scytowie po prostu wzięli daninę. („Scytowie zamierzali ruszyć na Egipt, lecz faraon Psametych I wyszedł im naprzeciw i „nakłonił licznymi darami i prośbami, żeby się dalej nie posuwali”.)

    • W sprawie Psammetycha – korzystałem z opracowania Zwolskiego i nie zagłębiałem się w inne przekłady, bowiem głównym celem artykułu było wykazanie podszycia się rzekomo teutońskich Gotów pod w rzeczywistości słowiańskich Getów czy Scytów. Tak więc nie przeczę, że w innych redakcjach lub przekładach jest tak, jak Vranie (vel Krucie) piszesz i jest to wersja prawdziwa. Najważniejsze, że niezależnie doszliśmy do tych samych wniosków o propagandowym przesłaniu Jordanesa.

    • Te imiona to hetycka interpretacja naszych imion.Jadyn Jeden Sos czy Sos Ostry. SÓS jak Skok Kok.

      • Imiona są tak czy inaczej przedpotopowe, czyli sprzed XIII wieku p.n.e., „Getika” jest też cenna bo potwierdza nam, że Scytowie za mędrca Dekaja-Dekaineusa posiadali zaawansowaną cywilizację naukową, metalurgię itp., czy raczej przed nim, takim czymś emanowała „kultura łużycka” i to jest ta stara ziemia Scytów Królewskich vel Gerosów-Herosów (starcy-bohaterzy greka) na zachód za Horyniem (gerrosem).
        Dekaineus może być też Deukalionem od potopu, jakiś wariat imienia czy jego mitologiczna metamorfoza.
        Co do Getów Teofilakt Symokatta pisał chyba Geci czyli Słowianie, czy Słowianie zwani dawniej Getami, jest nawet etymologia tej nazwy od gadania, no dobrze, ale czy to jest lud od którego pochodzą wszyscy Słowianie, czy jest ludem słowiańskim ale peryferyjnym.
        Jordanes nam dowodzi, że takim ludem najstarszym byli Venetowie-Wenedzi zamieszkującym bezmiary ziem, na północ od lewego skłonu Alp (Karpat), czyli Polskę i tu popełniając jakaś etnograficzną i geograficzną dygresję, powiedział historyczną prawdę.
        Czyli za to mu chwała 😉
        ps. przepraszam trochę wprowadziłem w błąd na swym blogu, bo nie podałem autora tłumaczenia teraz to uzupełniłem.

  2. Kamil Vandal:
    GOCKIE KURHANY NA MAZURACH i POMORZU + MOJA ANALIZA OBECNEGO POZIOMU WIEDZY O GOTACH NA FACEBOOKU i 20 RÓŻNYCH LINKÓW DO POSTU 🙂
    Goci podobnie jak Swebowie mimo głośnego jazgotu turbomędrców że to są Sławianie nie byli nimi, krótko mówiąc nie wszystkie plemiona pałętajace się okresowo po słowiańskiej ziemi w Antyku były słowiańskie, byloby to zbyt proste a historia jest dużo bardziej skomplikowana.

    PIERWSZA MAŁA DYGRESJA :
    Czyli link o kurhanach z Lubieszewa przypisywanych przez autorów „Testimonii dziejów Słowian” Swebom:
    http://www.pomeranica.pl/wiki/Groby_ksi%C4%85%C5%BC%C4%99ce_z_Lubieszewa

    I WRACAMY DO GOTÓW :
    Goci nie mieli jednolitego rodzaju pochówku który charakteryzował plemiona prasłowiańskie czyli nie stosowali tylko i wyłącznie ciałopalenia które stosowali po śmierci swych Przodków prasłowiańscy Vandalowie i Wenedowie a pochówek to bardzo ważny obyczaj, jeśli nie najważniejszy po którym można dane plemie określić.
    Goci lubili sypać kurhany niczym Scytowie w których leżał jeden człowiek, z reguły ktoś bardzo ważny (król, wódz, książe) w grobie szkieletowym.

    Kilka kilometrów od Nidzicy, w pobliżu wioski Pielgrzymowo, znajduje się grupa kurhanów usypanych około połowy V wieku przez Gotów, zawierających pojedyncze szkieletowe pochówki.
    Obiekty te były znane i badane w okresie międzywojennym przez archeologów niemieckich, największe wrażenie robi gigantyczny kurhan o średnicy 20 metrów tzw. kurhan książęcy.

    Kurhan 1 (zachodni) badany przez Dietricha Bohnsacka w 1937, powszechnie znany w literaturze przedmiotu z niezwykłego inwentarza, na który natrafiono mimo jego wyrabowania.
    Znaleziono m.in. złotą bransoletę, ozdobne metalowe elementy pasa i pokrywę drewnianego naczynia, świadczącą o znajomości stosowania tokarki.
    Centralną część kurhanu zajmowała drewniana komora o wymiarach 2,8 x 2 m zbudowana z drewnianych bali i wyposażona w drewnianą podłogę, pełniąca funkcję izby wiecznego spoczynku.
    Drewniana konstrukcja została przykryta dużymi kamieniami, a następnie nasypem ziemnym zabezpieczonym płaszczem z warstwy ciasno ułożonych mniejszych kamieni.
    https://zabytek.pl/pl/obiekty/pielgrzymowo-dwa-kurhany-z-pielgrzymowa

    Drugi z kurhanów był badany w 1939, wyniki badań nie są jednak znane.
    Relikty komory grobowej znajdują się w Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie.
    Materiał filmowy – 35 minut :
    https://www.youtube.com/watch?v=4ilrSRgkq6w&t=682s

    DRUGA i OSTATNIA MAŁA DYGRESJA :
    Ktoś może teraz powiedzieć że mamy przecież w Krakowie Kopiec Kraka czyli kurhan ale to nie jest kurhan w znaczeniu „tylko grób” tylko bardziej pomnik jeśli już + pełnił prawdopodobnie funkcje obserwatorium astronomicznego związanego z ważnymi w kalendarzu świętami słowiańskimi, o czym możemy poczytać tutaj, pozatym Mariusz Agnosiewicz obala „celtyckość” kopca krakowskiego :
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/t,10215

    Nie znaleziono w nim szczątków ludzkich a czas jego usypania również jest przedmiotem potężnego sporu, rozpiętość dat badaczy oscyluje od 500 p.n.e do czasów średniowiecznych (V-X wiek)
    https://www.wikiwand.com/pl/Kopiec_Krakusa

    I ZNÓW WRACAMY – KURHANY GOTÓW NA POMORZU
    W pobliżu Koszalina w 2015 odkryto kilkadziesiąt gockich kurhanów, kurhany pochodzą z I i II wieku – tego samego okresu, co pobliskie słynne „Kamienne Kręgi” (jest też teoria że Kręgi sa znacznie starsze), tak duży kompleks jest sensacją na skalę ogólnopolską.
    https://gk24.pl/cmentarzysko-gotow-pod-koszalinem-zyli-i-umierali-obok-nas/ar/4666200

    Kamienne cmentarzyska zostały odkryte m.in. w Trątkownicy, Grzybnicy, Piasznie, Leśnie, Odrach i Węsiorach.
    Oficjalnie mówi się że Goci przybyli na tereny południowego Bałtyku w I i II w.n.e. z legendarnej wyspy Skandza i nazwali te ziemie Gothiskandza (Żuławy czyli rejon ujścia Wisły), następnie przenieśli się m.in. na obszar Pojezierza Kaszubskiego.
    W tych kurhanach stosowano pochówek ciałopalny jak i szkieletowy.
    W pochówku całopalnym po kremacji zmarłego na stosie jego prochy wsypywano do glinianej urny i zakopywano, w szkieletowym zmarłych chowano układając w drewnianej wydrążonej kłodzie.
    https://www.ruszajwdroge.pl/2013/12/kamienne-kregi-Gotow-na-Kaszubach.html

    GOCKA MAKABRYCZNA CIEKAWOSTKA
    Pisałem już wiele razy o tym ale trzeba przypominać – Goci często kaleczyli trupy po śmierci, szczególnie kobiety, chowali do grobu zwłoki przecięte na pół lub po skosie, czasem „do góry nogami”, kobiety grzebali często bez głowy, do tej pory niewiadomo dlaczego tak robili swoim zmarłym bliskim.
    https://pomorska.pl/goci-mieszkali-przed-nami-na-terenie-dzisiejszego-grudziadza/ar/6409516

    Post na ten temat ze strony fb „Starożytność nieznana” z 2015
    https://www.facebook.com/starozytnoscnieznana/posts/510502135782259/

    MOJA ANALIZA OBECNEJ WIEDZY O GOTACH NA FB
    Na poczatek mały bonus ode mnie czyli 3 książki o Gotach do ściągnięcia z docer.pl :

    1) Herwig Wolfram – Historia Gotów (1983, polskie wydanie 2003)
    https://docer.pl/doc/1nvsn8

    2) Jerzy Strzelczyk – Goci. Rzeczywistość i legenda (1984)
    https://docer.pl/doc/5nssxe

    3) Andrzej Kokowski – Goci. Od Skandzy do Campi Gothorum (2007)
    https://docer.pl/doc/s5ccn0

    Czytam obecnie całą te trojkę „na raz” czyli skacze od jednej do drugiej książki bo to mój patent na czytanie żeby się „nie znudzić” a mam „ADHD czytelnicze” i szukam w tych książkach jeszcze czegoś co może mi się przydać w temacie Gotów.
    Wolframa już troche czytałem w zeszłym roku i wg mnie to dobra książka bo Autor pisał podobnie jak Jordanes o „scytyjskim gens” Gotów i nie klasyfikował ich absolutnie jako Germanów, zresztą cytat z jego książki jest wymowny i oddaje bardzo dobrze ten trudny temat :

    „Scytyjskie”, to znaczy pierwotne gentes, nie posiadały żadnych trwałych struktur. Albo znikały nagle z dnia na dzień i nikt nie wiedział, czy wyginęły, czy istniały może gdzieś na krańcu świata i dziejów, albo można było również powiedzieć, jak Synezjusz z Cyreny cesarzowi Arkadiuszowi, że NIE MA ŻADNYCH NOWYCH BARBARZYŃCÓW. Wprawdzie wynajdują oni ciągle nowe nazwy i zmieniają swój wygląd zewnętrzny, by zmylić Rzymian, czyli cywilizowany świat; w gruncie rzeczy jednak Scytowie pozostają niezmienni od czasów Herodota. Niecałe 100 lat po Synezjuszu stało się jednak możliwe zastąpienie tradycyjnej nazwy „Scytowie” nazwą „Goci”: wieloetniczne związki wojowników konnych pochodzących z północno–wschodniej Europy, do tej pory przedstawiane przez tradycyjną etnografię jako Scytowie, uchodziły teraz za Gotów.”- koniec cytatu.

    Strzelczyk najmniej mi podchodzi bo on z kolei reprezentuje myślenie w „starym stylu” czyli „stary beton” bo pisał o Gotach jako Germanach więc książka Kokowskiego z mojego punktu widzenia wydaje się najciekawsza bo dopiero ją zacząlem i Autor z tego co sie już zorientowałem nie szufladkuje Gotów jako jednolitego etnosu a bardziej traktuje ich jako konfederacje / zlepek wielu plemion czy etnosów i też ma swoją rację bo np. w królestwie Hermanaryka oprócz Ostrogotów-Greutungów byli także Finowie, Sławianie, Antowie, Herulowie, Alanowie, Hunowie, Sarmaci czy Estiowie.

    Goci są niewdzięcznym z punktu widzenia historycznego tematem ale przez to bardzo ciekawym, na facebooku żaden „guru” tego tematu nie potrafi wg mnie dobrze „ugryźć” i nic dziwnego bo nikt tu nie czyta dobrych książek a turbozakażone artykuły albo turbomędrcy z youtuba bazujący na nazwiskach i niewiedzy swoich fanów, to nie są żadne autorytety bo prezentowana przez nich „WIEDZA” to z reguły KIT i DEZINFO, kto o tym jeszcze nie wie to czas się ocknąć.

    4 imiona gockie zsarmatyzowane to za mało żeby uznawać Gotów za Sławian, a turbo rudyłeb nie wspomina np. o tym że Goci walczyli z Wenedami i Vandalami, nie pisze że ukrzyżowali Boza od Antów wraz z z synami i 70 naczelnikami, nie ma słowa o pochówku i obyczajach, czyli wybieramy bzdety które nam pasują a pomijamy ważne ale niewygodne kwestie – i m.in przez takie kiepskie jakościowo turbozakażone artykuły panuje tu dezinformacja
    https://rudaweb.pl/index.php/2017/03/24/goci-narod-na-krolewskie-zamowienie/

    Inny artykuł czyli Nosal…omg…tu jest znacznie gorzej….R1a Z93 nie jest charakterystyczna dla Słowian!!!
    http://slowianieiukrytahistoriapolski.pl/narody/goci/index,pl.html

    Ani Czesław Białczyński (wg mnie najmądrzejszy z wszystkich wymienionych nazwisk mimo że nie zgadzam sie z nim kompletnie ws „słowiańskości” Scytów) nie wie chyba do końca kim są Goci, ani tym bardziej nie wie Bieszk, Nosal, Szydłowski, Lalak czy Kosiński (podobno specyk od run a to nie jest historia), ani Adrian Leszczyński i prowadzący stronę Rudaweb, dwaj ostatni to mądrale od haplogrup, toponimów czy etymologii ALE LINGWISTYKA i GENETYKA TO TEŻ NIE JEST HISTORIA!!!

    Zdaje się że wszyscy wyżej wymieni mówią o słowiańskości Gotów w mniejszym/większym stopniu a nie zgadza sie :

    1) język,
    2) kultura i
    3) obyczaje czyli to co kształtuje etnos.

    Genetyka też nie pasuje, „bardzo wschodni” ci Goci podobni genetycznie do Scytów i Ormian :
    http://eurogenes.blogspot.com/2018/03/first-real-foray-into-migration-period.html

    Bardzo ciekawy link o powiązaniu Gotów z Litwinami i Prusami, szkoda że po angielsku ale są translatory a Goci na Litwie jeśli odcisnęli swój ślad to bardziej jako okupanci w czasach Hermanaryka
    http://lituani.com/Guthones.pdf

    i jest to odbite w litewskich piosnkach ludowych w których Litwini śpiewają jak bardzo nienawidza Gotów, proszą Perkuna żeby „uderzył gromem w głowę gockiego psa” o czym napisał Wojciech Kętrzynski w książce „Lygier…”, zgaduje że wyżej wymienieni też tej książki nie czytali bo jest tylko po niemiecku :
    https://books.google.pl/books?id=xmBcAAAAcAAJ&dq=

    Napewno jednak Goci są jednym z etnosów późniejszych Prusów, z kolei napewno troche z puli genowej dawnych Prusów mają dzisiejsi Polacy ale to nie świadczy w żadnym stopniu o „słowiańskości Gotów” :
    http://prusowie.pl/prusowie/kim_byli_prusowie.php

    Nie byli to Germanie, ale też nie byli to Sławianie, Goci są odrębną kategoria, nikt z „szanownych guru” chyba nie zna i nie słyszał np. o Johnie Pinkertonie i nie czytał jego książki, ja czytałem a Pinkerton rozłożył Gotów na czynniki pierwsze już w 1787 roku jako Scytów i podał na to wiele bardzo wiele antycznych źródeł jeszcze greckich bo nazwa „GOCI” to jest dopiero rok 250 n.e.
    Szkot również zastosował pewne uproszczenie prawdziwe w jego czasach a nawet w świetle dzisiejszej wiedzy jest to uproszczenie które idzie w dobrym kierunku.
    https://archive.org/details/bub_gb_0CoPAAAAYAAJ/page/n5

    Innemu „historykowi” z youtuba czyli Arturowi Lalakowi radziłbym przeczytać te 3 książki które wyżej wyszczególniłem i przemyśleć „słowiańskość Gotów” bo królestwa gockie w Europie zachodniej czyli ostrogockie w Italii i wizygockie w Hiszpanii nie miały nic wspólnego ze Sławianami a w obecnej Italii i Hiszpanii dominuje hg R1b i to nie jest przypadek!

    Jeżeli chodzi np. o obyczaje to ostrogocka „gościnność” względem Odoacra w Rawennie w 493 (zamordowany podstępnie przy stole podczas uczty rozejmowej) również nie ma nic wspólnego z gościnnością np. Pomorzan czyli Wendów (osobna izba dla gościa zawsze pełna jedzenia, nawet dla Niemca jeśliby się tam przypałętał)
    Henry Bradley „Historia Gotów” i ten wątek z Rawenny:
    https://www.heritage-history.com/index.php?c=read&author=bradley&book=goths&story=ostrogoths

    Ja nie jestem alfą i omegą żeby była jasność i też mam „mały kłopot” z Gotami ale myślę że dobrze kminie bez turbozakażonego myślenia w całokształcie na ich temat, więc powtarzam – NIE BYLI TO SŁAWIANIE chociaż wielu Polaków może mieć pochodzenie gockie w rozumieniu genetycznym np. jako potomkowie Kultury Wielbarskiej po kobietach gockich w mtDNA.

    • 1. „the Goths never lived on the Baltic coast (cf. Kortlandt 2010: 27-30), it follows that early Germanic loanwords in Baltic always passed through a Slavic intermediary” z https://www.academia.edu/37320163/The_expansion_of_the_Indo-European_languages
      2. O m.in. Słewach – http://rudaweb.pl/index.php/2019/05/12/tu-koniec-slewii/
      3. Paleolingwistyka, archeologia i archeogenomika to dla mnie znacznie ważniejsze narzędzia weryfikacji historii niż zmieniające się co pokolenie interpretacje źródłoznawcze. W tym kontekście proszę spojrzeć na potwierdzenie opisu Tacyta przez archeologów i genetyków w podanym wyżej moim artykule.

    • Kamil Vandal to ksiazkowy debil. Gosciu praktycznie nic nie wie o charakterystyce scytyjskiej, swoje wzwody opiera na badaczach którzy opierali się na fałszerstwach historycznych. Goci to inaczej Gady wojskowi, określenie to zostało jeszcze na straznikach więzień i tzw trepach w wojsku od wężowych nóg. Goci w 5 wieku to najemnicy, ale nie wszyscy. Tak, więc niech się ten debil ksiazkowy wreszcie zamknie, bo któryś z potomków Gotów może poczuć się urażony jego niewiedza. A to zła wróżba.

    • Urszula
      poruszył (Pan?) tak wiele wątków, że aby odpowiedzieć w pełni należałoby popełnić kolejną książkę. Jako ze nie zamierzam tego czynić w dużym skrócie.
      – sposób pochówków „gockich” (duże wątpliwości budzi klasyfikowanie wielu cmentarzysk jako gockie), wykazują podobieństwa do pochówków ludności zachodniosłowiańskiej (połabskiej). przykładem groby komorowe w kurhanach.
      Proszę zwrócić uwagę, że część grobów gockich była inhumacyjna a część ciałopalna. Kolejne podobieństwo z Połabianami (ich wpływem na pochówki w Danii i płd. Szwecji w IX-XIIw.) to zabezpieczanie grobów osób zajmujących się „magią” lub podejrzane o „wampiryzm”. Charakterystyczne jest tu okaleczanie szczątków, przygniatanie kamieniami, itp. Charakterystyczne jest(stosowane w stosunku do kapłanów, wieszczów, itp) powtórne otwieranie grobów i wyciąganie części szczątków (prawdopodobnie jako relikwii). Takie sytuacje notowane sa często w obszarze Morza Bałtyckiego (w tym u Bałtów).
      Kolejna kwestia to właśnie pochówki gockich pań. Nawet Kokowski (wyjątkowo mało rzetelny i tendencyjny w swoich książkach – swoją drogą chyba należałoby zrobić spis nierzetelnych, opłacanych z zewnątrz, piszących na zamówienie „naukowców”) wspomina o tzw. „scytyjskich księżniczek”. Czyli bogato wyposażonych pochówkach kobiet z wieloma ozdobami typu scytyjskiego. Ciekawe że podobne pochówki znajdujemy znowu na Połabiu i wśród tzw. Wikingów, czyli w dużej mierze Słowian i Bałtów (szczególne że ozdoby takie znajdowano w pochówkach osób z R1a).
      Również archeologiczne artefakty, wykazują na liczne podobieństwa z kulturą bałtyjską ale także Nowogrodem.
      Sumując na co wskazuje też genetyka Goci mogli być mieszanką, co nie oznacza że nie byli spokrewnieni ze Słowianami. Tym bardziej, że (póki nie przyjęli odmiany chrześcijaństwa) mieli także wspólną kulturę.

  3. Warto przeczytać cały artykuł z 2014 roku http://pereformat.ru/2014/02/goths/ omawiający Historię Szwecji wyd w 2006 roku oraz komentarze pod nim. Jest w języku rosyjskim.
    Po tym, jak program „Polityczny mit normanizmu” był emitowany w ARI-TV z moim udziałem, od widzów otrzymałam pytania, o Gotach: kim są i skąd się wzięli? Ale zacznę swoją odpowiedź od wyjaśnienia – skąd nie mogli pochodzić i nie mogli „przyjść” na pewno z południa Szwecji. Pomyślcie teraz o szwedzkich mediewistach. Bowiem mit ten był częścią ich historii od dawna, to narodowa tożsamość Szwedów , żyli w gorącej wierze w to, jak wielką gocką przeszłość mieli .

    Skąd oni pochodzą? Wróćmy do szwedzkich badaczy Średniowiecza z tym pytaniem. Oto bardzo wyraźne oświadczenie w tej sprawie autorstwa szwedzkiego badacza Średniowiecza , historyka Dicka Harrisona, jednego z redaktorów i autorów najnowszego wydania Historii Szwecji: „Zarówno źródła pisane, jak i materiały archeologiczne
    dają powody, by sądzić, że starożytni przodkowie Gotów – a raczej Ci, którzy wcześniej niż inni zaczęli nazywać siebie Gotami – w okresie przed Chrystusem żyli na terytorium współczesnej Polski. Oczywiście mieli kontakty z innymi narodami w regionie Morza Bałtyckiego, ale absolutnie niemożliwe jest ustalenie, które grupy etniczne zamieszkiwały wówczas Skandynawię. ” Więcej tu: http://pereformat.ru/2014/02/goths/

    • Ważne tezy artykułu to, że O pochodzeniu i czynach Gotów” Jordanesa, Germania Tacyta, Historia de omnibus Gothorum Sveonumque regibus Olafa Magnusa to fałszywki pisane na zamówienie polityków. Omówiona jest również polemika Magnusa z Miechowitą.
      Kolejna, że Wandalowie, Goci, Ostrogoci, Wizygoci, Alanowie, Sarmaci to synonimy Scytów.
      Warto znaleźć Потому в современной медиевистике наблюдается не только критический пересмотр мифа о готах как выходцах из Скандинавии, но и добротность источника, из которого этот миф вырос, а именно «Гетики» Иордана. Об этом можно прочитать в статье Д.С. Конькова – «Гетика» Иордана – готское историческое предание или конъюнктура эпохи: современное состояние изучения проблемы.
      Dlatego we współczesnych średniowiecznych badaniach istnieje nie tylko krytyczny przegląd mitu Gotów jako imigrantów ze Skandynawii, ale także czynnik jakości źródła, z którego ten mit wyrósł, mianowicie „Getics” Jordanii. Można to znaleźć w artykule D.S. Konkova – „Getics” z Jordanii – gotycka tradycja historyczna lub sytuacja epoki: obecny stan studium problemu.

  4. „Ekskluzywizm narodowościowy polski” bije po oczach we wszystkich komentarzach. Tak jak kossinowcy dla germańców. I trwa prastara walka Kossiny z Kostrzewskim, a zapomina się o Prusach/ Brusach/Borusach/ Istach/ARIAch/ Wenach/ etc. Kolejne naciągania nad „cudnym narodem polskim” od Łaby po Ural.
    Narodem polskim – który w „polskim” Nowogródku wydał „polskiego” wieszcza Mickiewiciusa, który sam pisał „Litwo, ojczyzno moja” ale nie wiedział że jego Litwa to Polska, bo głupi był, ale urodził się i wychował w miasteczku w którym 90% ludności było żydami, a tylko 10% innych nacji (polskiej 0,12%). Pisał o bohaterach Prusów (patrz przypisy do Konrada Wallenroda czy Grażyny), ale był Polakiem bo tak zdecydowali mądrzejsi. I Wy szanowni dyskutanci też to macie: sraczka polska, bo nie wiecie skąd ogon wyrósł.

    • A Ty to Budrys, czy Źyd? „Sraczka polska” dla tego, że Mickiewicz, to nazwisko ruskie (nie mylić z rosyjskim)? Czy dla tego, że pisał po polsku? Z Twego komentarza nie odczytałem żadnych argumentów. Jedynie złość i zakompleksienie bez jakiejkolwiek merytoryki. Co Cię boli?

    • Jakich znowu Istach? Skąd wogóle błędna nazwa Isti? Aesti to Duńczycy, mieszkający nad Oceanem Germańskim a nie Scytyjskim. Niestety niektórzy historycy nie potrafią zrozumieć tej prostej prawidłowości. U Solinusa Germanie nazywają jantar Glaese, a nie ludy Scytyjskie do jakich zaliczyłby Aestów Solinus, Prusy to zdecydowanie Scytia nawet w wersji w której uznaje się Vistulę za Wisłę (Choć Wisła to Chronos, więc cała Scytia zaczyna się dużo dalej na zachodzie). Bałtowie Germanami nie byli, a Aesti mieszkający obok Saevicum Mare mieszkają na półwyspie cymbryjskim bo tam Pliniusz umieścił górę Saevo.
      Także szanowny Panie Prus, sam Pan nie wie kim są Pana przodkowie. Jacyś Aestowie? Mówiący wg. Tacyta po celtycku? Mający celtyckie obyczaje wg Tacyta jak kult dzika? Uprawiający wg. Tacyta pola w większym stopniu niż inni??? Logiczne to by było gdyby mieszkali na mało zalesionym miejscu, bez dużego zwierza, jakieś wyspy, jak… Glaesasria. Tak to jest jak ufa się interpretacjom historyków i nie sprawdza się źródeł samemu. Pojęcie geograficzne Wulfstana w redakcji Alfreda Wielkiego jest żadne.
      Sławianie sięgali od Renu po Ural, natomiast Polanie byli od zawsze tam gdzie byli, zwani jako Arimi, Arimaspi, Spali, Soulanes, Sciri, Schiriesghe i w końcu Polanie, a te wszystkie nazwy są synonimiczne.

      • Do jakich zaliczyłby Bałtów Solinus…
        Sam się zamotałem przez fałszywą interpretację mainstreamu.

  5. Co za inteligent pisał to swoje opowiadanie .
    Spisane na zlecenie …
    Jak autor kroniki Jordanes sam pisał że patrzy obiektywnie .
    Aż Żal patrzeć na to , chyba że przez 2 pary czarnych okularów z 15 metrów …

    • Jordanes patrzył tak obiektywnie, że sam nie wiedział czy opowiada o Gotach, Scytach, Getach czy Massagetach. Zero logiki u Jordanesa tak, jak u Pana Logiki 🙂

  6. Autorzy tej „polemiki” tak mocno chcieli dopiec Piontkowi że nie zauważyli że sami tkwią po uszy w okowach migracjonizmu. Czyli z uporem maniaka trzymają się pisanych na zamówienie bredni Kossiny. Gdyby tę teorię konsekwentnie stosować do późniejszych czasów to porównując telewizory z epoki wczesnego Gomułki (kineskopowe, czarno-białe), poprzez Gierka i Jaruzela (kineskopowe, kolorowe, SECAM), Wałęsę (kineskopowe, kolorowe, PAL) aż po XXI wiek (przeróżne płaskie, cyfrowe) stwierdziliby że nastąpiły w Polsce cztery wymiany ludności! Przecież to absurd, ale w archeologii osadniczej coś takiego przechodzi bez zastrzeżeń. Druga rzecz – dlaczego ew. podobieństwo dawnych czaszek z obecnego terenu Danii do czaszek Kultury Wielbarskiej ma dowodzić jej germańskości? Może to ta populacja „wielbarska” sięgała i do części Półwyspu Jutlandzkiego? Obecność czegoś na terenie Słowiańszczyzny i poza nią nie oznacza jeszcze że to coś pochodzi z zewnątrz! A to założenie „coś jest tu i tam to znaczy że jest stamtąd” czynione jest już zupełnie bezrefleksyjnie, wręcz bezwiednie. Zwłaszcza że na ziemiach polskich ciągłość antropologiczna (w tym genetyczna) jest widoczna a w Danii nie. W dodatku Piontek i inni antropolodzy zaznaczają że badają populacje a nie ich kultury. A zatem gnaty i DNA. Przynajmniej jest to wolne od naciąganych interpretacji typu gadające po celtycku monety lub gary po germańsku. A na deser jeszcze coś takiego: Neolithic and Bronze Age migration to Ireland and establishment of the insular Atlantic genome. Warto przyjrzeć się mapie środkowej Europy i porównaniu autosomalnego DNA od epoki brązu do dziś. Ciekawe co na to powiedzą „prypeciarze”? Wszak tu autorstwo jest niesłowiańskie! Nie warto wywarzać otwartych drzwi!

  7. Profesor Bogusławski twierdził, że Goci to przeinaczona nazwa słowiańskiego plemienia Gdów zamieszkującego ziemie dzisiejszego Pomorza Gdańskiego.

  8. Wszak w epitafium z nagrobka Chrobrego stoi: …..Regni Sclavorum, Gottorum sue Polonorum… Nikt o tym nie pamięta?

  9. Już za parę dni, za dni parę, Weźmiesz plecak swój i gitarę
    lalala
    bo „kiedy prawdziwi Polacy powstana!…

  10. Co do wniosków prof. Zwolskiego – są różne w trakcie analizy, a inne końcowo. Niemniej podtrzymują tezę o pomieszaniu pojęć Geci-Goci. Myślę, że gdyby Profesor dożył najnowszych odkryć genetyków, to nie miałby wątpliwości, by przychylić się do mojej interpretacji.
    W sprawie dowodów nauk ścisłych o braku Staroskandynawów w przypisywanych im kulturach na terenie ziem polskich – w pracy z 2008 r. “Antropologia o pochodzeniu Słowian” – Janusz Piontek, Beata Iwanek i Sergey Segeda opisali m.in. wyniki badań szczątków ludzkich (przede wszystkim zębów), datowanych na okres tzw. wpływów rzymskich. Ich ustalenia są jednoznaczne. Populacje średniowiecznych Słowian zachodnich oraz populacje ludności kultury wielbarskiej (traktowane wbrew prawdzie przez archeologów jako populacje Gotów – grupy nie mającej związków genetycznych ze Słowianami), stworzyły jeden zbiór i są pod względem cech odontologicznych nierozróżnialne. Antropolodzy wyraźnie podkreślili: „Wykazaliśmy bardzo wysokie podobieństwo biologiczne populacji ludzkich, zamieszkujących dorzecze Odry i Wisły, od epoki brązu do średniowiecza”.
    Do tego dochodzą prace genetyków polskich, rosyjskich, amerykańskich itd.. Sprawa jest już niemal aksjomatem. Chyba, że znajdzie się „staroskandynawski” niejednostkowy materiał genetyczny w stanowiskach archeologicznych, ale na razie go brak.

  11. Nie będę odnosił sie merytorycznie, bo moim zdaniem, z Getami jak z Celtami, istoryjki palcem na wodzie pisane, jedno piernięcie robi za armatnią salwę, najbardziej wartościową jest dla mnie informacja, że pomimo stania za ideą gotyckości silnych ośrodków i wielkich sponsorów, pomimo upływu tylu lat, nikt dotąd nie zabrał się za to co najważniejsze, czyli wyciagnięcia YDna z grobow gockich, których przecież jest wiele w granicach Cesarstwa Rzymskiego.

  12. Panie Tanator proszę zainteresować się polską antropologią, ona powyższe udowadnia już od lat 60 do dzisiaj. Kto wie o powyższych antropologicznych ustaleniach nie powienien być w żaden sposób zaskoczony co tam współcześnie wyciąga się z genów, czekamy własnie na publikację 300 próbek z terenu Polski począwszy od I do X wieku, więc proponuję się „zantropolgizować” co nie co, by mniej bolało.

  13. Ciekawy tekst. Moje wątpliwości budzą dwie kwestie. Po pierwsze nie wiem skąd Pan wysnuł wniosek, że prof. Zwolski podobnie jak Bielowski uważał że wszystkie „Getici” to nic innego, jak opisy dziejów słowiańskich, w tym lechickich oraz że zgadzał się z Jordanesem iż Scytowie, Geci i Goci to jeden lud. Wręcz przeciwnie. W Summarium profesor wyjaśnił w jakim celu Kasjodor/Jordanes dokonali powyższego utożsamienia i dlaczego mieszali i przeinaczali fakty.
    Po drugie, stwierdził Pan, że „W szczątkach ludzkich – pozostałych po, przypisywanych Gotom, kulturach wielbarskiej i czerniachowskiej – nie znaleziono cech antropologicznych ani genów staroskandynawskich. Wręcz przeciwnie, wszystkie dane wskazują na ludność słowiańską, najbardziej fizycznie podobną do średniowiecznych Polaków”.
    Czy mógłby Pan wskazać źródła, w oparciu o które wywiódł Pan tą tezę?

    • Szanowny Tanatorze, może spróbujmy w druga stronę!?Zanim autor przywoła swoje źródła, proszę by Pan „zmiażdżył” ów wywód podając źródła wspierające tezę, iż Goci (ich szczątki) to antropologicznie i genetycznie lud germański w dzisiejszym słowa tego znaczeniu (tzw. „staroskandynawowie”). Z góry dziękuję.

      • To indywidum – Tanator – kat pożalsięboże tylko gada, źródeł nie podaje. Taki jego zwyczaj, czarnosukienkowy.

        • Witaj Bracie. Skłamałbym gdybym twierdził, że tęskniłem, ale skoro się odezwałeś to cieszę się, że jesteś w formie. Jak zwykle mało sensu i dużo jadu.
          Taki Twój zwyczaj. 🙂

          • Co mam odpowiadać komuś, kto bełkocze ciągle tak samo.
            Na więcej nie zasługujesz czarna sukienko.

        • Dyskusja historyków i archeologów z antropologami fizycznymi i genetykami jest beznadziejną obroną naruszonych autorytetów. Prof. Piontek jest powszechnie dezawuowany wśród wielu archeologów, którzy nadal próbują udowadniać, że monety z Krakowa mówią po celtycku, a garnki ze Śląska w mitycznym wschodniogermańskim. Niestety – ze szkodą dla prawdy naukowej, potrwa to jeszcze z jedno, góra dwa pokolenia aż natura zrobi co swoje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *