Woliat w Aszkelonie

Pełen mocy uległ sprytowi. Pozostał synonimem olbrzyma. Jego rodowód był z serca Europy. Stamtąd były jego geny, język i wysoka technologia. Potomkowie roztopili się w nowych narodach. Najczęściej stali się nauczycielami i kapłanami.

Współczesna nauka w zasadzie nie ma wątpliwości, że Filistyni byli Indoeuropejczykami i wchodzili w skład Ludów Morza. Ich inwazję ostatecznie odparł egipski faraon Ramzes III w początkach XII w. p.n.e. W inskrypcjach hieroglificznych spotykamy takie ich nazwy, jak Ekwesz, Szardana, Szirdanu, Szekelesz, Danuna, Luki, Tursza czy Teresz. Część z nich osiedliła się na terenie Kanaanu, gdzie uzyskali nazwę Filistynów.

Tajemnicę pochodzenia tych ludów rozjaśnili w 2016 r. Giancarlo Tomezzoli i Reinhardt S. Stein, stwierdzając w artykule „The Philistine Inscription 4.5 from Ashkelon (Israel)”: „Filistyni ze starożytnego Aszkelonu lub ogólnie Filistyni byli plemionami prasłowiańskimi lub ludem, który mówił […] językiem prasłowiańskim […]”. Obaj uczeni dokonali analizy pozostałych po starożytnych Filistynach napisów na naczyniach, zrobionych z miejscowej gliny. Odczytana przez nich inskrypcja to „LIUDI PADI PA WEDIMI” – “ludzie przychodzą, widzimy”. Inskrypcję zapisano znakami odpowiadającymi alfabetowi cypro-minojskiemu, który z kolei wywodzi się od symboli pochodnych od pisma kultury Vinča, wiązanej z pierwszymi prasłowiańskimi. W bieżącym roku zagadce pochodzenia Filistynów postanowili przyjrzeć się genetycy.

W pracy “Ancient DNA sheds light on the genetic origins of early Iron Age Philistines”, zespół Michala Feldmana przeanalizował m.in. dwa genomy męskie z filistyńskiego cmentarzyska w izraelskim Aszkelonie. Oba pochówki wydatowano na czasy po Ramzesie III, czyli w XII w. p.n.e., kiedy część Ludów Morza osiadła w Kanaanie. W jednym z pochówków genetycy wyodrębnili Y-DNA (męską haplogrupę dziedziczoną po ojcu) J, a w drugim R1. Mitochondrialne (odziedziczone po matce) haplogrupy to odpowiednio T2c1c i H92. Przeprowadzili analizy autosomalne, którymi nie będę się zajmował, bo tradycyjnie jako populacji porównawczych użyli wszystkich, tylko nie tych, które mogłyby wskazywać na Słowian. Nie traktuję więc w tym zakresie wniosków zespołu Feldmana z pełnym zaufaniem i poprzestanę na krótkim omówieniu odkrytych przez niego haplogrup. Obie męskie są dość ogólne – być może materiał genetyczny był zbyt zniszczony, aby uzyskać dokładniejsze dane, co jest częstą przypadłością Y-DNA.

Filistyn J

W VII tysiącleciu p.n.e. jej przedstawiciele przeszli z Anatolii na Bałkany. W Europie osiedli głównie w rejonach górskich m.in w Karpatach i Apeninach. Jednak np. na Krecie występuje głównie pochodna J2a. Biorąc pod uwagę teorię, że Ludy Morza w swojej drodze z Europy Środkowej do Egiptu zatrzymały się nad Morzem Egejskim, przyjrzyjmy się bliżej tej drugiej mutacji J. J2a1 ze stanowiska Ludas–Varjú–dűlő na Węgrzech, związana z bliską łużyckiej kulturą kyjatycką, pochodzi z lat 1270 – 1110 p.n.e., czyli może być wcześniejsza albo współczesna odnalezionej w Aszkelonie. Na podstawie analizy podobieństwa genotypu do współczesnych narodów stwierdzono, że najbliższa jest dzisiejszym Polakom. Taki wynik uzyskał zespół irlandzkiej genetyk Lary M. Cassidy, która rzetelnie dobrała próbki porównawcze do swojej analizy. Z kolei haplogrupa J2a4 występuje wśród hinduskich braminów obok R2a. Najliczniejsza w tej kaście jest jednak R1a1 (szczególnie mutacja R1a-Z93), z którą J2a trafiła do Indii z Europy poprzez azjatyckie stepy w migracji Ariów.

Filistyn J posiadał żeńską haplogrupę T2c1c. Matczyna dla niej T uczestniczyła w rozpowszechnianiu rolnictwa w całej Europie. Próbki T należące do T2a1b1, T2b, T2c (w tym T2c1d1), T2e i T2f znaleziono na stanowiskach kultury ceramiki wstęgowej rytej w Europie Środkowej i kultury Cucuteni-Trypole na Ukrainie. Zidentyfikowano też jedną próbkę T2 na stanowisku kultury ceramiki impresso-cardium w północno-wschodniej Hiszpanii. Próbki mtDNA z kultury grobów jamowych (Yamna culture) wykazały T2a1b w regionie środkowej Wołgi i w Bułgarii. Natomiast gałąź T1a znaleziono zarówno w środkowej części Ukrainy jak i w środkowym dorzeczu Wołgi.

Haplogrupy T1 i T2 wykryto także wśród próbek z epoki brązu pobranych na stanowiskach kultury ceramiki sznurowej (T1a, T1a1’3, T2, T2b2b, T2b4f, T2c) i na stanowiskach kultury unietyckiej (T2b, T2c) w Europie Środkowej. Jak powszechnie już wiadomo, kultura ceramiki sznurowej związana była z ekspansją ludności o męskiej haplogrupie R1a, a kulturę unietycką wiąże się z przybyciem ludności o męskiej haplogrupie R1b na terytorium obecnych Niemiec, zamieszkałe jednak wcześniej przez R1a. Najpóźniej w III tys. p.n.e. kobiety o tych żeńskich haplogrupach stały się towarzyszkami mężczyzn R1a i R1b. Jak podał Adrian Leszczyński (w artykule „Wyniki badań DNA Adriana Leszczyńskiego na podstawie projektu GENO 2.0 National Geographic”, na bialczynski.pl), poza Europą subklad T2b2 występuje w Turkmenistanie, Iranie i Indiach. Subklad T2b4 występuje w Uzbekistanie, subklad T2b11 znaleziono w regionie północnego Kaukazu, a T2b16 w regionie nadwołżańsko-uralskim w Rosji oraz w Kazachstanie. Azjatyckie subklady są tymi samymi, co wyodrębione na stanowiskach kultury ceramiki sznurowej w Europie, czyli uczestniczyły w migracji Praariów. Z kolei T2e znaleziono w genomie “księcia” z Łęk Małych (Wielkopolska), którego Y-DNA ustalono na R1a1a1, a wiek tego pochówku oszacowano na ok. 4 100 lat temu.

Filistyn R1

Obecnie ok. 57 proc. polskich mężczyzn jest nosicielami pochodnych R1a, 18 proc. – I (I2a, I2b, I1), 16 proc. R1b, ale są też E oraz J1 i J2. Udział R1a w Polsce jest najwyższy w Europie. Jednak wyższy jest jej udział wśród hinduskich braminów – ok. 70 proc., w której występuje też J2a taka, jak w pokrewnej łużyckiej kulturze kyjatyckiej, także słowiańskiej. Przypomnę, że jej próbka z terenu dzisiejszych Węgier została wydatowana na XIII/XII tys. p.n.e. W tym czasie Ariowie w Indiach spisali już pierwsze hymny Rygwedy. Natomiast Filistyni przynieśli na Bliski Wschód wiedzę metalurgiczną, rolniczą i żeglarską. Dzięki tym umiejętnościom zdominowali ówczesnych mieszkańców Izraela i Palestyny. Przynieśli też ze sobą alfabet. Według biblii, zostali pokonani (dokładniej ich najpotężniejszy wojownik Goliat) przez króla Dawida, który miał żyć ok. 1 000 r. p.n.e. W tym czasie na terenie dzisiejszego Izraela dochodzi do powstania w ramach R1a rodu genetycznego Lewitów. Z powstałej na Bliskim Wschodzie R1a-M582 , ok. 1 100 lat p.n.e., następnie wydziela się grupa R1a-Y2619 – ustalił w 2017 r. zespół Dorona M. Behara w pracy “The genetic variation in the R1a clade among the Ashkenazi Levites’ Y chromosome”. W biblii, Bóg wybrał Lewitów (w miejsce pierworodnych Izraela) jako swoją szczególną własność i kazał ich wyświęcać do służby pomocniczej w świątyniach, a część wprost została przeznaczona do stanu (kasty) kapłańskiego; nazwano ich kohenami. Otrzymywali dziesięcinę z płodów rolnych i bydła, a także część każdej ofiary, przynoszonej przez Izraelitów do Świątyni Jerozolimskiej. Zajmowali się głównie pilnowaniem świątyni oraz przygotowywaniem liturgii. Król Dawid niektórych przeznaczył do służby urzędniczej i sędziowskiej. Pomagali w wyjaśnianiu Prawa Mojżeszowego. Wynikałoby z tego, że Dawid po zwycięskim pojedynku z wojownikiem Filistynów, resztę przekonał do pokoju, nadając im wysoką pozycję w swoim królestwie, wynikającą wprost z urodzenia. Stali się więc kastą uprzywilejowaną, podobną do hinduskich braminów. Przy tym o takim samym pochodzeniu, jak kapłani hinduscy, bo głównie z rodu R1a.

Filistyn R1 z cmentarza w Aszkelonie po matce odziedziczył bardzo popularną w Europie od tysięcy lat haplogrupę żeńską H, dokładniej subklad H92. Jej różne odmiany posiada ponad 40 proc. współczesnych Europejek, w tym 45 proc. Polek. W wenedyjsko-słowiańskiej kulturze ceramiki sznurowej, której potomkowie są odpowiedzialni za indoeuropejską ekspansję – prowadzoną przez mężczyzn z R1a od Skandynawii do Indii – znaleziono próbki H1ca1, H2a1, H4a1, H5a1, H6a1a i H10e.

H9 nie zanotowano dotychczas wśród tej populacji z III tys. p.n.e., ale wykryto ją we włoskiej Toskanii, czyli na obszarze, gdzie od ok. 1 000 lat p.n.e. kwitła cywilizacja etruska, też wiązana ze Słowianami. Przypadek H92 w Toskanii opisał w 2015 r. zespół Alberto Gómez-Carballi w pracy “Mitogenomes from The 1000 Genome Project Reveal New Near Eastern Features in Present-Day Tuscans”. Dziś różne wariacje haplogrupy H występują często u Palestyńczyków (14 proc.), Syryjczyków (13,6 proc.) i Druzów (10,6 proc.). Zaś H9 jest rozpowszechniona na Bliskim Wschodzie, ale w świetle towarzyszenia przez nią populacjom związanym z Etruskami i Filistynami należy założyć, że pochodzi z ziem na północ od Izraela. Etruskowie łączeni są też z ludem morskim opisanym przez Egipcjan pod mianem Tursza, choć sami siebie nazywali Rasenami.

Ciałopalenie i porońce

Od 2013 do 2016 r. ekipa archeologiczna Leona Levy’ego w Aszkelonie odkryła ponad 210 grobów inhumacyjnych i ciałopalnych urnowych. Wśród nich znaleziono właśnie m.in. szczątki dwóch omawianych Filistynów. Badacze zwrócili uwagę na odmienny rytuał pogrzebowy z tego stanowiska. Wcześniejsi Kanaanejczycy, jak również Izraelici i Judejczycy z epoki żelaza, chowali zmarłych w dwóch etapach. Najpierw kładli ciała – zwykle na ławie w kamiennym grobie – i czekali, aż zwłoki zgniją. Rok później gromadzili kości zmarłego w niszach w grobowcu, gdzie mieszali je z kośćmi przodków. Śladów tego tytuału nie widać na cmentarzu Filistynów w Aszkelonie. Zwłoki są chowane od razu w grobach albo składane po spaleniu w urnach. Zdecydowana większość spoczywających w Aszkelonie to dorośli. Niewielki odsetek stanowią dzieci i niemowlęta. Biorąc pod uwagę wysoką śmiertelności dzieci w tych czasach, badacze uznali ten fakt za zagadkowy. Jednocześnie zauważono, że pod okazałymi domami Filistynów znajdowane są szczątki niemowląt.

Ciałopalenie jest charakterystycznym rytuałem dla cywilizacji indosłowiańskich. Dominuje w hinduizmie. Było powszechne, we współczesnej cmentarzysku w Aszkelonie, kulturze łużyckiej. Pochodzenie tego obrzędu jest więc oczywiste.

Znane z polskich wykopalisk archeologicznych świadectwa pochówków dziecięcych pod domostwami często są identyfikowane jako tzw. ofiara zakładzinowa. Tymczasem Oskar Kolberg jeszcze w 1884 r., omawiając zwyczaje chłopów na Lubelszczyźnie, pisał: „Dzieci niewczesne z poronienia [..] pod swe progi, albo pod podłogi zakopują”. Płód poroniony, zwany porońcem, to w wierzeniach słowiańskich złośliwy i wrogi ludziom demon, wywodzący się z duszy poronionego dziecka lub spędzonego płodu albo zmarłego niedługo po porodzie. Porońce były uważane za niezwykle potężne demony, w związku z obecnym w nich potencjałem niezrealizowanego życia. U Słowian dopiero po upływie szóstego tygodnia życia dziecko stawało się człowiekiem i nadawano mu imię. Natomiast poronione dziecko chowano najczęściej pod progiem domu, by nie stawało się złośliwym duchem, ale przyjaznym rodzinnemu domowi kłobukiem. Do dziś w polskiej tradycji jest zakaz witania się poprzez próg właśnie po to, by nie prowokować złego losu. Oto, dlaczego na filistyńskich cmentarzach jest znacznie mniej szczątków dziecięcych niż na nekropoliach innych obrządków bliskowschodnich. Za to znajdowane są pod domami Filistynów. Pochodzenie ich rytuału grzebania najmłodszych jest więc oczywiste.

Goliat = Woliat

W pracy “The etymology of Goliath in the light of Carian pn Wljat/Wliat: a new proposal” Mariona Vernet Pons twierdzi, że w starożytnym języku hebrajskim nie występowało W. Mogło je, w zapisie cudzoziemskiego imienia, zastąpić G. W 1985 r. Charles Hockett wysunął hipotezę, zgodnie z którą używanie zębów i szczęki jako narzędzi w społecznościach łowiecko-zbierackich spowodowało, że ich przedstawiciele nie mogli wymawiać dźwięków, do produkcji których używa się jednocześnie dolnej wargi i górnych zębów (spółgłoski wargowo-zębowe), czyli dźwięków „f” [f] i „w” [v].

W marcu br. ukazał się artykuł zespołu Damiana Blasi z Instytutu Historii Człowieka im. Maksa Plancka, w którym badacze połączyli dane paleoantropologiczne, lingwistyki historycznej oraz biologii ewolucyjnej i na tej podstawie dostarczyli dowodów, że w neolicie doszło do ogólnoświatowej zmiany dźwięków w językach. Odpowiedni nagryz pionowy i poziomy u dorosłych widzimy w danych paleontologicznych pochodzących z czasu, gdy upowszechniło się rolnictwo, a wraz z nim bardziej intensywne przetwarzanie żywności, dzięki czemu ludzie zaczęli jeść bardziej miękkie pożywienie. Wówczas aparat mowy człowieka ukształtował się tak, że można było z łatwością wymawiać dźwięki „f” [f] i „w” [v]. Na wcześniejszych etapach rozwoju (zbieracko-łowieckim czy koczowniczo-pasterskim) taka zdolność wymowy nie istniała. Ponieważ Izraelici przybyli do Kanaanu jako pasterze koczownicy (w odróżnieniu od rolników, żeglarzy i metalurgów filistyńskich), to mogli mieć problemy z wymawianiem takich głosek i zastąpili wargowo-zębowe prostszymi, np. gardłowym “g”. To mocne potwierdzenie teorii Mariony Pons.

Dalej Pons porównuje imię Goliat z Wliat, który to wyraz w wymarłym języku karyjskim z Anatolii miał oznaczać “silny”, ponieważ wywodzi się z praindoeuropejskiego *uelH – “być silnym”. Zauważmy, że formę praindoeuropejską poprzedza gwiazdka, co znaczy, że mamy do czynienia z formą zrekonstruowaną przez lingwistów, a nie rzeczywistym historycznym zapisem. Moim zdaniem, etymologia Woliata jest inna. ‘Ueltai’ – “wiele, bardzo dużo, olbrzymi” pochodzi od prasłowiańskiego ‘velije’ – jak tłumaczy zapisaną u Ptolemeusza nazwę ludności, mieszkającej na wschód od ujścia Wisły, językoznawca-praindoeuropeista Tadeusz Milewski (“Praojczyzna Słowian”, w: “Językoznawstwo indoeuropejskie i słowiańskie; Teoria, typologia i historia języka”). Etnonim Ueltai – Veleti “mnodzy” to znaczeniowy odpowiednik nazwy Spori “sporzy, mnodzy” – u Prokopiusza. Jest również inna forma brzmieniowo bardziej odpowiadająca wyrażeniu Woliat/Woljat – to prasłowiańska *volja, a polska “wola”. Ponieważ prasłowiańskie formy volja i velije też są zrekonstruowane, jak praindoeuropejskie uelH, to warto pozostać przy polskich wiele i wola.

Według sjp.pwn.pl, wiele to “wielka liczba, ilość czegoś lub kogoś”, czyli oznacza coś ponadstandardowo dużego, licznego bądź olbrzymiego.

Natomiast, jak zauważyła Anna Pajdzińska w artykule “Jaka wola, taka dola”: Jednostek z rdzeniem wol- lub zawierających w swym składzie taki komponent leksykalny jest w polszczyźnie bardzo wiele, a duża aktywność słowotwórcza i frazeologiczna stanowi na poziomie języka wyraziste świadectwo zainteresowania daną kategorią. Analiza tych jednostek umożliwia rekonstrukcję przeświadczeń o naturze woli. Najczęściej przypisuje się jej aktywność – jest stymulatorem ludzkich zachowań. Podstawą aktywności woli są siła i swoboda działania. Często też wskazuje się na: wytrzymałość, niezależność, twardość, stałość, opór, stanowczość, odporność i wytrwałość woli”. Słowiańskie ‘wol-’ to więc nazwanie swobodnie działającej, nieujarzmionej i olbrzymiej siły aktywnego człowieka. Biblijny Goliat opisywany jest właśnie w sposób oddający obraz nieujarzmionego olbrzyma wojownika (człowieka czynu), czyli… słowiańskiego Wol-iata.

Kiedy dziś kończyłem ten artykuł, jeden z Internautów o nicku Bodzio, skomentował mój poprzedni wpis o Filistynach (“Słowianie uczyli Żydów pisać, kuć żelazo oraz budować domy i łodzie”), pisząc:

Wszystko byłoby możliwe i nawet prawdopodobne, gdyby było udowodnione przez badania genetyczne, które nie pozostawiają wątpliwości. Jeśli naukowcy odnajdą w kodzie genetycznym dzisiejszych Palestyńczyków R1A a jeszcze lepiej w DNA szczątków z tamtych czasów bratni człon z dzisiejszymi np. Serbołużyczanami, to mamy przełom i sensację. Jak przyglądam się mapom obecnego Izraela/Palestyny, to nie ma śladu R1A ale gdyby ziemia Kaanan leżała bardziej na wschód na terenie Iranu, to inna sprawa”

Oto Bodzio uzyskałeś odpowiedź na Twoje wątpliwości 🙂

O pochodzeniu Ludów Morza pisałem w: http://rudaweb.pl/index.php/2017/05/31/cakanscy-rycerze-czciciele-slonca-i-ognia/

Na zdjęciu „Goliat rzucający wyzwanie Izraelitom”, miniatura z Biblii Maciejowskiego z XIII wieku, fot wikimedia.org.

RudaWeb

Komentarze: 219

    • W końcu przebrnąłem przez to opracowanie. Znajdują się w nim kapitalne twierdzenia, które mam nadzieję są zapowiedzią „rzeczy niezwykłych”, jakie mam nadzieję nadejdą w niedalekiej przyszłości!

        • Nie nudzi się nam, tylko żadnej sensacji w tym szwedzkim badaniu nie ma. Najciekawszym spostrzeżeniem na marginesie tej pracy jest komentarz Sławka:
          Nie wiedziałem że Szwedzi używają dawnej nazwy ,, sznurków,, – kultura toporów bojowych ,co nie jest do końca trafne albowiem toporki to także powszechne wyposażenie grobów ,, lejków,,. Teraz wystarczy do każdej z tych trzech grup przyporządkować w SPOSÓB NAUKOWY określoną rodzinę językową i tym samym dowieść że niewątpliwi przybysze ze wschodu podczas czwartego Bonda ,dokonali całkowitej wymiany języków tak w kulturach naddunajskich jak i u schyłkowych łowcow-zbieraczy

          • @rudaweb

            „tylko żadnej sensacji w tym szwedzkim badaniu nie ma”
            A fakt, że naukowcy negują pochodzenie CWC od Yamnaya i postulują konieczność kolejnych badań, to nic ciekawego?! Jest w ten problem również „zamieszana” polska nauka!

            pzdr

            ps. ale i tak Wsch.Europa, będzie przeszukiwana pod kątem źródeł pochodzenia Sznurowców! W końcu się dowiemy step czy lasostep, a może …

          • To, że CWC i Yamna to różne genotypy i zajmujące w III tys. p.n.e. oddzielne terytoria to wiadomo z archeologii i próbek Y-DNA znalezionych wcześniej. Według mnie, źródłem PIE był lasostep lub wręcz las i od dawna nie wierzę, że PIE to step. Na nim – moim zdaniem – był konglomerat z udziałem uralskim.

          • „To, że CWC i Yamna to różne genotypy i zajmujące w III tys. p.n.e. oddzielne terytoria”
            tak – bo czas, bo pochodzenie ojcowskie (zróżnicowanie po Y-DNA)
            nie – bo analiza pochodzenia genomu, świadczy o wspólnych przodkach,
            więc jak postulują badacze należy się „zanurzyć” głębiej w czasie i dotrzeć do populacji źródłowych…
            EHG!
            ps.
            Nie rozumiem co ma oznaczać Twój konglomerat uralski?

          • Twoje „nie” – oczywiście możemy dociekać wspólnych przodków z Adamem i Ewą łącznie, w tym konkretnym przypadku będzie to pewnie dziecko z Mal’ta nad Bajkałem, ale mówimy o Europie w III tys. p.n.e.
            Ws. „konglomeratu” – „… the Serednyi Stog and the Yamnaya cultures as Turkic, which would imply that Turkic people were the first to have mastered horse domestication, and to have passed it on to the neighboring people” – Mario Alinei „The Slavic Ethnogenesis in the framework of the Paleolithic Continuity Theory”. Tam też o indygenizmie (tubylczości) stepowym ludów uralskich.

          • Wybacz, ale z Twojej wypowiedzi wynika, że nie przeszkadza Ci zupełnie przestrzeń i czas, bo prof. Alinei powiedział…
            Jamowcy to wschód, a następnie przemieszczają się ze wschodu na zachód, Sredny Stog to zachód!, kultury te mijają się też w czasie (na Ukrainie mogli spotkać się Jamowcy z KAK).
            Co do genetyki, to cytat z Davidzkiego może Cię naprowadzi:
            „Chodzi o to, że początek Yamnaya jest zwykle datowany na około 3000 pne (nie ~ 4000 pne). I to również wtedy, gdy R1b-Z2103 rozszerza się na stepie.
            R1a-M417 i R1b-L51 nie wydają się być częścią tego rozszerzenia.”
            http://eurogenes.blogspot.com/2019/10/the-battle-axe-people-came-from-steppe.html?showComment=1571354041534#c4858512637440806483

          • Mnie interesuje etnogeneza, a nie rozwój jakichś linii genetycznych, jeśli nie jestem w stanie przyporządkować im konkretnego etnosu. Przytoczyłem Alinei’ego, bo to paleolingwista, czyli ktoś kto bada dzieje języka – najważniejszego wyróżnika etnosu. Ani archeolodzy, ani genetycy nie mają pełnych kompetencji w tym zakresie. Geny, zwłaszcza Y-DNA świadczą o pochodzeniu użytkowników danych języków. R1b, w który obfitowała Yamna, to nie tylko Indoeuropejczycy, ale również ludy uralsko-turkijskie, w tym słynni pierwsi jeźdźcy konni – Botai (kopalne R1b i N). Ponadto, przytoczona przez Alinei’ego terminologia hippiczna wskazuje jednoznacznie na ludy uralskie/turkijskie jako pierwszych jeźdźców. Dodatkowo, podana przez niego etymologia slowa kurgan/kurhan też jest uralska, a więc najbardziej prawdopodobne jest, że grzebiący się w kurhanach i jeżdżący wierzchem R1b, to ludy turkijskie, a nie indoeuropejskie. Indoeuropejski jest „wóz”, którego pierwszy ślad stosowania jest z k. pucharów lejkowatych, kontynuowanej przez k. amfor kulistych z Y-DNA I2a, czyli jeśli ktoś tu jest PIE, to raczej I2a z Polski, a nie R1b z Ukrainy/Rosji. Dalej nie będę kontynuował, bo to temat na kolejny wpis…

          • @Rudaweb
            Właśnie wykopałeś rów, tak szeroki i głęboki, że za chwilę go nie przeskoczysz.

            1/ Koń z Botai – to nie ta linia genetyczna, więc …
            2/ 3 pradawne migracje kształtowały krajobraz genetyczny Europy Ta trzecia, to KCS = indoeuropejczycy.
            Jeśli 2 starsze Ci pasują (myśliwi-zbieracze, pierwsi rolnicy), to dlaczego negujesz 3-cią?!
            A poz.81 Obłaczkowo, Polska R1a-M417 2800-2600 BCE, to najstarszy na naszych terenach dowód tej migracji.
            A co za tym idzie wazę z Bronocic oraz ludzi, którzy ją stworzyli, nie się zaszeregować do 3-ciej migracji.
            I proszę uważaj, bo za moment zanegujesz rolę R1a-M417 w rozszerzeniu języka PIE=PS na Europę.
            pzdr

          • Co innego bezsporna rola w ekspansji IE rodu R1a w III/II tys. p.n.e. od Skandynawii do Indii, a zupełnie co innego taka rola przypisywana w Europie k. Yamna – R1b.
            Od dawna konsekwentnie przedstawiam pogląd, że PIE=PS to I2, R1 oraz pomniejsze J2 czy G2. Niestety, obecny stan przebadanych próbek kopalnych i wynikające z tego rezultaty analiz genetyków, nie pozwalają dokładnie stwierdzić od kiedy R1a są w Europie Śr. Ja uważam, że nic na razie nie obaliło szacunków Underhilla o obecności R1a już w k. świderskiej. Dopóki nie odrzucimy wiarygodnie, że R* z 12 tys. p.n.e. spod Paryża to nie R1a, dopóty Underhill obowiązuje. Ponieważ radziłeś wszystkim zapoznanie się z Malmström et al. 2019, to doskonale wiesz, że największą nowością tej pracy jest właśnie zdyskredytowanie Obłaczkowa jako R1b („RISE1 jest również opisany jako osoba z Obłaczkowo cecha E8-A. Jednak ich wyniki genetyczne różnią się od naszych. Przedstawiają tego osobnika jako molekularnie określonego mężczyznę, który należy do haplogrupy chromosomowej Y (hg) R1b i mtDNA hg K1b1a1, podczas gdy nasze wyniki pokazują, że ta osoba jest kobietą, noszącą profil mtDNA hg U3a”). Ciekawe, jakie jeszcze do tej pory „bezsprzeczne” wyniki aDNA takich tuzów jak Haak czy Allentoft za chwile padną?
            Co do Bronocic (k. pucharów lejkowatych z udziałem I2a), co powiesz o informacji w związku z tegoroczna pracą Pathaka: „We have two Y-DNA I2a2a1b1b1 samples in the Swat Valley 1000-800 BCE too. R1a1a1b at 1044-922 BCE in the Swat samples too”? Dla mnie sprawa jest jasna – pierwsi Ariowie w Indiach powielają środkowoeuropejskie genotypy sięgające mezolitu i początków ciałopalenia spomiędzy Bałtyku i Dunaju.
            Nic nie wskazuje stepów jako kolebki PIE – najwyżej były polem transmisji tych etnosów, ale nie tam ich źródło. Krótko – IE nie imigrowali ze stepów do Europy, ale emigrowali z Europy do Azji. Natomiast PIE byli w Europie kilka tysiącleci przed CWC, a nie w Rosji czy innej Mongolii.

        • Gdy już nauczymy się ,, wyciągać,, DNA z przepalonych kości i odpowiednio dobierzemy próbki ,tak od III do VII w ne. to bez problemu możemy wyodrębnić na naszych ziemiach trzy grupy : miejscowych , ,,nordyków,, i ,,prypeckich,, .I co ? mamy zakładać że przybysze znad Prypeci dokonali całkowitej wymiany kulturowej na ziemiach polskich ?Ludzie nie zmieniają miejsca zamieszkania bez powodu …takim powodem mogą być zmiany klimatyczne …gdy zrobi się sucho idziemy tam gdzie woda …na północy mogło być znacznie wilgotniej ….a gdy już zrobiło się ciasno ,to jakaś część mogła ruszyć tam gdzie ptaki na zimę odlatują …no bo skoro ptaki tam lecą i wracają w dobrej kondycji to czemu my byśmy tam nie mogli pójść .Taka kultura amfor kulistych to była mieszanka ,,wszystkich,, od morza Czarnego po Bałtyk i późniejsze dołączenie do nich ,,sznurków ,,.Nie ma praktycznie żadnych śladów rozjechania trypolskiej czy ,, lejków,, przez ,, stepowców,, są za to osady w których widać i ,,sznurków ,,i ,,lejków ,, .Ponawiam pytanie : jakie podstawy naukowe pozwalają zaliczyć języki kultur nadunajskich do języków ,,staroeuropejskich ,, ?

          • A jeśli ludzie zmieniali miejsce bytowania na takiej samej zasadzie jak rój owadów albo stado ptaków w locie, instynktownie odnajdując w przestrzeni miejsca o korzystnej energetyce? Kiedyś bezbłędnie to wyczuwaliśmy.

        • Q zatrzymaj się tam gdzie jesteś: wyobraź sobie tereny dzisiejszej Polski 400000 lat wcześniej a potem po nasunięciu się Lodowca.
          Sprawdź pierw warunki geologiczne, topografią starego kontynentu wcześniej z tą która powstała wskutek zmian klimatu i gwałtownego ochłodzenia. Co się zmieniło? Wiesz? Co mogło kształtować cywilizacje homo sapiens sapiens na tych terenach – jest to bardzo ważny czynnik, który przez następne 40000 lat od wzgórz krakowskich ( podobne etruskie- rzymskie). Odwzorowanie konstelacji Oriona, jaką oni informację chcieli przekazać? Nie zastanawiałeś nad tym, a to są determinanty, które utrwalają, że poprzez dowód własnie zmian klimatu, Polacy są u siebie od czasu przed nasunięciem się lodowca na tereny północnej Europy – i zabierając ze sobą znaczną część dorobku starożytnej cywilizacji. Zmiany genetyczne to tez odzwierciedlenie zmian w otaczającym Nas w środowisku, akceptacji w skutek behawioralnych cech samej natury. Przetrwanie – szybkość zmian -wymusza powstanie nowych rozwiązań, na bazie doświadczeń empirycznych. Nie przywiązywałbym szczególnej uwagi do badań na ;poziomie subiektywnej oceny srodowisk które nadal nie chcą prawdy, gdyż burzy to ich porządek, ale on i tak upadnie – to jest cecha natury, ważne aby próbować dojść do prawdy, nie koniecznie sugerując sie innymi i sprawdzać to z empirycznymi dowodami. Zobacz Q – są tysiące artefaktów, które to gremium odrzuca, gdyż nimi rządzi dogmat, grant a nie prawda. Próba wtopienia się i przenikania w dawne wydarzenia to domena Wolnych Ludzi, wiedza, a nawet błądzenie jest pasją nauki, świadczy o tym, że pewne procesy nigdy się nie skończą i nie moga być uznane za ostateczne.

          • skasowało mi się:
            jest to bardzo ważny czynnik, który przez następne 40000 lat od wzgórz krakowskich ( podobne etruskie- rzymskie), znaną Nam historię cywilizacji człowieka łacińskiego – chodź czerpie ta kultura pełnymi garściami z cywilizacji ludów Północy – gdyż na południu behawioralnie – nie było szans aby poprzez pracę wytworzyć coś nosiło by znamiona trwale wyrytej kultury i jej rozwoju – stąd Indianie z Ameryki południowej – rdzeni – nie „osaczeni” – żyją tak jak żyli tysiące lat wcześniej, nie zmieniając nic – używają tych samych narzędzi – nie dlatego, że nie mogli – ale nie było potrzeby? Prosty determinant – coś się zmienia – wymaga pracy – przystosowania – coś co jest stałe, w miarę znane – poszanowanie energii – robi swoje. Proste.
            Spróbujcie pojechać na pustynie – i jeden dzień pracować. Efekt – na wyprodukowanie 1 litra czystej wody – musicie zużyć -10 litrów własnej! Stąd zawsze pierwsze było poszukiwanie WODY – czystej wody! To jest determinant podstawowy dla każdej cywilizacji, potem rozmnażanie powiązane z pokarmem.

    • Cieszy coraz większa ilość badań .Nie wiedziałem że Szwedzi używają dawnej nazwy ,, sznurków,, – kultura toporów bojowych ,co nie jest do końca trafne albowiem toporki to także powszechne wyposażenie grobów ,, lejków,,.Teraz wystarczy do każdej z tych trzech grup przyporządkować w SPOSÓB NAUKOWY określoną rodzinę językową i tym samym dowieść że niewątpliwi przybysze ze wschodu podczas czwartego Bonda ,dokonali całkowitej wymiany języków tak w kulturach nadunajskich jak i u schyłkowych łowcow-zbieraczy 🙂

          • Haw gwarowo to Tam ….czytając ,,dosłownie,, Tomahawk …To ma ,tam ku 😀 …pewno jakiś ,,czerwonoskóry ,, zapytał ,,naszego ,, wskazując na siekierę co to ? ,,Nasz,, rzucając odrzekł ,,to mam haw ku ,, 😉 (to byłby taki amerykański ,,kangur,,) w rzeczywistości licho wie jak było naprawdę …w końcu ktoś z Europy miedź nad Wielkimi Jeziorami kopał .

          • I to całkiem serio serio, bo pasy u harnasi podobne jak u indian, potem ciupagi z kamienia na brąz, z brązu, potem z rud żelazo przekuwano, szeroki wachlarz narzędzi do pracy i obrony. Jak o SzCzep, na którym powrozy i liny skrecano że ścięgien, potem , konopii, na końcu z welny, sierŚĆi , odgłos sierpa przy znieciu to odgłos głaskania, sierbowie, Serbowie to Wilkowie, a więc łowcy, kultura łuzycka to efekt kultury palących Łogień, no Stefanie, Sławku dalej zobaczymy ile da się wyciągnąć z rdzeni i z morfemów.

          • Nie tylko pasy I siekierki na długich trzonkach, ale i nakrycia głowy, piórka w warkoczach, szczęśliwki na pióropuszach/koronach/tiarach.
            No i język wykazujący strukturę aglutynacyjną, z migrującą samogłoską w klejonych sylabach, ale już wyciszony.

          • @ARIA
            Uważam, że nazwa „sierp” nie jest dźwiękonaśladowcza.
            Struktura jednosylabowa wskazuje na skrystalizowane skojarzenie.
            S’eRP
            po przerdzeniowaniu, to:
            S”e Ro” Bo” – ciąć robić być.
            Narzędzie do cięcia,
            podobnie jak:
            S’eK’eRa
            S”yDL”o
            S”PaDeL
            S”aBLa
            S”Ty(C)H’
            KoSa
            No’Z”, itd.
            Z sierpem związany jest czasownik S”aRPaC’- szarpać, podobny do
            S’oRBaC’- siorbać.
            To by wskazywało, że głównym działaniem opisywanym przez obydwa słowa jest cięcie: zębanie, kąsanie, gryzienie. Czyli czynność pobierania stałego pokarmu. Jeśli głównym pokarmem były tkanki zwierzęce, to pokarm ten też ociekał płynem (owoce też), który przy jedzeniu zasysano, wysysano i oblizywano, co wiązało się z wydawaniem charakterystycznych dźwięków. Dźwięki takie występują także przy bezpośrednim odżywianiu się osesków mlekiem matki, czyli ssaniu cyca. Wnioskuję zatem, że kolejność kojarzenia nazw była od minizdania opowiadającego o sposobie cięcia, do słowa kojarzonego z odgłosem zasysania płynów.

          • Część Wspólna Stefanie – ku cieciu, przez Ra mieć, ku Ryciu, ku ogniu – Ło Pa Ta – czyli rylec – skrobak – patykiem ryto, ale i rozpalano łogień – sierp – siekać, siepacz, – wazne narzędzie u Łowczych – do oddzielania skóry od mięsa, scięGien od kości! Siupa Siup – Ściepy – czyli odrzucać!
            Narzędzie to potem wykorzystano u Rolników!

  1. Przepraszam że tak zupełnie nie w temacie pytam
    Ale czy ktoś nie ma Kroniki Getica Jordanesa w PDF , jakieś najstarsze tłumaczenie, ewentualnie w oryginale.

  2. @RudaWeb
    Czy niezbyt pochopnie zgodził się Pan z hipotezą Charlesa Hocketta i niezalelżnej niemieckiej instytucji „Towarzystwo Maxa Plancka”?
    Po pierwsze – samo rolnictwo nie ma aż tak wielkiego znaczenia w jaki sposób ludzie spożywają pokarm, mają go może więcej dla siebie, ale także dla zwierząt hodowlanych. Czy zbieracze nie mogą sobie upiec chleba?
    Po drugie – jak Pan ustosunkuje się do tego, że ;
    Inuici (potocznie eskimosi) nigdy nie mieli z rolnictwem do czynienia, a wymawiają „W”, zaś nie potrafią wymówić „B”.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Inuit_phonology
    Podobnie jak z tym plemieniem Indian z Ameryki Północnej nieznającym rolnictwa;
    https://en.wikipedia.org/wiki/Carrier_language
    którzy wymawiają „W” i „F”, zaś „B” wymawiają jako „P”.
    Co ciekawe, dobrze znający od dłuższego czasu rolnictwo Baskowie nie potrafią wymówić „W”, które nie powinno im sprawiać problemu;
    https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_baskijski

    • Słusznie zauważył Pan wyjątki od reguły, które teraz ci sami naukowcy musieliby zbadać. Tak samo jak inni rozpatrują odstępstwa od reguły Cavalli Sforzy, że języki kojarzą się z genami. Tu akurat świetnym przykładem są wspomniani przez Pana Baskowie – R1b w otoczeniu takiego samego przeważającego genotypu, ale nie indoeuropejscy. W sprawie Inuitów (i może Carier) mam roboczą hipotezę – zasiedlili zmuszające do łowiectwa tereny arktyczne ok. 4,5 tys. lat temu: trzeba sprawdzić skąd przybyli (najpewniej z bardziej na południe położonych obszarów Azji, gdzie ich przodkowie mogli być rolnikami, a nawet 4 tys. lat to za krótki czas, by odwrócić zmiany fizjologiczne w budowie aparatu mowy). Dlatego staram się wszystkie dociekania prowadzić na możliwie wielu płaszczyznach – ograniczanie się tylko do genetyki lub lingwistyki albo archeologii czy religioznawstwa może prowadzić na manowce. Co do Instytutu Maxa Plancka – są takie dziedziny, w których nie mam kompetencji, by rzetelnie podważyć ich ustalenia – nie jestem biologiem czy fizykiem. Mogę jedynie zastanawiać się, czy w badaniach użyto wszystkich znanych danych – stąd mój dystans np. do auDNA. Być może wyniki Hocketta także wynikają z ograniczenia bazy danych do Europy i Bliskiego Wschodu. Jednak w tym kręgu ich wnioski mają generalne potwierdzenie, zaś nigdy nie uzyskamy 100-procentowej zgodności definicji z życiem 🙂

    • A może coś na przykładzie języków indoeuropejskich 🙂 Co do języków ,,eskimoskich ,, w słowie ,,kciuk,, w jednych językach ,,V.L. w innych ..BL,, czy ,,LL,,no to jak to jest z tym ,,B,,u Eskimosów ?:)

    • Dziecko pary afrykańskiej urodzone w Polsce, wyznania muzułmańskiego, chodzące do polskiej szkoły – wymawia B, Dz, ChRz, Szcz,
      dziecko tej samej pary ale urodzone w Afryce – nie potrafi wymawiać tych spółgłosek!
      Jedzenie – moim zdaniem w pewnym sensie tak i nie – Matka i sposób zaspokojenia ssania.
      Tam gdzie kultura zmusza kobiety do pracy – noworodek jest przewiazywany na plecach matki i nie ma zmiłowania, ale w kulturze gdzie mężczyzna utrzymuje rodzinę, to aspekt poznawania świata poprzez dotyk i smak rozwija aparat mowy – ssanie paluszków, wkładanie dłoni do buzi, oblizywanie…. więc od najmłodszych dni dziecko ma czas aby poznawać otoczenie. Takie tam behawioralny zaczyn kulturowy.

      • Moje dzieci nie używały nigdy smoczków , efektem tego było to że już od 1,5 roku życia mówiły w miarę ładnie i wyraźnie.
        Słyszałem też od starej pielęgniarki ze szkoły rodzenia że dzieci uczą się przez słuchanie innych i często nie mówią jeśli w domu jest po prostu cisza, ponoć do około 6-7 lat układa się krtań i formatuje mózg do mowy w ojczystym języku, dlatego jeśli dziecko jest dzwujęzyczne często mówi później do czasu aż której z nich uzna za ojczysty język i najczęsciej nie jest to język rodziców ale język otoczenia w którym najwięcej słyszy słów.

        • Smoczek zniekształca, mówię o behawiorze, zespół cech przekazywanych przez matkę, dziecko przez smak poznaje świat, wkłada paluszki, rączkę, oblizuje ten sam model zachowań widać pośród młodych orangutanów. skoro ok.10 mln temu z jednego pnia gdzieś W Ameryce, wEuropie, Azji odpiela się gałąź homo, to wskazuje, że te cechy były istotne w dalszym ciągu komunikacji i tworzenia świadomości samoistnienia. Język jest największą zdobyczą ludzi.

  3. Ciekawe gdzie nasi znad Dunajca na czajki wsiadali ?Może już na Białym Wagu koło Ważca naprzeciw Krywania ? gdzie przebiega wododział Wisły i Dunaju. A może w Królewskiej Ligocie gdzie łączy sie Czarny i Biały Wag ?Ciekawe kiedy na swe rajzy wyruszali ? może po zasiewach ?,zostawiając rodziny z zapasami ,wyruszali na jesieni w ciepłe strony niczym Gęsi na zimowiska …..Ariowie na Iran i Indie w ślepo nie szli …..za ptakami na zimowiska odlatującymi poszli .

    • @Sławek
      Moze przekonam Pana moim opisem ze zywieccy i inni gorale, wsiadali na konie i tak „wyruszali na rajzy” z innymi na poludnie od wielu, wielu wiekow, co potwierdzaja niektore starozytne zapisy.

      Wedlug starozytnych historykow w 355 r. p.n.e. Celtowie zlozyli hold Aleksandrowi Wielkiemu nad brzegiem Dunaju i na pytanie Aleksandra; kogo sie boja, mieli zaskakujaca, slynna odpowiedz; – boja sie tylko nieba, aby nie zwalilo sie im na glowe. Nad Dunajem bylo wtedy juz duzo Slowian i Grecy
      nie potrafili ich odroznic od Celtow. Konnice Celtow i Slowian wspomagaly Aleksandra w czasie jego wypraw do Azji i Egiptu.
      Chyba na wiosne 279 r. p.n.e. najodwazniejsi z Volcae/Tectosages i Boii, juz bardziej slowianskich niz celtyckich plemion, po gwaltownych i dlugich zmianach pogodowych (= walące sie „niebo” na glowy), przewidujac smierc glodowa znacznej czesci wspolplemiencow, rozpoczeli wedrowke na poludnie, liczac na wyrozumialosc Macedonczykow i Grekow i przyjazne uklady z czasow Aleksandra Wielkiego.
      Na czele trzech plemion Tectosages(Wilkow), Tolistobogii (To Liski z Boii) i Trocmii (Troczki Majacych = czyli Gorali, majacych gunie i kierpce z troczkami)
      stanal Krol Brennus [= Bronisz], wg Strabo/Strabona pochodzacy z plemienia Prusow ktorego nie potrafil Strabo wtedy umiejscowic;
      http://www.namespedia.com/img/Poland/Bronisz.jpg
      http://www.namespedia.com/img/Poland/Prus.jpg

      Wedrujacy na poludnie zastali wielkie zmiany „demokratyczne” w Grecji.
      „Wedrowka za chlebem”, zostala przyjeta przez Grekow za inwazje i przerodzila sie w wojne pomiedzy wedrujacymi plemionami i Grekami.
      Rok 279 p.n.e. opisywany jest przez Grekow jako atak Galow pod wodza krola Brennusa na wyrocznie Apolla w Delphi i dzieki pomocy greckich bogow i niebios jesienia tego roku, Galowie [i Slowianie] zostali pobici, a Brennus zostal 3-krotnie ciezko ranny. Z tego okresu pochodzi grecki przydodomek Wilkow; – Teksotages, czyli „weszacy za grabieza/zagarniajacy cudza ziemie”.

      Grek zwany Diodorus Siculus w zachowanej Ksiedze Szostej, na str. 713, w paragrafie 13, zanotowal ostatnie chwile Brennusa;
      „Brennus Król Galów … pod koniec swego zycia, wezwał swoją cala armię i przemówił do Galów. Polecił, aby zabić jego, jak i całą resztę rannych, spalić wszystkie ich wozy i powrócić do domu jak najszybciej czyniac Cichoriusza ich królem. … Cichorius (jak tylko spalił Brennusa) uderzał wszystkich rannych mężczyzn w głowę [którzy i tak by zgineli z ran, z glodu lub zimna] w liczbie dwudziestu tysięcy, aby reszta powróciła w ten sam sposób, jak przyszla ”.

      W czasie odwrotu plemion doszla ich wiadomosc, ze oczekuje pomocy w wojnie Nicomedes, jeden z krolow na terenach dzisiejszej Turcji, wiec czesc plemion z rodzinami przeszli do Azji Mniejszej
      https://en.wikipedia.org/wiki/Tectosages#/media/File:Volcae_Arecomisci_and_Tectosages_(migrations).svg
      i pozniej stworzyli celtyckie panstwo Galacje i zwano ich Galatianami ;
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Galacja
      https://en.wikipedia.org/wiki/Galatians_(people)

      wilk po turecku = kurt;
      https://forebears.io/surnames/kurt
      lis po turecku = tilki;
      https://forebears.io/surnames/tilki

      Krol Cichoriusz z reszta plemion wrocil na obecne ziemie Polski.
      Cichorius – to po slowiansku małomówny, cichy.
      Tylko w Polsce do dzis istnieja nazwiska Cichor i Cichorz;
      https://forebears.io/surnames/cichor
      Popularne w Europie sa slowianskie nazwiska Cichosz, Cichy, Cichon
      [w Polsce Cichoń] powiazane z krolewskim rodem Cichorow;
      https://forebears.io/surnames/cichosz
      Jest kilka polskich rodow szlacheckich; Cichorowski, Cichorzewski, Cichosz, Cichocki i wedlug mnie, chyba najstarszy;
      Cichorski z bardzo interesujacym herbem Prawosc wskazujacym na powiazania z Celtami – na tarczy panna trzyma podkowe, a Celtowie i Slowianie podkuwli swoje konie;
      http://gajl.wielcy.pl/herby_user_herb.php?lang=pl&herb=prawosc

      • Moje nazwisko jest bardzo liczne w Beskidach ( w Polsce około 16 tyś a na świecie ,przede wszystkim zachodnia i wschodnia słowiańszczyzna w rożnych wersjach około 400 tyś ) …paru rodnych było Harnasiami… .mam po przodkach czekan podobny do tego z Szarowa .Tu z gór wyruszaliśmy na południe dużo wcześniej niż za Aleksandra.http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C414435%2Carcheolog-bursztyn-popularny-w-europie-juz-od-35-tys-lat.html Zorganizowany handel bursztynem z Bałkanami zaczął sie pod koniec III tyś pne…. w czasie niepokojów w kulturze mykeńskiej ,brak bursztynu w grobach (za prof. Kostrzewskim ) i od około 800 do 700 r pne szlak nie funkcjonował .Około 1300 r pne zaczął sie ciąg wydarzeń, ustało wydobycie miedzi w Ameryce nad Wielkimi Jeziorami ,była bitwa pod Dołężą,upadła Troja ,padły Mykeny ,kultura minojska ,Ludy Morza ,padło państwo Hetytów …południe europy pogrążyło sie w wiekach ciemnych .a w Europie Środkowej ,,popielice,, pokonały,,szkieletowców,, i kwitła kultura łużycka ……tak se myślę ze wśród Ludów Morza mogło być sporo naszych .Ciekawe co zapoczątkowało efekt motyla ,Troja ?czy Dołęża ?

      • Kultury halsztacka i lateńska nie były jednoznacznie celtyckie,o ile w ogóle były celtyckie 🙂 ……nie należy zapominać o Dakach ,Trakach ….Celtowie mogli po prostu przyswoić te kultury .La Tene to osada górników soli …..wyrobów metalowych na miejscu raczej nie robiono ….najprędzej pochodziły z wymiany handlowej .

      • Siekiera znana u nas odkąd pojawił sie las ,w czasach filistyńskich była nową bronią w tamtych rejonach .Jak pisze prof.Moszyński chłop Beskidzki z chałupy bez siekiery nie wychodził i bardzo sprawnie sie nią posługiwał 🙂 od siebie dodam że tak dziadek jak i ojciec no i ja idąc do lasu zawsze siekierę za pazuchą mam .https://www.youtube.com/watch?v=JG3KP15Uklg hora, homa/goma . Salomon podobno miał straż przyboczną złożoną z siekierników .Może po śmierci Salomona siekiernicy powrócili do swych rodzimych ziem ?mogli mieć w użyciu kreolski język….może cześć z nich dała początek teutonom ?co niektórzy widza związek nieznanego substratu w języku niemieckim z językami semickimi ..może sie tam ulokowali gdzieś u ujścia Renu i urośli w siłe …. a i jidisz znikąd sie nie wziął ….no i na Łużycach był w użyciu kreol ,,słowiańsko-semicki,, .Ciekawy jest też polski herb Starża https://pl.wikipedia.org/wiki/Topór_(herb_szlachecki)

        • A herb Topór to jeden z najstarszych herbów, wg podań i kronik przybyli razem z Lechem , świadczy o tym również klejnot który również jest herbu topór i bujne labry świadczące o jego starodawności.

          Ród Toporczyków to najwięksi nasi przyjaciele (Leliwów) którzy zawsze w obronie tego narodu stawali. Jeśli tylko Toporczyk zna nasze zawołanie należy mu pomóc w każdej potrzebie.
          Ród Toporczyków był jakby strażą przyboczną króla i piastowali największe stanowiska, my zaś byliśmy jakimiś „kapłanami” którzy zawsze doradzali królom.

          Od wielu lat trwa dyskusja czy Toporczycy i Leliwici pochodzą znad Renu czy byli stąd czy przyszli z innych rejonów.
          Nie będę opisywał całego wywodu ale rody te około jeszcze przed rokiem 500 przyszły ze wchodu.

        • Trochę „namieszałem” w wiki:
          《 Podaje też teorię Brücknera ze Słownika etymologicznego i Encyklopedii… jakoby starża wywodziło się od sterg – straż, oznaczających w średniowieczu alarm. Jednakże zasada utraty dźwięczności spółgłosek (Ż>G) wyraźnie wskazuje, że straż jest słowem starszym od słowa sterg. Zatem albo obydwa słowa pochodzą z języka starszego, prasłowiańskiego, albo to słowo sterg ewoluowało ze słowiańskiego słowa straż/strzeż. 》
          Delikatnie uzupełniłem treść. Ciekawe jak długo się to utrzyma?

          • W moich stronach w użyciu jest(powszechnym) ,,strogać,, …straszyć ,płoszyć .Jakoś niepodobna by ,,wysokoenergetyczny” strażnik pochodził od ,,niskoenergetycznego ” strogania .

      • Podziwiam tak dokładną wiedzę , naprawę wiele mi to wyjaśnia.

        Co do herbu to proszę pamiętać że symbole na herbach nie zawsze znaczą dosłownie to z czym się kojarzą.
        Podkowa raczej znaczy stałość i szczęście.

  4. „Goliat = Woliat”

    WOLIAT – WO.LI.AT

    WO = słońce (jako NOL na niebie, nie gwiazda)
    LI = PAN
    AT = OM = ŚWIECĄCY/ ŚWIĘTY

    GOLIAT == YAHWE (BAAL etc) bo DAWID z bajki == RA.WID czyli (indoeuropejskie) MOCARNE RA znane też jako Swaróg

    • Nie rozumiem Twoich wywodów, ani (tym bardziej) skrótów. Proszę o jakieś wyjaśnienie, uzasadnienie.

  5. Paweł z Tarsu W liście do Galatów 4, 24 Wydarzenia te mają jeszcze sens alegoryczny: niewiasty te wyobrażają dwa przymierza; jedno, zawarte pod górą Synaj, rodzi ku niewoli, a wyobraża je Hagar: 25 Synaj jest to góra w Arabii, a odpowiednikiem jej jest obecne Jeruzalem. Ono bowiem wraz ze swoimi dziećmi trwa w niewoli. 26 Natomiast górne Jeruzalem cieszy się wolnością i ono jest naszą matką. Synaj jest to góra w Arabii.

  6. Chyba nadużyciem jest łączenie aszkenazyjskiego lewickiego R1a-M582 z Filistynami, zwłaszcza że Lewici sefardyjscy mają J, a samarytańscy E. Pytanie, kiedy, gdzie i od kogo pozyskali ten ród pozostaje otwarte.

    • Również Rdz.10. mówi o innym pochodzeniu Filistynów i Aszkenazyjczyków

      Noe -> Jafet -> Gomer ->Aszkanaz
      Noe -> Cham -> Misraim (Egipt) -> Patrusim/Kasluchim -> Filistyni

      Jeśli wierzyć temu najstarszemu przekazowi to ich drogi rozeszły się bardzo dawno temu, choć bardzo dawno w przypadku mutacji DNA to nie koniecznie jest bardzo duża zmiana.

  7. Filistyni jak najbardziej są genetycznie z nami spokrewnieni, tak samo jak Hetyci (o których do niedawna po za biblią nikt nie wspominał), jednak patrząc na wierzenia Filistynów w demona Dagona to nie mają zbyt wiele wspólnego z późniejszymi Słowianami lub Sarmatami.

    Czytajcie biblię, to najlepsze źródło historyczne , nieważne czy wierzycie czy nie, ten kawałek jest od lat dyskutowany przez wiele środowisk słowiańskich

    „Wybrali się następnie Filistyni, aby rozbić obóz w Judzie, najazdy zaś swoje rozciągnęli aż do Lechi”

    • Filistyni jak najbardziej są genetycznie z nami spokrewnieni

      Sprawdzmy:Podaj ich yDNA, mtDNA i aDNA Filistynow, Hetytow kontra PoLacy. xD

      • Przyznaje się ponisło mnie 🙂 Y-DNA Hetytów nie ma , natomiast są tylko poszlaki kulturowe.
        Choć w ich przypadku gdyby nie Biblia to nikt by o nich nie słyszał, bo do nie tak dawna świat w ogóle zaprzeczał ich istnieniu , do czasu wykopania Hattusy.

      • Natomiast bardziej mi chodziło o Filistynów gdzie kilka razy pada nazwa miejscowości Lechia i w sumie nikt do teraz tego nie wskazał gdzie to dokładnie jest.

    • W Rumuni jest miasto „Iași”, które kiedyś zwane było „Forum Philistinorum”, blisko granicy z Mołdawią, można śmiało powiedzieć że w granicach dawnej Lechii.

    • Przyznam się że sam nie wierzę w to że Biblijna Lechia to kraj lechitów , dlatego że np. kronika Al-Masudiego nazywa Lechitów słowem LUD’ANNA

      • to nie jest dowód, bo Al-Masudi to są czasy średniowiecza jeśli dobrze pamiętam, a mówimy o czasach antycznych

        poza tym ja uważam, że Lechia to nie był państwo ani kraj, tylko pewna oddzielna cywilizacja rządząca sie własnymi prawami, stąd tak mało odniesień z tą nazwą w kronikach

        • Wiem że Al-Masudi to tylko 1000 lat temu, ale ani Persja ani Arabia ani Grecja nigdy na nas nie mówiła Lechici.
          Najczęściej tak mówili na nas Rusini i faktycznie w kronice Nestora Lechici opisywani i plemiona lechickie gdzie wymieniane są jednym them takie plemiona które nigdy w granicach Polski nie były.
          Więc jak sugeruje Nestor Lechici to naród etniczny bardzo szeroko rozumiany i starszy od Polaków , a nawet od Słowian którzy są podgrupą Lechitów.

  8. Goliat raczej od Holy/Goly; gol/hol – ljad ; nagi człowiek/lud.
    Nie mogłaby to być wówczas nazwa semicka, tylko własna, od słowiańska. Dlaczego tak by się nazwał? Czy był to człowiek nie używający wiele odzienia w ciepłym klimacie? Nie zarośnięty tak jak miejscowi? Lub też pochodził od pozbawianych odzienia niewolników? A może od golących głowy, jak czynili po scytyjsko – sarmaccy Lachowie długie wieki?

    • Czysta Skala. Lit, liat to Skala, głaskać, G czyste, jak SzCz, co w translegacji jest to morfem do rdzenia Głaz, i krzesic, ale w funkcji czasowej, lud z startej ziemi, operujących kamieniami, PTR trzacy, palący, niosący światło.To łowcy, tłuszcz podtrzymywał łogień, łoszcz, łog w nicy.

    • Dziwnym trafem najwięcej słów na SzCz w translegacji i korelacji do st, i g znajduje się w słowniku polskim i ukraińskim, a szczeniak to dzie lenia miot Bolków, Wilków a wiec Łowców. Absolutnie słowa na SzCz lub zawierające ten najstarszy znuk Czyli 7 w 8, matematycznie symbol nieskończoności pochodzi stąd. SzCz jest zakodowany w Godle Polskim czy w 7 ramiennym świeczniku, dającym swiatlo. Jeszcze raz Bo Leć, mądrość skały, tam zaganiano maszcza, i na ostatniego w stadzie zagonionego najczęściej Sa mca rzucano sieci. Mamy okres wodnika, czyli bo da nica., czyli sieć, sidła.

      • ARIA
        Prawie nic nie kumam.

        Szcz, to ewidentny wskaźnik dzielenia, a z niego kojarzonejwąskości. Widać to w takich slowach jak: szczep, szczapa, szczupak, szczupły, szczecina, szczaw, szczypać, szczelina, szczać, szczątki, wszcząć, szczerba, uszczknąć, szczery, itd. Pośrednio też w słowach: siec, sieć, siać (szcz), siekać (szczkać), sieczka (szczka), sikać (szczać), sito (szczo) itd.
        Również szczęka, jako narzędzie dzielenia. Od szczęki jest „szczekać”, czyli szczękać, ruszać szczęką. Zatem „szczeniak” można rozumieć dwojako: po pierwsze, jako miot, szczep; po drugie, jako „szczękacz”. Pierwsze rozumienie wydaje się prawdziwsze, ale obecne używanie nazwy „szczenieta” do wilkowatych wskazuje na scalenie się obydwu znaczeń.
        Idąc prardzeniami, widzimy
        S”C”, czyli prawie podwójne S”
        Zdwojenie prardzenia można rozumieć jako podkreślenie jego znaczenia (jak np. obecne: homo sapiens sapiens), lub wynika z próby opisu czynności (np. ciąć przecięte). Pierwsza forma zachowała się w słowie „czczy”, „ssak”. Druga w rdzeniu „szcz”, oznaczającym dzielenie podzielonego, cięcie pociętego, rozszczepianie szczap.
        Tu metafizyka nie jest potrzebna. Jest to mowa konkretna, której celem jest łatwe i szybkie przekazywanie informacji.

        Rdzeniowanie w języku polskim, to poznanie prawdziwego znaczenia sylabizacji. Rzecz do pojęcia dla przedszkolaka.

        • SZCZ to odgłos szczeciny, futra maszcza, – tłuszcz, tłusty zwierz, SZCZ – to rdzeń do znaczenia CZySTy – Tłuszcz był palony – tutaj masz dzieje 40000 lat wstecz. SZCZodry – tyle co bogaty, Szczęśćie – tyle co dobrobyt – behawioralnie – Łowcy byli BoGaci bo mieli Maszcza, mięso, tłuszcz, skóry, kości, udomowili wilki, okiełzali ogień i go podtrzymywali, SZCZ – miał znaczenie rytualne, jak namaszczenie – tłuszcz chronił nie tylko poprzez światło ale też fizycznie poprzez warstwę ochronną na skórze ( później ten rytuał przelano na ochrę). To Łowcy żyli zgodnie z wędrówką SOLO, SOLA, gdyż ten wyznaczał rytm wędrówek mamutów wzdłuż 7 biblijnych rzek. Miejscowości na SZCZ – SZCZ w Nicy – w zimie gdy Północ była mroźna i skuta lodem, tutaj mamuty mogły odnaleźć oazę spokoju, i pożywienia, wraz z nastaniem wiosny ruszały wzdłuż koryt rzek na północ. SZCZ jest znakiem świętym.
          Wszystko co mamy to spuść i zna – znać – znak – po Łowcach.

          • @ARIA
            Miałem i mam kontakt z różnymi zwierzętami, w tym futerkowymi i szczeciniastymi. Nie stwierdziłem odgłosów wydawanych przez futro i szczecinę, które byłyby wyraźnie zauważalne. Włosy wręcz wyciszają, zwłaszcza miękkie futro. Szczecina też jest gładka, jakby śliska, oczywiście przy głaskaniu „z włosem”, bo „pod włos” już nie jest. Dźwięków ta cecha jednak na żywym zwierzęciu nie powoduje. Szczeciniasta świnia jest rzekomo krewną słoni. Bujnie owłosionych słoni obecnie nie ma, więc szczecina świni musi nam do wnioskowania wystarczyć. Na podstawie powyższego skłaniam się do stwierdzenia, że rdzeń S”C” wcale nie powstał w wyniku naśladownictwa dźwięków.
            Skłaniam się do stwierdzenia, graniczacego z pewnością, że słowo
            TL”uS”C” – tłuszcz jest prazdaniem składającym się ze spółgłosek prasłów: ciało palić siekane.
            Szczecina ze skórą stanowi całość, ale po odcięciu od skóry stanowi mrowie szczuplutkich pojedynczych szczecinek, odszczypanych od lica (skóry).
            Tak rozumiem drogę skojarzeń przy powstawaniu tych słów.

            Jest jeszcze nazwa zwierzęcia. Nie wiem jak mamuty były nazywane przez ludzi na nie polujących. Do dzisiaj we wszystkich dialektach słowiańskich istnieje nazwa „słoń”.
            SŁ”oN’ – jedna sylaba więc skojarzenie nowsze niż prardzenne. Prardzenie wskazują odczyt: z ognia na, ale nowe rozumienie tego minizdania może być odmienne. Z ognia i na ogień? Czyli jedzenie i opał? Proste i pragmatyczne było nazewnictwo naszych przodków.

          • Uprzedzam, że na niczym się nie znam, niczego nie zgłębiam. Wszystko samoistnie sprowadza Mi się do tego, że JA JESTEM.
            PAN Emil Piasecki mówił o ofiarach całopalnych w kontekście oCZySZCZającego działania spalania tłuSZCZu. Chodziło o oczySZCZenie przestrzeni dla umożliwienia współistnienia ludzi o różnych grupach krwi i tzw. wydzielaczy i niewydzielaczy.
            Czyżby dym z dzisiejszego grila pełnił tę samą funkcję?

          • OczySZCZające, a więc hARmonizujące, uŚwięcające działanie SZCZ widać na przykładzie urynoterapii – leczenie SZCZynami.

          • Stefan sama nazwa szczecina to odgłos na wietrze, napisze tak: Samiec Alfa Maszcza nie tylko miał potężne ciosy ale w okresie godowym mógł mieć dużo większą szczecinę, po drugie, jaki odgłos wydaje stąpanie po zamarzniętym śniegu. Szc,Szcz,Szcz. zamarznięte – swarzące. Gotowanie, wrzenie to odgłos strzelania, czyli energetycznie szcz jest nisko, ST – wysoko. Odpowiada za dwa różne stany energetyczne, z podobnymi właściwościami, i aby był ład musi być parowanie – gdy wrzucić lód, snieg na rozgrzany kamień masz sssyk, woda z lodu nadaje się do picia, bo jest czysta. Gdy przechodzi w faze entalpii parowania w punkcie powstania pęchęrzyków generuje się dźwięk, swoisty strzał – wystarczy posłuchać wody w (Sz) czajniku – szum potem strzelanie.

          • Zbiór praw naturalnych to prawo godowe, aby stado przetrwało, to długość włosia i ciosów wskazywało samicom stan zdrowia i siły witalne Samca Maszcza. Najwiekszą przeprawę o prawo do rozrodu toczyły one w własnie w okresie przed falami mrozów, gdzie najsilniejsze osobniki wyganiały słabsze, a te same stawały się ofiarą Łowców. W stadzie Maszcza były zbyt silne i sprytne. Rytuał przekazywania życia w chwili nadchodzącej ciemności – opadów śniegu i mrozu – długa szczecina była jak TARCZA, a na głowie mamuta musiała wyglądać jak migocząca korona w świetle narodzin słońca na północy, jak dzisiaj w lesie pajęczyny z rosą. Może to tez taki estetyczny efekt natury aby objaśnić najsilniejszego Samca, który przekaże geny kolejnemu pokoleniu?!
            Nie bez przyczyny mamy tyle miejscowości zawierające SZCZ – Szczebrzeszyn, Szczawnica, Brzeszcze, Szczecin, Moszczanów, Jaszczurowo, Szczakowa. – wszystkie lezą w prakorycie dużych rzek lub zlewni.
            Nie tylko siła się liczyła, pewnie walory wabienia to jeszcze element z okresu miedzylodowcowego.

          • @Jan
            „a jego zapach był miły Bogu”

            Zapach palonego mięsa? Dym ze spalanych białek śmierdzi, ale denaturacja wysokotemperaturowa białek już nie. Spalany tłuszcz jednak nie śmierdzi. Możliwe, że takich zapachów się nauczyliśmy w życiu osobniczym. Trudno stwierdzić, czy taka nauka z życia gatunku w nas pozostała. Może, gdybyśmy od dzieciństwa jedli nadpalone mięso, to jego zapach byłby nam miły.

          • @ARIA
            Fakt, woda w różnych postaciach jest źródłem wielu dźwięków. Nie przekonuje mnie to jednak do teorii dźwiękonaśladowczej przy nazwaniu mamuta lub części jego ciała. Śnieg skrzypiał nie tylko pod mamutem. Więc to śnieg powinien być nazywany szcza, a przecież nie jest. Predzej dźwięk wydawany przez to zwierzę byłby przyczyną do jego nazwania. Na przyklad: mamut bo muczy, co i tak jest mało wiarygodne. Wodą przy gotowaniu „szczela”, ale szczą nie została nazwana. Główne źródło nazewnictwa jest więc inne, niż zasłyszane dźwięki. Uważam, że rzeczy były nazywane zgodnie z ich walorami użytkowymi. Czyli nazwy rozwijały się od czasownika do imiesłowa, którego rzeczownik jest jedynie formą.
            Język polski jest tak wsobny, że dociekanie nazwań wyprowadza na wiele skojarzeń. Dla nas mamut, to po prostu słoń. Zwierzę kojarzone przez naszych przodków, pomimo nie występowania go na naszym terenie od tysiącleci.
            SL”oN’ – słoń
            ZL”oN’ – złoń
            S”L”oN – szło na.
            Trudno teraz dociec, czy dlatego, że nadchodził (dwa razy w roku), czy zasłaniał (krajobraz, Słońce), czy też, że był niebezpieczny (zły)? W prardzeniach jest na pewno ogień (L”) i być może cięcie (S”), ale znaczenie sylaby SL”oN’ nie musi się do prardzeni bezpośrednio odnosić.
            Dużo trudniejsza jest nazwa MaMuT. Istnieje też przesłanka do istnienia nazwy MaMuN. Trudno ją ogarnąć, bo nie widzę w niej prardzeni. Łatwiej tak:
            MaMuT
            Ma MuT – dwie sylaby.
            T<C, więc może
            Ma MuC"/S"/Z" ?
            Nasuwa się skojarzenie z mamą, maszczą (mastą, omastą, masłem) i nożem (ciosami?). Podobnie jak przy nazwie
            Ma MuN, ale tu i księżyc (mun) można dostrzec. Może księżyc wskazywał pory przejścia stad przez tereny łowców? Tzw. księżyc myśliwych?

          • @ARIA
            Co do nazw zawierających szcz, to bardziej je z cięciem idzie skojarzyć, niż z tłuszczem. Jest co mrawda miejscowość Tłuszcz, ale Mszczonów, to już od zemsty jest, Szczawnica bardziej do kopalni się odnosi (lub szczawiu), tak jak i Szczebrzeszyn, bo brzeszczot i breszka do cięcia służą i do tego szczupłe są.
            Jednak Twój opis mamutów na mrozie mi się spodobał.

          • Stefan masz pierwszy zbiór dźwiękonaśladawczy, behawioralny, drugi zbiór uzupełniający zmian klimatu i położenia geograficznego, pomijsz ważny aspekt SzCz ma znaczenie w wędrówce wraz ze słońcem na niebie. Brzegi to granice, dwa szcza kowa, to tam gdzie samice tworzyły stada aby wychować młode, Szczecin tam gdzie się rozmnażamy, Szczawnica gdzie żerowaly.

          • Stefan nie byloby Łowców bez sznura, proszę sprawdźcie z czego i jak robi się powtórzy. Ta sama technika wykorzystywano nie tylko przy rozpalania ognia ale do skręcania włoszcza właśnie z długich szcza samców, nie polowano na samice chyba, że padła że starości, polowano na samce. Troszczyć się jak soloń jak było ciepło , nie potrzeba tłuszczu aby się chronić, bo zjalczeje, tłuszcz tylko w morozie. Taszczyc czyli nosić coś.

          • Chodzi o powróz. Skręca się na krzyżaku, po drugiej stronie Pana stąd puszczać cis w ruch,

          • Stefan Urynowicz
            „a jego zapach był miły Bogu”
            Zapach palonego mięsa? Dym ze spalanych białek śmierdzi, ale denaturacja wysokotemperaturowa białek już nie. ..”

            odpowiedzi należy szukać w religioznawstwie, w wielu kulturach w tym indoaryjskich i szamańskich do dziś zachowały przekazy mówiące, ze dymem żywią się niektóre grupy istot. Problem w tym, że najczęściej nie są to istoty boskie, raczej błąkające się duchy, półbogowie rzadziej niektórzy strażnicy.

          • Przychylam się do wypowiedzi pana Stefana że „szcz” związane jest z dzieleniem ,odłączaniem ,
            Szczodry- to nie bogaty tylko ten co się dzieli , nie trzeba być bogatym żeby być szczodrym , w przeszłości mógł być to ten który dzielił upolowaną zwierzynę miedzy współplemieńcami .
            SZczecina -na pierwszy rzut oka widać że źdźbła sa od siebie oddzielone z reguły nie splątane nie połączone w jedną masę .
            PuSZCZa – to jak szczecina tylko większa każde drzewo od drzewa oddzielone , to nie jednolita bryła jak góra.
            SZCZęście – chyba większość w pierwszej skojarzeniu utożsamia szczęscię z tym że coś im przybyło ponad ich oczekiwania.Jakaś dobra koniunktura – w przeszłości np.dużo zwierzyny , czyli mamy więcej do podziału
            SZ(S,Ś) -ścinanać siekać, dzielić, CZ -to część,cząstka
            Kolejnym przykładem może byc słowo „SZCZątki”
            Ciekawa jest
            „p SZCZ o ła” – czyli ogień ,dym, pszczoła ucieka , oddziela się od gniazda i wtedy wybieramy miód, czy może gdy nas użądli to wtedy SZCZypie i paLI ?

          • Jeszcze przyszło mi do głowy słowo „liść”
            czyli gdy jesienią dzrzewa przechodzą w kolory ogniste ,czerwony żółty to ścinają się CZąstki.
            Li-ś-ć

          • Skierka, wróćmy do czynności, czyli kolejnego zbioru tworzenia słów – masz słowo SzCzePan – SzCzeP – SzCzyPać – przy skręcaniu włosia jak ktoś wsadził w sznur paluchy to przyszczypie – ale już samo SzCzePan – spójrz na datę, skoreluj to z wędrówką mamutów, podaje następnę miejscowości Pruszcz, ChruSzCzorudy, – nie ma przypadków. Bez dobrych lin nikt nie upolowałby mamuta, a forma, że zagania się mamuty w przepaść – no nie za bardzo – skoro wszędzie był śnieg, nawet jeśli mamut ugrzązł w roztopach – to trzeba było go wyciągnąć.
            Druga wskazówka to muSzle – i bardzo duża ilość nazw w Anglii na ST ( nasze łowieckie SzCz).
            Proces całopalenia moim zdaniem to forma zabezpieczenia, kremacji ciała aby padlinożercy nie zbezcześciły – i masz tutaj kolejny wskazówkę bez czci, Z czcią – Szcz – z Tarczą – ewidentnie rozwój łowiectwa ucina, wyznacza granicę między plemionami kanibalistycznymi ( do dzisiaj to można obserwować posród szympansów) a homo sapiens sapiens.
            W Legendach Indian i ludów stepowych wystepuję właśnie olbrzym ludożerca, oraz ludzie Wilki którzy stali się strażnikami wiosek.
            Z resztą dzisiaj ok. 2% genów ludzkości posiada ten gen, i niestety dzisiaj uprawia się kanibalizm polityczny, gdyż pozywienie polityczne czyli tzw, pożywka dla nich znika – wystarczy popatrzeć na dokonania niektórych kandydatek na sejm z ramienia KO – zamiłowanie do członkowania, i zabawy z mięsem, karmiąc się jednocześnie energią innych żerców niską energią. Przepraszam, ale jak widze plakat” Współpraca a nie kłótnia” to nie wiem, czy mam się śmiać czy płakać.
            Szcześćie, Szczodry, to na pewno domena szczepu, czyli Rodziny. Skierka – wiesz ile trzeba było wysiłku, aby dwie obce sobie osoby zyjące zapewne w różnych warunkach (Samiec- samotnik) i samica, która nieufnie podchodziła. Nie wiem, czy widzisz relacje i emocje, po jednej stronie świat mężczyzny, który będąc Sam musiał przeciwstawić się całej sile Natury, na pewno nie okrzesany,a zarazem cholernie inteligentny, nabuzowany hormonami. Wyobraź sobie takie spotkanie, z władcą terenu, który każdego intruza pozbawiał życia. Te cechy są cały czas widoczne.

          • @ARIA
            Czy masz może rozpisane lub rozrysowane zbiory, o których mówisz? Jeśli tak, to mam prośbę byś mi je „podrzucił”. Może one by mi rozjaśniły w głowie?
            Naprawdę mnie to interesuje.

          • @ARIA
            Ja widzę przywołane nazwy tak:
            SzCzePan – od szczepu, rodu, czyli jakby potomek, syn, następca. Przy tym nazwa dla mnie ważna, bo
            S”C”ePaN
            STeFaN.

            Pruszcz,
            PRuS”C” – po robieniu cięciu cięciu, po wycince, po szatkowaniu. Nazwa oczywista w pierwotnej puszczy, dawnym lesie, gdzie osady zakładano na wynikach, polanach, karczowiskach. Pruszcz, to nazwa taka jak Żoliborz, Pieńki, Karczew, Karpacz, Opole, Zalesie, Chrzęsne, czyli miejsca po wyciętym lesie.

            ChruSzCzorudy,
            H’RuS”C”oRuDy
            Wyraźne dwa człony: chruszczo rudy. Uważam, że to nazwa miejsca, w którym pozyskiwano darniową rudę żelaza. Pierwszy człon
            H’RuS”C”, to jak
            KRuS”C” – ku robieniu sieczonego, albo
            SRuS”C” – z sieczonego. Na potwierdzenie mamy
            H’RuST – chrust, czyli drobnica, kruszonka
            RuS”T – ruszt, czyli zrobiony z pociętego.

            To, że ja tak to kojarzę, nie oznacza braku innych skojarzeń przy tworzeniu tych nazw.

          • @JAN
            Symbol yin i yang to nie symbol odradzającego się istnienia , ale uzupełnianie się tegoż właśnie istnienia jego przeciwieństwem.
            Czyli jeśli traktujemy to w kategoriach bóstw starożytnych to symbol ten oznacza że obok dobrego Boga Stwórcy zawsze musi istnieć zły Bóg niszczyciel.

            Wiele religii hinduistycznych np. na Bali uważa że dwóch Aszurów w każdym stworzonym świecie jeden jest dobry a drugi zły ale zamieniają się to rolą bo bycie dobrym i złym to tylko przypisana rola.

            Jednak koniecznie trzeba dodać że takie postrzeganie jest ewidentnie z punktu widzenia tego złego i do tego słabszego
            np. tak widzą rolę Szatana Żydzi – nie jest on zły tylko ma takie zadanie kusić ludzi i jest w tym bardzo dobry.

            Niektóre religie np. Zaratusztranizm czy Chrześcijaństwo nie ma potrzeby w tym aby istniał ten drugi dla równowagi wręcz bez problemu można go zwalczyć aby przestał istnieć bo tylko przeszkadza w rozwoju.

            Stąd wniosek że symbol yin i yang to symbol z punktu widzenia tego który sam nie umie nic stworzyć a jedynie się podszyć po cudze stworzenie i do swojego istnienia potrzebuje żywiciela.

          • BIE SZCZA Dy – miejsce, w którym ma szcza zbierały się w celu żerowania.
            Wielkie stada i Łowcy – z upolowanych samców trzeba było wytopić tłuSzCz – więc smrodzić to tyle co Czadzić – praktyka do dzisiaj uprawiana jako wypalanie węgla drzewnego, ale wcześniej Czadzenie odnosi się produkcji formy tłuszczu przypominającego smołę.
            Step Hun- SZCZep Hun – STiePan – SzczePan

            Solo – Słońce – Sołońce – wędrówka linearna – matematyka – w każdym dniu słońce wyznacza swój punkt horyzoncie, lecz w zenicie będzie wyżej lub niżej – to punkt charakterystyczny dla wielu zwierzat stadnych jak choćby reniferów – lecz te z racji zamieszkiwania koła podbiegunowego wedrowały troszkę inaczej ( ze względu na dni letnie i nasłonecznienie cały czas).
            SZCZ – ŚĆ – ST – lub juz po translegacji SK
            MASZCZ – Maść
            PAszcza – Paść – Paści – Paś się ścinać trawę
            GoSzCZ – Gość – wędrować.
            Ważnym związkiem słowach jest scalnie poprzez ku ogniu.
            Łowcy to jakby nie patrzeć stepowcy Biali!
            Powiązanie Słonia z mamutami Maszcza – to behawioralny zbiór akceptacji do nowych warunków klimatycznych i środowiskowych – mało tego Wałłowanie – to element żerowania Maszcza – ciosami samiec przerzucał zwały zmrozonej ziemi z mchem, aby w następnym roku na tym zaczynie mogły wyrosnąc bardziej wartościowe rośliny tundrowe, bardziej odżywcze.
            Pszczoła – Pa Szczo ła – użądli to szcz Pie – patrz SzczePić od słowa Szczepan – ale najciekawsze jest skąd łowcy znali krzyż, moim zdaniem pierwszy była antropologiczna kość mamuta która wyglądała właśnie jak łopatki wiatraka,
            Pierwszym Panem był Cios MaSzcza – na nim świrowano otwór i wkładano inną kość – (oczyszczona) – i obkręcano ścięgnami.Tak powstaje pierwsze narzedzie które przypomina G. Potem G – Pan zostaje wykorzystywany do palenia – umieszczano niecke ( nieść – ść – ale te ść pochodzi od słowa NICA a nie SZCZ) na podstawie dwóch ciosów – umieSZCZano nieckę i palono – stąd z G przechodzi w ŻaR.

          • @STEFAN URYNOWICZ
            Mieszkałem trochę w Szczebrzeszczynie, zresztą dużo jeżdżę po kraju zawodowo, odwiedzając tamtejsze grodziska , miasteczko to znane już było w 1000 roku i wg ludzi mieszkających na tzw. Rusi Kijowskiej nazwa ta pochodzi ze wschodu z Rusińskiego i znaczy po ludowego tyle co Śpiew (nie wiem na ile w tym jest prawdy)

          • @ARIA
            Biesczady wg legendy to bitwa pomiędzy Biesem i Czadem, w której oboje polegli.
            >>>ale najciekawsze jest skąd łowcy znali krzyż
            Najstarszy znak krzyża dokładnie taki sam jakiego używała nasza Husaria na prawej stronie został wykopany w Sumerze na płaskorzeźbie boga Aszura.
            Do dziś jak mówi młodzież dodaje +10 do siły w walce ze smokami.

          • Proszę Stefan zbiór poszukiwanie jedzenia: część wspólna zmiany klimatu, behawioralne elementy: G łód czyli łoDa, zbiór wtórny antropologicznych: wymowa, G, k, w, ł, w, zanik głosek, ubezdźwiecznienie, pochodna z funkcji dźwiękonaśladawnictwa, na tej podstawie tworzymy: sumę Głoda czyli szukać jeść at ta ad da stąd tata, dada, ang. eat, oraz meat, mięso, oraz masz pochodne coś co nie jest przetworzone przez łowce, G nyja, że słowa G nyja masz działania zapobiagajace, kunyja, kumyja, ku cac, plusk wody a więc k przechodzi w q jak w aqua, lub kwa, kwa, kwa czyli miejsce gdzie można było upolować ptactwo, nanosisz to na mapę czasową, i wiesz jakie warunki wymuszają takie dźwięki. Kloda robione je w pierwszej fazie z kamienia. Ku myciu, czyli przed ogniskiem, ale też przed zbliżeniem. Behawioralne zachowanie wymusiło nazywanie czynności które pozwalają nam przetrwać. Stąd Kuna z mycia czysta, tak powstają pierwsze rody. Na północy czyli polo, palono ale też biel, mróz oczyszcza, śniaGina, kniagina.

          • @ARIA
            Słowo „gnije”
            GN’Je
            po sylabizacji
            Go” N’o” Je – ku nie jęciu (jedzenu), czyli niezdatne do spożycia.
            To jest najprostszy, bezpośredni odczyt tego minizdania.

        • SZCZ to raczej wskaźnik zwężenia/ściskania a nie dzielenia. Widać to od razu we wszystkich wyrazach które Pan przytoczył. Pozdrawiam

          • @Ciekawy
            Jakby Pan wskazał te konkretne przykłady, to można by się zastanowić nad drogami skojarzeń wiodącymi do konkretnych słów.
            Powiada Pan , że ścisk. Zatem
            S’C’SK – ścisk
            S”C”SK – szczsk.
            Widać wyraźnie, że S’C’ jest wyciszeniem S”C”, czyli jest młodsze, a to wskazuje drogę skojarzeń. Pamiętając o ryzyku zapętlenia w polszczyźnie możemy spróbować odtworzyć tę drogę. Jak przy „szczawiu” skojarzenie idzie w kierunku szczypania, uszczknięcia, czyli ewidentnie dzielenia. Jednakże czynność dzielenia polega na ściskaniu palców, paznokci, szczęk, zębów, kamienia do deski itp. Jest to skojarzenie logiczne i nie pozostawiające skojarzeń pobocznych. Zatem wydaje się, że tę drogę już poznaliśmy.
            Pozostaje zwężenie. Cóż, tu S”C” się nie dopatrzymy. Widać jednak podobieństwo w praczasowniku Z”:
            Wo”Z” – wąż
            Bo”Z” – być ciąć.
            Więc „zwężać”, to jednak ucinać, czyli dzielić.
            Jak widać wszystkie drogi prowadzą do prardzeni, których jest zaledwie kilka, a trzy z nich stanowią o całej naszej Mowie:
            Ro” – robić
            S”o” – ciąć
            Lo” – palić.

          • Szczęka. Siekać czyli dzielić, b po ogniu daje w, bo twarde mięso po upieczeniu jest miękkie. G po ogniu jest Ż, ale mamy też spółgłoski kierunkowe, p,h to po wysuszeniu przez mróz lub słońce.

          • translegacja to matamatyczna własność spółgłosek z wartościowaniem w skali samogłosek, gramatyka generatywna. Pochodna słów ze zbioru dźwiekonaśladowczych, behawioralnych, uzupełniany ze zbioru zmian klimatu, z podzbiorami ( determinantami egzystencjalnymi) – to kształtuje s ŁOW nik – tak więc Nica – to miejsce nie byte, nie byłe jak G, ( dopiero Ist) nadaję charakter wymowy i znaczenie energetyczne jak Ż-ycie, coś wiruje wokół czegoś czyli ViR Gin, jest sil ni(c)kiem czyli siła w nicy, mo to rem – czyli Ma To RA. Parowanie, w celu obojętnienia wyrazu aby był ŁADa – Kult u Ra – KU Litemu – ku całości, ku ogniu co scala – U – Matka i Ra Ojciec

          • Szczęka, szczypanie, szczanie, szczerzenie, szczodrość to wszystko ma związek z uściskiem ściskiem, zwężaniem. Może się mylę ale nawet w nazwach to zostało. W Szczecinie rzeka szczy przed wpadnieciem do zalewu i w Bydgoszczy Brda szczy przed połączeniem się z Wisłą. Idąc na szczyt też mamy do czynienia ze zwężaniem. Jest niedaleko do dzielenia ale szczęce potrzebne są do tego zęby. A kiedy sikamy czyli szczamy to też raczej nie dzielimy tylko mięśnie ściskamy. Pozdrawiam.

          • „Wszedł na górę aby się modlić”
            A więc na szczyt, na horę, hARę, osiągnął hARmonię, wszedł do oka cyklonu, do ciszy. Zawęził, ścisnął amplitudy wszelkich wibracji, gdzie stał się Jedno że Źródłem Życia. Ten stan to JA JESTEM.

          • @JAN
            Tyle że „JA JESTEM” to „EHJE ASZER EHJE” i to Osoba a nie stan modlącego się.
            Język Hebrajski jest bardzo ubogi, a dawno temu był jeszcze bardziej ubogi więc nie dało się w nim wyrazić takich rzeczy jak czasu przeszłego i przyszłego , albo stopniować przymiotników, stąd „EHJE ASZER EHJE” równie dobrze może znaczyć „Będę kim będę” albo „Jestem kim byłem” itp

          • @CIEKAWY
            Bydgoszcz, to nazwa dwuczłonowa
            ByD GoS”C”.
            Goszcz, to dawna nazwa gospody, oberży, szynku. Wiele miejscowości zawiera w swej nazwie to słowo. Natomiast pierwszy człon, to po prostu
            ByT, gdzie T jest akcentowane. Miejsce na bycie gospody jest najlepsze przy skrzyżowanu, rozstaju dróg, szlaków handlowych, również wodnych.

          • @JAN
            Dodam jeszcze że do tego „EHJE ASZER EHJE” że to czas niedokonany, więc raczej nie „Byłem” tylko „Jestem i będę”, natomiast byłem tylko w sensie takim że coś nadal trwa , a nie że było i się skończyło.

  9. Dawna Polska zwana też bywała Bulanią, co może wzięte było od Wulania, czyli Wolina/Wolina lub Wołynia/Wołunia. Pierwszy ewidentnie od ludów morza, czyli głownie słowiańskich mieszkańców tego portu – wyspy cechujących się dużą wolnością. Władcy przyszłej Polski musieli ich uzależnić. Drugie, to – łoń/łono/kolebka (arjowa).

    • Odwrotnie. To
      WoLiN, jest od
      BoLiN, albo
      BL”oLiN.
      Z
      BoLiN jest też
      PoLiN.
      Dlatego nazwy: Bolonia i Polonia dają do myślenia. Podobieństwo może wynikać zarówno z użytego prazdania, jak i z przemian w wymowie nazwy własnej. O znaczeniu nazwy trudno zdecydować, jednakże Wolinianie i Polanie, to nie to samo. To raczej bracia.

      • ,,Po/Pło,, to mi wygląda jako skrót ,,PłoBŁo,, … Po Wypaleniu, Bycie Wypalone czyli ,,Płobłyciu ,, . A ,,BŁo,, to ,,Było,, w czasie teraźniejszym .Upraszczając język ,,Płobło,, skróciliśmy do ,,Po,, .A ,,Bło,, zaczeliśmy wymawiać jako ,,W,, ,od kiedy byliśmy w stanie je wymawiać 🙂 albo skróciliśmy ,,Bło,, do ,,B, …chociaż ,,Bok,, to u mnie ,,Błok ,, 🙂 a ,,Bolec,, to ,,Błolec,, czyli ,,Walec ,, 🙂

  10. Moze Goliat, to od Ki Ljad! Na.zasadzie takiej jak Ki diabel! wiec na przyklad wielki I straszny i/lub umorusany, w koncu gdzieniegdzie ljad to diabel, wiec to byloby to samo…

  11. Witam!
    1/ PCA z cytowanego badania, gdzie ASH067.A0101 przyporządkowany do grupa ASH_IA1) to R1:
    https://advances.sciencemag.org/content/advances/5/7/eaax0061/F2.large.jpg

    ASH_IA1 pochodzi z Anatolii (ten odstający, chyba z Grecji= ASH068??), a modeluje się ASH_IA1 jako WHG!!/Levant_ChL/Iran_ChL (i tylko ta grupa potrzebuje 3-drożnego modelowania) : https://advances.sciencemag.org/content/advances/5/7/eaax0061/F3.large.jpg
    Dodatkowo ASH67 ma „nadmiarowe” pochodzenie irańskie, co sugeruje pochodzi z Iranu.
    I jeśli był problem z odczytem, to może być hg R1a lecz również R1b!

    2/ http://polishgenes.blogspot.com/2013/12/near-eastern-origin-of-ashkenazi-r1a.html?showComment=1387421639892#c4463743190230936092
    Davidsky: „To ma sens. M582 wygląda jak marker pochodzenia irańskiego.”

    I M582, i Y2619 to podklasy R1a-Z93! Brak oznaczenia M582 (nieaktualne?) na yfull, ale jest Z2122 ( https://www.yfull.com/tree/R-Z93/ )

    I tak przez więcej niż 2000 lat, przez Wsch. Europę (pod Ural), Zach. Azję, Iran R1a-Z93 dotarła do Bliski Wschód, by „koło” zamknąć po kolejnych 2 tys lat, gdy jeden z Piastów bije monety opisane w języku knaan: https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_knaan , korzystając z imigranckiej siły roboczej )) Litery obce, ale brzmią znajomo: Mieszko Król.
    Historia kołem się toczy …

    =================

    A Bodzio dalej pozostał bez odpowiedzi, bowiem to żydowskie R1a-Z93 to siódma woda po kisielu pozostała z Sintashty i Ariów, która objechała pół świata, by trafić do Starego Testamentu.

    I powiadam Wam „Ludzie chodźcie i przeczytajcie”, bo chyba pokazałem, że to Żydzi są bardzo!, ale to bardzo, odległymi naszymi krewnymi, którzy wybrali emigrację ))))))

    Zaś Słowianie to R1a-Z282 więc nijak Żydom do Wieletów, choć ostatecznie coś w ich języku pozostać musiało …

    Jednakże ta, spalona słońcem izraelskiej pustyni, tradycja R1a-Z93, zupełnie odstaje kultury i wierzeń Słowian!
    I od nich nic nie wyciągniemy, zaś od braminów sporo (tych z Z93!)

    pzdr
    ps. celowo odpuściłem Filistyna J i inne tezy, z którymi się nie zgadzam, bo przypomniał mi się napis MSKA KRL – więc postanowiłem, że „domknę koło”.

    • Do PCA nie będę się odnosił, bo pozostawia za wiele pola do spekulacji – dowolność w doborze próbek i populacji porównawczych. Jeśli w suplementach nie widzę próbek „polskich” czy ogólnie środkowoeuropejskich, to pomijam po prostu te analizy i szukam innych danych. Co do zarzutów ideologicznych, to zarówno Ty jak i Skribha nie ogarniacie pełni obrazu (być może celowo, bo nie zgadza się z Waszymi wyobrażeniami). To, że Lewici ani bramini nie są Słowianami w sensie dzisiejszym jest oczywistością. Natomiast to, że źródła przodków obu społeczności były u nas – to zupełnie inna sprawa. Przypomnę fragment wstępu do mojego artykułu: „…rodowód był z serca Europy. Stamtąd były jego geny, język i wysoka technologia. Potomkowie roztopili się w nowych narodach. Najczęściej stali się nauczycielami i kapłanami.” Pominę rozwijanie odpowiedzi w sprawie Z93 i podsumuje krótko – jeśli Z93 odpowiada naszej duszy (bramini), to gra muzyka. Jeżeli zaś nie (Lewici), to gonić Żyda. Nie ma to nic wspólnego z zasadami dociekania prawdy.

      • @Rudaweb
        „Do PCA nie będę się odnosił, bo pozostawia za wiele pola do spekulacji – dowolność w doborze próbek i populacji porównawczych.”
        To po co powołujesz się na badanie aDNA? przecież to co opisałem w poz. nr: 1 to z “Ancient DNA sheds light on the genetic origins of early Iron Age Philistines”, zespół Michala Feldmana
        To nie jest suplement tylko właściwa treść tego badania!

        „Pełny obraz” – odnośnie czego? Migracji R1a-Z93 ? A co przez Iran (boczna odnoga – Narasimhan i in. 2019) nie mogli iść? Czas się nie zgadza?

        Plisztim – Ci co przyszli byli właściwymi izraelitożercami: https://pl.wikipedia.org/wiki/Filistyni ,
        więc nie wmawiaj mi proszę jak nacja mi odpowiada, a jaka nie!

        Gdybym chciał judzić, to stwierdziłbym, że „Żyda” pogonili wcześniej kolesie od samskrytu 😉 : https://en.wiktionary.org/wiki/%E0%A4%AF%E0%A5%81%E0%A4%A6%E0%A5%8D%E0%A4%A7

        • Powtórzę – interesują mnie w takich badaniach wyniki Y-DNA i takie analizy, które oparte są o rzetelne próbki i populacje porównawcze. Z omawianej pracy zająłem się Y-DNA i mtDNA. Wygląda na to, że nie czytałeś mojego artykułu ze zrozumieniem. Przez Iran nie przyszli, bo są wcześniejsze wyraźne ślady archeologiczne i genetyczne ich drogi z Europy Śr. przez Bałkany (np. R1a-Z93 z 17 w. p.n.e. z Merichleri w Bułgarii). Gdybyś przeczytał ze zrozumieniem i bez zacietrzewienia to zwróciłbyś uwagę na: „Wynikałoby z tego, że Dawid po zwycięskim pojedynku z wojownikiem Filistynów, resztę przekonał do pokoju, nadając im wysoką pozycję w swoim królestwie, wynikającą wprost z urodzenia.”, czyli nie zostali wybrani przez żadnego Boga do funkcji kapłańskich, tylko przekonani do współpracy z Izraelitami za cenę udziału jako uprzywilejowana kasta w tej nowej społeczności. Ocenami typu „kto był izraelitożercą” nie będę się zajmował.

          • Wybacz,że oceniam to i nazywam po imieniu: podbój! – który zajmuje najbardziej uprzywilejowane i intratne stanowiska (podobnie rzecz się miała w Indiach – AIT).
            Co zaś co zapisano w koszernych księgach to zwykły pijar.

            Tak masz rację co do R1a-Z93 było na Bałkanach w XVII w pne.= I2163 (Mathieson 2017/18)
            Więc zerknij proszę tu: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6091220/
            znajdź go sobie na Extended Data Figure 2: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6091220/figure/F2/?report=objectonly
            Balkans_BronzeAge i porównaj z Yamnaya_Bulgaria
            I2163 ma zupełnie inne pochodzenie (!!!) od kolegi ASH067.A0101
            POCHODZENIE wiele wyjaśnia (sama hg to zbyt mało)

            Co do spalania:
            podoba mi się zbieżność dat oraz historyczny wir jaki miał miejsce w wielu częściach świata, za sprawą prawdopodobnie hg R1a.
            Tollens ~1250 pne
            Filistyni 13/12 w. pne (niewiele wcześniej bitwa pod Kadesz)
            Inwazja Ariów też się podpina pod tą spiskową teorię.
            Świat zapłonął, bo ktoś to zaplanował?
            Efektem zmiana sposobu pochówku, czyli zapłonęły kaszty pogrzebowe.
            pzdr

          • Co do biblijnego PR – pełna zgoda. Kto pokonanym daje kluczową w zakresie kształtowania świadomości zwycięzców funkcje w społeczeństwie? Czy gdzieś napisałem, że Filistyni nie zdominowali ludów Kanaanu? Pewnie Dawid był kimś w rodzaju wodza niewolników izraelickich, który doprowadził do powstania skutkującego śmiercią wodza Filistynów, ale nie do ich pokonania, lecz do zagwarantowania przewodniej funkcji w nowej społeczności, w której owi niewolnicy też uzyskali swoje prawa. Nie ma na to niezbitych dowodów, ale w świetle przytoczonych przeze mnie faktów w artykule są mocne przesłanki.
            Spalanie to oczywista przypadłość R1a, stąd rozniesienie obrzędu w drugiej połowie II tys. p.n.e. jest równie mocnym świadectwem ekspansji R1a, jak aDNA. Czy ktoś to zaplanował? Nie wiem – może wskutek zmian klimatycznych (ochłodzenie po erupcji Thery), połączonych z wcześniejszym rozwojem cywilizacyjnym i demograficznym Europy Śr. epoki brązu, ta liczna ludnościowo i zaawansowana technologicznie cywilizacja zaczęła szukać nowych obszarów do przeżycia.

  12. Ja tak trochę z innej beczki komentarz. Zawsze gdy czytam posty o takim temacie strasznie mnie ciekawi DNA moich przodków. Czy są w Polsce oferty przebadania i poznania własnego DNA w porównaniu właśnie do takich bogatych baz?

    • Unikaj badań w Polsce , zbyt mało dokładne i tylko naciągają , natomiast są Polacy badający w laboratoriach USA i posiadający całkiem pokaźną bazę.

      Wg mnie najlepsza to https://www.familytreedna.com/
      Napisz do administratora maila (Polak) to wyjaśni ci resztę za co najlepiej zapłacić.

      • Na Family Finder jest promocja, co się można dowiedzieć z tego badania ? czy też w tym badaniu jest Y-DNA i określenie haplogrupy ojcowskiej ?

        • Przede wszystkim jest Y-DNA i w zasadzie wg mnie tylko to warto badać, ale z większą dokładnością niż podstawowa kosztuje chyba 169 USD

          • a Family Finder co obejmuje. Nie znam się na tym i z ich strony nie wiem w końcu o co chodzi ?

        • Coś w tym jest , myślę że będą próbowali udowodnić rodzinne pochodzenie z majątkami z Polski , ale właśnie dlatego my też musimy to zrobić tymi samymi metodami.

          • Największe firmy badające DNA należą do nich. To jest ewidentne w jakim celu to robią. Kupując u nich badania dokładacie się to do tego procederu i wzbogacacie ich bazy danych. Niestety ich intrygi znowu doprowadzą do czegoś złego.

  13. Szczerze to biorąc pod uwagę ten zwyczaj zakopywania zmarłych dzieci pod progami to w zasadzie nie potrzebujemy dowodów genetycznych, bo wiemy że Filystyni praktykowali ten sam zwyczaj 3000 lat temu co Polacy ledwo mniej niż 200 lat temu! Takich tradycji się nie zapożycza, zapożycza się technologie, alfabet, owszem, ale nie rytuały. Jak ktoś grał w Wiedźmina to tam nawet jedno z zadań polega właśnie na przeprowadzeniu takiego rytuału…

  14. Ze starozytnym, filistynskim nazwaniem Goliat i wspolczesnym polskim, slowianskim nazwiskiem Goliat (w 2014 roku 346 osob nosilo to nazwisko), chyba mozna budowac hipotezy historyczne;
    https://forebears.io/surnames/goliat

    Tym bardziej, ze do slowianskich form nazwiska nalezy doliczyc:
    – ukrainsko(179)-bialorusko-rosyjskie i indyjskie nazwisko Goliyad;
    https://forebears.io/surnames/goliyad
    – ukrainsko(84 osob)-rosyjskie nazwisko Goliyat;
    https://forebears.io/surnames/goliyat
    – polsko(87)-slowenskie(80) nazwisko Goljat
    https://forebears.io/surnames/goljat

    Wspolczesne nazwisko Goliath, nieliczne, ale wystepuje w Europie Zachodniej;
    https://forebears.io/surnames/goliath

    W Indiach oprocz nazwiska Goliyad wystepuje bardzo podobne nazwisko Golait(3 731);
    https://forebears.io/surnames/golait

    Niestety, nazwanie, ale w postaci imienia Woliat wystepuje tylko w Nigerii, zatem Wolait i Wliat mozna odrzucic jako .. zmyslone, w historycznych rozwazaniach Pani Pons.

    • Niestety, analiza pod kątem współczesnych nazwisk z kręgu tradycji chrześcijańskiej (Europa i Rosja) nie da dobrego obrazu dla okresu sprzed 3 tys. lat. Imiona, nazwiska mogą być nadane w ciągu ostatniego tysiąclecia w ślad za tradycją biblijną. Poza tym możliwe jest też wywodzenie współczesnych nazwisk podobnych do Goliat od np. goły, golas itp. Ciekawe jest imię nigeryjskie (z tym, że Nigeria to kraj w przewadze też chrześcijański), ale trzeba by dokładnie określić jego znaczenie w miejscowych językach i ewentualnie zbadać DNA jego nosicieli, by odrzucić przypadkową zbieżność.

    • Część mi „wycięło” i wyszło jak widać. Miało być:
      WoL’aT
      BoL’aC
      PoL’aK
      gdzie BoL’aC” byłoby słowem pierwotnym, bo W<B, TP i C>K.
      To taki trochę żarcik, ale czy na pewno?

      • Gdzieś oryginalna nazwa Filistynów została zapisana jako PeLeSeT/PLST, co mi przywodzi na myśl czeskie słowo na język polski czyli PoLSTiNa

        • Jeśli bawimy się słowami, to może PeL>ReS(i)eT – przesiedlić > Przesiedlony. Bardziej odpowiada historii Filistynów. O Polsce i Czechach nikt w tamtych czasach nie marzył – tu mieliśmy jeden słowiański etnos.

          • Wiki..Filistyni.. w hebrajskim brzmieniu: plisztim Cha cha brzmi jak „przyszli” tam lub „przyszli” z tym, A wcześniej nim osiedlili się to „tim-tym” lub „tam” coś przynosili” – wiedzę „światową”- umiejętności, technologię i.. znajomość Wedy dzięki temu mogli wyjaśniać wszelkie ówczesne nauki i Prawa .RudaWeb: Pomagali w wyjaśnianiu Prawa Mojżeszowego”.., a zabicie Woliata to taka typowa prawda izraelitów pokonali Filistynów, ale zwyczajowo nie zarżnęli ich tylko ugościli czyli ukaścili: RudaWeb: „Stali się więc kastą uprzywilejowaną, podobną do hinduskich braminów. Przy tym o takim samym pochodzeniu, jak kapłani hinduscy, bo głównie z rodu R1a..” Ciałopalenie i pochówki „pod progiem” niedowiarki potrzebują zapewne wykopania żercy z hubką i krzesiwem stojącego przed stosem z nadpalonymi zwłokami R1a1a. A i tak „polscy” archeolodzy wolą robić ze Słowian psychopatów mordujących na ofiary- dla wymyślonych bogów, całe rodziny z małymi dziećmi (takie sytuacje to nie te czasy, nie to miejsce inne geny i ideologia). „https://bialczynski.pl/2019/09/10/adrian-leszczynski-wyniki-badan-dna-adriana-leszczynskiego-na-podstawie-projektu-geno-2-0-national-geographic/” komentarz „quahadi” jego odpowiedź na „teorię”, którą promuje dr.Przybyła. Może było jeszcze inaczej. Ciekawy artykuł RudaWeb szkoda, że strona nie ma wersji angio, ..

      • Imię Goliata łączy się z lidyjskim imieniem ojca Krezusa 🙂
        – Alyattes, w lidyjskim oryginale Walwet oznaczał Lwa i jak najbardziej etymologicznie pochodzi od naszego Wielkiego Wilka, podobnie jak hetycki Walwalla (człowiek-lew) od Wilkołaka

      • Goliat/Woliat/Błoliat ….Bycie Wypalone Spala To ……gotowy do działania (działający) ….ma wole .

  15. Pod moim wspomnianym powyżej artykułem „Wyniki badań DNA Adriana Leszczyńskiego na podstawie projektu GENO 2.0 National Geographic” ( https://bialczynski.pl/2019/09/10/adrian-leszczynski-wyniki-badan-dna-adriana-leszczynskiego-na-podstawie-projektu-geno-2-0-national-geographic/ ) wpisał się w komentarzach znawca genetyki populacyjnej, ksiądz Stanisław Pietrzak. Zwrócił on uwagę na znalezione dwie próbki mitochondrialnej (matczynej) haplogrupy T2b w grobie kultury amfor kulistych na stanowisku w Koszycach nad Wisłą u ujścia rzeki Szreniawy (woj. małopolskie). Wyniki tych badań zostały ogłoszone niedawno w pracy duńskiego naukowca, Hannesa Schroedera (et al. 2019) pt. „Odkrycie przodków, pokrewieństwa i przemocy w późnoneolitycznym grobie zbiorowym” (ang. Unraveling ancestry, kinship, and violence in a Late Neolithic mass grave).
    Link do całej pracy: https://www.pnas.org/content/116/22/10705
    Jak podaje ks. Pietrzak ów zbiorowy grób pochodzi z lat 2880–2776 przed Chrystusem. W grobie tym leży m.in. matka (pochówek nr 1 – wiek ok. 20 -30 lat) trzymająca w uścisku i w serdecznym pocałunku około jednoroczne dziecko – chłopczyka (Fig 3 A i B). Oboje wykazują mitochondrialną haplogrupę T2b.
    Patrz zakładka druga – Figures & SI : Fig. 3. A i B; osoba 1 (kobieta lat 20-30) i osoba 2 (chłopiec lat 1-1,5). Link do grafiki:
    https://www.pnas.org/content/pnas/116/22/10705/F3.large.jpg?width=800&height=600&carousel=1

    • Matczyne haplogrupy T, T2 oraz T2b opisałem w kilku zdaniach w moim artykule, gdyż sam posiadam tę haplogrupę w moim DNA po mojej matce. Dokładnie jest to hg T2b2 mtDNA (T > T2 > T2b > T2b2). Stąd moje zainteresowanie nią. Informacje na jej temat zaczerpnąłem z moich wyników opracowanych przez National Geographic oraz ze strony Eupedii.

  16. A kto twierdzi że Kaanan czy Izrael leży w dzisiejszej Palestynie?
    W bibli w przekładzie Vulgaty napisano wyraźnie w Abd.1:20 Izrael leżał nad Bosforem.Dodatkowo opis przyrody tej krainy nie zgadza się z faktami oraz
    z YeRusalim było widać pływające statki.Takie są opisy z żydowskiej bibli.
    Czyli kraina leżała w dzisiejszej Turcji nad morzem Czarnym(Pontem)(Poncjusz Pilatus)Haga Sofia to Świątynia Słońca/mądrości czyli wedyjska świątynia światła świata.

    • tak twierdzi niestety większość ludzi na świecie (przez większość mam na myśli większość z kręgów Judeo-Chrześcijanskich)

      Kaanan nie leżał w Turcji tylko się w niej zaczynał wg mnie, tam gdzie zaczynały się ziemie Hetytów i ciągnął się na północ do Euroazji

      poza tym teoria Formienki i tego drugiego ziomka, jest tylko w części prawdziwa, bo cała reszta czyli jakiś czas widmowy, Jezus w średniowieczu itp. to moim zdaniem kompletne bzdury

      kiedyś zrobiłem sobie taka mapke jako ciekawostke do przedstawiania ludziom podczas różnych dyskusji tego typu, rzuc okiem może jest zbieżna w jakiś sposób z twoim tokiem myślenia

      pozdrawiam

      link do grafiki: https://zapodaj.net/images/784404e9423de.jpg

        • Ja zupełnie poważnie biorę pod uwagę fakt, że Kanaan Izraelitom przychodzącym z pustyni wydał się rajskim ogrodem. Stąd biblijne opisy. Ponadto trzeba wziąć pod uwagę zmiany klimatyczne. Ochłodzenie półkuli północnej po wybuchu Thery mogło wpłynąć również na szatę roślinną ówczesnej Palestyny, ale tego jestem mniej pewien. Było nie było, cmentarz filistyński odkopano w Aszkelonie, a nie w Rostowie czy Stambule.

          • możliwe, aczkolwiek wtedy z dużym prawdopodobieństwem mielibyśmy z tego czasu jakieś opisy tych zmian klimatycznych, np na tabliczkach z Mezopotamii, a tego nie ma (póki co, bo może i takie się odnajdą kiedyś, tego nie wiemy)

            tak w ogóle, ciekawą sprawą jest że część historyków neguje treść Biblii, bo nie znajduje potwierdzenia opisanych tam wydarzeń na tabliczkach z pismem klinowym z Bliskiego Wschodu, ale…

            jeśli by wziąść pod uwage możliwość, że te wydarzenia się działy gdzie indziej, to logiczne jest że dlatego tych opisów na tabliczkach nie ma, może conajwyżej zbieżne historie z początków Ks. Rodzaju -> potop, babel, itp. (ale to akurat dlatego że te początkowe wydarzenia opisywane są jako tam mające miejsce)

            i dalej…w tym samym czasie mamy pustkę „kronikarską” z terenów Słowiańszczyzny, więc może te zapisy z Biblii to jest właśnie jakieś wypełnienie tej luki…

            to tylko taka frywolna hipoteza

          • „Albowiem Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi pięknej, ziemi obfitującej w potoki, źródła i strumienie, które tryskają w dolinie oraz na górze – 8 do ziemi pszenicy, jęczmienia, winorośli, drzewa figowego i granatowego – do ziemi oliwek, oliwy i miodu – 9 do ziemi, gdzie nie odczuwając niedostatku, nasycisz się chlebem, gdzie ci niczego nie zabraknie – do ziemi, której kamienie zawierają żelazo, a z jej gór wydobywa się miedź.”

            O ile jakoś wytłumaczysz zmianami klimatycznymi że zboże rosło bujniej niż w Egipcie, ale jak wytłumaczysz źródła w dolinach i górach, a góry pełne miedzi i żelaza to już zupełnie nie są zależne od klimatu.
            Problem w tym że w Izraelu tak naprawdę NIC NIE MA , prawie żadnych sensownych pierwiastków, a tym bardziej miedzi i żelaza.

          • Nazwa Dacja jest od Dać. Getowie, get czyli dostać. Otrzymać w tym wypadku ziemie obfitujaca w coś.

          • W Biblii jest zakaz wycinania drzew pod oblężonymi miastami wroga i jest nakaz wyrżnięcia mieszkańców zdobytego miasta jak i całej trzody …można kobietę jeśli urodziwa, oszczędzić lecz trzeba po 30 dniach wsiąść z nią ślub ….ludzie pustyni mają świadomość że drzewo szybko nie urośnie ……taka wycinka drzew może ten teren uczynić na zawsze pustynią …. to po co go zdobywać jak się żyć tam nie da .

          • Z Twojego obrazka wynika, że w zasadzie liczy się tylko… Chile, a więc mamy niemal taką samą informację, jak w podanym przeze mnie artykule ze strony Państwowego Instytutu Geologicznego. Oczywiście, że w schyłkowej epoce brązu główne zagłębia były gdzie indziej – w przypadku wschodniego basenu Morza Śródziemnego to był Cypr. Namawiam raz jeszcze do krytycznego czytania zapisów biblijnych. Co innego wizje przekazane jako „święte”, a co innego rzeczywistość. Nie oznacza to, że cała biblia jest niewiarygodna.

          • Link się zepsuł …. poszukajcie sobie PDF na cejsh.icm.edu.pl „Historia jednego surowca … miedź”

          • Trochę namieszałem w wikisłowniku:
            etymologia:
            (1.1) od Copper – „Cypr” (gr. Κυπρος [Kypros]), skąd pochodziła większość miedzi w świecie antycznym. Jednakże zasada wyciszania spółgłosek (H<K<C<C'<C") wskazuje, że nazwa Kypros jest pochodną od nazwy Cypros, w zapisie spółgłoskowym CyPRo, końcowe S pomijamy, jako znak piśmienniczy o roli spacji. Uzyskane sylaby: Cy PRo wskazują na pierwotne znaczenie: "ciąć robić". Zatem nazwę wyspy można utożsamiać z nazwą kopalni w języku starszym od greckiego. Cuprum zatem, to w obecnym rozumieniu kopalina. Cyprum aes, to dosłownie "wykopane pieniądze" z uwagi na dużą wartość miedzi w starożytności.

            Ciekawe, jak długo się to utrzyma…

          • Dorzucę jeszcze ciekawszy kawałek z kroniki Długosza 1450

            „W czem uważać można osobliwszą nad rodem Słowiańskim opatrzność nieba, ze ziemie tak obfite podziałem nań przypadły. Żadne bowiem w świecie krainy, prócz Indów, nie wydają (jak wiemy) szczodrzej złota, srebra, żelaza, miedzi i innych kruszców, najwięcej u ludzi cenionych, jak to ziemie, które Słowianie pierwotnie odziedziczyli.”

  17. Tubal-Kain ,kowal syn Lamecha i Silli ,miał według biblii wytwarzać wszelkie narzędzia z brązu i żelaza .Tubal …T przechodzi w D i mamy Dubal ,niczym Diabeł/Devil .Nawiązując do baśni o Kowalu i Diable ,uważam że diabeł to pierwotnie ,,funkcyjny ” od ciałopaleń ,a w epoce brązu zajął się dodatkowo produkcją węgla drzewnego na potrzeby wytopu miedzi i przez przypadek wytopił żelazo z rudy darniowej ,próbował przejąć kontrolę nad obróbką metali ,lecz przegrał i został wypędzony …..taki ciąg zdarzeń mógł być podstawą do powstania baśni o Kowalu i Diable .Tubal z naszego punktu widzenia to zdrajca ,fałszywy kowal .Ci Filistyni co to mogli przejść na służbę u Dawida to właśnie tacy Tubale /Diabły .Ogólnie wszyscy IE co zanieśli żelazo na Bliski Wschód to Tubale /Diabły ,zdrajcy .Jedno z państw pohetyckich zwało się Tabal .Widać związki Filistynów z Achajami , matka Tubala Silla brzmi niczym Sellada ,a to jak dobrze kojarzę pierwsza nazwa Grecji ,a Lamech też znajomo brzmi 🙂 czy zatem Tubal to nie dziecko Achaja i ,,greczynki” ? .Prometeusz z naszego punktu widzenia to też zdrajca , ,,Ogień ” Bogów (Achajów) zaniósł ludziom (Pelazgom)

    • Sławku
      Tak sobie myślę, że
      SiLLa, to po prostu
      SiL”a
      S’L”a – siła (doslownie: z ognia)
      Od jakiegoś czasu wydaje mi się, że ci co nie mieli w alfabecie „ł ” próbowali zapisywać je jako „ll”, podwójne „l”.

      • Ano 🙂 Palenie palenia da wypalone czyli na gotowo zrobione …LL to Ł .A robienie paleniem też da wypalone czyli na gotowo zrobione R L to Ł .To taka Sellada to ,,z ognia do ” jakolwiek to rozumieć 😛

        • HeLLaDa
          SeL”aDa – z ładu, z porządku. W bezpośrednim odczycie: z ognia dana?

          iLiaDa
          skoro na początku jest samogloska, do tego zmiękczająca, to znaczy, że jakaś cicha spółgłoska zanikła. Może H?
          HiL’aDa, no proszę, kółko się zamyka.

          Liad – diabeł
          L’aD – porządek. Kurde, o co tu chodzi…? Czyżby nie taki straszny diabeł, bo ogień daje. Ot, strachy na L’aH’y.

          • LaCH ……Spalać Całe Go 🙂 Diabeł ….Do Bycia Wypaleń 🙂 Ład …. Wypalone(gotowe) Do 🙂 wszystko w porządku .Po raz enty powtarzam : Diabeł był pozytywny ,był ,,ogniomistrzem,, był częścią Ładu stworzonego przez Szamanów/Kapłanów /Mędrców/,,Bogów,,…..był ale przestał być bo sie zbuntował (stawiam na to że wytopił przypadkowo żelazo i chciał być najważniejszy ) przegrał i został jego ród wygnany .Teraz sie zastanów czemu czemu DEWY/DEBŁY Wisznu ,Brahma ,Śiwa są pozytywne 🙂

          • @SŁAWEK
            A kto powiedział że DEWY/DEBŁY Wisznu ,Brahma ,Śiwa są pozytywne ?

          • Nieprecyzyjnie napisałem ,może tak: w zaratustrianizmie Dewy są jednoznacznie złymi duchami .A czy można powiedzieć że w Indiach też ? .Mam takie robocze spostrzeżenie kim mogą być Brahma(inicjujący ) Wisznu(podtrzymujący) Śiwa(niszczyciel ,dający podwaliny nowego )

          • Zaratustrianizm to reforma religii aryjskiej na obszarze obecnego Iranu, w ramach czego uznano, że dewy to demony. W Wedach Dewy to bogowie, co wskazywałoby na pierwotne (nie zmienione przez Zaratustrę) znaczenie.

          • @PORAY
            Wszystko się zgadza , po za jednym Zoroaster niczego nie zmienił, a jedynie nazwał po imieniu, jako jeden z niewielu w historii świata.

            Zdaję sobie sprawę że może to wywołać wielki atak bo dla niektórych jest to nie do wyoobrażenia , ale bogowie (znani z wielu mitologii) którzy przynosili wiedzę, to to samo co demony znane z tych kilku przekazów (między innymi Zoroastra)

            Nie chcę tu rozstrzygać która frakcja jest dobra a która zła, jednak tzw. bogowie to demony.

          • Zaczynam postrzegać Brahmę ,Wisznu ,Śiwę nie jako bogów wedyjskich ale pierwotnie jako funkcyjnych(kapłanów ) w religii wedyjskiej ,a bogami stali sie dopiero w Indiach .I tu mi zaczyna takie coś świtać:że to może nie,, Diabły,, sie zbuntowały a zostały obalone i wygnane ….to by mogło tłumaczyć dlaczego tylko R1a-Z93 przez Arkaim i ,,przyległości na Indie poszedł …..po prostu kasta kapłańska mogła być z jednego rodu i poszli se razem z wiedzą .Jak sie patrzy na Arkaim to można dostrzec podobieństwo z rondelami lendzielskimi 🙂 .A ,,reforma ,, Zaratustry to może być usprawiedliwienie przewrotu .Tak sie zastanawiam czy w Arkaim mogli znać technologie wytopu żelaza …te ich piece osiągały bardzo wysokie temperatury.Ariowie nazwali se żelazo loha ….Spalane Go 🙂

          • Dodam jeszcze że Zaratustrianizm to nie forma religii Aryjskiej, ale jedyna religia Aryjska, a Wedy to nie religia.
            Polecam przeczytać to co pozostało z Zaratusztrianizmu czyli księgi Awesta Wielka, szczególnie dostępne w najstarszym z możliwych tłumaczeń czyli naszego dawnego uczonego Ignacego Pietraszewskiego.

          • Hora/Gora -Homa/Goma .Diabeł -Dewa ,jaka piękna zamienność BŁ z W 🙂

          • Zaratusztra(jak i inni jemu podobni) nie tyle nazwał rzeczy po imieniu(oczywiście z własnego punktu widzenia ) co stworzył na bazie miejscowych wierzeń w celu integracji struktur państwowych system pan-sługa(pasożytniczy z natury 😉 ) religią zwany .A to co w wielu mitologiach nazywa się ,,bunt diabła ,, zaczynam postrzegać jako przegraną walkę starego bardziej egalitarnego porządku z twórcami religii służącej do podporządkowywania sobie ludzi.

          • Leliwa
            takie stwierdzenie:
            „Zdaję sobie sprawę że może to wywołać wielki atak bo dla niektórych jest to nie do wyoobrażenia , ale bogowie (znani z wielu mitologii) którzy przynosili wiedzę, to to samo co demony znane z tych kilku przekazów (między innymi Zoroastra)
            Nie chcę tu rozstrzygać która frakcja jest dobra a która zła, jednak tzw. bogowie to demony.”

            wymaga udowodnienia, wskaż proszę z czego miałoby wynikać to, że dewy to demony, skoro, w innych religiach (wedyjska, Bon) o wspólnym dla zoroastryzmu korzeniach jest inaczej?

          • Leliwa takie stwierdzenie:
            „Dodam jeszcze że Zaratustrianizm to nie forma religii Aryjskiej, ale jedyna religia Aryjska, a Wedy to nie religia.
            Polecam przeczytać to co pozostało z Zaratusztrianizmu czyli księgi Awesta Wielka, szczególnie dostępne w najstarszym z możliwych tłumaczeń czyli naszego dawnego uczonego Ignacego Pietraszewskiego.”
            również wymaga dowodu.
            Pozostałości pierwotnej religii Ariów znajdujemy w Aweście, Wedach, Bon, Bo, religii Pelazgów, Hetytów, wierzeniach słowiańskich.
            Wedy to nie religia, podobnie jak Awesta to nie religia, ale księgi określonych religii. Chyba że wedyzm nie uznajesz za religię ale to wymaga dowodów i to merytorycznych.
            Tłumaczenie Pietraszewskiego jest ładne lecz w wielu miejscach niefachowe, ponieważ często na siłę dokonuje zesłowiańszczenia tłumaczenia, z czego wychodzą (niestety) ale fantasmagorie.

          • Sławek
            takie stwierdzenie:
            „Zaczynam postrzegać Brahmę ,Wisznu ,Śiwę nie jako bogów wedyjskich ale pierwotnie jako funkcyjnych(kapłanów ) w religii wedyjskiej ,a bogami stali sie dopiero w Indiach .”
            wymaga dowodu, a nie luźnej interpretacji. Z mitów oraz tekstów (Wedy, Upaniszady) wynika coś sprzecznego z Twoimi poglądami.

            Również takie Twoje zdanie:
            „Zaratusztra(jak i inni jemu podobni) nie tyle nazwał rzeczy po imieniu(oczywiście z własnego punktu widzenia ) co stworzył na bazie miejscowych wierzeń w celu integracji struktur państwowych system pan-sługa(pasożytniczy z natury 😉 ) religią zwany ”

            wymaga udowodnienia
            Z treści Awesty wynika, że już wcześniej (od kilku tysięcy lat) Ariowie mieli państwowość. Z Awesty wynika również, że nie powstała ona na rodzimym obszarze Ariów, Ariowie tam przybyli (prawdopodobnie z Północy). Proponuję dyskusję na ten temat na blogu Histslov (https://histslov.blog/2019/07/24/sarmacja/).

          • Poray ,mógłbym odrzec że wystarczy obalić, lecz nie o to chodzi w dyskusji . Wedy przekazywane ustnie od niepamiętnych czasów były zbiorem doświadczeń i wierzeń ,a spisane zaczęły być elementem tworzących się religii i jak najbardziej mogły być podkoloryzowane jak inne święte księgi .Mam przesłanki sądzić że nad środkowym Dunajcem był ,,kompleks świątynny wedy przyrodzonej,, odpowiednie góry których rozmieszczenie odwzorowuje jeden z gwiazdozbiorów ma tu Surja Agni Waju Uczas Ratri można sie jeszcze dopatrzyć Rudry i Indry dewów Brahmy ,Wisznu i Śiwy nie ma jest za to Licho …..Spalać Całe Go. Licho tak jak i Dewy/Diabły mogli być funkcyjnymi od ognia .Gdybym 5 tyś lat temu wziął wnuka tu na ,,Góre Ognia ,,a mogłem tam być i toporek tam zgubić 😉 (znaleziono tam toporek ,,lejków,,) to tak bym mu opowiedział o tym miejscu :Ogniem zajmuje sie Trójca ,To Robi Jęcie Całości .Brahma ,Być Robiącym Homa ,Wisznu ,Być Sieczącym Całość Na ,Śiwę, Siekającym Bycie.Czyż nie tak można przekazywać wiedzę,że ,,imię,, jest to opis czynności wykonywanych przez opisywanego ? Masz Trimurti ,jeden rozpala ogień ,drugi ogień podtrzymuje i ,,paliwo ,, przygotowuje ,a trzeci być może przy pomocy ,,wideł,, ciała do ognia wrzuca by dać nowy początek.

          • Sławek
            Powiedz proszę– jaka jest pewność że Wedy przed spisaniem nie były elementem religii?
            Właśnie trwałość Wed czy Awesty wskazuje, że Ariowie, Indoariowie mieli spójny system religijny (liczne analogie między obu księgami, ale również wierzeniami Hetytów, Pelazgów, szamanizmu syberyjskiego, Bon, i Słowian).

            W mojej okolicy jest co najmniej kilka miejsc o kuriozalnym znaczeniu z perspektywy rytualnej, czasów starożytnych, ale żebym twierdził, że stąd wyszły wedy… chyba bym nie śmiał (jeśli dobrze Cię zrozumiałem).

            Powątpiewam, czy Siwa, Brahma, Wisznu to określenie kapłanów lub czynności. Wystarczy spojrzeć na bóstwa w Rigwedzie, aby zrozumieć, że są dalszą częścią panteonu (kolejnym jego poziomem). Pierwotny Bóg/Absolut Prdżapati, potem Bogowie żywiołów i następne bóstwa. Podobny, analogiczny wręcz podział widać u Pelazgów, także w Aweście, zarys tego (tylko zarys ze względu na poziom zniszczenia religii) u Słowian, bardzo dokładny opis w Bon.
            Jeśli miałbym się skłaniać do porównania bóstw do kapłanów/szamanów, to biorąc pod uwagę atrybuty i realizowane działania, wskazałbym raczej na Odyna i… Jezusa:)
            Niemniej zgadzam się, się często imię bóstwa nawiązywało bezpośrednio do jego aktywności, przy czym nie odnosiłbym tej aktywności wprost do materialnych działań ludzkich lecz symbolicznych, rytualnych.

          • Poray Wedy nasi przodkowie zaczęli tworzyć odkąd zyskali samoświadomość(stąd to podobieństwo w wierzeniach pierwotnych) . Dopóki w ,,użyciu” byli bogowie pierwotni Wiedza/Wiara przekazywana ustnie wraz z zdobywaniem nowych doświadczeń ulegała zmianie ,ewoluowała ,raczej nie sposób mówić o religii .Spisanie Wiedzy/Wiary powoduje jej konserwacje ,zaraz pojawią się ,,uczeni w piśmie” tworzący dogmaty ,wybiorą przywódcę z ,,nadania Boga ,, /tożsamego z Bogiem i mamy religie pełna gębą wspomagającą odgórnie zorganizowane państwo .Takich świątyń ,,Wedy przyrodzonej ,, były dziesiątki , ta tu nad Dunajcem była wspólna ,,w wierze,, do czasu gdy pojawił się Indra (być może zaczątki tworzenia się religi )nastąpiło rozejście i my tu poszli w stronę mitu demetryjskiego ,ten kompleks świątynny zaczął być przejmowany przez chrześcijaństwo od samego początku i to dużym nakładem sił .Nie przejęli jedynie góry związanej pierwotnie z Ratri , tam dokonali rzezi kapłanek .Religia to ściśle określony ceremoniał często niezrozumiały nawet dla kapłanów tej religi , przypatrz się kultowi Kybele ,Attisowi którego zrodziła dziewica po zjedzeniu odpowiedniego pokarmu(niepokalanie poczęty 🙂 ) i powiedz mi czyja(jakiego ,,zawodu,,) Wiedza/Wiara jest w tych ceremoniałach przekazywana ? Ja wykonując hobystycznie ten zawód zrozumiałem rzeczywisty przekaz tego kultu .

          • Muszę trochę przeprosić , nie gniewajcie się.

            Tak jak słowem „paryja” łatwo mi sprawdzić czy przypadkiem jesteś z Lachów, tak wiedziałem że tym stwierdzeniem że „bogowie” to demony przetestuje was po której stronie się kto opowiada.
            Nadchodzi bowiem czas selekcji, czas stawania w Prawdzie i konieczności opowiedzenia się, po czyjej jest się stronie.

          • Wymagało by to długiej dyskusji i nie chciałbym jej prowadzić w tym wątku ale postanowiłem że choć trochę odpowiem, aby ktoś kto szuka sam resztę doszukał.

            Więc jeśli mówimy o legendach : Hom to legendarna postać (żyjąca w czasach po katakliźmie) niestety zwiedziona przez dewy, bo pił wywar z pewnej rośliny który dawał mu kontakt z dewami.
            Wymyślił on że również ogień jest święty i niestety jego nauki przejął legendarny Jim ten który budował wary (aby uchronić ludzi przed zimą trwającą 150 lat)
            Jim zbudował bardzo wielkie państwo od naszych terenów do Indii, a Jego pierwotnym miastem było Persepolis.
            Jim posiadał tzw. chwarenę – błogosławieństwo jednak stracił je po tym jak „zjadł krowę”.
            I choć skrzywione nauki Homa naprawił to jednak dalej wierzył w święty ogień lecz już zakazał używania Homy i kontaktu z dewami.
            Jednak dopiero Jaśniejąca gwiazda Zoroaster przejąwszy ludzki nauki Jima dopełnił jego starania gospodarcze i społeczne prawem objawionym przez Wohu Manach (ogromna istota która zabrała go ponad ziemię)

            Ten kto czytał Awestę wie że nauka Zoroastra bardziej niż nawet dziś w demokracji zabrania wszelkich przejawów niewolnictwa, zakazuje nawet aby istniał był ktoś taki jak dyrektor/kierownik który nic nie robi a tylko dogląda , za to jednym z największych grzechów to nie wypłacać wypłaty pracownikom, którzy pracują u kogoś a nie na swoim.

            Więc to zupełnie nie prawda że nauka Zooastra stworzyła system pan-sługa, w zasadzie to z takiego właśnie pasożytniczego systemu uwolnił ludzi , zabierając ich w dalekie ostępy aby uchronić ich przed atakiem dewów.

            Pisząc o jakimś bardziej egalitarnym porządku które dewy chciały zaszczepić przeciw religii która podporządkowuje ludzi nigdy nie wiesz który system jest tym który chce ludzi jako niewolników, a który jako chce ludzi oswobodzić.

            Musisz wybrać na podstawie swoich przemyśleń, albo najlepiej poczytaj legendy prawie wszystkich cywilizacji np. japońska mówi o tym że bogowie wygnani z powodu swojej pychy przekonali ludzi na ziemi że są ich stwórcami aby im służyli.
            Bardzo ciekawie o tym opowiada Pan Lalak warto posłuchać.

            Odpowiadając na inne pytania : Zoroaster nie chciał służyć dewom , więc nie ma wspólnych korzeni z tym czemu się przeciwstawiam.
            A jeśli chodzi o Wedy to nie religia to po prostu wiedza , niczym się nie różniąca od tego co dzisiejsza książka do matematyki lub medycyny i to bardzo prosta.

          • Leliwa Awesty nie czytałem , w swoich dociekaniach najpierw tworze schematy ,szukam analogi i dopiero po tym pora na szczegóły .Nic na to nie poradzę ze na religie patrze przez pryzmat chrześcijaństwa,dla mnie jest to jednoznacznie system pan -sługa .Co do Dewów to widziałem w swoim rozumowaniu nielogiczność….raczej .nie mogli być egalitarni bo system kastowy jest w Indiach .To nie zmienia tego że Dewy podniosły bunt ….może próbowali powrócić do tego co było na początku ? i zostali wygnani….. każdym razie u nas ich niema 🙂 Jama ….można sie go tu dopatrzeć w nazewnictwie ….czy wspomnieniem takiego Waru może być Diabla Dziura ? albo ,,Diabla Brama ,,?Może takim wspomnieniem Waru jest jaskinia Werteba ?Persefona w Hadesie jest niczym chroniąca się w Warze……Persefona w Hadesie …ziarno pszenicy poddane jarowizacji ….siemię chowane 🙂 ….ten element u nas jest ,zamiast Dewów

          • Może pora by się zastanowić czy naszą całą wiedzę zdobyliśmy sami ? Czy może znaczna część została nam przekazana ? Przez kogo ? Bogowie to jakieś takie bez konkretu .A może to po części zachowana wiedza sprzed globalnej katastrofy ?A może wiedze przekazali nam ,,nasi ,, co przetrwali katastrofę w jakichś schronach ? Gdy patrzę na Kaduceusz to widzę DNA 🙂 Człowiek …istota bez sierści ,późno osiągający samodzielność …nie powinien mieć szans na przeżycie …wiele gatunków dobrze przystosowanych wymarło a my trwamy 🙂 a może nas ,,stworzyli ,, jacyś kosmici byśmy byli tanią siłą roboczą …..takie bioroboty 😛 przetrwaliśmy choć nie powinniśmy mieć szans …te pytania raz po raz powracają …nie można ich ignorować . Niemniej nadal uważam Dewy/Diabły jako
            funkcyjnych od ognia 😛 …choćby byli naśladowcami jakiś tam rzeczywistych Dewów .

          • Każdy rutuał płynąacy w Viedy ( wiedzy o przyrodzie) miał na celu zjednanie się z nią. Takie Łowy – ściśle w okreslonym dniu, wysokości SoLo nad GeBe i w odpowiedniej fazie MoNo – dokonywano rytuałów – oczyszczania, inicjacji, łączenia się ze światem zmarłych, prośbę do bogów (przodków) o mądrość,formy inklinacji które miały za zadanie nie rozgniewać bogów ( sił przyrody) za pozbawienie życia innej istoty, kazdy taki rytuał wzmacniał więzi i powodował, że szaman dając pewne „zioła’ scalał łowców w jednej organizm złozony z wielu aspektów natury; siły niedźwiedzia, wytrwałości wilka, dalekowzroczności sokoła, potęgi orła, sprytu tygrysa – po wypiciu naparu – mężczyźni stawali się jednością, wspólną jaźnią, która miała zapewnić powodzenie w polowaniu na dużego zwierza. O ile Ojciec nie potrzebował jedności, gdyż sam stanowił siłę, o tyle jego synowie musieli korzystać z całego spektrum jakie dawałą przyroda – Ojciec nauczył szacunku, pokory, i dziękczynienia. Kazda spisana Vieda nie ma nic wspólnego z wiarą przyrodzoną. Patrz: ponad 950 przekładów biblii.

          • Sławek
            po pierwsze należałoby zdefiniować pojęcie religii, więc jak możesz, będę wdzięczny
            Po wtóre wskaż proszę na jakiej wiedzy, źródłach opierasz swoje twierdzenie „że coś kiedyś było lub nie było”.
            Nie wiem czy wiesz, ale istnieją religie, w których istnieje przekaz ustny oraz pisany, ustny ma nawet większe znaczenie. Jaką masz pewność że zanim spisano Wedy (pytanie kiedy je spisano) nie istnieli kapłani. Treść Wed sugeruje, że gdy powstawały istniał już trójpodział na kapłanów, arystokracje oraz resztę społeczeństwa (wytwórców).
            Obawiam się, że w powyższym – na odtwarzanie Wed i wierzeń/religii Indoariów i protosłowian nakładasz kalkę z interpretacji judeochrześcijaństwa.

            Możesz mi powiedzieć na podstawie jakich źródeł twierdzisz, że kapłani Attisa i Kybele nie rozumieli własnej religii? Jeśli tylko na podstawie własnych domniemań i „widzimisie” to właściwie nie mamy o czym rozmawiać.

            Nie rozumiem Twojego pytania:
            „powiedz mi czyja(jakiego ,,zawodu,,) Wiedza/Wiara jest w tych ceremoniałach przekazywana ? „
            sformułuj to proszę jasno. Czy chodzi Co o to czym była ta religia? Czy sam obrządek?

            Nie wiem o jakim zawodzie piszesz. Kapłana? Szamana? Nie wiem czy wiesz, ale w obu przypadkach do czegoś takiego konieczna jest inicjacja od osób posiadających przekaz. Taka sytuacja była charakterystyczną cechą religii Indoariów, Słowian, w religiach Azji Centralnej, szamanizmie.

          • Leliwa
            @PORAY – w punkt 🙂
            Czy mogę prosić Cię o jakiś kontakt mailowy ?

            nie widzę problemu, na plakacie o Festiwalu Kupalnocka (cztery wpisy wcześniej od Woliata) znajdziesz do mnie numer tel. Daj znać wyśle Ci smsem mail, ewentualnie poproś gospodarza tego blogu, też Ci udostępni
            pozdrawiam

          • Większości(?) a przynajmniej mi przez małe „m”[bo ten JA przez M już WIE],do niedawna słowo semi-coś tam, kojarzyło się z tym czymś niepełnym. Semi we wdrukowanym mi rozumieniu oznacza PRAwie jak coś tam, czyli coś niedoskonałego[kościółkowe nauki]. Tymczasem PRAwie, PRAwidłowo znaczy – wywiedzione z PRAWII, a więc coś Naturalnego, przyRODzonego. Wywodzenie Istu z PRAwii odbywa się czasie trwania chwili TU i TERAZ, a więc w bezczasie. Nasz język został zubożony jeśli chodzi o dookreślenie PREcyzyjnego czasu. Pozostały tylko przeszły, teraźniejszy i przyszły. Tą bezczasową, niemierzalną stoperem chwilę tworzenia[TU i TERAZ], w języku angielskim określa czas PRESENT PERFECT. Człowiek używając tego czasu mówi o Sobie Kim Jest w chwili TU i TERAZ. Mówi np: I AM GO-ing [tłumaczymy: JA IDĘ a powinno być JA JESTEM[chwila kiedy JA i OJCIEC Jedno Jesteśmy – przyRODzony Nam DAR kreacji] IDĄCY. Jeśli rozpatrywać w zdaniu I AM KING, KING jako czasownik [a więc np. KI-ing, gdzie KI oznacza Ziemię, w moim rozumieniu oznacza: JA JESTEM ZIEMIANUJĄCY [SIĘ MIANUJĄCY(SIEBIE EMANUJĄCY)] a więc JESTEM Królem (PANEM) Samego Siebie. JA JESTEM (PAN NA)wii – tworzę wszystko co MNIE dotyczy, lecz przemija, w chwili TU i TERAZ jako JA w JA (JAWIA). ZIEMJA panie Havranek to SEM JA = To JESTEM JA. Squash-ing to GRA w squasha, uprawianie squasha. KI-ing to GRA w uprawianie Ziemi – GRA w wyrażanie SIEBIE i tylko SIEBIE, GRa w czynienie SOBIE Ziemi poddaną – GRA w OBRAZOWANIE. OTO WOLNOŚĆ.

          • Poray odpowiedziałem Ci najlepiej jak potrafiłem ,ale jakisich Licho haw zamjysiuło i młoje skrobanie załabuziuło 😛

          • Sławek napisałeś:
            ” odpowiedziałem Ci najlepiej jak potrafiłem ,ale jakisich Licho haw zamjysiuło i młoje skrobanie załabuziuło 😛”

            to napisz jeszcze raz, bo nie zrozumiałem
            Licho nie śpi 😉

        • WoLiaT, a może jednak
          WoLJaD? Spróbujmy:
          BoL JaD – dwie sylaby.
          Psia kość. Znów ogień i jedzenie. Coś ten diabeł przy stosie jakiś dziwny… Co rusz, to ciałopalenie z ucztowaniem połączone. Do dzisiaj mamy stypy.
          STy Pa – z całego po, z typa.
          KoN So La CJa, kurde, jeszcze lepiej: ku nam z ognia ciąć jeść.

          Sławku, widzisz to samo co ja?

          • Gdy patrze na łużycki pochówek ,to widzę garnek w piecu ….wiem co sie działo w sowieckich łagrach gdy ktoś w nocy zmarł ,wiem ze człowiek przed niczym sie nie cofnie gdy o przeżycie walczy ,skłaniam sie ku temu ze to nasze ciałopalenie zrodziło sie w bardzo traumatycznych okolicznościach .Konsolacja ….TeGo Na ,Sieczenie , ,sPalanie ,Całe Jęcie ,też pasuje .Myśle że wiedzę o tym mamy zapisaną gdzieś w pamięci genetycznej…..czasem sie do nas to przebija ,lecz my to wypieramy .Ktoś mi opowiadał ze w hipnozie ,,cofano ,, ludzi do epoki lodowcowej i podobno było to dla nich bardzo traumatyczne .

          • Powoli wyłania się kolejny temat do omówienia: kanibalizm jako źródło ciałopalenia.

          • To nasze ciałopalenie mogło mieć źródło w kanibalizmie ,lecz nie był to kanibalizm ,,codzienny,,a wymuszony jakąś sytuacją bez wyjścia….ktoś zmarły dał żyć pozostałym .To traumatyczne zdarzenie stało sie sacrum ….i zaczęliśmy swych zmarłych tylko spalać…i przychodzić na ich groby z jedzeniem i ognie rozpalać …..można to rozumieć jako odwdzięczenie się ,jako działanie na pamiątkę …przynosimy wam jedzenie bo dzięki wam przeżyliśmy.Wydaje sie to niedorzeczne 🙂 ale czy dla 1/3 ludzkości rytualny kanibalizm nie jest tak naturalny i powszechni że go nawet w świadomości nie mają 🙂

          • Myślę, że w czasach powstawania podwalin pod ciałopalenia śmierć ze starości lub chorób przewlekłych nie istniała wśród ludzi. Wydaje mi się, że rządziły prawidła natury z nadrzędną rolą eliminacyjną drapieżników. Ludzie zapewne umierali przede wszystkim w wyniku polowania, prowadzonego przez ludzi lub na ludzi. Bezposrednią przyczyną śmierci były więc obrażenia wewnętrzne i rany. Takie ciało niewiele różniło się od tusz upolowanych zwierząt. Zwłaszcza po nieudanym polowaniu takie ciało zwracało uwagę pozostałych przy życiu członków grupy, rodziny. To ciało wówczas mogło być jedyną szansą na przeżycie tych, którzy polować nie potrafili, lub nie mogli, czyli dzieci, kobiet w wysokiej ciąży lub w połogu, kalek. Nie można też wykluczyć celowego zabijania ludzi na pokarm przy braku zwierzyny łownej. Wszak w legendach, baśniach, podaniach przewija się motyw ludożerców, ludojadów, wilkołaków, lokisów, wampirów, strzyg, bab Jag, że o diabłach i ich kotłach do gotowania nie wspomnę, a kulminacją jest sakrum mszy świętej.

          • Takie nieudane polowanie ,podczas którego łowcy stali sie ofiarami pozostawiło by starców kobiety i dzieci bez zapasów na zimę ….polować nie miał kto a przeżyć trza…..to wtedy mogły sie zrodzić podstawy matriarchatu .Jest to całkiem możliwe ….trzeba bardzo chcieć żyć by przetrwać bez łowców . Łowca ,Owca ,Owoc ……czy aby z tego nie wynika że zbieractwo i łowiectwo to jeden Pieron 🙂

          • Sławku, pamietaj obserwacja przyrody – w trudnych warunkach, gdy następuje załamanie klimatu gwałtowne – Jedzenie, Pokarm – następuje głód – to mogło się wydarzyć wtedy i tylko wtedy gdy nagle ziemia zamarzła!!! Rosliny i zwierzęta dokańczały żywota w agonii!!!! Zyć trzeba było dalej, Roma, Ołtarz – jeść i pić – unieść przez ogień do strefy ducha, dziękczynienie ofierze, Wilczyca jeśli nie nie wykarmi miotu – zagryzie i pożre! Nawet Sarna jest kanibalem, jeśli musi przetrwać – więc biblijny lew i daniel?! to symbol głodu i nasycenia pokarmem – pierwszy padnie roślinożerca.
            Nie gardzono niczym co dawało siłę.
            Gdy z powodów kosmicznych następuje drugi glacjał – część zwierząt ginie ale cześć poprzez wędrowny tryb życia znalazła schronienie, na południu, w miejscu gdzie dzisiaj jest morze śródziemne – brzeg lądolądu na zachodzie sięgał Pirenejów, silne wiatry, i siarczyste mrozy nawiedzały tereny dzisiejszej Hiszpanii, aż po Maroko, Tunezję. Wyspy Kanaryjskie – były półwyspem – im bardziej lądolód naciskał na płytę europejską tym bardziej wypychał atlantycką ku górze, więc ludzie schodząc z północy natrafili na miejsce gdzie pośród Wulkanów istniały warunki do przeżycia, żyzne gleby i ciepło termalne mogły podtrzymywać rośliność i zwierzeta przy życiu, jednocześnie dając ciepło – WątłyLąd – okołoNas. Taki proces zejścia musiał trwać kilka set lat – pytanie jak było między jednym a drugim glacjałem – zachowane szczątki roślin, zwierząt świadczą o tym, że życie na północy było bardzo rozwinięte – więc i homo sapiens sapiens miał swój Raj – mógł doskonalić swój kunszt łowiecki, zbieractwo. Uważam, że naturalnym siedliskiem słoni, nosorożców nie była Afryka, ale ARIA – Europa – one wyemigrowały na Południe z chwilą gdy następują cykliczne zmiany klimatyczne wymuszone lub nie wymuszone. To samo było z człowiekiem – na początku wszyscy mieli ciemną barwę skóry. Klimat stał się głównym determinantem życia – czyli KALI – palący, ogień ogrzeje albo spali, zabije. Pytanie więc jęsli to było kilkaset tysięcy lat temu – to co – nie znano form komunikacji, bo jakoś ewolucyjnie aparat mowy człowieka nie przeszedł skoku w hiperprzestrzeń i nie rozwinął się nie dawno do poziomu jaki dzisiaj posiada w chwilę – sądzę, że kilkaset tysięcy lat zaczęto normalnie mówić, wydawać, artykułować samogłoski, gdyż musiano znać narzedzia, musiano pracować, musiano się łączyć a więc tworzyć kulturę.

          • W moich stronach jest opowiadanie o tym ze na świecie żyją ludzie co swe dzieci jedzą….i w świecie żyją też Kamuki co ludzi jedzą…..tylko że to nie dotyczy nas .Nasze ciałopalenie w żaden sposób nie wynika z ,,normalnego,, kanibalizmu ,który pewnie do dziś w świecie występuje ,ostatni potwierdzony taki akt jest z połowy ubiegłego wieku z Wanatu bodajże .Nasze ciałopalenie zrodziło się raczej w tragicznych okolicznościach .Pierwsze stwierdzone ciałopalenie na naszej ziemi z Mszana pochodzi z czasu pojawienia sie u nas znikającej pod wodami Morza Północnego ,,leśnej,,kultury maglemońskiej …..może to gdzieś tam na terenie dzisiejszego morza północnego,łowcy polujący w jakiejś dolinie zostali zalani i sie potopili?.MARA u nas to tak morze jak i śmierć . A i ewakuacja z zalewanych terenów mogła być niczym na arce Mnołego .Południe dzisiejszej Szwecji w czasach pierwszych rolników była częścią Jutlandii

          • Behawioralnie – Kanibalizm nie jest przynależny do Naszej Kultury, gdyż osobnik wyrodny nie miał prawa przeżycia w warunkach walki o dominacje SZCZytowego Drapieżnika.
            Nie było szans samemu przetrwać – stąd SZCZEPY – i forma budowania dużych grup Łowców – ŁoByć, – ogień dawał ogromną przewagę, ale do podtrzymania go był potrzebny kolektyw, nie do utrzymania gdy kultywuje się picie krwi i jedzenie ciała bratanka. Proste. Zgadzam sie Sławek

    • Tu Wal Bij Kuj. Dawno temu pisałem, że bajka o Diable i Kowalu to opowieść o jednej postaci.

      • Kowal i Diabeł to dwie różne postacie ,to diabeł próbuje ,, przejąć” kowala a nie kowal diabła .Silla jak najbardziej można czytać ,,Siła ” tylko jak rozumieć słowo ,, Siła ” ? Może ,,z ognia sieczone (zrobione) ?

    • Jeśli wziąść na poważnie przynajmniej jakieś podstawowe informacje z Biblii, to logika (i dzisiaj genetyka) podpowiada, że jeśli Noe miał 3 synów z tą samą kobietą, to oni wszyscy powinni mieć tą samą haplogrupe. W związku z tym Biblia byłaby historią Indoeuropejczyków. W takim wypadku część informacji z tego artykułu musiałaby być uznana za błędną a reszta za oczywiste fakty.

      Pytanie z innej beczki do „speców” od genetyki. Czy jest możliwe, że haplogrupa R1b nie jest bliźniaczą haplogrupą R1a, tylko wyłoniła się z niej samej krótko po jej powstaniu? a my po prostu nie mamy na to jeszcze w tej chwili fizycznego dowodu?

      • Każda legenda ,podanie, mit ,biblia zawierają ziarna prawdy .W podaniu znad Dunajca ,Noe zwany tu Mnoły miał 7 córek i 6 synów ,gdy skończył się potop Mnoły polecił najstarszemu synowi wsiąść za żonę najmłodszą córkę i tak po kolei drugiemu synowi przedostatnią ,a tej co pozostała sama polecił żyć z kim będzie chciała …w tym podaniu chodzi o to że jeśli panna ma dziecko to znaczy że Bóg je dał i nie należy jej potępiać.A mimo to jeszcze w połowie XIX w panny mające dziecko zmuszane były je bić na oczach społeczności ,najczęściej koło kościoła ,na moście lub granicy wsi .Liczba 13 nie jest przypadkowa ,raz na dwa lata rok księżycowy ma 13 pełni ….jakoś ten 13 miesiąc trza zagospodarować 🙂

          • Pięciotomowe Studium Etnograficzne ,Brzozowa i okolica Zakliczyna nad Dunajcem ,Jan Świętek .Znajdziesz tam wiele ciekawych rzeczy ,jak już jesteśmy przy bibli to jest tam parę opowiadań o synu Dawida ,Salomonie ,w jednym z nich Salomon chciał się dowiedzieć jak głębokie jest morze ,w tym celu zbudował ,,bańkę ” i przyczepił do niej bardzo długi łańcuch i kazał się spuszczać na dno ,a gdy już osiągał dno krab przeciął łańcuch i pozostał by na dnie gdyby głos z nieba nie nakazał zabić czarnego koguta i wlać jego krew do morza ,wtedy woda się wzburzyła i wyrzuciła go na brzeg .Tak się zastanawiam czy te opowiadania o Salomonie nie były wszesniej znane nad Dunajcem niż Biblia .Trza wiedzieć że to Salomon wybudował świątynie w Jerozolimie ,a jak wiemy Filistyni potrafili budować duże obiekty .Salomon jako pierwszy król Izraelski urzywał rydwanów ,a trzon jego armi stanowili najemnicy,zbudował flotę .Tron pomógł mu zdobyć dowódca straży Dawida ,jakiś tam prorok i kapłan którego kontynuatorzy władali świątynia jerozolimską (chyba ) a jego brata popierał dowódca pospolitego ruszenia .Myślę że śmiało można założyć że Salomon po swej stronie miał Filistynów .Część Filistynów mogła powrócić między innymi nad Dunajec , chodźby na Babią Górę parę kilometrów w górę Dunajca od Maszkowic gdzie było duże grodzisko łużyckie …..albo w okolice Wojnicza gdzie ostatnio odkryto cmentarzysko łużyckie z epoki żelaza na którym widać związku z terenem Grecji ,chyba naczynie związane z kultem Demeter znaleźli .

          • My tu nad Dunajec wracamy wcześniej czy później 🙂 Uważamy Talianów (Włochów) za zawzięty i mściwy oraz jedzący żaby naród ….,,żabojady” i Taliany w jednym państwie przestali być razem w V w , to właśnie wtedy Hasdingi (Hansy ,Ghazy ,Husy ,Gęsi czy po nowemu Gazdy 😉 ) zrobili se ponad stuletnią rajze po Europie i Afryce .

          • Huneryk syn Genzeryka .Język słowacki ,gunare – gąsior , a że G i H są tożsame 🙂 …tam jeszcze był Gunderyk .Ryk ,pierwsze skojarzenie ,,głos” . Rec to,, język ,mowa” w połabskim …Ryk to w sam raz człon imienia dla władcy czyli tego co na ostatnie słowo do powiedzenia .

          • Babia Góra to raczej epoka żelaza ,związki z kulturą puchwską ..chociaż licho wie czy dokopali się tam do spodu ,może jakby głębiej grzebać nie tylko tam ,to niejedno by nas zadziwiło 🙂 Co do okolic Wojnicza to cmentarzysko łużyckie jest spore ,jest też tam cmentarzysko przeworskie …a po drugiej stronie Dunajca możliwe dwa grodziska starsze niż średniowiecze

        • Znasz lokalną gwarę, Mnoły i Noe fonetycznie w opowieściach starych ludzi z tego terenu brzmi w tak samo 🙂

          • Nie tyle znom co sie niom płosuguje 😛 .Ł w wielu słowach wypłowiadomy przed O łoroz pło P i B i pło innych tyż .https://www.youtube.com/watch?v=sADuNLSDI6A Co prowda to limanowioki ,a my tu kłoło Zaklucuna godomy płodobnie 🙂 ….łogródecek .łokjynko ,łocka .Nie wjym cy młozno tu z youtube dawać …..ale dołem

          • hehe … zawsze testowałem ludzi słowem PARYJA 🙂 i już wiedziałem skąd są

          • No cóż u nos jak nie paryje co ukalyć sie młożno ,to zbyry co sie spindrać trza ,albło padoły na których ino urypie sie cłowiek : P

  18. Zastanawiające jest to, że haplogrupy YDNA zdają sie zawsze dzielic na 1 i 2 oraz a i b, ciekawe czy ma to związek z powszechnym wśród Indoeuropejczyków (ale i nie tylko) motywem dwóch braci.

    Inną sprawą jest, że komentarz Bodzia, jest trafny ale dlatego że nie ma żadnego dowodu na to że Kaanan to tereny dzisiejszej Palestyny, Kaanan miał byc piękny i zielony a nie suchy i piaszczysty. Może dlatego nie można znaleźć haplo R1a na tym terenie bo to nie ten teren. Ale to juz temat na inną okazje 🙂

    • Dokładnie mam to samo przeświadczenie że wcale nie wracali do Palestyny, Do tego Izraelici szli tam z Egiptu 40 lat, pomimo że przeszedł by tą trasę w 2 tygodnie i nawet jakby to tłumaczyć tym że pokolenie musiało się narodzić na nowo, to po trasie wędrówki widać że wcale nie szli do Palestyny tylko właśnie gdzieś w okolice Iraku/Iranu gdzie miedź w górach 4 pory roku są normalnie.

      Widać wtedy gdzie przeszli Morze Czerwone, gdzie stacjonowali przy gorzkich źródłach, gdzie wybudowali ołtarz cielcowi i gdzie jest prawdziwa góra Synaj , która oczywiście nie jest tam gdzie Izrael ją nazwał i na którą wycieczki jeżdżą , tylko w Arabii Saudyjskiej , do tego góra jest całkiem czarna i spalona tak jak to opisuje biblia … i wiele innych rzeczy, które się zgadzają z Biblią a nie zgadzają z oficjalną interpretacją.

      • 40 lat to oni się błąkali po pustkowiu po to żeby wymarło pokolenie tych co zwątpili w przywództwo Mojżesza

        trasy wędrówki nie znamy dokładnie tak na prawde, to jeszcze jest do ustalenia

        • Jeśli ktoś czytał Biblię bez pośpiechu to myślę że z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć że znamy ich trasę.

          Dużo z tego się pokrywa ze starym filmem dokumentalnym Góra Ognia, pokazuje to jednak kierunek wędrówki w kierunku Iranu a nie Izraela.

          • no nie do końca, bo najpierw trzeba znać położenie wszystkich opisywanych tam lokacji, a tych nie znamy z wielu powodów

            zdrowy rozsądek podpowiada że do Iranu nie szli, bo tam jest gówniana pustynia tak samo jak w Palestynie

          • W Iranie można się zdziwić ale są 4 pory roku i wcale nie ma pustyni wszystko zależy w jakiej części.

            Do tzw. góry Mojżesza w Arabi (czarnej i spalonej od czegoś) drogę da się łatwo narysować, dalej faktycznie trochę trudno choć może też być tak że wtedy się podzielili, co też jest opisane w Biblii, że dalej już poszli w dużo mniejszej grupie.
            Więc być może część która nie przyjęła praw Mojżesza poszła w jedną stroną a część poszła w inną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *