Alpejskie rzeki Scytii

Opisanie narodów słowiańskich w źródłach europejskich zachowało się w dziełach pierwszych greckich historyków. Niektórzy przytaczają wzmianki z Homera, jednak konkretniejsze są relacje pierwszych dziejopisów Europy. Hekatajos z Miletu żył pomiędzy 550 a 475 r. p.n.e., Herodot z Halikarnasu między 484 a 426. Na lata tego pierwszego przypadają wojny z Persami, prowadzone nie tylko przez Greków, ale również Scytów i Massagetów. Jego dzieła nie dotrwały w całości do naszych czasów, ale wiadomo, że korzystał z nich w swoich „Dziejach” ten drugi.

Z obrazu zachowanego w pracy Herodota wynika, że – do czasu wyprawy Dariusza za północne brzegi Dunaju – wielkie obszary Europy Środkowej i Wschodniej zajmowała federacja pokrewnych narodów, kierowana przez Scytów Królewskich. Prócz owych zwierzchników północnego mocarstwa, którzy dali mu swoją nazwę – Scytia – zagadkową pozycję w opisie greckim zajmują Agatyrsowie. W połowie pierwszego tysiąclecia p.n.e. ich państwo rozciągało się na terenach występowania kultury łużyckiej. Herodot wyraźnie opisuje ich instytucje niewątpliwie świadczące o państwowości – króla, herolda i mobilizację wojska – do tego niezależne od organizacji ogólnoscytyjskiej. Dziejopis z Halikarnasu podkreśla ich najbardziej wykwitny styl życia spośród ludów na północ od Dunaju i wyróżniający zwyczaj dzielenia się żonami. Nie wspomina wprost o pochodzeniu tego narodu, ale z przytoczonych legend o genezie Scytów można wysnuć wniosek, że Agatyrsowie byli w tej federacji narodem o najstarszych korzeniach.

Herodot zanotował: „Jak opowiadają Scytowie, lud ich jest najmłodszy ze wszystkich ludów i tak miał powstać. Pierwszy człowiek w tym kraju, wówczas pustynnym, nazywał się T a r g i t a o s. Rodzicami tego Targitaosa byli, jak opowiadają – w co ja wprawdzie nie wierzę, ale tak mówią – Zeus i córka rzeki Borystenes. Takie więc było pochodzenie Targitaosa. A miał on trzech synów: Lipoksaisa, Arpoksaisa i najmłodszego Kolaksaisa. Za ich panowania spadły z nieba złote sprzęty do kraju Scytów: pług, jarzmo, topór i czara. Najpierw zobaczył to najstarszy, przystąpił bliżej i chciał je podnieść; ale gdy się zbliżył, złoto zapłonęło. On się oddalił i nadszedł drugi: złoto tak samo się zachowało. Tych więc palące się złoto odepchnęło. Lecz kiedy trzeci, najmłodszy, przybył, ogień zgasł, i Kolaksais zaniósł złoto do swego domu. A starsi bracia wtedy poznali się na rzeczy i oddali najmłodszemu całe królestwo”. Najstarszym bratem w rodzie, z którego pochodzili Scytowie był więc Lipo, bo -ksais jest końcowką oznaczającą władcę (irański kšaya, polski książe). W świetle tej legendy można wyjaśnić nazwę własną Scytów – Skoloci: „z Kola ci”, czyli pochodzący od Kola. Nie zaś posiadacze bydła (skotu) ani wynalazcy koła, jak też próbuje się tłumaczyć.

Z kolei w greckiej legendzie o pochodzeniu Scytów, najstarszy brat to Agatyrs. Był jednym z synów Heraklesa i wężowej dziewicy, której heros miał przykazać: „Skoro zobaczysz, że chłopcy dorośli na mężów, tak zrób, a nie pobłądzisz: Którego z nich ujrzysz napinającego w taki sposób ten łuk i opasującego się tak oto tym pasem – tego uczyń mieszkańcem tej krainy; który zaś nie podoła zalecanym przeze mnie dziełom, tego wyślij z kraju. Gdy tak uczynisz, sama zaznasz radości i moje spełnisz życzenie. Potem napiął Herakles jeden ze swoich łuków (bo wtedy nosił on dwa) i pokazał jej użycie pasa; następnie wręczył jej łuk i pas, który przy spięciu u góry miał złotą czarę, i oddalił się. A kiedy synowie, których miała, dorośli na mężów, nadała im naprzód imiona, najstarszego nazywając Agatyrsosem, następnego Gelonosem, a najmłodszego Skytesem, później zaś wykonała zlecenie wedle nakazów, o których dobrze pamiętała. Otóż dwaj jej synowie, Agatyrsos i Gelonos, nie zdołali spełnić przedłożonego im zadania, i dlatego, wygnani przez matkę, musieli kraj opuścić; najmłodszy jednak, Skytes, wykonał je i pozostał w kraju”.

Święte Berło

Obie legendy uzasadniają naczelną rolę Scytów w federacji, ale równocześnie odnotowują tradycję mówiącą, że najstarsi rodem są potomkowie księcia Lipo, zwanego przez Greków Agatyrsem. Zdaniem Herodota, Agatyrsowie w swoich zwyczajach byli bliscy Trakom, o których językoznawca Mario Alinei napisał, że stanowili jedną z najpotężniejszych i najbardziej reprezentatywnych elit słowiańskojęzycznych Europy. Z archeologii zaś wiemy, że byli spadkobiercami najstarszych kultur bałkańskich, odpowiedzialnych m.in. za pierwszą metalurgię w historii ludzkości czy wprowadzenie rolnictwa do Europy. Agatyrs po grecku to (h)agios (ἅγιος) – święty i thyrsos (θύρσος) – tyrs. Tyrs to laska Dionizosa (Bachusa) – uchodzi za symbol płodności, przedstawiana jest zwykle w formie prostego, długiego kija (z drewna sosnowego lub jodłowego) zakończonego szyszką. Według Czesława Białczyńskiego, „tyrs to pierwowzór berła, można by rzec przedmiot wywodzący się z pałki, maczugi, kija drewnianego, który z biegiem czasu zyskiwał różne zwieńczenia stanowiące wyraz związku z władzą Nieba. Czyli tyrsy symbole boskości i władzy oraz jednocześnie narzędzia walki. Zwieńczenie było początkowo bronią”. Byłby więc Agatyrs świętym berłem wśród rodzeństwa, którego najmłodszym przedstawicielem był Skyt/Scyt. Pierwszym synem rodu byłby więc Lipo Święte Berło – to jego pełne miano (imię własne z tytułem). W świetle obu legend, od niego pochodził najstarszy ród federacji scytyjskiej. Ta wersja wspierana jest przez genetykę, która wykazuje pokrewieństwo „polskich” linii R1a i „scytyjskich”. Dlaczego używam określenia „polskie”? Wyjaśniałem już związek Agatyrsów z ziemiami dzisiejszej Polski, przypomnę – według opisu Herodota, na zachodzie sąsiadami Scytów są Agatyrsowie, a od północnego-zachodu Neurowie. Ci ostatni są obecnie umiejscowiani między źródłami Dniepru a Prypeci. Ten drugi, zachodni skraj terytorium Neurów jest ważny, bo znajduje się w pobliżu zbiegu dzisiejszych granic Białorusi, Ukrainy i Polski. Państwo Agatyrsów rozciągało się na zachód od tego punktu, a więc głównie na dzisiejszych ziemiach polskich. Otrzymujemy lokalizację królestwa Agatyrsów na obszarze, który od południowego-wschodu pokrywał się z rubieżami kultury łużyckiej. Wykonana przez wikipedystę mapa w miarę wiernie oddaje położenie państwa Agatyrsów według opisu starego Greka, chociaż do pełnej precyzji wiele jej brakuje:

Zwróćmy uwagę, że Agatyrsowie są tu położeni względem Dunaju tak, jak ustaliłem w przywołanym swoim wcześniejszym wpisie – na północ od środkowego odcinka między Wiedniem i Bratysławą, gdzie są Czechy, Morawy i Słowacja zachodnia, częściowo obejmowane w pierwszej połowie I tys. p.n.e. przez kulturę łużycką, niewątpliwie słowiańską i prapolską. Dodam jeszcze tylko, że opisywana przez Herodota rzeka Maris (która wypływa z kraju Agatyrsów) to nie Marusza (jak się przyjęło), ale Morawa (po łacinie Marus) ze źródłami w masywie Śnieżnika na dzisiejszej granicy czesko-polskiej, wpadająca do Dunaju w Bratysławie. Herodot pisał, że Maris uchodzi do Dunaju. Natomiast Marusza kończy swój bieg w nurcie Cisy, a więc – jeśli chcemy być precyzyjni – nie może być rzeką z kraju Agatyrsów. Ponadto w dorzeczu Maruszy w tamtych czasach mieszkali Sigynnowie, także wymienieni przez Herodota.

Szczyty granic scytyjskich

Opis dopływów Dunaju postępuje u Herodota od rzek, które najwidoczniej wypływają z Alp, tak jak sam Ister. Grecki historyk pisze wyraźnie: „I s t e r [Dunaj], największa ze wszystkich znanych nam rzek, płynie zawsze równy sobie w lecie i w zimie. Jest to pierwsza z rzek Scytii, która przybywa z zachodu, a dlatego stał się największym, że także inne rzeki do niego wpadają. Te, które go czynią wielkim, są następujące. Naprzód pięć płynących przez kraj scytyjski: P o r a t a, jak ją nazywają Scytowie, albo Pyretos, jak ją mienią Hellenowie; dalej Tiarantos. Araros, Naparis i Ordessos. Pierwsza z wymienionych rzek jest wielka, płynie w kierunku wschodnim i udziela Istrowi swych wód”. Opisowi Poraty odpowiadają warunki hydrologiczne Innu. Źródła tej wartkiej rzeki znajdują się w południowo-zachodniej części Alp Retyckich, w szwajcarskiej Gryzonii. Tworzy on przełom przez Północne Alpy Wapienne. Inn, podczas wysokich stanów wczesnym latem, wnosi więcej wody niż przypływa jej w Dunaju i w pozostałych siedmiu miesiącach roku (od października do kwietnia) może znacznie przekraczać zasób wód Dunaju. Inn rzeczywiście płynie z Zachodu na Wschód nim wpadnie do Dunaju i dzięki zasobności wód zasługuje na opisanie jako rzeka „udzielająca Istrowi swych wód”. Pierwsz zapis nazwy Aen (czytaj: Ajn) został dokonany na początku II w. n.e. przez Tacyta w trzeciej księdze „Dziejów” w formie: „Aeni fluminis, quod Raetos Noricosque interfluit”. Inn, rozdzielający na początku naszej ery Rajtów (Retów) i Noryków, nosił wówczas nazwę celtycką wywiedzoną od określenia wody – ‚en’. Prawdopodobnie miano to pochodziło od celtyckich Noryków. Rajtowie nie zostali oficjalnie przyporządkowani przez naukę. Wiadomo, że już w VI w. p.n.e. zasiedlali tereny dzisiejszej wschodniej Szwajcarii i Tyrolu. Mogli więc zamieszkiwać brzegi Innu w czasach, w których Scytowie znali nazwę tej rzeki jako Porata. Niektórzy badacze uznają Rajtów za lud celtycki, inni za autochtoniczną nie-indoeuropejską ludność Europy. Zachowane inskrypcje w języku retyckim sugerują, że mógł być on spokrewniony z językiem etruskim. Znaleziska broni również wskazują na takie powiązania. Tak więc być może Porata to pierwotna nazwa rzeki, którą Celtowie, przybyli nad nią w IV w. p.n.e., nazwali po swojemu Ajn, bo tak wododajna była. Herodot wymienia też grecką nazwę Pyretos, czyli Pyret. Podobną nazwę (Pyret-us) nosił w łacińskich źródłach Prut, płynący pomiędzy dzisiejszymi Rumunią i Mołdawią. Nie jest to jednak herodotowa Porata, bowiem Prut to ostatnia duża rzeka zasilająca Dunaj tuż przed jego ujściem do Morza Czarnego – tysiące kilometrów na wschód. Podobieństwo nazw obu rzek wskazuje przede wszystkim na zbieżność etnosów, które używały tych nazw na rzeki płynące przez ich ówczesne terytoria. Dziś nazwa Prut dotyczy nie tylko rzeki wypływającej z ukraińskich Beskidów, ale też kilku polskich rzeczek i potoków, m.in. dopływu Narwii na Mazowszu czy dopływu Obry w Wielkopolsce. Stąd wniosek o możliwej słowiańskości, a więc w terminologii Herodota – scytyjskości, Rajtów nasuwa się logicznie.

Rzeki krajowe

To, że Porata odpowiada bardziej dzisiejszemu Innowi, a nie Prutowi, wynika z dalszego opisu Greka. Powtórzmy – „Naprzód pięć płynących [rzek] przez kraj scytyjski: Porata, jak ją nazywają Scytowie, albo Pyretos, jak ją mienią Hellenowie; dalej Tiarantos. Araros, Naparis i Ordessos.”, a więc Porata jest pierwszą dużą rzeką zasilającą alpejskimi wodami Dunaj w zachodnim, początkowym jego biegu. Dalej w starożytnym tekście mamy kolejne uściślenia: Tiarantos, płynie więcej na zachód i jest mniejsza; Araros, Naparis i Ordessos płyną w środku między obu tymi rzekami i uchodzą również do Istru. To są krajowe rzeki scytyjskie, które go powiększają. A od Agatyrsów przybywa rzeka Maris i łączy się z Istrem”. Przy czym Tiarantos nie płynie bardziej na zachód od Poraty, lecz wiedzie swój nurt bardziej w kierunku zachodnim niż wymienione (Araros, Naparis i Ordessos) i sama Porata. Przystańmy na chwilę nad brzegiem Tiarantos – piątej, licząc od źródeł Dunaju, czyli od zachodu – rzeki wpływającej do Istru według starożytnego historyka. Takim dopływem nie biegnącym dokładnie w linii Zachód-Wschód jest dzisiejsza Litawa, która początkowo płynie w kierunku północnym, by dopiero bliżej swojego ujścia skręcić na północny-wschód. Rozgranicza dzisiejsze Austrię i Węgry, i w tym drugim kraju wpada do Dunaju Moszońskiego, jednego z trzech koryt, na które Dunaj dzieli się przepływając przez Małą Nizinę Węgierską. Dunaj Moszoński odbija na południe od głównego koryta Dunaju tuż przed miejscem, w którym granica słowacko-węgierska zaczyna biec tym korytem. Litawa wpada do tej odnogi w górnym odcinku, koło miasta Mosonmagyaróvár. Po raz pierwszy nazwa Lithaha (Litawa) pojawia się dopiero w 833 r. w dokumencie króla Ludwika Niemieckiego. Starszą nazwą miała być Starviz. Jak brzmiała w czasach Herodota – brak innych źródeł z epoki do tych terenów poza jego dziełem. Mogła więc brzmieć Tiarant/Ciarant, jednak niewątpliwie w ustaleniu lokalizacji tej rzeki bardziej pomaga geografia niż toponomastyka. Kiedy więc już Tiarant-os wpadnie do Istru, Herodot wspomina o kolejnej rzece zasilającej Dunaj – „od Agatyrsów przybywa rzeka Maris”. Przy czym zaznacza, że wcześniejsze „są krajowe rzeki scytyjskie”, a więc płynące przez terytorium Scytii, co oznacza, że federacja ta na Zachodzie sięgała nie Karpat, jak się przyjmuje, ale Alp, w których zachodniej (szwajcarskiej) części stykała się z plemionami celtyckimi. Oczywiście Herodot wyraźnie odróżnia od tej Wielkiej Scytii właściwą, węższą krainę Scytów Królewskich, a także Scytów Oraczy i Gelonów czy Budynów. Ten obszar zawarł między ujściem Dunaju a Donem.

Wiemy już, że Dunaj Moszoński łączy się na zachodzie z głównym nurtem Dunaju w okolicach dzisiejszej granicy słowacko-węgierskiej na rzece. Po jej drugiej stronie znajduje się Bratysława. W jej zachodniej dzielnicy Drevinie do Dunaju wpada Morawa. Właśnie ona – zgodnie z logicznym następstwem opisu Herodota – odpowiada rzece Maris, a nie Marusza, która wpływa do Cisy, a nie Dunaju. Ponadto za Marisem grecki dziejopis wymienia jeszcze kilka innych wpadających do Istru wcześniej niż Cisa: „Od Ilirów przybywa płynąca w północnym kierunku rzeka Angros, która wpada na Równinę Triballijską i do rzeki Brongos, a ta do Istru – tak Ister przyjmuje obie te znaczne rzeki. […] Z kraju, który leży powyżej Umbrów, pochodzi rzeka Karpis i inna rzeka, Alpis; obie, płynąc w kierunku północnym, wpadają również do Istru”. Mamy więc rzeki wypływające z gór byłej Jugosławii (Angros i Brongos) oraz Alp wschodnich (Karpis i Alpis), wpadające do Dunaju na wschód od ujścia Maris, czyli Morawy. Cisa, do której wpada Marusza, uchodzi do Dunaju w miejscu, odpowiadającym przestrzeni pomiędzy ujściami Karpis i Alpis, które możemy w oparciu o przekaz Herodota łączyć z dzisiejszymi Drawą i Sawą. Jeśli więc nawet przyjmiemy, że starożytni błędnie połączyli Maruszę z Cisą, to nie możemy identyfikować jej z Maris, wypływającą z kraju Agatyrsów, bo sekwencja herodotowego opisu to wyklucza. Możliwy jest inny wariant – Angros i Brongos to dzisiejsza Morawa Zachodnia i Wielka, ale obie wypływają z kraju Ilirów, a nie Agatyrsów, których Herodot umiejscawia w swoich „Dziejach” na zachód od Neurów i na północ od Dunaju, a nie na południowy-zachód.

Wracamy do początku

Stwierdziliśmy na wstępie, że kraj Agatyrsów obejmował obszar kultury łużyckiej. Prezentowali oni – według starożytnej tradycji – najstarszy naród północno-słowiański (potomkowie najstarszego brata Lipo, Świętego Berła). Potwierdzają to ustalenia genetyki i paleolingwistyki. Co ważniejsze jednak, okazało się, że południowo-zachodnimi rubieżami Wielkiej Scytii nie były Karpaty, ale Alpy. Te granice pokrywają się z odnotowywanym aż do Średniowiecza zasięgiem Słowiańszczyzny. Słowianie zaczęli znikać z tych terytoriów wskutek latynizacji, a przede wszystkim germanizacji. Można też domniemywać, że dzisiejsze francuskojęzyczne kantony Szwajcarii, to wschodnie rubieże Celtów sprzed ich ekspansji w IV w. p.n.e. Żadnych Germanów i Romanów w tych czasach w Alpach nie było.

Na zdjęciu Gryzonia, szwajcarski kanton, z którego wypływa Porata, dzisiejszy Inn. Fot. Breeze/wikimedia.org.

Jeśli masz ochotę – zapisz się na nasz newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

RudaWeb

Komentarze: 146

  1. Co do tyrsu Dionizosa ,czym może być ,jaka jego natura ? Czym jest sosnowa szyszka na kiju ? Widzę to tak : za Moszyńskim , sosna była nazywana sosną tylko wtedy gdy była w niej dziana barć ,czeska sosna to borovice ,pszczoła to inaczej borówka ,łacińska sosna pinus czyli tłusta , rodzina pszczela to inaczej pień …..czym zatem może być tyrs Dionizosa ,sosnowa szyszka na kiju ? ….szyszki na sośnie pojawiają się mniej więcej w czasie pierwszego miodobrania ….czy ta szyszka niesiona w korowodzie nie jest oznajmieniem że jest już miód ….miód potrzebny do produkcji alkoholu jakże przydatnego w ,,dzikich,, biesiadach 🙂

  2. do tenatora,cztery orly sa symbolika na przyklad orzel teutons,orzel papieski,orzel frankonski,orzel … pilnowely tego s..syna oszusta i zdrajcy aby do dzis gnebil pokolenia wolnych ludzi,a opis musial sluzyc kk

  3. @RudaWeb
    @Tanator
    Szukanie Wandalów tam, gdzie ich nigdy nie było, czyli w Skandynawii, wynika z tego, że w tytulaturze królów Szwecji byli też Wandalowie. Ale to w łacinie, bo w szwedzkim byli to Wendowie. Jest to zaś pamiątka po Eryku Pomorskim, który jako władca Unii kalmarskiej do tytułów skandynawskich dołączył swój własny „starożytny” spadek – jako książę pomorskich Wendów.
    Do tego czasu nie było problemu z uznawaniem Wandalów-Wenedów za Słowian (Adam Bremeński, Helmold, Maciej z Miechowa).
    Problem z Kadłubkiem polega natomiast na tym, że nie wymyślał żadnych bajek, tylko do trzech wcześniej stworzonych ksiąg dołożył czwartą i własną redakcję. Nie wszystko jednak już rozumiał. Na przykład, że miasto Julii to nie Lublin, ale Colonia Iulia Aemona, czyli Lublana w Wenecji Julijskiej, której wschodnia część od czasów średniowiecza nazywa się Słowenią.
    Kadłubek nie rozumiał też sensu opowieści o Wandzie i Wiśle. Podpowiedź mamy jednak u Dzierżwy, który twierdził, że rzeka Wandalus wypływa z góry Wand. To windelicki Lech wypływa z Rote Wand. Łączenie Wandy z Wisłą służyło więc wytłumaczeniu, że potomkowie Wandy to Lechici i jednocześnie Wiślanie.
    Te historie (ich resztki), nawet jeśli mają tylko wartość dydaktyczną, są świadectwem wenedzkiej tożsamości. Bo jak twierdził Jordanes, mieszkańcy wybrzeża Adriatyku sami zwali siebie αινετοι (Ainetoi), id est laudabiles. Znaczenie jest takie, jak w kościelnej pieśni Te Deum laudamus – Ciebie Boga wySŁAWIAMY.
    Wenetowie – Sław(ie)ni. Ci, którzy zasłużyli na wieniec sławy (adoptowany w chrześcijaństwie jako korona męczeńska).
    Słuchajcie, jak sławy wieniec,
    Walcząc w ojczyzny obronie,
    Zyskał odważny młodzieniec
    I w szlachetnym poległ zgonie.
    J. U. Niemczewicz, Duma o Stefanie Potockim
    @Jasiu
    Czech to przecież Cygan. W końcu to Bohema 😁
    A tak bardziej serio. Szwedzkiego to chyba nikt szczęśliwy się nie uczy. I podejrzewam, że Czesi sprzed tysięca lat też tego nie robili.
    Za to utrwalenie tej nazwy w brzmieniu najbardziej wiernym umożliwiała rozpowszechniona w czasach Wielkiej Morawy cyrylica. Po co więc szukać skojarzeń, których sami Czesi nie mieli? Bo przecież jedyne, co w tej kwestii zanotowali, szło mniej więcej tak: leży ziemia w serbskim kraju, Chorwaty ją nazwali, a w niej władał lech, co nosił imię Czech, ale dopuścił się zbrodni i władzy był już niegodny (końcówka to taki mój swobodny przekład, choć oddaje sens).

    • @ Aintos
      //Problem z Kadłubkiem polega natomiast na tym, że nie wymyślał żadnych bajek, tylko do trzech wcześniej stworzonych ksiąg dołożył czwartą i własną redakcję.//
      A na czym opiera Pan to twierdzenie? I kto miałby być autorem trzech pierwszych ksiąg?

      • Być może ktoś taki kto napisał słowa do Mazurka Dąbrowskiego! bezimienny obserwator i kopista! Czy w tamtych czasach ludzie mogli posiadać wiedzę Panie Tanator! Odsyłam do ciągu logicznego- ciemne czasy ręki papieskiego ciemiężyciela! Piszę, Panu są dzieła dużo starsze do których dostęp mieli nieliczni na dworach królewskich, nota bene – serial Korona Królów to jest właśnie propaganda – niestety Królowie nie żyli w takich koligacjach biskupami panie Tanator. Biskup był traktowany jak kupiec, lichwa!
        Stąd strażnicy wiary, mogli udostępniać miejsca królewskie do spisywania dziejów, kopiowania i do aranżacji pod ówczesne czasy!
        Troszkę polityki panie Tanator,szanuję Pana humanizm, ale za mocno skręca Pan w niebezpieczną stronę ignorancji średniowiecznej jedynych słusznych krzewicieli pustynnej prawdy!

        • Jeżeli swoją wiedzę historyczną buduje Pan na „być może”, to proszę wybaczyć ale nie bardzo jest o czym dyskutować.

          • Zna Pan autora muzyki, udźwiękowienia wzniosłych słów Józefa Wybickiego. Jak zwykle wycina Pan słowa z kontekstu ironii sytuacyjnej. Być może spotka Pan w naturze Orła Białego! Sama historia słów jest też przypisana Wybickiemu, choć wiemy, wszyscy, że on to tylko spisał!

  4. Co do Hunów, to może rzeczywiście tytuł zwycięzcy GONitwy KONnej takiej jak opisane w kronikach, GON-GUN-HUN, swoją drogą to nawet dzisiaj pewnie w wielu miejscach Polski moglibyśmy usłyszeć KUŃ zamiast KOŃ, a z KUŃ do kHUŃ potrzeba jedynie nieco aspiracji… Z pewnością wśród stepowców tytuł tożsamy z nazwą na z ich punktu widzenia najszlachetniejsze zwierzę musiał być wyjątkowym wyróżnikiem. Wspólnoty ludów tamtych czasów ciężko jest zrozumieć dzisiejszymi kategoriami wyrysowanych na mapie granic, myślę że kiedyś podział był tylko na mówiących naszym i nie naszym językiem (niemietów), a poza tym każdy żył jak chciał w swojej niszy geograficzno-przyrodniczej, która determinowała zwyczaje i tryb życia.

    • @ MK
      Myślę, że raczej niż z koniami, można powiązać ich z kunami, o czym pisze Jordanes (V)(w tym fragmencie wspomina też dzikich, prymitywnych Acatziri którzy moim zdaniem są różni od Agathyrsów, są w innym fragmencie Priskusa znani jako Akateri, są to moim zdaniem przybysze na Pomorzu (okolice Odry=Vistuli) tak samo jak Vividarii (XVII)).
      W Skandynawii kuna była środkiem płatniczym, o czym pisze król Alfred.
      W tym samym fragmencie Jordanesa (V/33), Hunowie są lokowani gdzieś za Bułgarami wołżańskimi, jednak jest to spowodowane niewiedzą, że Skandynawia nie jest wyspą. Jest tam powiedziane że Hunowie stanowili dwie grupy. Sądzę, że jedna to grupa Balambera, ukraińska, a druga, Attyli, wylądowała na Pomorzu, by potem przenieść się do wyludnionej części Germanii, wprowadzając na miejsce języka germańskiego (słowiańskiego*) język z rodziny skandynawskiej, a potem nastąpiła bitwa na polach Katalunijskich już w Galii.
      W ogóle co do nazwy Hunów, kojarzą się z kobietami tak samo jak skandynawscy Kvenowie, Cwen-land, np. po grecku kobieta to γυναίκα. W językach sławiańskich temu słowu odpowiada żena, żona.
      Rozdział XXIV Jordanesa mówi też o tym, że Hunowie byli nieświadomi istnienia innego świata poza bagnami Maeotis, fakt, że Maeotis jest tutaj przedstawione jako bagno, może wskazywać raczej że chodzi o Finlandię. Podobnie Pliniusz opisując Skandynawię mówi o Hillevionach, iż nazywają swoje terytorium innym światem.
      *Tacyt jasno pisze że Aesti (Duńczycy – Haestingi) mówili językiem celtyckim, odmiennym od języka ludów takich jak Nadvanarvali, Varini, Rugi, Semnoni, Helisii (Lisice). Aesti z kolei oddzielali te sławiańskie narody od plemion skandynawskich.

  5. Panie Web, pisze Pan …”zagadkową pozycję w opisie greckim zajmują Agatyrsowie. W połowie pierwszego tysiąclecia p.n.e. ich państwo rozciągało się na terenach występowania kultury łużyckiej.”

    Tu Pan wspomnial;
    http://rudaweb.pl/index.php/2017/02/02/wspolne-zony-najwykwintniejszych-agatyrsow-lechii/
    ze do plemion scytyjskich nalezaly plemiona; Agathyrsi, Neuri, Androphagi, Melanchlaini, Tauri, a Taur w j.greckim to .. tur/byk w j.polskim.

    Nazwanie rodowe/szczepowe/plemienne TUR=BYK ulegalo z uplywem wiekow zmianom w zaleznosci od krainy i wplywu sasiadow uzywajacych innego jezyka.

    Dzieki MyHeritage specjalizujacej sie w badaniach DNA i jej firmie Forebears zajmujacej sie nazwiskami, mozemy nie „skorupami”, ale nazwiskami, ktore przetrwaly do dzis, okreslic zasieg pobytu lub stalych siedzib czlonkow scytyjsko-slowianskiego plemienia Turów/Byków.

    Plemie Turów omawiane jest tutaj;
    https://en.wikipedia.org/wiki/Tauri
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Taurowie

    Nazwanie/nazwisko Tur wystepuje w wielu krajach europejskich;
    https://forebears.io/surnames/tur

    Wsrod Polakow i Turow zdrobnienie Turek wskazuje, ze Turek jest nazwiskiem syna, a zasada taka obowiazywala od wiekow, wiec w Polsce i innych krajach, mamy wiecej nazwisk synowskich Turek, niz ojcowskiego Tur;
    https://forebears.io/surnames/turek

    Nazwisko Byk, jest juz mniej popularne w Europie;
    https://forebears.io/surnames/byk

    Zasieg wplywow plemienia scytyjsko-slowianskiego Turów w Zachodniej Europie, a nawet na Wyspach Brytyjskich mozna wiazac tylko z okresem starozytnym, kiedy nie znano granic. Takze dotyczy to mozliwych powiazan plemienia Turów z kulturą łużycką.

    • Plemie Agathyrsi-Agatyrsów wedlug obecnych danych archeologicznych;
      https://en.wikipedia.org/wiki/Agathyrsi
      po osiedleniu sie w Transylwanii = wewnetrznym luku Karpat, przejelo zwyczaje miejscowych Trakow i Dakow.

      Archeolog z UMCS w Lublinie dr hab. Marek Florek twierdzi, ze enklawy ludności dackiej kultury kurhanów karpackich [czyli potomkow scytyjskich Agatyrsów] istnieja na podkarpaciu ;
      http://www.histurion.pl/historia/news/konkretny/kurhan_dakow.html
      Chociaz Pan Florek wymienia nazwe plemienia Karpów, ja od kilku lat mowie o bardzo licznym plemieniu Decow w Polsce, macierzystym plemieniu krola Decebala, ostatniego krola Dakow, ktory po przegranej wojnie z Trajanem, kiedy zostal zdradzony przez najblizszych i osaczony przez rzymska konnice, popelnil samobojstwo w 106 roku;
      https://forebears.io/surnames/dec
      https://forebears.io/surnames/karp
      Historycy zachodni twierdza, ze mlodych jencow dackich = Decow, Trajan wcielal do legonow rzymskich stacjonujacych na ziemiach obecnej Francji i Anglii, dlatego tam spotyka sie nazwisko Dec.

      Potomkowie scytyjskiego plemienia Neuri-Nurów takze wystepuja na obecnych ziemiach Polski, a poswiadczaja to nazwania/nazwiska Nurczyk, Nurek, Nurkiewicz i Nurkowski;
      https://forebears.io/surnames/nurczyk
      https://forebears.io/surnames/nurek
      https://forebears.io/surnames/nurkiewicz
      https://forebears.io/surnames/nurkowski
      Nazwa Nur pochodzi od nazwy wiekszych, nurkujacych ptakow na ktore polowano lub oswajano. Oswojone nury wabily inne i ulatwialy odstrzal lub lowily ryby; – amerykanscy indianie do polowu ryb oswajali kormorany i zakladali na szyji petle, aby nie polykaly ryb.

      W sumie scytyjskie plemiona Turow, Agatrysow i Nurow lub potomkow tych plemion mozna wiazac z kultura luzycka.
      Inne plemiona scytyjskie mialy siedziby daleko od ziem obecnie polskich.

      • Generalnie zgoda. Natomiast anglojęzyczny wikipedysta podaje błędne i przestarzałe ustalenia. Przypomnę co już pisałem na temat osadnictwa w Siedmiogrodzie (Transylwanii) ok. VII w. p.n.e.: „wzdłuż biegu Maruszy, od łuku Karpat aż do serca Niziny Węgierskiej, żyło od VII w. p.n.e. plemię Sigynnów, którzy przybyli tam z rejonu Morza Kaspijskiego. […] znajduje to potwierdzenie w nowych ustaleniach naukowców. Prof. Jan Chochorowski w pracy „Scytowie a Europa Środkowa – historyczna interpretacja archeologicznej rzeczywistości” z 2014 r. zauważa: „Zaskakująca jest trafność charakterystyki Sigynnów zawarta w przekazie Herodota, wynikająca zapewne z precyzji informacji, które autor „Dziejów” mógł pozyskać właściwie tylko w Olbii. (…) Koncepcja „kaukaskiego” pochodzenia Sigynnów, niezależnie od przesłanek historycznych, znajduje istotny argument w powszechnym użytkowaniu przez ludność kultury Vekerzug glinianych pintaderów, których podobny (tj. kaukaski), rodowód nie może budzić najmniejszych wątpliwości. W środkowej Europie stanowiły one w tym okresie całkowicie obcy element, nie mający analogii w zachowaniach kulturowych miejscowych społeczności, tak z punktu widzenia funkcji utylitarnej, jak i – ewentualnie – symbolicznej. Musiały stanowić jednak immanentną cechę habitusu kulturowego „przesiedleńców”, ważną dla ich tożsamości kulturowej i kultywowaną w nowych siedzibach na Nizinie Węgierskiej”. Herodot o Sigynnach pisał m.in. „Tylko o jednym ludzie poza Istrem mogłem się dowiedzieć: są to Sigynnowie, którzy noszą szaty medyjskie. […] mówią o sobie, że są kolonistami Medów”. Stąd też stwierdzone przez archeologów inne obyczaje pogrzebowe Sigynnów (inhumacja), które nie wiadomo dlaczego przypisano Agatyrsom, nie mieszkającym wówczas w Siedmiogrodzie.

        • W moich genealogicznych powiazaniach nazw plemion/ludow z zapisami historycznymi nie mozna podac dokladnie okresu kiedy powstalo nazwanie/nazwisko , ktore ciagle rozwijalo sie i przetrwalo do czasow wspolczesnych.
          Przykladowo; Decowie – jedno z plemion Dakow, uciekajac przed rzymska niewola przybylo po smierci Decebala w 106 r. na tereny Podkarpacia, ale wspolplemiency mogli miec tutaj siedziby juz kilka wiekow wczesniej.

          We wspomnianej Transylwanii i ogolnie ziemiach nad Dunajem dochodzilo do wielkiego mieszania ludow i ciagle archeologowie odkrywaja cos nowego, wprowadzajac nowe nazwy, okreslenia.

          Nie znam publikacji prof. J.Chochorowskiego, ale obecnie sa w Internecie dostepne, najnowsze publikacje o Celto-Scytach z Balkanow .. i Polski, ktore chyba nie neguja pogladow Profesora, ale je rozwijaja.
          Tak wygladala kobieta z plemienia Bastarnow, przybyla do meza do Pełczysk z rejonu delty Dunaju;
          https://balkancelts.files.wordpress.com/2014/03/1-a-stranger.jpg
          Wiecej o Celto-Scytach z Balkanow i .. Celto-Scytach z Polski [Pełczysk] jest tutaj;
          https://balkancelts.wordpress.com/tag/celto-scythians/

          Warto porownac zapisy Tacyta z zapisami Grekow, przytoczone w podanym linku;
          Tacyt (55 – 120 r ne) stwierdza:
          „Peucini – Bastarnowie, nie byli germanscy, ale byli oni „podobni do Germanow”.
          Inni starożytni autorzy jasno określają pochodzenie etniczne Bastarnaow. Najwcześniejsze źródło, Polybius (200 – 118 r pne !!) odnosi się do nich jako celtyckich Galatów, podczas gdy Liwiusz (59 r pne – 17 r ne) mówi nam, że mieli te same zwyczaje i mówili tym samym językiem co celtyccy Scordisci, a także wspomina o bliskich powiązaniach wojskowych i politycznych między Bastarnami i Skordyskami (Livy). Plutarch (46 – 120 ne) odnosi się do nich jako „Galów [=Celtow] naddunajskich, którzy nazywają się Bastarnae”.

          W sumie, mamy jednoznaczne, archeologiczne dowody wplywu ludow z korzeniami scytyjskimi na rozwoj kultury łużyckiej na trenach Polski.

          • Bastarnowie, w polecanym przez Pana blogu, to znacznie później niż Herodot i opisywani przez niego Agatyrsowie. W jego czasach Keltowie zajmowali ziemie od Hiszpanii do zachodnich Alp. Dopiero w IV w. p.n.e. przesunęli się wzdłuż Dunaju na Wschód. O powstrzymaniu przez Kraka ich inwazji, Wincenty Kadłubek w swojej kronice tak pisał:
            „Nasze zastępy w licznych walkach wybiły wiele ich tysięcy. Pozostałych, długi czas udręczonych, skłonili do zawarcia przymierza, tak że jeśliby bądź losem, bądź męstwem zyskali coś u obcych, jednym i drugim równy miał przypaść udział.” Szerzej omówiłem to wydarzenie: http://rudaweb.pl/index.php/2016/09/07/krak-integruje-imigrantow/

          • Panie Web, litości!. No i co z tego, że Kadłubek napisał. Napisał też, że po śmierci biskupa Stanisława „(…) z czterech stron świata nadleciały cztery orły, które krążąc dosyć wysoko nad miejscem kaźni odpędzały sępy i inne krwiożercze ptaki, żeby nie tknęły męczennika. Ze czcią go strzegąc, czuwały nieprzerwanie dniem i nocą. (…) Niektórzy zaś z ojców, ożywieni radością z powodu tego cudu i gorliwą pobożnością zapaleni, pragną usilnie pozbierać rozrzucone cząstki członków. Przystępują krok za krokiem, znajdują ciało nie uszkodzone, nawet bez śladu blizn!”
            To też Pan uznaje za fakt historyczny? Dodatkowo dotyczy to wydarzenia tylko ok. 100 lat późniejszego, a nie 1500 jak w wypadku mitycznego Kraka. Naprawdę nie przyjmuje Pan do wiadomości, że Kadłubek pewne opowieści po prostu zmyślił?

          • To taka zgrana retoryka – „zmyślił” – i po sprawie, niepasujące do naszej ideologii przekazy tak dyskredytujemy i jesteśmy górą. Panie Tanator, doskonale Pan wie, że czym innym była hagiografia, a czym innym przekaz tradycji narodowej. Zresztą walki Słowian z Celtami to wydarzenia odnotowane przez starożytnych i pokrywające się z opisem Kadłubka. Choćby Polybios w II w. p.n.e., kiedy pisze o ataku Wenedów na Celtów podczas najazdu tych drugich na Rzym. Są w końcu świadectwa archeologiczne o przenikaniu się kultur pomorskiej i lateńskiej od właśnie IV w. p.n.e. Rzadko które stwierdzenie kronikarza ma takie wsparcie.

          • Nie jest to zgrana retoryka tylko elementarna logika. Wiarygodność Kadłubka do wydarzeń sprzed 15 stuleci jest zerowa. Skąd niby czerpał wiedzę o tych czasach? Żadne źródło nie potwierdza ani istnienia Kraka, istnienia jego królestwa, ani walk z Celtami. Przenikanie się, jak Pan napisał, kultur pomorskiej i lateńskiej od właśnie IV w. p.n.e. nie jest dowodem na konflikt militarny i nie wspiera zmyśleń Kadłubka. Pan może wierzyć w jego bajania, ale dalej to będą bajania, a nie wiarygodny przekaz źródłowy.
            Polibiusz faktycznie pisał o walkach Celtów z nadadriatyckimi Wenetami w IV w p.n.e. tyle tylko, że brak dowodów aby ówcześni Wenetowie to był etnos słowiański.

          • https://www.academia.edu/37320163/The_expansion_of_the_Indo-European_languages
            http://venetianambassadors.org/projects/your-venetic-origins/
            Proszę też poczytać o wynikach prac Pań profesor Françoise Bader (Uniwersytet Sorbona) i Jadranki Gvozdanović (Uniwersytet w Heidelbergu).
            I nie zamierzam już więcej odpowiadać na turbogermańskie bzdury o tym, że Wenedowie czy Wandalowie to nie Słowianie. To są właśnie twierdzenia o zerowej wiarygodności, a nie przekazy zapisane przez Kadłubka.

          • Panie Web, w przeciwieństwie do Pana zapoznałem się z pracą Pani Jadranki Gvozdanowic. Proszę samemu przeczytać
            https://www.academia.edu/5857512/On_the_linguistic_classification_of_Venetic i nie pleść więcej bzdur o etnosie słowiańskim adriatyckich Wenetów.
            Rozumiem też Pana, że nie chce dyskutować o rzekomej słowiańskości Wandalów. Po prostu nie ma Pan argumentów. Oparł się Pan na jednym zdaniu Maciamo Haya, które jest w opozycji do opublikowanych wyników badań Francalacciego. Nie potrafi Pan tej sprzeczności wyjaśnić, a innych dowodów Pan nie ma. Król okazał się nagi. Tyle w temacie.

          • Czy Pan czytał tę samą pracę Jadranki Gvozdanović co ja czy Piero Favero? Chyba nie. Pokrótce, autorka bada związki języków Wenedów głównie z italoceltyckimi i słowiańskimi. Wskazuje na liczne zapożyczenia między nimi. Co nie jest żadną sensacją w przypadku etnosów sąsiadujących ze sobą poprzez tysiąclecia. Stwierdza m.in., że wszystkie cechy typologiczne w językach słowiańskich były też w mowie Wenetów adriatyckich. Dodaje, że wenedyjski z Europy Wsch. należał do tego samego typu fonologicznego co znad Adriatyku. Następnie stwierdza, że historyczna fonologia dialektu bretońskiego (Vannetais) pasuje do typu fonologicznego północnego Adriatyku, jak i wschodnioeuropejskiego wenedyjskiego, pomimo luki czasowej między nimi. Kończy zaś wnioskiem, że były to genetycznie powiązane odmiany Venetic (wenedyjskiego) wśród otoczenia celtyckiego, które później zostały zróżnicowane ze względu na zjawiska powierzchniowe. To jej ustalenia z 2012 r., które należy zderzyć z najnowszymi osiągnięciami tego kręgu badaczy. Przywoływany przez Gvozdanović, Frederik Kortlandt w zeszłym roku stwierdził, że za ekspansję indoeuropejską w Europie Zach. odpowiadają przedstawiciele kultury ceramiki sznurowej, którzy tworzyli kompleks kulturowy wenedyjsko-bałtosłowiański. Dlatego wskazałem Panu nie tylko poglądy Chorwatki, ale i Holendra. Na marginesie dodam, że Gvozdanović w omawianym artykule wskazuje na początek wpływów łacińsko-wenedyjskich od ok. 350 r. p.n.e. – doskonale zbieżne z opowieściami Polybiosa, Kadłubka i Długosza oraz datowaniem konstrukcji kopca Kraka.

          • @Władysław Moskal
            Co do Kraka, to mógł oznaczać słowiański wariant Herkulesa, co nie znaczy, że władca o tym imieniu nie istniał. Skoro istnieją Krakewicze https://de.wikipedia.org/wiki/Krakewitz_(Adelsgeschlecht) to i jakiś Krak istnieć też mógł.
            Co do Bastarnów jako Galów, możliwe, że chodziło o Gelonów i może być to błąd kopisty.

          • Panie Tanator choćby z ksiąg z których czerpał Wojnicz!
            Do Was z KUL’u nie docierają fakty.
            Z tych samych ksiąg, które „Krzyżowcy” spalili w Aleksandrii! Pewne dzieła starożytnych przetrwały!

          • co to w ogóle za argument, że Kadłubek napisał o latających ptakach odganiających sępy? Panie Tanator Pan na prawde nie odróżnia opisów geograficznych/historycznych od jakichś teologiczno/moralnych wrzutek, które najpewniej były potrzebne by taka kronika w ogóle się mogła ukazać i by Kościół jej nie zblokował?

          • @ Web
            Czytałem tą pracę, którą podlinkowałem, z 2012 roku. Jeżeli zna Pan inną to proszę wskazać gdzie jest dostępna. W pracy wskazanej, we wnioskach końcowych autorka wyraźnie wskazuje, że „Our analysis has reached exactly this conclusion concerning areal phenomena shared between Venetic and Italic with the result that Northern Adriatic Venetic occupies an intermediate position on the traditional classificatory parameters, but belongs to the Celtic type on the basis of the phonological patterning (including lenition in the consonant system based on the tense vs, lax opposition). This fact, combined with morphology which can be identified as Celtic, leads to the conclusion that Northern Adriatic Venetic was a variety of Celtic which was subject to areal common developments with Italic in the phonology and the lexicon, but remained entirely Celtic in the grammar.”
            Natomiast hipotetyczne fonologiczne powiązania między wenetyjskimi: bretońskim, północnoadriatyckim i wschodnioeuropejskim nie są dowodem, że w IV w p.n.e. etnos Wenetów nadadriatyckich był słowiański.

          • Oczywiście, że były wzajemne wpływy łacińsko-celtycko-wenedyjskie. W przypadku Wenetów atlantyckich nawet bardzo silne, bo żyli w środowisku celtyckim. Natomiast adriatyccy zostali finalnie zlatynizowani wskutek ekspansji rzymskiej. Tylko, że zarówno Gvozdanović, jak i Kortlandt wskazują na najbliższe związki wenedyjsko-słowiańskie. Ten drugi pisze wprost o wspólnym kompleksie kulturowym. Z ich opracowań wynika, że etnosy wenedyjski i słowiański były początkowo jednolite. Także w IV w. p.n.e. – inaczej historycy rzymscy pisaliby, że najeżdżający Rzym Galowie i odciągający ich swoim atakiem Wenetowie byli tej samej mowy. Tak więc, niestety wyczytał Pan z Gvozdanović tylko to co dostarcza argumentów na Pana rzecz. Moim zdaniem, Kortlandt nadal próbuje szukać PIE przed Słowianami i dlatego tworzy wspólny kompleks kulturowy zamiast po prostu przyznać, że mamy do czynienia z prasłowiańskim. To jednak już trochę inna opowieść, wykraczająca poza dociekania Gvozdanović, o których rozmawiamy.

          • @Aria
            A z których ksiąg czerpał Wojnicz? Może jakieś konkrety?

          • @ Szczecho
            Jasssne. Kościół (czyli kto?) na przełomie XII i XIII wieku na pewno mógł zblokować Kronikę Kadłubka 😂😂. A wie Pan chociaż na czyje zlecenie Kadłubek pisał swoje dzieło? A skoro broni Pan jego opisów geograficznych/historycznych to może zmierzy się z pytaniem, które bohaterskim milczeniem zbywa Pan Web, skąd Kadłubek (skoro niby nie zmyślał) czerpał wiedzę o czasach odległych od niego o 1500 lat?

          • Panie Tantor, dyskutowaliśmy o ustaleniach Bielowskiego w zakresie źródeł, które nie dotarły do naszych czasów, ale Pan uważa, że Bielowski myli się, bo Banaszkiewicz tak stwierdził. Wybaczy Pan, ale na subiektywne oceny nie mam wpływu – nie wiem, jak Pan Szczecho 🙂

          • „O jego życiu źródła średniowieczne przekazały niewiele informacji. Hagiograficzne żywoty Kadłubka, spisane dopiero w XVII wieku, uznawane są we współczesnej nauce za mało wiarygodne.” „Kronika została wydana (po łacinie) po raz pierwszy w roku 1612[4], wydanie polskojęzyczne natomiast pochodzi z 1862 roku[5].” „Tradycja rękopiśmienna dzieła Wincentego Kadłubka jest dosyć bogata. H. Zeissberg badacz niemiecki znał 49 rękopisów. W tym samym czasie August Bielowski znał ich tylko 31. Dziś Marian Plezia może powołać się tylko na 29 rękopisów. Bezpowrotnie przepadły dwa rękopisy. Należały one do czasów powstania listopadowego do zbiorów Warszawskiego Towarzystwa Naukowego i Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Po 1831 roku zagarnęli je Rosjanie i wywieźli do Petersburga podobnie jak wiele innych rękopisów polskich, gdzie były przechowywane w Cesarskiej Bibliotece Publicznej. Na mocy traktatu ryskiego zostały rewindykowane i w latach dwudziestych XX wieku wróciły do Polski, do Biblioteki Narodowej w Warszawie. Ich sygnatury z Petersburga to: O vel. IV 2 i Lat. Q chart. I 91. W 1944 roku podobnie jak wiele innych cennych zbiorów spłonęły w pożarze biblioteki podczas powstania warszawskiego.” „Do tych istniejących rękopisów należy dodać dwa wyciągi zawierających wyciągi z Kroniki… Kadłubka. Jest to rękopis z Biblioteki Ossolineum we Wrocławiu, sygn. 156/III, papierowy, z lat 40-50-tych XV wieku. Drugi rękopis to rękopis Biblioteki Jagiellońskiej, sygn. 5230, papierowy, z 1447 z Lublina. Wyżej wymienione rękopisy można podzielić jeszcze na dwie grupy. Do pierwszej należy: 26 rękopisów powstałych w Krakowie w latach 1434-1481. Wszystkie do tekstu źródła dołączony mają komentarz mistrza Jana z Dąbrówki. Ich powstanie łączy się z powstaniem i objaśnianiem tego źródła w ówczesnych szkołach polskich. Drugą rodzinę rękopisów stanowią dwa rękopisy z Wiednia (E i F). Rękopis E jest najstarszym dzisiaj istniejącym rękopisem dzieła Kadłubka.” SPALILI i ocenzurowali tanator dowody twe kumple po kądzieli. Mnich Gall w taki sposób rozpoczął cenzurę „Zdarzyło się zaś z tajemnej woli Boga, Ŝe przybyli tam
            dwaj goście, którzy nie tylko Ŝe nie zostali zaproszeni na ucztę, lecz nawet odpędzeni w krzywdzący sposób od
            wejścia do miasta.”

          • Manuskrypt Wojnicza, jak Pan myśli, z czego autor zakodowanych informacji czerpał, na jakiej bazie odwzorował wiedze, napisałem Panu nie wszystkie dzieła biblioteki Starożytnych nie zostały zniszczone przez pustynne sępy!
            Część z nich jest do tej pory ukrywana, a wszyscy wielcy mistrzowie renesansu czerpali garściami jak choćby Da Vinci, Kopernik, Tyche,czy choćby zydowski mnich Nostradamus. Jest wiele kryptodzieł, wiele dzieł sztuki sakralnej z ukrytą informacją – nie jest to dzieło mitycznego pustynnego boga. Wszystkie symbole mają znacznie starsze źródła.

          • @Web
            Uspokoił mnie Pan. Na śmierć zapomniałem o mitycznym Miorszu, fantazjach Bielowskiego i rzekomo zaginionych księgach 🤤 To wszystko wyjaśnia.
            A propos Miorsza to przyznaję, że nie doceniłem zjawiska. Nastąpił 100% wzrost wyznawców. W ostatnim tomie swojej serii historical fiction Pan Bieszk pokusił się nawet o rekonstrukcję tej kroniki, więc jest was dwóch. Co prawda nie darzy jej chyba jakąś szczególną estymą gdyż jeżeli chodzi o okres panowania mitycznego Kraka to między Panem a pocztem Bieszka jest około 1000 lat różnicy, ale z drugiej strony co to jest 1000 lat w lechickim uniwersum gdzie zawieszona jest chronologia, geografia, biologia itp. Tyle co nic. 😎 Jeżeli tempo przyrostu wyznawców zostanie utrzymane to już około 2023 roku będziecie mogli się spotykać na seminarium doktoranckim 👍

          • @rudaweb
            //inaczej historycy rzymscy pisaliby, że najeżdżający Rzym Galowie i odciągający ich swoim atakiem Wenetowie byli tej samej mowy. //
            czyli skoro różnili się od Celtów językiem ,to musieli posługiwać się słowiańskim bo innych ludzi wtedy nie było, zapomniał Pan dodać ,że zachowały się informacje o wyglądzie bretońskich Wenetów , i ich ciemna karnacja jakoś nie sprzyja ogólnie przyjętym poglądom w/s urody Słowian 🙂
            Panie Web , każdy solidny i uczciwy historyk dystansuje się od rewelacji Bielowskiego a Labuda nie waha się użyć pojęcia „fantazje” .Zdumiewa jakaś zamierzona zmowa antycznych kronikarzy by Słowian prezentować pod wieloma różnymi nazwami ale od VI wieku przyjąć pojęcie Słowianie i jakoś już z nim pozostać do dzisiaj, i o dziwo, od tej pory ten wyjątkowy ludzki szczep utracił wszystkie wcześniejsze zdolności 🙂

          • Panowie Tanator i Smyxx,
            żaden uczciwy paleolingwista czy archeogenetyk nie przyjmuje obecnie pobytu Słowian w Odrowiślu od 6 w. n.e. Skoro nie potraficie czytać ze zrozumieniem prac z najlepszych ośrodków akademickich współczesnego świata, które systematycznie omawiam, to znaczy, że nie macie woli do dyskusji na argumenty, lecz waszym celem jest trolling niewygodnych dla was poglądów. W związku z tym kończę publikowanie tego typu komentarzy i odpowiadanie na nie.
            „Szerokiej drogi…” 🙂

          • @rudaweb
            Panie Web , zapoznałem się z recenzją książki „Celtycki , słowiański i wielka migracja” autorstwa pani Gvozdanovic
            Przyznam ,że zupełnie nie rozumiem po co Pan korzysta z opracowań tej pani , skoro ta próbuje udowodnić ,że ewolucja
            języków słowiańskich przebiegała pod wpływem innych języków ,a w szczególności języka celtyckich Wenetów.Czy to nie przeczy forsowanej przez Pana teorii o rzekomej wyjątkowości jezyka słowiańskiego , jako wyjściowego dla pozostałych w Europie ?To przecież inni mieli korzystać z naszych prekursorskich rozwiazań , a ta Chorwatka tu wyskakuje z jakimiś celtyckimi wpływami ale najlepsze jest to ,że dla niej Wenetowie są Celtami 🙂

          • Panie Web, proponuję aby zarzut braku umiejętności czytania ze zrozumieniem skierować do siebie. Nigdy nie pisałem o „pobycie Słowian w Odrowiślu od 6 w. n. e.” ani nie dyskutowałem z Panem odnośnie Pana koncepcji paleolingwistycznych czy archeogenetycznych (za wyjątkiem Maciamo Haya), gdyż jak dla mnie aktualnie dziedziny te są tak spekulatywne, że każdą teorię można z nich wysnuć i obronić. Mój spór z Panem to lechickie uniwersum, czyli czasy co do których dysponujemy źródłami pisanymi.
            Jest to Pana blog i publikuje Pan co i kogo chce. Jak woli Pan wzorem Czesława Białczyńskiego czy miszcza Skribhy puszczać posty tylko tych, którzy Panu kadzą to jestem w stanie to zrozumieć. Jeżeli w związku z tym zdecyduje się Pan cenzurować mnie, Pana Smyxxa i innych to proszę tylko o uczciwe przedstawienie sprawy, a nie zarzucać nam wydumany trolling. Piłka jest po Pana stronie.

          • Panowie Smyxx i Tanator,
            Nie jest moim celem wprowadzanie jakiejkolwiek cenzury, natomiast nie wiem jak można wierzyć w interpretacje źródeł (nawet przez uznanych erudytów) skoro obarczone zostały prostymi błędami (patrz: Słewi=Swewi>Szwaby, o innych kwiatkach nie wspomnę, niektóre omawiałem na blogu), na których buduje się pokraczne narracje. Narracje te były na gruncie tradycyjnej nauki do wybronienia dopóki nie włączyła się w te dociekania genetyka i lingwistyka matematyczna. Tym bardziej nie jestem skłonny wierzyć recenzjom, nawet naukowym z natury bardziej zdyscyplinowanym intelektualnie niż jakieś artystyczne. To na marginesie sporu o interpretacje wniosków Gvozdanović, która stwierdza najbliższe podobieństwa fonologiczne i typologiczne miedzy językami Wenetów ze słowiańskimi, przy największym wpływie celtyckiego na wenetyjski ze względu na bliskie kontakty między obu etnosami.
            Moim zdaniem, każdy przekaz źródłowy należy porównywać nie tylko z innymi, ale przede wszystkim konfrontować z obrazem archeologicznym, antropologicznym, genetycznym, a następnie paleolingwistycznym, religioznawczym itd. Dopiero wówczas wychodzimy z kręgu spekulacji, co jest szczególnie ważne jeśli nie mamy zachowanych wiarygodnych odpisów pełnych źródeł, tylko ich cytowania w późniejszych dziełach. Dzięki temu wiemy, że władca noszący w tradycji miano Kraka nie jest bajką, tylko istniał w historii, którą możemy postrzegać jako dzieje naszego narodu. Okazało się więc, że owi wyśmiewani Kadłubek i Długosz nie byli całkowitymi bajkopisarzami. Nie będę rozwijał problemu Kraka w tym komentarzu, bo to temat za szeroki nawet na jeden obszerny wpis.
            Wrócę do archeogenetyki czy ściślej archeogenomiki, czyli analiz kopalnego DNA. Otóż zapewne wiecie Panowie, że nie mam tak bezkrytycznego stosunku do tej nauki, jak przywołany Skribha. Jednak z tej dyscypliny wiedzy wiemy, że genetyczni przodkowie większości Polaków żyją w Odrowiślu co najmniej od początków kultury unietyckiej. Dokładnie wyodrębnione mutacje i kłady ojcowskiej haplogrupy R1a pozwalają stwierdzić, która z tych mutacji jest wprost słowiańska, która aryjska czy germańska. Jest to wszystko na dziś koordynowane z czasem i miejscem ich powstania. To metoda w nauce sprawdzona i stosowana od lat 80-tych ubiegłego wieku. Rozstrzyga m.in. o tym, że rację miał Kostrzewski a nie Kossina. Uważana w sprawach spornych za wyrocznię nie dlatego, że jest „modna”, tylko dlatego, że czerpie z tej samej metodologi, na której podstawie orzeka się w sądach o ojcostwie lub skazuje na kary więzienia (a nawet śmierci – tam gdzie taka kara istnieje). Oznacza to po prostu tyle, że mamy do czynienia z metodą najwyższego zaufania. W odróżnieniu od popisów źródłoznawczych, które co pokolenie ulegają zmianie wskutek – mniej czy bardziej błyskotliwych – spekulacji. Oczywiście w przypadku archeogenomiki należy też zestawiać jej ustalenia z kontekstem genetyki populacyjnej, który jest np. ważny dla Ariosłowian z powodu ciałopalenia.
            Niezrozumienie tak oczywistej prawdy powoduje niemożliwość porozumienia się i wzbudza uzasadnione podejrzenie o uparty trolling ze strony tych, którzy tego nie pojmują.

          • @rudaweb
            // jak można wierzyć w interpretacje źródeł (…) (patrz: Słewi=Swewi>Szwaby, //
            Przede wszystkim termin „Słewi” jest jedynie Pana osobistą wariacją łacińskich pojęć :
            Suebi albo Suevi , tłumacz kroniki Izydora z Sewilii na język polski posiłkuje się pojęciem
            Swebowie zaś najczęściej korzysta się z nazwy Swewowie . Nikt nie wie jakim językiem
            posługiwał się ten lud ,niemniej :
            // Swebowie dość szybko zaczęli używać lokalnej, zwulgaryzowanej łaciny, część słów i konstrukcji gramatycznych z ich germańskiego języka przetrwała do dzisiaj w języku portugalskim i galicyjskim.//
            Wykaz imion swebskich królów też potwierdza ich bliskość z Germanami albo ludami różnymi od Słowian
            Hermeryk (co najmniej 409-438)
            Rechila (438-448)
            Rechiar (448-456)
            Aiulf (456-457), wizygocki namiestnik z nadania Teodoryka II
            Framta (457), tylko tereny w dolinie rzeki Duero
            Maldras (456-460), po śmierci Framty włada całym krajem
            Frumar (460-464), dolina rzeki Tamego
            Rechimund (460-co najmniej 468), na północy, od 464 cały kraj
            okres ciemny (ok. 468-ok. 550)
            Chararyk (ok. 550-559)
            Teudemir (561/66-569)
            Miro (569-583)
            Eboryk (583/84)
            Audeka (583/84-585)
            Skoro na 13 imon zaledwie 2 z nich , i to „na siłę ” , może mieć słowiańskie brzmienie( Teudemir, Miro) to trudno przyjać ,że chodzi o Słowian
            bo niby co ma za tym przemawiać ? Poza tym zachował się szwabski dialekt języka niemieckiego , w którym wystepuje szereg nazw zupełnie różnych
            np koń po szwabsku to Gaul a po niemiecku Pferd albo usta po szwabsku Gosch a po niemiecku Mund , w każdym razie Schwab z łatwością dogada się z Niemcem ale żaden Słowianin

          • No i znowu Pan nie doczytał. Ja piszę o Słewach z Cezara i Tacyta, a Pan o tych z Izydora, który posługiwał się inną łaciną niż klasyczna. Wielokrotnie to tłumaczyłem (np. http://rudaweb.pl/index.php/2017/10/05/krotka-lekcja-laciny-klasycznej-z-cezarem/). Proszę jeszcze raz z tym zapoznać się i w końcu wyciągnąć racjonalne wnioski, biorąc za przykład prof. Kortlandta, który wyraźnie stwierdził, że w czasach federacji Słewów w Europie Środkowej żadnych Germanów nie było, bo wówczas etnos ten dopiero powstawał na zachód od Łaby, przy udziale m.in. komponentów słowiańskich.
            Co do wykazu imion z Regnum Suevorum (a nie żadnego Sweborum) to radzę przeczytać artykuł Adriana Leszczyńskiego http://www.taraka.pl/slowiansko_brzmiace_imiona_germanow , a w uzupełnieniu Sławomira Ambroziaka https://slawomirambroziak.pl/dawno-dawno-temu/germanski-kniaz-na-lechickim-tronie/ .
            Następne turbogermańskie brednie zbanuję 🙂

          • To, że Smyx jest już skłonny sklasyfikować dwóch władców Słewskich jako Słowian, nikt się chyba nie spodziewał.

          • @Smyxx
            No i doigrał się Pan. Nie padł Pan na kolana i z pokorą nie przyjął prawd objawionych Adriana Leszczyńskiego, więc Gospodarz pokazał panu żółtą kartkę 😉 Linia Partii jest jedynie słuszna i nie wolno wkładać turbogermańskiego kija w szprychy słowiańskiego wozu 🙂 Imiona te słowiańskie są i już. Tak jak Awarzy byli Słowianami. Jeżeli źródła i kopalne DNA twierdzą co innego to tym gorzej dla nich. Proszę się poprawić bo zostanie Pan wyrzucony z boiska.
            Pozdrawiam serdecznie.👍

          • @Rudaweb
            //wyraźnie stwierdził, że w czasach federacji Słewów w Europie Środkowej żadnych Germanów nie było, //
            Co raz lepiej 🙂 Zmusza Pan ludzi do przyjęcia opinii jednego Holendra za obowiązującą
            [nie zmuszam, tylko uważam za najbardziej aktualną i dlatego ją propaguję, natomiast nie chcę nikomu zawracać głowy archaicznymi ideologiami i dlatego moderuję dalszą część Pańskiego komentarza]

          • tanatora zacznij publicznie się chłostać na znak protestu. Hahaha

  6. Pomocniczo.
    Dunaj- dopływy pow 100 km długości:
    prawe kolejno :
    Iller, Lech, Friedberger, Ach, Paar, Izara, Vils, Inn, Traun, Aniza, Ybbs, Litawa, Raba, Sió, Drawa, Vuka, Sawa, Wielka, Morawa, Mlava, Pek, Timok, Ogosta, Iskyr, Wit, Osym ,Jantra, Rusenski, Łom
    lewe kolejno :
    Wörnitz, Altmühl, Naab, Regen, Kamp, Morawa, Wag, Hron, Ipola, Cisa, Temesz, Karaš, Nera, Jiu, Aluta, Vedea, Ardżesz, Jałomica, Călmățui, Seret Prut

  7. „wybudowano w 25 lat, co jest ewidentną bzdurą, i zostało to udowodnione naukowo że w takim czasie niemożliwe byłoby postawienie takiego monumentu przy użyciu „prymitywnych” metod budowlanych”
    Powielanie tego twierdzenia o „prymitywizmie budowy” jest ewidentnym kretynizmem w świetle zachowanych śladów użycia obróbki maszynowej przekraczającej możliwości naszej cywilizacji.

    • @Gnago
      Jakiej obróbki maszynowej? A szury przyszłości będą myśleć, że to niemożliwe, że rzeczy z naszej epoki nie zostały wydrukowane w drukarkach 3d. To jakie techniki budowy mieli Egipcjanie to tylko spekulacja i teoria.

    • oficjalne stanowisko nauki jest takie, że metody były prymitywne, i przy pomocy takich to metod nie jest możliwe wybudowanie takiego monumentu w 20 czy 25 lat

      stwierdziłem tylko ten fakt, więc zupełnie nie wiem do czego Pan pije

      • Szczecho
        >oficjalne stanowisko nauki jest takie, że metody były prymitywne, i przy pomocy takich to metod nie jest możliwe wybudowanie takiego monumentu w 20 czy 25 lat
        No właśnie a wszędzie tam gdzie jest oficjalne stanowisko nauki, tam czają się błędy. Ja bardziej ufam relacji Herodota.

        • Oni mogli tylko odbudować, taki sam zabieg jak w Polsce Kazimierza Wlk.zbudowano setki kościołów – od fundamentów – nie „zabałdzo”

          • @Szczecho
            Dopóki nie udowodni się błędu Herodotowi, błędny nie jest. Dlaczego nie miałby wybudować 8 ufortyfikowanych obozów wojskowych.

          • jest błędny jeśli chodzi o budowe Piramid w Gizie, nie da rady ich wybudować w tak krótkim czasie jak podaje Herodot przy użyciu „prymitywnych” narzędzi,a o żadnych nieprymitywnych tylko nowoczesnych nie pisze, to po pierwsze

            po drugie, Herodot bardzo często używa stwierdzenia, że dane informacje gdzieś tam od kogoś zasłyszał, tak więc to nie są jakieś jego sprawdzone informacje tylko coś zasłyszanego od kogoś tam, można więc zakładać że przynajmniej część takich informacji jest nieprecyzyjna a część nawet zupełnie nieprawdziwa

            ponawiam więc proste pytania: w jakim celu Dariusz miał te grody budować? czy Persowie umieli w ogóle budować grody skoro u siebie ich nie budowali?

            ja nie neguje wszystkiego co pisał Herodot, natomiast podchodzę do tego wszystkiego z doza sceptycyzmu i nie wszystkie podawane prze niego informacje traktuje jako prawde objawioną tylko dlatego, że podawał je tzw” Ojciec historii” jak się go dzisiaj nazywa

  8. Szanowny Rudaweb, nie sposób zgodzić się z Pańską interpretacją przedmiotowego opisu Herodota. Generalnie założywszy, iż Herodot opisuje dopływy Dunaju począwszy od źródła z zachodu na wschód do ujścia, zbudował Pan swój wywód o ciągłości Scytii po źródła Dunaju. Tyle tylko, że czytając całość danego opisu, jest w mojej ocenie oczywistym, iż Herodot opisuje dopływy najpierw lewe, począwszy od wschodu i następnie prawe również zaczynając od wschodu, czyli od ujścia! Pańskie wnioski są moim zdaniem błędne. Generalnie należy jednak stwierdzić, że Herodot wybiórczo opisuje dopływy (dopływy, które opisuje nie są wcale „wielkimi” rzekami) a już w ogóle nie wymienia łuku Karpat, tak, jakby ów pasmo górskie w ogóle nie istniało. Wymienia Bałkan na południe od Dunaju, ale Karpat na północ już nie!? Należy również podkreślić, iż dla Herodota tzw. właściwa Scytia (nadmorska, dawna) zaczyna się na północ od Tracji (IV księga 98-100). Co do identyfikacji rzek, możliwa jest następująca: północne dopływy (lewe) wpierw scytyjskie, czyli leżące na terenie Scytii: pierwsza od wschodu Porata to Prut lub Jałomica (płynie dokładnie z zachodu na wschód). Potem wymienia Tiarantos, Araros, Naparis i Ordessos, przy czym trzy ostatnie mają się znajdować pomiędzy Poratą i Tiarantos (maja być „krajowymi” rzekami. Tiarantos, która jest mniejsza od Poraty płynie „więcej na zachód”. Stąd według mnie chodzi o rzekę Cerna, jako ostatnią przed Żelazną Bramą, bądź Temesz już za – obie płyną na zachód. Trzy krajowe rzeki pomiędzy wyżej wspomnianymi nazywając od wschodu to być może: Ardżesz, Vedea, Aluta lub Jiu. Następnie dalej na zachód sąsiadami Scytów właściwych są Agatyrsi i od nich spływa Maris. Być może dla Herodota nie Marusza była dopływem Cisy, ale Cisa Maruszy? Na tym kończy się opis północnych dopływów Dunaju, zawierający „czysto’ scytyjskie rzeki oraz jedną, najbardziej wschodnią Agatyrsów. „Dalej ze szczytów Hajmos [Bałkanu] przybywają trzy inne wielkie rzeki, które płyną w północnym kierunku i do niego wpadają: Atlas, Auras i Tibisis – Jantra, Osym, Vit? „Przez Trację i terytorium trackich Krobyzów płyną Atrys, Noes i Artanes – Rusenski Łom, Caracar, Sucha reka i/lub Kanagjoł? „Od Pajanów i z gór Rodope nadpływa rzeka Skios, która w środku przecina góry Hajmos i wlewa się do Istru”. To jednoznacznie oznacza Iskyr. Tymi sześcioma południowymi rzekami Herodot opisuje południowe dopływy Dunaju na odcinku scytyjskim. „Od Illirów przybywa płynąca w północnym kierunku rzeka Angros, która wpada na Równinę Triballijską i do rzeki Brongos, a ta do Istru…” Tu jednoznacznie można rozpoznać Drinę, która wpada do Sawy a ta jest dopływem Dunaju. „Z kraju, który leży powyżej Umbrów, pochodzi rzeka Karpis i inna rzeka, Alpis; obie, płynąc w kierunku północnym [!], wpadają również do Istru.” No cóż, dalej jesteśmy przy prawych tj. południowych dopływach Dunaju, które płyną na północ i to z kraju powyżej Umbrów (czyli Włoch centralnych) i to mogą być któreś rzeki dzisiejszej Szwabii i Bawarii. Ostatnie zdanie jest chyba najistotniejsze, jeśli chodzi o prawidłową interpretację tego opisu: „ Płynie bowiem Ister przez całą Europę , biorąc początek w kraju Keltów, …, tak biegnie on przez całą Europę i, dotykając z boku ziemi scytyjskiej, wpada do morza.” Stąd wynika, że źródła Dunaju leżą w kraju Keltów, to po pierwsze a po drugie, cóż takie jest niestety dwuznaczne tłumaczenie, Dunaj dotyka z boku ziemi scytyjskiej, ale czy na całej swojej długości, czy „na końcu”, gdy wpada do morza? Myślę, że odpowiedzią na to pytanie są wymienieni Agatyrsi ze swoja rzeką Maris. Jeśli Agatyrsi są zachodnim odłamem Scytów, ale są zawsze wymieniani explicite, to o jakich Scytów chodziłoby jeszcze dalej na zachód u źródeł Dunaju? Opis na podstawie tłumaczenia Seweryna Hammera.

    • @Lolo
      Dunaj dotyka z boku ziemi scytyjskiej, ale czy na całej swojej długości, czy „na końcu”, gdy wpada do morza?
      Ale dlaczego miałby dotykać tylko na końcu ziemi scytyjskiej, jeśli dla pisarzy takich jak Pliniusz, Ptolemeusz, Jordanes Scytia/Sarmatia zaczyna się od Visituli (Odry) i gór Sarmackich (Sudetów).Scytia to nie jest coś dalekowschodniego, Scytia kończy się na Donie. Śaka to inny lud.

      • Czemu kłamiesz? Šaka, to poborcy scytyjscy. Kara za złe życie jest zezwierzecenie, nie uczyli tego uczeni w Grecji? Ptolemeusz nic o tym nie mówił?

      • Panie Guślarz w którym miejscu napisałem, że Scytia to coś dalekowschodniego? Proszę pisać na temat!

        • @Lolo
          Proszę Pana, trzeba rozwiać wrażenie, że Scytia była nie wiadomo gdzie, rozprzestrzeniane za pomocą fałszywych map jak mapa w artykule Scytowie w wikipedii.
          Jordanes dokładnie opisał gdzie była Scytia. Dla niego środkowa Ukraina to były najdalsze krańce Scytii.
          Dariusz atakując Scytię przekroczył Bospor, jechał przez Trację w kierunku Polski.
          Stąd sądzę że https://archeologia.com.pl/2017/06/08/grodzisko-scytow-na-podkarpaciu/
          to jeden z 8 fortyfikacji wybudowanych przeciwko Scytom przez Dariusza wg. Herodota.

          • Scyci Królewscy byli zaprawieni w wojnach, podjazd był u nich opanowany mistrzowsko, więc gród na Podkarpaciu nie był oGrodem Cyrusa. Były, to miejsca do zbierania siły na wypad. Kraków, jest zbudowany na wzór wojenny na blogu Białczynski jest o tym wpis. Scytowie, to imperlializm.

          • Ależ Panie Guślarz, proszę rozwiewać wrażenia, ale może pod innym postem. Ja nie zgadzam się z interpretacją p. Rudaweba i tyle. Mnie interesuje w tym momencie tylko tekst Herodota, a nie Jordanesa. Proszę, pomyśleć ile set lat dzieli oba źródła. Proszę o konstruktywne ustosunkowanie się do mojej interpretacji, a nie imputowanie swoich przemyśleń bazujących na innych źródłach. Przedmiotem przemyśleń jest Herodot.

  9. Przerobiony przez RudaWeb cytat z Herodota o Spargapeicie w komentarzu do poprzedniego artykułu to jest dowód na irańskie pochodzenie Scytów. Bo języki irańskie od słowiańskich i indyjskich różni przejście W>P (święty-spenta, sanskryckie aśva-aspa, czyli koń). Można założyć, że pod ich wpływem zjawisko to przeszło do Greków i dalej do Rzymian. Stąd Vav alfabetu fenickiego stało się Fau.
    Nazwa Scytów to określenie konnego łucznika, strzelca. W niezmienionej formie nazwa zachowała się w językach germańskich (skytte, Schutze, shooter), bo odnosiła się do sposobu wykorzystania łuczników, który praktykowali już starożytni. Polacy nazywali go wojną podjazdową. Można to zobrazować Sienkiewiczem, który pojęcia podjazd używał do określenia oddziału zwiadu. Samo pojęcie podjazd pochodzi jednak od tego, że bitwy zaczynali strzelcy konni. Ich zadaniem było podjeżdżanie do linii wroga, strzelanie i ucieczka. Wróg albo wytrzymywał ponawiany stale ostrzał, albo gonił strzelców i narażał się na kontrę ciężkiej jazdy. Przy okazji podjazd robił zwiad, badając, czy teren nadaje się do szarży. Dość dobrze widać to w przedstawieniu bitwy w Potopie, gdy Kmicic robi zwiad na czele Tatarów.
    Innym określeniem na zwiad było harcowanie (od archer – łucznik). Stąd harcerze (a wcześniej drużyny strzeleckie). Generalnie to skauci – skałci. I mamy Skolotów.
    Rzecz jasna podobnie jak Tatarzy Scyci walczyli samodzielnie. Jednak od czasów Aleksandra Macedońskiego coraz większą rolę odgrywała ciężka konnica (i piechota walcząca w zwartych kolumnach). Stąd główną rolę na stepach przejęli Sarmaci, którzy jak wynika z Tacyta, byli w bliskich stosunkach z Wenedami (piechurami). Scyci jednak w dobrej formie przetrwali m.in. jako Peucyni, czyli Pieczyngowie, którzy starym, opisanym u Herodota zwyczajem, zrobili puchar z czaszki Świętosława.
    Takie samo znaczenie co Scyta ma też imię Agatyrs, bo z dodanym S otrzymamy Sagittariusa, czyli zodiakalnego Strzelca. Bardziej jednak dotyczy to chyba kentaura, który go obrazuje. Podpowiadają to litewscy „aGaTyRsi”, czyli GieDRoycie – potomkowie Giedrusa, którzy w herbie mieli kentaura, po rusku nazywanego Kitovrasem.
    Oczywiście Giedroycie raczej nie byli Agatyrsami, lecz mieli mityczne nazwisko. Za to byli nimi Hunowie Akatirzy, czyli ostatecznie bułgarscy Kutigurzy.
    Krótko mówiąc; Morawy w tamtym czasie „oddałbym” weneckim Chorutanom z Karrodunu, Karnuntum i ogólnie z Karyntii. Bo to czas ekspansji kultury halsztackiej.

    • @Antos
      //Nazwa Scytów to określenie konnego łucznika, strzelca//
      Moim zdaniem Scyt oznacza Szczyt czyli Lico, dlatego ptolemejscy Naski są Uliczami (sczitać считать = liczyć). Nestor mówi, że Ulicze byli wielką Scytią.
      Dodawanie przedrostków na,z to swoista matematyka, związana z egzaltacjami astrologicznymi
      Nask – Naliczanie – Uliczanie – waga
      Sk – Lico (byle co)- wodnik – szczyt – sky
      Zysk – Zliczanie – skorpion
      stąd Zys – orzeł (czyli skorpion), Zez (shambhavi mudra – odnoszący się do ajna odnoszącej się do skorpiona)

      //W niezmienionej formie nazwa zachowała się w językach germańskich (skytte, Schutze, shooter)//
      No czy ja wiem. Najpierw trzeba udowodnić że pierwotna forma Scyt, Skif oznaczała strzelca.

      Sagitta zapewne pochodzi z S + ago (robić) bo wszelkie robienie jest związane z skorpionem, a pluton egzaltuje w strzelcu.
      Myślę że łączenie Agatyrsów z łacińskim słowem Sagittarius to naciąganie.

    • Imię nad, którym się tak rozczulasz zostało spłycone i jest o tym wpis. Scytowie nie są irańczykami, a Sławianami. W angielskim jest słowo scyth, czyli kosa – śmierć. Czaszka Świętosława symbolizuje, jego klęskę, co jest odwiecznym symbolem Scytow, gdy ich Bóg przegrywa, kolejny Avatar(AVAR) zajmuje, jego miejsce.

    • Aintos
      A jak by pan przeczytał Alemannic German słowo Schießen? To odpowiednik szwedzkiego skytte. Czyżby nazwa Scytów z niemieckiego to coś jak Czesi?

    • TO o czym ty pisze Antos to HUN, hunter łowca!
      Trzeba rozróżnić etnos jaki widać na scytyjskim naszyjniku! Walka między białymi hunami, Scytami królewskimi-rolnikami, zbyt dużo artefaktów które stwierdzają ich rolniczy charakter,siepacz, służył do rznięcia żyta, kosa sciąć -yt do pozostałych zbóż!Hunowie mogli wymieniać konie za zboże, Harowie,Chorwaci, mogli być wojskami najemnymi -wspólnie wszyscy tworzą tysiącletnie koligacje między plemionami.
      Problem nastał kiedy Scytowie Królewscy zapragnęli podbić morze śródziemne i w drodze powrotnej zabierają plemiona isaaka,które też byli rolnikami!Reszty się domyślcie, Zaratruizm,ibleble, to zmienione dzieje cywilizacji Północy umiejscowione w mitycznym świecie.
      Południe -po łudzić, ułuda, kłamstwo – miało zupełnie inna mentalność, inną kulturę, to ciągłe podboje ,niewolnictwo, i najazdy!

        • Południe w sensie geograficznym, a nie czasowym. Aria dobrze napisał, tereny południowe były pod ciągłym zgniotem północy. Stąd pełno kultur miastowych czyli stołecznych. Gdzie nakazy były z Północy, a ich wdrożenie było albo nie było. Przykładem uzurpacji i wykorzenienia nakazów(przykazan) jest Cyrus czyli Kirus/Sirus/Kuraś, który mając nadanie z góry zwrócił się przeciwko.

        • Guslarz – południe to ułuda,zgadza się gdyż sensorycznie w po-łowie (czyli połowach,wczesnych godzinach porannych)ludzie musieli się schować aby nie dostać udaru,niejednokrotnie bardzo daleko od źródeł czystej wody.
          Gdy jest słońce wysoko nad ziemią, HORASA- powietrze przypomina wodę – łudzi,ułuda.Rozgrzane powietrze soczewkuje iprzybliża plany oddalone od tysiące kilometrów,tworząc tzw. bomble soczewkujące,wygląda to tak jakby deszcz padał w odwrotną stronę, gorące powietrze szybciej omywa chłodniejsze unosi je do góry i zamyka w bomblach w kształcie kropel, masa takich bombli powietrznych działa jak mini soczewka (taki.telewizor LCD,matryca pikselowa)i w wskutek krzywizny ziemi, w pewnym momencie suma kątów zgadza się na tyle,że można poprzez światło przekazać obraz tysiące kilometrów dalej!
          W połowie dnia gdy przyjdzie burza jest najbardziej niszcząca – w południe.

          • Przepraszam za szybko myślę, zapomniałem dopisać „będąc daleko od źródeł czystej wody.

          • Południe (kierunek pol. południowy eng. south) wywodzi się od następującej po „pierwszej” połowie „drugiej” połowy na kole przeciętym przez południk (średnicę) biegnący przez sam środek tego koła. Nic więcej

      • @ Quahadi
        Znam ten cytat i z tego, co napisałem, to wynika.
        Napisałem też, że nazwa zachowała się w niezmienionej formie w językach germańskich.
        Dla mnie nie jest to samo, co język Germanów wg definicji Tacyta (czyli np. Wenedów).
        A Skandynawów do dziejów Germanii nie mieszam. Problem w tym, że ktoś ich nauczył, że (jak u Saxo Gramatyka) np. dynastia królów duńskich to Skioldungowie – potomkowie Skeafa, czyli Scyty w ruskim wariancie… Poza tym w tej duńskiej historii jest Attyla z Hunami, wandalski (W)Ismar, Hermanaryk. Ewidentnie nie jest to ich historia. Ale ktoś im to przekazał. Zakładam, że razem z językiem. I z klasycznym K w skytte.
        Bo język to może być rzecz nabyta, czego najlepszym przykładem są Bułgarzy.
        Notabene, szwedzki siostrzeniec Chrobrego to Olaf Skotkonung. Łatwo to przetłumaczyć, bo Thietmar uważał Szwedów za koczowników pijących kumys. I mamy wędrówki ludów 😁
        @ Jasiu
        Według Mańczaka i Kortlanda język gocki był najbardziej spokrewniony z językiem górnoniemieckim. W Dacji-landzie też więc powinni „skyttać”. Politycznie i kościelnie Dojcze to jednak byli Francuzi wschodni (Alemanowie). I to widać właśnie w przypadku Schiessen. Bo to brzmi jak francuski szaszer. To też strzelec, ale pisze się to tak: chasseur (czyli podobnie jak węgierski huszar, gusar). Znowu więc przenosimy się na stepy – do Chazarów, Khazarów.
        Łączenie jednego z drugim wydaje się niedorzeczne. Nazwa własna Chazarów to jednak Hazarlar. I coś podobnego – gezilari – znajdziemy w języku… Basków. To strzelec od gezi – strzała.
        Baskowie to „czyści” R1b, którzy nie mówią w języku IE. Ta haplogrupa występuje też w Azji środkowej, wśród ludów tureckich, m.in. u afgańskich Hazarów. To jest podstawą twierdzeń o pierwotnej przynależności R1 do ałtajskiej grupy języków. Według tej koncepcji zachodnioeuropejscy R1b, czyli również późniejsi Francuzi, język IE mieliby przyjąć dopiero pod wpływem celtyckim.
        Myślę, że wszystko to razem tłumaczy podobne pojęcia w dwóch różnych miejscach Europy.
        Czechów to chyba jednak nie dotyczy.
        @ Guślarz
        Ulicze albo Uglicze. Ptolemeusz w sąsiedztwie Kostoboków umieszcza Igylliones. Ręki nie dam sobie uciąć, ale to bodaj późniejsi Haliczanie, których wpływy w okresie świetności sięgały rumuńskiego Gałacza. I tak się składa, że za sprawą Haliczan Polska była nawiedzana przez Pieczyngów.
        Czy więc Igylliones to Scyci? Ptolemeusz lokuje ich w odniesieniu do Wenedów, to zaś przemawiałoby za takim pochodzeniem. Z drugiej strony wskazuje jednak na bliskość góry Peuki Peucynów.
        Generalnie to pogranicze, które za sprawą Antów przesunęło się jednak na zieme Mołdawii tudzież Multan. Bo było ich multum jak u Nestora?
        Nie sądzę, by te gierki słowne dowodziły pochodzenia od Scytów. Zwłaszcza, że jest to bodaj jedyne nawiązanie w historii Rusi do Scytii.
        Przy okazji – Aintoi to nazwa własna Wenetów adriatyckich u Jordanesa. Jak widać, stosowana była też do Wenedów północnych.
        Jeszcze o S-Agatyrs. Jest koncepcja, wg której Scytów wywodzi się z Sogdiany. Dziś żyją tam genetycznie spokrewnieni z nami Uzbecy. W ich tureckim jednak języku zodiakalny Strzelec to Okotar. Akatir.
        Dlatego zostanę przy strzelcach.
        @ Aria
        Hun w rosyjskim to Gun. Można więc przywołać Długosza, który wśród chorągwi pod Grunwaldem wymienił gończą.
        „Chorągiew ta (…) nazwę zawdzięczała „gonitwie”, czyli harcom rycerskim. Jej zadaniem było rozpoczynanie walki i pościgi, pełniła także funkcję straży przedniej” (A. Klein, N. Sekunda, K.A. Czernielewski „Banderia Apud Grunwald…” cz. I, Łódź 2000, s. 16, s. 17, s. 24).
        Psy gończe to psy łowieckie, prawda?

        • @ Aintos
          „Czechów to chyba jednak nie dotyczy.”
          Chyba. A czy znasz etymologię Czechów?

          A etymologia Scytów od „szczytni? Nie pasuje ci? Szczytni ma dwa znaczenia. W rosyjskim liczni. A gdzie indziej bohaterscy, szlachetni itd. Jak twoje cele.

          A jak zachodni Europejczyk zapisze słowo strzelcy? Raczej nie Szczeute, ale doprawdy nie wiem jak. Możesz zaproponować formę niemiecką i szwedzką? Tak z ciekawości proszę, bo słabo u mnie z niemieckim a szwedzki 0.

        • @Aintos
          //Poza tym w tej duńskiej historii jest Attyla z Hunami, wandalski (W)Ismar, Hermanaryk. Ewidentnie nie jest to ich historia.//
          Wg. Ammianusa Marcelinusa Hunowie mieszkali w pobliżu skutego lodem oceanu, Wg Priskosa Attyla władał wyspami na Oceanie (czyli Glaesariami (duńskimi wypsami) i Scatinavią (była wtedy uznawana za wyspę)), wg. Bede Hunowie emigrowali do Anglii. To pokazuje, że Hunowie byli skandynawskimi Kvenami, a łączenie Hunów z Massagetami jak np. Strzelczyk w książce o Wandalach strona 176 „Hunów Prokop uporczywie a staroświecko nazywa Masagetami” to tylko manipulacje mające zrobić z Hunów Azjatów. Ani Pliniusz ani Ptolemeusz nie widzieli żadnych Hunów w Azji.
          Ukraińscy Hunowie Balambera byli po prostu inną grupą od Hunów Attyli którzy zaatakowali Sławian (Hraede) nad ujściem Odry (Vistlamudu, mudu zapisane z błędem jako wudu w Widisth, lecz poprawnie w Orosiusie anglosaskim).
          Wg. Bielskiego Wizymierz również podbił Danię. Haestingi byli ludem duńskim. Z Danią trzeba łączyć Aesti Tacyta i Jordanesa. Również miano Hasdingów tu pasuje, które Jordanes niesłusznie połączył z Wizymierzem, ale już potomkowie Wizymierza i siostry Ermanarica mogą być Hasdingami jak nazywają się królowie Wandalscy w Afryce. Jordanes znał Ermanarica jako władcę Aestów.
          Uważam więc, że Goci Ermanarica, byli duńskimi Aestami (w oidróżnieniu od sławiańskich Hocingi (Widsith), Gythones (Ptolemeusz), Gothones (Tacyt, Pliniusz) którzy byli Circipanami).
          Hunowie także są skandynawami, więc przynależą i do duńskiej historii.

          • @Guślarz
            „Hunowie także są skandynawami”
            Czyli jak rozumiem zgadza się Pan, że typowy Skandynaw w V w n.e. wyglądał w ten sposób: „Niskiego wzrostu, o szerokiej klatce piersiowej, dużej głowie, małych oczach, rzadkiej brodzie, włosach przyprószonych siwizną, płaskim nosie i śniadej cerze – we wszystkim zdradzał swoje pochodzenie”?

          • @Tanator
            NIe rozumie Pan. Uważam że Hunowie to Kvenowie. NIekoniecznie identyczni genetycznie do południowych mieszkańców Skandynawii. Co do oczów mogli mieć takie jak ta kobieta co emigrowała z Norwegii do Polski ostatnimi czasy.

          • tanator ty jeszcze żyjesz? To patrz na to „Kim similarly cautions against seeing the Huns as a homogenous racial group,[51] while still arguing that they were „partially or predominantly of Mongoloid extraction (at least initially).”[52] Some archaeologists have argued that archaeological finds have failed to prove that the Huns had any „Mongoloid” features at all,[53] and some scholars have argued that the Huns were predominantly „Caucasian” in appearance.[54] Other archaeologists have argued that „Mongoloid” features are found primarily among members of the Hunnic aristocracy,[55] which, however, also included Germanic leaders who were integrated into the Hun polity.[56] Kim argues that the composition of the Huns became progressively more „Caucasian” during their time in Europe; he notes that by the Battle of Chalons (451), „the vast majority” of Attila’s entourage and troops appears to have been of European origin, while Attila himself seems to have had East Asian features.[57]” [moder.]

          • @Guślarz
            Mamy demokrację, więc może Pan uważać co tylko Pan chce. Sęk w tym, że sensu i logiki w tym niewiele. Tak jak z tłumaczeniem Widsith, Dagome iudex itp. Taki Pana urok.

          • @BChZ
            Właśnie chłopcze zaorałeś Pana Guślarza. Widzisz gdzieś w tym wklejonym fragmencie Wikipedii Skandynawię?

          • Hunowie to zawód -wieloetniczny oparty na przywództwie głównego HUNA, wodza. Wg legend zostawał nim ten, który na stepie jako młodzieniec z pozostałymi pretendentami upolował lisa, bez wody i jedzenia! tylko z koniem!
            Akt inicjacji to opasanie jego szyi ogonem z lisa, miał prawo wyboru branki – nikt ze starszyzny nie narzucał woli.
            Wieloetniczność potwierdza, że Łowcy i Hodowcy,zaganiacze żyli ze sobą w symbiozie. To siła logistyczna była motorem ich sukcesu!
            Nie wyobrażam sobie Skandynawa zaiwaniającego po fiordach na koniu Guślarzu, albo po bagnach, grzęzawiskach, wrzosowiskach,torfiskach, w gęstych lasach!
            Stąd się wziął wiking a nie hun!

          • Guślarz jest następny maciwodnik, taka niedopracowana wersja tanatora z Grecji, co siedziała na kolanach u ptolemeusza. Władanie Skandynawia i Dania ma się jeszcze w zapedach Krzywoustego, a nie mówię już o Wikingach, którzy bali się Wenedów i Normanów czyli HorMarów, zasiadających m.in na Islandii, gdzie % R1a, jest wysoki. A działo się, to między 700, a 900.

          • BHZ -najlepsze jest, że Hunowie można rzecz dali potęgę nie tylko Słowianom ale i Mongołom!
            Hunowie przybierali Orle pióra, jak to czynili Indianie, zwyczaj jak nad Bajkałem- a więc Kim twierdzi, że kasta Hunów mogła być mongoidalna, nie koniecznie- odwoływanie się dotych samych Działów co Slowianie!
            Na przestrzeni milionów kilometrów kwadratowych.
            Hunowie to protoplaści HusArii – Orle Pióra, dwa miecze w ręku(scytyjskie), dobrze władali linami,powrozami, niczym lasso, Kopia to element obronny żekłymbym drzewiec słowiański.
            R1A charakteryzuje się pewną właściwością,nasz układ kostny idealnie wpasowuje się w kształt SIODŁA końskiego-wręcz wymagany dla małych dzieci aby nie miały problemów z układem krążenia,czy postawą!
            Chciałby się powiedzieć -Szkoły na Konie!

        • @Aintos
          Co do Igylliones, to rzeczywiście jest to trudna nazwa do zrozumienia. Są oni też w pobliżu Transmontanoi któży mają sięgać gór Peuke (Łysogór) jak i w pobliżu Stavanoi (Mazowszan, Stadici) co precyzuje nieco gdzie oni są.
          Kiedyś postulowałem, że Angili byli plemieniem sławiańskim który został zceltyzowany (razem z Dulgubni/Longobardi i Wrosnians/Ripuarii). Pierwotna słowiańska nazwa byłaby Jagniele i wiąże się z zodiakalnym baranem, właśnie nam panującym. Słowaińskie plemiona mają tendencję do powtarzania się – może więc Igylliones to inni Jagniele (Jagniełowie, Jagielanie, Jagniołowie, Jagłanie) a w Geografie Bawarskim odpowiadali by Miloxi (Miłoszcze) bo miłość związana jest z tym znakiem w którym egzaltuje słońce, władca Lwa, (Lew/ Love/ Любовь). Jagnię symbolizuje zodiakalnego barana a także czystą miłość.
          Możliwe, że są to mieszkańcy okolic Lublina gdzie fałszywie umieszcza się Lędzian (czyli Polan ukraińskich, graniczących z Pieczyngami). Widzę BG tak (II część):
          1 Osterabtrezi – naddunajscy Obo-drzyci
          2 MIloxi Miłoszcze, Jagniołowie, lubelskie
          3 Phesnuzi Wieśniacy czyli Rutenianie (Wieś (wieszak, ciężarek waga) i Ruta odnoszą się do LIbry), Prowincja Wag, Transmontanoi?
          4 Thadesi , Golthe Scytha Thiudosina, Dziadoszyce/Drewlanie (Alanoi Skythoi)
          5 Glopeani Gołębianie czyli Dulębowie, Dudlebowie
          6 Zuireani, Świerszcze, czyli Polanie
          7 Busani, Wołynianie (Bastarnae)
          8 Sittici, Pomorzanie (Sitones)
          9 Stadici, Mazowszanie (Stavanoi)
          10 Sebbirozi, Siewiercy, Rosja
          11 Unlizi, Ulicze, Smoleńszczyzna, Naskoi
          12 Neriuani, Dregowicze (Neurowie)
          Trentowski postuluje istnienie Lubicza, któremu odpowiada Vittelube z Fragmentum ex Martyrum in Ebbekestorp quiescentium Passione.

        • Aintos – hun to przede wszytkim łowca i hodowca, ich taktyka opierała się na zaganianiu do kłodzi, we wnęki, zwierząt jucznych i koni, wielbłądów, czy jeleni. Hun to zawód, jak wiking. Wędrówka ludów z południa za lepszą ziemię, ściera ich z Kitajami, i Mongołami. Toharska mentalność hunów powoduje, że szybko potrafią wykorzystać umiejętności zaganiaczy, z strzelecką bronią scytów, stają się potężnym narodem łowców krain i zdobywców.
          Hunowie byli Czcicielami Nieba Gwiaździstego. Liczne Swargi, i Meandry, Tak jak Scyci – Smok był ich wyróżnikiem!

        • @AINTOS
          Co wynika?
          Skołoci wg Herodota (Vpne) a Twoi łucznicy? Skoro jest jedno w 100% potwierdzone źródło, to wiercimy dziurę w całym i szukamy bogowie wiedząc czego. Wozacy, Ci z koła lub wierzący w koło (życia). Tu się kłania np Pitagoras (nie twierdzę że był Scytem, tylko że reinkarnacja):
          https://pl.wikipedia.org/wiki/Pitagorejczycy#Pogl%C4%85dy_religijne
          Łucznikami to oni byli i co z tego? Gdyby używali dzid, to nazwałbyś ich Dzidnicy (i tu szukałbyś podobieństwa w germańskim?)

          Tak na marginesie skoro są badania aDNA: Scytów, Sarmatów, Hunów, Awarów – to może już czas się do nich odnieść. A Państwo wolicie dyskutować o co raz nowych sposobach odczytania nazw…
          Co to daje? Nic, zero moim zdaniem, bo nie zwracacie uwagi na Y-DNA tych ludów!

          • Badania zespołu węgierskiego Endre Neparáczki et al. znalazłem przedwczoraj. Jutro zamierzam odnieść się do nich. Jednak od razu zwraca uwagę wszechstronność opracowania. Ze wstępnych, bardzo pobieżnych wniosków, które wyciągnąłem z tych analiz:
            – w przypadku Hunów mamy niezłą mieszankę genetyczną (wschodnia Azja + Germanie + Ariosłowianie);
            – Awarowie z wyraźnym śladem mongoloidalnym – ok. 25 proc.;
            – Madziarzy najbardziej wymieszani, z największym udziałem R1a (autorzy twierdzą, że charakterystycznym dla Słowian), ale kontynuującym awarskie N1c/Tat (uralo-altajskie), którego nie odnaleziono wśród Hunów.
            Dla Awarów i Madziarów mamy więc potwierdzenie kierunku stepowego, dla Hunów sytuacja wskazuje na przewagę pochodzenia europejskiego. Ponieważ odkryte szczątki pochodzą z okresu całkowitej dominacji ciałopalenia wśród Słowian, ich udział wynikający z tych analiz jest niereprezentatywny. Świadczą o tym wyniki analiz pod kątem koloru oczu, włosów i skóry, które w zderzeniu z przekazami pisanymi – wskazują, że badane szczątki najprawdopodobniej nie pochodzą w większości od Słowian etnicznych. Oczywiście należy pamiętać, że stanowiska pochodzą z Basenu Karpackiego, będącego tyglem ludów co najmniej od inwazji Jamna, a może i od pierwszych rolników europejskich.
            Napiszę szerzej jutro wieczorem, dziś próbuję skorzystać z pięknej pogody 🙂

          • @QUAHADI
            We wspólczesnym języku słoweńskim słowo „ščit” to tarcza a słowo „ščitnik” znaczy ochraniacz. Zatem nie trzeba dalekich poszukiwań bo odpowiedź skąd ich nazwa jest blisko, rzec można pod bokiem. Wygląda na to, że Scyci to po prostu ochroniarze rozległej sieci euroazjatyckich szlaków handlowych i tyle.

    • Zachodnie skjóta (strzelać) jest odpowiednikem naszego skidać (zrzucić) i irańskiego czawdati (popędzać) w greckim nie znalazłem nic w podobie, poza nazwą Scytów. Niby mają kynigo (łowy) ale trudno to łączyć ze Scytami.

  10. Z innej beczki:

    Czy Adrian Leszczyński otrzymał już wyniki zamówionych analiz genetycznych? Obiecał, że je ujawni.

  11. Indziej – Indzie – Indie
    „przestarzale ‘na innym, w innym miejscu, na inne miejsce’; ogsłow. (por. górnołuż. hindźe ‘w innym miejscu’, ros. dialektalne índe / índi ‘na inne miejsce, w innym miejscu, gdzieś; kiedyś; innym razem’) < psłow. *jьnъde‘w innym miejscu, gdzie indziej’ – przysłówek od przymiotnika *jьnъ ‘inny’ z partykułą *-ъde (patrz GDZIE); dawniej od 1400 r. w postaci indzie ‘w innym miejscu’, a dialektalnie również indzie (indzi) / indziej; dziś występuje tylko w wyrażeniach: gdzie indziej, kiedy indziej, nigdzie indziej, wszędzie indziej."
    Cywilizacja Harappy dostałą nazwę od miejscowości tak samo brzmiącej, która leży na rzece Ravi.

  12. @Rudaweb
    Witam!
    Przypadkowo znalazłem coś co powinno Cię zainteresować-
    grecki łącznik z pre-KCS:
    http://eurogenes.blogspot.com/2018/07/a-corded-ware-related-proto-greek-from.html – wiem Davidsky, ma „złe mapy” i „fatalną stepową” narrację )) Jednakże, cyt. (gt):
    „Jeśli więc nie jest to jakiś błąd, to I6423 może okazać się bardzo ważną próbką w kontekście historii populacji Grecji, w tym w poszukiwaniu Proto-Greków. Dzieje się tak dlatego, że przodkowie ludzi z Corded Ware są ogólnie uważani za jednych z pierwszych prelegentów indoeuropejskich, którzy wyemigrowali ze stepu PC, a starożytne pochodzenie stepowe jest obecnie powszechnie akceptowane jako sygnał wczesnych ekspansji indoeuropejskich w całej Europie (w tym te, które zabrały Proto-Greka do Grecji).”
    a porównuje I6423 do:
    http://eurogenes.blogspot.com/2018/03/was-ukraineeneolithic-i6561-proto-indo.html , czyli (Derivka, Sredny Stog – eneolit)
    Da się, można? Tylko aDNA!

    A Skołoci, to chyba Ci z Koła, co w pierwszym czytaniu daje Wozaków, ale dlaczego by nie od Koła Życia, czyli reinkarnacji!
    Łatwiej zrozumieć w tedy takiego Piasta, wiedząc że koło piastą się obraca!

    pzdr

    • Oczywiście, że z aDNA można wiele wyciągnąć, ale najpierw trzeba je mieć – i tu zaczynają się problemy…

      • ale I6423 to coś realnego i wynika ze SS, i może jest odpowiedzią na Twoje poszukiwania Sznurowców na Bałkanach (pamiętasz dyskusję?) Obydwaj wiemy, że nie zgadza się droga (ze stepu do Grecji) – znaczy mnie pasuje 😉
        Jeśli te domysły Dawidzkiego się potwierdzą (czyli więcej aDNA), to dla mnie bomba jest totalna, bo tym bardziej potwierdza PS=PIE i świadczy o starożytnym rodowodzie Słowian i doskonale wplata się w narrację o rozwoju języka PIE w oparciu o prasłowiański.
        Herodot jest potrzebny, ale ja potrafię czystą retoryką i zwykłą demografia przenieść genezę Słowian z V w AD, w jego czasy, znaczy w V w BC, czyli 1000 lat wcześniej (co nie jest jakimś epokowym odkryciem)

        ps. nie wiem co to za próbka, ale znajdę czas, to doczytam szczegóły (na PCA wygląda obiecująco)

  13. Jest jeszcze na zachód od rzeki Lech ,niewielki dopływ Dunaju o nazwie „Ablach” wypływający na północ od j. Bodeńskiego.. i wydaje się ,że to „lach” nie oznacza z niemieckiego „śmiech” tylko Ab- Lach , czyli z(od) Lacha.. Nazwa rzeczki brzmi ciekawie ,jest też miasteczko o tej samej nazwie , lecz niestety nie znalazłem żadnych ciekawszych informacji na temat historii tego miejsca

    • Do rzeki Ablach wpada mniejsza rzeczka „Altlachen” , czyżby „Stare Lachy” ?
      Mniej więcej z tego samego miejsca co Ablach wypływa jeszcze rzeka „Aach” tylko „L” gdzieś się podziało … 🙂

    • Brautlach kolejna rzeczka i zarazem nazwa miasteczka polożone na wschód od rzeki Lech. Samo slowo-człon ” lech” czy „lach” nic nie oznaczają w języku niemieckim.

      • @SKIERKA
        i dlatego Gerlach „zmienił” nazwę w czasie okupacji, a taka piękna legenda o komesie Gerlachu, co niby od niego szczyt wziął nazwę ))

        @BEZ CHWILI ZWĄTPIENIA
        Harappa, z tego co kojarzę, w chwili wejścia Ariów do Indii, chyliła się ku upadkowi (albo już była w gruzach)…

        • Wejście Ariów, to interwencja zbrojna by zapobiec gruzowaniu kultury. Stąd niebiescy Bogowie (Kriszna), Weneci.

          • @Bez chwili ..
            Ty masz coś z czasem pokręcone:
            Ariowie to RigVeda i odpowiedni bogowie…By zapobiec gruzowaniu czego? – jak to inwazja!

            Kriszna to zaś to 8 avatar Wisznu i …

          • Pokręcone to są ścieżki w górach. Wisznu był niebieski. „Miasto posiadało kanalizację i wodociągi oraz budowle z cegły.” Najazd Ariow, to kontra do inwazji tzw. Drawidów. R2

      • Lech rzeczywiście nie, ale akurat „lach” ma znaczenie, bo lachen to śmiać się, no ale ciężko żeby teutońskie rabusie nazwały rzeczkę „Starośmieszka” ;D No istnieje też teoria jakoby to niemietom śmiech naszych wojów skojarzył się z naszą nazwą Lachów. A jeszcze więcej nazw z Lech i Lach jest w Austrii, chociażby Lech am Arlberg w Vorarlbergu, czy też Lachtal w bodajże Styrii, zresztą całe południe Rakoszanii – szczególnie Styria i Koruntania – jest pełne Słowiańskich nazw, no ale Vorarlberg na granicy ze Szwajcarią również, a te hale których Słowiańskie nazwy korelują z występowaniem R1a to w Tyrolu…

  14. Taka ciekawostka co do słowa SUA ( sła, sva) wg fińskich językoznawców jest to zapożyczenie z języków proto -indoeuropejskich oznacza tyle co dno,nica lub cżłowieka ! W języku karelskim jako gai, – w harskim goj to stare drzewo! Jeśli tak to wróćmy do człowieka z Karelii!

  15. „Dziś nazwa Prut dotyczy nie tylko rzeki wypływającej z ukraińskich Beskidów, ale też kilku polskich rzeczek i potoków, m.in. dopływu Narwii na Mazowszu czy dopływu Obry w Wielkopolsce. Stąd wniosek o możliwej słowiańskości, a więc w terminologii Herodota – scytyjskości, Rajtów nasuwa się logicznie. ”
    1. możliwość. Prut to stara forma, po nabyciu nosowości obecne „prąd”, jest przecież rzeka Prądnik.
    2.możliwość. Prut, rzeczownikowa forma czasownika „pruć”, potok, rzeka prują się przez teren, lasy, wzgórza, łąki i jest to widoczne i zauważalne na pierwszy rzut oka, innymi słowy wrzynają się w powierzchnię ziemi.

    • Słownik Języka Polskiego Samuela Bogumiła Lindego hasło „Prut” rozwija następująco: „prut, próty, próć, próżyć, prężyć”.
      W związku z powyższym można uznać, że „prut” jest starszą formą przymiotnika „prędki”, i to chyba jasno tłumaczy znaczenie nazwy tychże trzech rzek położonych na obszarze Słowiańszczyzny.
      Na marginesie warto zauważyć, że angielskie słowo „prompt” jest późniejszą formą tego prasłowiańskiego słowa.

    • Nosowość mowa traci a nie nabywa. Zatem
      PRo”T
      jest starsze niż
      PRuT.
      Wynika to z prardzenia
      Ro” – rą, o znaczeniu robić. Rozwój słowa „prut” należy widzieć w ten sposób:
      BRo”S” / By Ro” S”y (być robić ciąć)
      PRe”Z” – pręż
      PRe”C’ – prać, pruć, precz
      PRe”T – pręt (też pęd)
      PRo”D – prąd
      PRuT.
      W języku polskim z tego minizdania mamy wiele słów o różnym znaczeniu, ale jednym temacie: praca, prącie, prędkość, pręga, Prus, pruszyć, proso, poruszać itd.

  16. Co do Agathyrsów.
    Również jak Rudaweb popieram wersję Herodota, że Agathyrsi mieszkali w pobliżu Moraw.
    Pliniusz, Ptolemeusz, Ammianus Marcelinus zgodnie umieszczają ich gdzieś w okolicach Litwy. Myślę, że jest to celowe wprowadzanie w błąd z powodu zasobności Agathyrsów, o czym pisze Herodot i Ammianus Marcelinus. Ktoś w tamtych czasach musiał dostać gorączki złota i zechciał wyeliminować potencjalnych konkurentów przez wprowadzenie błędnych danych.

    Kim mogą być Agathyrsi? Thyrs związany jest z Bachusem, bogierm wagi, a więc znaki powiązane to koziorożec i wodnik. Może więc wskazywać to na Quadów (Kolędyczy) – jak i to, że κλαδος (gałąź) to synonim tyrsu, Może Kolenda była kijem noszonym ceremonialnie jak, znany u Thietmara Hennil, jest też jest litewski Ganiklis, który ma być związany z Panem, Satyrem (czyli bóstwo powiązane z Bachusem i Saturnem).

    Trzeba też zauważyć, że Herodot błędnie umieszcza Sauromatae, powinni być na Słowacji, wtedy ścieżka Dariusza staje się prosta. Sauromaci są określeni w stosunku do Budynów, jeśli weźmiemy Budynów z takiej pozycji jak w Ptolemeuszu i Ammianusie (Vidini) to Sauromaci lądują gdzieś na Słowacji. Jeśli wyniesiemy ich za Tanais jak błędnie chce Herodot, również Budyni będą daleko na wschodzie, gdzie ich nikt nie umieszcza

    Ogoleni na łyso wojownicy kopuły z Bobobo-bo Bo-bobo (żart, Herodot 4.23) to zapewne Duńczycy i okolica. Αργιππαιοι może odnosić się do Wagrów.Mają nie posiadać broni, podobnie jak pisze o Suionach Tacyt (Których utożsamiam z Świanami czyli Sibinami Strabona, jest to synonimiczna nazwa Wagrów). Łysogłowi porzekazują z kolei informacje o ludzich z północy jako śpiących przez 6 miesięcy, więc byli w kontaktach z Skandynawami.

    Na wschód od Łysych są Ισσεδονες, Αριμασπους (jednoocy) i gryfini. Ισσεδονες moim zdaniem to Peucyni, ich nazwa od imienia boga Jasza, czyli Jowisza związanego z rybami w odróżnieniu od Peruna zw. z strzelcem, Peucyni (Piewczanie) również odnosi się do ryb (poezja, Poseidon, Śloka, Ślędza, Minerwa). Jednoocy to Polanie, czyli skorpiony (zw. z Ajna), Arima-Spoi. Rymowanie to łączenie, W-rzemię czas wodnik, egz. skorpion więc Żem=skorpion, a kolejna egz. w strzelcu Zżymać się czyli jątrzyć się (Jątrzebóg, Indra), gniewać się. Więc słowo Żem, Rim można łączyć ze skorpionem (w ogóle samo R-im to ajna+końcówka), Spoi kojarzy się ze Spalami. (Herodot że arima oznacza jeden (może łączenie w jedność) a spu odnopsi się do ócz, mogło chodzić o spojówkę). Gryfini to Wenedowie nadmorscy znani z Ptolemeusza i Tacyta, czyli Kaszubi, Kociewiacy. Gryf/Gryw/Igor/ To Neptun (Zeus rybny) zapisany u Herodota jako Papaios (czyli może Bawaios, a więc Igr).

    • TyRS
      jako broń i symbol władzy był często przedstawiany w sztuce. Obecnie występuje jako symbol państwowy Ukrainy. To trójząb. Ogólnie i broń i narzędzie do polowania.
      TyRS / To Ry S”y (to robić szyć)
      TR S – trzy (czarne?) zęby.
      Pokrewne nazwy, to: taras (miejsce obronne, umożliwiające używanie broni drzewcowej), tors (z tego praca).
      Najprostszy tyrs służył do łowienia drobnych zwierząt lądowych i wodnych. Wykonany był z kija rozdartego na koncu. Pomiędzy rozchylone szczapy klinowały się dociśnięte do ziemi tyrsem zwierzęta. Rozdarcie na dwie części było podstawowe, ale talie narzędzie wymagało precyzji użycia. Rozdarcie na trzy szczapy znacznie ułatwiało użycie a zadziory od wewnątrz przytrzymywały zdobycz pomiędzy nimi. Takim kijem można było już łapać nawet śliskie ryby.
      Solidny tyrs, to również skuteczna broń. Można nim razić przeciwnika oraz blokować jego narzędzia i kończyny.

      • @Stefan Urynowicz
        Turoń to też obnoszony kij w czasie Kolędy.
        Tear – łza, cząstka całości mistycznego morza, wyobrażona jako tur, krowa, stąd Go’vinda opiekun krów/zmysłów czyli łez.
        Czyli Turoń/Tyrs to taki specyficzny kij odnoszący się do odrodzenia czakr (podobnym symbolem jest Menora, bezpośrednio w swej symbolice odnosząca się do czakr, czy też same czarki, łzawnice)
        Tear – Till (psotnik) – Dziel – odnosi się do ryb, znaku związanego ze Ślędzą, Sobótką, Kupałą, Marzanną, która jest źródłem śloz dla wszystkich znaków. Z całości (Ti) powstają cząstki, czarki (Tytani).
        // Najprostszy tyrs służył do łowienia drobnych zwierząt lądowych i wodnych. //
        Skąd takie informacje (lub pomysł?)

        • To, że rozszczepiony kij był stosowany do łowienia drobnych zwierząt jest dla mnie oczywiste od czasów, gdy zacząłem się interesować archeologią. Było w w poprzedniej epoce, erze komunizmu, czyli dawno. Dlatego literatury nie potrafię przywołać. 😁
          Niedawno, bo z 10 lat temu, widziałem też film dokumentalny, w którym grupa archeologów odtwarzała wykopaliskowe narzędzia. Wśród nich był też oścień, tyrs. Najprostszy, to kij rozdarty na końcu na kilkanaście centymetrów. Pomiędzy szczapy włożony patyk i przywiązany mocno. Bardziej wyrafinowane miały trzy szczapy, albo dodatkowo cienkie kościane ostrze. Kości były przywiązywane i oklejanie żywicą utwardzoną pyłem węgla drzewnego.
          Kości są twarde i służyły do przebijania zwierząt. Szczapy zaś są elastyczne i służyły do chwytania zwierząt, ściskając je między sobą, szczypiąc. Już prastare ościenie były wykwintnie zaprojektowane z wymiennych wlementów: drewnianego trzonka, szpikulca z kości, dwóch drewnianych chwytaków i oplotu pełniącego rolę montażową i sprężyny ściskajacej chwytaki. Taki tyrs został niedawno znaleziony chyba w Danii. Najpewniej służył do łapania węgorzy.
          Sam rozdarty kij był popularnym narzędziem do łapania żywych węży. Taki kij był atrybutem wężownika i jest bogato przedstawiany w najstarszej sztuce europejskiej. Jego pokłosiem jest choćby laska Eskulapa, a może nawet Kaduceusz.
          Niewątpliwie laska Dionizosa, przedstawiana z wężem, też z tym współgra.
          Zęby na tyrsie mocowane były różnie. Ość mocowana była pomiędzy chwytakami i zapobiegała wysunieciu się węgorza do przodu lub tyłu. Szczapy lub ości mocowane symetrycznie ułatwiały trafienie w zwierzę, bo nie wymagały precyzji celowania. W dobie żelaza ości robiono z drutu i mocowano ich wiele na kiju, że przypiminał miotłę, widły lub grabie. Obecnie polowania z ościeniem są zakazane, gdyż narzędzie to często kaleczy zwierzęta, nie dając pewności uch złapania lub szybkiego uśmiercenia. Natomiast laski wężowe są nadal używane, zarówno te sztywne jak i elastyczne.
          Oprócz węży i węgorzy tyrsy były używane do łapania:ryb, raków, żab, jaszczurek, gryzoni, nielotów. Aborygeni stosują do dzisiaj tyrsy do łowienia krabów.
          W Europie, wśród drobnej zwierzyny, największe znaczenie dla naszych przodków miał zapewne węgorz. Po pierwsze, jest to ryba tłusta. Po drugie, w czasie ustępowania lodowca była ponoć bardzo liczna, a teren był pocięty tysiącami rzeczek i strumyków. Ja dodam, że jest przy tym bardzo smaczna. 😉

  17. Ruda Web a czynie logiczniejsze tłumaczenie AGATYRS-to krąg ognia -wszystkie pochodne z funkcji- on podszedł do czary ognia i ona zgasła.
    Funkcja mityczna- skoro w Karpatach istniały Wyrocznie gdzie palono ogień, jak na OLiM Pie- oliwa,tłuszcz, kręgi to rytuał jak i człowieka z neolitu, który musiał wędrować za pożywieniem w okresie odpuszczania lodu i śniegu – pierwsze muszle i kamienie układane własnie w kręgi.
    To może właśnie klimat się ocieplił i Syn,Potomek mitycznie gasi czarę ognia!
    Ludzie z Północy mogli skupiać światło w soczewkach z lodu, które mogli polerować. Aby zapalić,rozpalić ogień,wystarczyła sucha swarzona trawa,trochę odchodów ciemnych skruszonych i skupić promień słońca na rozpałce!

  18. Myślę, że najdalszą granicą osadnictwa Słowiańskiego (wczesnego) jest ujście Rodanu. Z pewnością osadnictwo dotarło do Brzegińca – Bregenz i jeziora B/Wodeńskiego/Wenedzkiego, a stamtąd to już łatwo spłynąć z biegiem Rodanu, nawet jak się spojrzy na mapę genetyczną Francji to jeszcze największy udział R1a widać właśnie w pasie między jeziorem Bodeńskim a ujściem Rodanu, na prawym brzegu rzeki.

  19. Bracia:Lipo-ksais, Arpo-ksais i najmłodszy Kola-ksais…(ksais/władca: irański/kšaya, starosłowiański/kniaź, polski/książe)… Agatyrsi/potomkowie księcia Lipo…Agatyrsi…Trakowie…
    Cytuję:
    1. „Scyci/Skoloci – „z Kola ci”, czyli pochodzący od Kola.
    2. „Mario Alinei o Trakach: …stanowili jedną z najpotężniejszych i najbardziej reprezentatywnych elit słowiańskojęzycznych Europy. Z archeologii wiemy, że byli spadkobiercami najstarszych kultur bałkańskich, odpowiedzialnych m.in. za pierwszą metalurgię w historii ludzkości czy wprowadzenie rolnictwa do Europy”.
    3. „Agatyrs/Lipo wódz/książę – pierworodny…, najmłodszy Kola-wódz/książe; Skolot/Skyt/Scyt (z-Kola-ci/s-Kolo-ci)
    4.. „W świetle tradycji ustnej/pisanej/legend, od niego pochodził najstarszy ród federacji scytyjskiej. Ta wersja wspierana jest przez genetykę, która wykazuje pokrewieństwo „polskich” linii R1a i „scytyjskich”.
    Można tak bez końca…
    A tym czasem dr A.Woźny promowany od kilku miesięcy w jednym z kanałów telewizji internetowej ze swoją teorią istnienia WSZECHświata-WSZECHrzeczy-WSZECHistot (szkoła ekstremalnego ekletyzmu pojęciowego: WIELKI WYBÓCH-EWOLUCJA-KOSMICI-EZOTERYKA-NAUKA-BÓG), ostatni odcinek „Projektu Boga/20” zakończył tajemniczym oświadczeniem:
    „…Bardzo dużo jest niezrozumienia w określeniu „Słowianie”… Proszę państwa, nie jesteśmy Słowianami”
    *) dr A.Woźny jest prawdopodobnie Ukraińcem, pracujacym naukowo w dawnym CCCP, obecnie mieszkającym w Polsce, mówiącym po polsku

    • @Archeo_Paleogen
      „A tym czasem dr A.Woźny (..) ostatni odcinek „Projektu Boga/20” zakończył tajemniczym oświadczeniem:
      „…Bardzo dużo jest niezrozumienia w określeniu „Słowianie”… Proszę państwa, nie jesteśmy Słowianami”
      Jesteśmy Sławianami, a Scytowie są ich częścią. Jedno nie wyklucza drugiego. Ciemniakowie próbują wmówić, że Sławianie oznaczają niewolników, jednak jest to tylko zbieżność językowa polegająca na tym że Pan (Lew czyli Chleb, Leord, Hleward, Lord albo Głowa, Hlawa, Sława) odnosi się do 4tej czakry, czyli odpowiada sercu zamkniętemu w klatce piersiowej. Więc w jednych językach będzie oznaczał niewolnika a w innych władcę i pana, bynajmniej nie z powodu zniewolenia Sławian, których nigdy nikt nie zniewolił, jak np. pisze Pseudo-Maurycjusz „Plemiona Słowian Sklawów i Antów podobny mają sposób życia oraz postępowania i nawykłe do wolności nie pozwalają się w żaden sposób ujarzmić ani opanować, a szczególnie na własnej ziemi.”, ale ze zwykłych zależności na których zbudowany jest język. Germanowie (nie wszyscy, ale na pewno: Lugi, Rugi, Quadi, Semnoni, Suavi, Vandili, Lemovi, Batini, Zumi, Mugilones, Sibini, Dulgubni) są również inną częścią Sławian.

      • Dr. A. Woźny to watykański agent w ruskiej skórce! Cenie za naukowe podejście do spraw ścisłych, nie koniecznie za jego interpretacje – to tak jak z prawem w UE! Ten sam komunizm, ekumenizm i system niewolniczy.

      • Ja zawsze myślę o współczesnej Polsce jako zlepku trzech głównych żywiołów – scytyjskiego/sarmackiego/stepowego na wschód od Wisły, harskiego/góralskiego/białochorwackiego od Mazowsza po Karpaty/południową Polskę i Podole, oraz wodnego-wenedyjskiego-łużyckiego od Sudetów po Pomorze, nad Odrą i Łabą. W wielkim uproszczeniu to Wenedowie-Hariowie-Scytowie/Sarmaci.

        • @MK
          „scytyjskiego/sarmackiego/stepowego na wschód od Wisły,”
          Ja identyfikuję Vistulę jako Odrę więc Sarmacja obejmuje całą Polskę, Wiązanie Scytów i Sarmatów, którzy sięgali na wshodzie Donu z ludami irańskimi to typowe niedouczenie,
          https://archeologia.com.pl/2017/06/08/grodzisko-scytow-na-podkarpaciu/
          Ten gród to zapewne gród Dariusza z czasów inwazji na Scytię, a nie gród Scytów najeżdząjących kogoś tam. Tutaj też kłania się znajomość źródeł, mapa w artykule to zgroza, Scytia zaczyna się tam gdzie powinna się kończyć.

          • Co nie zmienia faktu że te trzy obszary różnią się od siebie pod względem stylu życia/specjalizacji, a nie języka i kultury. Czy nie było gdzieś wzmianki takiej że Germanie tym się różnią od Sarmatów że mają stałe siedziby i walczą pieszo? Za to Wenedowie byli znani ze zdolności żeglarskich. Czyli tutaj nazwa rozróżnia specjalizację/tryb życia, a oczywiście możemy cały teren od Donu do Łaby i Dunaju nazywać Scytią Europejską czy Sarmacją.

          • jaki miałby Dariusz cel w zakładaniu u nas grodu? to raczej mało prawdopodobne, taktyka spalonej ziemi spowodowała by raczej brak zasobów a bez nich nie podjąłby się wyzwania jakim niewątpliwie jest budowa grodu

          • Swoją drogą może trzeba byłoby wprowadzić pewną metodyczną klasyfikację, czyli np. która nazwa oznacza wspólnotę języka i kultury (Słowianie-Scytowie-Sarmaci-Górmanie-Ariowie), która wspólnotę „państwową” (Słewowie, Lechici), która wspólnotę terytorialną powiązaną z danym terenem (dajmy na to Silingowie/Ślęgowie/Ślężanie, Rugianie itd.), lub funkcją (Mogilanie/Mugilones, Hrobaci, Dziadoszanie/Diduni). Generalnie w kwestii nazw plemion/narodów panuje pomieszanie z poplątaniem, bo nie ma sformułowanych jasnych kategorii, chociaż oczywiście nie zawsze da się jasno zidentyfikować tą kategorię.

          • @Szczecho
            „”jaki miałby Dariusz cel w zakładaniu u nas grodu? to raczej mało prawdopodobne
            NIemniej Herodot napisał, że Dariusz postawił takich 8 (4.124).

          • Herodot bardzo dużo rzeczy pisał, np że Piramidę tzw Cheopsa wybudowano w 25 lat, co jest ewidentną bzdurą, i zostało to udowodnione naukowo że w takim czasie niemożliwe byłoby postawienie takiego monumentu przy użyciu „prymitywnych” metod budowlanych

            dlatego ja te wszystkie opisy przyjmuje z pewną dozą sceptycyzmu, co innego opisy krain geograficznych które po prostu tam są i zostały opisane przy użyciu takiego czy innego nazewnictwa, a co innego opisy procesów politycznych, budowlanych itp., które są w jakimś stopniu jego interpretacją „zasłyszanych” informacji

            do tego dochodzą różne błędy w tłumaczeniu itp. może nie zbudował 8 grodów, tylko zajął 8 grodów tymczasowo, swoją drogą czy Persowie umieli w ogóle budować grody?

          • @MK też właśnie zauważyłem, że brakuje jakiejś jasnej kategoryzacji co jest nazwą własną a co nazwą zawodu itp.

            tutaj autorzy starają sie to powolutku rozgraniczać ale wszystko jeszcze prze nami
            bodajże na stronie „wiara przyrodzona” lub „kryształowy wszechświat”, dokładnie nie pamiętam, był taki tekst w którym padło ciekawe stwierdzenie, ze Lechia to była oddzielna cywilizacja rządząca się swoimi własnymi unikalnymi zasadami

            i teraz żeby ustalić ten podział nazewnictwa, wypadało by najpierw ustalić jakie były te zasady, takie trochę błędne koło

          • Przepraszam, czy mógłbym się dowiedzieć, co to jest triskelion?

          • Triskelion, to inna nazwa Trzygława, władzy Trzech. Najlepiej w zobrazowaniu tej potęgi odwzorowany jest podział ról między Zeusem, Hadesem i Posejdonem, czyli Niebem(wiedzą, modłami i prawem), Hadesem czyli podziemiami(wyroby metaliczne, gornictwo, uprawa) i wodą(wyprawy itd). Wszystko jest w Księdze Popiołów.

          • Z Triskelionu ( tego Celci i Śzydzi nie mogą zabrać Północy) pochodzi znany Wam symbol:Sześcioramiennik -skradziony Nam przez Rotschildów.
            Dawid używał też triskelionu ale odwrotnie zwróconego!
            Z trzech Plemion, ale dopiero w z działu niższego wychodzą synowie i córki. Oni wymieniają się krwią miedzy,Łuzyczanie wysyłają synów Wędów, Wędowie do Scytów, Scyci do Łużyczan( w ruchu prawoskrętnym) przepraszam,że używam niewłaściwie tych plemion ale chciałbym przekazać mechanizm genealogiczny a nie czasowy.
            Aby mogła zaistnieć cywilizacja musi być konstrukcja oparta na trójkącie równoramiennym.Już to kiedyś pisałem.
            Tylko matematyka, gdyby nie ona nie byłoby mitologii, religii!

      • Oglądałem kilka odcinków tego projektu Boga i muszę przyznać, ze kilka ciekawych interpretacji tam sie doszukałem, natomiast jako całość nieakceptowalne dla mnie.

      • a moze odpowiedz bedzie ze jestesmy SLAWIANAMI,poza tym Dr.Wozny nie jest wyrocznia we wszystkich dziedzinach,z calym szacunkiem do wiedzy reprezentowanej.Tu chodzi o przyciaganie sluchacza w oczekiwaniu na nastepny odcinek…i ogladalnosc rosnie a z tym dochody z ogladalnoci +.

      • ⊕LUG ⊕LVGI ⊕LVGII
        Termin opisujący wczesnośredniowieczne ziemie Słowian zakarpackich na niektórych XII XII wiecznych mapach poantycznych. Mapach, będących w dużej mierze kopiami z map rzymskich z wcześniejszych wieków które opisują lud, co najwyraźniej sam siebie określał jako „Ludzie”.
        ⊕Luð ⊕Ludźii ⊕Ludzi
        L definitywnie czytać należy jako L (niektórzy błędnie zmiększają w ł/łu) Kolejnym fonetycznym nadużyciem jest przekładanie z łaciny wprost na polski miękkiego G jako zwyczajne „g” (gie) przy czym prawie na pewno przed podwójnym „ii” w łacinie g czytać należy jako dź/dż (zachowując realną fonetykę egzotycznego wówczas dla Rzymian słowa) Ciekawie; przez błędne podejście tworzą się wtedy (o zgrozo w polskich głowach) rozmaite wynalazki typu „związki ługijskie” lub ludy „lugiów’ czy też nazwy kultury materialnej nazwanej kulturą „lugijską” lub „lugian” przy czym według mnie w rzeczywistości do czynienia mamy ze słowem które jest niczym innym jak naszym ⊕człowiek w formie dzierżawczej i liczbie mnogiej.

        • „Termin opisujący wczesnośredniowieczne ziemie Słowian zakarpackich na niektórych XII XII wiecznych mapach poantycznych. Mapach, będących w dużej mierze kopiami z map rzymskich z wcześniejszych wieków które opisują lud, co najwyraźniej sam siebie określał jako „Ludzie”.
          No , na pewno – chyba, że Ptolemeusz pisał historię Polski w XIIw
          cytat z wujka WIKI:
          Przez długi czas w nauce polskiej, począwszy od wydanej w 1868 roku pracy Wojciecha Kętrzyńskiego Die Lygier. Ein Beitrag zur Urgeschichte der Westslawen und Germanen, w świetle teorii autochtonicznej utożsamiano Lugiów ze Słowianami. Pogląd ten zainspirował Henryka Sienkiewicza do wprowadzenia w Quo vadis postaci Ligii, pochodzącej z terenów współczesnej Polski[2]. Próbowano wyprowadzić słowiański rodowód nazwy plemienia jako mieszkańców ługów, łęgów tj. podmokłych zarośli, mokradeł, leśnych bagien[3]. W świetle współczesnych badań etymologia ta nie ma żadnego uzasadnienia, zaś w świetle teorii allochtonicznego pochodzenia Słowian jest ona nieprawdopodobna[4].

          Przypuszcza się, że nazwa Lugiowie może mieć pochodzenie celtyckie, od imienia boga Lugha[5] lub pochodzi od szczytu górskiego Luž (Lug) w Górach Łużyckich.

          Według niektórych hipotez pozostałością po Lugiach jest nazwa krainy historycznej Łużyce[6].
          Lugiowie i Legnica
          Ptolemeusz wymienia plemię Lugiów oraz miejscowość Lugidunum. Niektóre hipotezy wiążą Lugidunum z Legnicą lub Głogowem, i z plemieniem Lugiów-Didunów.
          Proszę Demagog skończ te HUCPę Pustynną.

          • Ja zwyczajnie przeczytałem poprawnie łaciński zapis jednego konkretnego słowa. A że mapy owe są z takiego a nie innego wieku nie oznacza iż to słowo nie zostało zanotowane wcześniej. Po prostu mapy te bardzo łatwo znaleźć i dlatego się nimi posłużyłem. Nie wiem o co Tobie chodzi. Ale mam zatem pytanie – w jakim języku pisał Ptolemeusz? I czy uważasz że epokowe przekłady nazw własnych z Greki na Łacinę a następnie przepisane setki lat później przez turkusowych łacinników na j. polski nie miały, szczególnie w końcowym etapie – prawa ulec błędom?

            Jaka hucpa i jaka pustynia?

          • @Aria

            PS. Słowo: pol. Ludzi lac. Lvgii a /Łużyce /Legia /Ligia /Legnica to kompletnie różne źródłosłowy. Coś się Pani ewidentnie pomieszało.

          • Nie czytasz – napisałem Ci co wujek WIKI pisze na ten temat.
            Lęgi, Lugi, to tak jak z Jakob czy Jakub – to nie mój wymysł! u mnie musi grać matematycznie – papierz czy papież!

          • @ARIA
            „napisałem Ci co wujek WIKI pisze na ten temat.” Właśnie jak się to okazało – kompletnie nie na temat. Po drugie, daruję sobie bo widzę że rozmowa z tobą to strata czasu.

    • . „Scyci/Skoloci – „z Kola ci”, czyli pochodzący od Kola – poGaDajmy archeo – na ten temat – bo moim zdaniem to bardziej mistyczne słowo Scyt- Szczyt,- KoSa
      Aby stworzyć Koło – muszą być spełnione pewne warunki: przestrzeń i czas – zgodzisz się ze mną.
      Na planie płaszczyzny Ty jako Ja – przyjmujesz dowolny punkt odniesienia ( budujesz świadomość). Teraz potrzebujesz narzędzie -ale nie masz nic prócz SWE SVE SUE JA i AR l RA, zamieniasz koniunkcje na alternatywę i jako warunek konieczny i wymagany wprawiasz się w ruch kręcisz się bedąc w punkcie X, to jest środek – RAmiona zataczają koło – tworzysz iluzję, aby zagęścić to co stworzyłeś musisz odciąć to co jest w zasięgu Twego ARXRA – musisz mieć(miecz) KaJa -Kija, narzędzie które będzie odcinać część Twej rzeczywistości o płaszczyzny, ale zauważ jedną rzecz – że to świadomość buduje wymiar wyższy bo trójwymiarowy. Pamietajmy, że starożytni posiadali olbrzymią wiedzę na temat konstrukcji świata, i to co go tworzy – inaczej nie powstałyby mitologie!

      • „bo moim zdaniem to bardziej mistyczne słowo Scyt- Szczyt”

        –bingo
        SCYT czyli szczyt ale tu nie chodzi o byle szczyt tylko o szczyt HORY BOZI MATKI…. Góry Bożej Rodzicielki.

        Mitologiczna podstawa jest taka iż to co my zwiemy Smokiem Wawelskim a Egipcjanie Horusem (bez rozwinięć) było obiektem na niebie jaki po wylądowaniu przypomniał górski szczyt (patrz Góra Meru z legend)

        z niego wychodzili „wodzowie” „bogowie” „opiekunowie” etc
        czyli „pasterze plemienia”…

        PS.
        „Za ich panowania spadły z nieba złote sprzęty do kraju Scytów: pług, jarzmo, topór i czara”

        to jest też nawiązanie do tego SCYTu, „pług, jarzmo, topór i czara” tworzą razem jeden obiekt z jakiego wyszedł Kolaksais, pozostałe dwie nazwy to nazwy spersonalizowanych obiektów na niebie z jakich drugi Arpoksais jest tym czymś składającym się z tych 4 elementów (patrz równoważny mit irlandzki),,,

        Podobne znaczenie ma też Syrenka Warszawska jaka pierwotnie była rysowana jako chimera składająca się z 4 zwierząt…. równoważnikiem tych zwierząt są owe przedmioty, innym ich równoważnikiem są imiona dzieci Nut i Horusa Starego, Horus Młody to Kolaksais

        sama zaś legenda pochodzi z czasów +-3100 pne jak się udało odeprzeć atak Abla na RAJ (dom Słowian).

        PS.
        Kolo == Kali == Kain == Ten co ma duszę….. == Nosiciel PRZYMIERZA

        • 《pług, jarzmo, topór i czara》

          Ciekawa legenda z tymi płonącymi przedmiotami. Wygląda to, jakby starsi bracia najmłodszemu zostawili sprawdzone metody korzystania ze środowiska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *