My R1

Jesteśmy Europejczykami od tysiącleci. Sprawdza się teoria Mario Alinei’ego, że od paleolitu. Indoeuropejczycy są znad Dunaju, a nie znad Donu. Ich język powstał tysiące lat wcześniej od przereklamowanej kultury stepowej Yamna. Takie mogą być wnioski z najnowszych próbek kopalnych z Bałkanów.

Dzięki wykorzystaniu nowej metody pozyskiwania archeologicznego DNA wyodrębniono najstarsze kopalne R1a pod Karpatami. Blogerzy genetyczni – najpierw Carlos Quiles, a teraz Davidski – ujawnili, że w suplementach do pracy „Human Auditory Ossicles as an Alternative Optimal Source of Ancient DNA”, zespołu Kendry Siraka z 25 lutego br., znalazła się próbka z Y-DNA datowana na okres 3 500-3 000 lat p.n.e. z północnej Rumunii. Tę męską haplogrupę określono jako R1a-Z93. Dziś jej mutacje charakteryzują głównie ludy indoirańskie. Towarzyszyła jej żeńska haplogrupa (mtDNA) T1a1. Próbkę opisano jako „sample GLAV_14, a male from the Late Eneolithic site Glăvăneştii Vechi, classified as Romania Bronze Age (ca. 3500-3000 BC), mtDNA T1a1”. Komentatorzy zwrócili uwagę, że odnaleziona tak stara haplogrupa może należeć do podkladu podstawowego, który stawia pod znakiem zapytania datę (około 4000 p.n.e.) radiowęglową Z94 (Y3/Y26+) znalezionej w Aleksandrii na wschodniej Ukrainie. Co ważniejsze jeszcze, tak wczesny, rumuński genotyp rysuje inną, niż forsowana dotąd, teorię kolebki indoeuropejskiej. Z93 z Glăvăneştii wskazuje, że była ona bliska początku ekspansji mutacji pochodnych od ojcowskiej R1a-Z645. Z obszaru na styku Europy Środkowej i Bałkanów ruszyłaby więc do innych regionów Europy i Azji przynajmniej satemowa grupa indoeuropejska, która obecnie zwana jest indosłowiańską lub ariosłowiańską. Komentator bloga eurogenes, podpisujący się Gaska, słusznie zauważył: „ROU_BA: GLAV_14_Co (3.250 pne) sprawia, że próbka z Aleksandrii jest zupełnie nieistotna, potwierdza też moim zdaniem jej błędne datowanie. Sprawia, że kultura Yamnaya jest całkowicie nieistotna w jej związku z R1a, wyjaśnia ruch R1a w kierunku zachodnim na długo przed CWC [kultura ceramiki sznurowej]”. Ponadto Carlos Quiles (z którego wnioskami nie zawsze zgadzam się) na swoim blogu napisał: „Możliwe jest jednak, że [GLAV_14] stanowi pozostałość po wcześniejszych migracjach, stąd odrodzona haplogrupa w starej Europie, podobnie jak I2a lub J2 zintegrowane z ludami paleo-bałkańskimi”. Dodajmy, że również w tegorocznej pracy „Gene-flow from steppe individuals into Cucuteni-Trypillia associated populations indicates long-standing contacts and gradual admixture” zespołu Alexandra Immela, stwierdzono: „W zapisie archeologicznym istnieje poparcie dla mieszaniny późnej kultury Cucuteni-Tripolie (CTC) z sąsiednią kulturą Yamnaya z wczesnej epoki brązu […]. Pomimo krótkiego czasu nakładania się artefakty znalezione zarówno w późnych osadach CTC, jak i Yamnaya dostarczają dowodów na wymianę między nimi. Te obserwacje i odkrycia genetyczne przedstawione w tym badaniu (tj. różne proporcje stepów u czterech Mołdawian) są zgodne z bieżącymi kontaktami, a także ze stopniową domieszką i powolną zmianą ekspresji kulturowej, a nie całkowitą zamianą. Jednak ta hipoteza podważa wcześniej opublikowany scenariusz jeźdźców Yamnaya masowo i zbrojnie migrujących do Europy Środkowej”. Dalej Immel podkreśla, że analizy PCA i f3 również sugerują genetyczny związek osobników z Mołdawii z przedstawicielami kultur pucharów lejkowatych oraz amfor kulistych z Europy Środkowej. Konsekwencją tych ustaleń badaczy może być stwierdzenie, że dialekty indoeuropejskie, po raz pierwszy powstały w Europie Środkowej – między Wisłą a Dniestrem, na bazie kultur naddunajskich (tripolijskiej, pucharów lejkowatych i amfor kulistych). Uważana za stepową, kultura ceramiki sznurowej byłaby pochodną tego podglebia i efektem przystosowań do zmian klimatycznych na miejscu, a nie imigracji ze stepów czarnomorskich. To kolejne dowody na to, że migracja aryjska powinna wyjść gdzieś z Europy Środkowej, jako już ukształtowany kompleks kulturowy, co wspiera choćby wspólne słownictwo dotyczące wierzeń w językach słowiańskich oraz indoirańskich. O najbardziej charakterystycznym dla tych etnosów rytuale ciałopalenia nawet nie wspominając.

Cytowany już komentator Gaska z eurogenesa analizuje też konsekwencje odnalezienia śladów R1b-M269 (italoceltyckiej) ze starobałkańskiej kultury Gumelnita. Nie będę oceniał jego wniosków, bowiem nie dotarłem do próbki, którą omawia, ale warto zacytować tę opinię: „przeciwnie niż twierdzi teoria kurhanowa, […] powiązania kulturowe i genetyczne z Anatolią sugerują, że R1b-M269 nie pochodzi ze stepu […] jesteśmy po prostu Europejczykami, a nasza linia ojcowska istnieje na tej ziemi od tysięcy lat”.

Trudno oczywiście na podstawie jednostkowych próbek formułować ogólną teorię, jednak już teraz widać, że t.zw. teoria kurhanowa (wojowniczy jeźdźcy ze stepów narzucili język i kulturę Starej Europie w III tysiącleciu p.n.e.) ma coraz mniej punktów podparcia. Wracamy do tego co napisaliśmy niemal trzy lata temu (http://rudaweb.pl/index.php/2017/09/11/portret-woja-po-trzecim-uderzeniu-bonda/ ): „kultura stepowa nie najechała kultury rolniczej, lecz wykształciła się wśród poprzednio rolniczych tubylców jako odpowiedź na zmiany klimatu. Pasterska kultura ceramiki sznurowej rozwija się nad lub obok starszej i rolniczej kultury pucharów lejkowatych. Wskutek stepowienia ludzie, by przeżyć, musieli zmienić styl życia. Jednocześnie gospodarka pasterska wiązała się z większą ruchliwością naszych przodków. Stąd opanowanie przez nich np. południowej Skandynawii (w której przyczółek mieli już przedstawiciele kultury pucharów lejkowatych – znanej z megalitycznych grobowców i zespołu Bronocic) oraz Wysp Brytyjskich, a także (paradoksalnie) przeniesienie do tych rejonów terminologii i wiedzy rolniczej. Tym bardziej, że znaleziska w Europie wykazują jednak uprawianie roli przez ludność kultury ceramiki sznurowej”. Natomiast w kwestii etnogenezy słowiańskiej (http://rudaweb.pl/index.php/2017/08/13/slowianie-nadzwyczajny-sukces-ciaglosc-i-stabilnosc-w-europie-od-tysiacleci/ ): „słowiański charakter miały już naddunajskie kultury starčevskie z VI tysiąclecia p.n.e., Vinča i Baden”. I jeszcze na zakończenie (http://rudaweb.pl/index.php/2017/08/28/czytajmy-dlugosza-uwazniej-ta-basn-jest-wiedza/ ):„zapisane przez Długosza przekazy biblijne i/lub legendarne są w głównym zarysie zbieżne z ustaleniami współczesnych naukowców”.

Na razie czekamy na kolejne próbki, wywracające modne teorie.

Na zdjęciu brzeg Dunaju w Rumunii, fot. Jiří Bernard/wikimedia.org.

RudaWeb

Komentarze: 28

  1. @RudaWeb
    1. Skoro z powodów klimatych na terenach K.C.Sz. zaczęło pojawiać się stepowienie, to jakie warunki zaczęły wtedy panować na dzisiejszym Stepie Pontyjskim oraz Kotlinie Panońskiej? I jakie niosło to za sobą konsekwencje?
    2. Czy zna Pan ten blog http://blog.vayda.pl/? Jeśli tak, to jak go Pan ocenia?

    • Ad 1. To temat rzeka. Chociażby dlatego, że na warunki hydrologiczne Panonii czy Stepu Pontyjskiego właśnie wpływ mają wielkie rzeki (np. Dunaj, Wołga czy Dniepr), a nie tylko same zmiany klimatu. Z tego co wiem, ale tymi regionami pod kątem historii klimatu szczegółowo nie zajmowałem się, to wskazane przez Pana obszary w III tys. p.n.e. stepowiały w pełni. Natomiast na północ od Karpat wilgotne puszcze przechodziły w lasostep. Ważne, że doprowadziło to do zmian w przeważającym sposobie gospodarowania oraz większej ruchliwości miejscowych populacji. Natomiast ostatnie badania genetyczne wykazują, że te same społeczności mieszały się (np. I2 z R1) jeszcze przed omawianymi zmianami klimatycznymi.
      Ad 2. Nie mogę kompetentnie oceniać blogu genetycznego (nie jestem specjalistą), ale sądzę, że pod względem czystej informacji jest wiarygodny, jednak przy zastrzeżeniu, iż mamy tam stan na 2017 r.

    • Przełom trypolskiej z usatowską. Zespół Alexandra Immela sugeruje, że to forma przejściowa lub ostatnia CT. Można wiązać to stanowisko również z Cotofeni, ale to raczej inna nazwa usatowskiej. Nie przywiązywałbym się więc do charakterystyki kultur/podkultur/kręgów itp. bo za chwilę może okazać się, że mamy do czynienia z jakąś nową, np. glawanesztiańską 🙂

      • Chodzi mi raczej o to że kultury archeologiczne w dużej mierze przypadków są dobrze rozpracowanie : kto ,co ,gdzie ,kiedy ,od kogo ,do kogo itd …nazewnictwo to rzecz drugorzędna .A tu jest taka ciekawa rzecz ….mamy do czynienia…..można śmiało powiedzieć ….ze ,,stepową ,, wersją wystepujacą w końcu trypolskiej .Skoro trypolska mogła przekształcać się w ,,stepowców,, to czemu by tego nie mogła zrobić kultura pucharów lejkowatych ? W tych samych warunkach klimatycznych zmuszających do zmiany form gospodarowania .Gdyby udało się znaleźć matecznik R1a Z-645 to mielibyśmy praktycznie pewność że tam trwała wspólnota ariosłowiańska .

        • Lejkowatych i amfor kulistych przeszły w sznurową. Pisał o tym Jan Machnik, w pracy „Stan i perspektywy badań kultury ceramiki sznurowej w międzyrzeczu górnej Wisły, Bugu i Dniestru”. Pewnie między dolnym Dunajem, a środkową Wisłą gdzieś ten matecznik.

  2. dr Ewa Kurek jednoznacznie za autochtonizmem.

    Lechosław
    13 hours ago (edited)


    Kanał NL24, Niezależny Lublin. 2/kw/2020. Poczet władców Polski. Cz.2. Bolesław Chrobry. 1:11:05
    pytanie pani Nadziei Nowak: „Kto był pierwszy w Europie, Germanie czy Słowianie? Spotkałam się z taką teorią, ze oni /p.Ryszard Hołubowicz: rozumiem Germanie/ zeszli ze Skandynawii i podbili część Słowiańszczyzny, a my przyszliśmy z Azji. Ile w tym prawdy?”

    odpowiedź dr Ewy Kurek: „Wie pani, to pani pytanie, tak? to są te bajki snute po prostu przez różnych ludzi którzy nie mają co do roboty. Takie są nawet najnowocześniejsze badania już, które badają DNA, ŻE MY SŁOWIANIE SIEDZIELIŚMY NA TYCH ZIEMIACH. Germanie, na zachód od nas byli Germanie i dalej byli Galowie, dziś Francuzami zwani. Na pewno były jakieś, jakieś ruchy ludności, na pewno z Azji przyszli Węgrzy, na pewno jakieś ludy, ja…, na pewno nie można licytować się tutaj. My jesteśmy u siebie na tych swoich ziemiach. Słowiańszczyzna sąsiadowała z Germanami, z Niemcami… Nawet jak ten język nasz powstawał, już chyba to mówiłam, wszyscy nazywają Niemców Germanami, a my sobie Niemcami bo nie mogliśmy się dogadać. Tylko, że Słowiańszczyzna sięgała do Łaby. Między Łabą a Odrą udało się Niemcom wypchnąć nas Słowian za Odrę i tu na Polsce, na Polanach zatrzymało się. Tyle wiemy, /na/ tyle są dokumenty, wreszcie rzeczywiście są różne teorie wśród naukowców, wśród bajkopisarzy na ten temat, no ale to nie są… Więcej możemy powiedzieć co się działo w Grecji na 500 lat przed Chrystusem, niż co się działo tu u nas, no niestety.”

    Pani dr Kurek przedstawiła swoje stanowisko w/s etnogenezy Słowian wg teorii autochtonicznej i chwała jej za to, gdyż jest to jedyne rozsądne i udokumentowane stanowisko w tym zagadnieniu. Dziwne jest jedynie to, że dr Kurek wydaje się nieświadoma, że z chwilą t.zw. zmiany ustroju w r.1989 i przejściem Polski pod dominację tzw zachodu nagle jak za dotknięciem różdżki na „polskich” uniwersytetach nastąpiła „zmiana poglądów” i „polskie” profesory zaczęły wyznawać tzw teorię allochtoniczną obcinającą korzenie Polakom i głoszącą, ze tu wcześniej byli Germanie, czytaj my Niemcy, a wy prymitywni słowiańscy untermenchen wyleźliście z nory w bagnach Prypeci w VII w n.e. po t.zw. „pustce osadniczej” czyli po tym jak my Germanie opuściliśmy ten kraj by uszczęśliwiać Europę. Od tego momentu kto się temu przeciwstawiał, jak prof.Mańczak, był ośmieszany, lub jak dr Makuch z UJ publicznie napiętnowany przez poprawnie myślących, lecz nie potrafiących poprawnie mówić po polsku, pracowników instytutu archeologii UJ. Niemiecka teoria allochtoniczna jest bezwzględnie obowiązująca z mocy wszystkich reżimów władających Polską od r.1989., a kto się jej przeciwstawi jest terroryzowany utratą stanowiska naukowego, czyli źródła utrzymania dlatego t.zw. „polscy” archeolodzy powtarzają bismarckowski i goebbelsowski szajss. .

  3. Dawno tu nie gościłem, bo chociaż moje poglądy są inne od większości z was to moja „rodzina” posiada od dawna pewien przepis który nie wiedząc czemu bardzo pasuje do dzisiejszych czasów, a naszym rodzie przekazuje się informacje o tym że kiedyś te czasu nadejdą.

    Lekarstwo na czasu przewrotu i po wojnie, gdy na niebie Wenus wzejdzie jasny że w dzień widać go będzie. Przede wszystkim trzeba ochronić serce (kiedyś to rozumiałem jako przenośnię, Polskość itp, ale teraz rozumiem to dosłownie)

    „Składniki muszą być w miarę ze zdrowego i pewnego źródła

    1.Suszone owoce głogu zalać szklanką gorącej wody.
    2. Wkroić troszkę imbiru, lub dosypać przyprawy.
    3. Dodać łyżeczkę miodu z lipy.
    4. Dodać dużą łyżkę sok z cytryny.
    i leciutko podgrzewać – nie wolno zagotować.
    5. W osobnej szklance z kwitu lipy naparzyć troszeczkę bardzo gęstego naparu,.
    6. Dodać do podgrzewanego naparu dużą łyżkę (bez esencji).
    i podgrzewać to bez zagotowania około 15 minut

    Wypić pół szklaneczki na rano i na noc.
    Uwaga , najgorsza jest noc wtedy najwięcej umrze na serce, a ten napój uchroni go nocnym atakiem serca.”

    W obecnej sytuacji musiałem wam o tym powiedzieć zrobicie z tą wiedzą co chcecie. Sam czasem nie wiem co o tym myśleć.

    • Toż to jakiś ,,synkretyczny ,, przepis 😉 …no chyba że jest gdzieś kraina co razem lipa ,imbir ,głóg i cytryna dojrzewa ….a tak na poważnie zestaw godny polecenia

      • Wiem i tym bardziej mnie to dziwi, że przepis znamy w rodzinie od dawna.

        Pytałem lekarza o to i wygląda jakby głównym składnikiem tu był głóg, a mieszanka miód,lipa,imbir i ewentualnie goździk to jakby katalizator który wyciąga z produktu podstawowego więcej niż zwykłe zaparzanie.

    • Leliwa
      mogę Ci jeśli chcesz coś przekazać na privie, poproś Gospodarza o mój adres to Ci coś opowiem, jak uważam bardzo ważnego

  4. Dodam moje 2 grosze do dyskusji.
    1. Podczas lutowej [2020 r] dyskusji na blogu „histslov” Pana Bogusława Dębka napisalem, ze na styku paleolitu i mezolitu ludnosc magdalenska [kultury świderskiej] juz uzywala jezyka zblizonego do slowianskiego.

    Przytoczylem interesujaca publikacje z 2009 r. profesora Michala Kobusiewicza;
    https://repozytorium.amu.edu.pl/bitstream/10593/9533/1/05_Micha%C5%82_Kobusiewicz_CZY%20ISTNIA%C5%81A%20KULTURA%20BROMME_75-91.pdf
    gdzie na str. 77 jest rysunek liściaka typu Lyngby: a – długi.
    Ten lekko sierpowatego ksztaltu krzemien osadzony na drzewcu, a takie znajdowano na terenie Francji, byl doskonalym wyposazeniem mysliwego do ciecia brzucha duzego zwierza i usuwania z tuszy wnetrznosci, flaków.

    W czasie magdalenium Europa wygladala inaczej i z ziem obecnie polskich, mozna bylo „na piechote” dojsc do obecnej Anglii;
    https://www.nationalgeographic.org/maps/doggerland/
    https://aratta.wordpress.com/2013/11/15/doggerland-exploring-the-submerged-landscapes-of-prehistoric-north-sea/
    Wg archeologow, kiedys, na zalanym Doggerland, zyly nawet mamuty i nosorozce.

    W Polsce i sasiednich krajach, takze w Anglii !!, wystepuje bardzo stare, liczace conajmniej kilka tysiacylat slowianskie i polskie nazwanie/nazwisko Flak, ktore dotarlo przez Turcje az do Pakistanu i Indii, bo wtedy jeszcze
    nie bylo ciesniny Dardanele !!;
    https://forebears.io/surnames/flak
    Wedlug mnie tak nazywano juz w okresie kultury świderskiej mysliwego , ktory potrafil zrobic narzedzie zwane „flak” i uzywal je w czasie lowow do patroszenia grubego zwierza.

    Na stronie Muzeum w Sandomierzu, przedstawiajacej zabytki kultury mierzanowickiej [mlodsza faza kultury ceramiki sznurowej];
    http://www.archeologia-sandomierz.pl/?sekcja=kultura_mierzanowicka
    na fotografii w srodku najnizszego rzedu sa dwa krzemienne … flaki.

    Pare tysiecy lat pozniej, kiedy Trajan pokonal w 106 r. Decebala, przeciw Rzymianom walczyli Dakowie i slowianscy Suewici[= ze zwu wici] bronia, ale zwana juz przez Rzymian ?? … ”falx”utrwalona na kolumnie Trajana;
    https://en.wikipedia.org/wiki/Falx#/media/File:070_Conrad_Cichorius,_Die_Reliefs_der_Traianssäule,_Tafel_LXX.jpg
    https://en.wikipedia.org/wiki/Falx#/media/File:Falx.png

    W opracowaniu;
    https://www.academia.edu/37471979/With_gold_and_sword._Contacts_of_Celts_and_early_Germanics_in_central_Europe._The_historical_background_3rd_-_1st_c._BC
    na str.154 jest fotografia flaka, zwanego przez archeologow „koser”, znalezionego w Czarnowku kolo Leborka i wiazanego z … kultura oksywska ??.

    Wraz z rozwojem jezykow slowianskich, zachowalo sie slowianskie !!! nazwanie/nazwisko Flaksman [=majacy/uzywajacy flak] na Ukrainie i w Rosji;
    https://forebears.io/surnames/flaksman
    natomiast w Polsce obok nazwiska Flak, powstalo nazwanie „kosa-sierp” i nazwisko Kosierb;
    https://forebears.io/surnames/kosierb

    Tak przy tej okazji przypomne, ze w Polsce istnieje nazwisko Goliat , w Galii/Francji i Anglii istnieja nazwisko Goliath, ale nazwanie „goliath” w j. francuskim znaczy takze .. mastodonte, czyli po polsku .. mamut.
    Czyzby slowianscy i galijscy Flakowie polowali razem na mamuty ?

    2. Jakim jezykiem mowili tworcy Corded Ware culture = kultury ceramiki sznurowej;
    https://en.wikipedia.org/wiki/Corded_Ware_culture#/media/File:Map_Corded_Ware_culture-en.svg

    Na pewno slowianskim i polskim nazwaniem/nazwiskiem jest .. Kord, czyli w obecnym j.polskim „sznur”, ktore moglo powstac ponad 5 tysiecy lat temu, kiedy odciskami kordu/sznura zdobiono naczynia.
    Wedlug prof K.Rymuta, w Polsce wg PESEL, odnotowano rekordowa ilosc, ponad 240 !! nazwisk zaczynajacych sie od podstawy Kord… !!.

    Nazwania/nazwiska Kord i Cord obecnie wystepuja od Anglii do Indii;
    https://forebears.io/surnames/kord
    https://forebears.io/surnames/cord

    Dodajac do nazwisk powstalych od nazw kord i cord kilkadziesiat nazwisk powstalych od nazw sznur i powroz, z prawie 100 % prawdopodobienstwem mozna przyjac, ze tworcy Corded Ware culture, byli Slowianami i mowili jezykiem juz bardzo zblizonym do j.polskiego.

    • Sadze, ze warto podkreslic uzdolnienia muzyczne Slowian i bratnich Galow/Celtow, ktore sa potwierdzona przez tysiaclecia w nazwach instrumentow i nazwaniach/nazwiskach tworcow tych instrumentow lub muzykow grajacych na tych instrumentach.
      Wraz z tymi bratnimi nacjami, posiadacze nazwan/nazwisk wedrowali tysiace lat temu przez Turcje, Iran do Indii.

      Oto kilka nazw instrumentow zachowanych w nazwaniach/nazwiskach;
      – pipa czyli rodzaj rury[to po galijsku] i nazwiska Pipa, Pipala oraz wiele nazwisk pochodnych;
      https://forebears.io/surnames/pipa
      https://forebears.io/surnames/pipala

      – trąba [ tez rodzaj „rury”],dawniej tramba i nazwiska Tramba [Czechy,Francja], Trembak [Ukraina], Trambak[India] oraz stosunkowo mlode, tylko polskie nazwisko Trąba [mlode przez ..”ą”] ;
      https://forebears.io/surnames/tramba
      https://forebears.io/surnames/trembak
      http://nlp.actaforte.pl:8080/Nomina/Ndistr?nazwisko=Tr%C4%85ba

      – piska czyli piszczalka [=rurka] i nazwisko Piska + pochodne;
      https://forebears.io/surnames/piska

      – dudy, to piszczalki + skórzany worek i nazwisko Duda, czyli grajacy na dudach;
      https://forebears.io/surnames/duda

      – bęben, dawniej slowiansko-galijski Bemben i w Indiach Bembem;
      https://forebears.io/surnames/bemben
      https://forebears.io/surnames/bembem

      Wspomniana ostatno na blogu multanka, byla znana wieki wczesniej wsrod Slowian i w Indiach jako zestaw rurek = sirina, a grajek byl zwany Sirina, Czechy – Siřina;
      https://forebears.io/surnames/sirina
      w Galii [Belgia i Francja] grajka zwano Syryn, a na terenie obecnej Polski zwano Szyryn lub Syryca + pochodne;
      https://forebears.io/surnames/syryn
      https://forebears.io/surnames/syryca

    • @Nosal Marian
      Pan wybaczy, ale gdy Słowianie wyszli z Afryki, to zaludnili Europę w trzech falach:
      1/ jak łowcy -zbieracze nauczyli miejscowych polowań na mamuty i innego zwierza (stąd pieśń: „Haj ho, haj ho”)
      2/ później jak pierwsi rolnicy, wprowadzili na Bałkany z Anatolii pionierski program: „Rolnik bierze żonę, hejże, hejże ha”
      3/ jako migracja ze stepu pontyjskiego zaludnili:
      – Azję (idąc poprzez Bałkany i Anatolię)
      – Europę (idąc przez Kaukaz i Anatolię do Kotliny Karpackiej)
      Szli przez zboże i nie śpiewali, bo we wsi Moskal stał, Władysław, już od paleolitu…
      Uśmiechów i zdrowia życzę!

    • Bez względu na to czy migracja protoariosłowian szła z Odro-Wiśla na wschód, czy ze stepów na wschód i zachód czy ze wschodu na zachód – to jedno pozostaje istotne. Pozostałości wierzeń słowiańskich należy szukać w zestawieniu tego co po nich zostało na słowiańszczyźnie (kultura ludowa, źródła historyczne) z żywymi do dziś tradycjami, które przejęły schedę religijną od Protoslowianoariów – czyli kultury wedyjskiej, bon i szamanizmu.
      Interesującym z tej perspektywy są dzieje w Azji takich ludów jak Tocharowie, Xiongnu, Kusz czy Sogdiana. Raz z perspektywy wędrówek o których mowa w dyskusji, dwa ze względu na ilość podobieństw z obszarem wierzeń zachowanych na słowiańszczyźnie.
      Odnośnie falx – jako broni dodam, że tego typu artefakty licznie sa znajdowane w pozostałościach archeologicznych po kulturze łużyckiej i następnie pomorskiej.

  5. Witam!
    Czy ktoś z przedmówców (łącznie z gospodarzem) widział PCA z tą próbką u Dawidzkiego?
    http://eurogenes.blogspot.com/2020/04/business-almost-as-usual.html
    Jeśli tak to o jakich kierunkach ekspansji R1a mówicie?
    Próbka ROU_BA:GLAV_14_Co R1a-Z93 datowana jest 3,5 – 3 tys BC, poprzednia I6561 z Aleksandrii R1a-M417 na 4 tys BC.
    Trochę więcej rozsądku i wiary w Sznurowców.
    pzdr
    ps.
    Z jednym się zgadzam: Jamowcy jako wyjaśnienie języków PIE to błędna teoria. Stara Europa zresztą też.

    • R1a-M458 w Szwajcarii

      Genetic transition in the Swiss Late Neolithic and Early Bronze Age
      Furtwaengler et al.

      „Nasze wyniki pokazują podobny proces genetyczny jak w przypadku regionu środkowej Łaby-Saale, co sugeruje, że migracja ze stepu pontyjskiego dotarła aż do płaskowyżu szwajcarskiego. Wysoka jakość starożytnych danych genomowych pozwoliła również na analizę rodzin rdzennych w obrębie wielu pochówków, określenie i kwalifikację różnych składników przodków oraz określenie drogi migracji podjętej przez przodków populacji późnego neolitu w tym regionie.”

      Proszę prześledzić dyskusję od tej wypowiedzi „Arza”:
      http://eurogenes.blogspot.com/2020/04/business-almost-as-usual.html?showComment=1586409745884#c4977267136876526057

      ps. Chcecie przodków Słowian, proszę uprzejmie. A każdemu zwolennikowi innych rozwiązań przypominam: nie ma innego połączenia Europy z Indiami niż R1a.
      Jeszcze dodam, jako kolejny argument, najnowszy wpis skryby (ukłony i szacunek dla autora): https://skrbh.wordpress.com/2020/04/07/236-b%ca%b0er%c7%b5%ca%b0-brahman-brahma-flamen-fortis-force-berg-burg-borough-bury-i-inne-dowody-na-pierwotna-obocznosc-pra-slowianskich-rdzeni-i-slow/

      • Z dyskusji u Davidskiego o rzekomym szwajcarskim R1a z CWC:

        Samuel Andrews said…
        Are those all the male samples? You said one is R1a M458. I’m not saying him in the list. Only G2a, I2a, R1b.

        They did say, their samples range to 4,000 BP Early Bronze age. I would guess those many R1b samples are Bell Beaker.

      • Ze dwa razy tu na blogu pisałem że Brahma należy rozumieć jako :Być Robiącym Homa (Ofiara Ogniowa ) ,pozostało to bez echa ,niemniej mam wielką satysfakcję czytając to co ostatnio naskrobał Skryba . Najważniejszymi ,,Ofiarami Ogniowymi ,, składanymi przez naszych przodków w życiu (a właściwie po życiu )było CIAŁOPALENIE .Wystarczy sobie odpowiedzieć gdzie te ciałopalenia miały miejsce jako pierwsze by wiedzieć skąd nasz RÓD .Zakładam że ciałopalenie jako zwyczaj zrodziło się podczas łowów gdy jakiś łowca zginął/zmarł zdala od zimowych siedzib …by ciała do ,, domu,, nie tachać poddawano go kremacji i prochy zabierano .Stąd dwa rodzaje pochówków : szkieletowe tych co w ,, domu,, zmarli i ciałopalne tych co poza ,, domem ,, najpewniej tragicznie . Uważam że groby szkieletowe np: kultury świderskiej znajdują się przede wszystkim na Beskidzkich górach ….choćby na wzgórzu Zbyrek gdzie znajdują się kamienne konstrukcje zbudowane ręką człowieka, takich konstrukcji można się dopatrzeć między innymi w paśmie Brzanki ,paśmie Wału …. tu praktycznie na każdej zalesionej górze można się dopatrzeć ludzkich ,, budowli,, .

  6. No i nareszcie twarde dowody, które osadzają Mitologię Słowian – Ksiegę Ruty w wynikach badań genetyków opartych na DNA kopalnym. Te same wnioski opierałem na wielu dyscyplinach które posłużyły do odtworzenia tej mitologii. Dużą podporą było dojście do tego właśnie wniosku przez genetykę współczesnego DNA, na której oparł się też ksiądz Pietrzak budując swoją hipotezę, że ojczyzna wszystkich Słowiano-Ariów mieści się między Wisłą, Dnieprem i Dunajem. Ważne jest że znaleziono właśnie Z93. Świetna wiadomość – dzięki za ten bardzo ważny artykuł. Mam teraz pewność, że źródło wspólnej, pierwotnej Wiary Przyrodzonej Słowiano-Ariów jest na północy w Europie Środkowej. Okazuje się też przy okazji że Rygweda nie kłamie, nie fantazjuje – mówi prawdę – Bharat leżał w Europie Środkowej i stamtąd wyszli wędrowcy, którzy położyli podwaliny Wedyjskie (Wędyjskie/Wiedyjskie) pod kulturę Indii.

  7. Ciekawy artykuł. Niemniej nie zmienia to, wyznawanego przeze mnie poglądu, że Ariowie o mutacji Z93 pochodzą z Europy. W zasadzie artykuł to potwierdza. Dodam, że wcześniejsza praca zespołu Iaina Mathiesona z 2017 r. opisała młodszą próbkę R1a-Z93 z terenu Bułgarii. Datowano ją na drugie tysiąclecie p.n.e. (1750 – 1500 r. p.n.e.). Chodzi o próbkę wydobytą ze szkieletu w miasteczku Merichleri w Bułgarii (Merichleri – Kairyaka necropolis). Pisałem o niej w artykule https://bialczynski.pl/2017/11/23/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-1/ .
    Można zatem ostrożnie pokusić się, że migracja rodu Z93 szła do Azji przez Bałkany i Anatolię, a nie przez stepy wschodnioeuropejskie. Ja uważam jednak, że migracja mogła iść dwiema wymienionymi drogami.

  8. → RudaWeb
    Dzięki Bogu i RudaWebowi za ten wpis i za inne.
    Ja temu Davidiwi Reichovi i jego kumplom oszukańczym i jego kultowi Yamnowemu nie wierzyłem jak sobace.
    Wiadomo, że to propaganda, „że ludzkość była dzika” na pewno.
    Czułem, że ktoś tu oszukuje, mówiłem o tym w filmach, ale musiałem czekać na nowe odkrycia i wnioski.
    I są.
    I będzie ich więcej.
    Artykuł przeczytałem pobieżnie, a teraz się skupię i rozczytam dokładnie, bo jednak mamy mało danych genetycznych kopalnych.

  9. Mam podobne przemyślenia i w pełni zgadzam się z opinią „…że migracja aryjska powinna wyjść gdzieś z Europy Środkowej, jako już ukształtowany kompleks kulturowy, co wspiera choćby wspólne słownictwo dotyczące wierzeń w językach słowiańskich oraz indoirańskich. O najbardziej charakterystycznym dla tych etnosów rytuale ciałopalenia nawet nie wspominając…” oraz, że „…„kultura stepowa nie najechała kultury rolniczej, lecz wykształciła się wśród poprzednio rolniczych tubylców jako odpowiedź na zmiany klimatu…” Takie podejście do tematu, najlepiej chyba tłumaczy ogromne zróżnicowanie kulturowe, które dokonywało się przez tysiąclecia, w trakcie wędrówek przez zróżnicowane środowiska przyrodniczo-klimatyczne, a mimo tego zachowano wspólne rdzenie słownictwa i podstawowe pojęcia o świecie, w rym związane z wierzeniami.

  10. Taka ciekawostka : u schyłku paleolitu na terenie Rumuni zaczęła pojawiać się ludność kultury Świderskiej ,przybyła tam też bliżej nie określona ludność znad Donu …..za Historia Rumuni , Juliusz Demel

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *