Nowe się dzieje w państwie polskim

Rzadko zaskakuje mnie oficjalny przekaz, zwłaszcza płynący z kręgów władzy państwowej, w zakresie dziejów słowiańskich. Z reguły wywiady czy filmy w mediach publicznych są przewidywalne w swojej prypecko-mieszkowej misji. Stąd artykuł z internetowego Tygodnika TVP wywołał moje szczere zdziwienie swoją logiką, zgodną z nowoczesną wiedzą.

25 stycznia na tej stronie www ukazał się obszerny wpis „Słowianie – ‚antropologiczny śmietnik’ czy ‚najbardziej wierni genetycznemu dziedzictwu Europy’?” Magdaleny Kawalec-Segond. Autorka jest biologiem molekularnym i mikrobiologiem. Dlatego pewnie stara się racjonalizować tezy historyków i archeologów. W oparciu o dokonania genetyki, w sprawie pochodzenia Słowian, zauważa m.in.:

„Powszechne jest jednak błędne wywodzenie jej [nazwy Słowian] od greckiego slávoi, późnołacińskiego sclavus, angielskiego slave, francuskiego esclave – czyli niewolnik.

Nie da się też o nikim gorzej pomyśleć – i powiedzieć – niż że nie wiadomo, skąd tu nie tak dawno przylazł, a matka i babka mu się puściły z żołdakami, którzy wielokrotnie maszerowali we wszystkie strony przez jego dom. ‚Jeżdżenie’ w ten sposób po Słowianach – w tym Polakach – było i nadal bywa w Europie zjawiskiem naukowym. To znaczy badania lingwistyczne, archeologiczne i historyczne prowadzono tak – a może i po to – aby ten stereotyp utrwalać.

Byliśmy w powszechnej świadomości elit europejskich, jak to barwnie określił porucznik von Nogay w ‚CK dezerterach’: ‚trzodą słowiańskich bydląt niezdolnych do samodzielnego życia’. Takie podejście bywa nadal prezentowane np. w niemieckim muzealnictwie.

Na szczęście Genetix miesza w Archeo. Na razie jeszcze w kwestii Słowian i Polaków oficjalnie nieznacznie, choć gdy światło dzienne ujrzy wreszcie wielka praca dotycząca bitwy sprzed 3300 lat nad Tołężą (rzeka Tolensee w Meklemburgii-Pomorzu przednim), to zaczniemy z pewnością żyć w nieco inaczej opisanym świecie. To zmaganie – choć nie opiewał go żaden Homer – zaangażowało siły porównywalne z wojną trojańską. A nawet – biorąc pod uwagę ówczesną gęstość zaludnienia wynoszącą mniej więcej 5 osób na kilometr kwadratowy – ze swoimi około 4 tys. walczących wojowników była to po prostu największa bitwa epoki brązu znana dziś historii, przy której potyczki faraonów opisane hieroglifami na monumentach to zabawy w piaskownicy”.

Uff… . Szczerze przyznam, że tak otwarte i syntetyczne jednocześnie przedstawienie tego co my Turbosłowianie myślimy – o głównym nurcie zachodniej humanistyki – w medium mainstreamowym jest zaskoczeniem. Przy tym trzeba jednak zastrzec, że właśnie naukowcy z Zachodu (np. Underhill, Alinei czy Kortlandt) sformułowali w ostatnich kilkunastu latach logiczne teorie o słowiańskiej etnogenezie. Na wszelki wypadek redaktorka portalu TVP od „turbosłowianizmu” zdecydowanie odcina się, ale wśród naszej braci fantastów przecież nie brakuje. Gwoli sprawiedliwości Kawalec-Segond podkreśla rolę blogerów genetycznych, których lekceważą historycy i archeologowie. Nawołuje: Byłoby dobrze, gdyby ich trud spotkał się z życzliwą i krytyczną uwagą środowisk naukowych. Nie chodzi tu bowiem o budowanie jakiś ,kompletnie od czapki’ turbosłowiańskich teorii, tylko o dotarcie do własnych korzeni, zbudowanie genealogicznego drzewa. A i zakumulowana przez hobbystów wiedza i obeznanie z tematem czasem mogłaby zawstydzić profesjonalnych genetyków”.

Zdaniem publicystki z portalu TVP, wiedza genetyczna jest niezbędna dla badaczy dawnych cywilizacji, co my bezustannie podkreślamy. Ze swojej strony możemy polecić historykom i archeologom opracowanie „Homo sapiens w Europie – historia zapisana w DNA” Ireneusza Stolarka i Marka Figlerowicza z Poznańskiego Centrum Archeogenomiki.

Na marginesie – nigdy nie twierdziłem, że jestem lingwistą czy genetykiem. Studiowałem historię, co pozwala mi najwyżej stosować różne teorie innych nauk do odtwarzania dziejów. Z przykrością i beztroską profana stwierdzam, że tradycyjne językoznawstwo historyczne jest mało przydatne do śledzenia rozwoju języka słowiańskiego sprzed Średniowiecza. Po pierwsze, niestosowanie źródeł pisanych w językach słowiańskich przy użyciu znaków oddających właściwe brzmienie głosek. Po drugie (związane z pierwszym), odrzucenie w oficjalnym nurcie rekonstrukcji słowiańskich alfabetów (runicznego i winczańskiego). Te pierwsze i drugie można streścić jako brak „nagrań”. Po trzecie, metodologia stworzona głównie przez Niemców, którzy nie są w stanie zapisać dźwięków słowiańskich we właściwym brzmieniu, a źródłosłowy pochodzenia słowiańskiego traktują jako germańskie. Po czwarte, ogólnie naukowcy zachodni „myślą” swoimi ojczystymi językami i raczej nie powinni zabierać się za analizowanie inskrypcji, które kontekst historyczny wskazuje jako możliwe słowiańskie. Generalnie lingwistyka jest mało precyzyjna i obarczona spekulatywnością. Próbują temu zaradzić naukowcy poprzez wprowadzanie metod matematycznych (Alinei, Mańczak, Swadesh, Perdih, Gray, Atkinson, Garret czy Chang). Te bardziej ścisłe dociekania prowadzą do wniosku, że protosłowiański powstał ok. 9,5 tys. lat temu i zaczął różnicować się na Bałkanach i w Europie Środkowej ponad 7 tys. lat temu i od tego momentu wszystkie kategoryczne stwierdzenia, że dany wyraz miał jedną formę na terenie całej Słowiańszczyzny są nieuprawnione. Stąd tradycyjni językoznawcy nie mogą wypowiadać się autorytatywnie, bo to mniemanologia. Mogliby tak postępować, gdyby mieli owe „nagrania”. Takimi „nagraniami” dla nowoczesnego historyka są np. wykopaliska archeologiczne i odczytanie genomów. Jeśli chodzi o funkcję wykopalisk to sprawa nie budzi kontrowersji. Natomiast w przypadku genetyki mamy niesamowicie ważny, niepodważalny dowód – owo „nagranie” jest kodem wklejanym przez naturę (lub Boga) precyzyjnie przez pokolenia danych ludów i do tego związanym z reguły z ich etnosami. Do tego to „nagranie” nie podlega spekulacjom – jest po prostu obiektywny wynik. Tak więc modele matematyczne i analizy genetyczne mówią np., że w kolebce Wandalów od tysiącleci żyli Słowianie, a więc owi Wenedowie/Wandalowie byli Słowianami. Nie twierdzę, że moje odczytanie jest bezbłędne, ale stwierdzam, że przyjęte w nauce „oficjalnej” jest tendencyjną manipulacją, która stała się możliwa dzięki m.in. spekulatywności tradycyjnej lingwistyki.

Podobnie jak Kawalec-Segond uważam, że „archeolodzy też pewnie w końcu zmienią opcję i dostrzegą, że nie święci garnki lepią, tylko konkretni ludzie – o konkretnym DNA”. To jest oczywistość, o której piszemy na naszych blogach nie od dziś. Cieszy więc, że ta zaraza naukowej logiki zbłądziła również pod strzechy głównego nurtu.

Cały artykuł Magdaleny Kawalec-Segond.

Na zdjęciu rycina Walerego Eljasz-Radzikowskiego przedstawiająca Lecha, Czecha i Rusa, fot. wikimedia.org.

RudaWeb

Komentarze: 47

    • ciekawe co powiedzą Polsce i światu media rosyjskie prowadzone przez takie postacie jak Leibin, Ickowicz, itp. To że z takimi mediami rosyjskimi współpracuje Niezależna i PIS to akurat nie dziwi. Stawiać należy wśród 80 tysięcy „trolli” dziwnym przypadkiem znajdą się wszyscy, którzy są nie na rękę obecnemu rządowi i jego Wielkim Sojusznikom.

    • Kto, według Ciebie, z Tego forum kwalifikowałby się?

      Ja widzę raczej troli „niemieckich”.

      • proszę wybaczyć, ale nie będę na tym (czy żadnym innym słowiańskim) forum szukał trolli. Wpisywałbym się tym w politykę wszystkich polskich rządów od czasów Magdalenki (ba, a może i pójść dalej jeszcze przed Targowicą szukając) czyli realizacji strategii „dziel i rządź”. Nie taki był zamiar mojego komentarza.
        Wskazuję jedynie na pijarowskie działania „polskiego rządu” , szyte do tego grubymi nićmi.

      • Jeden pies. Rosja to w zasadzie filia cesarstwa rzymskiego tylko zamiast narodu „niemieckiego” to „rosyjskiego”, chociaz jak niektorzy twierdza, to Kompania Moskiewska, czyli oddzial korporacji londynskiej, mniejsza o nazwe, wiadomo o co chodzi.

        • jeden pies z kim? Niemcami? Żydami? Amerykanami?, który z nich nie gryzie? lub już nas nie ogryzł do kości. A działania PIS/żydowska prasa w Rosji bynajmniej nie służą też Polsce i Polakom. Proponuje zatem więcej uważności i dystansu, ponieważ któryś z tych gryzących, może pewnego dnia sprokurować listę, na której znajdziemy się wszyscy, którzy śmią wyrażać pogląd inny od mainstreamowego nurtu.

  1. 1/ ” 9,5 tys lat.. i ..7,5 tys Bałkany…i E. Środ. ” I jak Ci Gospodarzu miły podważę choćby tylko jedną ze składowych powyższej koniunkcji, to leci ona w całości do śmietnika!?! Takie są wymogi logiki))
    2/ Pani M. K-S napisała świetny, niestety nie ustrzegła się od logicznych błędów, merytorycznych również.
    pzdr

  2. I jeszcze tak trochę abstrahując od tematu artykułu, ale pozostając w temacie genetyki, chciałem o czymś poinformować i coś zadeklarować.
    Otóż w minioną sobotę 26. stycznia br. wysłałem do laboratorium za granicą mój wymaz DNA. Czekam na wyniki. Czeka się na nie ok. 2 miesiące. Od razu z góry deklaruję, że wyniki publicznie ujawnię. Bez względu jakie będą i jaka mi wyjdzie haplogrupa. Zamówiłem pełen pakiet, a więc wyniki Y-DNA (haplogrupa męska), wyniki mtDNA (haplogrupa żeńska) oraz wyniki autosomalne.

      • Tak, pisałem. Ale łemkowskie korzenie mam po śp. matce, natomiast po rodzinie ojca jestem Kresowiakiem. Haplogrup nie znam, a bardzo mnie to ciekawi. Dlatego m.in. zdecydowałem się zrobić sobie badania DNA.

          • Polecam Zakład Genetyki Molekularnej i Sądowej CM Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (Zakład i Collegium Medicum znajduje sie w Bydgoszczy; szefem od badań mtDNA jest autorytet polskiej genetyki prof. T.Grzybowski, szefem od badań Y-DNA jest dr. hab. M.Woźniak). ZGMiS prowadzi badania na zlecenia prywatne (Y-DNA/badanie na podstawie 17 markerów Y-STR/570 zł, mtDNA/PEŁNE region kontrolny/1150 zł. Zrobiłem j.w. badania w 2017 r. (http://www.twojdna.pl/analiza-rodowodu/) i po kilku miesiącach powtórzyłem w LivingDNA/GB/ https://livingdna.com/checkout/marketing (pakiet y-DNA i mtDNA + co BARDZO WAŻNE: ustalenie auDNA dla mnie; CAŁOŚĆ ok. 650 zł). Analizę auDNA (koszt: 50-100 zł) zleciłem firmie LM GENETICS/ http://www.lm-genetics.ovh /Łukasz Macuga; m.in. robił badania auDNA dla wojów/bitwa Tollense/Dołęża).

  3. Muszę pochwalić panią Magdalenę Kawalec-Segond za świetny artykuł. Jakże naruszający dotychczasową zmurszałą narrację podstarzałych, zacofanych mentalnie i naukowo akademickich „naukowców” zakochanych w nonsensownej godłowszczyźnie. I ksiądz Pietrzak został wymieniony w artykule. Jest to zatem ukłon w stronę pasjonatów takich jak my. Te zdanie mi się podoba:

    „Byłoby dobrze, gdyby ich trud [pasjonatów – przyp. AL] spotkał się z życzliwą i krytyczną uwagą środowisk naukowych. Nie chodzi tu bowiem o budowanie jakiś „kompletnie od czapki” turbosłowiańskich „teorii”, tylko o dotarcie do własnych korzeni, zbudowanie genealogicznego drzewa. A i zakumulowana przez hobbystów wiedza i obeznanie z tematem czasem mogłaby zawstydzić profesjonalnych genetyków”.

    Dodałbym, że nie tylko genetyków, ale przede wszystkim oderwanych od rzeczywistości allochtonicznych historyków i archeologów wciąż radośnie taplających się w bagnach Prypeci.
    Pisałem już o tym. Zmianę narracji zapoczątkowali pasjonaci, ale już mamy sygnały, że naukowcy też widzą, iż dotychczasowa prusacka narracja allo jest nie do obrony. Ten trend jest aż nadto widoczny.

    • Chce dodac, ze zachwycil mnie komunikatywny jezyk autorki. To wielka frajda czytac opracowanie zrozumiale nie tylko dla naukowcöw, jest „strawne” dla kazdego, kogo temat interesuje a nawet zacheca do zainteresowania nim ludzi, ktörzy uznaja zagadnienie genetyki za trudne do rozgryzienia.

    • Najtaniej zrobić badanie w innej firmie z USA o nazwie Family Tree DNA (www.ftdna.com). Dużo Polaków się tam badało i co ważne robią tzw. BIG-Y czyli pełne sekwencjonowanie ygreka. Można oczywiście zacząć od niższego pakietu.
      Oprócz analizy auDNA, Y-DNa i mtDNA można dają dostęp do bazy tzw. matchy z osobami zich bazy z całego świata. Co pokazuje stopień pokrewieństwa z nimi.
      Niestety raw file jaki otrzymamy z GENO ma słabą jakość (mało snipów). O wiele lepszy jest ten z FTDNA lub Living DNA. lub Taki raw file można wgrać na darmowy serwis http://www.genesis.gedmatch.com i robić sobie kolejne analizy etniczne.

  4. Istotnie „kosmologia dawnych Słowian” to jak dotąd najlepsza pozycja książkowa w temacie religii słowiańskiej i nie tylko, ponieważ publikacja ta ma charakter wieloaspektowej syntezy wiedzy, nie tylko w oparciu o „nieśmiertelnych”: Gieysztora, Brucknera, itp. Z informacji prywatnych wiem, że autor pracuje w chwili obecnej nad książką dotycząca religii scytyjskiej. Jeśli utrzyma dotychczasowy poziom i interdyscyplinarne ujęcie, to z pewnością będzie ciekawe

  5. Proszę sprawdźcie czy w synchrotronie solaris jest możliwość badania starożytnego DNA. Myślę również o DNA z grobów popielnicowych.

    • To obiecujące narzędzie badawcze, ale dopiero co ruszyli (październik ub. r.). Dziękujemy za podpowiedź, tylko nie wiem czy będzie nas stać na opłacenie ewentualnych badań. Niemniej temat do przemyślenia.

      • Najlepiej byłoby założyć fundacje celem zgromadzenia środków na badania ,publikacje , edukacje . Jeśli są chętni do działania to należy skrzyknąć ludzi, spotkać się i coś postanowić.Odrobina determinacji i w ciągu miesiąca czy dwóch jest to do zrobienia..pozdrawiam..

  6. Właśnie zbyt wolno te młyny mielą:) Jeśli w nowych podręcznikach do historii nie będzie mowy o najnowszych odkryciach, to minie kolejnych ileś lat zanim ta wiedza dotrze do większości społeczeństwa. Nawet nauczyciel obeznany w temacie nie dokona cudów. Nie czarujmy się, pasjonatów historii nie ma aż tak wielu. Media mogą zrobić tu wiele dobrego. Kilka dobrze zrobionych filmów może być strzałem w dziesiątkę.

    • @ANNA
      Jeszcze dużo wody upłynie w Wiśle aż się to NOWE pojawi w podręcznikach do historii. Proszę zauważyć, że ten artykuł napisała biolog molekularny i mikrobiolog. Historycy wciąż milczą jakby czekali na odgórne dyspozycje. Te odkrycia to nie dotyczą historii jako dziedziny nauki. Te odkrycia mają wymiar współczesny i jak najbardziej aktualny politycznie.

  7. Problem w tym, że bez własnego przemysłu, handlu, własnych technologii, wiedzy, jesteśmy po prostu takim bydłem, samodzielnie niepotrafiącym egzystować,m jak to w CK Dezerterach powiedziano „‚trzodą słowiańskich bydląt niezdolnych do samodzielnego życia”. Nie ma się co obrażać tylko trzeba się wziąć do pracy ale niestety u nas to niewykonalne i koło się zamyka

    • @R1A1A
      Koło się już bezpowrotnie zamknęło. Mane, tekel, fares – policzono, zważono, rozproszono… Mieliśmy polski przemysł z polską kadrą inżynierską, polskie technologie i patenty ale nam się to nie podobało bo to było komunistyczne. Trzydzieści lat minie za chwilę (4 czerwca 1989) jak skończył się w Polsce komunizm i jak wyzbywaliśmy się tych dóbr narodowych za bezcen. Co najgorsze przestaliśmy się rozmnażać i rozproszyliśmy się po świecie.
      Wyludniła się Polska…
      Ale za to jesteśmy w UE i NATO.
      Zaś prawdziwe dzieje Polaków zaczynają pisać na nowo, nie historycy lecz biolodzy molekularni i mikrobiolodzy.

      • za PRL coś tam było naszego ale większość to licencje z zachodu i ze wschodu. Samodzielnie niewiele zrobiliśmy. Tu panuje lenistwo, złodziejstwo, oszustwo, pasożytnictwo, bylejakoś(ć). W zasadzie obecny model opierający się na obcych montowniach i marketach to jedyny sposób aby jako tako to funkcjonowało. Tylko po co nam takie państwo z idiotyczną władzą? lepiej jak by nas wchłonęli oficjalnie, np. Niemcy. tylko kto by chciał. Wystarczy im opanowanie ekonomiczne, np polityczne to już tylko byłby problem z Polakami. Przykro to pisać ale tka to widzę

        • Nie jest prawdą, że nic za komuny nie osiągneliśmy! Poprawne moim zdaniem jest twierdzenie, że pomimo komuny osiągneliśmy bardzo wiele. Praktycznie do końca lat 50tych nie mieliśmy nic, co można było sprzedać za granicę. Straty wojenne były gigantyczne, a Rosjanie wywozili z Polski co cenniejsze pozostałości po Niemcach. Doszło do tego, że Gomółka zapowiedział interwencję wojska, jeśli coś jeszcze wywiozą. Przez 20 lat trwała budowa od podstaw. Praktycznie wszystkiego. W niektórych dziedzinach osiągneliśmy światowy poziom. Optyka laserowa, przemysł stoczniowy, elektronika. W latach gierkowskich, po otwarciu na zachód i zakupie licencji nastąpiło naprawdę wielkie przyspieszenie, tak duże, że zachód przeraził się konkurencji. Moim zdaniem PRL przez 30 lat osiągnął więcej niz III RP.

          • Fakt że mający nie najlepsze notowania Gomółka chciał wyrwać się z pod gospodarczej dominacji ZSRR jest dzisiaj skrzętnie przykrywany epoką Gierka ( licencje , otwarcie na zachód, szybszy rozwój ) . W mojej ocenie Gomółka trafnie diagnozował stan i możliwości polskiej gospodarki. Cały eksport techniczno – maszynowy ( statki, tabor kolejowy, maszyny górnicze itp, itp) skierowany był do ZSRR za tzw. ruble transferowe. Niestety wiele komponentów eksportowanych urządzeń pochodziło z tzw zachodu i musiało być zakupione za dolary, gdyż ponieważ ci z zachodu nie poznali się na geniuszu radzieckich finansistów i po prostu ruble transferowe mieli w dupie. Dla Polski praktycznie jedynym źródłem zielonych papierków był węgiel. Budowano nowe kopalnie a z całego kraju sprowadzano siłę robocza. Płacono im nieźle, byli solą tej ziemi. Gomółka w swojej naiwności postanowił że część (takie tam 25%) eksportu maszynowego ale i o zgrozo – spożywczego skieruje do stref gdzie mają i płacą takimi ładnymi wizerunkami np. Franklina. Podkreślę tu geniusz radzieckich finansistów którzy w porę dostrzegli że im się coś z łapki próbuje wyślizgnąć. Niestety Gomółka postanowił / musiał ?/ sfinansować tę całą operację z kieszeni polskiego podatnika,, kurczę , ale PIT- u wtedy nie było ( ani Vat, akcyzy,darowizny solidarnościowej,podatku Belki,opłaty paliwowej i jeszcze wielu innych podatków). Ale od czego upaństwowiony handel. Upss, ale lokomotyw to ludzie nie kupią.. Trzeba podnieść ceny żarcia. Jeść ludzie muszą więc zapłacą. Tu jeszcze raz podkreślę geniusz radzieckiego umysłu. BŁĘDOM I WYPACZENIOM NIE !! Dzielni zjadacze drogiego chleba wyszli na ulice. Obalili złego, obwołali dobrego. Pomożecie ?? Pomożemy!!. Młodszy, przystojniejszy, urodzony we Francji szybko ruszył do kraju urodzenia i dalej — po dolarowe kredyty. I płynęły kredyty, i licencje i nawet kiełbasa się w sklepach pokazała i mały fiat pod domem. Tylko reszta , ta niewidoczna dla zjadacza chleba się nie zmieniła. Te dolary z kredytów dalej zasilały reeksport do ZSRR. Choć trzeba przyznać że i nam coś kapnęło. Gierkówka -pierwsza prawie autostrada, i huta Katowice i FSM i Bełchatów i port płn … Wystarczyło na 5 lat.aby kredytodawcy stali się jakby mniej przyjaźni. W międzyczasie, tak dla pewności, nasz światły przywódca wpisał nam do Konstytucji „wieczną przyjaźń ze Związkiem Radzieckim” . Radzieccy towarzysze trzymali nas na łańcuch jeszcze 15 lat ale kupować, nawet za ruble to już nie chcieli bo ich „nędzny aktorzyna” docisnął. A jak im byliśmy już „na huj” z wykończoną gospodarką bo musieli własną dupsko ratować, to nas puścili. My liżąc łapy i skamlając z biedy szybciutko poszukaliśmy sobie nowego Pańcia. Dobre panisko- i micha pełna i smycz dłuższa. Niestety, nic za darmo. Macie cementownie, a po co wam, my wam sprzedamy cement. Ale my kasy nie mamy. Nie szkodzi, pożyczymy. Gówniane te wasze fiaciki, No fakt. Sprzedamy wam nasze, Ople, Fordy , Citroeny. Ale my kasy……. Nie szkodzi , pożyczymy. ITD, ITD.
            Wnioski – Wam kochani zostawiam

        • Polacy na szczęście mówią o sobie żle{a nie powinni}ale myśl dobrze{i powinni}.To duch i świadomość kreuje materie.Polakom w zasadzie wystarczy dać do zrozumienia ,że czegoś się nie da lub jest nie możliwe i mamy wystarczającą motywację do działania.Nam tylko PRAWDZIWEJ WIEDZY brakuje żeby ,,WIARA”była właściwa.,,MOC ciągle jest z nami” -kierunek jest dobry a CEL dość odległy,bo wejść musimy gotowi i kompletni do przyszłości.Jestem przekonany, że w NAS są siły do wyjścia z ,,tumanu”, stereotypu nieudacznika /wmawianego latami/ i ignorancji wobec własnej prawdziwej historii.Patrzmy z góry i nie dajmy sobie wmawiać,że to rasizm przez lewactwo.Jesteśmy po prostu NAJLEPSI-historia o tym wie i MY też o tym się musimy dowiedzieć.Tę stronę i jej podobne z komentarzami powinni czytać wszyscy, nawet czarni jak chcą być POLAKAMI.NAM to nie zaszkodzi, skoro inni chcą i są Niemcami to niech sobie będą,takie ich prawo.My możemy i mamy moralne prawo być ,,PANAMI-LACHAMI” z całym zasobem dostępnej WIEDZY,a nie tylko tej sprokurowanej dozwolonej.Pozdrowienia dla gospodarzy i wspaniałych i mądrych komentatorów.

      • @ Styczeń 29, 2019 Stachnick

        „Mieliśmy polski przemysł z polską kadrą inżynierską, polskie technologie i patenty ale nam się to nie podobało bo to było komunistyczne. ”

        Mieliśmy.
        Nie mamy.
        Niedługo będziemy znowu mieć.

        Tylko trzeba popracować. Gospodarka jest łatwa. Kilka, kilkanaście lat i gospodarka będzie mocna.

        Zastanawiam się czasem, czy takie opinie naprawdę pochodzą z serca czy raczej od profesjonalnych troli opłacanych przez wrogów, żeby w Polakach podtrzymać niewiarę w siebie.

        Były najazdy tatarskie – podnieśliśmy się.
        Były wojny XVII w. – podnieśliśmy się.
        Były zabory – podnieśliśmy się.

        Nie wątpię, że teraz też damy radę.

        A w swoim ogródku
        -kupuj produkty z kodem 590… (polski producent lub dystrybutor)
        -kupuj bezpośrednio od rolnika
        -omijaj hipermarkety zagraniczne
        -wybieraj firmy z polskimi pracownikami
        -wspieraj drobną kasą ochotników i organizacje propolskie (np. youtube telewizje,programy, fundusze)
        -przeznacz 1% podatku na takie organizacje
        -chodź na wybory i wybieraj nowych ludzi
        -„męcz” swoich posłów i senatorów, dzwoń, odwiedzaj biura poselskie, domagaj się od nich
        -rozpowszechniaj wiedzę o Słowianach i innych zdrowych podejściach do życia

        itd. itd. i tak jeszcze dalej

        • @DOBRORAD
          Gratuluję optymizmu i wiary w lepszą przyszłość. Wiara czyni cuda a optymizm jest zwykle budujący. Takiej postawy nam dzisiaj trzeba. Serdecznie Ciebie pozdrawiam i życzę ziszczenia tego programu, który tak zdecydowanie, przystępnie i dobitnie przedstawiłeś w swoim komentarzu. Twój komentarz czyta się jak manifest polityczny. Tak trzymać kolego.
          Powodzenia życzę.

        • kupuj z kodem 590 i furmanką do pracy 🙂 , z telewizji, radia, telefonu zrezygnuj

          • „kupuj z kodem 590 i furmanką do pracy 🙂 , z telewizji, radia, telefonu zrezygnuj”

            Wolę do pray podwody konne niż 12-letnie rżęchy sprowadzane z Reichu co trują powietrze w Polsce i nowotworują Nas.
            TV radio, wywaliłem dawno temu. Zresztą i tak w 90% kapitał zagraniczny. A w 10% „kapitał polski” równie nieobiektywny.

  8. Polecam z całego serca książkę Kowalika Kosmologia dawnych Słowian – jak dla mnie najlepsze lingwistyczne opracowanie słowiańskiego obrazu świata. Książka otwiera oczy pod wieloma względami.

    • Niestety w Sieci (również w e-sklepach jako wersja papierowa) jest niedostępna. Chociaż podniosła moja chęć do zapoznania się z nią informacja, że była pisana jako doktorat u prof. Banaszkiewicza z UJ, który tę prace odrzucił – to gwarantuje wysoki poziom intelektualny tej książki.

      • Nie zniekształcaj, bo było napisane inaczej. Banaszkiewicz został poproszony o recenzję z inicjatywy doktoranta, wbrew opinii promotora, którym był ktoś inny (nie pamiętam nazwiska). Ku jego zdziwieniu, pracę „uwalił”, co oznaczało zamknięcie przewodu.

        Nie ekscytujcie się, bo autor „Kosmologii” jest skrajnym allochtonistą. Słowianie u niego przybyli do nas w początkach średniowiecza, znad średniej Wołgi, jak u Czupkiewicza.

        • Dziękuję za uściślenie. Efekt recenzji prof. Banaszkiewicza był jednak taki sam, jak przekazany na forum „historycy” skąd zaczerpnąłem informację, którą przytoczyłem. Trudno mi oceniać pracę („Kosmologię…”), której nie czytałem (bo „niedostępna”), a więc nie będę się spierał. Zaciekawiły mnie opinie Komentatorów i chętnie poznam ten rzekomo kontrowersyjny niedoszły doktorat – tyle tylko chciałem przekazać.

          • Jak nigdzie nie ma, to jest na chomikuj.pl (sprawdziłem, w formacie .doc). Ci często są na „straży” dostępności unikatów.

          • Dziękuję za podpowiedź, ale nie wiem na ile ta opcja nie jest kradzieżą praw autorskich. Ja na wszelki wypadek poszukam legalnego egzemplarza.

        • ERRATOR
          nie oceniam tego jakie poglądy ma A. Kowalik, lecz jego książkę. W wielu miejscach, może mimowolnie, wbrew jego poglądom wskazuje na powiązania religii słowiańskiej z grecką (poprawniej byłoby pelazgijską) perską czy scytyjską. To tak jak czytanie Gravesa czy Eliadego – w wielu kwestiach się mylili, lecz często zebrali bardzo wartościowy materiał. To że nie wyciągnęli poprawnych wniosków i wysunęli własne subiektywne, pasujące do ich światopoglądu…cóż, na tym polega nauka aby weryfikować, nieś potępiać w czambuł

          • To, o czym pisałem w drugim akapicie, jest również częścią książki.

          • mogę skserować swój egzemplarz, już kilka osób u mnie korzystało (aczkolwiek to też kradzież praw autorskich)

    • ERRATOR
      dobrze ale to nie wyklucza tego, że przedstawione przez niego treści religioznawcze w sumie podważają jego pogląd allo. To, że autor tego nie widzi…to trudno. Jak zaznaczyłem nie przekreśla to wartości badań porównawczych które dokonał, a których być może nie zrozumiał, źle zinterpretował etc.etc.
      innymi słowy – chyba nasze opinie się uzupełniają nie różnią:)

  9. Dobre wieści z początkiem roku Panie Web. Oby takich było więcej. Trzeba mieć nadzieję, że tego procesu nic już nie jest w stanie zatrzymać. Wychodzi na to, że sprawdza się teraz powiedzenie – Powoli mielą młyny Boże ale za to dokładnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *