Greckie kolonie Lechitów

Twórcy kultury mykeńskiej w starożytnej Grecji nie od dziś wywodzeni są z terenów nad Dunajem i pod Karpatami. Archeologowie od dziesięcioleci znajdują niezliczone materialne dowody łączności między Europą środkową i egejską. Najbardziej uderzające są zapożyczenia u Mykeńczyków z sztuki metalurgicznej, zwłaszcza w wytwarzaniu oręża. Zaawansowanie technologiczne broni środkowoeuropejskiej pomogło w szybkim opanowaniu świata egejskiego przez Słowian. Także zdobnictwo wskazuje na znaczną rolę mieszkańców ziem na Północ od Dunaju w kształtowaniu greckiego świata epoki brązu.

W grobowcu Wojownika Gryfa w greckim Pylos znaleziono w 2015 r. broń, dzieła sztuki, biżuterię i zastawę. Jednak dopiero po dwóch latach żmudnych prac konserwatorskich oczyszczono zabytek niewielki, ale o ogromnym znaczeniu dla historii sztuki. Naukowcy z uniwersytetu w Cincinnati nazwali go pieczęcią. To miniatura wyrzeźbiona w agacie o dłuższym przekroju równym zaledwie 3,6 cm. Znalezisko wydatowali na 3,5 tys. lat temu, a więc o około tysiąc lat przed okresem sztuki klasycznej Grecji, znanej m.in. z rzeźb Fidiasza czy Myrona. „Fascynująca jest reprezentacja ludzkiego ciała. Ten poziom szczegółów, ta muskulatura. Takiego czegoś nie znajdziemy w sztuce, aż przez następne tysiąc lat do klasycznego okresu greckiego”stwierdził członek zespołu amerykańskich naukowców dr Jack Davis. Pieczęć Wojownika Gryfa (na zdjęciu głównym) to – jak do tej pory – najbardziej fascynujący obiekt z okresu kultury mykeńskiej.

Miniony rok dla rozwikłania zagadki Mykeńczyków był jednak znacznie ważniejszy pod innym względem. Wspominałem już (Web) o pracy zespołu Iosifa Lazaridisa poświęconej genetypowi Mykeńczyków. Naukowcy stwierdzili, że najwcześniejsza cywilizacja egejska, czyli minojska, była tworzona przez ród anatolijskich rolników oraz populację pochodzącą z Kaukazu, która miała powiązania z mieszkańcami wchodnioeuropejskich stepów. Natomiast Mykeńczycy wykazywali się dodatkowo pokrewieństwem wprost ze stepowymi ludami z północno-wschodniej Europy. Praca zespołu Laziridisa nie podaje dokładnie haplogrup męskich związanych z wyodrębnionymi przez niego ludami (anatolijscy rolnicy, armeńscy przedstawiciele kultur miedzi i brązu z Kaukazu oraz stepowcy z Północy). W przypadku dwóch pierwszych rodów możemy mówić o mutacjach męskich haplogrup J i G (przy czym ta pierwsza wg. ustaleń Laziridisa dominowała wśród Minojczyków. Dla trzeciej „północnej” z innych badań wiemy, że w tym czasie reprezentowała mutacje R1a. Z analiz przedstawionych na blogu eurogenes (patrz komentarze prowadzącego bloga, podpisane davidski) wynika, że „stepowcy” z Północy wnieśli do puli Mykeńczyków geny kultury ceramiki sznurowej, czyli pochodzących od prasłowiańskiego R1a-M417. Do tego rodu należy ponad połowa współczesnych Polaków i niemal dwie trzecie Serbołużyczan. Zdaniem genetyków, pierwszy M417 żył około 3 800 lat p.n.e. w środkowej Europie. Około 3,5 tys. lat p.n.e. mamy już do czynienia z najważniejszymi mutacjami tego ojcowskiego genu, czyli aryjskim (indoirańskim) Z93 i typowo słowiańskim Z282, który pozostał w Europie i mógł mutować dalej m.in. wśród sznurowców. Ponadto przytoczony już eurogenes, wymienia najbardziej odpowiadającą populacji, której nadejście z Północy dało impuls do powstania kultury mykeńskiej, próbkę z Bułgarii datowaną na 1750-1625 p.n.e. (czyli podczas docierania Achajów do dzisiejszej północnej Grecji), oznaczoną MLBA I2163. Jest to: męska (po ojcu) R1a1a1b2 i żeńska (po matce) U5a2. Ponieważ mutacje R1a-M417 kojarzymy z wywodzącymi się od Prasłowian, to warto wyjaśnić co w próbce „achajskiej” oznacza haplogrupa U5a2. W artykule Genetyka i prahistoria ludzkich populacji Eurazji” na 16 stronie prof. Tomasz Grzybowski wyjaśnia: „Dzięki badaniom pełnych genomów mitochondrialnych udało się m.in. scharakteryzować mitochondrialną podhaplogrupę U4a2, która, zgodnie z wynikami datowania molekularnego powstała w Europie środkowo-wschodniej około 7 tys. lat temu, a dziś obserwowana jest przede wszystkim w populacji polskiej, rosyjskiej i ukraińskiej. Jej ekspansja w Europie środkowej, północnej i wschodniej mogła się pokrywać z ekspansją tzw. archeologicznej kultury ceramiki sznurowej, która kwitła w Europie od 3200 do 2300 lat p.n.e.. Podobnie można zinterpretować wyniki badań pełnych genomów należących do podhaplogrup U5a2a i U5a2b1, charakteryzujących się zbliżonym wiekiem ewolucyjnym (ok. 8 tys. lat) i powstałych najprawdopodobniej w Europie centralnej. Wydaje się, że centralno-europejski rodowód oraz okres ekspansji takich podhaplogrup jak U4a2, U5a2a oraz U5a2b1 mogą być argumentami za ciągłością genetyczną pomiędzy epoką brązu a historycznym pojawieniem się ludności słowiańskiej pomiędzy Odrą i Wisłą.

Genetyka więc jednoznacznie wskazuje kolebkę Achajów, jako tożsamą ze słowiańską. Już tylko ten fakt uprawdopodobnia twierdzenia o tym, że Achajowie to Lachajowie/Lachowie. Podstawowym problemem zostaje teraz określenie, czy była to tylko wspólnota genów czy też kultury.

Archeologia odpowiada jednoznacznie – Tak! Kultury środkowoeuropejskie i egejskie w połowie II tysiąclecia p.n.e. należą do jednej wspólnoty, a wiele świadczy o tym, że bardziej zaawansowane technologie szły z Północy na Południe, a nie odwrotniez Maszkowic do Myken, a nie znad Morza Egejskiego nad Dunajec. Ustalenia naukowców opisała w 2010 r. Paulina Suchowska w swojej pracy doktorskiej „Kontakty społeczności Europy środkowej i strefy egejskiej w drugim tysiącleciu przed Chr. Próba analizy archeologiczno-chronometrycznej”. Na początek kilka spostrzeżeń o unifikacji Europy środkowej i egejskiej: „[…] miała charakter wieloaspektowy (społeczny, kulturowy, ideologiczny i technologiczny). Cechowała się przede wszystkim powszechnym użyciem stopu cyny i miedzi do produkcji różnych przedmiotów, jego wymianą oraz transmisją wiedzy technologicznej związanej z metalurgią brązu oraz z metalami szlachetnymi (Gillis et al. 2004:82). Nie bez znaczenia była także szeroko rozwinięta ideologia związana z metalurgią. […] W grobach kultury Otomani–Füzesabony [do której zaliczane bywają Maszkowice, haplogrupa R1a (CTS1211*) – dop. RudaWeb] występowały także wyroby z kości i rogu, w tym charakterystyczne płytki z otworami, które mogły służyć jako okładziny pancerzy lub hełmów (Makkay 1982; 1999:49; Olexa 2002:83). Podobne aplikacje oraz perforowane płytki z rozłupanych kłów dzika pojawiły się w kilku innych miejscach Europy, m.in. na terenie Węgier, Bałkanów oraz Rumunii, nad Morzem Azowskim oraz w kulturze mykeńskiej (Olexa 2002:84; KilianDirlmeier 1997:50; por. Suchowska 2009b). Przedmioty te zawsze związane były z elitami.

Wśród społeczności mogiłowych występowały również cmentarzyska płaskie, zarówno szkieletowe jak i ciałopalne […]. Kurhany należące do elit były więc znacznie większych rozmiarów oraz składano w nich bogate wyroby brązowe, które miały podkreślać wyjątkową pozycję ich właścicieli. Były to głównie ornamentowane czekany typu węgierskiego, diademy, buławy, niektóre typy sztyletów i mieczy (por. Kristiansen 1998:378-379) oraz długie (dochodzące do 60 cm), bogato zdobione szpile (Winghart 2002). Przykładem takiego pochówku ze środkowej epoki brązu może być grób wodza lub księcia z Hagenau (z regionu Górny Palatynat) w Bawarii (Boos 1999:106-107), który zawierał m.in. długi oraz krótki miecz typu flange-hilted, sztylet, siekierkę, cztery groty strzał, haczyk brązowy będący prawdopodobnie częścią pasa, trzy szydła lub igły, brzytwę, długą (52 cm) szpilę ze złota, dwa naramienniki i dwie bransolety ze złota. […] Niezwykle interesującym przykładem są datowane na Br D do Ha A1 (czyli około 1300-1100 p.n.e.) monumentalne, podkurhanowe groby „książęce” z obszaru wzdłuż Dunaju i Renu (np. Čaka, Velatice, Očkov-Trenčin, Milavče, Dedinka, Kotla, Hart an der Altz, Mengen, Poing, Königsbronn – Paulík 1988; Točik, Paulík 1960; Coles, Harding 1979:365; Jockenhövel, Kubach 1994; Harding 2000:169; Ryc. 12). Podobne, bogate groby (np. Seddin, Wehringen, Lusehoj) pojawiły się również pod koniec funkcjonowania kultury pól popielnicowych, miało to niewątpliwie istotne znaczenie społeczne (Coles, Harding 1979:366; Gillis et al. 2004:98- 99). Ponadto zaskakujący jest fakt, iż wykazują one analogie do opisanego przez Homera pochówku Patroklesa (Coles, Harding 1979:365; Iliada XXIII)”. To ostatnie stwierdzenie jest niezwykle istotne, bowiem źródło pisane (eposy homeryckie) znajduje potwierdzenie w materiale archeologicznym, który wskazuje pochodzenie Achajów na środkowoeuropejskie. To samo zresztą mówi genetyka. Dalej w wynikach prac archeologów mamy niezbite dowody na to, że wyposażenie wojowników spod Troi też ma lachajskie/lechickie pochodzenie. Mowa jest o typach hełmów, mieczy, włóczni, tarcz, zbroi, a wreszcie o rydwanach.

Ponadto w strefie egejskiej bursztyn po raz pierwszy zlokalizowany został w warstwach datowanych na drugie tysiąclecie p.n.e., a więc wraz z przybyciem Achajów. Analizy składu chemicznego bursztynu znanego ze strefy egejskiej wykazały, że zdecydowana większość surowca to sukcynit, pochodzący ze złóż z północnej części kontynentu europejskiego. Również występujące w kulturze mykeńskiej środkowoeuropejskie zdobnictwo z motywami ptasich głów jest chronologicznie wcześniejsze niż egzemplarze egejskie, co również wskazuje na północne pochodzenie. Takie przykłady można mnożyć. Z pracy P. Suchowskiej wynika, że wpływy w odwrotnym kierunku były incydentalne i mniej trwałe. Natomiast końcowy wniosek jej dociekań przeczy przedstawionym przez nią faktom, bowiem sytuuje krąg egejski jako centrum wspólnoty, a Północ jako peryferie. Z obrazu wieku i częstotliwości oraz jakości wyrobów wynika obraz odwrotny: centrum między środkowym Dunajem a górną Odrą, zaś południowe kolonie nad Morzem Egejskim.

Zasięg państwa Lachajów

P. Suchowska w przywoływanej pracy zauważa: W drugim tysiącleciu p.n.e. wśród ludności Europy środkowej jak i strefy egejskiej zaobserwowano wyraźną koncentrację bogactw, istotny potencjał demograficzny, społecznopolityczną kontrolę struktury osadniczej oraz rozwinięte kontakty dalekosiężne, co wskazuje na znaczny stopień rozwarstwienia społecznego oraz zaawansowania procesów zmierzających do rozwoju gospodarczego i do wykształcenia się politycznych organizacji o ponadlokalnym charakterze…”. Poznańska archeolog nazywa te organizmypaństwami archaicznymi typu zdecentralizowanego”. Jaki mógł być zasięg tego tworu państwowego, z którego wyszły hufce Lachajów na podbój południowych Bałkanów? Cenne będzie zbadanie zwartych obszarów występowania wspólnej dla tej państwowości waluty. W Europie Środkowej między 2000 a 1600 p.n.e. stosowano w tym celu obręcze brązowe, zamiast sztabek znanych z basenu Morza Śródziemnego. Rozmieszczenie znalezisk tych „lachajskich skarbów” widać na poniższej mapie.

Od górnego Renu do dolnej Wisły, od Bałtyku do niemal Adriatyku – to wyraźny zasięg środkowoeuropejskiej „walutowej unii europejskiej”. Takie były granice państwa lechickiego w połowie II tysiąclecia p.n.e.. Jak widać mykeńskie kolonie nie weszły jednak na stałe w skład tego imperium słowiańskiego. Zaczęły budować własną cywilizację helleńską. Szybko przyswoiły też wcześniejsze wzorce minojskie, co można zauważyć choćby w przytoczonej agatowej pieczęci z Pylos. Z europejskimi Słowianami w związku państwowym przez kolejne ponad tysiąclecie pozostawali ich wschodni pobratymcy zwani Scytami, ale to już inna opowieść.

Fot. atlasobscura.com

Jeśli masz ochotę – zapisz się na ukazujący się raz w tygodniu newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

RudaWeb

Komentarze: 64

  1. Do QBA.

    Nie ma co dyskutować ze Smolińskim złośliwcem. Złośliwość nigdy nie idzie w parze z wiedzą, nie czyni postępu.

    Vezljivostni slovar slovenskih glagolov
    Autorzy Andreja Žele

    https://books.google.pl/books?id=5zswl2JecTQC&pg=PA13&lpg=PA13&dq=slovenski+slovar+morfemow&source=bl&ots=tYhOgQUcy-&sig=B6JJMaqDhzffjY3eK3prMFVGrWg&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwiDhane9pncAhVFhqYKHTLKDsQQ6AEIOjAD#v=onepage&q=slovenski%20slovar%20morfemow&f=false

    Glago-lovy to nasze morfemy, najkrótsze rdzenie słowotwórcze, słowa pierwotne. Glago – lowi; główne/gołe/wyjściowe – uchwycone/złowione.

    Tak, jak głagolica/glago-lica, to pismo pierwotne; gładkie, gołe – li-ca; równe-są/litery.

  2. @Adam Smoliński, te morfemy mają dość duży sens, jednak bardzo łatwo trafić na manowce. Słownik morfemów jednogłoskowych widziałem w jakimś opracowaniu z południa (serbskim czy chorwackim, to była praca naukowa, niestety nie potrafię jej znaleźć). Typowym konkretnym takim rdzeniem w j. polskim i innych słowiańskich jest „k” – oznaczający pierwotnie kierunek „do mnie, ku mnie” oraz t – „tam, przed nami”, ale tu już głownie w j. polskim, „r” – oznaczającego wibrację, „m” oznaczającego wszystko związane z mężczyzną, myśleniem, mienieniem, mięsem, mięśniem. To wszystko można wyciągnąć z _podstawowych_ wyrazów wielordzeniowych, ale wyrazy nowsze już często się opierają tej cesze j. polskiego.
    Np. wyraz „koło” jest takim przykładem (l,ł – tam, w górę). Runa K – strzałka w górę. Runa l – strzałka w dół. k – ku mnie. l – ode mnie w górę. KOŁO, jak nic, co się toczy, a jak koło, to cały i wszystkie kilkaset wyrazów na tym opartych (tak, wypisałem je sobie) Może też być odwrotnie – loko, bośmy pisali w lewo lub w prawo; („o” kiedyś się nie pisało, ale świetnie się wpisuje w schemat „o”krągłości.) Z drugiej strony runa t jest jak l, tylko w drugą stronę, k, znowu to samo, więc ToK, TaK, TaKT, KaT, PTaK, TyKać, TyKa, KiTa, KoT, TKać, SToK, WoSToK, KTo?.. Wszystko góra – dół – góra – dół… czyli toczy się tok. Koło. Zbyt to domknięte jest, aby to przemilczeć i traktować jako „zbieg okoliczności”.

    Wiadomo wówczas, dlaczego strumień, strzała, sr…, smród, srom, ród, (s dźwiękonaśladowcze być może). Te, co się nie wpisują, są podejrzane jako zapożyczenia (szlachta w Polsce, szlahaczka w Czechach to śmietana – a u nas znowu śmietanka towarzyska, por. zmiatana (coś z wierzchu co się zmiata), czyli elita). Eng – cream – coś czym się kryje, być może ręką (być może stąd m?). Dobrze określone są rdzenie: ch, p, w, do , od, n,
    Jestem głęboko przekonany, że tak jest, za dużo tych „zbiegów okoliczniości”, natomiast – trzeba zawsze uważać.

    Ot tak mi wychodzi z moich domysłów na podstawie tego, co inni piszą. Natomiast dochodzić wspomnianego wyrazu szlachta z takich rdzeni nie podjął bym się, zbyt duże pole do nadużyć, wg mnie to zapożyczenie – kalka, na pewno nie jest to z – lach- ta itp. Zbyt skomplikowane.

    Poza tym jest dla mnie oczywiste, że jeśli mówimy o początkach narodzin języka mówionego, to w pierwotnych aspektach dotyczących przeżycia, czyli, tematyka jedzenia, picia, zdobywania żywności, podróżowania, torowania dróg, ogrzewania, palenia, ludzie _musieli_ jakoś _zacząć_ się komunikować, język więc składał się z kilku pojedyńczych dźwięków na początku (jak np. u psów, wydają kilka dźwięków, które rozumieją między sobą plus mowa ciała), potem te wyrazy pojedyncze były sklejane w dłuższe, dochodziły nowe dźwięki. Naprawdę, można się zdziwić analizując polskie wyrazy składające się z wielu rdzeni. Należy tylko brać te podstawowe, a nie brać z kosmosu i na siłę je dopasowywać i interpretować. Dać im samym się zinterpretować (owe T-K czy K-L)

  3. A tak apropo tytułu, greckie Hellada Ελλάδα podobno pochodzi z Ἑλλοί (Helloí) lub Σελλοί (Selloí); etymologia nieznana, przed-grecka, ale czy ten ostatni nie przypomina wam słowiańskiego *selo („wioska, osada, dosłownie „tam, gdzie siedzisz”)?

  4. Tak swoja drogą kwestia pochodzenia greckiej cywilizacji jest bardzo istotna ze względu na Macedonie. Głupi greccy rasisci nie chca uznac nazwy Macedonia tylko dlatego ze jest to Slowianska Macedonia, ale nie ma.co sie spierać o to czy Aleksander mowil po Slowiansku, jak i tak podwaliny pod grecką cywilizacje polozyli Slowianie.

  5. Smyxx ma talent do siania zamętu. Pod wpisem na temat „Greckich kolonii Lechitów” wywołał dyskusję – skąd inąd ciekawą – o czasach Mieszka I. W związku z tym przypomniał mi się tekst recenzji napisanej 1946 roku przez Stanisława Kętrzyńskiego pt. „Studia nad relacją o Słowianach Ibrahima ibn Jakuba.”. O wiarygodności przekazu Ibrahima ibn Jakuba pisał min tak: „Żeby bawił w Polsce, nie ma śladu w jego relacji; wie tylko o stosunkach nieprzyjacielskich Mieszka I z Weletami. Podobnie jest z jego innymi informacjami o tych stronach Europy. Może najobfitsze i historycznie najciekawsze są jego wiadomości o Bułgarach, wszystkie chronologicznie błędne, zapewne już zmylone przez posłów bułgarskich, którzy mu udzielali wiadomości.”. W dalszej części recenzji S. Kętrzyński stawia pytanie i daje na nie taką odpowiedź: „Jakżeż jednak ocenić jego relację o państwie Mieszka I? Podaje on, że jest to państwo najobszerniejsze z czterech państw słowiańskich, które wymienia. Można temu wierzyć pod warunkiem, że Czechy obejmują Czechy właściwe i Morawy. Bo gdyby państwo Bolesława I obejmowało prócz tych dwu dzielnic jeszcze Kraków i Śląsk, a wedle niektórych na podstawie dokumentu z r. 1086 resztę tzw. Małopolski, Przemyśl, Grody Czerwieńskie po Bug i Styr, to byłby nie Mieszko, ale książę czeski władcą najobszerniejszego państwa w północno-zachodniej Słowiańszczyźnie.” Warto zapoznać się z tym ciekawym tekstem. Podaję link: http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Przeglad_Historyczny/Przeglad_Historyczny-r1948-t37/Przeglad_Historyczny-r1948-t37-s439-442/Przeglad_Historyczny-r1948-t37-s439-442.pdf

    • marne proby uzasadnienia pretensji ksiazat czeskich do przewodnictwa w lechickiej unii oraz usprawiedliwienie zdrady brzetyslawa do Boleslawa Chrobrego a szcezgolnie syna Mieszka II ? 😉

      • @ptysio
        Mam wrażenie, że nie dokładnie przeczytałeś recenzję Stanisława Kętrzyńskiego. Pisze on, o – najoględniej mówiąc – WĄTPLIWEJ JAKOŚCI relacji Ibrahima ibn Jakuba. Nic tam nie ma o jakichkolwiek i czyichkolwiek pretensjach…
        Pozdrawiam przyjaźnie

  6. Bardzo mnie ucieszyło, że ktoś na poważnym blogu historycznym, potwierdził tezę postawioną przeze mnie już wiele lat temu )blog bialczynskiego), że Achajowie to Lachajowie. Nie tylko dlatego, że byli Danubami/Dunajami przybyłymi według Homera z północy, którzy stworzyli Grecję, skodyfikowali jej język. Ja posługiwałem się argumentami kierunku ich pochodzenia, a więc od Scytów z Panonii. I lingwistyką słowiańską, gdzie jak powyżej wskazuje JUSTYNA, morfem „la/le/li/li” to w j.greckim jak i polskim, to rdzeń słowotwórczy oznaczający cechę fizyczną ; równe. Od której mamy wszelkie znaczenia pochodne, jak ; lex/litery ; zwarte, równe, w linii. Li-nia , lina, łania na łące/laka , laas ; równe – wysokie (niegdyś u nas rosły masowo świerki), łacha, laska, lico (gładkie to równe a lico jest gładkie) itd… Podobnie, posługując się kulturoznawstwem, wiemy, że przemożnym obyczajem Achajów była wielka RÓWNOŚĆ między nimi. Nawet książę Achajos (zapewne od Lachaois) spod Troi, będąc takiego stanu, był równy wojownikom. To właśnie ta równość, wykształciła państwo LAHIA/LACHIA nie Lechia. Lechia/Lechina, to państwo Po Lachickie na pólnocy, czyli Polska, czy Plehsie, Podlahsie (nazwy dawne). Lechici to mieszkańcy. Nazwa władców jako Lech-owie, to pochodna od tego państwa nie odwrotnie! To ustrój społeczny, czyli równość „obywateli”, ich prawa wiecowe, wybór władców, stworzyły tradycję tej nazwy przenikającą do imion własnych. Na co wskazuje wielka estyma z jaką odnoszono się do jej znaczenia, jak w terminach; h-wa-la ; (howala/hawala) ; żywa – ta – równość, s-la-wa ; z – równości – ta, sz-la-ah – ta ; z równości życia ta, słowo/slawo ; z równego (sposób zapisywania w rzędzie lub mowy wiecowe o prawie plemiennym) to, itd. Sama zaś nazwa Lachia, jawi mi się w tym kontekście jako pochodna od LA – Hi/Ha ; równo – żyjący, w prawie społecznym gdzie każdy był równy sobie, niekastowym. Mogli Arjowie stworzyć kasty i przenieść je z Kujaw do Indii, lecz zapewne nie było tak w pozostałej Lachii. Jeśli jest tak jak myślę, to lingwistyczne cechy tej nazwy, świadczą o najstarszym państwie w Europie, w dodatku o ustroju prademokratycznym.

    • Znowu bełkoczesz ze swoimi morfemami? Gdzie jest ten słownik morfemów? Jakoś nie jesteś w stanie go wskazać?

      • P.s.
        Następny Ziobro się znalaz – „Ja, który zasłynąłem bezsensownymi morfemami”. Koń by się uśmiał. 😀 😀 😀

  7. Czy była wogóle jakaś próba rozszyfrowania co właściwie znajduje się na tej ‚pieczęci’? Ta postać po lewej wygląda, można powiedzieć, raczej ‚klasycznie’, za to czym, lub kim może by ta postać po prawej? Nie dość, że ma raczej dziwny hełm, to jeszcze zamiast twarzy ma coś co bardziej przypomina czaszkę, przynajmniej tak mi się wydaję patrząc na to zdjęcie.

  8. http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2018/01/skandynawia-sowianska.html Pod tym artykułem ukazał się taki komentarz
    Stefan Urynowicz9 godzin temu – Udostępniony publicznie

    L – to prardzeń wyzuty z naszego języka w podstawowym znaczeniu. Jednak przetrwał w wielu słowach pokrewnych.
    LiLiJKa – stylizowany płomyk
    Lila – fioletowo-różowy kolor płomyczka, też kwiat „lilia”
    TLeN – powietrze do palenia
    PaTeLNia – do przypiekania
    TLeNie – trochę palenie
    PaL – po ogniu, do popalenia
    KoL’ – ku paleniu
    LaH’a – tak samo jak pal
    LeH’a – teren po spaleniu do przeorania
    PoLe – teren po spaleniu
    PL’oMieN’ – po ogniu się mieni
    PLaMa – po ogniu ma „ślad”
    PoLaNa – drewka do palenia, miejsce na ognisko i po ogniu
    I tak dalej.
    Lel i Polel jest tym samym, co Światłość ze Światłości, Bóg z Boga. Przejaw kultu słonecznego. Ogień był przedstawicielem Słońca na Ziemi.
    SL’oN’Ce
    Z La N Ce – z ognia całe.
    Le już w polszczyźnie samoistnego nie ma. Wytępił go Kościół. Pozostał „płomień” i w rozumieniu „ogień”.

  9. Wspomnę tylko Retimno na Krecie i wszystko w temacie! -mno – bardziej słowiańskie nie może już być 🙂 !

    • „Mno”, czyli jest to miejsce – miasto – wieś o określonej funkcji, miejsce służebne.
      Jest końcówka nazw takich miejsc powiadamiająca, świadcząca o funkcji służebnej. W Polsce, a zwłaszcza na szlaku bursztynowym znajduje się wiele miejscowości o takiej końcówce, np.: Jamno, Imno. Są to miejscowości związane z handlem – wymianą bursztynu – głazna – jantaru – jamu – jomu – imu.
      W tym przypadku, końcówka „mno” oznacza specjalne miejsce wymiany handlowej. „Mno”, jako skrót, nie jest już bezpośrednio używane w j. polskim, jednak w j. rosyjskim pozostało w formie „mieniat’ ” – wymieniać.

      • Też jestem tego zdania! Według Tadeusza Millera właśnie oznacza to miejsce wymiany „obmien” :), np. Chełmno to miejsce wymiany soli . Na Krecie pozostało jeszcze parę innych nazw wskazujących na słowiańskie pochodzenie. Dodatkowo zbitka „mn” według mnie występuje u Słowian nie u „Germanów” w dzisiejszym słowa tego znaczeniu. A właśnie Semnones mieli być tą „awangardą” Swewów. Nie znam żadnego słowa „germańskiego” z taką zbitką, w słowiańskim jest ich mnogo 🙂 . Być może ktoś tu mnie uświadomi, że jest inaczej.

        • Nie może być, albowiem tzw. j. germańskie nie są językami syntetycznymi, fleksyjnymi. Tzw. j. germańskie są hybrydami – miksem języków różnych ludów, które wniosły swój wkład w dany język. Zatem, są to zawsze języki kontekstowe, czyli należy dokładnie wiedzieć, o czym w danym momencie mówi rozmówca. Dodatkowym aspektem tych języków jest intensywna gestykulacja rozmówców, wspomagająca wypowiedzi.
          Języki kreolskie – hybrydowe, zwykle nie posiadają ciągów słowotwórczych, jak j. słowiański np.: Siemia – Ziemia – Sienię.

  10. Naprawdę doskonała robota. Piszę to bo w Polsce jest taki głupi zwyczaj, że kiedy nie mamy nic do dodania, nic do zarzucenia albo rzecz jest doskonała, to po prostu milczymy. Pochwały przechodzą ludziom z trudem przez gardło. Wydaje się, że nic prostszego jak pozbierać fakty z różnych dziedzin i wyciągnąć wnioski w swojej, a potem „ubrać” to w dobrą formę literacką. Naprawdę to nie jest takie proste. Do tego trzeba mieć holistyczny umysł, a więc talent, który nie każdy ma, dyscyplinę i umiejętności konstrukcyjne, literackie. Bardzo dobrze czyta się wasze teksty. Świetne – nie wspomnę już o meritum, bo to jest lawina , która zasypuje te 200 lat fałszywej narracji historycznej o Słowianach i Lechii. Serdeczne pozdrowienia.

  11. „Z analiz przedstawionych na blogu eurogenes (patrz komentarze prowadzącego bloga, podpisane davidski) wynika, że „stepowcy” z Północy wnieśli do puli Mykeńczyków geny kultury ceramiki sznurowej, czyli pochodzących od prasłowiańskiego R1a-M417.”

    To już teraz hg R1a przyszła jednak z Północy, nie, jak chce genetyk Peter A. Underhill, z Południa, Bliskiego Wschodu?
    Jak to się wszystko szybko zmienia w tych interpretacjach dróg, południowej i północnej? Można dostać zawrotu głowy.
    Pewnie i z czasem doczekam się, że tzw. Żyzny Półksiężyc, to była lipa na resorach?

  12. Witam serdecznie!
    Cieszy też mnie fakt, że genetyka próbuje rozwikłać zagadkę pochodzenia Achajów, wiążąc ich z I2 oraz R1a.
    Ten artykuł to dla mnie bomba, bo potwierdza to co pisałem u Pana wcześniej. (http://rudaweb.pl/index.php/2018/01/07/lechickie-najstarsze-panstwo-europy-scytow-wiec-slowian/)
    czyli jednak kierunek z pn na pd )) i europejskie wsch stepy oraz potwierdza się moja hipoteza, że stepy to szlak komunikacyjny, którym wędrowali ludzie i idee.
    Tym szlakiem zarządzali Ariowie, wg ważny element prasłowiańskiej układanki.
    Ale …
    „Genetyka więc jednoznacznie wskazuje kolebkę Achajów, jako tożsamą ze słowiańską. Już tylko ten fakt uprawdopodobnia twierdzenia o tym, że Achajowie to Lachajowie/Lachowie.”
    Nie zgadzam się z Pańską powyższą tezą, i wyjaśniam dlaczego:
    1/ obrazek od davidskiego, z rozmieszczeniem R1a:
    http://eurogenes.blogspot.com/2017/09/the-beast-among-y-haplogroups.html
    2/ https://en.wikipedia.org/wiki/Haplogroup_R1a i tu drzewko z podklasami
    R1a1a1 (M417) prowadzi do KCS (kultura ceramiki sznurowej i terenów z Polską w centrum), ale też dzieli się na:
    – R1a..b1 (środkowa i wsch Europa Z282– cała późniejsza słowiańszczyzna)
    – R1a..b2 z europejskich stepów do Azji (Ariowie, i później bramini w Indiach)
    I np. jedno z ich „dokonań” https://en.wikipedia.org/wiki/Srubna_culture
    Jasnym jest, że są to bliskie sobie genetycznie, językowo i geograficznie ludy, a łączy je step pontyjsko-kaspijski.
    3/ Chce Pan połączyć Achajów ze Słowianami, bo:
    http://eurogenes.blogspot.com/2017/08/steppe-admixture-in-mycenaeans.html
    http://eurogenes.blogspot.com.au/2017/05/steppe-invaders-in-bronze-age-balkans.html
    ale tam jest I2… oraz ten koleś z epoki brązu z Bułgarii R1a..b2!! i odniesienia do stepów, które można powiązać z KCS, ale głównie z Ariami.
    zaś w karpackiej twierdzy w Maszkowicach spodziewa się pan znaleźć CTS1211, czyli pochodny od Z282 i słusznie 🙂
    Jednakże to dwa odrębnie genetycznie rody: ten koleś z Bułgarii (przy obecności hg I2) i Z282, oczywiście mające wspólnego przodka (R1a-M417)
    Więc powtarzam tak jak Ariowie to nie Słowianie, również i Achajowie, to nie Słowianie. I choć pokrewni nam, to ich bezpośrednie utożsamianie będzie prowadzić do nieporozumień.
    I powtórzę moje tezy z poprzedniego artykułu: KAK+KCS = Prasłowianie (kultury te współistniały na terenie Polski (fakt nie do obalenia), Ariów- tych żyjący w Europie, można by nazwać Prasłowianmi, to ten sam/lub podobny żywioł (czas, miejsce się zgadza, wierzenia też). Tylko że Ariowie „spakowali walizki” i rozpoczęli Wielką Jazdę, przez pół świata do Indii.
    Ale sama słowiańszczyzna i jej geneza, to na 100% nie Achajowie i nie Ariowie! Nie od nich pochodzimy i świadczy o tym genetyka. Główny pień rodu „siedzi” w Europie środkowej i wsch (R1a-Z282).
    Gdybym miał umiejscowić jakoś Achajów w tej układance, to połączyłbym ich z Ariami (genetyka R1a..b2), więc byliby ludem, który ma korzenie u Ariów, cbdo
    Ta teza, to kolejny kamyk do wielkiego kurhanu, jaki myślę, usypią w końcu historycy naszym przodkom )))
    pzdr

    ps. Jak cholera mi nie pasuje słowo aryjski, bo pachnie bredniami połączonymi z faszyzmem.
    Ale oczywiście lud od aryjski, to jak najbardziej trafne określenie, gdy odrzucimy wszelkie niemieckie konotacje.

  13. Dziś napisał do mnie tanator na temat tego wpisu, cytuję „NAJN NAJN NAJN! To, żadne ludy jakieś haplogrupowe, tylko człekokształtne zwierza chodzące na czterech łapach zajmowały te tereny. Ich tzw. „urobek kulturowy” zawdzięczają tylko PRA GERMANOM, co im wszystko tłumaczyli, gdzie i jak, nawet i po co. Reszta zasobów przybyła z dalekiego wschodu, być może Chin?? Dzięki Aliexpres, wszystko zostało im zbudowane i wyłożone jak na tacy, a te dzikusy na drzewach siedziały, później w V wieku N.E zeszły z tych drzew i nastał czas tzw. Dzikich Słowian, niższej kulturowo i cywilizacyjnie rasy. Człowieczeństwa nauczyli się dopiero w roku 966. Wcześniej nic tam nie było.” Koniec wiadomości tanatora. Chyba niezbyt dobrze on wygląda, może go grypa styczniowa złapała?

    P.S
    Znakomity wpis!

    • Nie ma co przejmować się tanatorem. On ma tak zawsze. Czarny chałat przysłania świat, trudno trafić do drzwi.

  14. Achajowie nie mogą być w żadnym razie kojarzeni z Lachami bo samo określenie „Lachy” ukuli mieszkańcy Rusi Kijowskiej wobec sąsiedniego plemienia Lędzian przynajmniej 2 tys lat po sukcesach Achajów w zupełnie innym regionie Europy

    • anie mówiłem XD smyx także kontaktował się z tanatorem w tej sprawie, zapomniałem dopisać.

    • Czyżby? Proszę spojrzeć na „Lechię” Focjusza! Niezależnie od tego, czy nazwa użyta w polemice Focjusza pochodzi z IX czy z XÎ wieku to jest ona wcześniejsza niż kronika Kadłubka. Ponoć Kadłubek, człowiek wielce wykształcony, wymyślił sobie Lechię i Lechitów, pisał zaś pod koniec XII wieku! Oczywiście według Pańskiej logiki, Kadłubek przejąłby nazewnictwo dla własnego narodu od Rusi – bardzo logiczne!

      • @lolo
        Jeśli dla Ciebie mity i legendy należy traktować na równi z historią , to Twoja sprawa ale chyba pozwolisz zachować inne zdanie , tym bardziej ,że większość ludzi potrafi dostrzec różnice , stąd opowieść Kadłubka o jakichś niezwykłych dziejach naszych przodków posiada jedynie literacki walor bajki

        • smyx twoje pojęcie o tym o czym pisał Kadłubek nie dorasta nawet do brudu z pod jego paznokci, więc zamilcz. A bajką jest twe istnienie w komentarzach na tym blogu.

        • Ależ kolego, ja konkretnie odnoszę się do nazwy Lechii! Bądź uprzejmy odeprzeć to, o czym konkretnie napisałem! Ja nie piszę o całej treści kroniki! Tu jest argumentacja, która najpierw trzeba obalić! A to chrzanieniem zwykłej powtarzanej do ulania sztampy o bajkach niestety nic nie wnosi! Zatem do dzieła!

          • @lolo
            Pozostaje bez znaczenia jak nazywano Polskę od X wieku bo ważniejsze jest to ,że w ogóle zaistniała , i sukcesywnie wzmacniała swoją pozycję . Kadłubek ,biskup krakowski , z uwagi na istniejącą wtedy w Polsce rywalizację Gniezna z Krakowem ,przeniósł genezę państwa polskiego z Wielkopolski do Małopolski czyniąc sam Kraków „kolebką” naszych dziejów , chociaż w połowie X wieku Kraków należał do Czech , przynajmniej tak wynika z relacji Ibrahima ibn Jakuba o państwie Mieszka , którego nawet nie umiał nazwać , czyli przed przyjęciem chrześcijaństwa , które umożliwiło zorganizowanie państwa polskiego nie mogło być na tych terenach jakiejś Lechii , rozumianej jako państwa z konkretnymi strukturami władzy bo to się dopiero udało Mieszkowi , gdyby było inaczej to kronikarze tamtych czasów nie wymienialiby nazw różnych słowiańskich plemion , nie rzadko z sobą skonfliktowanych . „Kadłubkowa ” Lechia to nic innego jak próba wzmocnienia prestiżu Polski , wykorzystał tu pojęcie „Lachy” będące już wtedy przynajmniej od 200 lat jednym z określeń Polaków zaczerpnięte od nazwy słowiańskiego plemienia Lędzian albo Polan

          • SMYXX „gdyby było inaczej to kronikarze tamtych czasów nie wymienialiby nazw różnych słowiańskich plemion , nie rzadko z sobą skonfliktowanych .”

            A gdybym ja teraz zaczął podróżować po krajach UE i wszystko sobie zapisywał że byłem we francji,niemczech itd i za tysiąc lat już gdyby o tej UE zapomniano ale znaleziono by moje wspomnienia z tej podróży to kategorycznie mieli by stwierdzić że UE nie istniała bo on jeżdził po konkretnych krajach które miały swoje granice.Czy na mapach, UE pokazują jako jeden „organizm” czy pokazywane są nadal poszczególne kraje ze swoimi granicami ?

          • Struktury państwowe zostały zniszczone(mocno nadszarpnięte) przez najazd karola gnoma karła, a arabski podróżnik nazwał Lechów, SŁOWIANAMI! Władcą był MĘŻNY(Mesko, że arab po słowiańsku nie potrafi, to nie nasza wina, hahaha) MIESZKO. Ty2345121 38429 bez szkoły. A zresztą, co mógł więcej wiedzieć jakiś arab? Kolejna rzecz, ten arab dostała podobno wiadomości od Czechów, a w tamtym czasie nastroje w słowiańszczyźnie po przegranej z karłem nie były najlepsze, więc co on mógł, więcej widzieć? Przed WŁADCĄ stanąć nie mógł, bo był czymś, co w czasach awarskich nadawało się do ścięcia łba, czyli był OBCYM! APELUJE DO WŁAŚCICIELA BLOGU O ZBANOWANIE smyxa ZA KOLEJNE „RZYGOWINY” (tanatora można oszczędzić jest on bardziej otwarty na tzw. wpieprz) macie @#$@#$#@!(# uniwerki wraz z waszymi megalomańskimi doktorkami i profesorkami. Zmienia się kolej rzeczy, a wasze nadania i stopnie polecą w dół jak próchno po określonym czasie.

          • Kolego ja o jednym, ty o drugim! Bawisz się w Schopenhauera? Przeczytaj polemikę Focjusza – tam wyraźnie jest napisane słowo LECHIA! To jest fakt historyczny – nie zaś twoje „wydaje mi się co do zamiarów pisania Kadłubka”! Bo skąd ty człecze chcesz wiedzieć, jakie zamiary miał Kadłubek? To nazywasz nauką? Twoje gdybanie? Teraz co do Ibrahima. Gdybyś uważnie i ze zrozumiem przeczytał jego relację dotyczącą „królestw” słowiańskich, to byś zauważył, że kraj Mieszka jest z tych 4 królestw, jego jest najobszerniejsze! Jeśli tak było, to wystarczy popatrzeć na obszar Bułgarii w poł. X wieku, by sobie uzmysłowić, że obszar Mieszkowego państwa serwowany w książeczkach do historii jest jakąś groteską, dopasowaną do PRL-skiej Polski. Obszar Bułgarii wynosił ok. 750 tyś. km2 w tym czasie! Nie martw się – to rzecz, którą nie takie głowy, jak twoja przeoczyły i przeoczają! Obok tego można wymienić jeszcze Konstantyna Porfirogenetę i jego Białych Chorwatów oraz Chasdaja i jego słowiańskiego króla Gebalim jako źródło mówiące o państwie na terenie zachodniej Słowiańszczyzny. Kwestia wymieniania licznych plemion słowiańskich o niczym nie świadczy, z pewnością jest ich więcej niż tzw. teutońskich, które również są wymieniane w źródłach. a żebyś miał o czym myśleć na sam koniec zacytuję Einharda: „… dalej zmusił do płacenia trybutu wszelkie barbarzyńskie i dzikie narody, osiadłe w Germanii między Renem a Wisłą i między Oceanem a Dunajem, mówiące prawie wspólnym językiem, ale bardzo różne w obyczajach i ubiorze; wśród nich najważniejsi są: Welatabowie, Sorabowie, Obodrzyce, Czesi — z tymi nawet wojnę prowadził — i wiele jeszcze innych.” Nad tłumaczeniem Visuli na Wisłę ja bym się zastanowił, Visulą zwano bowiem również Wezerę (ale to bez znaczenia w tym miejscu). Jak wiadomo niemieckie źródła w polskiej histografii mają priorytetową pozycję 🙂 . Także pozdrawiam z nad Renu!

          • @lolo
            Kraj Mieszka w relacji Ibrahima jest mniejszy od współczesnej Polski bo nie obejmuje Warmii i Mazur , nie ma w nim Krakowa czyli też przynajmniej jakiejś części Małopolski i Śląska, stąd jeśli uda Ci się „wykroić ” ponad 750 tys km² to chyba tylko zahaczając daleko w głąb Rusi Kijowskiej po sam Dniepr bo nikomu innemu zabrać się nie da ,poza tym Bułgaria w czasach Ibrahima nie była już tak dużym państwem bo ta liczba 750 tys km² odnosi się do tego kraju w początkach IX a nie w połowie X wieku gdy już traciło wpływy na rzecz Bizancjum czyli jeśli Ibrahim miał ścisłe dane o powierzchniach kraju Mieszka i Bułgarii , to ta druga nie mogła już wtedy przekraczać 1/3 z tych 750

          • I wszyscy na Śląsku i Małopolsce stali się Czechami XD

          • 🙂 Smyxx, skąd wytrzasnąłeś 1/3 z 750 tyś km2 Bułgarii, domniemam Symeona? Czyli 250 tyś. km2 ? Akurat tyle, ile „oficjalnie” Mieszkowe państwo? Ale to też nie pasuje do relacji Ibrahima! Stąd Bułgaria winna być jeszcze mniejsza ok. 950-960! Co do „wycinania” wschodni kierunek – jak najbardziej, ale nie zapominaj i o zachodnim! Nawet „wiarygodny” Gall Anonim stwierdza, że Polska na zachodzie graniczy z Saksonią i Danią! Zapewne jednak coś mu się pomieszało i zmyślił tą zachodnią granicę. Reasumując trzymajmy się źródeł, miast dorabiać babci wąsy 🙂 !

          • @lolo
            / Co do „wycinania” wschodni kierunek – jak najbardziej, ale nie zapominaj i o zachodnim! //
            Zachowała się informacja w kronice Nestora o utracie przez „Lachów” w roku 981 Przemyśla , Czerwienia i innych grodów , stąd nawet jeśli 30 lat wcześniej wpływy Mieszka miałyby sięgać znacznie głębiej , to był to tylko epizod bez znaczenia dla dalszych losów Polski , podobnie na zachodzie gdzie w latach 963-972 wywalczono Pomorze Zachodnie i „ziemię lubuską ” bo Łużyce zajął dopiero Chrobry , gdyby nawet przyjąć ,że Ibrahim się pomylił i już w okolicach 960 cała Małopolska i cały Śląsk też były częścią kraju Mieszka , to nadal mamy za mało obszaru by chociaż uzyskać te współczesne 312 tys bo brakuje Warmii i Mazur ,stąd skoro w połowie X wieku kraj Mieszka był największy wśród czterech wymienionych czyli obok Polski , była to Bułgaria , Czechy i kraj księcia Obodrzyców Nakona,to w żadnym razie powierzchnia „Mieszkowej” Polski nie mogła się zbliżyć do 750 tys km², zresztą ile tych tysięcy było nie jest kluczowe bo było ich na tyle dużo a kraj na tyle dobrze zarządzany i silny ,że każdy musiał się z nim liczyć i to jest najważniejsze bo takie są fakty, a nie spekulacje o jakiejś wcześniejszej lechickiej potędze

        • Szczerze powiedziawszy nie chce mi się dalej argumentować, jeśli na końcu każdej gadki z twojej strony wynika bezrefleksyjne – Lechia to bajka, a potęgę i w ogóle państwo zbudował Mieszko. A przecież od Lechii Focjusza się wszystko zaczęło. Niestety, podobnie jak w przypadku niemieckiego skryby z pierwszej poł. IXw., który pisze o Słowianach między Renem a Wisłą/Wezerą, tak i wymienienie nazwy Lechia w IX lub XI w. wywołuje u ciebie nabieranie wody w usta. O innych źródłach przeze mnie wymienionych a mówiących o silnym organizmie państwowym z tych czasów nie wspomnę! Prosta taktyka przemilczania. Zamiast tego dedukcja i gdybanie na podstawie podręczników do historii. Na koniec polecam lekturę Tadeusza Millera, praca wielce inspirująca i otwierająca inne spojrzenie na nie jeden temat (np. pewnie nie wiesz, ale Przemyślów na wschodzie jest więcej niż ten nad Wiarem, oraz jeszcze parę na zachód od Odry). Postrzeganie wydarzeń zapisanych na kartach poszczególnych źródeł nie musi być takie zagmatwane! Np. jak ocenisz fakt że Wendowie (prawdopodobnie Wieleci) w 1009 roku spustoszyli okolice Metzu? Jeśli to byli rzeczywiście oni, to przeszli 800km przez „wielkie i niezwyciężone” cesarstwo! Jak to ocenić?

          • @lolo
            Uczciwie tu przyznam ,że zignorowałem uwagę Focjusza o „Lechii” bo jak dotąd nikomu nie udało się racjonalnie jej wyjaśnić bo przecież wynika z niej ,że już niemal 100 lat przed Mieszkiem mieszkańcy tej Lechii byli chrześcijanami

            “post czterdziestodniowy obchodzą kraje ich (łacinników) i ludy sąsiednie nierówno: Lechia bowiem pości dziewięć tygodni z pozostałych zaś jedne osiem, drugie więcej, inne mniej. Włosi zaś tylko sześć”
            Ten fragment pochodzi z tekstu wymierzonego przeciwko kościołowi rzymskiemu , który miał wg autora wypaczać „prawdziwą wiarę ” , innymi słowy tylko kościół wschodni ją zachował .W sieci można sobie znaleźć krytyczne opinie w tej sprawie , t zn ,Josepha Hergenroethera , kardynała i archiwisty watykańskiego, nie będę ich powtarzał by uniknąć podejrzeń o sprzyjanie kościołowi, przy czym warto zauważyć ,że w całym tekście Focjusza, nazwa Lechia pojawia się tylko raz ale Lechici jako jej mieszkańcy już wielokrotnie czyli wg mnie , w najlepszym razie ,Lechię należy postrzegać podobnie do określeń innych słowiańskich „bytów” np kraj Obodrzyców , kraj Wiślan czy Związek Wilecki , innymi słowy, samo użycie pojęcia „Lechia” na określenie kraju nie skłania do wniosku o jego potędze i wpływach na tyle dużych by go traktować jak jakieś imperium.

          • A kto powiedział, że wymienienie Lechii u Focjusza dowodzi jej potęgi??? Tu chodzi przecież o dowód na to, że Kadłubek jej sobie nie wymyślił i to niezależnie od datowania tego źródła na IX czy XI wiek! A temu w takim przypadku nie można nijak zaprzeczyć – Lechia jest autentyczna. Co do potęgi, przejrzyj źródła z połowy Xw. o których wspomniałem. Szczególnie król Gebalim jest na równi wymieniany z królem niemieckim i bizantyjskim cesarzem. To wszystko jest wielce ciekawe i świadczy o potężnym państwie na terenie zachodniej Słowiańszczyzny. Jakby nie było jesteśmy mały krok do przodu.

          • @lolo
            Gebalim to nie nazwa króla ale jakiegoś słowiańskiego ludu , którego jak dotąd nikt nie zdołał zidentyfikować , to ,że posłowie króla ludu Gebelim są wymienieni obok posłów cesarza Bizancjum i króla niemieckiego z pewnością świadczy o sile tego ludu co wcale nie dziwi bo np. Słowianie Połabscy też nie zdołali zorganizować sobie konkretnego państwa a jednak potrafili skutecznie bronić swych obyczajów i wiary czyli zachować suwerenność niemal do połowy XII wieku.Pozostaję przy poprzedniej opinii o Lechii Kadłubka ,bo tu nie chodzi o to ,że sam jako pierwszy ją wymyślił bo takie określenie na Polskę było już wcześniej znane , chodzi o cofnięcie jej roli do czasów starożytnych , tu trzeba rozróżnić dwa pojęcia czyli Lechia jako Polska od czasów Mieszka czy może nawet nieco wcześniej jako kraj Lędzian albo Polan i Lechia jako środkowoeuropejskie imperium na miarę Rzymu , ta pierwsza jest faktem a druga mitem

          • smyx, to wam się nie udało tych Gebalimów zidentyfikować. Tej waszej „śmietance”, hahaha.

            „Gebel1 – w dialekcie egipskim to słowo oznacza górę, góry (nazwa ze źródeł lewantyńskich też w niemieckim Giebel~szczyt, bo niemcy to półlewantyńscy mieszańcy) Gebalimowie synonim imienia Horwatów ~ Hormanów ~ Peucynów. Nazwa nawiązuje do Gór Świata zawartych w imieniu Światogora [( Olbrzym (Obr) z ruskiej byliny który nie miał równych sobie mocarzy i przegrał dopiero z paradoksem) inny wariant mitu mówi, że nie mógł podnieść kamiennej płyty grobu który mierzył swoim ciałem, ale my wiemy, że chodzi tu o obrzęd intronizacji ~ kraczunu która uległa z jakichś powodów zakłóceniu, może zdrady, może buntu, akcji jakiegoś uzurpatora, Ilja Muromiec następca czy uzurpator, jeśli to on, to Iljusza, Iljusza coś ty najlepszego narobił] ŚwiętoPełk (ogólnosłowiańskie imię władców), PharaMonda ~ BharaMont ~ ParaMont [zapis z VIII w. (imię mitycznego króla z pieśni bojowej franków, dowodzi ona, że Frankowie uznawali władzę króla Świętej Pełki i być może byli nad Nidą w 454r po stronie Ognistego Smoka z pól~wrzosowisk Gnitaheidi, choć nie koniecznie)]. Paramont nazwa związana z górą, jak choćby widać w czołówce znanej wytwórni filmowej.

            Nie da się wykluczyć, że ‚gebel’ jest związane etymologicznie z naszym słowem żleb poprzez mutację żelb ~ dżelb ~ gielb’el ~ giebl do formy gebel, żleb rozpadlina górska ~ wyżłobienie w stoku góry, etymologicznie związane z słowami wy’żłobienie, żłobek czy może od żebro ~ żebel ~ d’żeber, (przy wymianie dz-gi) gieber ~ giebel czyli od góry żeber(zober).

            U Słowackiego mamy też sławną wśród Słowian czarodziejską górę Zober, na pewno chodzi tu o Harę~Peukę~Łysą Górę trójboga Lady, Boda i Lelego alias boga Władcy Wody i Ognia, bo sytuuje na niej Słowacki też CzeskoMorawskiego Świętopełka, ale wydaje się, że ten Czeskomorawski to władca Chorwacji południowej, Biała Chorwacja na której terytorium znajdowała się Peuka była do czasów około 950 roku pogańską, a jej władca to wcielony bóg Wele Hamon któremu bezpośrednio składano ofiary, ”straszna góra Zober [z(i+)ober~żeber, żebroboków, kościoboków]… pustelniki w chmurze którzy od wieków nie złożyli ciała… cudze im do ciał dusze wchodziły… podziemne dzwony… groty pustelnicze… (czyli jaskinie, podziemia we wnętrzu góry), mamy tu nawet imię Wodana (czyli Wotan~Boda~Woda~Odyna) u Słowackiego syna Pychy… Władca Gebalimów jest znany ze źródeł z X wieku co dowodzi, że w około 950 roku istniał jeszcze kaganat Biało Chorwacki, wszystko na to wskazuje, że był to Bolesław Srogi narodowości Pszoniec w tzw. uznaniu historycznym znany tylko jako władca Czech.”
            http://svasti.org/cd/Izwor/apo_plik/gebel.htm <—

          • Nieprzyjazne zainteresowanie się posłów Gebalimów Kaganatem Chazarskim przesądza o identyczności Królestwa Gebalimów z Kaganatem (Królestwem) ar-Rus. Dlaczego? Gdyby istniał między Gebalimami-Chorwatami, a Chazarami, jakiś Kaganat Ruski wrogi Gebalimom to Gebalimowie byliby naturalnymi sprzymierzeńcami Chazarów, więc powołali by się na przyjaźń z Chazarami, Kagan odpowiada tytułowi cesarza i stąd wymienienie Króla Gebalimów w jednym rzędzie z władcami Niemiec i Bizancjum, też podlegać musieli Królestwu Gebalimów Pieczyngowie, będący w owych czasach znaczną potęgą.

      • Od Rusi, gdyz Lengyel poszedl na wsch. (Okolice Moskwy) i wrocil do kolebki praOjcow z Pl. wsch. jako Lehjiel lub cos w tym stylu. 😀

    • Kim byli Lengyel i ktoredy wrocili 2-2,5 tys. lat temu ze wsch. (Rosja-Bialorus-Polska) mlodzi Sarmaci>Sklawenowie (Slowianie)> starsi Wenedowie mozna przesledzic w glupim translatorze google przy wyborze jezykow („wegierskiego Lengyel” -nieslowianskiego/staroeuropejskiego I-J-K-I2a+mtDNA Na1 6-7 tys. lat temu z Balkanow i centralnej Europy) z Pln,Wsch,Zach,Pld Europy o ile kojarzy sie, ktore ludy maja starsze/mlodsze podklady hg. Wojna slowiansko-slowianska trwa nadal (gdyz multikulturalizm przewaza wsrod Slowian), tylko sojusze sie zmieniaja…? 😉 A moze „serce” Slowian/ „starzy” Z282 Slowianie z Pln-Wsch (jeszcze w miare homogeniczni R1a M458 [choc najwiecej M458 jest w Czechach] -Polacy+mtDNA U5-Pln i H-Pld i inne sladowe starsze klady mt) zwalczani sa przez reszte Slowian, gdyz na ich czele stoja ci co nie powinni/ „tzw. liberalowie”? 😛

  15. Ciekawostka: greckie λίθος „kamień, skała” (lithos, jak w megalit, chalcolit itp.) porównuje się do λεῖος (leîos, „gładki”), λιτός (litós, „prosty, gładki”), łac. laedō („uderzyć, zranić”) i uważa za pre-greckie, z nieznanego i tajemniczego substratu buuhuuu… Pewnie dlatego, że nikt nie zajrzał do słownika języków słowiańskich, w których mamy lity „twardy” od lić/lać, licie „ulewa, prąd rzeki”. Wyjściowa etymologia słowa lity to „ulany” > „zastygnięty = twardy”, czyli „odlew = lithos” (por. rosyjskie nazwy mosiądzu: лату́нь, ukr. лату́нь, jednolite żelazo, czyli ulane bez domieszek). Taki rozwój od „lać” do „twardy; lita skała” jest możliwy tylko dla ludu znającego tę zależność, no ale nawet Brückner twierdzi, że Słowianie wraz z Bałtami mają najwcześniejszą terminologię kowalską. Obecnie słowo „lity” określa skałę, której składniki mineralne są bardzo ściśle zespolone, tworząc skałę twardą – pierwsze kowadła bardzo chętnie czyniono ze skał wulkanicznych, magmowych (zastygniętej lawy).

      • Mnie się to tak widzi: Prasłowiańska osnowa *lǫgъ, która występuje w takich słowach jak połóg, lęgnąć się, Legnica, lędźwie, pierwotnie związana była ogólnie z pojęciem wilgotnej łąki, łęgu oraz wylęgu. Wśród terminów pochodnych, znajdują się min.: sl. *ledo „karczować nowe, nieznane terytorium”, ros. ljadá „pole zarośnięte młodym drzewem; nowo wykarczowane tereny“, ukr. ljado, b.rus. lado „nowe terytorium”, st.-rus. ljadina, bulg. leda, ledina „górska łąka, alb. lëndina “łąka”; wariant z -u- oddał: ług, ‚nizina’, łężna sowa, ‚puhacz’, rus. ług, ługowoj, ‚brzeg rzeki nizinny’ jak również łuża w nazwie Łużyc, ‚kraju nizinnego, moczarowego’ (także kałuża), cerk. łąg, ‚gaj’; na terenach Germania Slavica Brieselang pod Berlinem: ‚brzezi łęg, łęgi, ‚gibki’, łęgowaty, ‚zgięty’, lit. liugas i ługas, ‚moczar’, ilirskie helos (‚moczar’), łąkia „dawna nazwa krajowa, nizina nad skrętem rzeczki, łęk, łąkoć”. Miejsca takie (np. podmokłe łąki w zakolu rzek) bardzo często związane w lokalnej obrzędowości z postacią opiekuńczej bogini”. Jak zauważa Kowalik: „Banaszkiewicz, charakteryzując wizerunek terre prime habitationis w podaniach o etnogenezie ludów indoeuropejskich, wskazuje na ich zapewniające bezpieczeństwo i dobrobyt położenie w żyznych eksklawach wydzielonych przez ramiona rzek, bagna, często na podmokłych płaszczyznach obfitujących w paszę dla zwierząt. Na terenie Bliskiego Wschodu a także Bałkanów, gdzie żyzne namuliska rzek pozwalały rolnikom uprawiać działki bez wyjałowienia gleby, zamieszkiwane były przez dłuższy czas, co w efekcie przyczyniło się do powstawania telli, czyli kopców osadniczych” (patrz też Alinei). Pożyczką ze słowiańskiego pnia *lǫgъ jest też węgierski etnonim lengyel „Polak”, umotywowany jako „ten, który zajmuje nowe pola” (patrz: *lędanin „ten który zamieszkuje nowe ziemie; później w skrócie Ljach“, chorw. przestarzale Ledanin „polski“, arabski laudzaaneh „polski“). Bałtyckie izoglosy tej samej rodziny, jak np. st.-prus. ulindan „dolina“ nie pasują do semantycznego obszaru słowiańskiego pnia *lǫgъ, co skłoniło etymologów do postawienia tezy, iż wyspecjalizowane znaczenie „odłogów” w językach słowiańskich musiało poprzedzić bardziej ogólne znaczenie „ziemi” w językach germańskich i celtyckich: st.irl.. land “wolna przestrzeń”, gallorom. landü “wrzosowisko, łąka, pustkowie, step”, korn. lan, bret. lann “wrzosowisko, łąka, step”, st.wys.niem. lant “ziemia”, sczwedzkie linda „ugory“ i germańskie Land czyli „ziemia, kraj“. Jest również dosyć prawdopodobnym, że wykarczowana, płaska i pozbawiona przeszkód i gotowa na siew ziemia skojarzona została w ludowym wyobrażeniu z obrazem dojrzałej dziewczyny w przededniu małżeństwa, bowiem do sfery semantycznej *lǫgъ zaliczają się również terminy obracające się w sferze prokreacji lub gotowości do niej; por. lec, legnę,lęgnę, grec. lechos, ‚łoże’, łac. lectus,, niem. liegen; lit. palegis, ‚połóg’ (pierwotnie tylko u Słowian, Bałtów, Niemców i Celtów); ‚ulęgałka’ (owoc), lędźwie, niem. Lenden, czes. ledwina ‚nerka’, słowień. ledwije, rusk. ladwieja, od czego skrócone łaszka (Laszka), łoże, łożysko „uterus cavity”, SCS ložesno „uterus“ , bułg. łoże „łóżko, macica” (tutaj również nałożnica), SCS sąłog ‚żona’ oraz dial. wielkop. salacha „wysoka/wyrośnięta dziewczyna”.
        Jak twierdzi Brückner polskie „ląd” to z dawna stara niemczyzna a „słowo to jest zachodnio-europejskie, niem.i celt., a co innego(???) nazwa miejscowa Ląd (p. lęda pod lach)”…
        To tak, jakbyś pożyczył sąsiadowi granatowy samochód, on ci go przemalował na niebiesko, stwierdził, że samochód należy teraz do niego, ale ci go łaskawie pożyczy z powrotem.
        (źródła: Vasmer, Brückner, Kowalik „Kosmologia…”, Alinei, Pokorny)

        Do lodu jeszcze nie doszłam, ale dojdę 🙂

        • w hinduskim Legia to zBIErać się, zWIErać się, lub zbierać coś – jest korelacja w ciągu logicznym.

          • Z naszego *lǫgъ, a konkretnie lacha jest na pewno goc. listš ‚(„chytrość”), leis („ślad” > niem. Gleis „tor”) oraz niem. lehren („uczyć”), chociaż widziałam, że sprowadza się je do proto-germ. *lizaną („wiedzieć, znać, rozumieć;uczyć”), a to ostatnie z kolei do PIE *leys- (“ślad, bruzda”), czyli gonienie za własnym ogonem. Brückner przypisuje „lehren” pożyczce ze słowiańskiego lecha („zagon, grzęda”), które w znaczeniu „umysłowości” ocalało w imieniu Lestka, Leszka (wg Gołąba Germanie od Słowian nauczyli się rolnictwa). Twój pomysł też ciekawy i bardzo możliwe, że jest powiązanie między *lǫgъ a grec. λέγω (légō) „uporządkować, zorganizować, zebrać, liczyć” (tu też logos), łac. legere (“zbierać”), ang. law („prawo”), według mężów nauki albo z PIE *leǵ-/*les- („zbierać”) albo z PIE *legʰ- (“leżeć”). Byłoby ciekawie znaleźć coś w Indo-Irańskich językach, ale wydaje mi się, że słowo to ograniczone jest do słowiańskich, albańskich, anatolskich, greckich oraz północno-europejskich; Pokorny też daje tylko z tych. Masz jakiś konkretny przykład z Indo-Irańskich?

          • Też w etruskim LaXa – Lasza – Lasia – to obszerna, z tym, że oczywiście wyrodni romajowie znając znaczenie – LaX – ich matematyczne znaczenie – przezucili to na obszar dominacji nad kobietą, stąd zeległa, zależ ność, ledz przy Panu, – ale znaczenie odnosi sie do płodności ZIEM, zbierać się, związek lugiyski, lędziańśki, – w systemie panował matriarchat, (wzorowany na Wierze Przyrodzonej – naczelna była zawsze Kobieta – mężczyzna nie był związany z Rodem lecz z Ziemią, dlatego mógł mieć kilka Matrioszek,- KoKOSZek – te co zbierały się, wychowywały – stąd nie mówimy o systemie Państwa jako związku partnerskim, tylko oparty na systemie kaganatu – Biały Orzeł – czyli Rodowy Falus – ten który miał prawo dzierżyć miano Oyca.
            Zrozumienie systemu społecznego i Wolności Wyboru jest dla systemu feudalnego ością w ich wąskim gardle.
            Wiadomo, ze raczej dzisiaj trudno aby to miało sens, wszak mamy przeludnienie, a tamten system przestrzegał Praw Oyców, podlegały mu wszystkie RODY.
            Świat zwierząt jest dużo starszy od świata homo sapiens, sapiens.
            W legu, Panią jest Wadera, Locha, Niedźwiedzica – natomiast terenu do poszukiwania pokarmu zajmują się samce, oznaczają go i zacięcie bronią. Znak do polowania – daje najstarsza Samica.
            Systemu tego strzegły z całą surowością kapłanki VAN DA – w czystości chowane, oddawane do zakładania Nowych Obwarów, poświęconych Imieniu największego z Wojowników – Oyców. Tak jak w naturze, najsilniejszy i najmądrzejszy przekazywał najsilniejsze geny.
            Dziwnym Trafem – 55% populacji Mężczyzn w Polsce pochodzi od jednego z największych Wojowników, Władców,
            Mocarzy a prawie 60% Kobiet Polek od najmądrzejszej Matki. Matematyka kasuje wszyćką teutońską wizję meblowania świata wg siebie. Ascentryzm widac pośród niektórych tutejszych jezyczników, którzy nie dopuszczają do myśli o istnieniu Prawa Szlachetnego, nie kolidującego z PrzyRoda, opartej na głębokiej Wiedzy i Wierze – Jedności Ludu, którzy czczcili Swych Przodków – Rodów. Nawet Laik to widzi, ale zindoktynowany lub wytresowany TWOR niestety będzie wymyślał różne historyje, podpierał się fałszywą linią teutońska podrzuconą przez fałszywych kapłanów, pustynnych proroków, ojców do Naszej Lechickiej ARII Dziejów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *