Hariowie od Lęhów, którzy od Słewów

Z opisów rzymskich historyków wynika, że najważniejszym i obejmującym główną część Germanii państwem na północ od Dunaju jest Słewia (Suevia). W ramach tej federacji najpotężniejszy w początkach naszej ery był związek Lęhów (Lugiów). Z kolei wśród najważniejszych narodów lęhickich wymieniani są najgroźniejsi w walce Hariowie/Ariowie. Wiódł ich do boju wódz zwany Ariowitem.

Pod takim mianem przywódcę Hariów poznał Juliusz Cezar, który nazwał go Ariowistem. Według „Komentarzy o wojnie galijskiej”, rzymski wódz musiał najpierw pokonać słewską armię Ariowita i morską flotę Wędów, aby następnie zacząć podbój całej Galii. Mimo porażki nad Renem, lęhicki król walczył z rzymskim cesarzem do końca życia ich obu. Giną – najpierw w zasadzce w drodze do Dalmacji – Ariowit, czyli Leszek II Przemysł, a kilka miesięcy później Juliusz Cezar zostaje zamordowany w spisku w Idy Marcowe 44 r. p.n.e.. Po śmierci Ariowita jego państwo rozpada się, ale już w 25 r. udaje się jego synowi Kotysowi Awiłło Leszkowi odzyskać większość dawnych ziem. Ponad sto lat później Tacyt opisuje je jako federację Słewów. Rozdzielać ją miało „nieprzerwane pasmo górskie” (najprawdopodobniej Sudety oraz może także Karpaty), za którym znajdował się i był największy „związek Lugiów, podzielony na liczne plemiona. Wystarczy wymienić najważniejsze: Hariowie, Helwekonowie, Manimowie, Helizjowie, Nahanarwalowie”.

Wśród Lęhów

Lugiom przypisuje się dziś celtyckie pochodzenie, co jest jednym z dziwactw naszej historiografii. Tymczasem już Wilhelm Bogusławski, polski historyk z XIX w. w swoich „Dziejach Słowiańszczyzny…” przedstawia taki logiczny wywód: „[…] wskażę na Kalisz, nazwę którego uważają erudyci za keltycką przez Słowian przyjętą. Nie wierząc temu i będąc przekonanym, że Słowianie nad Prośną siedzieli wcześniej, niż Ptolemeus w r. 161 zapisał nazwę Kalisza (łacińska Calisia – dopisek RudaWeb), zapytałem naszą mowę: zkąd się wziął Kalisz? Mowa odpowiada: Kalisz otrzymał nazwę od kaliska, miejscowości podmokłej, bagnistej, jakich dużo było za czasów Ptolemeusza, a znajdzie się i teraz niemało na porzeczu Noteci i w Prusach Zachodnich, gdzie jest kilkanaście osad z nazwami: Kaliska, Kaliszany, Kalisze i t.d. Z mowy więc dowiadujemy się, że przed Ptolemeusem nad Prośną bytował ten sam lud, który zbudowawszy nad błotem Kalisz, pozostał na miejscu aż dotąd. Mogą więc być pewni Kaliszanie, że grodu, który ich przodkowie nad kaliskiem zbudowali, erudycya nie wydrze im na korzyść Keltów lub Niemców. Takich przykładów można znaleźć niezliczoną ilość: chodzi tylko o wyrzeczenie się zacofanej erudycyi i przejścia na drogę poszukiwań racyonalnych, bez wszelkich a priori uprzedzeń.”

Natomiast w wydanej w 1868 r. pracy Wojciecha Kętrzyńskiego „Die Lygier. Ein Beitrag zur Urgeschichte der Westlawen und Germanen”, także przedstawiono teorię utożsamiającą Lugiów ze Słowianami.

Skoro wiemy, że Lugiowie/Lęhowie to nasi przodkowie w linii prostej, co sugerują również prace antropologów fizycznych i genetyków, możemy wrócić do opisów Słowiańszczyzny niewątpliwie starożytnej.

Zgodnie z analizą Wilhelma Bogusławskiego, Tacyt miał zaliczyć do Słewów 28 ludów, Ptolemeusz wymienił w swoim opisie niemal dwadzieścia nowych nazw narodów słewskich, a w 413 r. n.e. Orozjusz podał, że wszystkich ludów słewskich było 54. Później nazwę Słewów wymienił około 500 r. Eticus. Po raz ostatni ten termin pojawił się w pismach biskupa Wenaciusa Fortunatusa w 567 r.. Później w zamian pojawiają się Słowianie, którzy zamieszkują dokładnie te same tereny, które zasiedlali też Słewowie. Bogusławski prowadzi ten wywód na ss. 27-30 swojego dzieła, używając nazwy Swewie. Omówienie tej analizy z naszymi wnioskami podaliśmy tu.

Mamy więc jasną sekwencję: Słewowie tworzyli federację, w której ramach najpotężniejsi byli Lęhowie, których najpotężniejszym ludem byli Hariowie/Ariowie. Ich wódz nosił tytuł Ariowit, czyli Hariów Wiodący. W czasach Cezara ten tytuł przypadł znanemu z kronik Leszkowi Przemysłowi, którego August Bielowski we „Wstępie krytycznym do dziejów Polski” z 1850 r. identyfikuje z Birruislem opisanym przez Jordanesa, a który współcześnie funkcjonuje pod imieniem Burebisty. Kim więc byli ci potężni Hariowie, od których wziął tytuł przeciwnik Cezara?

Bliżej Indii niż Niemiec

Hariowie przypisywani bywają współcześnie do Germanów w sensie wąskim, czyli teutońskim. Przytacza się tak egzotyczne pomysły, jak wiązanie ich nazwy z duńskim harja – szczotka. Tymczasem nazwa haria/aria występuje powszechne w indoirańskim kręgu kulturowym. Kazimierz Jan Paczesny w pracy „Lugiowie i Wandalowie a ziemie polskie w starożytności” przytacza nazwę rzeki Harii, która wcześniej określana była jako Arius. Płynie ona przez Afganistan, Turkmenistan i Iran, a teraz nosi nazwę Hari Rod. Paczesny stwierdza, że do starej nazwy Arii dodano nieme „h” i powstała Harii. Ten sam mechanizm może dotyczyć przejścia w drugą stronę – Hariowie w Ariowie. Chodzi o lud, który w II tysiącleciu p.n.e. opanował Indie, tworząc podwaliny współczesnej cywilizacji hinduskiej. Ci Hariowie swoją wędrówkę na Wschód mogli rozpocząć z dzisiejszych Kujaw już ponad 3 000 lat p.n.e., jak dowodzą tego badania genetyków. Około półtora tysiąca lat później Hariowie wkraczają poza Himalaje, ale wcześniej pozostawiają swoje ślady na całej trasie – od Wisły do Indusu. Nadal też pozostaje w Europie Środkowej lud, który nosi dawną, pierwotną nazwę – Hari/Hary. Jak zwykle w takich wypadkach nie wszyscy ruszają w daleką wędrówkę.

Hary, czyli górale

Wniosek nasuwa się jeden – Hary/Hari (to pierwotna wersja, jak Słewy/i, a nie Słew-owie – stary źródłosłów ze współczesną końcówką) nazwę swą otrzymali jeszcze w IV tysiącleciu p.n.e.. Hara czy hora to prasłowiańska nazwa góry, a więc Hary to… górale. Miano to zostało najpewniej nadane im przez Słowian naddunajskich, których potomkami byli ci, którzy wywędrowali z pierwszej ojczyzny i zamieszkali między górami a Bałtykiem. Od północnych pobratymców oddzielały ich Karpaty i Sudety – wysokie góry. Dlatego, ci w nich mieszkający i za nimi (w prawdopodobnie nieznanych bliżej dla „południowców” krainach), zostali generalnie góralami – Harami. Nazwa Lęhy dotyczyła zaś całej, przeważającej w tej społeczności, warstwy ziemian-wojowników. Od nich wzięła się ogólna nazwa ludów, które zasiedliły tereny na północ od kraju Panów – Panonii. Nazwa Harów przetrwała, rozciągając się na tych zamieszkujących również niziny za „harami”. Z tym wnioskiem koresponduje irański mit o Ariana Vaedżah – krainie pochodzenia Ariów. Miał to być pierwszy z dobrych krajów, stworzonych przez Ahura Mazdę. Położony był na zachodzie, a przepływała przez niego rzeka Wanuhi Daita, zaś obok położona była góra Hara Berezaiti (zauważmy, że na drugim krańcu Euroazji przetrwało słowiańskie miano hara – góra). Lata trwały siedem miesięcy, a ostre zimy pięć. Kiedy władcą krainy został Dżima, nie było w niej chorób ani śmierci. Ludzie rozmnażali się i zabrakło dla nich miejsca, brakowało już pastwisk i pól. Zawsze w takich sytuacjach dochodzi do wyjścia części mieszkańców z dotychczasowych siedzib i poszukiwania nowych ziem do zasiedlenia. Ta stara legenda byłaby więc zapisem o kraju pochodzenia Harów/Ariów indoirańskich.

Droga pod Kaukazem

Ponadto genealogia Y-DNA Praindoeuropejczyków jako niezbity dowód geograficznej kolebki tej wspólnoty przytacza fakt obecności tylko w Środkowej Europie blisko genetycznie spokrewnionych gałęzi z rodem R1a-M417, czyli współczesnymi Polakami. Także wykopaliska potwierdzają drogę Harów z Polski do Iranu i Indii. W 1892 r. w miejscowości Novosvobodnaja pod północnymi stokami Kaukazu, na obszarze kultury Majkop związanej z mezopotamskim Uruk, wyodrębniono archeologiczną kulturę, która w niczym nie przypominała Majkopu. W 1952 r. angielski archeolog Gordon Childe rozpoznał tu zupełnie odrębną jednostkę archeologiczną – Kulturę Amfor Kulistych i wskazał na jej pochodzenie z terenów Polski. Jej związek z Polską potwierdzili archeolodzy A.D. Rezepkin oraz A.N. Gej. W 1974 r. W.A. Safronov i N.A. Nikołajeva, podejmując badania licznych kurhanów w osadzie Novosvobodnaja, jednoznacznie potwierdzili istnienie tam kamiennych i ceramicznych zabytków oraz dolmenowych obrzędów grzebalnych kultury, wywodzącej się ze środkowo-europejskiej Kultury Amfor Kulistych w tym tzw. „amfory kujawskie”.

To wszystko stało się podstawą sformułowania tezy o ojczyźnie tzw. Praindoeuropejczyków na terenie słowiańskich kultur z obszaru obecnej Polski i Niemiec Wschodnich. Alieksiej D. Rezepkin, zwany ojcem archeologii Kaukazu i Środkowej Azji, również potwierdza tę teorię. W archeologicznej kulturze północnego Kaukazu widzi się nawet trzy kultury, najściślej związane z ziemiami polskimi, co świadczy o kierunku migracji ludności z Polski na południowy wschód, ostatecznie ku Iranowi i Indiom. W końcu, w 2013 r. w Rostowie nad Donem w Rosji międzynarodowa konferencja naukowa – „Zasiedlenie Rosji Południowej od czasów starożytnych do dni dzisiejszych” – jednoznacznie wskazała kierunek ekspansji Polaków. W wykładach przedstawiono kierunek migracji Praindoeuropejczyków (Polaków) i ich archeologicznych kultur – od Europy Środkowej, czyli Kultury Amfor Kulistych na wschód aż do Ałtaju.

Przerażający wojownicy

Tacyt pisał o Harach, że walczyli nocą, budząc trwogę już samym wyglądem. Wśród archeologów trwa dyskusja odnośnie lokalizacji siedzib Hariów, a tym samym łączenia tego plemienia z konkretną kulturą archeologiczną. Najczęściej mówi się o południowych grupach kultury przeworskiej, czyli ich siedziby pokrywałyby się częściowo z terenami Wędów/Wandali. Często są identyfikowani z wymienionymi przez Pliniusza Starszego Charinami, wchodzącymi według niego w skład Vandiliów, którzy mieli należeć do Lugiów.

Takie nieścisłości terminologiczne mają dwa główne źródła. Po pierwsze rzymscy i greccy autorzy wieści o ludach słowiańskich zbierali głównie od pośredników (np. kupców helleńskich), często nie znających dostatecznie mowy opisywanych narodów. Stąd plątanie nazw własnych i przekształcanie ich zgodnie z uboższymi brzmieniowo językami (greka i łacina). Po drugie nie rozumieli fenomenu organizacji społeczności słowiańskich i zdarzało im się brać nazwy funkcji czy warstw społecznych za miana ludów.

Powrót do wolnego rozumu

Do dziś ciągnącym się skutkiem tego terminologicznego pomieszania jest szukanie narodu i państwa Lęhów (Lechii) w rozumieniu cesarstwa Rzymian. Tymczasem Lęhy to była warstwa ziemian-wojowników, panująca wśród wielu narodów słowiańskiej unii. Jeśli z jakimś tworem państwowym można Lechię porównać, to z Rzeczpospolitą Szlachecką. Tylko, że ani Herodot nie był w Scytii, ani Tacyt w Słewii, za to polscy historycy pilnie musieli uczyć się na studiach o Rzeczpospolitej Szlacheckiej i też nie wszystko rozumieją. Nie ma więc co dziwić się starożytnym Rzymianom i Grekom. Trzeba jedynie od początku Polakom tłumaczyć ich pochodzenie, porównując źródło ze źródłem, odkrycia archeologiczne z innymi wykopaliskami czy analizami genetyków i antropologów oraz językoznawców bądź etnografów. Nie wolno przy tym ulegać wspomnianej przez Bogusławskiego „erudycyi”, bo może to prowadzić do utraty podstawowego narzędzia naukowca, czyli wolnego rozumu. Tym bardziej, że wiele bezcennych śladów odnaleźć można w wiedzy ludowej – legendach, przekazach, obyczajach i obrzędach.

Skoro już przyjęliśmy – że Hariowie to mieszkańcy dzisiejszej Polski, których część ruszyła na podbój Azji, a sami byli rządzeni i wchodzili częścią swojego ludu w skład warstwy Lęhów, będących klasą panującą wśród zrzeszonych narodów słewskich, a które w Europie środkowej i zachodniej od IV w. p.n.e. zaczęły nazywać się Wędami – to możemy odrzucić dotychczasową „erudycyę”. Warto więc powrócić do ustaleń sprzed epoki współczesnej nauki. Mówią one, że Harowie mieli specyficzny sposób walki, związany z pierwotną funkcją ich ziem, które skrywały megalityczne nekropolie, a oni mieli być strażnikami tych świętych miejsc. Mieli nocami chronić miejsca pamięci, podtrzymujące tradycję kraju. Strażnicy zaświatów mieli wzbudzić strach w osobnikach zakłócających spokój nekropolii. Tak opisał ich Tacyt – w archaicznym dziś, poetyzowanym tłumaczeniu Adama Naruszewicza, ale wierniejszym od późniejszych bardziej „erudycyjnych”: „Wreszcie Aryowie, prócz sił, któremi wspomnione wyżey narody przechodzą, w rodzoną postaci okropność sztuką czasem barziey ieszcze srożą. Czernią puklerze: farbuią, ciała: wybieraią co nayciemniejsze nocy do bitew: a tak samym postrachem, i pomroką żałobnych hufców płoszą nieprzyjaciela, niemogącego znieść pozoru tey niezwyczajnej, a prawie piekielnej czeredy: albowiem we wszystkich potyczkach naypierwey oko pierzcha”.

W końcu, pamiętając o centralnym miejscu Hariów w ekspansji Praindeuropejczyków (Hariów/Polaków), warto przemyśleć taki współczesny wykład pisarza i krzewiciela tradycji słowiańskiej Czesława Białczyńskiego: „[…] lud zwany […] Harusami-Horusami (Harami-Harwatami) zajmował pomiędzy Ludami Królestwa SIS główne, środkowe miejsce. Tych zwano też Białymi czyli Wielkimi – Walinami-Wołynami, a za godło mieli jednego z najbardziej zbuntowanych Straszów, Raroga-Raha z krwi Znicza Swarłada pod postacią jednogłowego Orła Białego. Lud ten otoczony bitnymi wojami ze wszech stron i położony w samym sercu krain Skołotii stał się ostoją i opoką duchową Wielkiego Królestwa […]. Siedział zaś zarówno w górach jak i w dolinach, wzdłuż górnego i środkowego biegu rzeki Wiskły-Wądalu, którą nazywa się tutaj także ze skołocka Atlą lub Wątlą, czyli Rzeką Ognistą, która prowadzi do miejsca nad Morzem Błotyckim”.

NA ZDJĘCIU: przedstawienie Ariów z podręcznika historii świata wydanego w XIX w., źródło: archive.org

 

Jeśli masz ochotę – zapisz się na ukazujący się raz w tygodniu newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

RudaWeb

Komentarze: 19

  1. ….a może?-Hariowie po prostu od dobrych,wręcz najlepszych>szlachetnych,skłonnych do poświęcenia bohaterów HEROSÓW,zdobywców[ z ros. haroszych],którzy pierwsi przekroczyli Karpaty i Sudety wcześniej stając się HARAMI i opanowali niziny póżniej,by w konsekwencji nieść to miano aż do INDII i IRANU a nawet dalej…

  2. Etymologizować każdy może…
    Kagan, nie bez przyczyny blisko mu do kagańca, czyli despoty, ograniczenia wolności, typowy stepowo-azjatycki władca od nieapmiętnych czasów aż do dzisiaj.

    Ger-Man, nie bez przyczyny jest tam nazwa rzeki Man, wolni ludzie mieszkający zza Menem, z perspektywy rzymskiego łupieżcy podatkowego oczywiście.

    Har-iowe, mieszkańcy terenów górzystych, współcześni górale, mamy to zakodowane w tysiącach nazw Hara-how, Harpaty, horki-gorki h>g, wz-gorze

    LuGiwie, LęDowie, LenDzini, LęDzianie ludzie obszarów nizinnych, płaskich LuG podobnie brzmi nazwa łąki w ukraińskim, nie mam źródła, LęD, LąD, itd

    Słowianie, Slowienie, Słowacy wiadomo co znaczy.

    Wszystkie to są nazwy równoległe dla tych samych ludzi, z nieco innej perspektywy, tak jak uKraiNcy to nie tak dawni RuSini, nazwa wymyślona przez Polaków na kraj u-stronny, leżący na kraju państwa, skrajny, kresowy, co wcale nie oznacza, że są to całkiem róźne etnosy.

    • Dla kagana znaczenie ‚kagańca-stepowego despoty’ jest zdecydowanie wtórne. Po naszemu, oryginalnie to synonim „oświeconego”, nosiciela światła-wiedzy-ognia, czyli przywódcy oswietlającego drogę-latarni/kaganka, a nie zniewalacza-ujarzmiciela-kagańca.

        • Robert, co to za komentarz? A Kaganka z Europy nie było? Ze Świętych Gór? To jest bardzo stare miano, (B)Haratu, a pewnie i jeszcze starsze.

          • Nic nie zaprzecza temu, że słowo-rdzeń uzyskiwało dwa rózne znaczenia, jak również, nie przeszkadza w tym, że cokolwiek co przyszło do nas ze stepu nie było ‚dobrocią’, ani tez czymś budujacym, podobnie jak z czymś pustynnym (od-arabsko-judaistycznym), ani od południowym (od-rzymskim), ani z zachodu (od-niemeickim). Jakoś tak wszystko kręci się mi wokół jednej osi.

          • Tak jak zauważyliście H’Ar, to inaczej As, Pan, z wysokiej i szlachetnej grupy, u mongoloidalnej grupy taką rolę pełnił Han, Kagan z kolei miał oznaczać zbrojnego Pana, walczącego, niosącego ogień i zniszczenie, co ma swe odbicie w Tajach i podaniach pośród ludów na Syberii.
            ToHarowie najprawdopodobniej zeszli 8000 lat temu na tereny dzisiejszych Indii, by wspomóc w walce z najeżdźcami którzy palili miasta i wsie od Ceylonu po samą Birmę. Stąd też zaczyna się wg niektórych Rok od chwili podpisania pokoju na szczycie Świata, i ustanowiono symbol SWARGE jako ta która łączy – do dzisiaj w Tybecie są owe symbole, ludność tubylcza uznaje je jako uszczęśliwiaczkę, wyzwolicielkę. Niestety rasa antyaryjska „z nad jordanu” w latach 20 ubiegłego wieku szukając wejścia do krainy nieśmiertelności, i poszukiwania boskiego tchnienia dla fiurera, który miał być przykrywką do wymazania wszystkiego tego co SlovYanskie, upiekł trzy pieczenie na jednym ogniu, dlaczego?
            Bo, SlovYanstwo zaczęło być dużym zagrożeniem dla marksistowskiej wizji świata. Poczytajcie trochę starych gazet, książek – gdzie jasne było, że generalnie i ogólnie Słowianie byli tutaj w Europie gospodarzami po ustąpieniu lodów. Być może i Rosjanie mają rację, że zejście lodów nie oznacza, że wcześniej na tych terenach nie było ludzi, plemion, ba zorganizowanych hrodów, i podania ludzi z pod Uralu mają sens – gdyż jasno mawiają, o Rodach hodujących mamuty i budujących potężne hrody z kamieni.

  3. Harmia, harmata, hart, harować, haratać, hahar, harpagan, hardy, harnaś. Co do charta (harta), oto cytat z niemieckiej wiki na podstawie Dudena o niemieckiej nazwie charta: „Die im Deutschen verbreitete Bezeichnung Windhund bedeutet möglicherweise ursprünglich wendischer (slawischer) Hund,[2] was dann darauf hinwiese, dass Windhunde im deutschen Sprachraum vor allem aus dem slawischen Raum bekannt gewesen sein.” Mam nadzieję, ze nie trzeba tego tłumaczyć. Więcej odnośników co do Hariów nie znalazłem, ale to chyba wystarczy by zaobserwować korelację między tymi nazwami. W niemieckim są tylko te nieszczęsne włosy 🙂

    • haracz
      harakiri
      haram
      harap
      harcap
      harce
      harcerz
      harcować
      harem
      harfa
      harhara
      harmider
      harmonia
      harmonijny
      harmonizować
      harmonogram
      harnaś
      harować
      harpagon
      harpia
      harpun
      hart
      hartować
      haruspikowie = kapłani etruscy

    • No i jeszcze jest kraina „Gerros” i z tym powiązane słowa ‚herosi’, ‚gerosi/gie-rusy’ i ‚gieroje’. A wątek z chartem bardzo ciekawy, bo nie miałem pojęcia, że to z punktu widzenia niemców Słowiański pies.

  4. Panie Web, z jednej strony podziwiam u Pana chłopięcy entuzjazm, ale też apeluję o „powrót do wolnego rozumu”. Koncepcja scalenia Ariowista z Burebistą jest dziurawa jak ser szwajcarski o czym Pan doskonale wie i może nie warto się przy niej upierać gdyż kuleje przez to tak kunsztownie opisana wizja naszej niegdysiejszej mocarstwowości. 😊

  5. // Harowie mieli specyficzny sposób walki //………..wszyscy ten sposób znamy z serialu Passendorfera o ostatnim „harnasiu ” Janosiku , w prawdzie nie Polak ale prawie , najważniejsze ,że Słowianin bo chyba nikt nie ma wątpliwości ,że ta postać już tylko z uwagi na tytuł „harnaś” musi być potomkiem tych Hariów

    • No bardzo śmieszne, to może przyjmiemy że „Harjowie” to na germańską modłę po naszemu „Szczotkowcy”, lub „Lud Szczotek”, no to dopiero ma sens, prawda? A w tych waszych germańskich narzeczach to macie w zanadrzu jakieś wytłumaczenie na końcówkę „-wit”? Znam niemiecki b.dobrze, ale nic takiego tam nie ma, za to o dziwo w Słowiańskiej mitologii i języku polskim mamy całe mrowie bóstw z końcówką -wit, łącznie z ‚panem świata – Światowitem’

      • //„Harjowie” to na germańską modłę po naszemu „Szczotkowcy”, lub „Lud Szczotek”, no to dopiero ma sens, prawda? //……………jak już wprowadzasz germański wątek , chociaż nie wiem po co , to chyba łatwiej w pojęciu „Harjowie ” dopatrzeć się nazwy „haare” czyli włosy , co zmusza do wniosku ,że chodziło o ludzi owłosionych bardziej od innych ale można pójść dalej bo przecież pojecie „haare ” warto przypisać Krisznie czyli tu już mamy bezapelacyjny dowód na wspólny korzeń Słowian i Hindusów, niewiele to w prawdzie potwierdza nasz słowiański udział w jakiś progres światowej kultury ale nie czyni go też beznadziejnym

        • „Kok-gog, węzeł słewski, gogo‟stwo, Gog i Ma‟gog, dema‟gog dosłownie wódz ludu, jest to wszystko od war‟kocza (war‟kok), tuz‟loka (lok wojownika).
          Scytowie (Słowianie) jako trofeum wojenne brali skalpy, warkocz był wyzwaniem wobec przeciwnika, nawet goląc głowy pozostawiano chociaż mały kosmyk włosów świadczący o przynależności do warstwy wolnych ludzi wojowników, stąd ci którzy mieli koki dali imię wodzom gogostwu-arystokratom, kokomgogom, oraz stąd słowo kagan upodobniło się do słowa gog-kok czyli kak-kakus-cacus.”

          Smyxx jesteś narzeczonym Tanatora?

          • bez chwili zwątpienia ……..ty się nie martw o to kogo „posuwam ” lepiej uważaj na własną dupę ,zasrańcu , jak masz jakieś problemy z seksem tu tutaj nikt ci ich nie wyjaśni bo od tego są inne miejsca

          • Kagan pochodzi od kagańca. Druciany kosz na ogień. Księga Popiołów – chyba lepsza etymologia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *