CETA / TTIP – życie na smyczy korporacji

stop-ceta-2

Po wprowadzeniu CETA Europa zacznie przypominać lokaja co się wypina. Im słabsze państwo, tym bardziej wypięty w ukłonie lokaj. Zagrożenia są na tyle poważne, że nie wolno ich ignorować, by – jak zazwyczaj – kilka osób być może zebrało trochę hajsu do własnej kieszonki. Jak inaczej ocenić wrzucanie narodu w paszczę lwa?

 

25 lat wolności… Wszyscy pieją z zachwytu. Tymczasem właśnie wpieprzamy się w kolejną niewolę. Taką, która nie jest nam narzucona. To będzie niewola, którą miłościwie nam panujący, wybrani w demokratycznych wyborach, ściągają nam na głowy, mówiąc – jak zwykle – że to dla naszego dobra. Jeśli są wątpliwości, to nie wolno przechodzić nad nimi do porządku dziennego.

 

Umowa CETA (Comprehensive Economic and Trade Agreement) to porozumienie o wolnym handlu między Unią Europejską a Kanadą. Ma zostać podpisana 27 października 2016 roku na szczycie UE – Kanada. Jej zwolennicy twierdzą, że jest szansą na szybszy rozwój Polski, a nasze wszelkie interesy są dobrze zabezpieczone. Czy na pewno? Przeciwnicy wskazują na zagrożenia, które naprawdę nie są błahe. Umowa była negocjowana w latach 2009 – 2014, za rządów PO. Liczy podobno 1600 stron. Podobno, bo jak twierdzi wielu komentatorów medialnych – niewiele osób ma do niej dostęp. Dlaczego umowa jest tak tajna, skoro CETA tak pozytywnie (?) wpłynie na życie wszystkich Polaków?

 

GMO

Żywność modyfikowana genetycznie od lat budzi grozę i sprzeciw. Czy GMO jest szkodliwe? Nie jestem naukowcem, ale wystarczy zestawić prosty fakt, że żywność GMO jest coraz bardziej powszechna, a coraz więcej ludzi choruje. Rzecz jasna nie tylko z powodu GMO.

 

W 2012 roku naukowcy z Uniwersytetu w Caen (Francja) opublikowali na łamach „Food nad toxicology” wyniki swoich badań. We „Wprost” czytamy: „Naukowcy wraz z pożywieniem podawali gryzoniom kukurydzę typu NK603 odporną na glifosat, substancję aktywną herbicydu Roundup firmy Monsanto. Zwierzęta przez całe życie otrzymywały również wodę zawierającą środek chwastobójczy Roundup w ilościach, jakie zostały dopuszczone do użycia w USA. Główny autor badań dr Gilles-Eric Seralini twierdzi, że 50 proc. samców i 70 proc. samic szczurów na takiej diecie żyło krócej niż zwykle (w grupie kontrolnej, karmionej standardowo, żyło krócej odpowiednio 30 i 20 proc. tych gryzoni). Badacz podał, że szczury na diecie GMO chorowały na raka oraz miały poważne uszkodzenia wątroby i nerek.”

 

Co GMO ma do Kanady? Według raportu Międzynarodowego Instytutu Propagowania Upraw Biotechnologicznych (ISAAA) omówionego na www.forbes.pl „Krajem o największej powierzchni upraw GMO są USA (69 mln hektarów), podczas gdy w Europie ich wielkość szacuje się na 110 tys.” W Kanadzie uprawy GMO wynoszą ok. 10,5 miliona hektarów, a więc Kanada jest jednym z największych producentów GMO na świecie. Czy CETA obroni nas przed zalewem GMO z Kanady, a umowa TTIP ze Stanów Zjednoczonych?

 

Prof. Leokadia Oręziak, kierownik Katedry Finansów Międzynarodowych w Szkole Głównej Handlowej, komentuje dla Interii: „Jeżeli ktoś obiecuje, że z Kanady nie spłynie do nas żywność modyfikowana genetycznie czy niespełniająca naszych wymagań, to bardzo się myli. W umowie CETA obowiązuje wzajemne uznawanie kontroli weterynaryjnych, sanitarnych itd. W Kanadzie nadzór nad produkcją żywności jest bardzo niewielki. On został ogromnie zliberalizowany. Całe dziedziny produkcji rolnej nie są kontrolowane prawie w ogóle. Unia Europejska będzie równała do tego poziomu, a nie Kanada do wyższego poziomu unijnego (…) (zachęcam do lektury wstrząsającego kanadyjskiego raportu). Niektórzy mogą powiedzieć: przecież Kanadyjczycy to jedzą. Oczywiście, że jedzą, bo to jest żywność dla mas. Natomiast elity nie muszą tego jeść, bo stać ich na to, żeby kupować żywność droższą. Właścicieli korporacji i ich rodzin to nie dotyczy. Tania żywność niskiej jakości przeznaczona jest dla masowego odbiorcy. W wyniku tej umowy nasilą się procesy, które przyczynią się zasadniczo do spadku płac. Większa konkurencja ograniczy szanse na ich wzrost. Im ludzie będą biedniejsi, tym bardziej będą musieli jeść żywność gorszej jakości. To jest system naczyń połączonych.”

 

Tania żywność?

Polakom może się podobać wizja taniej żywności z Kanady, ale nie wolno zapominać, że wielu polskich rolników i polskich firm będzie skazanych na zwinięcie swojego interesu. Zdroworozsądkowe pytanie: kto taniej produkuje – małe czy duże gospodarstwo? Przeciętne polskie gospodarstwo rolne ma 10 ha, a kanadyjskie… 300 ha. Żeby być konkurencyjnym pod względem cen – polskie firmy będą obniżać zarobki, czyli ta tania kanadyjska żywność będzie dla przyszłego budżetu domowego przeciętnego Polaka podobnym wydatkiem jak obecnie ta droższa. Kiedy już Polacy nie będą produkować tyle żywności co teraz, będą skazani na kupno żywności z Kanady. Tylko głupiec nie podniósłby w tym momencie cen. Korporacje zapewne już zacierają łapki, a Polacy naiwnie cieszą się, że żywność będzie tańsza.

 

Zdaniem prof. Leokadii Oręziak (dla Interii): „Uruchomi to proces równania wymagań do najniższego poziomu. (…) Umowę CETA, podobnie jak TTIP, tak naprawdę negocjowały głównie wielkie korporacje, więc siłą rzeczy zawiera ona to, co jest dla nich korzystne, zabezpiecza ich interesy, a w żadnej mierze nie zabezpiecza interesów państw i społeczeństw. Studiuję umowę CETA dość uważnie. Ona ma dużo pułapek i nie wiem, ile razy trzeba by ją przeczytać, żeby to wszystko wychwycić. Kilkaset stron zajmują same zastrzeżenia, które zostały poczynione przez państwa członkowskie UE i przez Kanadę. Gdy umowa CETA wejdzie w całości w życie, rządy będą musiały pytać korporacji, co mogą, a czego nie mogą zrobić.”

 

We wspomnianym przez prof. Oręziak kanadyjskim raporcie „Bezpieczeństwo żywności, rolnictwo i współpraca regulacyjna według Kompleksowej umowy gospodarczo-handlowej między Kanadą a UE (CETA)” czytamy: „Zważywszy na różnice między kanadyjskimi i unijnymi normami bezpieczeństwa żywności, europejscy rolnicy zostaliby zmuszeni do bezpośredniego rywalizowania z konkurencją wytwarzającą żywność zgodnie z mniej restrykcyjnymi normami.”
Polecam zapoznanie się z całym raportem.

 

Umowa TTIP
Na www.socjalizmteraz.pl czytamy: „TTIP (Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji) to potajemnie negocjowana umowa między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi oficjalnie mająca na celu zniesienie wszelkich barier handlowych po obydwu stronach Atlantyku. Jak podaje The Guardian 92 proc. uczestników rozmów to lobbyści korporacyjni. Nieoficjalnie TTIP jest próbą zmierzającą do urzeczywistnienia korporacyjnej dominacji nad państwami narodowymi.”

 

TTIP zawiera rozwiązania korzystne dla korporacji np. mechanizm ISDS – Investor-state dispute settlement (inwestor przeciwko państwu). Daje on prawo do zaskarżenia państwa przez dużych graczy gospodarczych i domagania się odszkodowań, jeśli prawo obowiązujące w danym kraju może narazić korporacje na utratę spodziewanych zysków – zysków, które w przyszłości wcale nie musiałyby stać się rzeczywistością. Ważne, żeby były „spodziewane”. Takie sprawy ma rozstrzygać sąd arbitrażowy. Zasiądzie w nim 15 osób: pięciu sędziów z Unii Europejskiej, pięciu z Kanady i pięciu z państw trzecich. Sąd arbitrażowy określany jest mianem prywatnego sądu czy prywatnego organu. Od jego decyzji nie ma odwołania, nie podlega żadnej kontroli, a obrady są tajne.

 

Na www.mediacje.lex.pl czytamy: „Polska zajmuje ósme miejsce w świecie, a drugie w Europie (po Czechach) pod względem pozwów wytaczanych przeciw państwu.” Oznacza to prawdopodobnie ogromne odszkodowania z pieniędzy podatników. Korporacje już się cieszą…

 

Autorzy tekstu na www.socjalizmteraz.pl wyliczają: „Amerykańscy inwestorzy odpowiadają za największą liczbę pozwów na świecie. Polska obecnie ma podpisanych 60 umów z mechanizmem ISDS i jest jednym z państw najczęściej odpowiadających na roszczenia amerykańskich firm. Większość spraw toczących się przed prywatnym sądem arbitrażowym dotyczy systemu podatkowego, przepisów z zakresu ochrony środowiska lub zdrowia czy funkcjonowania sądów krajowych. Do tej pory pojedyncze roszczenia wobec państw członkowskich Unii Europejskiej wynosiły od 130 tys. do 1,4 mld USD. Bardzo ciekawy jest fakt, iż rząd amerykański nie przegrał żadnego wytoczonego mu procesu arbitrażowego.”

 

Polecam cały artykuł na www.socjalizmteraz.pl gdzie autorzy analizują również wpływ TTIP na przyszłe pogorszenie rynku pracy w Polsce (amerykańskie korporacje będą dążyć do zrównania europejskich praw pracowniczych z obowiązującymi w USA, gdzie pracownicy są mniej chronieni). Zwracają też uwagę na prawdopodobne zalanie Unii przez „amerykańskie produkty spożywcze, które dotychczas nie były dopuszczone na europejskie rynki ze względu na niespełnianie unijnych norm jakości i bezpieczeństwa. Na nasze półki sklepowe może trafić m.in. mięso drobiowe odkażane chlorem, wołowina faszerowana hormonami wzrostu i antybiotykami, nieoznakowana żywność zawierająca organizmy zmodyfikowane genetycznie (GMO) – Informuje Instytut Globalnej Odpowiedzialności. Niewykluczone jest także przyspieszenie prywatyzacji usług publicznych: takich jak szkolnictwo czy służba zdrowia i usług komunalnych.”

 

CETA w sejmie

6 października umowa była dyskutowana w sejmie. Za podpisaniem umowy przez polski rząd podczas debaty opowiedziały się Platforma Obywatelska i Nowoczesna. Prawo i Sprawiedliwość stawiało liczne warunki, natomiast Kukiz’15 i Polskie Stronnictwo Ludowe akcentowały zagrożenia, które są konsekwencją podpisania CETA.
Na www.topagrar.pl czytamy:
„– Apeluję, by się opamiętać, przestać wspierać tymczasowe stosowanie umowy CETA, bo to jest zdrada stanu, działanie wbrew interesowi RP – wzywał Piotr Apel (Kukiz’15).
(…) Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz wyraził swoje zdziwienie dla braku obecności na sejmowej debacie ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela. Jego zdaniem najbardziej na przystąpieniu do CETA ucierpi polskie rolnictwo.
– Małe gospodarstwa zostaną zlikwidowane. Nie będzie można już w Polsce mówić o gospodarstwach rodzinnych, tylko o gospodarstwach wysokotowarowych, bo nikt z wielkimi amerykańskimi i kanadyjskimi farmerami nie wygra – podkreślał lider ludowców.”

 

Ostatecznie sejm przyjął uchwałę, zgodnie z którą umowę CETA można będzie ratyfikować większością 2/3 głosów polskiego parlamentu.

 

Pooglądajcie i poczytajcie nasze „polskie” media. Jak wiele uwagi poświęciły temu tematowi? I tak oto temat wiecznie żywy (choć niezwykle ważny) – czyli zaostrzenie ustawy aborcyjnej przykrył temat, który może spowodować, że staniemy się jeszcze większymi niewolnikami systemu. Tymczasem w Europie tematy CETA i TTIP wyciągają od miesięcy tysiące ludzi na uliczne protesty.

FOT: Motty/wikimedia.org

Jak koncerny od dziesięcioleci chcą nas zatruć? Przeczytaj tutaj.

 

Jeśli masz ochotę – zapisz się na ukazujący się raz w tygodniu newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

RudaWeb

Komentarze: 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *