Naukowe bagna Prypeci

Bagna Prypeci 2

Na pewnym forum dla historyków zostałem gwałtownie zaatakowany za przedstawienie hipotezy o tożsamości Ariowita z Leszkiem III. Z wściekłością natarli na mnie miłośnicy „tradycyjnej” polskiej nauki. Wyzwiska typu fantasta należały do najłagodniejszych. Dowiedziałem się też, że żyję w „kale intelektualnym”. Kiedy poprosiłem, żeby przedstawili mi swoje kontrargumenty, odpowiedzieli, że to mój obowiązek, żeby ich przekonać. Rozmowa na nic się zdała. Ich gockie kroniki są bowiem prawdziwe, a nasze z definicji to bajania. Tacyt też według nich pisze co innego niż napisał.

 

Stary spór allochtonistów (Słowianie pojawili się w Środkowej Europie w VI w. n.e.) z autochtonistami (Słowianie są u siebie od tysięcy lat) został zdecydowanie rozstrzygnięty przez to towarzystwo na korzyść skompromitowanych teoryjek niemieckich nacjonalistów z ubiegłego wieku. Najwyraźniej ich zdaniem nie może tak być, by bezpośredni genetycznie przodkowie Polaków mieszkali na swojej ziemi od tysięcy lat i przez ten czas tworzyli kolejne miejscowe kultury. Przecież pangermański Kossina orzekł, że dzicy Słowianie wyszli na progu Średniowiecza z bagien Prypeci. Na nic zdały się moje cytaty prac najlepszych genetyków z Harvardu i Stanfordu. Na nic badania antropologów i lingwistów z całego świata – kwiat miłośników ojczystej historii wiedział lepiej. Na nic też przytaczanie licznych kronik z całego świata. Ręce, acz nie tylko, opadały – to była dyskusja z sekciarzami o nieźle wypranych mózgach, uznających tylko wyuczone dogmaty. Poczułem się jak heretyk przed sądem inkwizycji.

 

Jednak najlepsi na świecie są za herezją
Jakieś trzy dni później przeczytałem depeszę PAP – „Ranking najlepszych uczelni świata: UJ i UW spadły do ostatniej, piątej setki”. I dalej: „Jedyne polskie uczelnie, które znalazły się w zestawieniu – UW i UJ – zanotowały pierwszy od niemal początku istnienia rankingu zauważalny spadek pozycji – od ponad dekady zarówno Uniwersytet Warszawski, jak i Jagielloński zajmowały miejsca w czwartej setce zestawienia.” Zainteresowałem się skąd ta mizeria. Nie znalazłem w tekście odpowiedzi wprost, ale opis kryteriów i informację, że ranking po raz 14. z rzędu wygrał uniwersytet Harvard z USA, przed uniwersytetem Stanford, także ze Stanów. To przypadkiem (?) uczelnie, których naukowcy od kilku lat twierdzą, że Polacy, a dokładniej ich przodkowie o różnych nazwach, przez tysiące lat aż po dziś żyją między Łabą a Donem.
Dostałem olśnienia. Po prostu świat nauki uciekł tak daleko do przodu, że jego racjonalne argumenty przestały być zrozumiałe dla naszych wykształciuchów. Nie powiem, że tak jest we wszystkich dziedzinach, ale w wielu humanistycznych niestety – ewidentnie tak.

 

Skąd ten zator umysłowy?
Przytoczę kilka opinii znalezionych w Internecie.
1. „W 2010 roku Amerykanie odnaleźli ślady katastrofy na terenie USA w Karolinie Północnej, gdzie znajduje się pole kraterów meteorytowych, które datowali na 12 800 lat. Od 3 – 5 lat na całym świecie zaczęła się pojawiać ta data na konferencjach naukowych, choć nigdy wcześniej nikt nie wspominał o tak katastrofalnym wydarzeniu na skalę globalną w tym czasie. Kiedy pojechałem na konferencję młodych egiptologów i powiedziałem, że kataklizm miał miejsce ok. 13 000 lat temu, to od tamtej pory nikt nie przyjmuje moich referatów. Chodzi o to, że nikt nie chce o tym słyszeć, ponieważ to podważa wszystkie badania.”
2. „Naukowcy, którzy odważą się na publikację kontrowersyjnych znalezisk są traktowani niczym przestępcy. Wielokrotnie zdarzało się bowiem, iż uczeni, którzy wykroczyli poza oficjalną wersję nagle tracili pracę lub uniemożliwiane im było publikowanie prac i materiałów naukowych. Ponadto, posądzani byli o fałszowanie dokonanych odkryć, dochodziło także do sytuacji, kiedy poszczególne artefakty zwyczajne znikały.”
3. „Przyjęto dogmat i tego się trzymają. Jeżeli każdy polegałby na swoich badaniach, to uczeni rozeszliby się w różnych kierunkach. A tak mamy sobie dogmat, którego się trzymamy. Od tego są profesorowie i komisje naukowe, które ustalają w co należy wierzyć, a czego raczej unikać. Dyrektor Instytutu Archeologii na UJ powiedział mi na przykład, że obecnie naukowcy są gorsi niż działacze (kler) religijni. Jeżeli szanowany profesor coś ustali, to nikt nie ma prawa go podważyć.”

 

Polska historia topi się w swoim bagienku
Wszystko wskazuje więc na to, że może już w przyszłym roku najlepsze polskie uczelnie wypadną z pierwszej pięćsetki i w ogóle przestaną być podawane w wynikach tego światowego rankingu, bo takie ma on zasady. Wówczas niemała część naszych szacownych historyków i archeologów pewnie poczuje się ostatecznie doceniona, bo przecież będzie startować we własnej „ekskluzywnej” lidze i nikt nie będzie im psuł dobrego samopoczucia. A że polska młodzież nadal będzie nauczana w szkołach historycznych bzdur? Może właśnie o to chodzi, by nie była zbyt krytyczna i dociekliwa.

FOT: freeimages.com

Jeśli masz ochotę – zapisz się na ukazujący się raz w tygodniu newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

RudaWeb

Jeden Komentarz

  1. Proszę nie konfabulować. Występ na forum historycy.org to był żałosny popis niekompetencji z Pana strony, trwający raptem niecałe 60 godzin. Dwukrotnie otrzymywał Pan czas na przedstawienie dowodów – bez efektów. Na genetyce też Pan poległ bez chwały, co zostało wykazane. Najbardziej złośliwym atakiem było zapewne to: „To nie my mamy przedstawić Tobie pod nos kontrźródło, to Ty masz obowiązek dostarczyć dowód…”
    Proponuję przypomnieć sobie przebieg dyskusji, bo coś chyba pamięć szwankuje: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=144581&st=30

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *