Goście i uchodźcy – tak, ale na naszych zasadach

uchodźcy 2

Za błędy się płaci. W ostatnich miesiącach za popełnione podstawowe błędy płaci Europa. To nie będzie analiza polityczna czy religijna. Przedstawię proste myślenie, którego zabrakło.

W domu każdego z nas panują jakieś zasady, a domownicy mają swoje przyzwyczajenia. Na przykład w wolny dzień lubią dłużej pospać i lubią mieć błyszczącą czystością podłogę. Nie jadają mięsa, uwielbiają za to lody. Pan domu lubi, jak jego partnerka bardzo kuso się ubiera, a ona z przyjemnością zakłada mini i bluzeczkę z dekoltem bardzo wiele pokazującym. Dzieci płci obojga wychowywane są w ten sam sposób – córeczki i synkowie mają dyżury przy zmywaniu garów, sprzątają i robią zakupy. I mają się uczyć, bo to potrzebne w życiu. Wszyscy mają podobny gust muzyczny i nie znoszą disco polo.

Przyjeżdżają goście. Gospodarze przyjmują ich ciepło, starają się, żeby czuli się w ich domu dobrze. Goście czują się tak wyśmienicie, że chcą wprowadzić swoje porządki informując gospodarzy, że ich sposób życia jest znakomicie lepszy. Życie w tym domu zamienia się w piekło. Goście robią pobudkę wszystkim domownikom o godzinie piątej rano. Włażą ubłoconymi butami na „wylizaną” podłogę nie sprzątając po sobie. Domagają się, żeby na obiad podać pieczeń jagnięcą, a nie jakieś warzywa. Zabraniają lodów, bo nie są zdrowe. Gospodyni każą ubierać się obyczajnie czyli spódnica długość maxi, bluzka najlepiej z golfem, a rękaw do dłoni. Mini? Nie, bo to złe. Synkowie gospodarzy mają tak jak ich synkowie kształcić się i nie zawracać sobie głowy sprawami domowymi. Córeczkom z kolei zabraniają nauki, bo jest im zbędna, za to mają zająć się kuchnią i tzw. obejściem. Na dodatek do bólu słuchają głośno disco polo.

Jak zareagowalibyście na taką sytuację we własnym domu? Sądzę, że mniej czy bardziej delikatnie pozbylibyście się takich gości. A może się mylę? Może byście pozwolili gościom, by diametralnie zmienili wasze życie? Naprawdę? W imię czego? Poprawności? Tolerancji? Przełóżcie to sobie na obecną sytuację w wielu krajach Europy.

Przyjechali goście i zmienili codzienne życie w Niemczech, Szwecji i w wielu innych krajach. Zamiast być wdzięczni za gościnę – wprowadzają swoje porządki. A wystarczyło we właściwym czasie ustalić jasne reguły gry. Zapraszamy w gościnę, ale pod jednym warunkiem. Goście mają pod każdym względem przystosować się do życia gospodarzy. Mają tolerować ich sposób życia. Mają przyjąć ich zasady gry w życie. Mają nauczyć się języka i ciężko pracować – tak jak gospodarze. Jeśli chcą wstawać o godzinie piątej – proszę bardzo, ale tak, by gospodarzom nie przeszkadzać w odpoczynku. Jeśli chcą zjeść pieczeń – proszę, ale niech nie wciskają jej w gardła gospodarzy. Mini przeszkadza? Niech nie patrzą. A jeśli upierają się przy swoim – deportować. Tymczasem od długiego czasu w imię jakiejś chorej poprawności politycznej pozwala się na krwawą zmianę naszego stylu życia. Media często nie informują o gwałtach i przestępstwach w wykonaniu gości, bo mogłoby to być uznane za rasizm. Prawo stało się dziwnie wybiórcze i daje fory przestępcom, jeśli są gośćmi. To brak instynku samozachowawczego. Jeszcze raz zapytam: kto pozwoliłby gościom w swoim prywatnym domu na ingerowanie w swoje życie? Czy w kraju muzułmańskim pozwalają chodzić kobietom-gościom w mini? Nie. Dlaczego u nas pozwala się nosić kobietom burki i toleruje się ataki na kobiety mniej ubrane? Ubranie w tym przypadku jest tylko symbolem różnic.

„Nigdzie nie możecie czuć się bezpieczni. Wy otworzyliście bramy do piekieł” – brzmiał komunikat na stronie państwa islamskiego po zamachu w Monachium. I to prawda. Słyszę w TV, że polityka imigracyjna w Niemczech nie sprawdziła się. Jaka była (jest) ta polityka? Herzlich willkommen. Serdecznie witamy. Żyjcie jak chcecie. Chcecie dokonywać egzekucji w imię zabójstwa honorowego? Proszę bardzo. Nie będziemy wtrącać się w wasze zwyczaje. Nie będziemy stawiać przed sądem, bo to inna religia. Zadziwiające. Jeden, drugi, dziesiąty zamach i… jest reakcja: marsz milczenia i kolorowiane zdjęcia profilowe na FB. Sądzę, że zamachowcy truchleją ze strachu.

Polscy Tatarzy. Żyją z nami od kilkuset lat. W zgodzie. Żydzi do czasów II wojny światowej żyli z nami kilkaset lat. Można? Można, bo ci goście szanują obyczaje gospodarzy.

Nie jestem rasistką. Ludzi dzielę na dobrych i złych, na mądrych i głupich, cwanych i potulnych, ale nigdy na białych i czarnych, śniadych i żółtych. Mam jednak nieodparte wrażenie, że rządy europejskich krajów są zwyczajnie głupie. Goście i uchodźcy – tak, ale na naszych zasadach.

FOTO: RUDAWEB.PL

Jeśli masz ochotę – zapisz się na ukazujący się raz w tygodniu newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

RudaWeb

Komentarze: 2

  1. Naiwne to. To wszystko co się dzieje to inżynieria społeczna a nie głupota. Tak kiedyś wchodził katolicyzm regliia kontroli umysłu. Teraz wciskają islam bo też wyrosła z tego samego korzenia abrahamistycznego religia kontroli umysłu. Nie bez powodu promuje to Watykan.

  2. Słowianie swego czasu wykonali podobny gest gościnności wobec chrześcijaństwa. Była to również swego rodzaju poprawność polityczna w imię trochę naiwnego prawa gościnności.
    A trzeba było tę pustynną zarazę wycinać na każdy możliwy sposób, włącznie z ich przedstawicielami i miłośnikami.
    Teraz mamy efekty słowiańskiej gościnności, gdzie obca mafia watykańska mówi nam, jak mamy żyć, co jeść, przed kim klękać i kogo w d…. całować.
    Może tym razem nauka nie pójdzie w las.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *