Od nowego roku na Południe

W rozpoczynającym się roku spodziewana jest praca bułgarskich naukowców, współpracujących z laboratorium znanego amerykańskiego genetyka Davida Reicha. Film zapowiadający tę publikację pojawił się w sierpniu minionego roku. Występujący w nim antropolog Swiatosław Stamow ujawnił, że badacze dysponują starszą – od dotychczas znanych próbek kopalnych z Bułgarii – męską haplogrupą R1a. Jest ona cechą łączącą etnosy indosłowiańskie i dominującą w nich.

Stamow wyjaśnił, że mamy do dyspozycji wyniki dla kultury Ezero, która rozwijała się w Bułgarii w 3300-2700 p.n.e. Jego zdaniem, odnaleziona próbka mogła należeć do ludności, która była ojcowską dla późniejszych Hetytów i Trojan. Uwagę zwraca zwłaszcza próbka z Caribrodu (Dimitrowgrad) na południu kraju, w pobliżu zbiegu granic z Grecją i Turcją. Antropolog zauważył, że mamy do czynienia z mutacją Z93, która w tym czasie występowała wśród bezpośrednich przodków Słowian i Indoirańczyków. Zanim ta grupa indoeuropejska rozdzieliła się, to była jednym ludem z tymi samymi genomami, a jedna z tych wydzielających się grup należała później do Traków – stwierdził Stamow. Z informacji podanych na temat bułgarskiego badania przez hiszpańskiego blogera Carlosa Quilesa, możemy spodziewać się jeszcze jednej sensacji. Ma to być najwcześniej datowana próbka haplogrupy I2-L621, zwanej dynarską, również wśród osobników z wczesnej epoki brązu w Bułgarii. Co oznaczałoby, że już 5 tys. lat temu na południowym skraju Bałkanów, na przedprożu Azji Mniejszej mieliśmy przedstawicieli dwóch rodów genetycznych (mutacje R1a i I2a) najbardziej charakterystycznych dla współczesnych Słowian. Na terenie obecnej Polski stwierdzoną I2a mamy np. dla kultury amfor kulistych (3400-2800 p.n.e.), natomiast R1a dla kultury ceramiki sznurowej ( 3100-2300 p.n.e.). Możemy więc uznać, że ludność o podobnym genotypie ok. 5 tys. lat temu występowała na obszarze od Bałtyku do Bosforu. Przybliża nas to do twierdzenia włoskiego lingwisty Mario Alinei’ego, że zarówno Bałtowie, jak i Trakowie to peryferyjne grupy słowiańskie, które wyodrębniły się z rdzenia Prasłowiańszczyzny.

Ustalenia zespołu Stamowa mogą też pomóc w rozwikłaniu zagadki najwcześniejszego wydzielenia się języków anatolijskich z rodziny indoeuropejskiej. Według różnych lingwistów proces ten nastąpił na przestrzeni 5 i 4 tys. p.n.e. Odkrycie coraz wcześniejszych próbek R1a pomiędzy Karpatami a Morzem Egejskim, uprawdopodobnia przejście Prasłowian do Anatolii długo przed powstaniem państwa Hetytów i utracenie przez nich bezpośredniej łączności z europejską kolebką najpóźniej 3 tys. lat p.n.e. Pozostałe grupy (indosłowiańska, italoceltycka itd.) wyodrębniałyby się później, bo dłużej pozostawały we wspólnocie. Taki obraz genetyczny na dziś podważa wcześniejsze wydzielenie się Praindoeuropejczyków (Prasłowian) z obszaru wyjściowego w Anatolii. Nie pozwala też, jak chcą inni, określić czas formowania się języków indoeuropejskich ze wspólnego źródła dopiero na 3 tys. p.n.e. w pobliżu Karpat, bo proces ten rozpoczął się co najmniej w poprzedzającym tysiącleciu gdzieś między obrzeżami Morza Egejskiego, a południowym Bałtykiem oraz dolnym Dnieprem. Tak przynajmniej wygląda z dat najwcześniej odnajdowanych miejsc współwystępowania ludności R1a (i R1b) z I2a.

Badania te mają też kapitalne znaczenie dla kolejnego podważenia teorii o wyjściu Słowian z bagien Prypeci w 6 w. n.e. Potwierdzają bowiem, że przodkowie dzisiejszych Słowian byli i w Europie Środkowej, i na Bałkanach tysiące lat wcześniej. Natomiast inwazja Słowian Północnych na Bizancjum była wymuszona zmianami klimatycznymi po erupcjach wulkanicznych w latach 536-47 n.e., a także doprowadziła do odzyskania władzy nad częścią tych terytoriów przez przedstawicieli pierwotnego etnosu. Stanowią kolejny dowód na to, że Słowiańszczyzna nie zaczęła się od czasu zapisania nazwy Sklawini w zachowanych źródłach. Tylko, że wszystkie wcześniejsze wzmianki o Trakach, Scytach, Ilirach, Dakach, Hetytach, Trojanach, Getach, Agatyrsach, Wenedach czy Słewach dotyczą tego samego głównego etnosu. Zachowującego ciągłość kulturową aż po kolonizację rzymską na południu Europy, a później odradzającego się tam.

Na zdjęciu złoty skarb Traków z Panagiuriszte w Bułgarii, fot. Ann Wuyts/wikimedia.org.

RudaWeb

Komentarze: 113

  1. @Leliwa przyjrzałem się ,,twojemu,, grodzisku .Datowanie na kulture łużycką na podstawie paru ułamków ceramiki bardzo wątpliwe( w tamtym czasie możliwość istnienia tego typu budowli starszych niż kultura łużycka nikt nie zakładał ,więc datowali jak datowali ,podobnie jak Maszkowice ) .Wewnątrz założenia archeologicznie czysto ,brak warstwy kulturowej .Uważam że to nie grodzisko(jeśli grodzisko to tylko doraźne/chwilowe ) a obiekt typu sacrum ….podobny zamysł jak lendzielskie rondele …tylko że z kamienia i ziemi(możliwe że na murze były drewniane konstrukcje ) .Najpewniej to obserwatorium do wyznaczania przesileń i równonocy (są podobne założenia w Małopolsce w których też ,,czysto,,) Od tego założenia zajmującego zachodnią część wzgórza jest łagodny spadek w kierunku wschodnim na którym brak śladów użytkowania rolniczego , a przy końcu błotnisty teren ….kiedyś tam mógł być zbiornik wodny .Najprawdopodobniej jest tam cmentarzysko …brak użytkowania rolniczego może świadczyć że ludność okoliczna miała ciągle tego świadomość (o ile cmentarzysko tam jest 🙂 ) .Jeśli istniało tam obserwatorium to istniało tam też skoncentrowane osadnictwo ….ciekawe jak stare ? . https://gistoria.pl/historia/gora-grodzisko-w-jaworznie/?fbclid=IwAR2Y5Hd_EG26adlX3SHBuShWfMCnG_FDU0izzIlOJ7fr5JyvALk7MVBmlDs. Właśnie się dowiedziałem że istniało skupisko osadnicze kultury badeńskiej na terenie ziemi sądeckiej …i tu się rodzi pytanie o rodowód grodziska w Białej Wodzie 🙂 .

    • No właśnie nikt do teraz nie bardzo wiem jak to grodzisko przypisać i komu bo albo za duże, albo za stare.
      Kulturę łużycką przypisali bo pod wałami z kamieni znaleziono skorupy ceramiki , które się rozpadły na UJ ze starości więc wyrzucili.
      A to że wewnątrz „brak warstwy kulturowej” wynika tylko z tego że wykopali 5 niewielkich otworów w miejscu na środku tych wałów 1966 chyba , natomiast tam z pewnością nie stały żadne budynki, bo te jeśli były to po za tymi wałami które widać że przy bramie (widać nawet gdzie była) pełniły rolę obronną , być może podczas jakiegoś najazdu chronili się tam ludzie z tych domów po za wałami ale na górze.
      Obecnie już tego nie ma ale w średniowieczu na całej górze były mury ustawione dookoła całej góry.
      Użytkownie rolnicze nie mogło być w tamtym czasie bo to była usypana góra na bagnach i wejście było tylko groblą od tyłu albo główną bramą obok umocnień.
      Cmentarzysko jest prawdopodobnie kawałek dalej ponieważ od tego grodziska biegnie taki wyższy wał do osobnej jakby kępki i górki tak jakby kiedyś tam była jakaś droga ale to miejsce nie jest obwarowane choć bardzo dużo takich półmetrowych kamieni.

      Obserwatorium jest wspaniałe , widać stąd na 150 km nawet w brzydką pogodę – czyli pomimo że to pogranicze małopolski i śląska to widać aż Babią Górę a nawet czasem Tatry, w drugą stronę z grodziska bez żadnego problemu widać z Katowice.

      • Myślę że to pierwotnie było obserwatorium …nie tylko słońca ale i księżyca .Pełnia w tym samym dniu przypada raz na 19 lat ale z inną pozycją księżyca na niebie .Księżyc powraca na te same pozycje co 18,6 roku .Księżyc w pełni znajduje się po przeciwnej stronie Ziemi niż Słońce …jeśli Księżyc Ziemia i Słońce znajdą się w jednej linii mamy zaćmienie .Te wały ciągną się koliście z północnego zachodu na południowy zachód, w sam raz do obserwacji wschodów słońca jak i wschodów księżyca w pełni .Najlepiej obserwować z środka założenia (środkowego tyłu ) przez szczelinę w kamiennym murze na pal wbity w odpowiednim miejscu w wale ziemnym .Obserwacja księżyca z umiejętnością wyznaczenia zaćmień to wyższa szkoła jazdy (sam nie do końca to rozumiem 😀 ) …tam tych szczelin i pali było by dużo …rondele z podwójnymi palisadami które mogły tworzyć ,,system szczelina -pal (różnej wysokości pale w palisadzie ) w ten sam sposób by ,,działały ,,
        httpp://www.fazyksiezyca.zkv.pl/ruch.php. okazuje się że z samej obserwacji księżyca da się w przybliżeniu ustalić przesilenia i równonoce //,,Biorąc pod uwagę położenie Księżyca względem Słońca przy takich samych fazach i położeniach ekliptyki względem równika niebieskiego w ciągu roku, możemy ocenić, kiedy Księżyc znajduje się w momencie kulminacji najwyzej nad horyzontem. W nowiu przypadnie to w czerwcu, W pierwszej kwadrze w marcu, W pełni w grudniu, i w ostatniej kwadrze we wrześniu.,,//

      • Na geoportalu ładnie widać ślady potrójnych wałów , więc to nie tylko miejsce palenia ognisk, ale miejskie grodzisko obronne ze ściętym szczytem jak w Maszkowicach.
        Lasy na tych zwykle łysych górach sadzili dopiero Niemcy podczas wojny.

        • W Maszkowicach jest warstwą kulturowa a na górze Dobrzeszowskiej jak i podobnych ,,czysto,,(tak jak u mnie z tymi kilkunastoma hektarami otoczonymi wałem …jest ,,czysto ,, niewiadomo komu przypisać to nawet na AZP niema )…tego typu założenia to nie obiekty mieszkalne ,to miejsca sacrum/obserwatoria …osobiście uważam że ,,gorod/ gród,, i ,, góra,, to pierwotnie ,,ogrodzone góry gdzie gore ,, (gore , gore to ) Ogród prasłowo 🙂 .Niektóre tego typu założenia gdzie strefa sacrum ,jest wałami i fosami oddzielona od strefy profanum, mogły być wykorzystane w chwili zagrożenia na cele obronne…a rozwinięciem ich były już typowe grodziska które nazwę od tych stref sacrum przejęły .Te tak zwane ,,miejsca kultu ,, to ,,świątynie wiedzy ,, ..wiedzy niezbędnej do funkcjonowania okolicznej społeczności …to na bazie tej wiedzy powstały religie ,które są największym źródłem podziału we współczesnym świecie .

          • Zeżało mi kawałek komentarza pewnie jakieś Licho ( jak to możliwe że licho które kojarzy się z światłem czy duchem ma u nas negatywne znaczenie ) A zeżarło mi(trochę przy okazji rozwine ) : Ogród… ,,o gore to,, (wypalone to ) bardziej pasuje niż ,,ogrodzone ,, bo nie wszystko co ogrodzone jest ogródkiem , a nie każdy ogród jest ogrodzony.. ale pierwotnie każda ziemia pod uprawę u nas była wypalana .Wygląda że ogrodzenie jest wtórne do ,,ogoreto,,/,,wypalone to,, .Tak jak pasieka to u mnie ogrodzenie z ,,zyrdek,,/żerdzi …czyli nazwa ogrodzenia od budulca/ ,,posieczonych ,, drzew

          • To że na górze Dobrzeszowskiej jak i podobnych ,,czysto,, znaczy tylko tyle że nie szukali tam gdzie trzeba , z Maszkowicami było przez lata tak samo.
            Nikt nie obwarowuje świątyń czy obserwatoriów , ewidentnie było to „małe” miasteczko, tyle że ludzi z reguły mieszkali po za grodem – a tylko w przypadku zagrożenia chowali się za fortyfikacje.
            Natomiast to co piszesz o świątyniach wiedzy również religijnej to w zasadzie średniowieczne zakony spełniały taką rolę u nas. Były to uniwersytety dla ludności oraz miejsce nauki kultu i kultury.

            Religie nie są źródeł podziału wśród ludzi , nie dajcie się wpuścić w propagandę. Podział jest zależny od tego jaką kulturę wyznajesz a przejawia się ona również w wyznawanej religii choć różnie ją nazywają w rożnym czasie.

  2. Janusz Bieszk przypomina fakty historyczne a nie jakieś mniemania na temat Wielkiej Lechii i Kroniki Prokosza. Joachim Lelewel, a kronika Prokosza oraz jego mapy Lehii.
    I. Nie mam podstaw i wiedzy aby wyrokować, ale mogę krótko skomentować na pewno nietuzinkową oraz w pewnym stopniu kontrowersyjną postać Joachima Lelewela jako historyka, geografa , kartografa i numizmatyka.
    Zapewne opinie o nim wśród zainteresowanych Czytelników, „wyrobiła” ortodoksja akademicka, twierdząc szeroko, że to on zakwestionował i uznał za falsyfikat kronikę Prokosza. Później okazało się, jak dotarłem do jego dzieła pod tytułem „Polska dzieje i rzeczy jej, rozpatrywane przez Joachima Lelewela, t. XVIII, Rozbiory dzieł, t. II, rozdz. XVI”, Poznań 1865 r., że to nieprawda i że właśnie on zaintrygowany, docenił kronikę Prokosza i zalecał jej dalsze analizy i badania, a ponadto kronikarzy Prokosza i Kagnimira uznał za naszych najstarszych pisarzy historii ! Potwierdził to również jego wieloletni wydawca J.K. Żupański. więcej tu: https://www.facebook.com/Janusz.Bieszk.Officialprofil/

    • @Stefas
      Wiedza historyczna Pana Bieszka jest na poziomie co najwyżej elementarnym, a miarą jego dokonań jest wyartykułowane w ostatniej książce „odkrycie” pełnej, nie zmanipulowanej Kroniki Galla Anonima. Widzę Panie Stefas, że nabrałeś odwagi i znowu promujesz urojenia Autora. Starczy Ci tej odwagi do polemiki w kwestii Galla, czy Twoje zajęcze serce weźmie górę i ponownie tchórzliwie czmychniesz?

          • Dla politryków z ramienia mantry 966 i Cudu olśnienia dzikiej ludności mieszkającej na drzewach, jest tylko jedno miejsce pod butem. Tak więc przyzwyczajony jesteś do buta niemieckiego do moskiewskiego masz sentyment, że w nocy budzisz się zalany potem, to przyjmij i mojego. Pierw na ryj, a potem na dupę. Nie pozdrawiam.

  3. Janusz Bieszk
    tSpoh4 nasgoruodzfmf.endm ·
    47. Smaczek historyczny numer 4
    II. Starożytność
    Budownictwo starożytne Ariów-Prasławian na terenie Sławii.
    Drodzy Czytelnicy, okazuje się na podstawie wyników badań archeologów, że już w głębokiej starożytności i jeszcze w okresie tzw. przedkrólewskim, Sławia inaczej Scytia Europejska lub Sarmacja Europejska, tętniła życiem gospodarczym i militarnym. To archeolodzy stwierdzili, że „pradziejowe osady obronne były bardziej powszechne niż sądzono”. Archeolog Marcin P. z UJ w Krakowie stwierdził; „Znaliśmy około 20 takich założeń. Tymczasem tylko w ostatnim roku [2019] odkryliśmy aż 15 kolejnych w północnej Małopolsce”. Niektóre miały imponujące rozmiary ponad 20 ha (powierzchnia 20 boisk do piłki nożnej). A to tylko Małopolska, a gdyby przeprowadzić intensywne wykopaliska w całym kraju, ile by takich osad obronnych Ariów-Prasławian znaleziono ? Należy dodać, że Polska w poszukiwaniu najstarszych osad obronnych była dotychczas na ostatnim miejscu na tle innych sąsiednich krajów, jak; Czechy, Słowacja, Niemcy czy Ukraina. Mobilizacja naukowców nastąpiła niewątpliwie w wyniku rosnącej popularności wśród społeczeństwa polskiego badań Sławii oraz Królestwa Lehii, przez popularnych, niezależnych badaczy historycznych i w związku z tym znalazły się także środki finansowe na prowadzenie wykopalisk. „I szydło wyszło z worka”, że nasze sławiańskie ziemie nie były białą czy pustynną plamą, tylko pełne dowodów na aktywność budowlaną Prasłowian oraz artefaktów ! więcej: https://www.facebook.com/Janusz.Bieszk.Officialprofil

    • O, jak widzę Pan Bieszk reaktywował się w mediach społecznościowych. Czyżby kulała sprzedaż ostatniego tomu jego lechickich imaginacji?🤔

      • Czcigodny Tanatorze, pan Janusz Bieszk schodzi ze sceny, albowiem nie nadąża za szurią. Wszystko płynie, niestety.

      • A z Tanatora jednak wyłazi zawistna mentalność chłopa pańszczyźnianego bo co może zaprezentować oprócz obelg ? Jakiś licencjat? Czy tfurczoź jest tak wstydliwa, że nie może się pochwalić nawet na tak tolerancyjnym forum? Coś w stylu graffiti na ścianach wychodkach za folwarczną stodołą? Przeczytajmy co wam odpowiedział genialny badacz pradziejów znający języki i umiejący z nich korzystać dla dobra wszystkich nawet dla tych co go tak bardzo nienawidzą. ” Janusz Bieszk :odpowiedziałem już na ten temat niejakiej p. Justynie dnia 25.09.2019r. pod moim filmikiem-wywiadem pt. Księga zakazana przez Watykan i Atlas 270 starych map … Ten p. P. (i inni), nie jest dla mnie żadnym partnerem do takiej dyskusji, ponieważ nigdy nie badał Lehii i nie zna źródeł jej dotyczących w 8 językach obcych, w których ja badałem. Ten człowiek jest tylko żałosnym prześmiewcą Lehii, ponadto obrażającym mnie i innych ludzi, w ogóle nie wartym takiego zainteresowania. Moje 5 K.L. (Ksiąg Lehickich) zawiera 1700 stron tekstu, a w nim 525 cytatów-dowodów źródłowych ze 183 różnych roczników, kronik, dzieł i opracowań historycznych w 8 j. obcych wraz z moim tłumaczeniem i komentarzami. Jest to 6 lat moich badań i pracy. Obecnie jest to jedyne w Polsce takie opracowanie o Lehii starożytnej i średniowiecznej, w której udowodniłem już ewidentnie jej istnienie i funkcjonowanie. Dlatego na jakiekolwiek debaty jest już za późno, a historycy zawodowi także stracili na to swoją szansę przez 102 lata od zbrodniczych zaborów, nie robiąc nic w tym zakresie. A wykorzystane przeze mnie 258 głównych źródeł historycznych w 8 j. obcych, prezentuję w V K.L. s. 419-445 !

          • A wy dalej łosie sądzicie, że haplo jest bez znaczenia? Czy może nie?? Wasz wujek Adolf był innego zdania. 🙂 A zresztą, co wy tam politruki możecie wiedzieć po ryju od moskiewskiej inteligencji dostaniecie znowu i licencjaty pójdą do kosza. 😷

        • @Stefas
          Panie Stefas, ogarnij się Pan i przejrzyj na oczy. Niezaprzeczalną zasługą Pana Janusza Bieszka (Autora) jest pobudzenie swoimi publikacjami zainteresowania najdawniejszą historią Polski. I nic więcej. Jego konstrukt Wielkiej Lechii i dynastii lechickiej to nieudowodniona mrzonka. 1700 stron tekstu nie przeszło w jakość. O tym dlaczego cytowane przez niego zapisy nie mają waloru źródłowego napisano już megabajty tekstu, więc nie będę tego powtarzał. W ostatniej książce z nowości mamy przedstawienie ponad 1600 wizerunków i opisów monet w części przypisywanych przez Autora mitycznym władcom lechickim. Z jakich powodów konkretna moneta przypisywana jest konkretnemu władcy często trudno się zorientować. Przykładem monety dedykowane Lehowi III Ariowitowi czy Koszyszce. Dlaczego akurat im? Bo tak. Ujęła mnie również perfekcyjna znajomość łaciny przez Autora i tłumaczenie zwrotu BOLEXIAV DVX jako Bolesław cesarz. 😄😄 Autor dokonał też wiekopomnego odkrycia kompletnej kroniki Galla Anonima. I tu mam do Pana pytanie. Wszak jesteś mężem wykształconym, o nieliniowym, ostrym jak lechicka brzytwa umyśle i twórczość Pana Bieszka z pewnością jest Ci doskonale znana. Prawdą to jest co pisze Autor, że tylko wydanie z 1821 roku kroniki Galla jest wydaniem kompletnym i autentycznym, a wszystkie wydania XX wieczne zostały zmanipulowane, okrojone o dzieje Lehii starożytne oraz daty? Wierzę, że nie uchylisz się od odpowiedzi.👍

        • @Stefas
          Zasnął Pan? Doba minęła i nic? A jeszcze w grudniu 2019 roku było rumakowanie: „Mam mgr przed nazwiskiem. Nie dużo ale zawsze cuś.Wychowaliście sobie żmiję i już wam nie odpuszczę.”. I co? Odpuszcza Pan? Rejteruje? Wstyd przyznać, że Mentor bzdury pisze, czy też mamy potwierdzenie pierwszego prawa turbolechityzmu: „Gdzie zaczyna się wiedza, tam kończy się turbolechita”?

    • Sam mieszkam pod grodziskiem które ma imponujące rozmiary – to sztuczna góra o wymiarach 500mx250m na szczycie ewidentnie były domy i całe miasto a w rogu obok bramy wjazdowej do dziś zachowane podwójne wały obronne i miejsce na dwie wieżyczki obronne.
      Wstępne datowanie to co najmniej 1000 lat p.n.e. epoka łużycka

    • A Pan Marcin Przybyła o którym mówisz z UJ przekonał się do tego jak zajął się górą Zyndrmana w Maszkowicach pod Nowym Sączem, sam teraz przyznaje że mają spis kilkuset tysiecy grodzisk w Polsce.

      Cały UJ od czasów świetnego człowieka Mareka Gedla który jako jedyny badał i katalogował w wakacje ze swoimi studentami wszelkie grodziska (również „moje”), niestety wszelkie rzeczy które muzea wysyłały ze znalezisk z grodzisk nie tylko nie badały , ale nawet gubiły i niszczyły przez przypadek albo i nie.

      • Z tego co się orientuję to jest dwóch panów Marcinów Przybyłów, pracowników naukowych UJ .Ten od góry Zyndrama nie jest tym od grodzisk doliny rzeki Szreniawy .Co do góry Zyndrama …skorupy z epoki brązu były wykopane w latach pięćdziesiątych(czy jakoś podobnie ) tylko że nikt ich wtedy nie przypisał do epoki brązu …jeszcze nie tak dawno o kulturze Otomani(przenieśli się na nasze ziemie w wyniku naporu ,,stepowców,, na ich pierwotne siedziby ) na ziemiach polskich nikt nie miał pojęcia(jak i o wielu innych czekających na odkrycie ) .Z tego co kojarzę to skorupami z góry Zyndrama pan Przybyła zainteresował się pisząc pracę magisterską …gdyby nie to, to pewnie nikt by dzisiaj o górze Zandryma nie mówił .Magazyny są pełne nie przypisanych do nikogo artefaktów .Około połowy stanowisk na AZP jest opisanych jako :prahistoria ,pradziejowe,epoka kamienia itp…czyli nikt nie ma pojęcia do kogo je przypisać .Są nawet postulaty w środowisku archeologów by zaprzestać na jakiś czas wykopalisk i zająć się opracowywaniem zasobów magazynowych .

        • Bardzo duży wpływ kultury badeńskiej na kulturę pucharów lejkowatych .Automatyczne tłumaczenie : Marcin M Przybyła.
          //,,Ufortyfikowane osady fazy Funnel Beaker-Baden w zachodniej Małopolsce
          Sprawozdania Archeologiczne , 2020
          Pod koniec IV tysiąclecia pne na terenach zachodniej Małopolski istniejące struktury kulturowe pucharów lejkowatych na południe od Szreniawy uległy dezintegracji i zostały zastąpione osadą allochtonicznej kultury badeńskiej. Na północ od rzeki rozwój FBC nadal był kontynuowany pod silnym wpływem kultury badeńskiej, prowadzącej do specyficznej formy synkretycznego FB-BC. W tym okresie tylko kilka, ale bardzo rozległych osad centralnych otoczonych mniejszymi stanowiskami pozostało aktywnych. Najważniejsza z nich to osada Bronocice, pow. Pińczów, ufortyfikowany w najmłodszej fazie użytkowania. Poza Bronocicami tylko kilka innych stanowisk, otoczonych rowami, należy do tego horyzontu. Trzy z nich są rozpoznawane niemal wyłącznie metodami nieinwazyjnymi: w gminie Gniazdowice. Proszowice, Muniaczkowice,,//

        • Faktycznie to może nie być ten sam- tego nie wiedziałem.
          WIem że z „mojego” grodziska oddawali ludzie skorupy naczynia takie jak w Broncicach, ale nie dosyć że nikt z tym nic nie robił to jeszcze , po jakiś czasie jak miasto chciało zapłacić komuś za pracę nad tym znaleziskiem to okazało się że było źle przechwowane i się rozpadało, dlatego wywalili do śmieci na UJ.

          • Myślę że nic z tego grodziska nie uległo zniszczeniu …nie bez powodu szuka się osad obronnych w Małopolsce ,począwszy od neolitu .To grodzisko mogło być bardzo nietypowe np synkret badeńskiej i ,,lejków,, który dotrwał do epoki brązu i stał się integralną częścią kultury łużyckiej ….no jak to ugryźć ? 🙂 …to by cały świat akademicki wywróciło do góry nogami .A nie daj Boże 😉 jak przy tym grodzisku rośnie w dużej ilości tarnina ….wtedy mam przesłanki by założyć że to grodzisko funkcjonowało także w epoce żelaza .Czy możesz ujawnić gdzie to grodzisko ? Jak nie chcesz publicznie ,to chociaż na priv .

          • No oczywiście że rośnie tarnina 🙂 tym bardziej że tylko tam rośnie w okolicy, też mówię o tym od lat zauważyłem przy katalogowaniu grodzisk że poznać po tarninie gdzie są najstarsze grodziska.
            Tarnina była zarówno lekarstwem ( do dzisiaj jest) i chroniła przed drobną zwierzyną.

            Z takimi grodziskami jest ten problem że te najstarsze są największe kształtem jak wielkie miasto, a te późniejsze to tylko takie jakby warownie.

          • Tarnina posiada sporo różnej maści ,,regulatorów utleniania ,, …myślę że dało by sie ją z powodzeniem wykorzystać w procesach wytopu i obróbki metali …zwłaszcza żelaza ,ale i miedź ulega utlenianiu .To by mogło tłumaczyć jej wyjątkowe ,,stężenie ,, przy grodziskach …..może coś w tym jest ? .Ogólnie zasięg Tarniny jest znamienny ,za Wikipedią ://,,Zasięg gatunku obejmuje rozległe obszary Europy (bez Islandii, północnej części Półwyspu Skandynawskiego i północnej Rosji), Azję Mniejszą, rejon Kaukazu, Iran oraz północną Afrykę (w górach Atlas[4]). Izolowane stanowiska posiada w Izraelu oraz w okolicach jeziora Bałchasz[5]. Do Europy środkowej przybył prawdopodobnie ok. 3000-2000 lat p.n.e. – z tego czasu w każdym razie znajdowane są pestki w licznych wykopaliskach z okresu neolitu,,//Upadek(porzucenie)tych sporych osad mógł być spowodowany niekorzystnymi zmianami klimatu (tak jak w trypolskiej ) .Ludzie poszli w rozproszenie ,zaczęli się przemieszczać a to zaczęło rodzić konflikty .Jak pisze Jażdżewski możliwy konflikt w Małopolsce z udziałem kultury badeńskiej ,w drugiej połowie trzeciego tysiąclecia : czasowe zamieszkiwanie jaskiń jurajskich ,spalone kilkaset chałup badeńskich w Wyciąży( myślę że możliwy samoistny pożar ,bądź celowe spalenie jak w trypolskiej ) .Duże wiodące prym centra osadnicze(protopaństwa ) zaczęły upadać (możliwe że gdzieś takie centra trwały cały czas w najlepsze i czekają na odkrycie )i doszło do egalitarnego zorganizowania jak w kulturze łużyckiej.

          • Ciekawe co piszesz z tą taniną bo właśnie „moje” grodzisko najprawdopodobniej to było miejsce gdzie wytapiali ołów i srebro do dziś znajduje tam takie jakby ciężarki ołowiane jakby z wytopu a w niefalekiej piaskowi odkopali piec hutniczny któty jak pamiętam był z czasów 5000 lat .p.n.e.

          • Piec hutniczy z 5 tys. p.n.e. ?! Toż to światowa sensacja. Czy są jakieś bliższe namiary?

          • Być może ten filmik to żart https://m.youtube.com/watch?v=d8vkudoyLZ4&feature=share ale daje wiele do myślenia ,więc myślę że odpowiednie dodatki do dymarki pozwoliły by wytopić coś więcej niż sórówke …pewnie już stal ,która podana dalszej obróbce była była by doskonałym materiałem na broń …póki co archeologia doświadczalna nie ma oszałamiających sukcesów w temacie dymarka .Z opowiadań wujka : w latach sześćdziesiątych XX Cyganie odnawiali kotły w jednostce wojskowej …nikt nie mógł tego widzieć …po tej odnowie wyglądały jak z fabryki …spora wiedzę o metalurgii mieli .Z produkcją stali można by też powiązać inną roślinę która karierę zrobiła od epoki żelaza …ale to temat nie na komentarz a artykuł …a na dodatek nie doszedłem do tego sam 🙂 .To ,,twoje ,, grodzisko na sztucznym nasypie ? To pewnie nie powstało od razu a przez szmat czasu było użytkowane …nie od razu Kraków zbudowano 🙂 .Tell

          • Ogólnie w moich okolicach od zawsze wydobywano ołów, srebro tzw. rudy galmanu itp. A ze względu też na to że wapienie wystają z ziemi, a węgiel jest metro pod ziemią , natomiast piasku jest najwięcej w Europie.
            Dlatego kamień, węgiel i rudy galmanu lub srebra czy ołowiu są dostępne na parę metrów pod ziemią.

            Nie mogę znaleźć jakiegoś sensownego zdjęcia olbrzymiego jak te czasy grodziska , ale widać je tutaj na filmie w 36:37
            https://www.youtube.com/watch?v=HKMwIuDnjUA&list=PL_zfT7ZW1suKvcar4O1Iq4FOhcoWWxIrZ&index=5

          • A co do tego pieca, czy dymarki to zakład piaskownia wykopując miliony ton piasku w Bukownie wykopał takie coś ale po zgłoszeniu do muzeum wszyscy czekają od kilku lat na granty aby móc to oficjalnie zbadać.
            Wiem że niby najstarsze piece to 2500 lat p.n.e. ale wstępnie nieoficjalnie (bo nie wolno przed archeologiem DZ tego ruszać bo każdy chce na tym zarobić)
            poszukam jakiejś wzmianki o tym bo już kilka lat temu to odkopali i chyba zakopali, bo nikt się tym nie przejmował.

    • Aż dziw bierze, jak bardzo ignorowane w badaniach są miejsca, o których wspominają miejscowi. Sam zgłosiłem kilka „kręgów” wskazujących na archaiczną działalność człowieka – brak zainteresowania.

      • Kiedyś gdy spotkałem się z pewnym archeologiem w Krakowie , to ten wprost pyta czy załawię pieniądze z miasta bo inaczej nic z tego nie będzie.
        Tak samo zachowują się muzea – to jest ich praca i chcą zarobić , mało kto tam robi coś z innych powodów

    • Interesujące lecz z wieloma błędami i propagandową osnową. Argumentuję:
      1. W interpretacji poszczególnych wątków autorzy opierają się wyłącznie na już schrystianizowanych treściach, nie szukają treści pierwotnych w badaniach porównawczych z nie tylko z kulturami takimi jak Iran, Indie, Azja Centralna ale nawet analogicznymi opowieściami z Południowej i Wschodniej Słowiańszczyzny czy mitologii i podań ludowych Bałtów.
      2. Przedstawiane interpretacje omawiane są wyłącznie z perspektywy etnologicznej, brak interpretacji religioznawczych, w efekcie mnożone są dyrdymały i własne pomysły na pochodzenie poszczególnych wątków i bajek bez odniesienia do mitów i rytuałów.
      3. Wątek o pracy braci Grimm to laurka pangermanizmu. Autorzy sugerują zapożyczenia bajek zebranych przez Grimmów w kulturze ludowej Polski. Analiza religioznawcza zebranych przez Grimmów baśni wskazuje na proces odwrotny. Wiele baśni Grimmów jest późniejszą wersją bajek słowiańskich. widać to szczególnie w porównaniach z bajkami wschodniosłowiańskimi, zawierającymi bardzo archaiczne wątki religijne (przedchrześcijańskie) nie występujące w baśniach braci Grimm. Wątki te w baśniach zebranych przez Grimmów, często są przedstawione w węższym zakresie znaczeniowym. Ciekawy czy bodaj 198 baśni braci Grimm, będąca niemal słowo w słowo przepisanym mitem o Mitrze według polskich specjalistów od bajek jest przykładem wpływu kultury niemieckiej na wykreowanie się kultu Mitry 🙂
      Autorzy nie biorą pod uwagę procesów historycznych, jak choćby to, że bracia Grimm swoje Baśnie zbierali głownie na terenie Łużyc, Meklemburgii, Bawarii, Turyngii, Saksonii Anhalt ale także Czech i Austrii, czyli obszarach które we wczesnym średniowieczu zostały zajęte przez Sasów i Cesarstwo i w dalszej kolejności było niemczone. Efektem badań etnograficznych dokonywano wśród społeczności słowiańskiej lub zniemczonej słowiańskiej. Efektem tego tak liczna grupa bajek typowo słowiańskich wśród zbioru braci Grimm.

  4. „Zamość był stolicą Polski na długo przed rządami Piastów! Odkrył to Walenty Skorochód Majewski (1764-1835), znany archiwista, członek Towarzystwa Przyjaciół Nauk, który do dziś ma swoją ulicę w Warszawie, jest też patronem szkoły. Ten uczony badał historię Sarmatów i Słowian – aż 3 lata pracował nad dziejami Polski. Odkrył, że w III wieku (czyli przed Piastem i Popielem) władcą Słowian był Samos, dziadek króla Kraka. Stolicę swą zbudował tak, by jednakowo blisko mieli do niej Wiślanie, Lędzianie i Mazowszanie – czyli na terenie dzisiejszej Lubelszczyzny. Stolica Samosa nazywała się Samość i z biegiem wieków nazwa przekształciła się w Zamość!” więcej: https://bialczynski.pl/2012/06/10/walenty-skorochod-majewski-1764-1835-straznik-wiary-wykpiony-odkrywca-zwiazku-jezyka-polslkiego-i-sanskrytu/

    • III wiek nie jest przed Popielem
      i na miejscu Zamość w tamtym czasie nie wiele było, żeby nie powiedzieć NIC

    • Samos hmm…jeśli w tym coś jest to widzę to tak : ,,Samo/Semo,, >Siemię /Nasiono /Zarodek ale i Ród /Rodzina …tyczyło by się to tego rodu/rodów co z lasu wyszli i jako pierwsi na naszych ziemiach w rolnictwo by weszli .Choć rolnicy to nadal w Gaju/Lesie ,,bogom leśnym ,, by część oddawali ,w lesie z którego wyszli ,w ,,Lasie Siemienia,,/Rodowym (mam kandydatem na ten las ) .W to wpisują się Semnoni .A następnie mamy państwo Samona(zjednoczenie Słowian) …państwo rządzone przez obcego ? Czy państwo rządzone przez Semnonów ?Spadkobiercom Samona miały być Wielkie Morawy …można rzec że to był środek słowiańszczyzny …stolica po środku .Co niektórzy uważają że Piastowie to potomkowie władców morawskich ….i tu pięknie się wpisują Siemowit ,Siemomysł. W każdym ,,przekazie ,, jest coś autentycznego zawarte …tysiące puzzli …życia braknie by do kupy je poskładać 🙂

    • Albo jak postuluje autor bloga Kryształowy Wszechświat, Samos/Samon nie był człowiekiem tylko było to skrótowe określenie na organizm państwowy o którym jego twórcy mówili Samostojna, czyli jakby późniejsza Rzeczpospolita. A 22 synów Samosa/Samona to byli tylko poszczególni wodzowie poszczególnych części składowych, coś jak Wojewodowie, ich liczba może być przesadzona. No i to nie 3 a raczej 7 wiek. Teoria sama w sobie ciekawa.

      • Jak najbardziej Samon to nazwa dobrowolnego zorganizowania Słowian .,,Samostan,, …czy to znaczy że każdy Sam sobie rzepke skrobie ? Myślę że Sam/Są to ten sam źródłosłów co ,,Samo/Semo(jak to gadał Bruckner ,,prasłowo,, 🙂 ) ,,…czyli uogólniając coś co ,,Jest/Istnieje ,, (.Siemię /Nasiono /Zarodek ,Ród /Rodzina) …w odniesieniu do człowieka to tyle co ,,człowiek ,,.Jestem (,,człowiek,,)w chorwackim -Sam,czeskim -Isem,Isu, słowacki -Som/,,Są,,.Samon można rozumieć jako ,,Ludzie ,,(demokracja wiecowa) coś jak Madziar .To zorganizowanie mogło być dziełem kapłanów Nerty(pewnie cały czas istniało ) .Wielkie Morawy to już by była próba przejęcia tego zorganizowania przez ,,wojsko,, stąd nowa religia w opozycji do starej ,dodatkowo legitymizująca władze ,,króla ,,…mamy przecież bunt ,,starej religii ,, – książę siedzący w Wiślech (stawiam na Zawade Lanckorońską ).Kim w tej sytuacji byli by Piastowie ? Potomkami władców wielkomorawskich ? Czy może potomkami kapłanów starej religii którzy postanowili przyjąć chrześcijaństwo ,odrzucić ,,demokrację wiecową,,/Samo i zorganizować się na wzór imperialny ?

          • Takie same ,Takimi samymi .Tacy sami a ściana między nami .Ja sam ,ty sam ,ja istota ty istota ,ja człowiek ty człowiek .Myślę że Sam/Sem/Są to ,, podmiotowość istnienia ,, ,,samoistnienie wśród innych,, a nie ,, samotność,,(ciężko tu dobrać odpowiednie słowa ) Prasłowo 🙂 …a jak stare ? Może nazwa ludu Saami z tego samego pradziejowego źródła ?.A jakby ,,wzmocnić,, ? Szem ,Żem ,Żą , Ą <OŁ ,Żoł .

  5. Witam!
    od nowego roku na południe, ale ze stepu
    i oczywiście również na pn-zach., ze stepu
    https://eurogenes.blogspot.com/2021/01/a-tantalizing-link.html
    „w PLoS ONE raporty dotyczące pierwszych genomów ludzkich wiarygodnie związane z jednolitym kultury Grave (SGC). Zostały one zsekwencjonowane na podstawie szczątków pochówku w Gjerrild w Danii, około 2500 lat pne.

    Co zaskakujące, jeden z męskich genomów należy do haplogrupy Y R1b-V1636, która jest niezwykle rzadkim markerem zarówno w populacji starożytnej, jak i współczesnej.
    Jednak wyniki mają sens, ponieważ najwcześniejsze przypadki R1b-V1636 występują u trzech eneolitycznych samców z miejsc pochówku na stepie pontyjsko-kaspijskim (PC) w Europie Wschodniej, czyli dokładnie tam, gdzie można by się spodziewać ojcowskich przodków populacji SGC. SGC jest oczywiście najbardziej wysuniętym na zachód wariantem kultury ceramiki sznurowej (CWC) i obecnie nie ma wątpliwości, że CWC ma swoje korzenie na stepie PC.
    Osobnik z epoki miedzi z Arslantepe w środkowej Anatolii również należy do R1b-V1636, co sugeruje, że Europa Północna łączyła się z Anatolią przez Europę Wschodnią w bardzo specyficzny sposób w okresie powszechnie uważanym za czas wczesnego rozproszenia indoeuropejskiego.”

    nawet polska wikipedia się zmienia 😉
    https://www.salon24.pl/u/quahadi/1107139,w-oczekiwaniu-na-praslowianski-triumf
    pzdr

    • Nim otworzysz szampana ,takie prościutkie 😉 pytanie mam .Czy społeczność kultury ceramiki sznurowej z szwajcarskiego Spreitenbach posługiwała się IE językiem ?

        • wszędzie gdzie czytam o tych datowaniach radiowęglowych to jest mowa o jakichś kalibracjach wyników itp., ciekaw jestem czy te kalibracje w wielu przypadkach nie są robione pod jakąś konkretną teze

          • Datowanie radiowęglowe , opera się na wchłanianiu przez organizmy żywe węgla C12 lub C13, a C14 w różnym tempie.
            Problem w tym że gdyby dwóch bliźniaków wyjechało na dwa różne końca świata i w jednym wybuchłby wulkan to jeden bliźniak badany tą metodą byłby starszy o kilka tysięcy lat od tego pierwszego.
            Dlatego próbuje się zastosować kalibrację czyli ile na jakim terenie było tego C14 i ile się wchłonęło, więc jak sam widzisz pole do naciągania wyników jest wielkie i wystarczy lekka nieuczciwość lub zwykłe nieuctwo i już wyniki metody C14 są nic nie warte.

          • Całkiem podobnie „kalibruje” [dopasowuje się] się odjechany od tego, do czego ma niby służyć test PCR.
            Jeśli chodzi SŁOWO KALIBER to AK 47 ma 7,62mm. Taki kaliberacja natychmiast dopasowuje wszystko do wszystkiego.
            Metoda radiowęglowa ma taki rozrzut, że równie dobrze można kłamać, że się ją wykonało i publikować rzekome wyniki[Skalibrowane pod ideologię]. Lepiej pojedźcie na grzyby. Pożytek większy.

          • ja się zastanawiam czy te wszystkie kultury o których się tu dyskutuje, i który występowały praktycznie na tym samym terenie, i miały „rzekomo” następować po sobie….ale…

            w jednej nie odnajdujemy R1a, a w innej odnajdujemy, dochodzi do sytuacji kiedy mamy megalityczne grobowce ale znaleziono w nich póki co chyba tylko jakiegoś Staroeuropejczyka o haplogrupie I…czy oni mieli wiedze i możliwość wykonania tych budowli? kwestia dyskusyjna, może tylko po jakimś czasie zagospodarowali te grobowce a budowniczymi był kto inny, tego nie wiemy, póki co czysta spekulacja wchodzi w gre

            a może te kultury na prawde występowały w tym samym miejscu i tym samym okresie czasu, i reprezentują tylko różne społeczności żyjące wspólnie w tym samym organiźmie „państwowym/protopaństwowym”, a tylko te kalibracje datowania węglowego tworzą jakieś sztuczne ery i zamiast kompresować historie ludzkości to ją rozciagają i tworzą jakieś kolejne dziury w chronologii, co paradoksalnie może być na ręke środowisku akademickiemu bo jest wtedy o czym dyskutować, co badać, za co brać granty

          • Bardzo często słyszałem od archeologów z Poznania, Krakowa i Rzeszowa że rozumujemy dziś nazwą „państwo” starsze cywilizacje i dlatego nie możemy tego zrozumieć.

            Wśród wielkich lasów taka mała ilość ludzi nie panowała nad całym terenem więc na tym samym terenie były różne osady wielu kultur nawet w różnym stopniu rozwoju i różnych wierzeniach i tradycjach.
            Oczywiste jest że któraś wiodła prym i nie koniecznie była to ta najsilniejsza zbrojnie, ale ścisłe granice państw mogły powstać dopiero w momencie gdy ilość ludzi zbrojnych było więcej niż wolnego terenu.

          • myśle, że nie tylko starożytne państwowości dzisiaj są rozpatrywane błędnie obecnymi realiami ale też bardzo wiele innych spraw, takich jak wierzenia, język, jak różne kwestie społeczne itp.

            a trzeba wziąść pod uwagę, że realia kiedyż były inne, choćby kwestia surowców, jeśli jakaś grupa docierała na teren na którym jakiegoś surowca nie było lub nie zdołali go jeszcze odnaleźć/wydobyć to np. z braku metali mogli produkować narzędzia kamienne bo trzeba przecież przetrwać, budować domostwa, uprawiać ziemię, polować, hodować itp.

            i po 4000ach lat, archeolodzy znajdują osade ale są w jej gruzach tylko narzędzia kamienne, więc od razu cyk kalibracja radiowęglowa i wychodzi im epoka kamienia łupanego, albo jak nie sposób tak skalibrować próbki żeby wyszedł odpowiedni wynik to ew to banda prymitywów żyjących jak w epoce kamienia, zero cywilizacji

            pomijając już możliwości recyklingu pewnych surowców co wiąże się z zabieraniem np. metalowych wyrobów z miejsca na miejsce, a i częstokroć jeśli do przebycia były skrajnie duże odległości to łatwiej jest po prostu zrobić narzędzia doraźnie na miejscu (i dopiero w razie dłuższego pobytu je rozwijać, dopracowywać) niż obciążać się nimi na czas wędrówki

            wg dzisiejszych realiów, to jak nie ma czegoś to można po prostu przywieść choćby z drugiego końca świata i po kłopocie

    • @Sławek
      ha, dobre pytanie
      proszę zobacz na to PCA (CWC hg I2a), zestawiłem wszystkie osobniki z Polski, Czech i Szwajcarii:
      https://i.postimg.cc/FRKqQJML/Vahaduo-Global-25-West-Eurasia-PCA-CWC-hg-I2a.png
      ta PCA od Davidski (porównanie z DEU_CW):
      https://4.bp.blogspot.com/-_VplGrtf1hk/XqD5vRPKIiI/AAAAAAAAI1s/pZ8_9vOMwNUSnn-jJ6CjPePzzsWPPRxHQCLcBGAsYHQ/s1600/Swiss_Plateau_PCA_scaled.png

      są bardziej przesunięte na południe, jednakże są bardzo odlegli populacji neolitycznych rolników (zobacz, gdzie lokuje się akulturowany czeski I7272!)

      i ciągle mają dużo stepowego pochodzenia, prócz I7272 (!)
      więc skoro byli CWC, mają pochodzenie stepowe, to mówili językiem CWC

      Z badania Furtwänglera i in.:
      fig.2 a/
      https://www.nature.com/articles/s41467-020-15560-x/figures/2
      PCA to fig.1:
      https://www.nature.com/articles/s41467-020-15560-x/figures/1
      i cytat z badania:
      „Podobieństwa genetyczne między osobnikami związanymi z naczyniami sznurowymi z regionu MES w Niemczech i osobnikami ze Spreitenbach, również związanymi z kompleksem ceramiki sznurowej, sugerują, że kompleks ten był powiązany ze stosunkowo jednorodną populacją genetyczną w / w dużych częściach Europy Środkowej.”

      pzdr
      ps.
      tab. Y-hg CWC (Davidski):
      https://drive.google.com/file/d/1rrfL3ZXEeFyGNggiM9hck7NiQEG4sP2e/view

      • Chcesz powiedzieć że w ramach CWC nastąpiła wymiana populacji (tak jak w teorii allo o pochodzeniu Słowian ) i w związku z tym Polacy nie mają nic wspólnego z ,,lejkami,, bo
        wszyscy mamy pochodzenie ,,stepowe,, ?Skoro powyższe jasno ma wynikać z badań genetycznych ,to czemu tego nikt do tej pory nie ogłosił ?.To jest oczywiste że w CWC mówiono językiem CWC 🙂 By każdy tu mogł się przekonać co do rodowodu języka CWC którego kontynuacją jest między innymi język polski ,poproszę o zestawienie słownictwa ,, około rolniczego ,, z języków ,,stepowców ,, i ,,naddunajskich ,, .I powtórzę pytanie po raz enty 🙂 Na jakiej zasadzie dokonuje się podziału języków w Europie w tamtym czasie na języki IE i nieIE ?

        • @Sławek
          Bez archeogentyki, dyskusja prowadzona w Twoim stylu, trwałaby zapewne jeszcze 1000 lat.
          Tak jak przekonanie, że KCS był naturalną konsekwencją Jamowców. Problem rozwiązują hg R1a-M417 i R1b-Z2103 (i nie tylko)
          Język Jamowców dałby zapewne podstawy dla samskrytu, gdyby nie R1a-Z93, itd.
          Migracja KCS jest sensem rozumienia języków indo-europejskich i rdzeniem języka prasłowiańskiego, języka trwającego nieprzerwanie od ~5000 lat na terenach polskich.
          =======
          Oczywiście można argumentować inaczej, przy pomocy lingwistyki , trzeba jednak uczciwie spojrzeć na aparat naukowy, który się stworzyło, budując sztuczny język PIE.
          Robi to np. Skriba.
          =========
          Przeczytaj cytowane badanie (i wiele innych), zaneguj zawarte w nich tezy. Ulegnę sile Twoich argumentów na sto%.
          Zestawiaj odpowiednie słownictwo.
          Słowem przestań trollować, a weź się do roboty.
          pzdr
          ps. zdziwiła mnie R1b-V1636 w Danii (w kontekscie CWC-SGC), ale rozumiem dlaczego akceptuję narrację wynikającą z archogenetyki.

          • Skriba cały czas wykazuje że tzw ,,praIE ,, to w rzeczywistości ,,prasłowiański ,,od którego siłą rzeczy pochodzą wszystkie języki IE ,mniej lub bardziej od niego odalone .Jeśli nie udowodnisz że języki kultur naddunajskich były nieIE, to wszystkie twe ciekawe dociekania pokazują jedynie przemieszczanie się użytkowników posługujących się róznymi ,,wersjami,, tego samego prajęzyka .Ja mówię że nie istniały nieIE języki kultur naddunajskich ,Ty mówisz że były nieIE języki kultur naddunajskich ….nie dowodzi się nieistnienia …więc piłeczka po Twej stronie .

          • Co do listy R1a z CWC .Pozwoliłem se zaokrąglić i przyjąć że do 100% dzisiejszych Polaków z hp R1a stanowią potomkowie R1a Z283 ,zatem żaden CTS 4385/L644 nie jest naszym przodkiem .Żaden Z93 nie jest naszym przodkiem .Żaden M417/Z645 (jak i starsze od nich mutacje ) z tej listy nie jest przodkiem dla R1a Z283 .Jeden M458 /PE6155 może mieć w Polsce sporo potomków (ale czy to konkretnie ten 🙂 ) .Trzech Z283/Y2395 to dziś margines .Jeden Z283 …nie są zbyt liczni .No i R1a CTS 1211 z Spinigas na Litwie może mieć sporo potomstwa w Polsce ….ale ,trza wziąć pod uwagę że Litwa była docelową dla CWC a nie wyjściową, więc jego ród mógł się stamtąd nie ruszać …. jego potomstwo to mogą być Bałtowie czy nawet ugrofinowie (z mapy zasięgu CTS1211 można wywnioskować o dużej reprezentacji tego rodu u Maryjczyków) .Być może coś źle rozumuje i tym samym źle interpretuje ….w końcu jestem amatorem …jeśli tak jest to proszę mnie skorygować .Patrząc na tych R1a z CWC nie widzę specjalnie ,,wypieraczy ,, nieIE języka z kultur naddunajskich(pucharów lekowatych ,amfor kulistych ) ….języka którego istnienia do dziś nikt nie dowiódł .Pewnie jakby się pochylić nad pozostałymi hp w CWC to sporo ich potomków w Polsce by znalazł .W tej całej dyskusji zapominamy o subneolitycznej kulturze dołkowo-grzebykowej (,,łowcy wschodni ,,) która zaczęła się pojawić na ziemiach polskich w połowie czwartego tysiąclecia wchodząc w kontakty z ,,lejkami,, następnie brała udział w tworzeniu kultury amfor kulistych ,a druga faza zwana polsko-ukraińską zajmująca pas ziemi od środkowej Wisły po środkowy Dniepr stała się u początku epoki brązu integralną częścią horyzontu CWC ……a później mniej więcej tym terenie mamy trzciniecką .

          • Również amatorem jestem, ale jeśli chodzi o języki ludów zamieszkujących Europę w zamierzchłych czasach, to jawią mi się jako jedna mowa o strukturze aglutynacyjnej. Czym bardziej się nad tym zastanawiam, czym bardziej chcę obalić ten pomysł, tym bardziej jestem do niego przekonany. Wydaje się więc, że na terenie Europy, do epoki brązu włącznie, mowa różnych grup ludzkich była wzajemnie zrozumiała, choć zdecydowanie odróżnialna. Więc w tym czasie podział na języki jest nieporozumieniem, tym bardziej na języki IE i nieIE. W tej kategorii można mówić jedynie o dialektach, czy też gwarach. O językach można by mówić od momentu ich syntetyzacji, ale podział na IE i nieIE dalej byłby bardzo umowny. Tutaj markerem byłyby wędrówki Ariów i ich język. Jeśli w Indiach dość wyraźnie można odróżnić sanskryt od języków miejscowych, to w Europie już tak łatwo nie jest. Właściwie wszystko wskazuje na to, że Ariowie z językiem białych ludzi ruszyli na wschód i z tym językiem wrócili później Europy. Język ten zachował zasady zdaniotwórcze sylabiczne, z rdzeni pierwotnych, więc strukturalnie był prawie taki sam, jak mowa Staroeuropejczyków. W tym kontekście określenie „indoeuropejski” jawi się jako „europejski z zasięgiem w Indiach”.

          • Myślę że ta syntetyzacja/unifikacja ,,mowy,, w Europie miała miejsce wcześniej niż w epoce brązu …Ariowie poszli już z wykształconym językiem i raczej był to już inny język niż ,, prasłowiański,, więc podział musiał wcześniej nastąpić .Takim idealnym czasem na syntetyzacje języka był w czasie osiadłym w neolicie ..to wtedy zaczęło powstawać funkcjonujące dziś nazewnictwo okołorolnicze .Już wtedy zaczęły powstawać ,,centra kulturowe ,, widzące prym na danym obszarze ….
            ten podział jest widoczny do dziś ….już w neolicie mieliśmy osobne grupy w Małopolsce ,Wielkopolsce ,na Kujawach ,Śląsku ,Pomorzu ,Ziemi Chełmińskiej itp .A o tym gdzie i kiedy żyli ludzie którzy posługiwali się ,,mową,,która dała dzisiejsze języki IE mogą świadczyć nazwy dwóch zbiorników wodnych których nazwy zostały nadane w momencie ich powstawania .Są to ,,Wytopnie ,,/,,Błototonie ,,…Balaton/Bałtyk .O ile Balaton można dziś nazwać ,,błotnym,, o tyle Bałtyk nazwać ,,błotnym ,, dziś czy nawet w epoce brązu niepodobna .

  6. nie wiem czy można taki link tu wstawić, ale cóż niech będzie (najwyzej niech admin usunie)

    https://www.lublin112.pl/niezwykle-miejsce-w-poblizu-zalewu-zemborzyckiego-jest-ukryte-w-lesie-i-liczy-3500-lat-wideo/

    nawet nie wiedziałem, że u nas w okolicy takie coś jest, najciekawszy jest ten cytat z tego artykułu:

    „Mało kto wie, że jeden z najstarszych zabytków na terenie Lublina znajduje się w lesie Dąbrowa w rejonie Zalewu Zemborzyckiego. Są to trzy starożytne kurhany datowane na epokę brązu, a więc powstały ok. 3,5 TYS. LAT TEMU.
    Odkryte w 1962 roku grobowce są pamiątkami po kulturze Trzcinieckiej uznawanej za KOLEBKĘ PRASŁOWIAN”

    czyli jednak prawdą jest, że jakieś kręgi naukowe w Polsce są świadome i podzielają opinie o autochtoniczność (bliższej lub dalszej) Słowian.

    • W 2014 roku Uniwersytet w Rzeszowie próbował spisać same uznane Grodziska i było tego ponad 500, nie licząc tych po lasach gdzie tylko ludzie we wsi wiedzą i nie orają tego terenu pozostawiając czasami taką kępkę na środku pola.

      Sam mieszkam pod takim ogromnym grodziskiem z epoki łużyckiej (albo i dawniej bo tylko jeden profesor raz to w całej historii próbował zbadać przez 2 tygodnie w 1966) i od ludzi dowiedziałem się niestety że podczas wojny Niemcy przekopywali wszystkie grodziska jakie znali i niszczyli , tzw. równali z ziemią kurchany, na całych grodziskach które były zwykle łysymi górami widocznymi z daleka , sadzili lasy sosnowe żeby szybciej urosły, a na wałach kamiennych sadzili drzewa typu graby aby korzeniami zniszczyły to co pod ziemią bo sosna idzie płasko pod ziemią korzeniami.
      Więc Niemcy podczas okupacji celowo okradali te miejsca , potem niszczyli na ile się da a górkę zalesiali – oznacza to że doskonale sobie zdawali sprawę z tego że jest to nasze dziedzictwo i chcieli to zniszczyć.

    • Zapomniałem dodać że obecnie podaje się że grodzisk w Polsce jest około 2500 ale takich takich grodzisk i różnych kurchanów bez nazwy jak mówią na UJ jest w Polsce około 500 000 w większości nigdy nie opisanych

  7. Czy ktoś z Was może trafił już na wyniki badań genetycznych prof. Figlerowicza? Miały się skończyć w 2020r.

    • Są po raz kolejny przedłużone; zespół profesora jest tym razem usprawiedliwiony, bo rzucił się do prac wokół COVID-19.

    • Na Histmagu ktoś wstawił link do strony, z której wynika, że ma to być wrzesień tego roku. Sam projekt miał się zakończyć w 2019. Nie wiem jednak czy ma dotyczyć to ludności Wielkopolski, czy pochodzenia Piastów?

  8. Oto PCA, którą skleciłem, odnośnie R1a:
    https://i.postimg.cc/tRmf7mfs/Vahaduo-Global-25-West-Eurasia-PCA-jeszcze-wi-cej-R1a.png

    Jak zauważą dociekliwi, większość próbek pochodzi z mapy pra-KCS autorstwa Davidskiego. https://2.bp.blogspot.com/-0u2IraQPBV8/Xxbsri0rciI/AAAAAAAAJCs/tRz2C0e4EFoM-oomS1YSWCL6eNcPa4CkQCLcBGAsYHQ/s1600/Ancient_Y-hg_R1a_v2.jpg

    Brak jednak najstarszego R1a oraz z Kudrukuli (nr:1 PES001 i nr:7 MA975). Obie te próbki na PCA, myślę, lądują obok Karelczyka (I0061).
    Na mapie Davidsky zaznaczył jeszcze 2 próbki (z Azji Centralnej oraz Południowej) – też dodałem do analizy.

    Dodatkowo dołożyłem: N17 (brąz Polska) i odstający z Poltawki (brąz Europa.Wsch) oraz
    „żelaznego ” kolesia z Niemiec (MX265 = R1a-M458) w przeciwadze temu z Pakistanu i 2 wojów piastowskich z Bodzi.
    Poltawka link do mapy:
    https://drive.google.com/file/d/0B9o3EYTdM8lQd0xLMHpWVUdSSWM/view

    1/ Ustalenia Stamova: chyba nie było publikacji, tylko plotki, więc poczekajmy.
    2/ Co Słowianie mają wspólnego z pradawnym R1a-Z93?
    Na PCA można prześledzić jego losy(od I6561): I0432, I3770, I12457. Wygląda jak historia……. indo-irańczyków? Będzie publikacja ze wsch. KCS, z Fatianowa: wszyscy R1a-Z93.

    3/ Kolejne etapy rozwoju R1a na PCA:
    pierwej EHG (łowcy-myśliwi)
    potem Ukraina łowcy-myśliwi (mezolit i neolit zapewne podobny choć brak próbek z R1a)
    jednakże gdzieś w neolicie (pod koniec na 100%) żyje na Ukrainie populacja, która później w eneolicie wygląda jak Sredny Stog I6561.
    i dalej KCS, a reprezetujący tę kulturę ludzie są przyczyną rozejścia się języków PIE po świecie. Zaś Słowianie to 2-ga linia rozwoju wynikająca z KSC (w odróżnieniu od tych z Z93, tycząca się Europy Środkowej.
    pzdr

    ps. w analizie genomu KAK(GAC) i KCS(CWC) sa jakby „deczko” odległe, że przypomnę (PCA, EastPole):
    https://i.postimg.cc/J1wQKjDW/Vahaduo-Global-25-West-Eurasia-PCA-Polish-History-7.png

    • „…mamy do czynienia z mutacją Z93, która w tym czasie występowała wśród bezpośrednich przodków Słowian i Indoirańczyków.”
      Kultura fatianowska to po 2900 p.n.e. Stamow mówi o próbkach z wcześniejszej k. Ezero. Nie trzeba czekać na jego publikację, by wiedzieć, że przed fatianowcami Z93 odkryto na pograniczu rumuńsko-ukraińskim. Krótko – R1aZ93 wchodziło w skład wspólnego źródła indosłowiańskiego, zanim zapoczątkowało ekspansję nowej gałęzi. Było więc w puli Prasłowiańskiej, o czym najlepiej świadczą zbieżności awestyjskiego i wedyjskiego z językami słowiańskimi. Ciekawy przyczynek na marginesie: http://rudaweb.pl/index.php/2019/02/07/mowa-slewow/

        • I2a w KCS jest sporo i w Czechach, i w Polsce, nie tylko w Szwajcarii. Praindosłowiańska w KCS jest głównie prasłowiańska, bowiem w tej części Europy, gdzie powstała KCS pozostali po niej Słowianie, jako bezpośredni spadkobiercy. Fatianowcy opuścili Europę i po dotarciu do Iranu i Indii stali się przedstawicielami nowej gałęzi. Dziecko nie może być przodkiem ojca 🙂

          • R1aZ93 czyli ludy protoaryjskie można powiązać z toponomastyką. Od lat naukowcy spierają się nad pochodzeniem nazwy Dunaj (wszak główna rzeka Bałkanów), w starożytności nazywaną Danubius, w sanskrycie woda to dhanubi, a w języku Osetyńców (pozostałość irańskich Alanów) woda to „don”.

          • >>>Od lat naukowcy spierają się nad pochodzeniem nazwy
            Dunaj
            A ciekawe co mówią lokalne źródła w Polsce na temat nazwy rzeki Dunajec, Sławek rzuć jakąś teorię 🙂

          • Dunaj , Dunajec według teorii Sławistów/toponomastyków ma pochodzić od dudnienia> choć ta teoria wydaje mi się nieco wy-dumana

          • Nur, Nurzec, Nurczyk. Ciekawe, że Dunajec nie ma żadnego dopływu na literę D. Jest tylko Stary Dunajec i Stare Dunajczysko.

          • Ja trafilem w Internecie, ze w jezyku praslowian slowo „duna” oznaczlo wode/rzeke niosaca brudny piasek. W j. poceltyckich obecnie „duna”, to wydma piaszczysta.
            W j.polskim mamy nazwy rzek Dunaj, Dunajec, w j.czeskim i slowackim Dunaj,
            Jezyk grecki zachowal staroslowianska nazwe Δούναβης – Dunavis, razem z j. wegierskim gdzie .. Duna, znaczy Dunaj.

          • Dunaviz/Dunauiz(Dunajec ) nazwa miejscowości identyfikowana z dzisiejszym Zakliczynem .Danubius/Danuvius (Dunaj ) .Danu/,,woda,, + wice /,,bycie ,, .Zgodnie z prawem Grima ,,D,, jest wymienne z ,,T,, .Danu z wodą się u nas nie kojarzy ,ale Toń/Tonia już tak .Mówi się ,,wody toń,, więc toń to nie woda a ,,zbiornik wody ,, .//,,Toń ,psł. tońa ‚głębia’
            Psł. forma tońa z topńa, nazwa miejsca z przyr. -ńa od psł. topiti,,//.Wygląda na to że Toń /Danu/ ,,Don,, to ,,zbiornik wody ,, powstały z wytopu lodowca …jeśli są to nazwy rzek to są to rzeki które w chwili ich nazywania miały swe źródła w lodowcu bądź zbiorniku wodnym który powstał z wytopu lodowca …..bardzo stare nazwy 🙂 .Za tym że Dunaviz (Zakliczyn ) może znajdować się na terenie dawnego jeziora na Dunajcu może też świadczyć miejscowość Zdonia obok Zakliczyna …Zdonia można rozumieć jako ,,Zduny,, czyli ,,garncarze ,, ale też ,,Z Toni ,, …Zdonia częściowo leży na poziomie Dunajca a czasciowo na wzgórzach …Zdonia ,,wyłaniająca się z wody /toni,, .Duna /Wydma powstaje z,, materiału,, pochodzącego z zbiornika wodnego ,, . ..a to może świadczyć że Duna/Danu /Toń to nie woda a ,,zbiornik wodny ,, .Dniestr …,,Toń bystra ,, ? Dniepr …,, Toń wpieriod ,,? .

          • Zakliczyn w herbarzu Paprockiego z 1500 roku jest pisany jako Zaklucyn – jakby woda tam klucyła czyli kręciła.
            Najstarsze wzmianki jednak opisują to miasto jako Opatowiec od najstarszego opactwa.

          • //,,Ja trafilem w Internecie, ze w jezyku praslowian slowo „duna” oznaczlo wode/rzeke niosaca brudny piasek.,,// Ładnie to koresponduje z Topiti /Topić ,które znaczy tak ,,Tonąć,, jak i ,,Topnieć,, .Zbiornik wodny przy czole topniejącego lodowca zawierał wodę z topniejącego lodu jak i wszelkiej maści ,,części stałe ,, uwolnione z lodu i zatopione w ,,Danu,, /Toni / ,,na Dnie ,,.Danu/Toń/Dno itp. to mogą być bardzo stare słowa na wszelkie sposoby przerobione i występujące we wszystkich językach IE ……więc można tu dyskutować w nieskończoność .Niemniej uważam że ,,zbiornik wodny,, z zawartością ,,części stałych ,, powstały z ,,topionego ,,lodowca będzie tu najtrafniejszy .Dunaviz,Danuvius historyczne nazwy …i współczesna Tanew ,wypływająca z bagien Roztocza ….licho wie czy te bagna nie polodowcowe.

          • Dunaviz,Dunauiz (Dunajec ) identyfikowany z dzisiejszym Zakliczynem nim stał się benedyktyńskimi Opatkowicami ,przejętymi później przez Jodanów herbu Trąby (jakaś tam wymiana była) z Zakliczyna koło Myślenic …stąd dzisiejszy Zakliczyn (Mam to zapisane w notesie …a tam jest tylko to zapisane co z prac naukowych wynika ).Rzeczywiście Dunajec koło Zakliczyna ostro ,,zakluco ,, na północ dokonując przełomu w Wielkiej Wsi , a mógł se płynąć prosto pięknym starorzeczem w kierunku Białej 🙂 .

          • Do do tej wymiany //,,W r. 1557 wwda krak. Spytek Jordan z Zakliczyna oddał kl. tyn. Brzozowe i Polichty w zamian za Opatkowice (Zakliczyn), Ujazd i Zdonię,,//Spytek Jordan z Zakliczyna koło Myślenic .To z tego Ładnego słownika…..już po pobieżnym przeglądnięciu dużo ,,rzeczy ,, stało się jaśniejszych …np :potwierdził się przebieg szlaku tu u mnie który ,, ustaliłem,, na podstawie własnych dedukcji 🙂 Ujazd jest identyfikowany z Wesołowem ..nie widzi mi się to ,Wesołów(pierwotnie ) uważam za nazwę większej okolicy ,a Ujazd to przeprawa przez Dunajec naprzeciw Melsztyna …co ciekawe przy przeprawie są ślady osadnictwa z epoki brązu i kultury przeworskiej .W=B/BŁ ,Wesołów /Besołów/Błesołów
            httpp://www.slownik.ihpan.edu.pl/search.php?id=5197 Dunajec w wszystkich swych mianach 🙂 .

          • Do Poraja
            Moim zdaniem w polskim zachowało się to także – jako „toń” ubezdźwięcznione d-t i na końcu zmiękczone, a oznacza głęboką wodę, mamy też polski Dunajec, mały Dunaj.

          • Ukraiński танути ,
            topnieć · tajać
            transliteracja:
            tanut…,,Danu,,.To wszystko poniższe za Moszyńskim ,Kultura Ludowa Słowian ,,Oj za horamy voda dunajamy ,Oj tam kozačenko końa napovaje ” .To daje pewność że ,,Duna ,, to słodka woda .Na Ukrainie o wielkiej kałuży powstałej z opadów bądź wylewu rzeki gada się ,,dunaj stoit,,.Zapożyczone od Słowian przez Litwinów ,,dunójus,, to ,,głębia na jeziorze ,jezioro ,,. https://youtu.be/nw4NQBAEtgA gwarowe polskie ,,dunaj,, ma znaczyć ,,wielka rzeka ,wieka woda ,, …co prawda nie jest mi to znane .

          • do Pana Białczyńskiego
            Mały Dunaj, Dunajec, ewidentnie pochodzi od Dunaj
            są to rzeki na południu Polski, najbliżej Dunaju, prawdopodobnie zamieszkiwana w określonym czasie przez tę samą grupę kulturową (co rzecz jasna nie dziwi).
            Toń – Duna vis, Dana- uis, itp., może być tak jak Pan mówi, może też być inaczej, ze nazwy nadali posługujący się protosanskrytem protoariowie z Bałkanów, co nawiasem mówić sugeruje tekst, pod którym dyskutujemy. Zrozumiałym są wzajemne relacje.

          • ,,Dumka,, o przeskłodce (panna lekkich obyczajów ) .Kłąło dąnaja chłodziuła ,dziecię za rąckę włodziuła : chłąsa chłąrasa ,chłąsa chłąrasa ,dziecię za rąckę włodziuła .Wziąła to dziecię za błocki ,wrzuciuła w dąnaj głębłocki .chłąsa chłąrasa ,chłąsa chłąrasa ,wrzuciuła w dąnaj głębłocki .

  9. „Amerykański” genetyk David Reich jest Żydem, który uprawia naukową propagandę wygodną dla jego ziomków. Uczulam na tą postać, radzę czytać jego wypociny z wielkim krytycyzmem.

    • Owszem ,należy się jednak przejrzeć bliżej znaczeniom słów, ponieważ mają wydźwięk wtórny,,Da…Dr… Du… Dy…”Pierwotnie coś łukowatego do o. XIIw.
      Druna – łuk ,jako broń.
      Drumla – instrument.
      Dunaj – łukowaty
      Duha – część uprzęży,nadal w obiegu.
      Dunga – tęcza ,nadal w obiegu ,j.śl.

  10. Tę moją intuicyjną koncepcję, zupełnie niezależnie i bardzo solidnie na gruncie genetyki poparł i rozwinął ksiądz Pietrzak z Tropia. Nota bene teraz dopiero czytam jego autobiografię i widzę, że ocierałem się o niego będąc rzecz jasna osobą o dwadzieścia parę lat młodszą i w Pleśnej i w Szczawnicy (http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/stanislaw_pietrzak2.htm), gdzie jeździłem przez całe lata na wakacje tzw „zorganizowane”, czyli kolonie pracownicze organizowane przez związki Zawodowe Pracowników tzw. Przemysłu Terenowego. Dzieci na tych koloniach trzymano z daleka od kościoła. Potem znów byłem o włos, bo od poznania żony (1972) spędzałem wakacje każdego roku najpierw w Tropiu, a potem w Tabaszowej, aż do 2008 roku. Pozdrowienia księże Stanisławie, jeżeli pan tutaj bywa.

    • Nic we wszechświecie nie dzieje się przypadkowo…to że znajdziemy się w takim a nie innym miejscu ma swój ,,cel,, choć nie zawsze go od razu zauważymy .Pleśna leży na linii obserwacji ,,Nieba Pana Zmian/Wiatru /Burzy ,,𒀭𒂗𒆤 .Jest to obserwacja wschodzącego Słońca w Letnie Przesilenie z określonej Góry nad określoną Górą .Całoroczny ,,wykres,, obserwacji wschodów i zachodów Słońca w przesilenia ,równonoce i południe i ,,północ ,, można przedstawić tak 𒀭…myśle że jest to także symbol góry Meru i ,, przyległych,,.Tropie i przeciwległy Tropsztyn to jedna z bram ,,wału ,, na szlaku ….drugą bramą na tym ,,wale ,, na rzece Biała były Ciężkowice z przeciwległą Kąśną .

      • Ciekawe, bo Ciężkowice to ostoja Pagaczewskich od 1940 roku, po zamachu na profesorów UJ zrobionym przez hitlerowców i też tam jeździłem co roku na 2, albo 3 tygodnie odkąd poznałem żonę. No, ale to nie na temat. Biała, Skamieniałe Miasto, ogród u Michalika naprzeciw plebanii, ze wspaniałą niespotykaną już nawet wtedy (1975) odmianą jabłek Cesarz Wilhelm. To miejsce poznania się i miłości rodziców mojej żony, w 1940 i potem nasze najwcześniejsze szczęśliwe lata. Szkoda że rysunki tych linii i bram się nie przekopiowały.
        A w temacie cieszy że wciąż odkrycia posuwają naukę w tę samą, oczekiwaną przez nas stronę.

        • Wszystko tu jest w temacie ….przyjazne dla nas miejsca ,były przyjaznymi dla naszych przodków ,tam gdzie oni z powodzeniem żyli tam i my możemy z powodzeniem żyć .Ciężkowice hmm: z tej samej góry z której możemy obserwować wschód słońca nad określoną górą w letnie przesilenie ,da się zaobserwować wschód słońca w zimowe przesilenie nad górą obok Ciężkowic .Ciężkowice to ,,skamieniałe miasto,, -,,kamień ,, ….. Mitra ma związek z kamieniem i jaskinią .W Ciężkowicach jest jaskinia z wylotem na północ (obserwowana z góry znajdującej się na północ od tej jaskini ,wylot dla obserwującego będzie na południu)W Ciężkowicach są piwnice zbudowane z kamienia połączonego jakąś dziwną zaprawą ,rozmachem przypominające wawelskie krypty ,ukierunkowane południe -północ ,jedna przy drugiej w linii wschód-zachód połączone od północnej strony korytarzem .Pierwsza parafia w krótko w średniowieczu była pod wezwaniem św Krzyża ,a następnie św Andrzeja(Andrzej ,Jądro ,Indra to jeden Pieron… ale jaki to może mieć związek z Mitrą jeszcze nie widzę 🙂 ..jedynie to to za tam się Mitra w przesilenie zimowe ,,rodzi,, ) ….na ołtarzu tego kościoła ludzie zapalali świeczki w intencji śmierci tych co ich skrzywdzili …dziwny dla chrześcijaństwa zwyczaj .Kościół ten spłonął w XIX w i postawiono nowy pod nowym wezwaniem .Architektem był Sas-Zubrzycki .Na jednym z kamieni na bocznej ścianie kościoła umieścił datę 1528 …datę związaną z dziełem Kopernika o biciu monety …gospodarz tego bloga Web interpretuje to jako ,, gorsza religia wypiera lepszą ,,.Iglice na tym kościele z daleka wyglądają jak krzyże ,lecz po przyglądnieciu się z bliska są to : iglice na szczycie których są umieszczone poziomo równoramienne krzyże ,których ramiona zakończone są kulami .To że Sas-Zubrzycki miał świadomość w jakim miejscu się znalazł(czym ono pierwotnie było ) budując ten kościół to chyba nikt tu nie ma co do tego wątpliwości …myślę że i w Ciężkowicach w tym czasie żyli ludzie którzy też tego mieli świadomość …no chyba że to przypadek 😉 że akurat tego architekta wybrali … ale jak wiemy nic nie dzieje się przypadkiem .

        • ,,Wał,, Tropie – Cięzkowice chronił by dwa założenia obronne położone zaraz na północ od ,,wału ,, .By skutecznie walczyć z Rzymianami ,nie można było pozwolić im rozwinąć szyku ,więc linie obrony trza było zorganizować w gęstych lasach wzdłuż naturalnych przeszkód .Wycofując się na linie obrony zostawić ,,spaloną ,,ziemie .Jedno z tych założeń obronnych mogło być prowizoryczne …wykorzystano do tego wzgórze o harakterze kultowym otoczone wałem ziemnym i po części kamienno -ziemnym ,u podstawy którego pociągnięto drugą linię obwarowań …..świat nauki o tym miejscu mówi : niewiadomego pochodzenia 🙂 i nie ma go w AZP .Drugie to już ,,twierdza ,, składająca się z ,,zamku,, i ,,miasta ,,zbudowana od podstaw …całość około trzydziestu ha ..obwałowana (w jednym miejscu zachowł się w stanie nienaruszonyn kawałek wału ) przy pomocy grobli otoczone wodą z bramami na wzór mykeński .W AZP jako :osada pradziejowa 🙂 .W okolicy osadnictwo z ,,okresu wpływów rzymskich ,,jest wyjątkowo liczne .W XIX w zapisane w mojej miejscowości : ,,Talianów (Włochów) uważają z mściwy i zawzięty naród …oraz to że jedzą żaby,, .Aż ci ciśnie na usta zapytać : Kiedy ,,Włosi ,, i ,, Francuzi,, w jednym państwie żyli ,a moi ziomkowie ,z tym państwem wojowali ?

    • Też spędziłem dzieciństwo w tamtym terenie.
      Nie tylko Kościół w Tropiu , ale cała ta okolica jest bardzo tajemnicza, a do tego piękna, pamiętam jak w dzieciństwie kopaliśmy na Małpiej Wyspie, albo szukaliśmy skarbów w Melsztynie, Czchowie czy Tropsztynie, częstym znaleziskiem były czarne dęby, lub kości mamuta.
      Ale dobrze Pan Białczyski mówi trzeba oddać księdzu Pietrzakowi że był prekursorem rozpowszechnienia badań DNA w Polsce.

      • Jest zakaz wchodzenia na grodzisko na Małpiej Wyspie .Nie trza nawet wprawnego oka by na wzgórzach po prawej stronie Dunajca dopatrzeć się całego mnóstwa wszelakiej maści konstrukcji , przeważnie kurhanowatych …ta strona Dunajca jest trochę zaniedbana przez naukę …wiele konstrukcji oficjalnie nie istnieje .Gdzie nad Dunajcem znaleziono kości mamutów ?.

        • Ja już nie jestem młody 🙂 za moich czasów płaciło się „piwem” byle komu żeby cię kajakiem podwiózł na wyspę i mogłeś tam siedzieć cały dzień.
          Teraz niby tam jest rezerwat ptaków i nie można (ale dla chcącego i z tych okolic sam wiesz jak jest 🙂 , po za tym są tam ciekawe wały , albo kurchany grobowe i zamku, ale nie średniowiecznego tylko tak starego że nikt o nim nic nie wie, coś jak w Maszkowicach.
          A kości mamuta najlepiej szukać w Charzewicach, Melsztyn, Faliszewice.
          Nawet widzę że ostatnio ktoś tak oddał do muzeum w Ciężkowicach taki metrowy kieł mamuta.

  11. Jeśli z kultur naddunajskich była możliwa migracja do Anatolii ,to możliwa mogła być też migracja przez Anatolię wzdłuż Eufratu do Sumeru .Brak języka IE w Sumerze (tu nasuwa się pytanie czy prawidłowe brzmienie przypisuje się do znaków sumeryjskiego pisma ,tak jak jest mowa że język tocharów jest błędnie odczytany )można wbrew pozorom łatwo wyjaśnić …Do Sumeru dotarła grupa z kultur naddunajskich na tyle silna w nowinki techniczne i wiedzę że się stali elitami ,ale na tyle słaba liczebnie że zatraciła swój język .Przecież takie wynalazki jak wóz ,radło , koło garncarskie ,wytop miedzi same z kultur naddunajskich do Sumeru nie polazły 🙂 Co do języka Sumerów : Eufrat po ,,ichniemu ,, brzmi ,,Buranuna,, a to jakoś dziwnie swojskie 🙂 .Podobna sytuacja mogła mieć miejsce w dolinie Indusu …pierwsza migracja nie przyniosła wymiany języka i dopiero różne fale Ariów dokonały częściowej wymiany języków na Subkontynencie Indyjskim .

    • też się nad tym zastanawiam, czy oni aby na pewno dobrze te wszystkie hieroglify i pisma klinowe odczytują, nie chodzi mi o treść tylko właśnie o brzmienie konkretnych słów

      nie rozumiem, na jakiej podstawie porównując dwa teksty, jeden zapisany w znanym nam języku i piśmie i drugi w nieznanym języku i nieznanym piśmie można wywnioskować brzmienie słów tego drugiego? może ktoś byłby mi to w stanie na chłopski rozum wyjaśnić

      bo to że możemy dowiedzieć się co jest w tym drugim tekście to jedno, ale jak on brzmiał to drugie, może jest tu ktoś zaznajomiony bardziej z tematem i zdoła mnie wyprowadzić z błędu?

      • https://images.app.goo.gl/k5jRBSKRSXUeF13w6 ten znak ,,pisma drogowego ,, jest zrozumiały we wszystkich językach .Po polsku brzmi ,,Zakaz zatrzymywania ,, .Konia z rzędem temu kto bez znajomości języka węgierskiego odtworzy brzmienie tego znaku w języku węgierskim 🙂 .SZCZECHO myślę że nie doczekasz się odpowiedzi .Ktoś tam kiedyś ,,odczytał ,, brzmienie języka sumeryjskiego i reszta mu przyklaskuje na zasadzie ,,piękne szaty króla ,, 🙂 .Ten ,,odczytany ,, sumeryjski brzmi strasznie ,,kluskogębnie ,, …to musiał by być bardzo niekomunikatywny język .Tak samo nie widzi mi się odczytane brzmienie linearnego mykeńskiego .

        • Dokładnie, gdybyś nawet wiedział jak należy to czytać a dasz język Polski do odczytania Francuzowi to wyjdą niezłe jaja.
          Jedyny śladem jak należy to odczytywać są języki pokrewne które przetwały do naszych czasów, tak jak hieroglifu Egipskie odczytano na podstawie języka chrześcijan koptyjskich którzy nadal mieszkają na tym terenie od czasów w których egipskim mówiono tam powszechnie.

          • ale właśnie takie odczytywanie powoduje błędy, bo skoro biorą jakieś brzmienie słów obecne z jakiegoś terenu i z góry zakładają że to jest język pokrewny i brzmi podobnie do tego starożytnego to otrzymujemy później to co właśnie się nam serwuje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *