Zagraniczne licencje – Polacy, gęsi telewizyjne

Oglądam telewizję i zastanawiam się, dlaczego nawet w dziedzinie popularnej rozrywki mamy chyba kompleksy wobec pomysłów i umiejętności ludzi „zza granicy”. Znakomita większość programów jest produkowana na licencji m.in. brytyjskiej i amerykańskiej, i to tamtejsze firmy zarabiają na polskich telewidzach i kształtują nasz gust. Nie chodzi mi o to, żebyśmy oglądali tylko i wyłącznie programy polskie. Chodzi o proporcje. Wcześniej wiedziałam, że niektóre programy są produkowane na wzór tych zagranicznych, ale nie miałam pojęcia, że jest ich aż tyle.

Z ciekawości sprawdziłam ponad 50 popularnych programów i seriali. Znalazłam tylko dwa „nasze”, które „łyknęły” inne kraje:
Awantura o kasę – teleturniej emitowany w latach 2002 – 2005. Grupa ATM sprzedała licencję do Nowej Zelandii, gdzie teleturniej był emitowany pod tytułem Cash Battle.
Kobieta na krańcu świata – program podróżniczy prowadzony przez Martynę Wojciechowską zakupiły i wyświetlają m.in. stacje telewizyjne z Francji (Voyage), Hiszpanii (Canal Viajar), Szwecji (Kanal Global), Czech (FTV Prima) i Hongkongu (TVB HD Jade). Wkrótce program pojawi się również na Łotwie.
Możliwe, że naszych eksportowych programów jest więcej, ale ich nie wytropiłam.

W kontrze jest ponad 30 różnego rodzaju programów (wykaz niżej) na których produkcję Polacy kupili licencję w innym kraju. Nie wiadomo ile kosztuje taka licencja, bo to tajemnica handlowa, ale z pewnością nie są to drobne. Kupujemy reality show, seriale „normalne” i paradokumentalne, teleturnieje, programy rozrywkowe. Okazuje się, że kupujemy nawet tak bzdurne pomysły jak paradokumenty „Trudne sprawy” i „Dlaczego ja?”. Po co? Żeby dać zarobić zagranicznym pomysłodawcom? Naprawdę nie ma w Polsce zdolnych ludzi? Wystarczyłoby rozpisać konkurs i pomysły posypałyby się jak z rękawa. Inna kwestia: czy wybrano by pomysły dobre czy pomysły „krewnych i znajomych królika”? Niestety odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista.

W 2017 roku ogłoszono zwycięzców konkursu na film historyczny o Polsce. Zgłoszono 856 pomysłów. Kto wygrał konkurs? Do skierowania na szybką ścieżkę realizacji zarekomendowano ministrowi kultury trzy teksty: Marka Ławrynowicza – o okupacyjnych losach Brunona Schulza, Roberta Glińskiego – o mordzie katyńskim pt. „Sanatorium im. Gorkiego” oraz Tomasza Klimali – o Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół”. Laureatami są uznani już scenarzyści. Nie dano szansy amatorom – nie wierzę w to, że nie mieli ciekawych pomysłów. Na szczególną uwagę moim zdaniem zasługuje laureat Robert Gliński, któremu wygranej pogratulował brat, prof. Piotr Gliński, wicepremier i minister kultury. Jakoś dziwnie zgrzytają mi w zębach słowa wicepremiera, brata laureata: „W ramach walki z nepotyzmem ja nie mogę tak od razu wprowadzić do realizacji tych pomysłów i na pytanie – kiedy, odpowiadam: jak najszybciej, jak tylko będzie to możliwe.” Ha ha ha… W ramach walki z nepotyzmem…

Nie twierdzę, że scenariusz pana Glińskiego nie zasługuje na wygraną, tym bardziej, że go nie czytałam. Uważam jednak, że w ramach zwykłej przyzwoitości nie powinno się brać udziału w konkursie organizowanym przez ministerstwo, którym kieruje brat. W wielu krajach taka sytuacja zostałaby okrzyknięta skandalem, a skoro tak bardzo lubimy wzorować się na innych, to dlaczego nie w tej kwestii?

Wracając do programów na licencji: jak w praktyce wygląda ich produkcja można przeczytać w ciekawym artykule na www.newsweek.pl:
„Bo w telewizyjnych talent show wszystko – począwszy od organizacji castingu po dobór bohaterów, rodzaj oświetlenia, scenografię, montaż, a nawet promocję programu – jest starannie zaplanowane i wyreżyserowane. Kupując licencję, producenci dostają tzw. biblię formatu – kilkudziesięciostronicowy poufny dokument, który precyzyjnie opisuje zasady tworzenia widowiska. Są w nim nawet wytyczne, jak dobierać jurorów, którzy będą oceniać występy uczestników: jeden powinien być emocjonalny, drugi rzeczowy, trzeci życzliwy, a czwarty krytyczny i złośliwy. (…) Dziennikarz i krytyk muzyczny Robert Leszczyński wspomina, że kiedy zaczynał pracę w jury „Idola”, brytyjscy producenci pokazywali im wzorcowego jurora: Anglika Simona Cowella, który słynie z wygłaszania zjadliwych ocen. – Chcieli od nas podobnej brutalności. Chcieli krwi, potu i łez. Nie zależało im na dobrej muzyce czy wyszukiwaniu zdolnych wokalistów, tylko na tym, żeby ktoś się na scenie rozbeczał – opowiada.”

LISTA (NIEPEŁNA) PROGRAMÓW PRODUKOWANYCH W POLSCE NA ZAGRANICZNEJ LICENCJI:
Agent – pierwszy program typu reality show w polskiej telewizji – na licencji belgijskiego programu De Mol (Kret).
Azja Express – program rozrywkowy produkowany na podstawie holendersko-belgijskiego formatu Peking Express.
Bar – polska wersja szwedzkiego programu telewizyjnego reality show Bar.
Big Brother – reality show stworzony w Holandii, którego producentem jest Endemol.
Chwila prawdy – teleturniej oparty na japońskim programie Happy Family Plan.
Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami – program produkowany jest na podstawie międzynarodowego formatu telewizyjnego typu reality show: Dancing with the Stars na licencji brytyjskiej stacji telewizyjnej BBC Worldwide.
Dlaczego ja? – serial paradokumentalny produkowany na mocy licencji niemieckiego formatu pt. Verdachtsfälle (emitowanego na kanale RTL).
Familiada – program jest oparty na amerykańskim formacie Family Feud.
Gogglebox – program, w którym wybrane rodziny, grupy przyjaciół lub pary komentują wybrane programy telewizyjne z ubiegłego tygodnia – opiera się na licencji brytyjskiego formatu o tej samej nazwie.
Idol – program typu talent show na licencji brytyjskiej sieci ITV.
Koło Fortuny – jest jednym z najpopularniejszych teleturniejów w historii światowej telewizji, opiera się na amerykańskim formacie Wheel of Fortune.
Kuchenne rewolucje – są adaptacją brytyjskiego programu Kitchen Nightmares.
Mam talent! – program rozrywkowy o charakterze konkursu oparty na brytyjskim formacie Got Talent.
Mamy Cię! – polska edycja kanadyjskiego programu telewizyjnego pt. Surprise Sur Prise.
Milionerzy – teleturniej, program oparty jest na brytyjskim formacie Who Wants to Be a Millionaire?
Na Wspólnej – jest międzynarodowym formatem firmy FremantleMedia. Jego pierwowzorem jest niemiecki serial codzienny Unter Uns (pol. Między nami), emitowany w telewizji RTL. Oryginalną wersją formatu jest produkcja węgierska, nosząca tytuł Barátok közt (pol. Wśród przyjaciół), emitowana w telewizji RTL Klub.
Nasz nowy dom – program oparty na amerykańskim formacie Extreme Makeover: Home Edition (Dom nie do poznania).
Nie rób scen – polski serial komediowy oparty na izraelskim 12-odcinkowym formacie Haverot (ang. Little Mom). Ze względu na niską oglądalność w Polsce zrezygnowano z serialu po emisji pierwszej transzy.
Ojciec Mateusz – kryminalno-obyczajowy serial telewizyjny powstał na podstawie włoskiego serialu Don Matteo.
Perfekcyjna pani domu – polskie reality show na brytyjskiej licencji programu The Perfect Housewife with Anthea Turner.
Pierwsza randka – rozrywkowy program telewizyjny oparty na formacie First Dates.
Rodzinka.pl – polski serial komediowy zrealizowany na podstawie kanadyjskiego scenariusza pt. Les Parent.
Rolnik szuka żony – jest polską wersją formatu telewizyjnego The Farmer Wants a Wife, należącego do FremantleMedia.
Śmiechu warte – cykliczny program rozrywkowy na licencji telewizji ABC (w której realizowany jest pod tytułem America’s Funniest Home Videos; pierwotną wersją był jednak japoński program stacji TBS Kato-chan Ken-chan Gokigen Terebi).
Śpiewające fortepiany – program muzyczny na licencji The Lyrics Board.
The Voice of Poland – międzynarodowy format telewizyjny typu talent show stworzony przez Johna de Mola, który we wrześniu 2010 roku zadebiutował na kanale holenderskiej stacji RTL4 jako The Voice of Holland.
Top Model – program typu reality show na licencji amerykańskiej wersji programu America’s Next Top Model.
Trudne sprawy – serial paradokumentalny powstaje na licencji niemieckiego formatu Familien im Brennpunkt (pol. dosł. Rodziny w punkcie zapalnym), emitowanego na kanale RTL.
Twoja twarz brzmi znajomo – program rozrywkowy oparty na hiszpańskim formacie Your Face Sounds Familiar.
Ugotowani – oparty na brytyjskiej licencji.
Ukryta prawda – serial paradokumentalny realizowany na licencji niemieckiego formatu „Family Stories” emitowanego na kanale RTL2.
Wyspa przetrwania – przygodowy reality-show powstaje na licencji formatu „Koh-Lanta”, który jest francuską wersją znanego na całym świecie reality-show „Survivor”.
FOT. Pixabay.com

 

Jeśli masz ochotę – zapisz się na ukazujący się raz w tygodniu newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

RudaWeb

Komentarze: 6

  1. Czasy komuny zrobiły swoje. Polacy stali się zapatrzonymi w umiłowany Zachód.”Wszystko, co najlepsze z Zachodu.”
    Teraz, jak zwykle mamy za swoje. Zachód sprzedaje nam badziewie za grube pieniądze, dbając jednocześnie, abyśmy czegoś dobrego nie wymyślili. Kupujący te badziewne formaty telewizyjne, otrzymują od sprzedających sowite łapówki. Nikt się nie przebije, wszystko jest opatentowane i zabezpieczone przed choćby małym fragmentem pozornej kopii pomysłu programu. Każdy mały fragment programu może być uznany za plagiat.
    Wiem, o czym mówię.

  2. „Boso przez świat „ma dobrą sprzedaż, bodajże .
    Z kupionych brakuje mi w spisie: jeden z dziesięciu

    • Na temat „Boso przez świat” znalazłam takie informacje: pierwsza wersja programu czyli „Wojciech Cejrowski – boso przez świat” była produkowana dla TVP i zdobyła złoty medal w konkursie programów telewizyjnych New York Festivals 2008, potem TVN Style kupiła dwuletnie licencje obejmujące dwie serie programu „Wojciech Cejrowski. Boso”, następnie prawa do programu kupiła TV Puls. Niestety nie znalazłam żadnej informacji o tym, żeby program kupiły zagraniczne stacje. Szkoda – za wieloma poglądami Cejrowskiego nie przepadam, ale programy podróżnicze robi naprawdę ciekawe.
      „Jeden z dziesięciu” opiera się „dla odmiany” na brytyjskim formacie Fifteen to One według pomysłu Johna M. Lewisa.

      • Dla niewysuwających nos poza własny zapiecek, może i Cejrowski głosi rewelacje? Jednak dla znających trochę świata, jest to istny bełkot bufona,

  3. W zasadzie to samo jest z filmami, prawie wszystko to praktycznie kopie zachodnich ‚hitów’, a jak coś oryginalnie polskiego, to wtedy musi być o patologii..
    Tradycyjnej telewizji nie oglądam już od dawna, a od samego przeglądania kanałów i programów – jak mi się gdzieś zdarzy – to mi się robi niedobrze. Ogólny poziom telewizji to dno i siedem metrów mułu. TVP powinno się zlikwidować i w jej miejsce ustanowić fundusz na produkcję polskich filmów, dokumentów i programów i po prosty przydzielać kasę w konkursach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *