Fachowcy, słoneczka nasze: ja to pani naprawię…

Fachowcy 2

Fachowcy. Ulubione nasze słoneczka przyprawiające o palpitację serca. Tym razem wymiana zepsutego zamka miała mnie kosztować praktycznie tyle, co kupno nowych drzwi.

Budzik rozdarł się obrzydliwie. Pomyślałam: nieeeee… może by tak dzisiaj odpuścić? Nie wstawać? Olać robotę? Niestety poczucie obowiązku zwyciężyło, ale podświadomie chyba czułam, że dzień będzie bez sensu.

Wstałam więc, powlokłam się do kuchni, drzemiąc przeżułam śniadanie, ubrałam się i jak zombie doczłapałam do drzwi mieszkania. Małżonek mój osobisty włożył klucz w zamek i… drzwi nie chciały nas wypuścić z chaty. A nie mówiłam, żeby nie wstawać? Szarpie się on, szarpię się ja, i nic. Z wściekłości nawet oczy mi się w końcu otworzyły. Po 10 minutach poddaliśmy się. Rzut do neta i szukamy pogotowia ślusarskiego.

Po godzinie przyjechał ON. Mityczny „fachowiec“, który miał nas uwolnić z mieszkania, niczym królewnę uwięzioną w wieży. Pogmerał w zamku i po kwadransie byliśmy wolni.
– Dwie stówki się należą, ale trzeba jeszcze zamek wymienić – obwieścił.
– To niech pan wymieni – stwierdziłam naiwnie.
– Takiego nie mam. Trzeba sprowadzić.
– To kiedy będzie i za ile?
– Za dwa tygodnie. Sam zamek 500 zł + robocizna.

– ILE???!!!

Szybko policzyłam i prawie dostałam zawału: 200 zł już wydane, ale rozumiem, że pogotowie awaryjne, że za gotowość do pracy 24h/dobę. Do tego 500 zł za nowy zamek (???!!!) plus co najmniej stówka za wstawienie. Razem osiem stówek albo i więcej. Za tyle mogę przecież mieć nowe drzwi!
Nie potrzebuję takiego wypaśnego zamka jaki był. Może być najzwyklejszy. Może pan wstawić taki zwykły? – spytałam z nadzieją.
– Nie. Trzeba sprowadzić od producenta taki, jaki był.
Poczułam się jak w programie „Usterka“. Poczułam, jak „fachowiec“ chce zrobić mnie w ch… i zedrzeć ze mnie skórę.
– Tak, tak, przed świętami, a tu takie wydatki – rzucił na odchodnym.
No chyba raczej on chciał na te święta zarobić.

Usiadłam, wściekła zapaliłam papieroska. Pomyślałam i poszłam do sklepu potwierdzić moje obawy, że zwykły zamek do drzwi, taki jakiego potrzebowałam, nadal kosztuje ok. 30 zł oraz kupić śrubokręt do dziwnych śrubek z główką w sześcioramienną gwiazdkę. Śrubokrętu nie dostałam, ale po raz kolejny okazało się, że warto rozmawiać. Znalazł się fachowiec, który już po kwadransie był u mnie w domu, pokombinował jak zamontować coś normalnego w miejsce cuda zamontowanego przez producenta drzwi, skoczył do sklepu po nowy zamek za 27 zł i po niecałych dwóch godzinach (roboty naprawdę było sporo, bo trzeba było przechytrzyć poprzedni system) skasował 100 zł. Można? Można. Już wiem, do kogo zadzwonię w razie następnej awarii (jak ktoś zainteresowany z okolic Trójmiasta – mogę podać namiary przez e-maila). A „fachowiec“ od wymiany zamka za 600 zł nie zarobi na święta nawet stówki.

Kocham „fachowców“. Kiedy popsuła mi się pralka też przyszedł „fachowiec“. Obejrzał zepsutą bestię, pogadał do moich kotów, po czym orzekł: „Chyba programator padł“. Zapytałam ile kosztuje nowy. „Nie wiem, różne są“ – rozkosznie odpowiedział i podrapał kota za uchem. „Ale jaki rząd wielkości? 50 zł czy 500 zł?“ – chyba logicznie próbowałam dociec. W końcu gość się tym zajmuje zawodowo. „Nie wiem“ – powtórzył. „Ale czy to na pewno programator?“ – drążyłam. „No nie wiem, bo zapomniałem śrubokręta (jakiegośtam) i musiałbym wziąć pralkę na warsztat, ale pani sama musiałaby ją przywieźć, bo nie mam odpowiedniego samochodu“ – kolejne drapanie kota za uchem. Pogoniłam jak psa i kupiłam na raty nową pralkę.

Kiedy postanowiłam zabudować przedpokój i kuchnię – trafiłam na następnych fachowców. Przyszedł gość obejrzeć co i jak oraz pomierzyć. Kolejny co gadał z kotami. Kiedy jego ekipa przyszła montować meble według jego pomiarów szczęka mi opadła. Półki w przepokoju, które miały przykryć rury ciągnące się wzdłuż ściany, dumnie prężyły się pod nimi, na widoku. Szafki w kuchni jakoś pionu nie trzymały, itd.

Tak, jestem uczulona na hasło „fachowcy“.

FOT: RUDAWEB.PL

RudaWeb

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *