Y-DNA i słowo, mtDNA i brzmienie – nie tylko Leszczyński

W genetycznych rodach indoeuropejskich słownictwo jest sprawą ojców. Nauki wymawiania głosek udzielają matki. Współcześni potomkowie Słowian i Ariów są sobie bliscy genetycznie, natomiast ich towarzyszki życia dzieli wyraźny dystans. Najbliższe słowiańskiemu słownictwu jest litewskie i… irlandzkie. Artykułowanie głosek najbliższe Polkom i Ukrainkom mają… Kurdyjki. Najbliżsi źródłom Słowiańszczyzny wydają się Słoweńcy.

To niektóre wnioski z tegorocznej pracy zespołu badaczy z uniwersytetu szanghajskiego – Menghan Zhang, Hong-Xiang Zheng, Shi Yan i Li Jin – pod tytułem „Reconcilling the father tongue and mather tongue hypothesis in Indo-European populations”. Są to studia genetyczno-językowe nad 34. współczesnymi populacjami indoeuropejskimi w celu sprawdzenia prawdziwości teorii o języku ojca i języku matki. Pierwsza z nich twierdzi, że język dziedziczy się po przodkach męskich, zaś druga, że po żeńskich. Autorzy stwierdzili, że genetyczne i lingwistyczne dystanse znacznie korelują ze sobą, a nie tylko z odległościami geograficznymi pomiędzy populacjami. Jednakże, kiedy śledzimy poszczególne kierunki geograficzne, to potwierdza się związek między genami ojcowskimi a słownictwem oraz między macierzyńskimi a fonemami. Inaczej formułując, Y-DNA jest odpowiedzialne za przenoszenie leksyki (słownictwa), a mtDNA – fonemów (podstawowych dźwięków mowy).

W omawianej pracy zestawiono haplogrupy z językami. W męskich DNA jedyna mutacja wydzielona spośród ojcowskich to R1a. Wykazuje ona, co nie jest żadną niespodzianką, związek z językami słowiańskimi oraz indoirańskimi. Najwyższym jej udziałem odznaczają się Polacy, Afgańczycy i Sindhi. R ogólnie (bez podziałów) najczęściej występuje wśród Irlandczyków, Anglików, Francuzów, Hiszpanów i Portugalczyków, co też nie jest niespodzianką. Ciekawiej wygląda związek haplogrup żeńskich z grupami językowymi. M dominuje w indyjskich, zaś H w europejskich. W miarę równomierny w obu tych grupach językowych jest udział U, ale zdecydowanie mniej zaznaczony od dwóch pierwszych.

Powyżej inny wykres z tej pracy (Fig. 2), na którym przedstawiono sieć sąsiedztwa 34. populacji indoeuropejskich.

Okazało się, że genetycznie Czesi bardziej oddaleni od Słowian Północnych (w tym Polaków) niż Norwegowie. Południowi Słowianie są bliżsi Kurdom, Irańczykom, Ormianom, Grekom i Szwedom. Jednak oprócz Słoweńców, którzy – bardziej niż wspomniani Czesi – są bliscy Słowianom łnocnym i Norwegom. Pod kątem zbieżności słownictwa wszystkie współczesne, badane ludy podzielono na ogólnie znane podgrupy językowe (słowiańskie, romańskie, germańskie itd.). Ze Słowian najbliżej hipotetycznego centrum indoeuropejskiego znaleźli się Słoweńcy, a z Indoirańczyków – Persowie, Pendżabowie, Bengalczycy i użytkownicy hindi, czyli najpowszechniejszego języka Indii. Pozornie zaskakuje małe oddalenie Anglików. Jednak przypomnę, że analiza dotyczy języków w dzisiejszych ich postaciach – w zglobalizowanym świecie kultury anglosaskiej. Z tego wykresu można wysnuć jeszcze jeden zaskakujący wniosek – dla słowiańskich najbliższe są litewski (co nie jest dziwne) i… irlandzki.

Po Y-DNA i leksyce, czas na mtDNA i fonemy. Pod względem genetycznym rzuca się w oczy ogromny dystans między Europejkami a Hinduskami, przy dużej zwartości tych pierwszych. Natomiast Ormianki, Kurdyjki, Iranki i Afganki znalazły się kolejno na długiej przestrzeni między Europą a Indiami. W fonetyce zanotowano możliwe do przewidzenia duże oddalenie hindi i irlandzkiego. Natomiast zaskakująca wydaje się bliskość polskiego i ukraińskiego z kurdyjskim.

Badanie chińskiego zespołu rysuje ogólne zależności między językami a genami ich użytkowników. Zostało wykonane w oparciu o podstawowe haplogrupy. Bez ich zróżnicowania na mutacje, co ma znaczenie przy dokładnym przyporządkowywaniu relacji między DNA a odmianami ludzkiej mowy. Jednak jest kolejnym, które bezsprzecznie wiąże słownictwo narodów z ich genotypami, przede wszystkim męskimi. Ponadto, nawet na takim poziomie ogólności przynosi kilka ciekawych spostrzeżeń, które mogą być użyteczne w odczytaniu zagadek etnogenezy ludów indoeuropejskich.

Irlandczycy i Słoweńcy, Polki i Kurdyjki

Powszechność mtDNA M w populacjach indyjskich – obecnie najwyższa koncentracja w Tybecie i Japonii, choć bardzo rozpowszechniona w całej Azji. Są dwie teorie jej pochodzenia – afrykańska i azjatycka. W Europie najstarsze dwie próbki znaleziono w słynnej jaskini Goyet, z ok. 35 tys. lat temu. Wszystko wskazuje na to, że towarzyszyła Ariom najpóźniej od Azji Środkowej – już od Pamiru i Hindukuszu, a także podnóży Karakorum oraz była w Indiach miejscowa, gdy przybyli mężczyźni R1a z Północy. Na subkontynencie indyjskim zdominowała żeńskie haplogrupy, spychając na plan dalszy europejskie U, które mogło przyjść z R1a. Skutkiem jest zróżnicowanie brzmień języków Indii, które rozwijały się na bazie słownictwa sanskryckiego. Oczywiście przy porównywaniu języków współczesnych Indii i Europy należy zawsze brać poprawkę na ich kilkutysiącletnie rozdzielenie i dystans geograficzny.

Podobieństwo słownictwa irlandzkiego i słowiańskiego przywodzi na myśl celtycką legendę o twórcy alfabetu Ogham i języka gaelickiego Feniusie Farsaidzie. Miał on dać mieszkańcom Zielonej Wyspy pierwsze pismo i doskonałą mowę stworzoną wraz z 72. jego uczniami, a przybył ze Scytii, czyli terenów m.in. dzisiejszej Rosji, Ukrainy i Polski. Można wiązać to wydarzenie z rozwojem kultury ceramiki sznurowej, której przedstawiciele dotarli na Wyspy Brytyjskie w III tys. p.n.e. Nazywający się Skotami, przybyli najpierw do Irlandii, a następnie do Wielkiej Brytanii. Skoti pochodzi od tego samego terminu co rosyjskie określenie bydła – skot (to samo znaczenie w staropolskim). Co tożsame jest ze scytyjskim Skołoti (jak Scytowie sami siebie nazywali). Termin oznaczał hodowców bydła, dla których te zwierzęta miały szczególną wartość. Szkocko-rosyjski duet badaczy – Andrew MacEacharn i Anatol Klyosov – stwierdził, że przodkiem klanów dzisiejszych szkockich górali był mężczyzna o haplogrupie R1a1, który żył ok. 5 tys. lat temu na Niżu Rosyjskim. Byłby on także przodkiem „sznurowców”, Scytów i większości współczesnych Polaków. R1a przybył do Brytanii i Irlandii w paleolicie, czyli w okresie kiedy nie było jeszcze rolnictwa na tym terenie, a wiązać go można z R1a-M458, słowiańską mutacją z kultury ceramiki sznurowej. Tak więc Słowianie/Scytowie mieliby przynieść na Wyspy pismo, hodowlę i umiejętność uprawy roli. Tegoroczne wnioski chińskich badaczy dają jeszcze jeden argument na rzecz tej teorii, skoro tysiące lat po tych wydarzeniach stwierdzają duże podobieństwo leksyki irlandzkiej oraz słowiańskiej. Dodajmy, że irlandzki był jedynym językiem celtyckim uwzględnionym w przywoływanej pracy. Tak więc kultura celtycka, jaka do dziś przetrwała, może mieć wspołne źródła ze Słowiańszczyzną, a nie we wpływach afrykańsko-iberyjskich.

Bliskość polskiego i ukraińskiego z kurdyjskim w fonetyce. To zaskakujące ustalenie może mieć związek z mtDNA Kurdyjek. Ivan Nasidze z zespołem, w pracy „MtDNA and Y‐chromosome Variation in Kurdish Groups”, zwrócili uwagę na typową dla Kurdyjek haplogrupę HV1, która pochodzi z tego rejonu świata i jest bliska H (45 proc. u współczesnych Polek) oraz V. Stwierdzili, że – spośród zachodnioazjatyckich – w mtDNA populacje kurdyjskie są najbardziej podobne do europejskich. Ta szczegółowa praca przedstawia więc trochę inaczej dystans Kurdyjek od Europejek niż zrobili to Chińczycy, ale – jak już wspominałem – w zakresie genetyki ich opracowanie jest bardzo ogólne (poza R1a – bez mutacji, kladów itp.).

Słoweńcy genetycznie są bliżsi Słowianom łnocnym i Norwegom niż Czesi. Natomiast językowo wydają się najbliżej historycznego rdzenia języków bałtosłowiańskich wśród dzisiejszych Słowian.

Największe zbieżności między słoweńskim a sanskrytem wedyjskim w pracy „Indo-Aryan and Slavic Affinities” zauważyli Joseph Skulj i Jagdish C. Sharda. Przedstawili bogaty zbiór wspólnego słownictwa obu języków. Oto fragment ich ustaleń – najpierw słowo polskie, następnie sanskryckie, a na końcu słoweńskie: ożywiać adżidżivat oživeti, ogień agni ogenj, ognisko agnisztha ognjišče, pławić apuplavat poplaviti, oskubać askauti oskubiti, odsuwać asuvati suvati, usta auszta usta, boleć balate boleti, bóg bhaga bog, bogaty bhagavat bogat, bojaźń bhijas bojazen, błyskać bhlasate bleščati, brat bhratri brat, brew bhru brow, być bhuta biti, wzburzać bhurati buriti, biegać bes’ati bežati, prawić braviti praviti, budzić bodhati buditi – itp., itd.

W sanskrycie wedyjskim mamy najstarsze zapisane formy języka, którym posługiwali się wspólni przodkowie dzisiejszych Słowian i Hindusów. Z Europy Środkowej i/lub Wschodniej, w III i II tysiącleciu p.n.e., jego użytkownicy rozprzestrzenili tę mowę od Irlandii po Indie. To, że najwierniej zachowała się w językach zachodnich gałęzi Słowian Północnych (do których należałoby zaliczyć Słoweńców – wbrew przyjętej klasyfikacji) wskazuje na najbardziej prawdopodobne czasowo, geograficznie i lingwistycznie źródło współczesnych języków indosłowiańskich.

Zarzucając małe uszczegółowienie chińskiej pracy pod względem zastosowanych genotypów, jest ona jeszcze jednym dowodem, jak we współczesnej nauce na całym świecie upowszechniła się wiedza o powiązaniu ludzkich haplogrup z używanymi przez poszczególne populacje językami. Udowadnia, że analizy prowadzone w tym kierunku potrafią sprawdzać trafność różnych teorii lingwistów czy historyków.

Leszczyński mówi

Osobom, które lubią przekaz w formie mówionej polecam, porządkujący stan wiedzy o korelacji genów z językami, wykład Adriana Leszczyńskiego. Przedstawił go na III Festiwalu Historycznym, który odbył się w tym roku w Muchowie. Leszczyński omówił, pod tytułem „Pochodzenie Słowian według badań genetycznych”, dotychczasowe wnioski wypływające z ustaleń genetyki w odniesieniu do Słowian. Zaznaczę tylko, że nie zgadzam się z wnioskowaniem wyłącznie na podstawie próbek kopalnych, bo dla Słowiańszczyzny dają niepełny obraz z powodu obrzędu ciałopalenia.

Na zdjęciu głównym fotografia z relacji Adriana Leszczyńskiego ze Słowenii – cały fotoreportaż na stronie Czesława Białczyńskiego. Proponujemy też wrażenia Polaka z obcowania z językiem słoweńskim na słowianieukrytahistoriapolski.pl.

Jeśli masz ochotę – zapisz się na nasz newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

RudaWeb

Komentarze: 50

  1. @Guślarz
    „Właśnie zacznijmy je powielać i skończmy z „oświeceniowym” prześmiewczym stanem umysłu. Kołodziej po francusku Charron, czytany jak etruski Charun.”
    Dobrze kombinujesz Guślarzu z tym Kołodziejem. Podoba mi się twoja dociekliwość, więc postanowiłem podzielić się swoimi spostrzeżeniami nt. kołodziejów. Nie wiem czy wiesz, że patronem Kołodziejów jest święty Willigis, który wg legendy sam pochodził z rodziny kołodziejów. W latach 975 – 1011 był arcybiskupem Moguncji i od tego czasu aż do końca Świętego Cesarstwa Rzymskiego w 1806 roku, każdy wyświęcony arcybiskup Moguncji stawał się każdorazowo arcybiskupem Imperium i najważniejszym z siedmiu elektorów cesarza niemieckiego. Poza Rzymem diecezja Moguncka jest dziś jedyną diecezją na świecie, ze stolicą episkopatu zwaną Stolicą Apostolską (sancta sedes). Arcybiskupi Moguncji tradycyjnie pełnili rolę primas germaniae , czyli posiadali substytuty władzy papieskiej na północ od Alp. To za sprawą pochodzenia Willigisa z rodu kołodziejów, Moguncja posiada herb zwany Mogunckie koło (Mainzer rad).
    Z Moguncją związana jest również inna legenda – o mysiej wieży w której myszy zjadły… nie, nie Popiela, a biskupa mogunckiego Hatto.
    Zastanawiające jest to legendarne podobieństwo do historii Piastów spisanej przez niejakiego Galla zwanego Anonimem.
    A może Piastowie pochodzili z Nadrenii. Kto wie?…
    Jeszcze jedno mnie nurtuje. Otóż, naucza się wciąż, że Mieszko I po to wziął sobie za żonę Dobrawę żeby dać odpór niemczyźnie i dzięki temu małżeństwu przyjąć chrzest od braci Czechów. Tymczasem, pierwszy biskup Pragi Thietmar
    został konsekrowany w styczniu 976 r. przez arcybiskupa mogunckiego Willigisa . Znowu ten Willigis i znów Moguncja – sancta sedes Moguntiacum….

    • Skąd się bierze taka tożsamość symboli kulturowych? Moim zdaniem z zodiaku. Tak samo orły w godle oznaczają skorpiona lub strzelca gdy są dwugłowe. Lwy, wiadomo oznaczają lwa. Gryfy – zapewne ryby. Znaków zodiaku jest 12 więc symbole będą się powtarzać w różnych kulturach.
      Widzę związek koła z rybami. Bóstwo związane z rybami powiązane jest z losem – Lakshmi, Fortuna, Nemesis, ta ostatnia ma wizerunki z kołem, także w formie gryfa https://www.brooklynmuseum.org/opencollection/objects/67370
      Ma koło także sławiański Krodo, który myślę jest Rodem. Rodzanice to boginie losu. Rybakov uznaje symbol koła jako „gromowy znak” i wiąże z Rodem, z czym się zgadzam, moim zdaniem nie jest to konkretnie Perun (choć można też tak to interpretować pamiętając że Jowisz rządzi rybami, ale jest to Jowisz Piekarz (Pistor) odpowiadający za wiarę (pistis) i związany z rybami (piscis)) a Szlag, (czyli coś równie piorunnego, lecz związane z rybami) co moim zdaniem jest jednym z imion Roda. Ślaki czyli ścieżki oznaczają powiązania rodowe, stąd słowo szlachta, bynajmniej nie jest to zapożyczenie niemieckie. Znamy też szlaczki i sanskryckie Śloki czyli wersety, wiersze. Podobnie też Śluzy są zwoiązane z rybami i są zapożyczeniem od nas do niemieckiego Schlosse a nie na odwrót – Ślak można interpretować jako coś posłanego, ślozę, myśl czyli Minerwę – a tu już jasny związek z rybami, Minerwa to bogini opiekuńcza marca – myśl ta śle się ślakiem/nadi/nerwem – co wiąże z Merkurym władcą bliźniąt, gdzie egzaltuje władca ryb. Co do powiązania rodu z rybami, jest jeszcze słowo nepotyzm które wiąże się z Neptunem.
      Byłby więc Kołodziej synonimem Piastuna – Pusta (Zapusty są związane z rybami bo wtedy są).
      Niewykluczam bezpośredniego wpływu Moguncji, na mit piastowski, ale takich kół w symbolice zapewne jest multum. Co do mysiej wieży to jak na razie nie wiem co mogłoby oznaczać.

      • To co napisałeś Guślarz, ma swoje źródło – podaj je jeśli możesz?!
        Człowiek ryba na glinianych tabliczkach w Sumerze – To Ślak, człowiek ze skrzydłami to HaR -boski czlowiek, człowiek nieba

  2. Ciekawostka genetyczna .. z Internetu – wiem, ze dotyczy gospodarzy bloga – sami sie przyznaja !.

    Naukowcy odkryli liczne dowody na to, że nasi przodkowie „Homo Sapiens z Afryki” w pewnym stopniu mieszali się z rdzennym „Neandertalczykiem Europy i Bliskiego Wschodu”. Najsilniejszy dowód krzyżowania stwierdzono w Europie Wschodniej, gdzie jasnowlosi i niebieskoocy „aryjczycy” (Celtowie, Niemcy, Słowianie …) powstali, zanim przejęli resztę Europy po zakończeniu epoki lodowcowej. Jest więc możliwe, że współczesni Europejczycy (i ludzie pochodzenia europejskiego) wciąż mają niewielki procent DNA neandertalczyka, a zatem również pewne cechy fizyczne neandertalczyka, których zwykle nie ma u innych ludzi na swiecie.

    Wikipedia wymienia neandertalskie cechy fizyczne. Ponieważ są one napisane w terminach „technicznych”, poniżej wymienione sa cechy, które można łatwo znaleźć przez samoocenę. Nie nalezy porównywać się z krewnymi, ponieważ są genetycznie podobni do ciebie/do nas.

    – Kok potyliczny: wyrostek kości potylicznej (tył głowy), który wygląda jak węzeł do włosów. Masz to, jeśli czujesz zaokrągloną kość tuż nad karkiem (na wysokości jak uszy), czasem wielkosci polowy kciuka (maly guz czaszki).
    – Niska, płaska, wydłużona czaszka: tu liczy się przede wszystkim „wydłużona czaszka”, w przeciwieństwie do tylnej części czaszki, która jest prawie pionowa, jak u ludzi z Azji Wschodniej.
    – Retromolarna przestrzeń tylna do trzeciego trzonowca: to pusta przestrzeń za „zębami mądrości”.
    – Supraorbitalny torus: wystająca kość brwiowa (w tym duże głębokie wgłębienie między okiem a brwią).
    – Większe, bardziej okrągłe oczy niż przeciętne.
    – Szeroki, wystający nos: kąt nachylenia kości nosa jest większy niż przeciętny (nie spada prosto jak w „greckim nosie”).
    – Kościste wypustki po bokach otworu nosowego: to znaczy kość nosowa tworzy „trójkąt” między nosem a policzkami.
    – Mały lub prawie nie wystający podbródek.
    – Większy otwór w żuchwie na zaopatrzenie w krew twarzy: oznacza to, że boczna szczęka i policzek są większe lub lepiej zaopatrzone we krwi niż przeciętnie. Ten zwiększony dopływ krwi może spowodować zaczerwienienie (rumieńce) podczas wykonywania ćwiczeń fizycznych lub gdy jest zimno.
    – Krótkie, wygięte łopatki: tj. kości barkowe zakrzywiające się ku przodowi bardziej niż przeciętnie.
    – Duże okrągłe końcówki palców: zazwyczaj „płaskie” i szerokie końce palców, szczególnie kciuk (np. Jeśli kciuk ma więcej niż 1,5 cm szerokości).
    – Rufosity: rude lub brązowe włosy z czerwonym pigmentem lub naturalne piegi.
    – Jasna skóra, włosy i oczy. Uważa się, że neandertalczycy mają niebieskie lub zielone oczy, a także jasną skórę i jasne włosy. Spędziwszy 5 razy dłużej na północnych szerokościach geograficznych niż Homo Sapiens, to naturalne, że neandertalczycy powinni najpierw rozwinąć te cechy adaptacyjne i że pierwsi współcześni ludzie, którzy przybyli do Europy, odziedziczyli cały pakiet cech poprzez krzyżowanie.

    Inne szczegóły dotyczące kształtu lub cech osobistch są zbyt trudne do zbadania przez samego siebie [= dla laików].

    Przyznaje sie – mam maly „guzek czaszki”, bardzo niewielka przesztrzen za zebami madrosci, maly podbrodek, jasna skore i juz siwe wlosy.

  3. http://eurogenes.blogspot.com/2018/10/cimmerians-scythians-and-sarmatians.html

    Davidski said…
    This time all of the Scythians belong to R1b, while one of the Sarmatians belongs to R1a.

    Sarmatian chy002 R1a1a
    Sarmatian tem002 R1b1a1a2
    Sarmatian tem003 R1b1a1a2?
    Scythian scy009* R1b1a1a2
    Scythian scy193* R1b1a1a2?
    Scythian scy197* R1b1a1a2
    Scythian scy301 R1b1a1a2
    Scythian scy304 R1b1a1a2
    Scythian scy305* R1b1a1a2
    Cimmerian cim357 R1b1a
    Cimmerian cim358 Q1a1
    Srubno-alakulskaya kzb002 R1a1a1
    Srubno-alakulskaya kzb003 R1a1a1
    Srubno-alakulskaya kzb005 R1a1a1
    Srubno-alakulskaya kzb007 R1a1a1
    Srubno-alakulskaya kzb008 R1a1a1
    Srubno-alakulskaya mur003 R1a1a1?
    October 3, 2018 at 8:16 PM

  4. Choscisko (według Galla Anonima: Pazt filius Chossistconis (Piast, syn Chościska) był protoplastą Piastów moze wywodzic sie z Haddingów (Haddingjar), od duńskiego króla Hadingusa, albo wandalskiego plemienia Hasdingów, których imiona łączy wspólny źródłosłów od staronordyjskiego słowa hadd-r oznaczającego kobiecą fryzurę. Dolnołużyckie: „choscisca [chóšćišćo/chóžyšćo]. Może warto jednak siegnąc do skandynawskich przekazów, przestanmy wreszcie powielac bajki o piaście Kolodzieju, przeciez z tego to juz dzieci sie smieja. Dagobert zwany Miseco był ksieciem Wandalów, w pierwszej połowie X w na czele swojej 3 tys druzyny wikingów najecha ziemie nad Warta, ziemie które opanowane były przez morawski ród Poznanów, . Kim był ów ród Poznanów, jak uwaza Jan Lukaćka prof z Uniwersytetu Kamenskiego w Bratysławie w pracy: „K otázke etnického pôvodu veľmožského rodu Hont-Poznanovcov”, nazwa rodu Poznan oznacza archaiczną nazwę „słowianska wiedza” ( wszechwiedzący-wszystko wiedzacy). Ród Poznanów po zajeciu przez Madziarów wschodnich terenów Państwa Wielkomorawskiego na początku X w. zostaje uwikłany w konflikt z innymi książęcymi rodami wielkomorawskimi. Władający Pocisiem (Przecław/Priznoslavus) zbuntował się przeciwko braciom, za co został wygnany i schronił się u cesarza Arnulfa, natomiast jedna z gałęzi rodu Poznan ucieka za Karpaty, by w koncu osiąść w dzisiejszej Wielkopolsce. Zakładaja na tych ziemiach wiele grodów: Poznan, Giecz i Moraczewo, a w latach 915-922 potężny gród w Grzybowie, w 926 r. warownię w Lądzie, a przed 934 r. gród w Bninie. Ci co pozostali na Morawach tworza wraz z rodem Hunt ród Hunt-Poznan. Zatem mamy dwie linie rodu Poznan, jedna pozostaje na Morawach druga zaś tworzy na stosunkowo niewielkim obszarze ksiestwo które pod koniec pierwszej połowy X w. najeżdzaja Polanie na czele z ksieciem wandalskim Mieszkiem (Misico dux Wandalorum). Zapewne wraz z osiedleniem sie rodu Poznanów, chrzescijan obrzadku słowianskiego (Cyryl-Metody), wybudowano świątynię w grodzie o tej samej nazwie, która to mogła podlegac pod metropolię krakowską. Ksiąze Mieszko (Dagome) po zajeciu ziem „poznańskich” przyjmuje chrzest w obrządku rzymsko-katolickim oferując swoje ziemie Rzymowi. Smarzowski chce nakręcic film o Słowianach.

    • @Wandal
      „przestanmy wreszcie powielac bajki o piaście Kolodzieju, przeciez z tego to juz dzieci sie smieja.”
      Właśnie zacznijmy je powielać i skończmy z „oświeceniowym” prześmiewczym stanem umysłu. Kołodziej po francusku Charron, czytany jak etruski Charun.
      Moim zdaniem protoplaści Piastów mają równie mityczne korzenie jak prawie każdy inny ród. Piast oznacza moim zdaniem boga Pusta, Puscetusa. Chościsko nawiązuje do Hestii, bogini zmierzchu czyli wagi a więc inaczej to Rujewit czyli bóg Rujenu, miesiąca Wagi. Piastowskie cebry są czakrami a Siemowit bogiem żniw, syn siedmiu identycznie jak Heimdall czy Bat-Sheba. Ojcem siedmiu jest sam Piast.

      „Dagobert zwany Miseco”
      Nie było żadnego Dagoberta. Dagome – Domine Ago Mesco.

      „na czele swojej 3 tys druzyny wikingów najecha ziemie nad Warta”
      Nie, nie najechał, a wikingowie to tylko podróbka Wiciędzów (Wicingi w Widsith wymienieni obok Wendów, Wizun Beire = Wiciędzy Bojarzy w GB pośród ludów sławiańskich, które są wszędzie, czyli armii najemnych).

      „jedna z gałęzi rodu Poznan ucieka za Karpaty, by w koncu osiąść w dzisiejszej Wielkopolsce. ”
      Jakieś źródła mówiące cokolwiek o takim rodzie?

      ” Smarzowski chce nakręcic film o Słowianach.”
      Nie obejrzę, nienawistny człowiek bez duchowości nagle będzie udawał poganina, byleby wkurzyć nielubianą religię, więc jego obraz pogaństwa na pewno będzie przetrącony na ateistyczną modłę. Moim zdaniem pogaństwo też miało swoich Smarzowskich, którym nie podobało się że np. kapłani Świętowita kolekcjonują „złoto i dolary”.

      • Co to za bzdury? „Może warto jednak siegnąc do skandynawskich przekazów, przestanmy wreszcie powielac bajki o piaście Kolodzieju, przeciez z tego to juz dzieci sie smieja. ”
        To ja bym się wstydził takich dzieci, a rodziców przegonił, bo krzywdę im robią. XD

      • Trudno wprost skomentować pańskie rewelacje Panie Guślarzu. Rzadko się odzywam, ale czasmi MUSZEM, tutaj pan przelał szalę mitologicznego absurdu. Mam nadzieję, że pańskie wywody wszyscy odbierają podobnie, jak pańskie rekomendacje dotyczące Smarzowskiego, lub wypowiedzi na temat kapłanów Świętowita, albo pańską nomenklaturę miesięcy słowiańskich – miesiąc rujen to naprawdę niedorzeczne. Dokumentacja nazw miesięcy z całej Słowiańszczyzny jest u Moszyńskiego w Kulturze Ludowej Słowian tom Życie Duchowe, a po nim znalazła się w mojej Księdze Tura. Chościsko czyli warkocz/kosa/chwost i Hestia to naprawdę fantastyczne połączenie w jedno. Pozdrawiam serdecznie

        • @Białczyński
          To z czym Pan się nie zgadza to Pana własna interpretacja moich tekstów, natomiast nie moje teksty same w sobie, przecież nie rozumie ich Pan, ale pytania zadaje Pan, nie po to by zrozumieć, ale by polemizować. Z takim podejściem może mieć Pan pretensje tylko do siebie. Polemika – bierze się od słowa polemos – wojna, mówiąc, że się nie da ze mną polemizować, mówi Pan, że nie da się ze mną walczyć. Walczyć może nie, ale rozmawiać zawsze można.

          Co do rujenu – rujan kaszubski, říjen czeski, ruien w mater verborum, na bałkanach rujen jest nazwą września: po bułgarsku – руен, po chorwacku rujan. RUG TO SĄD, a sąd to waga. Wbrew temu co pisze Moszyński, ruja/rykowisko zaczyna się pod koniec września a nie sierpnia.

          „chwost i Hestia to naprawdę fantastyczne połączenie w jedno”
          Nie wiem czy Pan mnie chwali, czy próbuje Pan napisać, że to połączenie nie ma sensu, jeśli to drugie to musi Pan się dowiedzieć co ma chwost do Hestii. Kim były Westalki i jaka jest nazwa dziewiczego lasu. Kowalik o tym pisał.

          „Mam nadzieję, że pańskie wywody wszyscy odbierają podobnie”
          Chciałby Pan, by wszyscy myśleli i rozumowali w ten sam sposób jak Pan? Dziwne.

          „rekomendacje dotyczące Smarzowskiego”
          Jak chce Pan go wielbić – droga wolna, mnie on nie obchodzi.

      • „Chościsko nawiązuje do Hestii” Guślarz porównaj z tym:
        „Po ucieczce Popiela, na nowego władcę Polski, obrano w roku 885 opiekuna jego dzieci i wychowawcę, nazywanego od pełnionych na dworze obowiązków – piastunem, czyli PIASTEM. Piasta określano Chościskowicem czyli podległym Chościskowi (Popielowi). Nie był więc synem księcia lecz jego dworzaninem.”
        Nie rozumię. Piasta -to coś co powoduje, że koło nie trze o tykę, wałek, ośkę.Sćisk i Cho – Woj, Waj – zanika- i masz Chościsk.Piasta.

    • abstrahując, iż Wikingowie byli mieszanką bałtyjsko-słowiańsko-nordycką, wyrosłą na kulturze wendelskiej (w VII wieku). Polecam badania hg grobów łodziowych tychże Wikingów, z których jak się okazuje znaczna część to wspomniane grupy etniczne (pomiajając. O ile się nie mylę to chyba także Długosz Wolin opisywał jako największe miasto Europy, zasiedlone głównie przez Słowian. A Wolin był jednocześnie największą osadą wikińską. Więc jeśli nawet Mieszko lub jego drużyna była pochodzenia wikińskiego, to zagadnienie to staje się dość mocno złożone.

    • Skoro powiązano kultury archeologiczne z haplogrupami, a jak widać można powiązać z nimi język, proponuję w ten sposób przyjrzeć o historii PraSłowian i Słowian.
      Historia Słowian, to moim zdaniem historia migracji ludów mówiących pokrewnym językiem, które mieszały się ze sobą we wschodniej i środkowej Europie.
      Nie mam zamiaru wynaleźć koła )), ale zwracam tylko uwagę, że słowo koło (i okrąg) czcicielom Słońca jest dobrze znane (np. taniec Słońca Lakotów – człowiek przywiązany do pala sam zatacza koło, kreśląc okrąg czy też tipi – klasyczny problem kwadratury koła 😉 https://pl.wikipedia.org/wiki/Tipi )

      Garnki jak najbardziej, ale jeszcze koło (wóz, rydwan) i oczywiście koń.
      PIE = PS prasłowiański

      Aleksandria (Ukraina eneolit) Dereivka koń, R1a-M417
      https://en.wikipedia.org/wiki/Dereivka

      GAC i CWC, R1a i I2a2.
      Dwie tak różne autosomalnie kultury współżyły razem.
      https://www.nature.com/articles/s41598-018-33067-w/figures/5
      Od Dawidzkiego:
      1/ „Tym razem Corded Ware to I2a2a. Dwie próbki Corded Ware z Pikutkowo Poland (ok. 2500-2300 pne), dla których usunięto ich yDNA, to I2a2a.”
      2/ I2a2 z Czech CW.
      Zupełnie odmienny obraz od tego który maluje D.Reich z Półwyspu Iberyjskiego (link powtórzę: https://www.newscientist.com/article/2180923-every-man-in-spain-was-wiped-out-4500-years-ago-by-hostile-invaders/ )
      Rysunek wózu z Bronocic + wytarte poroże turów.

      Oświecenie?!? dla tych z CW? Swastyka, Słońce – Rębków.

      Dalej jest jeszcze bardziej intrygująco – R1a-280, możemy, w tym samym czasie, „zobaczyć po dwóch stronach świata”:
      1/ Gustorzyn http://eurogenes.blogspot.com/2017/01/r1a-z280-from-early-bronze-age-northern.html
      2/ Srubno-alakulskaya 1880 – 1690 BCE : https://docs.google.com/spreadsheets/d/1bnVJujBs_bQu_dqSVi_dSXUuz9gNIYFX_XlqRrz92mo/htmlview porawione przez yfull zestawienie, z opracowania o koczownikach. Zaskakująco odległe Z280!
      Ariowie ruszyli wcześniej w wielką podróż. https://en.wikipedia.org/wiki/Sintashta_culture Rydwan, koło szprychowe, człowiek koń. Specyficzne wierzenia i obyczaje. Wytapianie metalu na skalę przemysłową. Gdzieś tam wojna osiedlowa kółek (owali) z kwadratami ))

      Ze stepów rusza kolejna migracja, we wszystkich możliwych kierunkach: powrotna na nasze tereny, do Iranu, Indii (końskie obrzędy, rydwan w Rigwedzie), Grecji (Achajowie, centaury itp)
      Jej efektem u nas może być kultura łużycka (masowe spopielanie) oraz Tollense (byłoby miło gdyby Y-DNA to potwierdziło), lub gdyby znaleziono pradawnie utwierdzone Y-DNA R1a-Z93 na wschodzie Polski czy Ukrainie.
      Ariowie w Indiach to też płonące kaszty pogrzebowe (z kasztu wywodzi się konstrukcja zrębowa drewnianych ścian). Czy przez stepy przejeżdżali tylko ludzie, czy wędrowały też idee? I jest jeszcze laso-step na co słusznie zwrócono i uwagę.
      Gdy się kończy Scytowie przejmują we władanie stepy.

      Kolejna migracja (nie piszę że następna) jest dobrze opisana, bo to rozpad Imperium Rzymskiego. Koczownicy, konie , wozy: wszystko szybko się przemieszcza i kotłuje -niebanalna wycieczka Wandalów, Słewów i Alanów ( zakończona w Kartaginie). Ze wschodu Hunowie, „Goci”. Masowe wytapianie żelaza u nas- dymarki.
      =======
      Człowiek, koło , koń. Słońce, ogień, piorun. Dodałbym jeszcze kult płodności, ten po Y-Dna, i bitwy gdzie wybijało się przeciwnika doszczętnie (znaczy do ostatniego męskiego szczenięcia)
      =======
      Pień, kień Sławomir Ambroziak ( u sibie i wszędzie): https://skrbh.wordpress.com/2017/08/15/60-slawomir-ambroziak-germanski-kniaz-na-lechickim-tronie/ , ale jak się bawić w słowa to chyba u Skryby najlepiej )).
      pień, kień w znaczeniu ród
      Gall napisał co usłyszał w ujęciu krześciańskim. Piast Kołodziej. Bo co ?bo bawi dzieci i koła robi?
      Rodowód królewski opisujemy.

      Pniem jest Piast! Pniast – słup, oś świata i koła życia.

      A piasta! też dzieci niańczy, czy sprawia że koło się obraca. W węgierskim jeszcze występuje to słowo jako węzeł!! komunikacyjny.
      ======
      Słowanie nie wróżyli przy pomocy koni? Koń to magiczne stworzenie u Słowian.
      Nakon , władca Obodrytów, jazda obodrycka (niestety Otton II wystawił ich w bitwie z muzułmanami)
      A to nie moje, gdzieś w necie widziałem: Mieszko, daga (miecz) https://pl.wikipedia.org/wiki/Daga
      MieczKo i dalej Mieczkon, czyli pierwszy z jazdy, dowódca konnych. Nie muszę chyba dodawać, że najlepiej uzbrojony rycerz stanowił szpicę oddziału. I wychodzi, że to nie zdrobnienie od Mieczysław.

      Trochę się rozpędziłem, ale to przez tych koczowników u Dawidzkiego i nie tylko )).

  5. Przedstawilem tylko jedna z hipotez, moze ten rozdział Germanów i Bałto-Słowian wcale nie nastąpił tak późno a języki indoeuropejskie nie są produktem stopniowej dyferencjacji jakiejś pierwotnej indoeuropejskiej mowy i równoległego kształtowania się rożnych gałęzi językowych, ale wynikają z przeobrażeń języka słowiańskiego, na obrzeżach terytorium zasiedlanego przez Słowian, w rezultacie kontaktów i zapożyczeń z języków sąsiednich. Słowo „Germanie“ zostało przejęte przez Rzymian od Celtów i w języku celtyckim „GER“ oznacza położenie koło czegoś lub przy czymś.
    Słowo „MAN“ jest celtyckim określeniem rzeki Men. Po niemiecku nazywa się ona do dzisiaj „Main“. Po łacinie nazywano ją Moenus lub też Moenis. Na początku naszej ery rzeka ta stanowiła granicę zasiedlenia Celtów i ludów północy, pytanie jakich?

    • Wandal!
      Poczytaj coś o szoku i dysonansie poznawczym, bo właśnie masz z nim do czynienia.
      Wywróciła się niejedna teoria historyczna-archeologiczna i lingwistyczna, a Ty dalej opowiadasz o jakichś pożyczkach językowych na słowiańskich obrzeżach … Mięknę.

      Prasłowianie umoczeni są po końskie chrapy, po osie rydwanów 😉 w język PIE i to jest fakt. To akademicki konsensus.
      Kierunek Ci się pomylił. DNA, które polazło do Indii, to gałąź z pnia, który się został w Europie.
      Nie ma pożyczek od irańskich (chyba że nowa rzecz lub technologia)
      Nie ma języków bałtosłowiańskich (jest hipoteza wymagająca na nowo udowodnienia, że tak grupa istniała! – ale to się chyba nie stanie,bo ugrofińskie dna N1c pochodzi z epoki żelaza, a prasłowiańskie nad Bałtykiem z ceramiki sznurowej!, więc nijak się czasowo nie łączy)
      pzdr

  6. W 1928 roku w Tébessa, Tibissa lub Tebessa (arab. تبسة, fr. Tébessa) – miasto w północno-wschodniej Algierii, w prowincji (wilaya) o tej samej nazwie, w regionie zamieszkałym przez Berberów Chaoui francuski archeolog Albertini odnalał 50 tabliczek z okresu Królestwa Wandalów i Alanów w Afryce Północnej. Oto jedna z nich uwienczona na znaczku pocztowym, prosze zwrócic uwage na napis pod nią widniejący: ” Osclavo”, przypominam, ze w tamtym okresie niewolników w Cesarstwie Rzymskiem nazywano „servus” dopiero później etnonim ‘slavus, sclavus’, urobione od naszego Słowianin (a więc członek lingwistycznej wspólnoty SŁOWA) stało się dla zachodniej Europy synonimem niewolnika. https://www.poste.dz/philately/s/135, https://fr.wikipedia.org/wiki/Tablettes_Albertini

  7. Z tym podobieństwem Irlandzkiego do Słowiańskich to nadinterpretacja grafu. Języki Germańskie wcale nie są dalej. Wogóle niepoprawnie odczytano grafy, odlegość języków od siebie liczy się nie jak odległość punktów na płaszczyźnie tylko wzdłuż linii grafu, dlatego nawet Armeński czy Perski są rownie bliskie Słowianskim jak Irlandzki.
    Ale co do ogółu to ciekawe opracowanie
    Pozdrawiam

    • Ten wykres – (c) Lexicon – określa przede wszystkim sąsiedztwo, a więc słuszna jest Pańska uwaga, że germańskie (zwłaszcza angielski) są podobne do słowiańskich niemal jak irlandzki, ale jednak irlandzki jest bliżej (bliższy jest tylko litewski). Natomiast długość linii odpowiadać ma oddaleniu od wspólnego rdzenia indoeuropejskiego, ale – moim zdaniem – owy indoeuropejski czy PIE to sztuczny konstrukt współczesnych lingwistów, który nie wiadomo na ile wiernie oddaje rzeczywisty prajęzyk, a więc także współczesny zasób źródłowy. Uważam, że PIE należy rekonstruować w oparciu o najstarsze, najbardziej kompletne i na pewno zapisane przez jego użytkowników źródła. Takim jest Rygweda, a więc punktem wyjścia powinien być sanskryt wedyjski. Tymczasem zachodni lingwiści z reguły wychodzą z założenia, że PIE miał postać kentumową i prardzenie starają się odtwarzać w tej formie. Takie założenie najwyraźniej przyjęli też Chińczycy. Jednak należy pamiętać, że ten zespół opisywał języki we współczesnej formie. Pomimo, że jestem krytyczny nie tylko ws. tych ich ustaleń, to uważam pracę za cenną, bo wskazującą na wyraźny związek między Y-DNA a słownictwem języków indoeuropejskich.

  8. Mnie nie tyle chodzi o rodowód protorumuńskiego a o to dlaczego nie słychać w nim trackiego czy dackiego tak jak w francuskim hiszpańskim czy nawet w angielskim słychać języki celtyckie.A może je słychać ? Może te 2/5 słowiańskiego słownictwa w fundamentach rumuńskiego jest tożsame z tą częścią słownictwa Daków Traków które nie uległo latenizacji czy hellenizacji ? A w VI w ne. nie należy mówić o przybyciu Słowian na Bałkany a jedynie o wymieszaniu się przybyłych z północy ze swymi ,,krewniakami,, na Bałkanach(Podobny proces miał by miejsce na ziemiach polskich) ? I nie było wymiany jezyków w tej części Bałkanów a ,,dotarcie ,,się w wyniku czego powstały języki Słowian południowych i rumuński tam gdzie wpływ Słowian był mniejszy .Nie należy też zapominać że Rumuni w XIX w dokonali reromanizacji swego języka

  9. Witam!
    Nie wywodzimy się od neolitycznych rolników. To widać w DNA. Patrylinearność i patrylokalność, czyli Y-DNA rządzi i baby bierze zewsząd (wiem jestem szowinistyczną świnią ;-).
    I aDNA to potwierdza:
    http://eurogenes.blogspot.com/2018/05/cultural-hitchhiking-and-competition.html
    https://www.newscientist.com/article/2180923-every-man-in-spain-was-wiped-out-4500-years-ago-by-hostile-invaders/
    Dodać należy AIT (inwazja Ariów na Indie).
    To też główny powód dlaczego inaczej wyglądali i nie mieszali się na stepie pontyjsko-kaspijskim.
    Pewnie to też jedna z przyczyn sukcesu i upadku jamowców na stepach.
    A niebywale szybki rozwój KCS?
    pzdr

  10. Chińska praca wygląda na stworzoną przez technokratę, który zupełnie nie czuje tematu. Coś w kawale o „komisarzu unijnym”, który za podanie prawidłowej liczby owiec w stadzie, wziął sobie jedna owcę w nagrodę.

    „Okazało się, że genetycznie Czesi są bardziej oddaleni od Słowian Północnych (w tym Polaków) niż Norwegowie”
    Czesi są oddaleni w wyniku wysokiego udziału R1b, który nabyli, gdy jego właściciele migrowali znad m.Czarnego na zachód Europy, jest go równo z R1a, za to całe R1a jest typowo polskim M458.

    „Jednak oprócz Słoweńców, którzy – bardziej niż wspomniani Czesi – są bliscy Słowianom Północnym i Norwegom. ”
    Ale to :od zawsze” widać na mapach dystrybucji R1a, ze Sloweńcy posiadają typowy R1a dla Słowian Zachodnich. Podobnie ma się z Chorwatami, ale w mniejszym stopniu.
    Natomiast pozostali południowi Słowianie, sa wyposażeni w R1a typowy dla Słowian wschodnich.
    Słowianie południowi również dzielą się na zachodnich i wschodnich, dokładnie odzwierciedla to podział na Słowian Zachodnich i Wschodnich na północy.
    Chociaż lokalnie mogą zdarzyć się wyjątki od reguły.
    Kiedyś linkowałem, że Słowianie w północnych Włoszech byli obecni już w VI wieku jako najeźdźcy przed którymi trzeba było się bronić.
    Dlatego twierdziłem i twierdzę, że Sklawenowie u Jordanesa z którymi walczyli Goci to są Słowianie z terenu Austrii, Węgier, płn. Włoch. Natomiast Gotów nigdy na terenie Polski nie było, zaś ich dziwny wschodniogermąński język to język pogranicza germańskiego , czyli z Austrii, płn.Włoch, gdzieś tam pałętających się w okolicy Dunaju.

    • Czesi nabyli większy wkład R1b nieco później, pod koniec starozytności oraz potem w XIX wieku. Oryginalna migracja z nad Morza Czarnego raczej zostawiła niewielki wkład. Tzn R1b przybyło do Czech z zachodu a nie pozostało w czasie migracji ze wschodu. Taka jest moja opinia.

      • Być może ten wkład R1b to też w pewnym stopniu ci Celtowie pobici przez Kraka a o ile dobrze pamiętam to by było coś około 4-5 w. pne, chociaż zapewne tego co napływało w czasach od średniowiecza wystarczyłoby żeby wyraźnie udział R1b podnieść.

        • Czeska R1b, podobnie jak sąsiednie, to najprawdopodobniej trzy fale. Pierwsza Yamna z III tys. p.n.e., druga – agresorzy pobici przez Kraka i osadzeni na części ziem jego państwa w 4 stuleciu p.n.e. i wreszcie kolonizacja niemiecka od Średniowiecza do Austro-Węgier. Potrzebne byłyby szczegółowe badania DNA współczesnych Czechów pod tym kątem.

          • Powodów znacznej ilości R1b u Czechów wydaje się że należy poszukiwać w o wiele mniej odległych czasach. Konkretnie chodzi o eksterminacją Czechów po wojnie 30 letniej (w kraju pozostało 20% populacji, reszta zginęła, zmarła lub uciekła) i następującym po nim stopniowym niemczeniu społeczeństwa. Z tej przyczyny trzeba było rekonstruować czeski sto lat temu.

  11. Jakoś nikt nigdy nie był mnie wstanie przekonać że Słoweńcy to słowianie południowi 🙂 Dobrze że tematem zajęli się obcy ,mają do tego dystans i nie będą zważać na mordującą Europę poprawność 🙂 robi się coraz ciekawiej ,choć nie jestem zaskoczony wynikiem 🙂 …odtąd chińskie przekleństwo ,,obyś żył w ciekawych czasach ,, będę uważał za błogosławieństwo 🙂

    • W nawiązaniu do komentarza Sławka wspomnę, iż w ostatnim moim artykule z 10 września br. pt. „Genetycy na tropie pochodzenia Europejczyków, część 3” wspominałem o Słoweńcach i również stwierdziłem, że bliżej jest im do Słowian Północnych niż Południowych. Oto dwa cytaty:

      „Otóż pisząc o „Słowianach Północnych” i o „północnych narodach słowiańskich” mam na myśli Słowian Zachodnich i Wschodnich łącznie. Słowianie Południowi nie zaliczają się zatem do tego pojęcia. Jedynym wyjątkiem ze Słowian Południowych, którym bliżej jest do Słowian Północnych są Słoweńcy […]”

      „Otóż współczesne narody Słowian Bałkańskich to w dużej części ludność zeslawizowana. Jakaś ich część to potomkowie Słowian Północnych, ale większość to miejscowa ludność, która od momentu wczesnośredniowiecznej ekspansji Słowian na Bałkany ulegała stopniowej slawizacji. Z map Balanowskiego wynika, że wyjątkiem są Słoweńcy, którzy wyraźnie grawitują w stronę Słowian Północnych. Wynika to najprawdopodobniej z faktu, iż Słoweńcy są w przeważającym odsetku ludnością słowiańską, a nie zeslawizowaną. To natomiast wynikać może z faktu, że są oni ludnością słowiańską od dawna zasiedziałą na swych ziemiach. Prawdopodobnie są oni potomkami starożytnych Wenetów, którzy zamieszkiwali północne wybrzeże Adriatyku aż po Alpy. [25] Również rozkład dominujących haplogrup Y-DNA przedstawiony na Rys. 1 pokazuje, że spośród narodów południowosłowiańskich hg R1a jest najliczniejsza tylko w Słowenii, a w pozostałych słowiańskich państwach tego regionu jest to hg I2 (Bośnia i Hercegowina, Chorwacja, Czarnogóra, Macedonia, Serbia) oraz E (Bułgaria)”.

      Więcej w artykule na portalu RudaWeb: http://rudaweb.pl/index.php/2018/09/10/genetyka-o-europejczykach-wedlug-adriana-leszczynskiego/

      • Panie Adrianie Leszczyński, bardzo to ciekawe uwagi. Czy mógłby Pan powiedzieć, co w związku z tym sądzi o Trakach, którzy są ludem bałkańskim, znanym co najmniej od czasów Homera? Oni też ulegli slawizacji dopiero w VII wieku n.e.? Wcześniej ludem słowiańskim nie byli przypadkiem? To tak, na wstępie

        • Z Trakami też mam wątpliwości. Biorąc pod uwagę prace Alinei’ego, Serafimowa i nie tylko, raczej należy uznać Traków za najstarszą gałąź Słowiańszczyzny, spadkobierców k. wińczańskiej. W swoich dziejach byli latynizowani i hellenizowani, ale to tysiące lat po wykształceniu się ich słowiańskiego etnosu.

          • Język wołoski miał około 2/5 słowiańskiego słownictwa, reszta to łacina greka i późniejsze węgierski i turecki ,niewiele albańskiego ,brak słownictwa ,,wschodnich germanów,,(trudno raczej pożyczyć słowa z nieistniejących języków 🙂 ) początki wołoskiemu mieli dać zromanizowani Trakowie i Ilirowie ,czyżby całkowicie się zromanizowali ? I nie wnieśli żadnego swojego słownictwa ? Czyżby w stosunku do Traków i Ilirów rzymianie dokonali tego czego nie udało im się w innych częściach imperium ; całkowicie wykorzenić miejscowe języki ?

        • @Sławek
          Trakowie zamieszkiwali obecną Macedonię, Bułgarię, Rumunię, Mołdawię, Ukrainę. Kto to taki: Tryballowie, Serdowie, Satrowie, Bisaltowie, Krestonowie, Odrysowie, Krobyzowie, Getowie? Nazwy jakby słowiańskie? Nie bez przyczyny. Mówimy tutaj o czasach wcześniejszych niż III w.p.n.e.

        • Skąd mamy nazwę „Włochy „?
          Włochy = Wołochy (Rumuni, Wołosza).
          Nestor lokuje Lachów na południe od Karpat.
          Lachy podobne do W-Łochy (w Lachy) i Wo-Łochy, ale podobne też do Łacinników, Latynów.
          Jeśli Nestor pisze prawdę, to jakim językiem mówili Lachowie, a jakim tubylcy po północnej stronie Karpat? Tym samym językiem?
          Lachy nie mogli wyróżniać się wysoką częstotliwością R1a (przynajmniej w takim stopniu jak dzisiejsi Polacy), bo na południe od Karpat, R1a nie stanowiła nigdy przewagi. Oczywiście jeśli wierzyć Nestorowi.
          Sloweńcy i Chorwaci to pozostałość po wędrówce ludów?
          Co spowodowało odległość językową między Slowianami a Bałtami?

          • @PLWRS
            „Nestor lokuje Lachów na południe od Karpat.”
            Zaraz, jak to? Lachowie wg. Nestora to Słowianie nadwiślańscy sięgający morza Wareskiego.

            Podobieństwo Lachów do Włochów i Wołochów jest moim zdaniem przypadkowe. Wg. mnie Lachy bardziej przypominają Lugiów Tacyta, Logiones Zosimosa, Lygii Tacyta, Lugi Strabona którzy także sięgali od zachodu Vistuli u Ptolemeusza (która jest Odrą – naprzeciw Skandii), konkretnie Lugi Buri sięgali do Kefalos Vistuli czyli dopływu Odry z zachodu i Lugi Omani którzy są obok sięgających Vistuli Burguntów (moim zdaniem Warchuntów, Warchni po połabsku- wierzchni, Vandili też są zapisywani przez B (Zosimos)). Zaś Diduni sięgają Asciburgius czyli wzgórz Asse sztucznie rozciągniętych by stanowiły źródło dla Vistuli (Wriezener Alte Oder). Połabskie umiejscowienie Lugiów potwierdza Kronika Wielkopolska, gdzie synowie Lestka III dziedziczą ziemie Połabskie. Lugi Omani/Manimi to Rzeczanie (Rzeczy=Manatki, Rzecznik=Mentor, Rzecznica=Menada), a Diduni to Nadvanarvali (Nadhanarvali w jednym z manuskryptów) czyli Obodrzyce, plemię o bliźniaczej nazwie czczące bliźniacze bóstwo. Mieszkający nad Łabą Bainohaimai i Batinoi (Bele-Ziem i Bytyńcy) także musieli należeć do Lugiów bo są między nimi. Bytyńcy moim zdaniem są tożsami z Hobolanami czyli Herulami (Helmold), czyli są to Harii Tacyta (Nazwa plemienna odpowiada Harewitowi/Jarowitowi/Jaryle bogu bytu).

          • Przed pobytem nad Wisłą, Nestor wskazuje siedzibę naddunajską dla Lachów, którą opuścili pod naporem (Włochów?).
            I ty, i Ptolemeusz macie rację, że Wisła to Odra. W tamtych czasach odra to synonim rzeki. Dla przykładu biorąc nazwę Obodrzyców mamy:
            Obodrzyce =Obodryci = Łobodryci = Łabodryci = Łabo-odryci = mieszkańcy znad Odry (rzeki) , która się zwie Łaba.

          • Może bardziej prezyzując, odra to określenie wielkiej wody, a nie samej rzeki, bo mamy Adriatyk, który przecież rzeką nie jest.

          • @PLWRS
            -Że Obodrzyce są od Odry, niby Obok-Odry
            Nie zgadzam się zupełnie.
            Obo Drzyce to Obydwaj Drzący, nazwa nawiązująca do Lelków, bliźniąt. Darcie etymologicznie wiąże się z bliźniętami (Drugami) i Drogami czyli nerwami którymi rządzą bliźnięta
            Inne nazwy Obodrzyców:
            Na 2 Narwali (Tacyt) – synonim Obo-drzyców, rwanie to darcie
            Diduni (Ptolemeusz) – Did to bliźniak (Didis Lado w czerwcu)
            Urwege (Annales Pegvienses) – od rwania
            Rondingos (Widsith) – od rwać [to rend]

            -że Odra to nazwa rzeki ogólnie lub wody
            Nie zgadzam się zupełnie. Odra, Viaduna, Viadua, Viadrus jest od boga wojny, wiedzy związanego z zodiakalnym skorpionem i 3cim okiem (czakrą wiedzy) czyli od Baja, Woja, Wojana, Bojana, Wojdra, Bajdra, Wieduna itd. Stąd też słowo Wiadro, oznaczające z jednej strony pewne naczynie (czarkę) a z drugiej, etmologicznie, Wiedzę. I słowo Biodro którym rządzi strzelec, czyli egzaltacja Plutona, władcy skorpiona. Nazwy części ciała często są po prostu nazwami egzaltacji, jak śledziona i wątroba, egzaltacje Neptuna (Ślędzy) i Jowisza (Jątra).

          • @GUŚLARZ

            Ja nie widzę powodu niezgodzenia się co do tego, iż Odra przywołuje nazwą wody ogólnie, co przecież nie wyklucza wiedzy, jaką przedstawiłeś. Wiadro to przecież metaforyczny akwen wodny; bóg wojny i wszystko to, co napisałeś, z tym się wiąże — właściwie mówiąc, przecież /wywodzi/ się z tego.
            Kwestia Odry-Wodry Jest to w ogóle jeden z najbardziej istotnych duchowo nurtów pogan, jeden z najstarszych; jest ściśle powiązany z kwestią wywoływania szału świętym, *odurzającym* napojem.
            Proszę zauważyć też pokrewieństwo poprzez /drzeć/ i /wrzeć/, a zarazem /darzyć/ oraz /warzyć/ i też /wierzyć/, co prowadzi bezpośrednio do /Warty/. To wszystko ma fundament przy przestawce w sylabie /rt/ (/rd/) albo /tr/ (/dr/), odr-ord — otr-ort i przy zetknięciu się z literą /w/. To, że litera ta zanikła w pewnym sensie w świadomości ludzkiej jest rewelacyjnie objaśnione mitami germańskimi o Odynie, którego przydomkiem był Odr, który ma silne powiązania z żywiołem wody, szczególnie poprzez to, iż czerpie rady od giganta Mimira, od którego pozyskał wiedzę poświęcając swoje oko i wrzucając je do źródła-studni. Można tak to ująć, że *wrzucił* tam samą literkę /w/, część swojego wzroku, swojej wiedzy.

            Mam zamiar powrócić do niedokończonego wiersza-pieski który wyeksplikuje te koneksje dosyć obszernie i intuicyjnie. Takie wywody jak wasze na pewno będą pomocne.

          • @SWARGEWITNIR
            Co do Warty to po połabsku warte – on się odwraca, czyli wraca albo zmienia się, polskie wertować też znaczy zmieniać i moim zdaniem nazwa rzeki Warty nawiązuje do Verty – jak odczytuję Nertę Tacyta, bogini ziemi analogicznej do etruskiego Vertumnusa.

            Co do Odyna to sądzę że jest ich dwóch: wodnik Wodan i bliźnięta Al (Alfather), przez tego drugiego wiąże się go z Merkurym, natomiast Wodnik jest tym który siedzi w Hildskjalf (moim zdaniem trzeszczący chłód i szczyt głowy).
            Tacytowe Alcis, Alki, Halki, Gałki to inaczej Lelki z lelkowymi oczyma jak te z Fisherinsel, czczone przez sławiańskich Nadvanarwalów/Obodrzyców i od których nazwa sławiańskich Alanów/Halanów (Ammian Marceclinus) czyli Drewlanów (Ptolemeusz umieścił Alanów tam gdzie są Drewlanie), bo są to synonimy, i alańskie imię Ardabur to imię sławiańskie a Respendial zapewne bałtyckie (Respendaił). Aliant – sojusznik – czyli przyjaciel/drug. Także słowo alkohol moim zdaniem nie ma pochodzenia arabskiego, bo słowo Trunek nawiązuje do bliźniąt (trawen – czerwiec, truć=trawić, tor=droga=ślak=aleja=nerw= drg (drgający)), narkotyk po angielsku drug (druh, drużyna), także nie inaczej musi być z alkoholem. W astrologii upijanie się/ narkotyzowanie związane jest z Neptunem, a bliźnięta to egzaltacja Neptuna.

          • @GUŚLARZ
            Tak, Obodryci są znad odry (inaczej mówiąc – rzeki) zwanej Łabą. Tak samo jak ich sąsiedzi po drugiej stronie Łaby, czyli Drzewianie/Drevani. Dokładniej, jest to ten sam lud, tylko że ci zza rzeki najwyraźniej nie potrzebowali doprecyzować znad której pochodzą. Ogrom plemion słowiańskich zawiera w swej nazwie nazwę rzeki nad którą leży, ale są i Morzyczanie, Rzeczanie, Jeziercy, Trawunianie i Drewlanie, gdzie jej nie ma.
            Poza tym wtrącasz w te wszystkie nazwy egzaltacje Neptuna i Plutona. Nie wiem więc, czy mam przez to rozumieć, że planety Neptun i Pluton były w tamtych czasach znane plemionom słowiańskim?

          • @PLWRS
            „Nie wiem więc, czy mam przez to rozumieć, że planety Neptun i Pluton były w tamtych czasach znane plemionom słowiańskim?”
            Oczywiście, że były znane, nie trzeba ich widzieć, tylko znać prosty schemat.
            http://www.snowcrest.net/sunrise/APlanets.htm
            Wiadomo, że każdym znakiem rządzi jakaś planeta. To że jest nieznana, nie zmienia faktu, że ta jakaś planeta istnieje i w astrologii ma przypisane oddziaływanie. Jest współcześnie jeszcze jedna planeta nieodkryta, Transpluto, rządząca Panną, astrolog uznaje, że istnieje, choć nie ma na to fizycznych dowodów.
            Eris rządzącą wagą, odkryto niedawno.
            To, że planety to bogowie też wiedziano, np. dialog Kratylos Platona. Stąd nazwy planet są nieprzypadkowe.

            „Ogrom plemion słowiańskich zawiera w swej nazwie nazwę rzeki nad którą leży, ale są i Morzyczanie, Rzeczanie, Jeziercy, Trawunianie i Drewlanie, gdzie jej nie ma.”
            Plemiona takie jak:
            1 Obodrzyce i Drzewianie
            2 Trzebowianie i Dzadoszanie
            3 Drewlanie i Dregowicze (Thadesi i Neriuani)
            4 Trawunianie i Zahumlanie
            5 Draguwici i Strumińcy
            Są plemionami bliźniaczymi i wiedząc to wiemy nad jaką rzeką są Obodrzyce – nad Trawą bo Trawen to miesiąc bliźniąt.

            Po prostu nazwa rzeki tożsama lub synonimiczna z nazwą plemienia, występuje często na ziemi tego plemienia. Nie znaczy to, że plemię wzięło nazwę od tej rzeki.

            Błędne jest wiązanie Bobrzan z Bobrem, moim zdaniem prawidłowy zapis nazwy to Pobarane i oznacza Chłodzian/Kolędzian/Golęszyców (Golensizi, Quadi, Coldui, Coldae). Nazwa Po-baranie oznacze egzaltację Marsa w koziorożcu. Akurat Golęszyców Kosmas nie wymienia a Geograf Bawarski nie wymienia żadnych Bobrzan.

            Nie rzeka Sprewa jest źródłem nazwy Sprewian ale same nazwy Sprewianie, Sporoi (Sporowie), Ploni (plemię Ploni, błędnie Płoni) są synonimami odnoszącymi się do zodiakalnej panny posiadającej kłos (plon), rządzącej Siemią (plonem), Siemią (rodziną), Siemią (ziemią) i Siemią (siedmioma czakrami).

            Wiślanie od Vista, Wieszcza, czyli Saturna-Hefajstosa (koziorożec jak Quadi). Raczej to oni nadali nazwę Wisły Wiśle, (zwanej Hronos u Ptolemeusza) bo Vistula wcześniej oznaczała Odrę. Też sądzę, że Wiślanie z GB oznaczają zbiór wszystkich ludów śląskich wymienionych poniżej. Nad Vistulą siedzieli Ditzike czyli Dziadoszanie znad Odry.

        • Panie MA, ciągle drąży Pan temat Słowian na Bałkanach przed 6 wiekiem n.e. Moje zdanie jest takie: przede wszystkim zachowuję daleko idącą ostrożność w tej kwestii. PO drugie: uważam zgodnie z tym co twierdzi pan Web, że migracje Prasłowian na Bałkany miały miejsce już w II lub I tysiącleciu p.n.e. Niektóre greckie kultury powstały na bazie migracji Prasłowian. Prawdopodobnie Trakowie też powstali poprzez nałożenie się Prasłowian na jakąś miejscową ludność. Jednakże w 6 w. n.e. języki na Bałkanach (w tym grecki) musiały różnić się od słowiańskich. Nie wykluczam wspólnego słownictwa czy raczej wspólnych korzeni tego słownictwa, jednakże wg mnie nie można mówić, że były to języki słowiańskie. Podobnie ludność – genetycznie i biologicznie nie była to ludność słowiańska. Był to w większości miejscowy substrat o innych od R1a haplogrupach. Zatem potwierdzam to, co napisałem w artykułach i co powiedziałem na wykładzie, że od 6. wieku mamy do czynienia ze slawizacją Bałkanów. To, że wcześniej przez tamte tereny przechodzili Prasłowianie, to już w 6. wieku nie miało większego znaczenia. Zastanawia mnie jedynie język Traków i to na ile posiadał on wpływy słowiańskie. Uważam, że takie wpływy on posiadał. Pytanie: na ile był zrozumiały dla przeciętnego Słowianina?

      • Słoweńcy są dla mnie równie zrozumiali jak Słowacy( z Chorwatami już gorzej ,siedziałem ostatnio z jednym przy stole na weselu , rozmawialiśmy lecz nie było łatwo 🙂 ) co prawda słychać w słoweńskim Bałkany lecz przebijają się też dźwięki żywcem wzięte z mojej gwary ….no chyba że my w widłach Dunajca i Białej jesteśmy jakieś przybłędy z Bałkanów 😉 Nie bez powodu w ich tradycji jest że pochodzą z Wandalów

      • A.Leszczyński o Słoweńcach: „PRAWDOPODOBNIE są oni potomkami starożytnych Wenetów, którzy zamieszkiwali północne wybrzeże Adriatyku aż po Alpy”.
        To skutek…/tak było V-VI w. …
        Ale jaka była przyczyna?
        Kłania sie np. Prekmurje/język wandalski/jeszcze w XVI-XVII w. tutejsi Słoweńcy mówili o sobie, że są potomkami WANDALÓW…
        Ano WCZEŚNIEJ było tak: Wędowie/Wendowie/Weneci/Wenedowie/Wenetowie/WANDALOWIE/Wenedzi żyli, wzrastali, mieszkali, budowali swoją pozycję w rdzeniu jakim było Odrowiśle.
        Zatem spokojnie, bez kluczenia, możemy przyjąć, że Słoweńcy to w dużej cześci potomkowie (przykład Prekmurja jest tego potwierdzeniem/nawet dokumenty niemieckie wspominają o „mowie wandalskiej” Prekmurjan) Wenetów/Wandalów/Słowian PÓŁNOCNYCH z obszaru pomiędzy KARPATAMI/GÓRAMI KROATSKIMI/GÓR HORWACKIMI, a Bałtykiem (Góry Kroatskie/Wielka Biała Hor-wacja/Chorwacja; WBH jeszcze w VIII-IX w. obejmowała CAŁĄ Małopolskę+zach.U-Krainę i na północy graniczyła z MAZOWSZEM!: Ciekawe: Urząd Imigracyjny USA w dokumentach z 1911 r. podaje, że ok. 100.000 imigrantów (!) z okolic Krakowa/Małopolska określiło swoja NARODOWOŚĆ JAKO… „BIAŁO-HOR-WACI”) – czyli z obszaru Bałtyk-Odra-Wisła-Karpaty.
        To byli nasi przodkowie/Słowianie określani w archeologii jak tzw. Kultura Przeworska/K.Wielbarska.
        Kłaniają się (także) badania genetyczne z 2015 r/UAM+chyba Duńczycy. Porównano (w badaniach) autosomy ponad 30 WSPÓŁCZESNYCH nacji europejskich z próbkami m.in. K.Przeworskiej/K.Wielbarskiej (po 2-3 stanowiska z Polski/łącznie kilka/kilkanaście próbek kopalnych).
        Wynik: autosomy współczesnych POLAKÓW/Słowian Zachodnich/Północnych są NAJBLIŻSZE spośród ponad 30 nacji w EUROPIE próbkom kopalnym dla K.Przeworskiej/K.Wielbarskiej (badano również autosomy NIEMCÓW, DUŃCZYKÓW itp.).
        Słowianie Północni/Zachodni/Polacy/Słoweńcy = nasi wspólni przodkowie to m.in. Weneci/Wandalowie.
        Amen

        • Według F, Jeża słoweński naród jest resztką Wandalów których praojczyzną była Skandynawia(Środkowa Szwecja i Południowo-Zachodnia Norwegia). Teze taka postawil w swojej pracy „Skandinavski izvor Slovencev”(Skandynawskie pochodzenie Słoweńców). Dowodzą tego, między innymi, tysiące staro nordyckich słów i wyrażeń w Słoweńskim języku, w których
          końcowe zgłoski na ogół są zniekształcone, względnie zostały dopasowane do językowych właściwości wschodnio-europejskiego obszaru językowego. Kilka przykładów: apa – opica (małpa), bunke – bunketi (wymłócić), butt – burniti (potrącić), dromme – dramati (marzyć), gnata – gnati (treiben), skada – skoda (szkoda), grabba – grabiti – (grabić, albo chciwie zagarniać smile), hira -hirati (dahinsiechen), kopa – kupiti (kupić), torg – trg (targ), tacka –
          tahtati (bruten); udda – udGlied, vingaard – vinograd (Weingarten) i t.d.

          Korzenie wielu słoweńskich słów nordyckiego pochodzenia zostały zmienione teżprzez Cyryla i Metodego. I tak przykładowo z soerr – powstało res ( prawda),melk – mleko, berg – breg (góra), Valdari – vladar (władca, mylnar – mlinar(Młynarz) i t.d. Sporo słów to interesujące nowe twory językowe, względniezestawione krótkie nordyckie wyrazy, jak słoweńskie słowo mesto (miasto),
          które z całą pewnością jest zestawieniem (szwedzkiego) słowa mass ( Messe,Markt) i taag (dzień), czy też to słowo leto (rok), które prawdopodobniepochodzi ze szwedzkiego wyrażenia leett aar ( leichtes Jahr – lekki rok). Wsłoweńskim języku mówi się jeszcze ciągle „lehka noc!” zamiast „dobrej nocy!”

          Autor tej relacji wyprowadza tą ludową nazwę „Slovenci” (Słoweniec) ze staronordyckiej nazwy solvende, Solvendsk, co oznacza, „zwrócony ku słońcu”. Opierasię on prawdopodobnie na tej starej drodze handlowej, albo grabieżczych ekspedycji, które na przestrzeni stuleci prowadziły przez Bałtyk, albo czcicieli słońca w okresie brązu. Nazwa Słoweniec sprawiała jego językoznawcom
          sporo kłopotu. W rzeczywistości jego znaczenie jest bardzo proste: ze Solvend otrzymamy, po zastosowaniu zwykłej metody oraz częstym zanikaniu ostatniej głoski, wyraz SLOWEN. To wyrażenie SLAV nie ma z tym co wyżej nic wspólnego.
          Powstało ze staro nordyckiego słowa sör-av (sör – Süd, av – aus). Tak zwali prawdopodobnie starzy Skandynawowie wszystkich mieszkańców na południe od Bałtyku, też niemieckie plemiona (sör-av, söl-av, söy-av, svev i z tego po łacinie suavi albo suevi i niemieckie Schwabe), podczas kiedy powstanie imienia Slov według wszelkiego prawdopodobieństwa przebiegał tak: sör-av,
          söl-av, slav.

          Przymiotniki svensk (szwedzki) i slovenski (słoweński) są jednakowego pochodzenia i w tych słowiańskich dialektach które używane są w Kärnten gdzie mówi się dzisiaj jeszcze sovenji albo sovenski zamiast slovenski. Obszerniepisze też autor tego szkicu o skandynawsko- słoweńskiej prareligii, z której sporo ku powszechnemu zdziwieniu się ostało. I tak, dla przykładu, dużo wyrażeń jak „Rindskopfmaske” („korant” – aus Kor-aan) i liczne kościoły stawiane na wzgórzach na których już wcześniej
          stały miejsca kultowe, poświęcone Bogu KOR. Ze słowa „koranti” pochodzi teżprawdopodobnie nazwa KARENTANIEN. Korenti nazywają się byli słoweńscy bojownicy w czasie kiedy dzisiejszy słoweński obszar włącznie z Kärnten znajdował się pod zaborem. Te tak kontrowersyjne nazwy kosezi (Edlinger) i zupani (starszy wioski) pochodzą ze staro nordyckiego (czasownik) kostr (
          wybierać) i sopa (sameln, versameln). Kosez ( z „kosing”wink był wyborcą a knaz ( król, książę) tym wybieranym. W Słowenii zachowały się też w prawie niezmienionym stanie setki albo tysiąceprzydomków z wczesno-nordyckiego okresu, które pojawiają się też w skaldowskich poematach, jak dla przykładu: Bumer ( Homerr), Auda, Šorli, Škerlag, Kvader (Kvaeda) i t.d. Duża liczba przydomków kończy się na zgłosce šek (schek), która jest niczym innym jak staro nordyckim słowem skagg (mężczyzna, gospodarz, wolny), kilka przykładów: Skrbinštek, Turnštek, Kolšek,
          Videnšek,Gubenšek, Ugovšek i t.d. Tej końcówki zgłoski „šek” (schek) nie można za pomocą Słoweńskiej gramatyki wyjaśnić. W tej pracy znajduje się sporo innych dowodów potwierdzających skandynawskie, względnie wandalskie pochodzenie Słoweńców, wymieniając najważniejsze: mitologia, ludowa poezja, chłopska twórczość, ludoznawstwo i t. p. Należ się liczyć z tym, że mniej
          więcej 20,000 do 30,000 tyś. słów, które nie brzmiały wystarczająco wyraźnie po „słowiańsku” przez językoznawców poprzednich generacji, zwolenników panslawizmu, nie zostało do słoweńskiego języka zaliczone. Zastąpiono je zapożyczonymi wyrazami w większości rosyjskimi i kroackimi. Jest wielce
          prawdopodobne, iż większość tych wyeliminowanych przez panslawistów wyrazów pochodziło ze staro nordyckiego słownika.”
          Północno germańskie pochodzenie „Słowian” = Wschodnich Wandalów, uwidacznia się też w ich Sagach (H. Jänichen 1938). Przez pierwszych „Polskich” i „Czeskich” kronikarzy wspominana jest jednakowo zwana postać, Krak, z której wywodzą się książęce rody Piastów i Przemyślidów. (Te dwa nazwiska (rzekome
          „słowiańskie”rody) pojawiły się dopiero pod koniec 16 wieku i są klasycznym dowodem skręconej i skręcanej do dzisiaj historii. Synowie Kraka utrzymywali ścisłe związki z tymi Haddingjar, którzy pochodzą z Ringerika w Norwegii niedaleko Oslo. W tych zachodnio-wandalskich domach królewskich, owych
          Hasdingen, którzy wywodzy się też z Ringerika z południowo-zachodniej Norwegii i występują w Sagach, spotykamy dwóch braci, synów Kraka, w charakterze podwójnych królów, historycznie udowodnionych. Ta nazwa (imię) Krak występuje
          również u zachodnich Wandalów, oraz pod nazwą Cruco u książąt Obodryckich oraz w historii Przemyślidów. To, że praktycznie wszystkie przekazane przez kronikarzy „słowiańskie” nazwy osób i dużo nazw miejscowości można etymologicznie – bez względu na czas – w staro wysokoniemieckim „wyjaśnić”, wskazuje również na bliskie pokrewieństwo tej Lingua Sclavinia, tego „słowiańskiego” języka Wschodnich Wandalów, z tymi północno i zachodnio
          germańskimi (H. Schlifkowitz 1988,1089, 1990.)
          To bliskie pokrewieństwo, na przykład, dzisiejszych Czechów i Niemców, oraz między Staro wysokoniemieckim i Szwedzkim, uwidacznia się w całym szeregu wspólnych tematów wyrazów („Wortstämme“wink, języka (języków?) które muszą być
          bardzo stare i w żadnym wypadku przejęte dopiero po „przybyciu” (Germanów) do Böhmen, na przykład przez przejęte nazwy zwierzęce i roślinne, przez rzeczowniki o kulturowym znaczeniu, aż do podobnej i wyższej formy rozwoju. Także w imionach osób u Wschodnich Wandalów występuje bliskie pokrewieństwo z
          północnymi i zachodnimi Germanami, których w żadnym wypadku nie należy łączyć z wcześniejszym podziałem grupy Satem – przed językami Centum – owych Indogermanów .

          • Odpowiedź na te dylematy słowiańsko-normańskie jest prosta. Już od k. ceramiki pucharów lejkowatych zaczyna się rolnicze osadnictwo w południowej Skandynawii. Przybrało w k. ceramiki sznurowej, już niewątpliwie słowiańskiej – widać to w genach, np. w południowo-zachodniej Norwegii. Wandale na pewno nie pochodzili ze Skandynawii. Niedawno omawiałem pracę Kortlandta, gdzie akurat te przepływy są dobrze naszkicowane. Zarówno Słoweńcy, jak i Skandynawowie są potomkami horyzontu słowiańsko-wenedzkiego, z tym, że Słowenia jest bliżej kolebki, lokowanej między źródłami Sawy i Łabą a Wisłą i Sanem.

          • @Wandal
            ” To wyrażenie SLAV nie ma z tym co wyżej nic wspólnego.”
            Ma i Pan to powiedział. Jeśli Solvendsk znaczy zwrócony ku słońcu to nawiązuje do zodialnego lwa, którym rządzi słońce, a SŁAWA również astrologicznie nawiązuje do Lwa (5 dom czyli dom lwa jest domem sławy).

          • @Wandal
            „Haddingjar, którzy pochodzą z Ringerika w Norwegii niedaleko Oslo”
            Jakieś źródła, czy to kolejni wyuzdani zjadacze żyta (że niby Rugiowie pochodzą z Rogaland w Norwegii i ich nazwa oznacza zjadaczy żyta). I co też owi Haddingjar mieli by mieć wspólnego z Hasdingami? Którzy byli Aestami, celtami mieszkającymi w Danii (jak napisał Tacyt), (przodkami angielskich Haestingas) (Prusowie byli błędnie nazwani Estami przez Wulfstana), podbitymi przez króla Wandali Wizymira i stąd miano Hasdingów przylepiło się do Wandali/Sławian. Haddingowie z Hervar sagi to po prostu jedni z 12 synów Arngrima.

            „Hasdingen, którzy wywodzy się też z Ringerika z południowo-zachodniej Norwegii”
            Poproszę o źródło tych informacji.

          • Czy mam rozumieć że ten cały ,,wkład ,,słownictwa staronordyckiego w język słoweński jest nieidoeuropejskiego pochodzenia ? 🙂 bo jeżeli to jest słownictwo indoeuropejskie to jest to raczej nasz wkład w ,,stronordycki,, a nie ich w nasze 🙂
            który pozwolił zaliczyć ten język do indoeuropejskich ( co najmniej 5000 lat indoeuropejczycy są obecni w Skandynawii sporo czasu na mieszanie języków ) …jest mowa że języki germańskie posiadają nawet 40 % słownictwa nieidoeuropejskiego ,choćby to była przesada , to i tak nie zmienia to faktu że masa słów w germańskich ma staroeuropejski rodowód .Czy nasze ,,nowe lato,, też na staronordycki rodowód ? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *