Zgubne samozadowolenie wobec pangermańskiej machiny

„Oczywistych prusacko-godłowsko-parczewskich bredni nie da się dłużej bronić na gruncie najnowszych odkryć zaawansowanych technologicznie nowoczesnych nauk przyrodniczych” – stwierdził w jednym z komentarzy na naszej stronie Adrian Leszczyński. Niestety, tak nie sądzą ci polscy naukowcy, którzy mają wpływ na kierunki badań i ich oficjalną wykładnię. Ta obrona okopów Kossiny nabiera wręcz nowej energii dzięki… pieniądzom polskich podatników.

Polskie państwo i środowiska naukowe przejmują obowiązki polityki historycznej państwa niemieckiego. Wyraźnym sygnałem jest wczorajszy artykuł z serwisu naukawpolsce.pap.pl, czyli Państwowej Agencji Prasowej: „Na białoruskim Polesiu archeolodzy znaleźli na ślady kolebki Słowian”. Pominę pokraczność językową tytułu tych wypocin, stworzonych za pieniądze polskich podatników. Skandalem jest sama treść tego artykułu, a ściślej wnioski w nim przedstawione. Otóż redaktor z „polskiej” agencji przekazuje takie brednie: […] potrzebne są dalsze badania wykopaliskowe na terenie Białorusi w poszukiwaniu podobnych stanowisk archeologicznych. Prawdopodobnie, pozwolą one uzyskać pełne potwierdzenie koncepcji dot. pochodzenia Słowian z dorzecza Prypeci.” Na zakończenie zaś mamy zapis tego, kto finansuje kształcenie głosicieli takich mądrości: „Dr Wadzim Bielawiec od 2014 do 2017 r. odbywał staż naukowy w Instytucie Archeologii UW, realizując projekt badawczy, finansowany przez Narodowe Centrum Nauki. W 2018 r. wrócił do Mińska, gdzie kontynuuje prace nad problematyką etnogenezy Słowian.” Czyli za pieniądze z budżetu państwa polskiego wyhodowano, w rzekomo suwerennej RP, kontynuatora myśli wykutej w instytutach Niemiec faszystowskich. Gdzie jest polityka historyczna Rzeczpospolitej? Czy ma przejawiać się finansowaniem antypolskich poglądów w historiografii? Na to niestety wiele wskazuje.

Nie mamy więc z czego cieszyć się Panie Adrianie. Machina państwa jest po stronie przeciwników odkrywania prawdy historycznej o dziejach narodu. Mało tego, zaczyna wysługiwać się obcej wizji i eksportować ją do innego państwa słowiańskiego. Zamiast np. opłacić program zbadania Y-DNA szczątków kopalnych z okresu kultury ceramiki sznurowej, które jako jedyne z okresu sprzed XII w. n.e. mogą przekazać przybliżony do rzeczywistego obraz populacji starożytnej Polski, bo zaniechano w tych czasach powszechnego ciałopalenia. Tymczasem badane są geny z grobów marginalnych stanowisk z okresu wpływów rzymskich, o których wiadomo, że będą niereprezentatywne, bo nasi przodkowie w tej epoce przedkładali ciałopalenie. Z góry można przyjąć, że wyniki z np. Masłomęcza nie będą odpowiadały, przeważającym na naszych ziemiach Lugiom i Wandalom, bo ci palili zmarłych i archeogenomika nic w ich sprawie nie ma do powiedzenia, a jedynie genetyka populacyjna (genealogiczna) może dać wskazówki. Jednak nie po to zwracam uwagę na ten dziwaczny tekst, stworzony przez redaktora Polskiej Agencji Prasowej na podstawie wypowiedzi naukowca wykształconego także za pieniądze polskich podatników, by tylko narzekać. Robię to z dwóch względów.

Po pierwsze, by przestrzec przed hurraoptymizmem, bo walka z ideologią pangermańską wcale nie kończy się, ale wchodzi w nowy etap. Nazwałbym go okresem – wzmożonej i uzgodnionej z władzą polityczną – obrony okopów nieświętego Kossiny. Dla porządku przypomnę (cytując politycznie poprawną polską wikipedię, by nie było, że przedstawiam jakieś oceny „turbosłowiańskie”) postać tego naukowca ideologa. Według owego lingwisty i archeologa, „plemiona germańskie miały w starożytności zasiedlać znaczne obszary środkowej Europy, włącznie z Polską, prasłowiańskie zaś, a później słowiańskie – błota Prypeci. Według niego Słowianie, odcięci od wszelkich prądów wyższej kultury, biedni i prymitywni, dopiero w VI wieku, wykorzystując sprzyjającą chwilę dziejową, zajęli dzisiejsze siedziby. Już w chwili ogłoszenia swojej teorii, w 1895 roku, na zjeździe Niemieckiego Towarzystwa Antropologicznego w Kassel, sam Kossinna włączył ją w służbę niemieckiej idei narodowej, która miała uzasadniać terytorialne roszczenia Niemiec wobec ziem zamieszkanych przez Czechów i Polaków. Jego teorie dotyczące pochodzenia Germanów mocno wpłynęły na ideologię narodowosocjalistyczną. Uprawiana przez niego apoteoza prehistorycznej kultury germańskiej spowodowała, że po zwycięstwie wyborczym Narodowosocjalistycznej Partii Robotniczej Niemiec [NSDAP] stał się wysoko ceniony w Niemczech. Między 1933 a 1936 rokiem pojawiły się 3 wydania jego książki „Die deutsche Vorgeschichte”, w której twierdził m.in., że polskie Pomorze oraz Wielkopolska były prakolebką Germanów już w epoce brązu, podczas gdy ludność słowiańska pojawiła się tam o wiele później. Wychodząc z tego założenia uważał, że ziemie te należą się Niemcom, spadkobiercom starożytnych Germanów. Uczniowie Kossinny, jak prof. Hans Schleif, wówczas Obersturmbannführer SS, podlegający bezpośrednio Reichsführerowi SS Heinrichowi Himmlerowi, prowadzili prace badawcze w Biskupinie, które miały udowodnić germańskie pochodzenie osady.”. Takie „światłe” koncepcje poparło swoim autorytetem i budżetem państwo polskie, którego władze mają gęby pełne frazesów o polityce historycznej – chyba nazistowskiej. Przy okazji eksportują ten himmleryzm do sąsiedniej Białorusi. Powtórzę więc raz jeszcze – my Polacy nie mamy prawa czuć się zwycięzcami walki o prawdę historyczną. Jest gorzej niż w kręgach patriotycznych się wydaje. Otóż państwo polskie z zaangażowaniem włączyło się do szerzenia antypolskiego nazizmu. Nie ogólnie antysłowiańskiego, bo jak widać naszym himmlerowcom z UW i Narodowego Centrum Nauki nie przeszkadza potwierdzanie starożytności Słowian na Białorusi. Oni – zgodnie z wytycznymi SS – starają się usunąć naszych przodków znad Odry i Wisły, bo to – ich zdaniem – ziemie historycznie należące się Germanom, jak stwierdzili ludzie Reichsführera w latach 30. ubiegłego wieku. Od osób patriotycznych ta historiograficzna Targowica wymaga całkowitego pozbycia się samozadowolenia z już dokonanych działań. Nasze starania musimy szacować na wiele jeszcze lat, bo przełom w upowszechnianiu prawdy wcale nie nastąpił. Widać wręcz wzmożoną determinację krajowych ideologów pangermanizmu, włącznie z decydentami na szczeblu administracji rządowej.

Po drugie, niechcianą przez wielu z nas potrzebą staje się wyraźne określenie jak odkrywać i upowszechniać prawdę o dziejach ojczystych. Sama prawda bowiem „Ich” nie wyzwala, ale tylko mobilizuje do dalszego krzewienia zaprzaństwa. I nieważne, czy czynią tak dla pieniędzy, czy dla własnych ambicji. Takich postaw patrioci nie mogą lekceważyć, niezależnie od oceny motywacji targowiczan. Nieprawdą jest też, że polskojęzyczni pangermaniści nie będą bronić się przy pomocy nowoczesnych dziedzin nauki, bo wystarczy „zapomnieć” o takim szczególe jak ciałopalenie, by umożliwić budowę obrazu zgodnego z ideologią hitlerowską. Namawiam więc do mniejszej nabożności w sprawie kopalnego DNA – sami wyprowadzamy się na pole minowe i to bezbronni, bo bez funduszy niezbędnych do przeprowadzenia rzetelnych badań. Jedyna miarodajna wskazówka to genetyka populacyjna, choć i tu też możemy spodziewać się różnych manipulacji – wystarczy poczytać eupedię. Należy wyraźnie mówić, że pełna prawda na dziś nie jest możliwa do odtworzenia, ale mamy szereg kultur archeologicznych na ziemiach polskich, które świadczą o ciągłości cywilizacyjnej. Wśród jej charakterystycznych cech jest to co pozornie wydaje się przekleństwem badaczy Słowiańszczyzny – ciałopalenie. Wszystko wskazuje na to, że jest wręcz odwrotnie – tam gdzie konsekwentnie występuje kremacja, tam też nasi przodkowie. Resztę możemy uzupełnić obrazem kultur archeologicznych, odczytywaniem na nowo starych źródeł czy propagowaniem prac badaczy, którzy – jak np. Mario Alinei – wyraźnie wykluczają antynaukową ideologię kossinizmu. Przede wszystkim na dziś trzeba odrzucić wszelkie zawiłości interpretacyjne, jak opisane przez nas niedawno fantazjowanie wokół swastyki. Należy przestać wykłócać się o teorie etnogenezy Słowian dla czasów, które na obecnym stanie wiedzy są nie do zbadania w tym zakresie. Bo czy mamy jakiekolwiek szanse – poza spekulacjami – na odtworzenie słownictwa paleolitycznych łowców mamutów. Takie dokumenty mamy na pewno od Rigwedy, później m.in. w przekazach Greków i Rzymian. Tam też znajdziemy potwierdzenie starożytności naszych wierzeń i obyczajów. Skoncentrujmy się na tym co możemy sprawdzić i nie brnijmy we własne wyobrażenia po to tylko, by być oryginalnym – to dobre w sztuce, ale zabójcze dla nauki. I nie twórzmy jakiejś nowej-starej wiary, by tylko odrzucić dominującą. Tracimy w ten sposób energię, której mamy mało, a – jak się okazało – powinniśmy mieć znacznie więcej niż do niedawna nam się wydawało. Czy Włochom lub Francuzom ich obecna religijność bądź bezwyznaniowość przeszkadza opiewać Gallów i Rzymian, a przede wszystkim odtwarzać ich dzieje jako swoje? Nie brnijmy również w kosmitów, wedy triechlebowców czy w syberyjskie rolnictwo sprzed Potopu. Nie mamy dowodów na żadną z tych tez, a jedynie ośmieszamy się – też raczej wbrew zadaniu upowszechniania prawdy o dziejach ojczystych.

Nade wszystko – nie stać nas na samozadowolenie. Z żelazną logiką i cierpliwą pokorą jeszcze wiele mamy do przekazania bardzo wielu Polakom, których własne państwo za ich pieniądze pozbawia historycznych korzeni w ziemi ojczystej. W zamian topi ich w bagnach Prypeci dla niemieckiej radości.

Fot. pixabay.com

Jeśli masz ochotę – zapisz się na ukazujący się raz w tygodniu newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

RudaWeb

Komentarze: 122

  1. W natłoku licznych komentarzy nie odniosłem się do głównej tezy z tytułu i z treści artykułu. Wszak uwaga o „zgubnym samozadowoleniu” dotyczy mojej osoby.
    Odpowiem tak: Panie Web, może ma Pan rację ws. mojego zbyt optymistycznego zadowolenia. Jednakże w obliczu najnowszych, coraz to liczniejszych odkryć nowoczesnych dziedzin nauk nie mogę nie czuć się dobrze. Czuję zadowolenie z powodu tych odkryć, bo wiem, że w pewnej perspektywie czasowej allochtonizm po prostu zbankrutuje, jako koncepcja naukowa. Problem polega na tym jak definiować tę „perspektywę czasową”? Czy chodzi tu o rok, dwa lata czy może o 10 lub 20 lat? Tego niestety nie wiem. Jednakże przy tej okazji chcę opisać pewną rozmowę z dawnych lata, jaką przeprowadził mój ojciec ze swoją ś.p. mamą, a moją babcią. Był rok bodajże 1988 r. i tata jak miał w zwyczaju narzekał na „komunę”. Odkąd wrócił z rocznego pobytu w USA, a był tam od lata 1974 do lata 1975 r., ojciec był zagorzałym wrogiem komunizmu i ZSRR. Mimo, iż w Polsce trwała w najlepsze komuna, on na każdym niemal kroku dawał wyraz swojej niechęci do tego ustroju, czym miał wpływ na zarażenie mnie tą niechęcią. No i podczas rozmowy z babcią w pamiętnym 1988 r. ojciec znowu narzekał na komunę. Babcia, osoba wierząca i praktykująca, ze stoickim spokojem powiedziała mu takie mniej więcej słowa: „Ty się nie martw. Komuna padnie. Spokojnie. Ja się modlę, ludzie się modlą i nie ma siły, aby od takiej modlitwy te zło nie upadło”.
    Zdenerwowany ojciec uniósł głos i wręcz krzyczy do babci: „Mamo, co wy tu mówicie? Może i upadnie komuna. Ale kiedy? Za pięćdziesiąt lat? Za sto lat czy za dwieście?”….
    Każdy, kto zna historię wie, że rok później nie było już komuny. W czerwcu oficjalnie Joanna Szczepkowska ogłosiła, że 2 czerwca 1989 r. w Polsce upadł komunizm. W tym samym czasie betonowa wersja komunizmu trzymała się bardzo dobrze w sąsiedniej NRD. Nie minęło jednak pół roku jak w listopadzie tego samego roku, zupełnie przypadkowo, pod wpływem źle zrozumiałej informacji podanej w telewizji, padł Mur Berliński. A 3 lata później nie było już ZSRR.
    I niech to, Panie Web będzie moją odpowiedzią na Pański artykuł.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • AdRianie: „W czerwcu oficjalnie Joanna Szczepkowska ogłosiła, że 2 czerwca 1989 r. w Polsce upadł komunizm.” – on nie upadł zmienił tylko krawat,odział się w nowy garnitur od Hugo Bossa i stworzył Nową Hybrydę pod pojęciem Ułudy Europejskiej. Michnik z Wałęsą obalali z Kiszczakiem Ekstra Żytnią w Magdalence. To, że puścili dwa kanały telewizyjne więcej nie oznacza, że on upadł,Komunizm dopiero upadnie – gdyż najważniejsza jest Wolność,Suwerenność i Niepodległość-a aby spełnić te warunki – trzeba być w pełni wystarczającym Energetycznie – jak byli samowystarczalni Nasi Przodkowie, a że to powróci – To jestem pewien. Pozdrawiam

      • Komunizm upadł, bo w Europie zmieniło się bardzo wiele. Począwszy od zmian geopolitycznych, poprzez ustrój gospodarczy, a skończywszy na przemianach społecznych. Zatem on upadł, tylko problem tkwił w czym innym. Problem tkwił w tym, że ci, którzy ten ustrój propagowali, utrzymywali swoimi działaniami i byli jego twarzą, po 1989 r. stali się autorytetami demokracji, pluralizmu i europejskości. Dopiero po 2015 r. te dawne komusze „elity” zaczęły tracić koryto, na którym hojnie pasożytowali. Stąd teraz taki kwik KODomickiej chołoty.
        Mając to na uwadze, nie można pozwolić, aby turbokossiniackie środowisko stało się na nowo autorytetami, gdy upadnie turbokossinizm, dla niepoznaki ładnie zwany allochtonizmem. Dlatego zapamiętujcie i notujcie nazwiska tych prusackich sprzedawczyków, tych mało inteligentnych „pożytecznych matołów”, którzy dziś szydzą z autochtonizmu, by za jakiś czas nie próbowali ubrać się w łatki ekspertów Słowiańszczyzny. Ci ludzie nie będą mieli prawa wypowiadać się w tematach, w których tak okrutnie się mylili.

        • Adrianie, komunizm to kapitalizm majątkowy – efekt motyla w wersji socjo-społecznej. Najwięksi komuniści to banksterka żydowska w USA,w Londynie i w Berlinie do 1939r. Dzisiaj ten układ reprezentuje Unia Europejska, i EBC. Ich celem było wyniszczenie Narodu Polskiego gdyż ten reprezentował wartości lechickie, wolność, równość, suwerenność, niepodległość, solidarność. To USA stworzyły Potwora IIIRzesze i Bestię CCCP.
          Celem byli Polacy. Komuna nie upadła, jest wiecznie żywa – bo to sztuczny Twór, podtrzymywana przez sekciarstwa i religie. Komunizm upadnie jak upadną instytucje które czerpią korzyści z niewolnictwa, przymusu, lichwy, narzucania swych chorych wizji.
          Nawet dzisiaj działania rządu to efekt kapitalizmu majątkowego, w wersji tzw. miękkiego przekupstwa – patrz sakramenty w kościele.
          Nie ma żadnej różnicy w tym działaniu. Wyzwolenie umysłu, ducha i serca dopiero nastąpi.

          • Zgadza się RudaWeb- są znane 3 sposoby jak przejmuje sie władzę w danym regionie. To wszystko służy do kontroli i dojenia ile można z żywiciela. Nic się nie zmieniło- nic – Zeman nadal nie chce upamiętniać wydarzeń 68r w Czechosłowacji, premier Słowacji ma inne podejście – Zeman to komunista – dla niego beton z Moskwą jest nierozerwalny- partia komunistów w Czechach ma się dobrze, to samo w całej Europie. Jakby było inaczej -to nie byłoby problemów z imigrantami – nie byłoby tematu.
            Dal komunistów ważne jest odcięcie Narodu od źródeł!!!

          • Aria przypomnę ze współczesny kapitalizm w wersji neoliberalnej tak samo wydoił i przejął gospodarkę Polski (w ramach programów dostosowawczych) jak i dziesiątki innych państw na świecie. Jedynym państwem w Europie, które odrzuciło SAP, na początku 1990 była Jugosławia, jakie były konsekwencje wiadomo. więc czy celem są Polacy? raczej przejęcie władzy, bogactw i rządu dusz wszędzie gdzie się da. Czy komunizm to kapitalizm… z perspektywy politologicznej nie ponieważ zbyt wiele aspektem doktrynalnych jest z sobą sprzecznych. Z drugiej strony komunizm podobnie jak wiele innych XIX wiecznych izmów, został wyprowadzony z podobnego źródła co kapitalizm. Jak się okazuje można stosować różnorodne idee w uzyskaniu tego samego celu, to taka socjotechniczna dziejowa sztuczka.

          • Tak,problem jest jeden aby odróżnić potwora od bestii- kapitalizm majątkowy potrzebuje wyznawców, kapitalizm finsnaowy potrzebuje owce ofiarne. Jeden system opiera się na komuniźmie: wersja A) stalinizm i terror ( cała masa przykładów od PolPota, po Castro wersja B) religie czyli miekkie przekupstwo.
            Drugi system opiera się na lichwie, kredycie, wirtualnym pieniądzu, za które musimy oddać rzeczywistą pracęi ten jest oparty na: terrorze korporacyjnym, monopol, prawnicy oraz lekki a’la wolny rynek gdzie rzuca się towary pochodzące z niewolniczej pracy. Jeden i drugi system się uzupełniają lecz mają to do siebie, że jak brakuje papu – w tym wężowym pustynnym tańcu zaczynają wbijać kły jadowe w siebie. To pasozyty. Obce nam kulturowo.

    • Panie Adrianie, oby miał Pan rację! Ja jednak czytam słowa Weba nie jako krytykę kogokolwiek lecz jako odwołanie się do zdrowego rozsądku i wskazanie głównego celu stojącego przed nami. Naczelnym zadaniem, moim zdaniem, jest bowiem odkłamanie historii Europy a nie przywrócenie wiary w Światowida. Wszak chodzi nam o historię (?), o jej rzeczywiste zbadanie i zgodne z faktami analizowanie, interpretowanie i przedstawienie. Na tym polu bardzo doceniam Pańskie dokonania. Aha… komunizm skończył się 4 tego…;-)

    • Pan wierzy, Panie Adrianie w to, co powiedziała AKTORKA Szczepkowska? Celowo napisałem jej ZAWÓD dużymi literami. Bo nie od dziś wiadomo, że w 1989 roku mieliśmy do czynienia z wielką MISTYFIKACJĄ – spektaklem precyzyjnie i w szczegółach wyreżyserowanym i koncertowo odegranym przed Polakami.
      Żeby nie być gołosłownym i nie żyć złudzeniami, trzeba pamiętać i stale przypominać co pisał prof. Zbigniew Brzeziński, o teorii KONWERGENCJI. Od lat 60-tych twierdził on, że obydwa światowe systemy: socjalistyczny i kapitalistyczny, nieustannie się do siebie zbliżają, aż kiedyś staną się JEDNOŚCIĄ. Z woli Moskwy, Waszyngtonu i Watykanu to „przybliżanie” w latach 80-tych XX wieku radykalnie przyśpieszyło i było wyłącznie JEDNOKIERUNKOWE: w Polsce „wybuchła” Solidarność, w NRD „runął” berliński mur, zaraz potem „rozpadł” się ZSRR. I tak teoria konwergencji ziściła się. Oto realny socjalizm z dnia na dzień PRZEPOCZWARZYŁ się w kapitalizm. Nomenklatura partyjna zaczęła GRAĆ rolę przedsiębiorczych kapitalistów i prawych demokratów. Wielu z nich wciąż bierze czynny udział w polityce, zarówno w szeregach PO jak i PiS-u…
      Dziś, po latach wciąż widać jak na dłoni MAESTRIĘ reżyserów tego „upadku”.

      Odnośnie zaś polityki historycznej, powiem tylko tyle – o tym, kiedy przestanie w naszym kraju, być preferowany i propagowany allochtonizm – zdecydować może jedynie stanowisko Kościoła.

      • Widzę, że nie zostałem dobrze zrozumiany. Postaram się więc jeszcze raz napisać o co mi chodzi. Na początku wspomnę, że ja się z panami w pełni zgadzam co do oceny sytuacji politycznej w Polsce po 1989 r. Natomiast ja piszę o tym, że istotnie w tymże roku ustrój komunistyczny upadł. Marksizm-leninizm stał się obciachowy, ustrój gospodarczy zaczął przechodzić od gospodarki scentralizowanej do wolnego rynku. To, że odbywało się to często w sposób patologiczny, to wiem i z tym się zgadzam. Natomiast sama idea leninowska zbankrutowała, stała się obciachem. Nikt jej już nie głosił w mediach, na uczelniach, nikt jej już nie forsował. I tak samo czekam aż zbankrutuje idea allochtoniczna. Aż stanie się ona obciachem, śmiechu wartym marginesem.
        I teraz dochodzę do punktu zapalnego. Otóż w 1989 r. te osoby, które wcześniej głosiły wyższość idei Lenina nad zgniłym imperialistycznym kapitalizmem przeszły do III RP bez żadnego szwanku. Z automatu starzy komuniści stali się nowobogackimi czerwonymi burżujami, a w mediach ekspertami od demokracji, ekonomii wolnorynkowej i pluralizmu. Jak wcześniej atakowali amerykańskich wyzyskiwaczy, tak teraz sami stali się tego typu burżujami pławiącymi się w bogactwie, które wcześniej zwalczali. To typowy przykład obłudy, zakłamania i konformizmu. Ja natomiast postuluję, aby w momencie, gdy już allochtonizm zbankrutuje (a zbankrutuje prędzej czy później), aby ci którzy teraz z nami walczą, nie mieli prawa z automatu stać się autorytetami w dziedzinie autochtonicznej prawdy o pochodzeniu Słowian. Aby taka smarkateria z S.A. czy sędziwe profesory z UJ nie zaczęła nagle wypowiadać się i grać ekspertów w tej dziedzinie. Jestem za tym, aby takich ludzi wyrzucić na śmietnik historii i śmietnik nauki. Zabronić takim zbankrutowanym ludziom wypowiadania się na tematy, w których tak dramatycznie się pomylili. Zatem jestem nie za „grubą kreską”, ale za rozliczeniem tych ludzi z bredni, które dziś wypowiadają nt. Słowian i za rozliczeniem ich z ataków na tych, którzy mieli rację w tym sporze. Ponieważ jestem człowiekiem humanitarnym i wrażliwym, to umiem wybaczać zbłądzonym owieczkom. Zatem jestem w stanie wybaczyć tym głosicielom kossinizmu, którzy dokonają osobistej głębokiej autorefleksji i posypią publicznie głowę popiołem mówiąc wyraźnie, że mylili się w tej istotnej sprawie. Chciałbym przede wszystkim widzieć ich głęboką autoanalizę w tym, gdzie popełnili błąd, że zawierzyli bredniom kossinizmu-godłowszczyzmu. Jeśli natomiast ci zbankrutowani ludzie będą po wymianie dominującej koncepcji (z allo na auto) dalej pełnić rolę autorytetów, to wówczas będziemy mieli do czynienia z tym, z czym mieliśmy w 1989 r. w polskiej polityce i gospodarce. A więc w tym, że banda załganych komuchów, mimo bankructwa idei, które głosiła, stała się warstwą uprzywilejowaną w nowej rzeczywistości. Do tego dopuścić nie można!
        Natomiast w moim wpisie odnośnie rozmowy mojej babci z moim tatą o upadku komunizmu miałem na myśli upadek idei, koncepcji. To, że głosiciele tych koncepcji znakomicie odnaleźli się w nowej rzeczywistości, to macie panowie rację. Ale sam upadek idei był faktem. Stało się to w 1989 r. I to miałem na myśli pisząc tamten komentarz. Mam nadzieję, że teraz wszystko jasne?

  2. Zgubne samozadowolenie wobec pangermańskiej machiny. Dlaczego tak jest? Wystarczy sięgnąć do wypowiedzi tych, którzy wiedzą na czym to wszystko polega, ponieważ znają środowisko, w którym działalność pangermańskiej machiny najlepiej widać.
    >Zaległości w polityce historycznej będziemy odrabiać przez dziesięciolecia. Prof. Nowak: Zaniedbania sięgają XVIII w. – momentu, w którym Polska utraciła suwerenność.
    Jak opisywał prof. Nowak, krótki okres suwerenności odzyskanej w 1918 r. nie wystarczył do nadrobienia ponad 150-letnich zaniedbań. Za PRL Polska zaś nie mogła prowadzić suwerennej polityki i dbać o swoje dobre imię.
    Według historyka także co najmniej pierwszych dwadzieścia kilka lat III Rzeczypospolitej nie zostało dobrze wykorzystanych, jeśli chodzi o sposób prowadzenia polityki historycznej.
    Pytany, kogo należy naśladować w sposobie prowadzenia polityki historycznej odpowiedział, że Niemców i Czechów.
    Niemcy są wzorem doskonale robionej polityki historycznej
    — ocenił i wyjaśnił, że Niemcy m.in. przygotowują hojne stypendia dla uczonych i młodzieży, organizują konferencje naukowe [np. Deutscher Akademischer Austauschdienst ]. Dzięki temu polityka historyczna przenika najpierw do środowiska naukowego i różnorodne koncepcje zyskują „pieczątkę naukowości”. Jako przykład historyk podał określanie sprawców II wojny św. „nazistami”, a nie „Niemcami”.
    Jak dodał prof. Nowak, poszczególne landy i instytucje niemieckie sponsorują także realizację serii filmów, pokazujących bohaterski niemiecki ruch oporu.
    Cały świat wie o pułkowniku Stauffenbergu, a nikt na świecie nie wie o powstaniu warszawskim
    — mówił profesor.
    Czesi z kolei – opisywał naukowiec – potrafią za pomocą materiałów edukacyjnych dostarczanych do zagranicznych ministerstw edukacji wprowadzać do podręczników niemalże na całym świecie jeden przykład polityki okupacyjnej niemieckiej w Europie.
    Chodzi o Lidice, wymordowanie ludności w odwecie za zabicie namiestnika Czech Reinharda Heydricha. W podręcznikach na całym świecie są informacje o Lidicach, o tym, że Czechy były obiektem skrajnie brutalnej polityki okupacyjnej. W Czechach były jedne Lidice. W Polsce było kilka tysięcy Lidic. Kilka tysięcy spacyfikowanych wsi, tylko nikt na świecie o tym nie wie
    — wskazał historyk.
    Dodał także, że Czesi tworzą, tak jak i Niemcy, filmy o wydarzeniach historycznych, ale – zdaniem profesora – wciąż nie ma dobrych filmów polskich, które pokazałby światu nasze bohaterstwo podczas walk np. o Tobruk czy w bitwie o Anglię.
    Naśladujmy Czechów, naśladujmy Niemców, no i bądźmy cierpliwi. Musimy dziesięcioleciami odrabiać te zaległości
    — powiedział prof. Andrzej Nowak, zwracając też uwagę, że politykę historyczną prowadzi też Rosja oraz na „gigantyczną skalę” Izrael i środowiska żydowskie.O celach polityki historycznej Niemiec w ostatnim dwudziestoleciu bardzo ciekawie wypowiadał się na początku XXI wieku prof. Gerard Labuda. Czytamy: „Po zjednoczeniu Niemiec tematyka «niemieckiego wschodu» przeżywa w Niemczech renesans. Powstała wielka seria publikacji «Deutsche Geschichte in Osten Europeas» [Niemiecka historia w Europie Wschodniej]. Prof. Peter Mast wydał «Ostrpreussen und Westpreussen und die Deutschen aus Lithauen» [Mieszkańcy wschodnich i zachodnich Prus i litewscy Niemcy]. Mam przed sobą niedawno wydaną piękną historię Brandenburgii. Te publikacje łączy to, że w nich Polska i Polacy praktycznie nie istnieją. Pisane są z pozycji «utraconego dziedzictwa»”. W tym samym czasie Polacy dokonywali działań dokładnie odwrotnych. Zaczęto na siłę wręcz doszukiwać się w czasach II wojny (dodajmy bardzo chwalebnych dla narodu polskiego) nawet najmniejszych przejawów małości czy zdrady. Drobne wydarzenia wyolbrzymiano do niebotycznych rozmiarów, wielkie czyny polskich bohaterów raczej marginalizowano. Zatracano z czasem wszelkie proporcje w pokazywaniu złych kart polskiej historii. Łapczywie też wpisywano się w różnorakie niemieckie projekty historyczne potęgujące przekonanie o wielkiej roli kultury niemieckiej w historii polskiej. Najważniejsze jest to, że działania te nie znajdowały żadnej praktycznie symetrii po stronie niemieckiej.<
    http://realitas.pl/SwiatoOglad/MR20101222.html
    Jak bardzo polska nauka jest sterowana przez niemieckie ośrodki, wystarczy sprawdzić na jakich to stypendiach przebywali nasi czołowi historycy, czy w ogóle pracownicy naukowi. Już nawet nie chodzi o Godłowskiego, ale cały szereg pomniejszych, większych i szczególnie znaczących, tzn. takich, którzy piszą podręczniki, są nagłaśniani w środkach masowego przekazu, czy prowadzą działalność pozornie obiektywną w Internecie. Można przypatrzeć się jednej tylko instytucji: fundacji Deutscher Akademischer Austauschdienst. Jest ona finansowana przez niemieckie Federalne Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Federalne Ministerstwo Edukacji i Badań Naukowych, Federalne Ministerstwo Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Ilu jest stypendystów bogato sponsorowanych przez ten ośrodek? Oni nawet sami chwalą się tym, że wielokrotnie byli w ten sposób nagradzani.
    Nie ma się co łudzić. Takie blogi jak ten czyta niewielu.

  3. bo patriocie łatwo jest przetrzeć oczy ze zdumienia, niż personom tu trollujacym, więc aż kusi, by zapytać: jakie to motywacje i intencje kierują tak naprawdę nimi

  4. Wandale w Łętowicach.

    1.Wiadomosc z 2005 r.
    2005-11-06: Tarnów: Groby Wandalów w Łętowicach
    Zapis wiadomosci z Wikinews, wolnego źródła informacji.
    niedziela, 6 listopada 2005
    W miejscowości Łętowice koło Tarnowa zostały odkryte nowe groby na cmentarzysku Wandalów. Pierwszych odkryć na tym terenie dokonano w 1979 roku. Cmentarzysko pochodzi z pierwszego wieku naszej ery. Było używane od lat dwudziestych do końca pierwszego stulecia. Katalogowaniem i zabezpieczeniem odnalezionych na cmentarzysku przedmiotów zajmują się pracownicy Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Zamierzają ponadto wystąpić o przydział funduszy na dalsze badania do Urzędu Konserwatora Małopolskiego. Źródło: tarnow.pl

    2. Wiadomosc z 2018 r.
    https://www.gosc.pl/doc/759384.Cmentarzysko-pod-stodola
    May 25, 2018
    Andrzej Szpunar – dyrektor łętowickiej ekspedycji archeologicznej,
    Kiedy kopali fundamenty pod budynek gospodarczy, znaleźli tajemnicze naczynie. – Może złoto? – przebiegło im przez myśl. Przerazili się, gdy w garncu odkryli ludzkie kości.
    Do nowo wybudowanego domu Maria i Józef Adamusowie z Łętowic k. Tarnowa wprowadzili się w połowie lat 80. Wtedy na ich podwórku rozpoczęła się historia ciałopalnego cmentarzyska sprzed 2000 lat. Pierwsze znalezisko, z początku naszej ery, odkryli podczas kopania fundamentów pod budynek gospodarczy. W czasie kolejnych prac na swojej posesji pan Józef znajdował następne naczynia i przedmioty metalowe. Przekazał je Muzeum Okręgowemu w Tarnowie.
    Barbarzyńcy z Łętowic
    – Analiza eksponatów wykazała, że znalezisko pochodzi z ciałopalnego cmentarzyska z I w. po Chr. Naczynia to urny z prochami zmarłych, zaś metalowe przedmioty to elementy wyposażenia grobów – wyjaśnia Andrzej Szpunar, archeolog, dyrektor łętowickiej ekspedycji archeologicznej. Już w latach 80. podjęto tam pierwsze badania archeologiczne. Pod koniec lipca br. wznowiono je i zaraz w pierwszym dniu odkryto dwa ciałopalne groby pochodzące z początku czasu nazywanego przez naukowców okresem wpływów rzymskich (I–IV w. po Chr.).
    Wówczas na obszarach położonych poza Imperium Romanum mieszkały plemiona, które cywilizowani Rzymianie określali barbarzyńskimi. Za Karpatami byli to najprawdopodobniej Lugiowie lub Wandalowie. To, że w Łętowicach mieszkał lud Wandali, jest tylko jedną z naukowych hipotez. – Na pewno jednak tutejsze cmentarzysko należy do kultury przeworskiej. Tak określa się zjawisko polegające na charakterystycznym sposobie grzebania zmarłych, tworzenia przedmiotów codziennego użytku i podobnym zespole wierzeń – dodaje Andrzej Szpunar. Kultura przeworska występowała też na terenie obecnej Małopolski od II w. przed Chr. do V w. po Chr.
    Na łętowickim cmentarzysku odkryto dwa różne sposoby grzebania zmarłych. Obok siebie występują tutaj groby popielnicowe i jamowe. Spalone kości ludzkie umieszczano w urnach – tzw. popielnicach lub wsypywano do niewielkiej jamki wykopywanej w ziemi. – Prawdopodobnie wierzono, że ciałopalenie uwalnia duszę zmarłego – wyjaśnia A. Szpunar. W grobach z tego okresu często znajduje się wiele przedmiotów codziennego użytku – broń, narzędzia, ozdoby czy naczynia. – Dla nas fenomenalne są same popielnice. Ta, którą teraz wykopaliśmy, jest pięknie ozdobiona ornamentem zakropkowanego meandra. Meander, który nawiązuje do symboliki słońca i jego życiodajnego wpływu, naśladuje zdobnictwo antyczne – zachwyca się archeolog.
    Dotąd najcenniejszym znaleziskiem było odkryte w jednym z grobów naczynie dackie. Wykopano je 20 lat temu. – Wtedy było ono sensacją archeologiczną, po raz pierwszy namacalnie potwierdzającą przypuszczenia uczonych, że na terenie Małopolski możemy mieć do czynienia z wpływami kultury dackiej – opowiada Andrzej Szpunar. Dakowie, którzy w pierwszych wiekach po Chr. zamieszkiwali głównie tereny dzisiejszej Rumunii, często atakowali rzymskie prowincje. Ich ojczyzna była bogata w surowce, zwłaszcza w złoto. Kiedy cesarz Trajan podbił Dację, część tamtejszych mieszkańców zromanizowała się, a część, tzw. wolnych Daków, wywędrowała. Przypuszcza się, że także tutaj, za Karpaty.
    Rzymska moda
    Groby to dla archeologów kopalnie wiedzy. Dostarczają jej zwłaszcza odnajdywane w nich przedmioty codziennego użytku. W przypadku mężczyzn, na podstawie wyposażenia można określić, czy zmarły był wojownikiem konnym czy pieszym. Zanim broń schowano do grobu zmarłego, wcześniej ją gięto. Dlaczego? Może wynikało to z jakichś rytualnych praktyk. A może po prostu dlatego, żeby się zmieściła w jamie, albo niszczono ją, aby zniechęcić potencjalnych złodziei do rabowania grobów. – Broń w starożytności, podobnie jak dziś, była bardzo cenna – podkreśla dyrektor łętowickiej ekspedycji. Oprócz broni, narzędzi czy naczyń na cmentarzysku nie brakuje także wszelkiego rodzaju ozdób. Zapinki zwykle występujące w parze sugerują, że ówcześni łętowiczanie nosili „antyczne” stroje upinane na ramionach. – Moda kultury przeworskiej zmieniała się zgodnie z trendami mody w Rzymie – uważa Andrzej Szpunar. – Świadczą o tym kształty zapinek i naszyjników. Pojawiały się ozdoby sprowadzane z Rzymu lub rodzime podobne formy.

    Wznowienie badań na terenie łętowickiego cmentarzyska stało się możliwe dzięki programowi „Dziedzictwo Kulturowe”, finansowanemu przez rząd. Celem tego programu jest „ochrona zabytków archeologicznych”. Archeologom cały czas towarzyszą wnukowie państwa Adamusów. Starszy już chciałby zostać – jak mówi – „kopaczem”. – Kto wie, może po tej przygodzie z cmentarzyskiem dochowamy się archeologa w rodzinie – śmieje się babcia.

    • Łetowice leżą obok Wojnicza …a miesiąc temu w okolicy Wojnicza znaleziono ciałopalne cmentarzysko sprzed 2700 lat ( nie podają jakie prawdopodobnie łużyckie ) do tej pory znaleziono 22 urny ,wykopaliska prowadzi Szpunar ….no to mamy gęsto 🙂 a około 15 km od Wojnicza mają olbrzymie grodzisko , przypuszczają że z epoki brązu ( no bo obok jest wczesnośredniowieczne ) nie wiedzą komu go przypisać …a badań żadnych 🙂

    • Począwszy od Wojnicza w górę Dunajca każda góra wzdłuż rzeki skrywa pozostałości ludzkich osiedli grodzisk ,zamków 🙂 jest tu ciągłość conajmniej od wstęgowej rytej ,np na stanowisku wstęgowej rytej w Gwoźdźcu znaleziono kawałek skamieniałego jabłka ,bodajże najstarszy w Europie

  5. Witam Panie Web po dłuższej nieobecności.
    Dawno temu gdy moje dzieci były małe lubiłem z nimi oglądać dobranocki. Szczególnie jedną bardzo lubiły – Szpak Marceli dziwi się światu. Przypominam to dlatego, że w powyższym tekście Pan, niczym ten szpak Marceli dziwi się światu. GDYBY POLSKA BYŁA SUWERENNA to Pańskie pretensje miałyby sens i merytoryczne podstawy. Ale jest jak jest i nie zapowiada się na zmiany. Dlatego w tym miejscu po raz pierwszy – przyznaję rację Tanatorowi. Dla jednych jesteśmy kolonią Watykanu, dla innych niemiecko-rosyjskim kondominium pod żydowskim zarządem. Dla mnie nie ulega wątpliwości że, Traktat Lizboński podpisany przez Lecha Kaczyńskiego formalnie ograniczył naszą suwerenność na rzecz Unii Europejskiej, w której pierwsze skrzypce grają Niemcy. Niemcy od samego początku swojego istnienia jako nacji, pełnili rolę janczarów KK wobec Słowiańszczyzny – można rzec mają to wdrukowane w swoim „genotypie”. Gdyby pozwolili sobie na rezygnację z zawłaszczonej germańskiej narracji straciliby swoją tożsamość. Rozsypała by się jak liście na wietrze… W tym miejscu zaryzykuję stwierdzenie, że nieustanna walka środowisk tzw. Turbosłowian z kossinizmem jest im na rękę bo stale podtrzymuje ten temat „na pierwszych stronach gazet” – a jak wiadomo, gazety (szerzej media) są w wiadomych rękach. Natomiast patrząc z perspektywy turbosłowiańskiej, walka z zakłamaną historią zaczyna przypominać „walkę z wiatrakami”. Myślę, że nadszedł czas aby spojrzeć na zagadnienie krzewienia świadomości słowiańskiej, lechickiej z całą otwartością i „maoistowską” ostrością – czeka nas „DŁUGI MARSZ”… bardzo długi marsz.

  6. „Na południu Białorusi od kilkunastu lat badane są też osady z I do pocz. III w., w których zapewne mieszkali przodkowie Słowian.”
    .
    Nie do wiary, mnie zawsze uczono, że Słowianie wyskoczyli z nienacka (z Nienacka?:) w VI w. n.e. a tu na oficjalnej stronie już przebąkują o I w. (co prawda mówią o „przodkach Słowian” a nie „Słowianach” ale widać, że mur kruszeje).
    .
    „Mieszkańcy osady specjalizowali się w złotnictwie”
    No tak, to typowe hobby prymitywnego Słowianina z bagien co to nawet słowa musiał zapożyczać od germanów bo był za głupi żeby samemu je wymyślać np. pług etym. „z protogermańskiego plōgaz”, https://pl.wiktionary.org/wiki/p%C5%82ug 😀
    .
    „dekoracja pochwy miecza, który, prawdopodobnie, należał do germańskiego wojownika.Archeolog przypuszcza, że uczestniczył on w napadzie na badaną osadę. Właśnie ten najazd mógł położyć kres jej istnieniu w V w.”
    .
    Czytaj: ach, jacy ci germanie dzielni, dynamiczni, wojowniczy, ruchliwi (chciało im się na Białoruś jechać?).
    .
    Czytaj: „Tempi” Słowianie nie potrafili się obronić.
    Nawet wzmianki nie ma, że mógł być to przedmiot wymiany handlowej, albo że jakiś germański wojownik poległ tam z ręki Słowian albo (o myślo nie do pomyślenia!) był ich niewolnikiem (przez jakiś czas).

    • Ależ jasnym jest, że pługiem żyć Słowianin ma, a więc służyć. Tak też u sługusów turboniemych od pseudo-Germanów się przyjęło, że Słowianin usługuje pługiem — płuży, a więc /służy/ według staropolskiej mowy — „popłakując” i „wytryskając” jednocześnie czasem, a kiedy indziej wędrując, powodząc się, sprzyjając sobie, szerząc się. A pługiem żył człowiek słowiański nie tylko, bo wsządy też pułkiem przewrót wytaczał.
      Pług to do lechy narzędzie, pułk zaś to do lechii(onów). Oć cała to etymologia. Żadne turbonieme „pługusy-pługazy”, li „sługusy” i „plugawcy”, szyderczo o Sławianach.

      • Chciałem jeszcze wspomnieć o sensie /zapluszczyć/, czy też /zaplusnąć, m.in. związane z „zabryzgać”. Proszę natomiast dostrzec /łuszczyć/ — angielskie /peel/, łacińskie /depilo/, słowiańskie /piłować/; a zarazem to się zawiera w Pył-w[i]ać-Pływać — Pławić[Kłosić się (o zbożu)] aż do Opłwitować-Obfitować. Wszystko z płużenia, powodzenia, kwitnięcia, przychylności i szczęścia.

      • Dużo starsze jest radło i rylec, bodajże 6000 lat wstecz. Masz tutaj dwa rdzenie wraz z wzmacniaczem R -czyli dło – duo, i R lec, lac, -to już Skriba omawiał. To protoczłony – autochtoniczna bo stąd.

      • @Swargewitnir
        Coś takiego napisał Gloger nie podając źródła rewelacji: „Wojowniczy Niemiec niechętnie oddawał się uprawie roli, kopali ją dla niego niewolnicy; robił na niego i Słowianin z pługiem. ”
        Oczywiście jest to bzdura, może jedynie prawdziwa dla krótkiego epizodu celtyckiego/aestyjskiego Ermeneryka (który być może sprowdził też szwedzkich Gutów, do których zdaje się przyznawał, nienawidząc swojego ludu, Duńczyków-Aestów), pokonanego przez Meaca (Miecisława zm.388, Macha z Ibrahima ibn Jakuba) króla Polan -Spali/Myrgingów (zjednoczonych,spolonych, merge- łączyć) i Filimera król Sławiańskich Gotów (Hreið Gotów z Widsith, Hreið -Sława, czyli Hocingów/Gothones – Circipanów, odróżnianych w Widsithu od Gotów Ermanaryka) i przegonionego z Ojum/Ovium [ziemi Avionów, czyli Wkrzanów – Wiatyczy (ikra=ovium), Avarenoi z Ptolemeusza, Eowi z Widsith (którymi władał Oźwin, czyli Aświn), Eowland z Wulfstana (przed przekręceniem mapy) ]na Wołyń, gdzie z kolei został pokonany przez Wołynian i przegoniony za Dniepr, gdzie założył krótkotrwałe państwo, władając Polanami ukraińskimi, (Greuthungami, Sargatioi) terroryzując jednak również swoich ludzi, dzięki czemu zyskał złą sławę.
        Poza tym jednym przypadkiem, nie przypominam sobie władzy tzw Niemców nad Słowianami.

        Przed swą inwazją spowodowaną wcześniejszym upokorzeniem przez Wizymira, duńscy Aestowie ze szczególnym oddaniem poświęcali się uprawie roli jak mówi Tacyt. Słowianie czyli m.in. Suevi i mieszkający już od Odry (zwanej Vistulą) Sarmaci mniej zajmowali się rolą a więcej hodowlą bydła.

        Przy okazji skoro przywołałem Widsitha, to ludy tam opisane dotyczą walk między Myrgingami-Zjednoczonymi Słowianami Macha a unią Ermanaryka z Anglami o Ojum czyli ziemie wokół Wkrzanów (których prawdziwa lokalizacja jest na południe od oficjalnej, głównie za Wriezener Alte Oder). Są to więc ludy duńskie, saksońskie i słowiańskie.
        Zidentyfikowałem prawie wszystkie te ludy:
        4-Burgundowie – prawdopodobnie Dołężanie lub Redarowie, nie Rzeczanie, 5 Grecy czyli Gepidowie na wyspie Wolin/Gepeidos, 6 Finnowie, umieszczeni przy ujściu Vistuli/Odry przez Ptolemeusza, 7 Homryci, Rugiowie (Rusowie) raczej z Holmgardu niż wyspowi Rugiowie, Holmgard to oczywiście nie Nowogród, tylko jakaś miejscowość na Połabiu (może na Rugii) 8 Glommas czyli Lemovi (Wanzlowe), 9 Swaefi czyli Suevi (Semnoni, Ploni), 10 Haelsingi – Venedae zajmujący całe Pomorze do Wisły/Chronos , bo Hel to gardło, Wędka to wąż a wąż to mobilne „gardło”, 11 Hundingi -Stavanoi (hund -sto) czyli późniejsi Stadici z GB, kultura wielbarska a także ziemia Peucynów (łysegóry) ,12 Myrgingi – Spolanie, władca jest także władcą wszystkich Słowian, 13 Fronci Frankowie (dawniejsi Bructeri), 14 Rondingi czyli Obo Drzyce zwani także Na Dva Narwali (Tacyt) albo Urwege, (Annales Pagaviensis), Diduni (Ptolemeusz), nazwa dotyczy znaku bliźniąt, darcia, rwania na 2 (egzaltacja Neptuna (Roda) w bliźniętach (Drugach): Ślozy (łzy, tears) > Ślaki (Nerwy,Tory, to tear (drzeć))) (to rend -rwać) 15 tu uznaję etymologię R.W. Chambersa, 16 Werni Warnowie, 17 Eowi czyli Aviones, Wkrzanie-Wiatycze, 18 Yti – Bytyńcy (Stodoranie), 19 Fresna – Fryzowie, 20 Seadeni czyli Sitones, Sidones, Szczecin i kolonie, na pewno nie morscy, czy przymorscy Danowie bo to nonsens, nie ma czegoś takiego jak niemorscy Duńczycy, 21 Wulfingi Wilcy konkretnie Kyszanie, z Beowulfa wiemy że Wulfingi zamieszkują południowy Bałtyk,22 Hocingi – Gothones Ptolemesuza (Circipani), 23 Woings to być może Vuithones (Nuithones) Tacyta i Kognoi Ptolemeusza, pobliże Odry, ziemi lubuskiej, 24 Thyringi czyli Łuczanie/Thuringowie, 26 Sweoni – Suiones, Sibini, nie Szwedzi, ale być może Wagrowie 27 Imbrowie z Imbry, 28 Longobardzi (btw brody Pawła Diakona to bajeczka, Börde oznacza region, więc region długich, mieszkający obok Dulgumni to pierwotni, słowiańscy „Longobardzi”, nazwa odnosi się do astrologii, znaku byka, który wydłuża, w przeciwieństwie do skracającego Skorpiona/Skrzata) 29 Heatweri czyli Chattuari, 31 Herefarena „Armia podróżników” czyli Farodinoi mieszkający do ujścia Łaby, 32 Ongle – Angili z centralnej Germanii.

    • „dekoracja pochwy miecza, który, prawdopodobnie, należał do germańskiego wojownika.” wiemy że germański bo na mieczu wyryte było „made in germany”

  7. Najtragiczniejsze to jest to ,że w Krakowie obchodzono niedawno 750 lecie lokalizacji miasta na Prawie Magdeburskim. (W dniu 5 czerwca 1257, wzorując się na Wrocławiu książę Bolesław V Wstydliwy, jego matka Grzymisława i żona św. Kinga nadali miastu przywilej lokacyjny na prawie magdeburskim ). Tak jakby wcześniej nie było miast i żadnych praw!!! Dlatego tak zajadle jest zwalczana Kronika Prohora pierwszego krakowskiego biskupa.

    • Niemożliwe 😉 ….moja miejscowość ,, powstała,, w 1215 roku tz. wtedy zapłaciła pierwszą dziesiecine kapitule krakowskiej …to może to był inny Kraków ? 😉 u mnie w okolicy jest sporo miejscowości powstałych dużo wcześniej od oficjalnej daty ..wygląda że te oficjalne daty powstania to daty uzależnienia …masowo ten proces miał miejsce w XIII w

  8. Smyxx nie rozumiem dlaczego codziennie bijesz się z własnymi myślami że Słowianie mogli cokolwiek w starożytności znaczyć i tym samym dajesz pożywkę Wyparciu , wystarczy byś głosił wszem i wobec oryginalną teorie Bielawca i sprawa Słowian w starożytności z automatu zniknie 🙂 nie będą nimi nawet Antowie i Sklawinowie albowiem z Wenedami z jednej byli krwi 🙂 określisz się jakoś ? zajmiesz konkretne stanowisko ? rację ma Rudaweb ? Czy Bielawiec ? Czy może będziesz dalej kluczył jak bezrogi łoś po trzęsawisko niezdajacy se nawet sprawy że mu rogi ukradli 🙂

  9. Moje trzy grosze w temacie:

    W sprawie propagowania hitlerowskiej wersji historii na polskich uniwersytetach

    Na stronie internetowej „Rudaweb” ukazał się ostry artykuł krytykujący „polskich” historyków za propagowanie wielkogermańskiej ideologii na polskich uniwersytetach.

    http://rudaweb.pl/index.php/2018/08/05/zgubne-samozadowolenie-wobec-pangermanskiej-machiny/

    Ta krytyka jest oczywiście jak najbardziej uzasadniona i godna poparcia.

    Słabością środowiska słowiańskiego jest jednak to, że mimo iż np. w Krakowie jest ono bardzo silne, głównie dzięki wysiłkom Czesława Białczyńskiego, to jednak nie jest w stanie radykalnie wpłynąć na opinię społeczeństwa nie mówiąc już na opinię władz uniwersyteckich.

    Możliwe, że działalność edukacyjna i publicystyczna to jednak za mało i trzeba sięgnąć do bardziej drastycznych metod zwracających uwagę tegoż społeczeństwa na skandaliczną sytuację panującą w polskiej nauce.

    Jest to po prostu nie do przyjęcia i pod każdym względem wysoce naganne, aby za pieniądze polskich podatników finansować zdrajców i sprzedawczyków działających nie tylko na szkodę państwa i narodu ale również na szkodę prawdy historycznej.

    Mimo wszystkich wysiłków trzeba zdać sobie sprawę z tego, że tematyka słowiańska interesuje tylko nielicznych i ma ona małe szanse, bez politycznego poparcia, na dotarcie „pod strzechy”.

    Lewactwo już od dawna stosuje zdecydowanie skuteczniejsze metody prowadząc spektakularne akcje i happeningi np. w sprawie „ochrony przyrody” (czytaj depopulacji).

    Wydaje się, że pikietowanie konferencji historyków, wszelkiego typu wystaw i prezentacji, akcje ochrony drzew kultowych, itp. miałyby szanse trafić na czołówki gazet i zwrócić uwagę czytelników na ten narodowy skandal.

    Tak jak w przypadku lewaków trzeba te akcje organizować centralnie i zapewniać ich uczestnikom materialną i prawną pomoc.

    Niestety wobec wewnętrznego skłócenia i zinfiltrowania przez agenturę szanse na nadanie ruchowi słowiańskiemu zorganizowanych struktur są minimalne.

    Wynika to w znacznej części z tego, że środowisko to nie jest w stanie znaleźć konsensu co do tego, co jest ważne, a co szkodzi sprawie słowiańskiej.

    Nie można nie zauważyć, że propagowanie powrotu do wyimaginowanej wiary przodków, czy też wiązanie tematyki słowiańskiej z ufologią i podobnymi bzdetami jest zdecydowanie bardziej szkodliwe niż najbardziej nawet zjadliwa krytyka turbogermanów.

    Jedynym elementem który może połączyć te wysiłki może być przyjecie zasady, że po prostu szukajmy prawdy o naszych przodkach, niezależnie od tego czy ta prawda nam się spodoba czy też nie.

    • Słuszny głos, Panie Irku. Tylko pytanie: kto ma czas i chęci, aby pisać pisma ws. prusackiej propagandy do uczelni, telewizji, gazet? Ja już dawno temu myślałem o tym, aby napisać listy do licznych wydziałów archeologicznych i historycznych polskich uczelni z protestem przeciw kossiniackiej propagandzie, ale też z edukacją nt. najnowszych odkryć naukowych w tej dziedzinie, z którymi te leniwe i mizerne środowisko jest na bakier. Ale na to trzeba mieć czas, niestety. A ja ostatnio nie mam czasu nie tylko na pisanie artykułów, ale i nawet na tworzenie fotoreportaży, które zabierają dużo mniej czasu. Pozdrawiam!

      • Na jakie media można liczyć w Polsce? Irku,Adrianie – tylko na Wasze,nie myślcie że GW,Onety,DoRzeczy i w Sieci będą chciały Prawdy o Naszych dziejach, to wszak nie po linii kościołowi,niemcowi, i w ogóle wszystkim tym, którzy czerpią siłę w chaosie i w niewiedzy. Widzicie co robi TVP, co lansuje Lisicki, cały czas tą kossinowską wersję tego niestety ciągle podległego Narodu.

        • Można z pewnością liczyć na to, że te media zareagują. A czym głośniej będą wrzeszczeć tym bardziej podejrzliwie na te wrzaski będą reagować czytelnicy i widzowie. I o to właśnie chodzi.

      • Witam,
        pisanie do uczelni nie ma oczywiście sensu, to tak ja by przekonywać diabła żeby się przeżegnał.
        Ale już do posłów z własnego okręgu wyborczego to już inna sprawa. Tak samo zadawanie niewygodnych pytań w trakcie wieców wyborczych jest doskonałym środkiem nacisku na tzw. przedstawicieli ludu.
        Namawiam również aby nasi ludzie dobrowolnie zgłaszali się na kandydatów do wyborów i w trakcie nich podnosili temat naszej historii. Wprawdzie prawdopodobieństwo, że zostaną wybrani jest niewielkie, ale jeśli już to mogą mieć zdecydowanie większy wpływ na propagowanie naszych przekonań.

    • Dokładnie …poznawanie to dążenie do prawdy bez względu jak ona jest …najbardziej mnie śmieszy gdy naukowcy zachowują się jak urzędnicy który już wszystko wiedzą i nie potrzebują niczego dociekać …a zadajmy sobie pytanie czy nasz stan wiedzy to chociaż 1% tego co mamy do poznania ? 🙂

    • @I.C
      //Nie można nie zauważyć, że propagowanie powrotu do wyimaginowanej wiary przodków,

      I.C., wiar naszych przodków, jest nie bardziej wyimaginowana, niż wiara w Jahwe.

      I co jest złego w powrocie do naszej rodzimej religii?

      To wyraźna część naszego dziedzictwa i wątpię żeby była jakakolwiek szkoda w powrocie to do starej wiary, poza byciem przeciw religii w ogóle…

      • problem w tym, że taki powrót jest niemożliwy, z racji braku ciągłości duchowej. Jestem gorącym zwolennikiem propagowania obrzędów i zwyczajów ludowych łącznie z kultywowaniem tradycyjnych świąt, ale wiara naszych przodków umarła bezpowrotnie i próby jej wskrzeszenia słusznie mogą być przez ludzi odbierane jako kolejna sekta do wyciągania ludziom pieniędzy z kieszeni i mieszania im w głowach.
        W temacie prawdy historycznie i tak zadecydują twarde racjonalne fakty, a nie wiara w te czy inne bóstwa.

        • Pewna ciągłość, została zachowana – palenie i topienie Marzanny, jest praktykowane do dzisiaj.

          A jest to pozostała forma wyznawania Marzanny – spalenie i topienie bogini, pomaga jej się odrodzić w nowej formie.
          Pozostało to, pomimo wielkich starań kościoła, by wyplenić ten zwyczaj. Na przykład, w 1420 roku Synod Poznański nakazywał duchowieństwu: „Nie dozwalajcie, aby w niedzielę odbywał się zabobonny zwyczaj wynoszenia jakiejś postaci, którą śmiercią nazywają i w kałuży topią”, ale się nie udało sługą kościołowi. A na przełomie XVII i XVIII wieku próbowano tradycję topienia Marzanny zastąpić zrzucaniem z wieży kościelnej kukły Judasza, co również zakończyło się im nie udało.

          Nawet kult Maryjny, jest tak naprawdę prawdopodobnie kolejnych echem Marzanny – językoznawcy Aleksander Brückner i Witold Taszycki Marza to pierwotny staropolski odpowiednik imienia Maria. Jadnak Marza to również jeden z wariantów imienia bogini Marzanny (w relacji Marcina Bielskiego) ponadto niezwykle zbliżony do wariantu podstawowego. Należy przy tym zaznaczyć, iż staropolska Marza była w wymowie zwalczana i dopiero w XVI wieku całkowicie wyparta przez bardziej „poprawną” Marię. Stąd właśnie nazwa kieleckiej Świętomarzy (dawniej Święta Marza), wywodzonej przez ks. Jana Wiśniewskiego – badacza regionu z obszaru diecezji sandomierskiej – od kultu bogini Marzanny (i inne nazwy miejscowe jak Nowe Marzy, Marzenin, Marzęcin, Marzęcino).

          Nawet nie zwracając uwagi na pozostałość naszej rodzimej wiary, nie uważam że powrót do kultu naszych starych bogów przez Turbo-Słowian, ma zły wpływ na naszą sprawę.

          Powrót do kulty rodzimych bogów, nie jest nawet częścią krytyki Turbo-Słowian, chyba że z ust co bardziej zagorzałych Katolików.

    • Panie I.C. wiara przodków nie musi być wyimaginowana jeśli oprzeć się na religioznawczych badaniach porównawczych, wspartych etnologią i genetyką, nie zaś jak dotychczas kilkunastoma wybranymi źródłami z epoki średniowiecza, będącymi zresztą autorstwa tych, którzy tę wiarę niszczyli. Co do reszty Pana uwag, niestety trudno się z nimi nie zgodzić. Myślę tu o infiltracji środowiska.

  10. @Tanator
    // Szerzymy jako państwo antypolski nazizm?? W jaki sposób???? Czy finansujemy badania i wykopaliska na Białorusi? Dyktujemy jakie mają być ich wyniki?//
    Pan Tanator zadał istotne pytanie, czy polscy archeolodzy dyktują jakie mają być wyniki badań. Ja mam wrażenie że tak. Bo co powoduje, że zabytki Lugiów, których Ptolemeusz i Tacyt zgodnie umieszczają na Połabiu za górami Asciburgius, są „znajdowane” tam gdzie mieszkają Peucyni/ Łysogórzanie na północ od Dacji wg Ptolemeusza.
    https://wiadomosci.wp.pl/zelazne-korzenie-jak-zylo-plemie-lugiow-6109033558324353a
    Skąd mogliby wiedzieć, że to Lugiowie, jeśli nie inspirowali by się błędnymi i niekompetentnymi teoriami Strzelczyka i podobnych.

    Również skąd mogą wiedzieć że Pseudogoci w ogóle byli w kulturze Wielbarskiej, jeśli wg. Jordanesa wylądowali obok Ulmerugiów (Wiązławie na Uznam)*, i ruszyli na podbój Oium (Ziemia Avarenoi/Aviones w ziemi lubuskiej), skąd przenieśli się za Dniepr.
    * a patrząc na Widsitha bardziej prawdopodobne jest, że Aestowie Ermanarica ruszyli z Danii podbijając najpierw Świonów (Wagrów) którzy byli pacyfistycznym ludem wg. Tacyta, potem Longobardów i Anglów i dopiero z dużą armią złożoną z tych ludów ruszyli na Miecha (Miecisława, Mâchâ, Meaca z Widsith) władcę Spali/Myrgingów. Podbili terenu do Oium, potem armia uległa rozbiciu, pseudogoci ratowali się szybką ucieczką za Dniepr, a Anglowie wrócili do siedzib w centralnej Germanii, chcąc bronić ziemię zdobytą od Myrgingów, która leżała w granicach Anglów.
    Kultura wielbarska nie brała udziału w tych zmaganiach.

    Skąd się bierze mennictwo „celtyckie” na Kujawach. Przecież to mennictwo słowiańskie.
    http://archeo.edu.pl/mennictwoceltyckie/mennictwo%20celtyckie%20na%20Kujawach%20v9.pdf

  11. @smyxx
    „Ten Dagda ma raczej cechy typowo nordyckie a konkretnie związek z liczbą 9”

    Normalne skoro odpowiada Pannie czyli Dadźbogu. Nie są to żadne cechy nordyckie, tylko zwykła wiedza astrologiczno-mistyczna, którą Słowianie też przekazali nordykom. Więc panna jest córką/synem 9 lub 7 a ryby ojcem/matką 9 lub 7. U nas dziewiątka jest widziana w nazwie bogini Dziewanny, która jest związana z dożynkami czyli panną. Jest ona odmienna od Ziewanny czyli Artemidy. Dziewanna to inaczej Siemianna i ta nazwa jest znana z lasu Siemianny (Semanus) obok Melibocus w ziemi Semnonów. Dziewanna to też inaczej Siemargl co jest nazwą słowiańsko-bałtycką Siem-mergele panna rodziny/ziemi/siódemki. Dadźbóg to też inaczej Siemowit. Może też być Dziewitem.

    „Obecność Scytów na morzu północnym jest wykluczona”
    Pan myśli że Scytowie to jakiś orientalny ludek? To zwykła synonimiczna nazwa Słowian.

    • Maravot.com naprawdę kiepsko to tłumaczy, ale przynajmniej skłania się ku językowi indoeuropejskiemu. No i chwała mu za te zdjęcia Codex Zagrebiensis. Problem etruskiego to jeszcze różne dialekty, część etruska tabliczek z Pyrgi jest w 2 dialektach etruskich i mówią o tym samym.

  12. Tak Smyxx ,proste pytania proste odpowiedzi 🙂 chociaż jeden lud słowiański z okresu rzymskiego możesz wymienić ? A może wtedy Słowian jeszcze nie było ? I ma rację Białorusin lokując kolebkę prasłowian najwcześniej na I w ne nad Prypecią ? A o Slowianach można zacząć mówić dopiero od kultury praskiej ? Proste pytania proste odpowiedzi 🙂

  13. Czy policzył ktoś, w jakim tempie musiałoby rozmnażać ” małe plemię z prypeckich bagien” aby w 3 wieki zająć pół Europy? 4 mioty rocznie po 50 sztuk? Może i to zbyt mało dla Słowianek. Bardziej wkurzającej propagandy nie słyszałem. Bo nauka na służbie to niestety propaganda

    • Turbogermanom zostają tylko różne, zazwyczaj wątpliwe ‚źródła historyczne’ bo właściwie żadna nauka ścisła nie jest po ich stronie, a przede wszystkim logika i zdrowy rozsądek nie są po ich stronie.
      Co więcej, jeszcze bardziej tajemniczo w pewnym momencie Słowianki straciły tą cudowną zdolność króliczego tempa rozrodu, bo praktycznie od tak co najmniej VIII-X wieku potencjał demograficzny zach.Europy musiał przewyższyć potencjał naszego rejonu, bo inaczej skąd braliby się ci wszyscy osadnicy. Owszem we wczesnym średniowieczu miała miejsce REPOPULACJA naszych terenów wyludnionych w wyniku wojen z Rzymem (ew. zajętych przez Rzym-Bizancjum), ochłodzenia klimatu itd, jeżeli już to Słowianie wracali na swoje…

      • A przepraszam, przejęzyczyłem się, bo oczywiście źródła historyczne utożsamiają nas z Wandalami itd. więc jedyne na co mogą liczyć turbogermanie, to sprzedajni ‚archeolodzy’ którzy za granty powiedzą wszystko co im sponsorzy podyktują…

    • Słuszna uwaga. Trzeba dodać, że w tym samym czasie Słowianie musieli się rozmnażać w tempie geometrycznym, a inne ludy nie rozmnażać się wcale, a nawet znikać. Jest to kolejny absurd prusacko-godłowszczackiego allochtonizmu.
      Przy tej okazji pragnę także zwrócić uwagę, że slawizacja innych ludów w tak szybkim tempie nie mogła mieć miejsca. Byłaby po prostu skrajnie niemożliwa. Pisałem o tym w dwóch swoich artykułach, które pragnę tutaj przypomnieć:
      http://www.taraka.pl/wzajemna_asymilacja_germanow_i
      http://www.taraka.pl/asymilacje_ludnosci_na_swiecie

  14. Smyxx
    „wszystkie ludy żyjące na terenach Scytii czy Sarmacji były
    kontrolowane przez Scytów lub Sarmatów czyli nawet jeśli wśród tych ludów byli też Słowianie , to nie odgrywali żadnej roli bo stanowili jedynie „źródło dochodów ” dla Scytów lub Sarmatów [source needed] W „Germanii” ,chociaż jest to pojęcie wyłącznie geograficzne bo przecież w czasach gdy Tacyt pisał swoją „Germanię ” wszystkie ludy germańskie nie były zdolne do zorganizowania sobie własnych państw,[source needed] mogły też
    przebywać plemiona słowiańskie , o podobnym stopniu rozwoju jak plemiona germańskie .”
    Słowianie nie występowali „też”, tylko Słowianie byli tymi Scytami, Sarmatami (którzy nigdy nie byli irańskojęzyczni, jest to wymysł urojony), czy Germanami. Proszę sobie zadać trud i zobaczyć jakie to nazwy mają plemiona germańskie i sarmackie.
    Prostym przykładem rozpoznawalnym dla wszystkich powinni być Rugianie. Dla nich pseudonauka wymyśliła że są zjadaczami żyta. Otóż nie, prawidłowa jest jedynie etymologia słowiańska, od Rugu – Sądu, czego synonimem jest Rujen – Październik, miesiąc wagi czyli sądu. Więc nazwy słowiańskie są spójne a wymysły o zjadaczach żyta bujdą.
    Ptolemeusz nazywał Rugian Rutiklei czyli sławiańscy Ruti, co jest spójne z nazwą Rugii jako Rutenii i każdy kto rozumie Ptolemeusza i to że Vistula antycznych pisarzy to Odra widzi że Ptolemeusz umieścił ich na Rugii. Identycznie jak Tacyt, który umieścił ich obok Lemoviów (Wanzlowe). A góry Asciburgius podobnie jak góry Ryfejskie wzięły się z przekonania, że źródła rzek biorą się z gór, dlatego Asciburgius są dopasowane tak by z nich wypływała Vistula (Odra). Asciburgius sięga 44° ,52°30 identycznie jak źródło Vistuli 44° ,52°30, wskazuje to na Wriezener Alte Oder. Za tą rzeką musieli się znajdować Tacytowi Aviones (wg Tacyta chronieni rzekami lub lasami, nie tak jak umieszcza ich nieuczony zagraniczny mainstream, gdzieś na wyspach duńskich) czyli Wiatycze, gdzie po drugiej stronie tego Kefalos (miejsca dopływów) Vistuli Ptolemeusz umieszcza Avarenoi. Jest to Oium napadnięte przez celtyckiego Aesta pseudogota Ermanarica, a bronione przez słowiańskich Spalów/Myrgingów i SławoGotów czyli Circipanów Filimera.
    Przesuwanie całego długiego pasma gór Tacyta, które jest tożsame z Asciburgius, którego błąd opisałem powyżej, na Sudety, i tłumaczenie, że to muszą być Sudety bo to długie pasmo gór i inaczej nie da się interpretować, a wraz z nim Lugiów, Rugi, Lemovi i Gothones na tereny Polskie poraża nieuctwem, bezmyślnością i paranauką.

    • Guślarz
      / Słowianie byli tymi Scytami, Sarmatami//
      Wystarczy się zapoznać z relacjami kronikarzy na temat tych dwóch ludów oraz z zachowanymi wyrobami jubilerskimi po nich
      by przynajmniej zadać sobie pytanie , które z plemion słowiańskich zdołało chociaż w jakimś marginalnym zakresie podtrzymać ich tradycje, w szczególności koczowniczy tryb życia i taktykę wojenną ?
      Wymienia Pan tu nazwy różnych plemion z obszaru obecnej Polski w czasach starożytnych ale jakoś żadne z nich niczym się nie wyróżniało ,co z tego ,że sobie żyli ? Co z tego ,że jacyś Rugiowie , Wanzlowie czy Wiatycze byli Słowianami ? Niech sobie byli , ważni są ci z pomysłami na wzbogacenie standardów życia albo narzędzi do zadawania śmierci , kto o tym decyduje , decyduje o losach regionów czy nawet całego świata .

      • Smyxx
        „Wystarczy się zapoznać z relacjami kronikarzy na temat tych dwóch ludów”
        No to zapozna mnie Pan z nimi, ale z relacjami a nie kretyńsko przekręconymi interpretacjami.
        ” zachowanymi wyrobami jubilerskimi po nich”
        Bo co? Jak ładne to nie słowiańskie?
        „by przynajmniej zadać sobie pytanie , które z plemion słowiańskich zdołało chociaż w jakimś marginalnym zakresie podtrzymać ich tradycje, w szczególności koczowniczy tryb życia i taktykę wojenną ?”
        Nie ma takiego wymogu by Słowianie podtrzymywali dokładnie taki sam sposób życia jak dawniej, gdy byli Sarmatami.
        „Wymienia Pan tu nazwy różnych plemion z obszaru obecnej Polski w czasach starożytnych ale jakoś żadne z nich niczym się nie wyróżniało”
        Nie obchodzą mnie specjalnie „wyróżniące się” jednostki, co jest wypaczonym postrzeganiem rzeczywistości. W historii cenię sobie rzeczy mało znane i ludzi mało znanych. Im więcej „mało istotnych” faktów tym historia bogatsza i ciekawsza. Pan chciałby wszystko sprowadzić do uproszczonego opisu jak w wikipedii, najlepiej jeszcze błędnego. Przez takie podejście wiele starożytnych tekstów zaginęło bo były „nieistotne”. Nie mamy większości Liwiusza, Wojen germańskich Plinego czy Licyniusza https://pl.wikipedia.org/wiki/Gajusz_Licyniusz_Macer_Starszy I co Pamn wie o rodzie Licyniuszy? A w swoim czasie byli wybitni, tylko nie zachowanoo dzieł historyka który o nich pisał. Natura w postaci Wezuwiusza lepiej uchroniła Willę Papirusów niż ludzie którzy dostali by to w spadku i wyrzucili te teksty jako niestotne.
        „ważni są ci z pomysłami na wzbogacenie standardów życia”
        Nie zgadzam się. Wymyślanie kolejnych aparatów nie czyni ludzi lepszymi, lecz kalekami uwięzionymi w swoich wózkach inwalidzkich/samochodach. Im niższe czyli bardziej naturalne standarty życia tym lepiej dla człowieka i jego zdrowia. Wysokie standarty zagłuszają konieczność kontroli prany.
        Nie mniej istnieją polscy wynalazcy więc niech Pan nie kręci. Ostatnio na jedynce było o Sędzimirze. Mój krewniak też był sławnym metalurgiem E. Żmihorski. Też mam kilku mikrobiologów i inne znane osoby.
        Sprowadzanie świata do jednostek wybitnych to wypaczenie. Tak samo sprowadzanie muzyki do kilku nazwisk, które zna każde dziecko jak Beethoven, Mozart, Moim zdaniem ważniejsi byli Dussek i Stamitz, a ci już znani powszechnie nie są.
        Dla historyka ważni powinni być zawsze ci jak najmniej ważni. Znacznie bardziej interesujące jest gdy możemy odtworzyć poszczególnych rycerzy walczących pod Grunwaldem niż wiedzieć tylko że był jakiś Jagiełło i von Jungingen.

        • Guślarz
          /Nie obchodzą mnie specjalnie „wyróżniące się” jednostki//
          // W historii cenię sobie rzeczy mało znane i ludzi mało znanych. //
          Czyli jest Pan w niewłaściwym miejscu bo przecież ten portal popularyzuje najwybitniejsze osiągnięcia Słowian
          a jest ich co niemiara ,przypomnę najważniejsze :
          1/słowiański język jako wyjściowy dla pozostałych w Europie
          2/pierwszy na świecie alfabet ( symbolika kultury vinca)
          3/pionierzy wytopu żelaza
          4/wynalazek koła( waza z Bronocic)
          5/przetwórstwo ( kujawski ser)
          6/udział w armadzie „ludów morza” , czy w roli przewodniej pozostaje do ustalenia ale raczej na pewno
          7/wojny z cezarem
          8/demontaż imperium rzymskiego pod różnymi imionami
          9/zajęcie Hiszpanii ( Wizygoci , Wandalowie ,Swebowie )
          10 /zajęcie Afryki północnej ( Wandalowie, Alanowie)
          11/zajęcie Italii ( Ostrogoci , Longobardowie )
          To wszystko Pana nie obchodzi ?Nie docenia Pan tych wszystkich dokonań ?
          Trochę ciężko doceniać rzeczy mało znane czy tym bardziej ludzi nieznanych bo to przeczy samej definicji pojęcia
          „doceniania” , trzeba się czymś wyróżnić by zostać doceniony i zapamiętany ,nie utrwala się losów ludzi nieznanych ,
          historia pamięta tylko o najbardziej znanych bo ich rola miała jakiś tam wpływ na przebieg wydarzeń dotyczących niekiedy
          ludzi na całym kontynencie nawet przez kilka pokoleń np Napoleon , Waszyngton czy Bolivar

          • Większość wymienionych rzeczy jest dla mnie oczywistościami, normalnymi osiągnięciami Słowian i nie wiem czemu wywołuje u Pana takie zdziwienie. Może do ludów morza nie był bym pewien. Ale np 7 kim był Ariowist to widać z imienia, znane jest to imię w formie Iarowist, Vist to słowiański Saturn, źródło nazwy Vistuli, czy słowa wieszcz, a Iaro to znany człon słowiański, więc czemu się tu dziwić. Tak samo inny wódz suevski Nasław (Nasua), czy Veleda (czyli kapłanka Velesa).
            Dziwne i kuriozialne jest łączenie takich imion czy wogóle Germanii z Nordykami. Ale jak się nie wie co znaczy słowo Germanus jak np parahistoryk Strzelczyk to różne można pleść bzdury.
            Oczywiście alfabet łaciński ma swój początek w weneckich runach czyli piśmie słowiańskim.
            Co do demontażu Rzymu to ja sądzę że te ludy były przeważająco słowiańskie ale także był jakiś procent nordyckich uchodźców Vividarii i celtów z Danii (Aestów) Ermenerica szczególnie wśród Wizygotów
            Longonbardowie/Dulgumni byli ludem przeważająco celtyckim, ale w dawniejszych czasach musieli być Słowianami.
            „historia pamięta tylko o najbardziej znanych”
            może popularna historia, którą zna każdy, a nie historia którą zna historyk

          • @Guślarz
            /Większość wymienionych rzeczy jest dla mnie oczywistościami, normalnymi osiągnięciami Słowian //
            Gdybym tu do tej „listy osiągnięć ” włączył zbudowanie egipskich piramid , chińskiego muru i lądowanie na księżycu ,
            to też by to były „normalne osiągnięcia Słowian” ? 🙂
            @MK
            //logika i zdrowy rozsądek nie są po ich stronie.//
            Logika i zdrowy rozsądek podpowiadają ,że Germanie to Słowianie
            i nie tylko doprowadzili do upadku zachodniej części rzymskiego imperium
            ale też przejęli po nim wpływy by już w VI wieku wszystko stracić .
            Tacy mocni , nikt im nie przeszkadzał do chwili gdy sami na siebie napadli
            bo Słowianie bywali też Awarami 🙂
            Historycznie udokumentowane pierwsze słowiańskie państwo Samona , to
            bezczelne kłamstwo bo my tam nie potrzebujemy jakiegoś Franka , sami sobie
            zawsze radzimy , a poza tym mieliśmy wcześniej nie tylko państwa ale całe królestwa
            w Hiszpanii i północnej Afryce,a jeszcze wcześniej imperium Lechii
            A Germanów ale nie tych słowiańskich , nie było do chwili gdy aniołowie z nieba albo w innej wersji
            demony pustynnej zarazy dostarczyli do Europy i nie zwlekając, od razu utworzyli im Święte Cesarstwo Rzymskie

          • Zamiast miotania się w absurdzie proszę zapoznać się z teorią prof. Nikčevicia, historyka i źródłoznawcy z Czarnogóry o najstarszym państwie w Europie, którą omówiliśmy we wpisie: http://rudaweb.pl/index.php/2018/01/07/lechickie-najstarsze-panstwo-europy-scytow-wiec-slowian/ . Świadectwa pisane, historyczne o państwowych organizmach współtworzonych przez Słowian ma Pan też u Herodota, Cezara czy Tacyta. Tak więc ten Samon to mało wyróżniający się i późny incydent – pewnie dlatego tylko odnotowywany, że historiografia niemiecka uznała jego twór polityczny za państwo. Natomiast Rzeczpospolitą Słewów przypisali sobie, Związek Lęhijski – Celtom, a ze Skołotów zrobili „indoirańczyków”. Z takich manipulacji zrobiono antynaukowy dogmat i wyprowadza się z niego absurdy, funkcjonujące niestety w polskiej przestrzeni publicznej.

          • @rudaweb
            Czyli wg Pana jest zupełnie oczywiste ,że Scyci , Sarmaci , Germanie i Celtowie to tylko retoryczne figury bo pod każdą z tych nazw kryją się Słowianie ? Gdyby Pan podjął wysiłek bardziej krytycznej oceny pozycji Słowian , to by Pan dostrzegł ,że nawet gdyby wszystkie ludy świata miały początek od tej „słowiańskiej ” haplogrupy R1a1 to nie ma to żadnego znaczenia dla zdobytego przez ludzi poziomu cywilizacyjnego bo nawet jeśli te w/w ludy wyłoniły się z haplogrupy R1a1 to już swój wkład w cywilizacyjny rozwój świata włożyły nie jako „genetyczni Słowianie ” ale właśnie jako Scyci , Sarmaci , Germanie czy Celtowie
            Bardziej prosto nie da się już tego wyjaśnić 🙂

          • Znowu Pan kpi. Dla mnie jest oczywiste, że Celtowie to Celtowie i były między nimi a Słowianami związki kulturowe od co najmniej ok. 4 w. p.n.e., a można to zjawisko przesunąć jeszcze wcześniej, bo do zachodnich rubieży k. unietyckiej. Po drugie jest w tej chwili jasne, że Grecję mykeńską współtworzyli Słowianie. Za to od okresu klasycznego mamy niewątpliwie nową, oryginalną cywilizację helleńską. Natomiast Scytowie to zbiorcza nazwa grecka ludów przeważnie słowiańskich, ogólnie „barbarzyńców” z Północy. Podobnie jest z Germanami w pojęciu rzymskim. Scytia/Sarmatia i Germania to nazwy bardziej geograficzne niż etniczne. Oczywiste, że w toku procesów dziejowych wyłaniały się na tych terenach różne ludy i narody. Germańskie w dzisiejszym pojęciu oficjalnej nauki od ok. 5 w. n.e. – głównie jako produkt pograniczy rzymsko – celtycko – słowiańskich. Do czasu ekspansji rzymskiej Europa była z grubsza podzielona między Słowianami a Celtami (wyjątki to głównie region egejski i Skandynawia, ale też nie do końca). Proszę nie udawać, że Słewowie byli Germanami według obecnej wykładni, bowiem wtedy jeszcze żadnego języka germańskiego (- znowu wg dzisiejszych klasyfikacji) nie było. Co najmniej od kultury ceramiki sznurowej mamy ciągłość słowiańskiego genotypu w Europie Środkowej, kontynuowaną do dziś głównie wśród Polaków. Równocześnie w ramach kontynuacji tego genotypu mamy stały rozwój i przechodzenie jednych kultur w kolejne – aż do X/XI w. n.e. są one czysto słowiańskie, a później z wpływami chrześcijańskimi. To nie nasza wina, że Niemcy są bardzo późną gałęzią na drzewie tego procesu i chcą uzasadniać swoją „starożytność” podkradaniem naszej historii. Natomiast do Polaków należy odpieranie działań osób takich, jak Pan, które im w tym propagowaniu fałszywego obrazu sekundują. Proszę chociażby poczytać na stronie Pana Białczyńskiego ciekawe wspomnienia prof. Kostrzewskiego o mechanizmie niemieckich kłamstw: https://bialczynski.pl/2018/08/07/o-gustafie-kossinnie-i-kossinizmie-wspomina-profesor-jozef-kostrzewski-archiwum-2010/ oraz https://bialczynski.pl/2018/08/08/dlaczego-niemcy-w-1939-roku-koniecznie-chcieli-zamordowac-profesora-kostrzewskiego/

          • @rudaweb
            /Dla mnie jest oczywiste, że Celtowie to Celtowie //
            Chyba od teraz bo jeszcze kilka dni temu bretońskich Wenetów wykluczył Pan z „rodziny celtyckiej”
            Nie będę tu powtarzał informacji o roli tego plemienia w tamtym czasie i regionie , w każdym razie
            w Pana wersji , nieliczna i typowo „żeglarska ” społeczność słowiańska była zdolna do zarabiania na morskim szlaku handlowym
            na pozostałych plemionach celtyckich ?Skąd w ogóle pomysł o jakichś wyjątkowych umiejętnościach szkutniczych Słowian ?
            Kiedy i gdzie zdołano zlokalizować chociaż jakieś pozostałości po tych słowiańskich superjednostkach ?
            A może jakiś kronikarz zdołał przekazać wiadomości o wyjątkowej roli Słowian na morzach i oceanach ?
            Bo jak na razie to wyciągnięta z mułu prymitywna łódka z okolic roku 1000 raczej nie kwalifikuje naszych przodków
            jako morskich wilków 🙂
            Nie znam żadnych Słewów , znam Swewów , lokalizowanych w Szwecji albo Swebów co wspólnie z Gotami i Wandalami podbili Hiszpanię , w prawdzie we współczesnych Niemczech istnieje zupełnie sporo zgermanizowanych nazw geograficznych , wcześniej bezapelacyjne słowiańskich , szczególnie na terenach byłej NRD ,ale obszar współczesnej Szwabii z zachowanym językiem szwabskim wskazuje ,że Swebowie musieli być Germanami bo niby jakie lepsze przesłanki miałyby przesądzić o etnosie Swebów na korzyść Słowian ? czy sąsiadująca ze Szwabią Bawaria czy Frankonia to też byłe słowiańskie krainy ?
            Słowianie Połabscy kontrolowali cześć Fryzji , Turyngii , Brandenburgii czy Pomorza zachodniego ale nie południowych Niemiec

          • A jeszcze wspomnę o badaniach genetycznych dwóch grobów alemańskich z terenu właśnie Badenii-Wirtembergii. Jak wiadomo Alemanowie utworzyli związek plemienny, którego podstawę etniczną stanowiły swebskie plemiona wywodzące się z dorzecza Łaby. W X w. na terytoriach zasiedlanych przez Alemanów powstało księstwo Szwabii – dzisiejsza Badenia-Wirtembergia. Wcześniej, bo na początku VI w. Alemanowie zostali podbici przez Franków. I teraz taka ciekawostka, o któ rej turbotrolle prypeciarskie nie mają pojęcia, gdyż są nieoczytani i mało inteligentni. Otóż w 2016 r. w Oksfordzie miała miejsce konferencja, na której przedstawiony został referat międzynarodowego zespołu naukowego pod kierownictwem irlandzkiego archeologa N. O’Sullivana. Zespół zbadał alemańskie groby w miejscowości Niederstotzingen w Badenii-Wirtembergii. Wyróżniono 8 szkieletów ludzkich, wszystkie należące do mężczyzn, niespokrewnionych ze sobą. Wiek grobów, a tym samym szkieletów ustalono na VII w. n.e. Badania genetyczne autosomalne wykazały, że ośmiu osobników aż pięciu z nich genetycznie najbardziej podobnych jest do współczesnych Wschodnich Europejczyków, a więc do Słowian. Dwóm najbliżej do współczesnych Niemców i Austriaków. Warto wspomnieć, o czym pisałem w jednym ze swoich artykułów, że autosomalnie duża część Niemców i Austriaków grupuje się ze Słowianami. Wszak spora ich część to potomkowie zniemczonych Słowian. Tylko jeden osobnik był podobny do Południowych Europejczyków. Jak ustalono, tylko ten jeden urodził się poza regionem, w którym znaleziono jego zwłoki. Zatem wychodzi, że ci Alemanowie – Swebowie – Szwabowie byli de facto Słowianami. Turbonazistowska tępota kossiniaków jednak nie ma pojęcia o tych badaniach. A jak nabędzie wiedzę, to i tak je zignoruje lub po hitlerowsku zinterpretuje.

            Niall O’Sullivan et al. 2016: „Capture of ancient genomic DNA of individuals recovered from a Medieval Alemannic gravesite provides evidence for high mobility of fellowships during the 7th century CE”.

          • @rudaweb
            Żartowniś z Pana , odsyłanie do własnych tekstów przypomina
            zachowania monopolistyczne 🙂
            W tekście „tradycje morskie Lęchów…” nie zaprezentował Pan ani jednego dowodu
            na wsparcie tezy o słowiańskim wkładzie w rozwój szkutnictwa
            Podał Pan przypadek zlokalizowania wraku łodzi nad jeziorem Łebsko
            i zabiegi wokół tej łódki Niemca co koniecznie chciał sprawić by wyglądała
            na robotę germańską , tak jakby na tym wraku zachowały się
            jakieś cechy słowiańskie , które koniecznie należało zniszczyć
            by łódka przypominała łódki skandynawskie z IV wieku
            Ciekawe skąd ten Niemiec pod koniec XIX wieku wiedział
            jak wyglądały skandynawskie łodzie w IV wieku ?
            Panie Web , dokładnie nie pamiętam czy był to pierwszy ale odkryty wrak skandynawskiej łodzi
            w 1904 roku dość wiernie pozwolił odtworzyć wygląd wikińskiej łodzi z roku 834
            .Nie podejrzewam by wikingowie pozostawili plany
            techniczne budowanych łodzi a jakieś najstarsze zachowane sagi mogą co najwyżej
            przedstawiać ich ogólny wygląd i to z epoki wikińskiej a nie z IV wieku
            Drugi przypadek jest nie mniej barwny bo tym razem
            mamy wrak żaglowca z okolic Gdańska , odkryty w 1873
            ale najlepsze jest to ,że nazywa Pan ten wrak „wytworem polskiej sztuki szkutniczej ”
            i łączy go z czasami Juliusza Cezara i nawet go cytuje by koniecznie ten wrak powiązać
            z flotą bretońskich Wenetów czyli Celtów a nie Słowian , z którymi się zmagał u ujścia
            Loary a nie Wisły . Ostatnim czyli trzecim „dowodem ” ma być opinia historyka z XIX w.
            // „Korabie słowiańskie już w I w. przed Chrystusem po morzu Bałtyckiem krążyły”. //
            Szkoda ,że nie podał źródła tej wiedzy bo przecież musiał gdzieś o tym przeczytać
            Nikt nie odmawia Słowianom umiejętności budowy łodzi czy żaglowców
            ale też nie ma żadnych dowodów by już w czasach starożytnych ani żadnych innych byli potentatami w tej dziedzinie

          • Panie Smyxx
            o wpływach „Ludów Morza” (ludów aryjskich) na Celtów mówią celtyckie kroniki oraz późniejsze badania religioznawców i historyków. Chodzi tu o lud Tuatha De Danann, który skolonizował Irlandie i miał wpływ na resztę Celtów na Wyspach Brytyjskich. wprowadził panteon takich bóstw jak Luchta późniejszy Lub, Bel czy Dagda. Z podań celtyckich wynika również, że ich alfabet/pismo ogamiczne stworzył scytyjski król Feniusz Fars. Z kolei w samej religii Celtów (poza panteonem) dostrzec można szereg zapożyczeń , w postaci symboliki (tryskelion, koń), mitów (aspekt dzika w legendzie o Cuchulainie i Olwenie) i rytuałów (kult jelenia, człowiek-jeleń) etc.etc., charakterystycznych dla religii stepów, w tym rytuałów szamańskich funkcjonujących do dnia dzisiejszego w Azji Centralnej.

          • A.Leszczyński
            Szkoda ,że ten O’Sullivan nie ustalił statusu tych pogrzebanych Słowian
            bo na pewno ta piątka należała do arystokracji , rodów książęcych ,elity regionu
            bo przecież ludzi rzemiosła , kupców czy niewolników w VII wieku to tam nie grzebano , pozostawiano
            żywiołom 🙂
            Czy 45% Polaków z uwagi na inną niż R1a1 haplogrupę nie jest Polakami bo jeśli tak ,to kim są ?
            Czy ujawniona haplogrupa R1b u księcia Janusza sprawia ,że nie był Polakiem ?
            A może z uwagi na francuskie pochodzenie ojca Szopena ten też nie był Polakiem ?

          • Panie Poray
            Ten Dagda ma raczej cechy typowo nordyckie a konkretnie związek z liczbą 9
            kluczową w skandynawskiej mitologii .Maczugą może za jednym zamachem zabić 9 ludzi
            i zdołał zatrzymać słońce na 9 miesięcy .
            Zachował się w źródłach arabskich opis pochówku wikińskiego wodza , trwający
            dokładnie 9 dni czyli wyspy brytyjskie i Irlandia przed „ekspansja celtycką” musiały być penetrowane
            przez ludy im geograficznie bliższe , a konkretnie Milezjanie lub Synowie Mila Espaine ( Hiszpania)
            pokonali lud Tuatha Dé Danann , czyli mamy tu przynajmniej dwa kierunki penetracji ,ze Skandynawii i Hiszpanii
            Obecność Scytów na morzu północnym jest wykluczona ale jak najbardziej pewne są celtycko-scytyjskie kontakty w Europie kontynentalnej, stąd też mogą pochodzić jakieś zapożyczenia

          • Smyxxie, ja o niebie, Ty o chlebie. Kolejny fraz pokazujesz, że nic nie kumasz zbadań genetycznych. Bredzisz coś o haplogrupach, a ja nic o nich nie wspomniałem w swoim wpisie. Zresztą nie wspomniał o nich sam O’Sullivan. Nie moja wina, że nie rozumiesz pojęcia badań autosomalnych i pojęcia podobieństwa genetycznego dawnych ludzi do współczesnych populacji. To tylko pokazuje jak zacofane jest wasze turboprypeckie środowisko, jak nie nadążacie za współczesną nauką tkwiąc mentalnie w oparach zakurzonych starych prusackich książek pełnych życzeń i absurdów. Fakt wypływający z tych badań jest taki:
            – najbliżsi pod pokrewieństwa z „germańskimi” Alemanami są współcześni Słowianie. Wniosek wypływa z tego taki, że dawni Swebowie i ich odłam – Alamanowie byli w rzeczy samej najprawdopodobniej Słowianami. Zatem badania te potwierdzają tezę autochtonistów, że dawni Germanowie (Swebowie) z terenów nadłabskich byli Słowianami. Ustalono to na podstawie analizy tzw. snipów występujących w łańcuchu DNA. Nie wiem ile ich wyodrębniono, ale są to olbrzymie liczby, gdyż każdy snip odpowiada za jednego dawnego przodka. Porównano te snipy ze współczesnymi populacjami i dokonano statystycznego podobieństwa ilości snipów danego osobnika do obecnych populacji. Wyszło, że istnieje podobieństwo tychże Alemanów do współczesnych narodów wschodniej Europy, w skład których wchodzą głównie narody słowiańskie. Nie tylko Polacy, ale i Czesi, Ukraińcy, Białorusini i Rosjanie. Zatem Alemanowie byli biologicznie bardziej podobni do współczesnych Słowian niż do Skandynawów. Zaprzecza to absurdalnym tezom kossiniakom, iż Swebowie pochodzili ze Skandynawii i byli ze Skandynawami najbliżej spokrewnieni. Nie, nie byli. Głoszę to od dawna i dlatego tak mnie szlag trafia, gdy widzę gamonia takiego jak Ty, który nic nie pojmuje, jest odporny na wiedzę i udaje eksperta. Ty nawet nie masz świadomości ogromu swojej niewiedzy i ogromu swojego zmanipulowania, w którym tkwisz.
            Mógłbym jeszcze napisać o badaniach DNA wojowników znad rzeki Dołęży z 1250 r. p.n.e. w Niemczech i ich najsilniejszym podobieństwie do współczesnych Polaków, ale po co? Ludzie mądrzy znają ten temat. Tobie ta wiedza do niczego się nie przyda, bo dalej będziesz tkwił w godłowszczacko-richthofenowskich nonsensach. A ludzi zaciekawionych tym zagadnieniem odsyłam do mojego artykułu, z którego jeden z podtytułów dotyczy właśnie badań genetycznych wojów znad Dołęży:
            https://bialczynski.pl/2017/12/06/adrian-leszczynski-genetycy-na-tropie-pochodzenia-europejczykow-czesc-2/

          • Panie Smyxx
            Ale to źródła celtyckie mówią, że Dagda, Lug , Belenos maja pochodzenie od Tuatha De Danann a nie Nordyków, czy najeźdźców z Hiszpanii. Poza tym liczba 9 jest bardzo mocno zakorzeniona w religiach Azji Centralnej, w mitach i rytuałach szamanizmu (Bo szerzej całego Tangerizmu i Bon) jak i Bon, gdzie 3 i jej wielokrotność w tym 9 ma istotne znaczenie dla struktury koncepcji kosmogonicznej jak też wiedzy doktrynalnej.Nie jest to dziwne zważywszy na powiązania pra-Bon z religią Ariów, a istotność 9 w tej ostatniej widać choćby w opisach rytualizmu w Upaniszadach. Liczba 9 w sposób istotny występuje również w warstwie doktrynalnej i mitologicznej u Pelazgów i Greków oraz szeregu innych ludów Indoeuropejskich, aryjskich.
            Co do grobu wikińskiego i obrzędów pogrzebowych, sugeruje Pan, że starożytny Bon, szamanizm i Ariowie czerpali analogie religijne od wczesnośredniowiecznych Wikingów? dość ciekawa koncepcja 🙂
            Pozostając przy Wikingach czy Nordykach, w Eddzie znaleźć można ślady, że to raczej religia Nordyków ma charakter zapożyczeń z zewnątrz, nie odwrotnie. Mówią o tym niektóre mity, utrata niektórych atrybutów (w stosunku do bóstw centralnych w religiach indoeuropejskich i Tangerizmu) postaci głównego bóstwa Odyna, itp.
            Obecność Scytów na morzach nie jest wykluczona lecz co najwyżej nie do końca zbadana, proszę się trzymać faktów.

        • Do Smyxxa: Oczywiście, że Bawaria i Frankonia są to byłe słowiańskie krainy. Tylko mało oczytany troll tego nie wie. Dla człowieka oczytanego jest to oczywiste. Mało tego: istnieją poważne przesłanki, że i Badenia-Wirtembergia była słowiańska, w tym także okolice Jeziora Bodeńskiego, o którym była tu już mowa na niniejszym portalu. W Badenii-Wirtembergii jest wiele nazw bezsprzecznie słowiańskich. Istnieją tam do dziś miejscowości z przymiotnikiem „Windisch” (słowiański). Sam doliczyłem się 5 takich miejscowości. Pisałem o tym w artykule https://bialczynski.pl/2016/08/06/adrian-leszczynski-toponimia-a-zachodni-zasieg-osadnictwa-slowian/
          P.S. Tak gwoli ścisłości, to Frankonia jako odrębny land nie istnieje. Większa jej część wchodzi w skład Bawarii, inna część należy do Hesji i bodajże do Turyngii.

          • A.Leszczyński
            Istnieją tam do dziś miejscowości z przymiotnikiem „Windisch” (słowiański). //
            czyli region w Polsce nazywany Szwajcarią Kaszubską wziął się od mieszkających tam kiedyś Szwajcarów?
            A nazwa miasta Węgierska Górka wskazuje ,że założyli go i mieszkali w nim Węgrzy ?
            W Austrii i Szwajcarii też występują gminy o nazwie Windisch
            A tu masz „miszczu” kilka nazw miejscowości w Polsce :
            // Abisynia, Akwizgran, Aleksandria, kilka Ameryk, czyli Ameryka Dzierżąska, Ameryka Północna i Ameryka Wschodnia. Jest też Drezno, Egipt, Francja, Hanower, Holendry, Paryż i Szwajcary//
            Oczywiście tam ludzie są bardzo poważni i tylko z szacunku do Słowian te nazwy zachowali , nie przewidzieli ,że da to powody słowiańskim badaczom do roszczeń jeśli już nie do samych gmin czy nawet regionów ,
            to na pewno rewizji samej historii

          • Smyxxie, Ty żyjesz w jakiejś skrajnej innej rzeczywistości. Ja w ogóle nie za bardzo rozumiem o co Ci chodzi w Twoim wpisie. Piszesz potworne głupoty. W związku z tym mam pytania:
            1. Skąd się wzięły przymiotniki „Windisch” i „Wendisch” w nazwach niemieckich miejscowości?
            2. Czy uważasz, że Słowianie nie mieszkali w średniowieczu na terenie Bawarii, Badenii-Wirtembergii, Szlezwiku-Holsztynu czy Dolnej Saksonii?
            3. Czy uważasz, że Słowianie nie mieszkali w średniowieczu na terenie współczesnej Austrii? Czy nie mieszkali oni np. na terenie Styrii, Karyntii czy Tyrolu Wschodniego?
            4. Jacy słowiańscy badacze, gdzie i kiedy roszczą sobie prawa do gmin niemieckich? Jakie prawa oni sobie roszczą?
            5. W jaki sposób badacze ci dokonują rewizji historii? Co podważają? To, że Słowianie mieszkali na terenie obecnych Niemiec? To nazywasz rewizją historii? Czy co?
            Proszę o odpowiedzi w punktach jak powyżej. Wówczas łatwiej mi będzie odnieść się do Twoich uwag i poglądów w konkretnych sprawach.

      • Smyxx

        / Słowianie byli tymi Scytami, Sarmatami//
        Wystarczy się zapoznać z relacjami kronikarzy na temat tych dwóch ludów
        Zapewne ma Pan wypaczone wyobrażania. O jakim ludzie pisze Strabo?

        Wspólną cechą wszystkich tamtejszych ludów jest łatwość, z jaką zmieniają miejsce pobytu. Wynika to z tego, że wiodą prosty tryb życia, nie uprawiają roli ani też nie gromadzą żadnych zapasów. Zamieszkują szałasy, które zapewniają im jedynie czasowe schronienie, a pożywienie dostarczają im głównie stada bydła, podobnie jak nomadom, których naśladują, składając dobytek na wozach i dążąc ze swymi stadami tam, gdzie im się spodoba

        • GUŚLARZ myślę że to jesttrafne łączenie Wandalów z wideł Dunajca i Białej z Biesami/Wiślanami …daj mi namiary na swego meila mam pare spostrzeżeń i próbuje je powiązać 🙂

          • Panie Sławku,
            może zrobimy tak – Pan Guślarz prześle na naszą pocztę swój adres (albo wyrazi zgodę na przekazanie tego, który jest w naszej bazie użytkowników), a my skierujemy go do Pana, by nie udostępniać publicznie prywatnego meila 🙂

          • Sławek,
            Ten mail będzie ok bo nie używam go do oficjalnych spraw typu allegro itd, webhost.webhost@interia.pl, ale wolałbym rozmawiać publicznie.
            Biessowie na pewno byli w okolicach Karpat w I w. Bessowie też są w XXII rozdz Marcusa Aureliusa z Historia Augusta i bynajmniej nie ma tam mowy jakoby były to ludy dackie. Są nawet obok wymienieni dalecy Roxolanowie i Halanowie czyli Drewlanie.

            @Rudaweb
            Zawsze piszę fałszywe maile jak gdzieś trzeba wpisać, np putin@russia.ru, taki zwyczaj.

          • GUŚLARZ ja też generalnie wolę publiczne rozmowy , nie robię niczego z czego musiałbym się tłumaczyć 🙂 ale czym innym jest rozmowa o czymś taka ogólna a czym innym gdy se uświadomisz że chyba wiesz o jakie konkretne miejsce chodzi 🙂 po prostu człowiek czuje się odpowiedzialny 🙂 a często też nie wszystko jest przemyślane i nie nadaje się na publiczne forum 🙂 dzięki za kontakt odezwę się

    • Pomyłka
      „Asciburgius sięga 44° ,52°30 identycznie jak źródło Vistuli 44° ,52°30”
      To kefalos Vistuli tam sięga, czyli zlewisko, źródło Vistuli jest przeciągnięte na zachód do 40°10, 52°40, czyli zarówno pasmo jest sztucznie przeciągnięte jak i Odra/Vistula. Źródło ma się znajdować 3°20 od szerokości ujścia czyli od Bałtyku i na północ o 2°40 od północnej szerokości gór sarmackich/Sudetów i o 1°40 od szerokości Peuke (gór świętokrzyskich).
      Zupełnie bez przyczyny utożsamia się tę rzekę z Wisłą, a Asciburgius z Sudetami, przez to liczne plemiona Sarmackie zostają ściśnięte, mówi się wtedy że Ptolemeusz tworzył dublety nazw co jest bzdurą.

      @WLADYSLAW MOSKAL
      Co do Wandalów w Łętowicach, to są to Biessoi czyli Wiślanie (nazwa od Biesa-Vista), nad nimi są Piengitae (Opolanie od Upała/Apolla, czyli boga od Peanów), nad nmimi Sabokoi czyli Ślężanie (Soboczanie), nad nimi Bourgiones (Trzebowianie, bo pyrgos to Trebounia), nad nimi Frougoundiones czyli znane z GB Fraganeo.
      Umiejscawianie Lugiów w tamtych ziemiach jest spowodowane błędną interpretacją tego gdzie znajdują się Vistula i Asciburgius.
      Suevi wg Strabo naśladują nomadów, czyli Sarmatów. Jak mogliby ich naśladować, gdyby graniczyli z Lugiami a nie z Sarmatami. Suevia/Germania Tacyta kończy się na Uznamie czyli wyspie Verty. Sitones Tacyta to Sidones Ptolemuesza i Sittici GB, oznaczają ludzi w okolicach Szczecina i ich kolonie.
      Suiones Tayta na pewno nie są Szwedami, mogą być Wagrami, zamieszkującymi też Imbrę. A Aesti, co ciągle powtarzam, to oczywiście Duńczycy, a nie jak chce błaznująca pomyłkę Wulfstana pseudonauka, Bałtowie.

  15. ALEŻ KOSSINA MA RACJĘ . Popełnia jeden błąd utożsamia przodków Słowian German z kundelskimi plemionami Teutonów etc.

  16. Ugruntowane opinie, poparte tzw. naukowymi autorytetami niełatwo ulegną erozji. Gdy opowiadam o moich wątpliwościach odnośnie oficjalnie „obowiązującej” historii to moi rozmówcy patrzą na mnie, jak na jakiegoś maniaka w właściwie „turbosłowianina”. Niby słuchają, ale przekaz raczej do nich nie dociera. Zapewne z góry uznają, że nie warto zaprzątać sobie głowy głoszonymi przeze mnie „rewelacjami”. Moją wypowiedź nawet kiedyś opublikowałem https://www.youtube.com/watch?v=hd4Nb5GHXvo

  17. To wielkoruski nacjonalista, na stronie podaje się za Rosjanina. Koniecznie trzeba go przedstawic opinii publicznej, https://vkfaces.com/vk/user/id75301984
    Анализ профиля Вадима Белевца ВКонтакте
    Вадим Белевец
    48 лет, Москва, Россия
    12 подписчиков

    • @WANDAL
      Vadim Bieleviec to wielkoruski nacjonalista? Jeśli to byłaby prawda, to nasuwa się wprost następujący wniosek:
      Oto rząd RP walczący wszędzie z zagrożeniem rosyjskim i wszechobecną ruską agenturą, poprzez swoją instytucję jaką jest Narodowe Centrum Nauki, finansuje badania prowadzone przez jednego wielkoruskiego nacjonalistę, obywatela łukaszenkowskiej Białorusi, które to badania służą udowodnieniu germańskiej wersji historii Słowian.
      Sprytne to byłoby i przebiegłe działanie. Tylko komu to miałoby służyć?
      Ale czy to w ogóle trzyma się kupy… moim zdaniem nie.

      • Sprytne to byłoby i przebiegłe działanie. Tylko komu to miałoby służyć?
        Ale czy to w ogóle trzyma się kupy… moim zdaniem nie. Trzyma się kupy bo tym wszystkim rządzi Berlin najlepszy dowód, że hitlerowski kosinnizm prypecki jest jeszcze żywy na naszych niby uczelniach.

  18. Tylko rozjechać walcem i zaorać, nie ma innego wyjścia, to jest jawna zdrada, takim w dawnych czasach po prostu wysłałoby się sznur. Ja tam nie mam wątpliwości kto za tym naprawdę stoi, bo to nikt inny jak CZARNA MAFIA. Kto ma teraz największe wpływy w rządzie i komu po drodze z pangermanistami/kossinowcami naziolami, jak nie czarnej mafii zdrajców, agentów wrogiego Polsce od zawsze watykanu? Rzygilum Analum nie daje rady, bo Słowianie jeżdżą po nich w te i we wte? Wyśmiewają zdradzieckich debili z UJ (chyba raczej c*UJ)? No to proszę, sypniemy waszymi pieniędzmi na anty-polskie pseudobadania…. Problem polega właśnie na tym kto trzyma NASZĄ kasę, a teraz kosćiółkowcy, vel. watykańscy agenci są u koryta, czyli trzymają tłustą łapę na naszych pieniądzach…

  19. Nazwałbym go okresem – wzmożonej i uzgodnionej z władzą polityczną – obrony okopów nieświętego Kossiny. – czylio RudaWeb – dogmatów a nie prawdy dziejowej. Przeliczą się, to wiem na pewno – wiadomo kim jest ten układ. Ta droga zwiedzie ich na manowce – to będzie ich koniec, jeśli nie zmienią myślenia.Jak kiedyś pisałem – i tak sie stało- największe szkodniki musiały odejść, tak i odejdą ci wszyscy propagatorzy prusackiej wizji Nadludzia – chyba, że PiS dostrzeże, zagrożenie ze strony uff akademickich naukoftzuf na niemieckim grancie, że przyszywają im ideologie Mein Kampf – wtedy PiS przegra wszystko, dosłownie wszystko. Mniemam, że minister Gowin zauważy te działania i wymusi zmiany, które będą krok po kroku oddawały Prawdę, w oparciu o to co świat nauki i Rzeczywistość generuje. Nie pustynne brednie, a pradawną baję szumiącej puszczy dziejów wraz z jej mroźnym spadkiem białego lądu.
    Panie ministrze już czas, inaczej Wasz Chrystus nie udzieli Wam rozgrzeszenia – nie ma szans. Gdyż tylko prawda jest bliska sercu.

  20. Panie Web proszę wybaczyć bezpośredniość, ale tak głupiego tekstu dawno nie czytałem. Tylko upał Pana tłumaczy, bo nie wyobrażam sobie aby w normalnych warunkach pisał Pan takie brednie jak np: „Polskie państwo i środowiska naukowe przejmują obowiązki polityki historycznej państwa niemieckiego.”, „…za pieniądze z budżetu państwa polskiego wyhodowano, w rzekomo suwerennej RP, kontynuatora myśli wykutej w instytutach Niemiec faszystowskich”, „Takie „światłe” koncepcje poparło swoim autorytetem i budżetem państwo polskie, którego władze mają gęby pełne frazesów o polityce historycznej – chyba nazistowskiej. Przy okazji eksportują ten himmleryzm do sąsiedniej Białorusi. (…) Otóż państwo polskie z zaangażowaniem włączyło się do szerzenia antypolskiego nazizmu.”
    Oczadział Pan? Eksportujemy himmleryzm?? Szerzymy jako państwo antypolski nazizm?? W jaki sposób???? Czy finansujemy badania i wykopaliska na Białorusi? Dyktujemy jakie mają być ich wyniki? Wchodzi Pan w kretyńską retorykę Adriana Leszczyńskiego tylko dlatego, że białoruski archeolog (rocznik 1970, doktorat w 2009 r. nt. „Osadnictwo kultury wielbarskiej na terenie Białorusi”) przez cztery lata odbywał staż naukowy w Polsce i ma własne poglądy? I to miałaby być ta hodowla?? Ukształtowanego 44 letniego naukowca? W Polsce nagle nawrócił się na allochtonizm? No to zamknijmy granice dla wszystkich zagranicznych studentów, doktorantów itp. kontestujących autochtonizm. Wszak to nieprawomyślne i niebezpieczne. Przecież wg Pana i Adriana Leszczyńskiego każdy kontestujący to nazista. Kończę Panie Web, bo szkoda czasu na dalsze komentowanie tej intelektualnej beznadziei.

    • Pana reakcja okazała się przewidywalna – rzekomo nawołuję do ścigania innych poglądów naukowych. Nic takiego – nawołuję Polaków, by spojrzeli w jakim celu używane są pieniądze z ich podatków. Finansowanie poglądów deprecjonujących Polaków nie powinno odbywać się na ich koszt – to podstawa higieny społecznej. A że kossinizm jest częścią ideologii nazistowskiej to żadne odkrycie i rządzący Polakami powinni zdawać sobie z tego sprawę.

    • Panie Tanator – ale to czysta prawda, jaka jest różnica miedzy bogiem krzyżaków a bogiem jagiełły, i czemu za krzyż jaggieły kosciół obrzucił jedną z klątw. Proszę nie mówić, że nie widzi Pan celowego działania na rzecz rozbicia i karczowania polskich korzeni, polskich dziejów. TU JEST POLECHIA – i żaden sułtannik w chasydzkiej kiecy w jarmułce nie będzie nam urządzał Naszej Oyczyzny i Macierzy. To Kraina Wolnych Ludzi a nie stada hodowlanego.

    • Nie ma czegoś takiego jak POGLĄDY NAUKOWE. Podstawą dobrej pracy naukowej jest UNIKANIE zwrotów typu: ‚Uważam że’, albo ‚W mojej opinii’, bo w rzetelnej nauce mówi się ‚Fakty i dostępna wiedza sugerują, że…’. Albo mówimy o dążeniu do prawdy – która w przeciwieństwie do opinii i poglądów jest jedna – albo mówimy o finansowaniu PROPAGANDY służącej politycznym celom. NAUKI ŚCISŁE, w których nie ma żadnego miejsca na opinie, tylko na fakty mówią że nasi przodkowie są tutaj od tysięcy lat, ale ‚archeolodzy’ mogą za nasze pieniądze promować swoje widy/widzimisię, tylko że w takim razie nie mają prawa nazywać swojej dyscypliny nauką, ani nie mają prawa do naszych pieniędzy. A może Polacy są jak jakaś bakterią beztlenowa, siedzieli pod kamieniem przez tysiące lat, aż zaistniały warunki, żeby mogli się cudownie rozmnożyć???

      • Tak wypączkowaliśmy po chrzcie 966r, a tutaj była jedna wielka biała plama. Co raz mniej Polaków wierzy w te bzdury.

        • Zgadza się. Coraz mniej Polaków wierzy w te bzdury, a Pan jest jedną z niewielu znanych mi osób która je rozpowszechnia.

          • No cóż z matematyką na bakier panie Tanator – proponuję ciepłe bułeczki, przepraszam Pan nie lubisz słowiańskich rzeczy, to może mamałygę. Razem ze Smyxxem tworzycie cudowną drużynę.
            Dobrze że za bolało a to dopiero był mały palec z lewej ręki.
            Bzdury to dogmat oparty na z palce wyssanej dacie powstania Państwa Polskiego jako osobnego bytu, powstałego poprzez podbicie cudownych, cywilizowanych i kulturalnych „”Te” NIEmców- niemowy i niemoty” których to 782r Wędowie nad Renem uczyli rolnictwa, jubilerstwa, i hodowli zwierząt – no cóż trzeba mieć za jar-mułę co odcina rozum od mózgu. Nie wspomnę o Limes Sorbicus. No cóż pozostaje panu żyć z pustynnym bogiem, a zapomniałłem – może sobie Pan odszukać co pisałem wcześniej na stronie Pana Czesława o wyimaginowanym Izraelu i każdego z jego ślepych wyznawców, że kara na niego przyjdzie, i przyszła – pierwsza z wielu jakie sobie wymyślili, jakoś ich bóg im nie pomoga. Tak – JorDan wysycha, wyssali wszystkie źródła godziwości, i pozostawili jak wszędzie – tylko pustynię, a wy jesteście ślepymi wyznawcami.

    • Jak najbardziej panie Tanatorze koncepcja allochtoniczna głoszona na polskich uniwersytetach jest prusacko-hitlerowską wizją pochodzenia Słowian. Jeśli pisze pan o kretynizmach, to kretynizmami są te właśnie hitlerowsko-godłowszczackie brednie, których pan również w swej nieokiełznanej głupocie broni. Jesteście tylko i wyłacznie pozytecznymi idiotami nazistowskiej ideologii. Niby się od niej odżegnujecie, ale w kwestii pochodzenia Słowian jesteście hitlerowskimi pachołkami. Żadne źródło pisane nie przemawia za koncepcją hitlerowców ws. pochodzenia Słowian. Żadne źródło nie mówi o przybyciu Słowian z bagien Prypeci w VI w. Za to bardzo liczne mówią o starożytnym pochodzeniu Słowian Zachodnich od Wandalów. W świetle najnowszych odkryć genetycznych podważony został kolejny idiotyczny mit kossinizmu, którego jest Pan mało inteligentnym wyznawcą – mianowicie mit fizycznej wymiany ludności. Już nawet młodzi naukowcy nie wierzą w tę kossinowo-hitlerowsko-godłowszczacko-parczewszczacką brednię. Bo obecnie młode pokolenie, dalej zaczadzone tymi himmleryzmem, zaczyna bredzić, że owszem geny tu były, ale se zmieniły język z niemieckiego na słowiański. Kolejny bzdet będący tylko kolejną nieudolną próbą obrony tych idiotycznych parczewszczyzmów i tanatoryzmów. Powtórzę z pełną świadomością: jest pan tylko pożytecznym idiotą kossiniacko-hitlerowskiej propagandy w kwestii pochodzenia Słowian.
      Pełne brawa Panie Web za powyższy artykuł. Prawdę o polskojęzycznych idiotach i jurgieltnikach z tytułami należy coraz głośniej i dosadniej wypowiadać. Pan to zrobił w artykule. Ja to od lat robię w komentarzach walcząc jak mogę z tą hitlerowską skretyniałą zarazą.

      • Drogi Adrianie. Twoja bezpretensjonalna szczerość („nieokiełznana głupota, pożyteczny idiota, hitlerowski pachołek, mało inteligentny wyznawca”) zasługuje na równie szczerą odpowiedź. Jesteś głupcem. I to niezależnie od być może wysokiego IQ, celujących ocen na studiach czy sukcesów zawodowych i hobbystycznych (chociaż szczerze pisząc Twój sztandarowy tekst o Wandalach nie poraża głębią intelektualną). Jesteś emocjonalnym furiatem na tyle leniwym i tępym że nie zadajesz sobie trudu poznania poglądów interlokutora tylko obrzucasz go nazistowskimi inwektywami. Sztuka prowadzenia dyskusji na argumenty jest dla Ciebie nieosiągalna. Będąc mentalnym troglodytą potrafisz jedynie pluć jadem. Głupca można edukować, zwalczać albo ignorować. W Twoim wypadku edukacja nie ma sensu. Nie rzuca się pereł przed wieprze. Zwalczanie byłoby zaś nieuzasadnioną nobilitacją. Mógłbyś nabrać wrażenia że cokolwiek znaczysz i niepotrzebnie chełpić. Zostaje ignorancja. Przecież nie można mieć pretensji do psa że szczeka. Paś się więc dalej wełniana istoto na pastwiskach historii. Miejsca starczy dla każdego.

        • A w czym ty chcesz mnie edukować, prypecki trollu?
          W tym, że nieznany dziki, prymitywny ludek w sto lat rozmnożył się cudownie i zajął pół Europy zabierając ziemie dużo liczniejszym i bardziej cywilizowanym i zorganizowanym ludom?
          Albo, że ten ludek zeslawizował do swojego trudnego języka całe rzesze niemiecko-języcznych „Germanów” i całe rzesze Irańczyków? W czym chcesz mnie edukować? W tym, że praniemieccy „Germanie” opuścili sobie „swoje” nadwiślańskie ziemie masowo i nie wrócili na nie, gdy Hunowie odeszli? Że przez 300 lat stały puste i żadne sąsiednie ludy przez 300 lat nie zajęły ani skrawka tych ziem? Że dopiero dzikusy prypeckie zajęły te ziemie i dodatkowo ziemie Irańczyków? W czym chcesz mnie edukować, propagandysto? Czy ty naprawdę nie widzisz braku jakiejkolwiek logiki w tych prusacko-hitlerowskich bredniach, które głosicie na polskich uniwersytetach? Chcesz mnie edukować w pustce osadniczej, którą podważa genetyka, antropologia, a ostatnio nawet sama archeologia? Chcesz mnie edukować w tym, że na ziemiach polskich brak jest kontinuum kulturowego, podczas gdy ostatnie badania archeologiczne zaprzeczają tym nazistowskim bredniom? Zaprzeczają im także zapisy źródłowe, z których żadne nie wspomina o przybyciu Słowian z twoich kossinowych bagien białoruskich. Zaprzecza im także kultura dawnych Germanów z ziem polskich i połabskich bliska kulturze średniowiecznych i późniejszych Słowian (ustrój wojskowy, religia itp.). Czego chcesz mnie nauczyć? Tego, że nieznany ludek nagle wylęgł się z niedostępnych bagien, cudownie się rozmnożył, a inne ludy cudownie zniknęły w mgnieniu oka? Szukaj podobnych do siebie głupków, których ku rozpaczy naszego narodu nie brakuje na uczelniach. Od nas zwyczajnie się odwal. Przecież i tak nikogo tu do swoich prypecko-hitlerowskich fantazmatów nie przekonasz. Po co więc tu judzisz i szczujesz i wyzywasz?

        • I jeszcze coś, panie Tanatorze. To, że allochtonizm jest wytworem szkopskiego szowinizmu, zakłamywania historii i nazistowskich psychopatów, to naprawdę nie trezba udowadniać. Napisałem o tym krótko w komentarzu do innego trolla – Smyxxa, wspominając tam Richthofena i Kossinnę. Ale jest o tym też w powyższym artykule pana Weba oraz w artykule na stronie Czesława Białczyńskiego, którego ktoś tu zalinkował. Są tam wypowiedzi prof. Kostrzewskiego i prof. Leciejewicza o tym jak Niemcy od dawna próbowali zakłamywać historię i przywłaszczać sobie dzieje Słowian, nazywając ich dziejami niemieckimi. Wpisywanie się w tą załganą narrację jest zwykłym prostytuowaniem się za pieniądze zwane grantami i stażami na niemieckich uczelniach. Dlatego z taką pogardą darzę takich trolli jak ty i jak większość polskojęzycznego środowiska naukowego zajmującego się tą tematyką.
          Co do moich artykułów, to one przynajmniej wielu ludziom otworzyły oczy. Dzięki nim wielu przeszło na jasną stronę wiedzy o Słowianach trwale porzucając obóz prypeckich gamoni.
          Co do mojego emocjonalnego wpisu, to sam zacząłeś tę awanturę pisząc o mojej „kretyńskiej retoryce”. W odpowiedzi podałem przykłady, że kretyńską retorykę to ty reprezentujesz, a nie ja. Oprócz jej kretyństwa nie omieszkałem wspomnieć o jej prusacko-hitlerowskiej genezie. Nie wiem zatem o co ten krzyk? Przecież prawdę napisałem. W kwestii pochodzenia Słowian polskojęzyczni allochtoniści mają te same poglądy co nazistowscy psychopaci. Ostatnio jeden młody człowiek (bodajże już dr) z waszego obozu mi to potwierdził w dyskusji, która jest dostępna na forum youtube.

        • @Tanator
          Bardzo dobrze, że Pan Adrian pisze w ten sposób, bo na nieokiełznane chamstwo turboprypeciarzy jakie wypływa z historyków.org i sigillum authenticum musi być jakaś odpowiedź.
          Niech Pan zobaczy lepiej ile emocjonalnych, tępych i leniwych furiatów jest po stronie turbobagniaków.

          „Głupca można edukować, zwalczać albo ignorować. ”

          A Pan potrafi edukować? Na razie nie dostrzegłem tego talentu w Pana wypowiedziach. Podobnie jak w Historykach.org, tam nic ciekawego nie można się dowiedzieć od tych pseudoznawców.

          „Zwalczanie byłoby zaś nieuzasadnioną nobilitacją”

          O co turboprypeciakom chodzi z tą nobilitacją? Naprawdę stwory z historyków org, UJ czy proniemieccy historycy i archeologowie nie są dla nikogo istotni. Myślicie, że jesteście szlachtą historii a nawet nie znacie etymologii słowa szlachta i wyprowadzacie ją z kreolskiego j. niemieckiego? Litości.
          To poczucie wyższości zaciemnia wasze umysły i podobnie jak gnoje/gniewki*, Pan w rozmowie ze mną stosował retorykę jak z Historyków.org, polegającą na utrzymywaniu, że interpretacja Pana jest jedynie słuszną i tak właśnie jest napisane w Dagome Iudex jak Pan to interpretuje, nie wskazując konkretów, tylko „ja mam rację i nie ma co gadać”.
          *Dla tego stwora etymologia Brucknera jest słuszna

          ” Nie rzuca się pereł przed wieprze.”

          Wy w ogóle nie rzucacie żadnych pereł bo ich nie macie. Wszelkie wasze przemyślenia są powtórzeniem wcześniejszych historyków. Z bojaźnią skrywacie swoje perły, nie wiedząc, że być może już dawno są kontrargumenty je powalające.

          • @Guślarz
            Nie interesuje mnie czy na innych blogach i forach wypływa jakieś chamstwo czy nie. Natomiast retoryka agresywnego kretyna imputująca adwersarzom sympatie czy poglądy pronazistowskie zaczyna być obecna na tym blogu czego nie akceptuję. Każdy kto lubuje się w tej formie dyskusji jest w moich oczach głupcem. Tyle.
            Co do pozostałej części Pana wypowiedzi to nie czuję się adresatem tych fragmentów gdzie używa Pan liczby mnogiej (wy, wasze, myślicie itp.) Jeżeli ma Pan jakieś kompleksy czy frustracje z powodu kondycji polskiej nauki to źle Pan trafił ze swoimi żalami. Nie jestem zawodowym historykiem i to środowisko jest mi obce.
            To co tyczy mnie bezpośrednio. Zgadzam się z Panem że nie mam talentu edukacyjnego ale z powodu ambicji edukacyjnych jestem obecny w dyskusjach na tym blogu. Odnośnie Dagome Iudex to nie wiem czy istnieje jedna, jedynie słuszna interpetacja tego dokumentu. Interpretacja żeby była warta uwagi musi być logiczna, wewnętrznie spójna i zgodna z treścią. Pana koncepcja rozbija spójność i strukturę tego dokumentu dlatego dla mnie jest nielogiczna.

          • Mała poprawka.
            Powinno być „ale nie z powodu ambicji edukacyjnych”.

          • @Tanator
            ” Pana koncepcja rozbija spójność i strukturę tego dokumentu dlatego dla mnie jest nielogiczna.”
            A myśli Pan tak dlatego, że podobnie jak nieuki identyfikują Vistulę z Wisłą, Asciburgius z Sudetami*, tak Pan myśli że Oddere to Odra. Trafniej by było gdyby prawdziwa Odra oznaczała tą rzekę którą nazywamy Nysą łużycką, ona wypływa z Gór Sarmackich Ptolemeusza. Bowiem nazwa Sarmat (Szary, chodzący w Siermiędze) i nazwa Viadrus, Viaduna (wiedza, wojna, bieda. bajdurzenie) dotyczą koncepcji powiązanych ze skorpionem. I to Nysa Łużycka oddziela Germanię Ptolemeusza od jego Sarmacji – plemiona po drugiej stronie jak Sabokoi (Ślężanie), Bourgiones (Trzebowianie), Piengitae (Opolanie) sięgają na zachód od Odry.
            Lub jeśli przyjmiemy że Alemure to Lemuzi Kosmasa (bo ci również służyli do wyznaczenia granicy) i, że ci są w okolicach Nysy łużyckiej – również Oddere będzie Nysą.
            Lecz w drugim przypadku – nie wiemy jak granica Sciriesghe kończy się na płn-zach. krańcu.
            Tego typu argumenty
            ” Pana koncepcja rozbija spójność i strukturę tego dokumentu dlatego dla mnie jest nielogiczna.”
            są nierzeczowe. Powinno być konkretnie powiedziane co dokładnie i jak zaburza logikę, jak wygląda logika po owym wyburzeniu, bo jeśli interpretacja była od początku wypaczona/błędna to nie dziwne że została zaburzona.
            Tak jak np. jeśli powiem że Germania Tacyta kończy się na Odrze, to ktoś też może krzyknąć, że zaburza mu to logikę, ale to on sam zaburzył logikę, przesuwając długie góry Tacyta (czyli te same co Asciburgius) na Sudety, biorąc celtyckich Aestów z Dani/Glaesariów za Prusów, Swionów za Szwedów, wypychając Sitonów (Szczecinian) nie wiadomo gdzie.

            „Natomiast retoryka agresywnego kretyna imputująca adwersarzom sympatie czy poglądy pronazistowskie zaczyna być obecna na tym blogu czego nie akceptuję”

            Pan Adrian Leszczyński uświadamia Panu koneksje między turboprypecką pseudonauką a ostforschungiem. Nie może Pan twierdzić że są to Pana własne teorie i naziści nie mają z nimi nic wspólnego.

            *Vistula Ptolemeusza kończy się na Asciburgius – fikcyjnym paśmie na podobieństwo gór Ryfejskich utworzonym by być źródłem dla Vistuli (Wriezener Alte Oder) i rozciągających się od ważnych geograficznie, kulturowo i astrologicznie wzgórz Asse, oznaczających wzgórza Ośki. Historycy niestety przyjmują długie pasmo gór Tacyta – które jest właśnie tym fikcyjnym pasmem w Brandenburgii, jako Sudety, za argument podając długość pasma. Jest to kpina z inteligencji.

            „Nie jestem zawodowym historykiem i to środowisko jest mi obce.”
            Może warto się zainteresować, spróbować porozmawiać na historycy.org, zobaczyć jaka buta i pustka osadnicza szarych komórek tam panuje. Nie będzie się Pan dziwił wtedy czemu wywołuje to w niektórych z nas negatywne emocje.

  21. 12 dni temu z wnukiem byłem Biskupinie oraz Kruszwicy.

    1.W Biskupinie gość ubrany za „pierwszego rolnika” (z imitacjami narzędzi z kamienia, krzemieni, kości…) przed tą instalacją (neolit/ok. 6000 pt) rozmawiał z kimś nt. swojej kariery naukowej (wspominał w tej rozmowie coś o swoim doktoracie…). Kiedy zostaliśmy sami rozpocząłem „podchwytliwą” rozmowę z nim nt. kogo i jaką kulturę tu reprezentuje i kto stał sie jej spadkobiercą… Szybko właczyłem do rozmowy temat „słowiański”… WSZYSTKIE informacje dot. badań kopalnych szczątków ludzi z hg R1a (m.in. Gustorzyn, Łęki Małe, itd. itd.) były dla przyszłego doktora (historii, archeologii?) szokiem poznawczym: ciągle pytał: a gdzie to jest…, a skad pan to wie?
    Przez długi czas zawzięcie (SIEDZĄC w prawie 3000-letnim Biskupinie reprezentującym pra-SŁOWIAŃSKĄ kulturę/archeologicznie „łużycką”…) bronił pruskiej naracji: „Słowianie? A skąd – ONI (czyli nie przyszły dokor historii?) przyszli tutaj dopiero w 1400 lat temu…”
    Potem wreszcie zamilkł i słuchał….

    2. Biskupin datowany na 3000-2800 lat/POLSKA/lipiec, 2018/największe odkycie archeologiczne okresu przedwojennego… Dziś wiemy (genetyka to potwierdza), że spór toczy się od 80 lat, czy etnos SŁOWIAŃSZCZYNY to k.trzciniecka, czy łużycka, a może dopiero pomorska (4000-3500-2700 pt)? POWTARZAM – pawilony wystawowe/lipiec 2018/BISKUPIN: na jednej z głównych planszy wewnątrzm tak informacja:
    …SŁOWIANIE POJAWILI SIĘ NA ZIEMIACH POLSKICH W VI w. n.e. ….
    TO JEST OFICJALNA INFORMACJA w 2018 r. na terenie BISKUPINA datowanego na prawie 3000 lat…
    Może warto aby środowisko niezależnych badaczy historii wystapiło z wnioskiem o odwołanie kierownictwa tej placówki muzealnej?

    • Wie Pan, co by stało się, gdyby Państwo Polskie odwołało takich „specjalistów”? Dopiero Komisja Europejska miałaby argument za „nacjonalistyczną” ideologią polskiego rządu. Musimy konsekwentnie propagować prawdę wśród Polaków, by sami przynieśli nową tablicę i zastąpili starą, a następnie nie pozwolili jej usunąć. Problemem naszym są fundusze na upowszechnianie wyników nowoczesnej nauki, ale tu trzeba zdolności marketingowych, których w większości nie mamy…

    • Archeo Paleogen,
      Młodzika, którego Pan opisał podczas wizyty w Biskupinie jest cała masa. To ludzie bez pasji, lemingi słuchające tylko oficjalnej papki nieumiejący samodzielnie myśleć i samodzielnie szukać wiedzy. Czytają tylko te książki, które im szanowny imć pan profesor nakaże przeczytać. To są miernoty. A takich niestety jest większość.
      Ja w miniony piątek 3 sierpnia odwiedziłem w Olsztynie w Muzeum Warmii i Mazur wędrującą wystawę pt. „Barbarzyńskie tsunami”. Mimo, że przyzwyczajony jestem do bredni allo-kossinizmu w polskich muzeach, książkach, filmach, to jednak ciśnienie miałem podniesione i aż głową kiwałem czytając kretynizmy tam przedstawione. Jest to wystawa objazdowa i prezentowana jest co kilka dni w innym muzeum. Łącznie dostępna będzie w 12 muzeach w Polsce. Ja trafiłem akurat na wystawę w Olsztynie, gdzie przebywałem służbowo. W Biskupinie byłem 4 lata temu i gość chciał mi sprzedać książkę o Biskupinie. Odmówiłem, gdyż reprezentowała ona hitlerowsko-podobne pierdoły nt. etniczności mieszkańców tej starożytnej polskiej osady. Wyraziłem kiedyś taki pogląd, że polska „nauka” zmieni poglądy dopiero wówczas, gdy zrobi to nauka zachodnia, zwłaszcza niemiecka. Polskie środowisko naukowe to zakompleksione mało inteligentne miernoty. To gryzipiórki bez charyzmy, bez pasji, bez mądrości. Charyzmę jedynie ma Parczewski, ale jest to charyzma to bufonady i prymitywnego chamstwa, które ze sobą ten propagator kossinowych idiotyzmów, reprezentuje. Mam też nadzieję, że wśród polskich naukowców wyodrębni się grupa mądrych i charyzmatycznych ludzi, która coraz odważniej będzie podważać prypeckie głupoty głoszone przez parczewszczaków, smyxxów i tanatorów. Mam nadzieję, że w środowisku naukowym pojawi się jakaś osoba z charyzmą, która odważnie i publicznie rzuci wyzwanie prusackiej ideologii głoszonej na polskich uczelniach. Mam też nadzieję, że przyśpiesznie nastąpi wraz z odkrywaniem kolejnych próbek kopalnego DNA, nie tylko z terenu Polski, ale i innych państw. Wszystko przed nami. Póki starczy mi sił i życia będę z tą szkopską, chorą, archaiczną, zjełczałą propagandą walczył. Mam wrażenie, że mimo wszystko jest nas coraz więcej, a prypeciaków-godłowszaków coraz mniej. I to cieszy.

  22. //polskie Pomorze oraz Wielkopolska były prakolebką Germanów już w epoce brązu, podczas gdy ludność słowiańska pojawiła się tam o wiele później. Wychodząc z tego założenia uważał, że ziemie te należą się Niemcom, spadkobiercom starożytnych Germanów. //
    Po co Pan tu przypomina takie absurdy ?
    Nie ma żadnego znaczenia obecność kogokolwiek na Pomorzu czy Wielkopolsce w całym okresie od zawsze do X wieku gdy plemiona słowiańskie zdołały się skutecznie zjednoczyć i włączyć te dwa regiony do państwa polskiego , pojęcie „prakolebka’
    to zwykła figura retoryczna pozostająca bez jakichkolwiek konsekwencji bo odnosi się jedynie do ewentualnego pobytu na terenie pozostającym poza jurysdykcją państwową ,takich „kolebek ” różnych ludów są setki ale nikt normalny nie rości sobie w /z z tym pretensji terytorialnych , pomijam już tu „oczywistą oczywistość ” ,że nie tylko Niemcy są „spadkobiercami ” Germanów

    • Przypominam, ponieważ w imię takich absurdów wymordowano miliony ludzi. Tym bardziej przewrażliwiony jestem na wspieranie tej ideologii przez instytucje państwa polskiego.

      • Czyli wg Pana w obecnej Polsce , jakieś państwowe ośrodki wspierają ideologię faszystowskich Niemiec ?
        Czy mógłby Pan przybliżyć o kogo konkretnie chodzi bo jak wiadomo , takie działania są w Polsce zabronione
        i podlegają karze, a skoro cierpi na tym Pana wrażliwość , to chyba wypada podjąć bardziej konkretne kroki by tych ludzi zdemaskować i ukarać ?

        • Jak widać pan Smyxx ma prpblem z czytaniem ze zrozumieniem. Przecież cały artykuł pana Weba jest o tym jak to na polskich uczelniach wspiera się i głosi hitlerowską propagandę w kwestii pochodzenia Słowian i Polaków. Pan czytał artykuł, panie prypeciarzu???

          • Adrian Leszczyński & drużyna Peruna
            Wygląda na to ,że utrzymujące się upały zbierają żniwo,
            „hitlerowska propaganda ” w /s pochodzenia Słowian nie ma żadnego znaczenia
            bo po przegranej przez Niemcy wojnie utraciła swoją rolę , poza tym , ważniejsze od
            hitlerowskiej propagandy w/s Słowian są ustalenia historyków pozostających wolnymi od jakiejkolwiek propagandy
            Z tych ustaleń wynika ,że rola a nie sama obecność Słowian w Europie nabrała znaczenia w okolicach V-VI wieku
            Na razie nie ma żadnych archeologicznych odkryć ,które pozwalałyby na rewizję tych ustaleń czyli wszystkie wasze wysiłki
            zmierzające do wykazania ,że Słowianie jako konkretna grupa etniczna uprzedziła wszystkie inne i była najbardziej innowacyjna nie tylko w samej Europie nie ma nawet cech spekulacji ale drążcie temat dalej w myśl powiedzenia ,że „nadzieja umiera ostatnia „

          • Smyxx takie proste pytanie(proste bo skoro coś się twierdzi to się wie o kim ,o czym konkretnie się mówi 🙂 ) które ludy Scytii/Sarmacji , Germanii wymienione przez kronikarzy przed V w nie były według ciebie Słowiańskie ? Skoro twierdzisz na podstawie badań niezależnych naukowców że nie odegrały ludy słowiańskie żadnej roli przed V w ne to chyba wiesz o kim konkretnie mowisz ?no chyba że nie wiesz co mówisz ? 🙂 Wymienisz jakieś konkretne z nazwy nie odgrywające zadnej roli ludy słowiańskie ? Czy przyznasz że bredzisz ? 🙂

          • Smyxx
            Wg. prawidłowej interpretacji Ptolemeusza obecną Polskę zamieszkiwały te ludy: Venedae, Gythones, Finnoi, Soulanes, Avarenoi, Anartophraktoi, Frougoundiones, Ombrones, Bourgiones, Arsietai, Sabokoi, Piengitai, Biessoi, Galindai, Soudinoi, Stavanoi, Igylliones, Koistobokoi, Transmontanoi

            Jedynie Moczulski jest świadom czym jest Vistula Ptolemeusza i innych autorów starożytnych. Prości, paranaukowi historycy przepychają te ludy na wschód, choć np. Peucyni są ściśle określeni na północ od Dacji razem z Bastarnami, czyli Peucyni zamieszkują tereny gór świętokrzyskich a Bastarnowie Wołynia,

            Także nie próbują tych nazw połączyć z nazwami słowiańskich plemion. Nikt mi nie wmówi, że Słowianie podbili te wszystkie plemiona.

            Avarenoi z Oium, Aviones, Wiatyczami czyli terenem zaatakowaym przez aestyjskiego celta Ermanarica*;
            Soulanes z S(p)oulanes, Spalami/Myrgingami, któtrzy bronili tego Oium**; Anartofraktoi z Sieradzanami, Frougoundiones z Fraganeo z GB (Wręgowie?), Bourgiones z Trzebowianami (Pyrga czyli Terbounia to twierdza), Sabokoi z Ślężanami (Sobótka to ślęża nie od szabatu, ale od mądrości czyli Sofii, शोभन, Sowy, czyli Soboty-Minervy), Piengitae z Opolanami (Opole to Upało, Apollo, a z nim związane są Peany, wszystkie nazwy plemion mają nazwy religijne i to trzeba rozumieć, nie są od rzek, gór, pól itd jak płytko myślą niektórzy historycy), Biessoi Wiślanie od Vista, czyli inaczej Kuślaka/Koźlaka Hephaistosa, boga koziorożca/wizjonera przyszłości, Stavanoi Stadici GB Mazowszanie, w Jordanesie występuje unia Sciri (Polanie) – Sadagiri (Mazowszanie)- Alanoi (Drewlanie).

            *Aestowie są przez Tacyta umieszczeni w Danii, także analiza Wulfstana wskazuje na takie położenie
            Atak Ermanarica nastąpił zapewne z zachodu razem z dawniej słowiańskimi Anglami z centralnej Germanii, o czym mówi Widsith, bardzo źle tłumaczony, np. tłumaczenie błędnie podaje Eadgilsa jako króla Myrgingów, choć z tekstu wynika że on był tym, który dał ziemie która należała do jakiegoś pana (frea anie cynning) Myrgińskiego Widsithowi. Oczywiście Ermanaric walczył ze Spalami, więc Spalowie to Myrgingowie (a nie jacyś Saksonowie co jest wzięte w wikipedii z nikąd) merge – łączyć, spalowie- zespoleni.

            ** sprawiając że Ermanaric postanowił sobie pozwyciężać daleko za Dnieprem, tam jednak również nie doszło do oczekiwanych zwycięstw i biedak popełnił samobójstwo. Zapewne jedyne jego zwycięstwa były po drodze nad Wagrami (Sweonowie, nie Szwedzi bo są wymienieni obok Ymbrów i Longobardów, tak samo umieszcza Suionów Tacyt, między Rugiami i celtyckimi Aestami z Glaesariów duńskich i Sibinów Strabo, którzy są wymienieni obok Zumi-Ziemczyców, Boutones -Bytyńców i Mugilones – Morzyczan (nazwa od możliwości, nie morza, w ogóle mogiła i śmierć czyli skorpion wiąże się z mocą, takie znaczenie ma np czakra ajna)), Ymbrami (czyli wyspa Imbra), Longobrdami i Anglami (bo są w Widsithu wymienieni jako walczący przeciw Myrgingom)(Anglowie nigdy nie byli w Angeln, ani żadne ludy suevskie nie były w Danii, gdzie Tacyt umieścił Aestiów), później tchórząc przed imperium rzymskim ruszył na wschód, rzucił się na Oium/Aviones/Wiatyczy/Avarenoi czyli ziemię lubuską i wysprzątneli go Spali czyli inaczej Sciri, Polanie razem z Circipanem/HredGotem czyli Sławiańskim Gotem (Hred znaczy Sława, A Hred Cynninges to inaczej Gardariki – słowiańscy królowie) Filimerem który też jest znany jako zdobywca Oium (no to powinno być zastanawiające, kto jest tym zdobywcą, ja wnioskuję że sławiański Got Filimer odbił Oium od aestyjskiego celta Ermanarica), A Gothones u Tacyta są obok Rugii i Lemovi (Wanzlowe), co potwierdza Ptolemeusz lokując ich u ujścia Vistuli (Odry).
            Król Myrgingów Maeca odpowiada królowi zjednoczonych Słowian Macha z „wcześniejszych czasów”.

          • Smyxxie, widać, że jak na typowego prypeckiego trolla przystało masz małą wiedzę w tematach, na które się wypowiadasz. Twoja indolencja została tu już wielokrotnie wykazana. Pozwól, że kolejny raz pokażę, że jesteś tylko mało rozgarniętym intelektualnie trollem nieudolnie broniącym hitlerowskiej propagandy szerzonej na polskich uniwersytetach przez grono niedouczonych palantów.
            Po II wojnie światowej hitleryzm i wszelkiej maści naziści mieli się bardzo dobrze w powojennych Niemczech Zachodnich. Również „nauka” hitlerowska była kontynuowana na uczelniach historycznych i archeologicznych. W kwestii elit wystarczy wspomnieć ostatnio często przywoływanego zbrodniarza niemieckiego Heinza Reinefartha – jednego z katów Powstania Warszawskiego. Ten hitlerowski bandyta i zbrodniarz ludności cywilnej był po II w.ś. szanowanym obywatelem NRF i zachodnioniemieckim politykiem. W latach 1951 – 1967 pełnił zaszczytną funkcję burmistrza miasta Westerland. W okresie 1958 – 1967 był też posłem Landtagu Szlezwika-Holsztynu. W 1967 rozpoczął pracę jako prawnik. Mimo licznych wezwań władz polskich do ekstradycji zbrodniarza, władze RFN konsekwentnie odmawiały i nawet przyznały Reinefarthowi rentę generalską. Zmarł w 1979 w swojej rezydencji na wyspie Sylt, nigdy nie poniósłszy odpowiedzialności za swoje zbrodnie.
            To samo tyczy się „naukowców hitlerowskich”. Teraz kilka zdań ws. szkoły krakowskiej allochtonistów. Czymże bowiem różnią się poglądy niemieckich nazistów w temacie pochodzenia Słowian od polskich allochtonistów?
            Obie bliskie sobie w poglądach grupy mają te same opinie ws. pochodzenia Słowian. Obie grupy uważają, że Słowianie przybyli na ziemie polskie i połabskie najwcześniej w VI – VII w. Obie grupy uważają, że kultura materialna Słowian była prymitywna, a kultura materialna Germanów stała na dużo wyższym poziomie. Obie grupy uważają, że przed przybyciem Słowian na ziemia polskie i połabskie terytoria te zamieszkiwały [najprawdopodobniej] Germanowie, którzy niemal w całości ziemie te opuścili. Zatem faktem jest, iż polscy allochtoniści mają te same poglądy, co prusacka zaraza oraz nazistowscy psychopaci.
            W powojennych Niemczech Zachodnich zagorzały nazista, archeolog Bolko von Richthofen podobnie jak Reinefarth, był znanym i szanowanym obywatelem oraz uznanym naukowcem. W 1964 r. otrzymał Order Zasługi RFN!!! Niedługo potem, bo w 1975 r. niejaki Kazimierz Godłowski z UJ został przyjęty w poczet Niemieckiego Instytutu Archeologicznego i głosił poglądy niemal identyczne z poglądami nazisty Richthofena i innych niemieckich archeologów. Nauka powojennych Niemiec Zachodnich była kontynuatorką nauki nazistów i takie są fakty.
            Taka też jest wasza allochtonistów geneza i nie ma się czego wypierać. Gratuluję wam „doborowego” towarzystwa niemieckich naukowców, którzy po przegranej wojnie dalej kontynuowali swą pseudonaukę w rzekomo demokratycznych Niemczech.
            Warto też wspomnieć, że zmarły tuż przed dojściem A. Hitlera do władzy inny niemiecki archeolog o allochtonicznych poglądach w kwestii pochodzenia Słowian, niejaki G. Kossinna był czczonym przez nazistów bożyszczem naukowym. Na niego powoływali się nazistowscy psychole i bandyci. Po wojnie robiono to nadal, uznając Kossinnę za wielkiego naukowca. Na tego idola nazistów Kossinnę powoływał się wspomniany Godłowski – wasze prypeckie bożyszcze. Zresztą poglądy Godłowskiego to nic innego jak kopia poglądów Kossinny. Ostatnio jeden z młodych naukowców w rozmowie na forum potwierdził mi, że Kossinna wielkiem naukowcem był 🙂
            Należy zatem głośno mówić z kim dzielicie poglądy na kwestie pochodzenia Słowian. Z nazistami i niemieckimi zbrodniarzami, którzy zawsze byli wrogiem Słowian. Niemieccy szowiniści i naziści to prekursorzy poglądów polskich allochtonistów. Powinniście im pomniki wystawić przed Auditorium Maximum UJ – gmachem, w którym niedawno rozprawialiście się i szydziliście z ludzi, którzy podważają poglądy niemieckich nazistów, Kossinny, Richthofena i innych członków erefenowskich instytutów archeologicznych, które dzielnie kontynuowały dzieła swych przedwojennych hitlerowskich autorytetów. Jeszcze raz gratuluję wam parczewszczaki-prypeciaki „doborowego” towarzystwa. Godnego zaprzańców, jakimi niewątpliwie jesteście.
            Na szczęście współczesna nowoczesna nauka podważa krok po kroku wszystkie te bzdury wymyślone przez tych psycholi i kontynuowane przez polskojęzyczne miernoty prypeckie.

          • Smyxxie, jak posthitlerowskiego trolla przystało masz róznież mizerną wiedzę w kwestii archeologii. Otóż nie jest tak, jak kłamliwie piszesz, że archeologia wykazała allochtonizm. Wśród archeologów od dawna trwa spór na ten temat i nie wszyscy archeolodzy mają allochtonistyczne kossiniackie poglądy. Spór toczy się od dawna i nie został zakończony. M.in. już w latach 2000-sięcznych prof. Tadeusz Makiewicz podważył pogląd o braku kontynuacji kultur materialnych między starożytnością, a średniowieczem. Makiewicz stwierdził, że do zubożenia kultur doszło dużo wcześniej niż we wczesnym średniowieczu (wg poglądów allo). Zauważył, że do pauperyzacji kultury doszło już w okresie k. przeworskiej w IV w., a więc przed rzekomą ekspansją Słowian (wg nazistowskich poglądów). Stwierdził także brak jakichkolwiek różnic między ceramiką późnoprzeworską (rzekomo germańską), a praską (rzekomo słowiańską). Zatem archeologia nie jest w 100% za allochtonizmem. Za autopchtonizmem były wcześniej tak uznani naukowcy jak Kostrzewski, Leciejewicz, Labuda, Hasegawa, Jażdżewski itd. Poza tym poglądy polskojęzycznych prypeciów to nic innego jak tylko serwilizm wobec nauki zachodniej, ukształtowanej głównie pod wpływem nauki niemieckiej, a więc antysłowiańskiej. Godłowszczaki wymyślili sobie, małpując swojego idola Kassinę i Richthofena, że bogatsze kultury materialne z teneu Polski były germańskie (niemieckie), a uboższe wytwory były słowiańskie. I tu powstaje pytanie na jakiej naukowej podstawie ustalono język użytkowników garnków? W jaki naukowy i bezsprzeczny sposób ustaliły godłoszczaki-kossiniaki język użytkowników garnków lepionych na kole i użytkowników garnków lepionych ręcznie? Proszę podać mi naukową metodę pozwalającą ustalić te zagadnienie. Ostatnio pytałem o to archeologa dra Przybyłę, ale zrejterował z dyskusji. Może pan, znany wszechwiedzący troll mu pomoże odpowiedzieć na te pytanie. Póki nie odpowiesz na to pytanie w sposób prezkonujący, uznaję że wypociny allochtonistów to tylko tendencyjne interpretacje wykopanych w ziemi artefaktów. Dodam, co archeolodzy potwierdzają, że do niemal końca lat 80-tych datowanie wszelkich wyrobów archeilogicznych odbywało się metodą stratygraficzną, a więc metodą mało naukową i podatną na wszelkie mylne interpretacje. Mimo rozwoju nauk, mimo rozwoju technik określania wieku, nadal często się tą metodę stosuje, co pokazuje na jak kruchym gruncie zbudowana jest cała allochtoniczna narracja.

          • Panie Smyxx – jest Pan głupi i niedouczony, naiwny przez to mierny.
            W 1943r do sztabu generalnego późną jesienią przychodzi raport, za który cześć generalicji mogłaby pójść na pierwszy front wschodni.
            Tekst owy zawierał bardzo ważne wzmianki o Nas Polakach, i ów tekst wpłynął na to, że Hitler wraz z grupami ideologicznymi postanowił rozprawić się raz na zawsze z Polakami. Niemcy czuli, że przegrają, gdyż przemysł niemiecki odcięty od surowców zaczyna podupadać. Jedną z decyzji było nie tylko polityka ostatecznego rozstrzygnięcia losów Polaków i juz wtedy Żydów, ale próba przejścia do opozycji i podziemia. Myśli Pan, że takie działania jak naszych naukoftzuf są podyktowane polskim interesem czy niemieckim pragmatyzmem, Ńa prawdę żal mi Pana.

          • Sławek
            A.Leszczyński
            Aria
            Na proste pytanie jest prosta odpowiedź, wszystkie ludy żyjące na terenach Scytii czy Sarmacji były
            kontrolowane przez Scytów lub Sarmatów czyli nawet jeśli wśród tych ludów byli też Słowianie ,
            to nie odgrywali żadnej roli bo stanowili jedynie „źródło dochodów ” dla Scytów lub Sarmatów
            W „Germanii” ,chociaż jest to pojęcie wyłącznie geograficzne bo przecież w czasach gdy Tacyt pisał swoją
            „Germanię ” wszystkie ludy germańskie nie były zdolne do zorganizowania sobie własnych państw, mogły też
            przebywać plemiona słowiańskie , o podobnym stopniu rozwoju jak plemiona germańskie .
            Ważne jest to ,że ludy germańskie podjęły ryzyko przejęcia dorobku Imperium rzymskiego , i to oni doprowadzili do jego upadku , a potem zdołali wykreować nowe w czasach Karola Wielkiego , czyli tych gdzie też różne plemiona słowiańskie nabierały znaczenia i wpływów. Słowiańskie plemiona zdemontowały Rzym , zajęły całą południowo zachodnią Europę oraz północną Afrykę i wszędzie tam pozakładały sobie królestwa a oprócz tego żyli sobie tam gdzie dzisiaj , czyli praktycznie wolna od słowiańszczyzny pozostaje jedynie Skandynawia , Galia i wyspy brytyjskie czyli trzęsiemy Europą do VII wieku by w IX utracić nie tylko wcześniejsze wpływy ale stać się najlepszym „towarem” na rynku handlu niewolnikami 🙂 🙂 🙂
            Proszę się nie krępować i uzupełniać repertuar inwektyw , im bardziej wyszukane tym większa wasza intelektualna ułomność

          • Panie ARIA, namiętnie dajesz pan pożywkę wszelkim smyksom, rzucając tymi swoimi niesamowitymi informacjami. Hitler dostał raport… Brzmi jak pewnik, cóż to były za istotne wzmianki o Polakach, które wpłynęły na stosunek do narodu ? Google milczy, więc standartowo Pana rzucona bez konkretu rewelacja wygląda, że jesteś pan uprzywilejowany i dostałeś z Oriona przekaz podprogowy. Poprzez sedes chyba, bo wtedy skupienie najwieksze. Zacznij chłopie kontrolować klawiaturę i pisz do ładu i składu, żeby ludzie nie traktowali tego jako nawiedzone s/f. Fakty, dowody i do tego własne opinie, a nie wieczne prawdy objawione nie do potwierdzenia. Od takich cudów na słowo honoru mamy biblię.

          • Panie W, bo to są fakty. Do końca 43r. Polacy mieli służyć u swoich niemieckich Panów, natomiast nękani przez polską partyzantkę, brak współpracy z hitlerowskimi władzami, ciągłe dywersje spędzały sen z powiek okupantowi, Hitler był pewny, że sprawa Polski i Polaków została już rozwiązana, a terror na ulicach okupowanych miast i pacyfikacje wsi, pozbawiły całkowicie ducha walki Polaków.
            Okazuje się, że w raporcie jest mowa o inteligentnych Polakach, o ich oddaniu w służbie ojczyzny, że wolą umrzeć niż kolaborować, nie da się ich w żaden sposób przystosować do reali i potrzeb III Rzeszy. Ten raport panie W przesądził, że po Powstaniu Warszawskim – Nazistowskie Niemcy nie tylko przyspieszają proces eksterminacji Żydów ale również eksterminują na potęgę buntowniczych Polaków.
            Jak nazwie Pan działanie na Woli, Ochocie – jak nie świadomie ludobójstwo, człowiek odpowiedzialny jeden jak i drugi: Fischer i Reinferth dożywają w Niemczech starości, jednocześnie zarządzają ludźmi. Co się tu Panu nie zgadza,
            Nie zauważa Pan, że 20 lipca część wystraszonych generałów dokonuje próby zamachu na Hitlera – bo widzą jaki panuje terror, a każda forma sprzeciwu kończy się dla oficerów wysyłką na front wschodni. Hitler oszalał, nie cierpiał sprzeciwu, a ten raport wyprowadził go z równowagi, gdyż miał zajmować się niszczycielską bronią, a nie sprawą już dawno podbitych Polaków.

          • Tutaj ma Pan kolejny przykład:
            http://www.fronda.pl/a/fascynujacy-niemiecki-raport-na-temat-polakow-byli-pod-wielkim-wrazeniem-polskiego-panstwa-podziemnego,36172.html
            jeden z wielu jakie teraz wychodzą na światło dzienne. NIemcy dobrze wiedzieli co ich czeka, co dr.Brzeski podkreśla, ale nie oddadzą swej idei, i zaszczepiają uległość poprzez pseudonaukowe brednie pośród chętnie biorących niepolskich profesorów panie W – bo ci zostali straceni nie tylko po niemieckiej ale i po sowieckiej stronie. Z resztą same działania Stalina dają dowód, że Sovieci liczyli się z oporem polskiego społeczeństwa a nie mogli sobie pozwolić aby stracić wsparcie – gdyż konflikt miedzy Aliantami a ZSRR mógł rozpocząć się zaraz na początku 46r.

  23. 10 lat temu sam byłem przekonany, że pochodzimy z bagien prypeckich. Trend jest jednak taki, że ludzie przechodzą z allo na auto.
    Wydaje mi się, że historią ( a tym bardziej historią z przed 966 roku ) interesuje się znikoma ilość osób, dlatego łatwo jest rzucać hasła allo allo, wiedząc dobrze, że nie grozi to żadnymi konsekwencami.

    • Też dostrzegam ten trend. Niemal każdy, kto wgłębi się w tę tematykę, zaczyna przecierać oczy ze zdziwienia nt. faktów, o których nie miał pojęcia. Niestety młode pokolenie naukowców wciąż jeszcze silnie tkwi w prypeckim bagnie. Wielu z nich tkwi tam, bo 5-letnie studia archeo- lub historyczne wyprały im mózgi. Wielu też zwyczajnie robi to z czystego koniunkturalizmu i dla kasy. Takich ludzi trzeba będzie w przyszłości napiętnować, aby nie byli autorytetami, tak jak po upadku komuny autorytetami stali się starzy bolszewicy wysługujący się sowieckiej władzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *