Kryzys z uchodźcami czy świetny biznes?

„Na imigrantach zarabia się więcej pieniędzy niż na narkotykach” – twierdzili rzymscy politycy, urzędnicy, biznesmeni i gangsterzy, którzy przez lata wprowadzali te słowa w czyny. Dzisiaj sąd skazał 46 osób na – łącznie – 250 lat więzienia! Na uchodźcach zarabiają także Niemcy, Grecy i inni.

Ten tekst nie jest o tym, czy pomagać uchodźcom czy nie, czy przyjmować ich czy nie. Nie jest też o wojnie religijnej, ani o tym, czy imigranci to ludzie potrzebujący pomocy czy terroryści. To jest tekst o tym, jak kolejny raz jesteśmy manipulowani dla kasy.

W 2013 roku Niemcy zaprosili do siebie 5000 Syryjczyków, którzy uciekali przed wojną domową. Piękny gest humanitarny czy chłodna kalkulacja ekonomiczna? Niemieckie społeczeństwo po prostu starzeje się i brakuje tam rąk do pracy. I ruszyła lawina. Po czasie podniósł się krzyk, że uchodźcy zalewają Europę, że na ich utrzymanie trzeba mnóstwa pieniędzy, że cała Unia ma się na to zrzucić (z naszych podatków). Kraje, do których docierają imigranci z jednej strony krzyczą w mediach, że przeżywają kryzys, wręcz katastrofę, a z drugiej strony trzepią na tym niezłą kasiorę. Bogacą się nie tylko gangsterzy i cwaniacy. Bogacą się firmy, firemki i rządy. Gospodarki tych krajów złapały niezły wiatr w żagle żerując na tych, którzy uciekają przed wojną lub na terrorystach – zależnie jak kto odbiera tę migrację. No więc zdecydujmy się: Europa chce czy nie chce przyjmować uchodźców? Imigranci są nam potrzebni czy nie? Czy uchodźcy przybywają tu bo tak im się wymyśliło, czy też może cała sytuacja została wykreowana – łącznie z wojną na Bliskim Wschodzie – żeby Europa zarobiła?

Włochy

Massimo Carminati, neofaszysta, w 1998 roku został skazany na 10 lat więzienia w procesie gangu Banda della Magliana, powiązanego z mafią. W akcie oskarżenia wyliczono: handel narkotykami, wymuszenia, pranie brudnych pieniędzy, rabunki, morderstwa i związki z mafią. Na wolność wyszedł przed czasem.

„Włoscy prokuratorzy uważają, że stworzył nowy przestępczy gang. Choć tym razem był to gang białych kołnierzyków.
– Wyobrażasz sobie, ile zarabiam na tych imigrantach? Z handlu narkotykami mam mniej – miał powiedzieć podsłuchany w rozmowie telefonicznej Salvatore Buzzi, prawa ręka Carminatiego” – można było przeczytać w 2015 roku na biznes.onet.pl

W gangu działali rzymscy politycy, biznesmeni i przestępcy. Działali w dobrze znany sposób: urzędnicy w zamian za łapówki od gangsterów załatwiali im lukratywne kontrakty, m.in. na sprzątanie Rzymu czy zarządzanie centrami dla uchodźców. Rzecz jasna gang nie zamierzał wywiązywać się z zobowiązań i tak oto Rzym utonął w śmieciach. Zatkane studzienki odpływowe doprowadziły do powodzi (usuwanie skutków kosztowało krocie liczone w milionach).

Włochy są jednym z krajów zalewanych przez imigrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Gang zrobił z tego niezwykle dochodowy biznes. „Buzzi miał chwalić się, że „na imigrantach i Romach” zamknął rok z 40 mln zysku. Łapówki przybierały ponoć formę stałej pensji i wynosiły kilka tysięcy euro miesięcznie. Rozdawano też domy i stanowiska dla bliskich. Kontrakty przekazywano często bez żadnych przetargów. Transakcji dokonywano na jednej z rzymskich stacji benzynowych – to tutaj omawiano możliwości przekazania w ręce przestępców kolejnych wielomilionowych kontraktów. […] O ironio, w sprawę zamieszany jest też podobno urzędnik powołany przez byłego burmistrza na naczelnego pogromcę korupcji. […] Organizacja pracodawców i przemysłowców Confindustria szacuje, że Włochy byłyby o 300 mld euro bogatsze, gdyby od początku ostatniej dekady XX wieku do czasu pierwszych aresztowań w aferze Mafia Capitale rząd zwalczał korupcję z determinacją” – czytamy dalej na biznes.onet.pl

Proces odbywał się w podziemnym bunkrze w pilnie strzeżonym więzieniu Rebbibia na przedmieściach Rzymu, by zminimalizować możliwość odbicia aresztowanych. Dzisiaj zapadł wyrok. „Proces wytoczono 46. osobom. Prokurator chciał dla nich łącznie 500 lat więzienia. Sąd wymierzył im kary w sumie o połowę niższe. Najwyższe wyroki 20 i 19 lat więzienia otrzymali główni oskarżeni. Najsurowszy wymiar kary dostał Massimo Carminati, niegdyś gangster i były członek skrajnie prawicowej grupy terrorystycznej NAR, który według oskarżenia kierował całą grupą o charakterze mafijnym z udziałem podporządkowanych sobie urzędników. […] Przestępcy oraz współpracujący z nimi przedsiębiorcy i politycy kontrolowali znaczną część przetargów z funduszy samorządu Rzymu. Czerpali ogromne korzyści finansowe z robót publicznych i funduszy socjalnych, przeznaczonych m.in. na ośrodki dla migrantów i ich integrację” – czytamy na stefczyk.info

Niemcy

Rząd Niemiec narzeka na gigantyczne wydatki związane z uchodźcami. „Według portalu dw.com 21,7 mld euro – niemiecki rząd wydał 2016 r. na „uporanie się ze skutkami kryzysu uchodźczego”. Na ten rok zaplanowana jest podobna suma. Tylko na zwalczanie przyczyn fali uchodźstwa Niemcy wydali w 2016 r. 7,1 mld euro. 1,4 mld euro z tej sumy przeznaczono na pomoc humanitarną w regionach dotkniętych kryzysem” – można przeczytać na niezależna.pl

Hmmm…. Kryzys uchodźczy? A może jednak świetny interes i rozruszanie gospodarki? W 2015 roku „Der Spiegel” opisał jak Niemcy zarabiają na uchodźcach: „Geszefty związane z uchodźcami kwitną w całych Niemczech. Właściciele hoteli, producenci przenośnych toalet, firmy wypożyczające łóżka polowe i namioty, a także firmy oferujące catering i usługi telekomunikacyjne są w nastroju porównywalnym z nastrojami poszukiwaczy złota. Wielu uchodźców potrzebujących pomocy to wielki biznes. Uchodźcy nie mają nic, a potrzebują wielu rzeczy.”

„Z badań przeprowadzonych przez autorów tekstu wynika, że najlepiej zarabiającą na uchodźcach branżą jest hotelarstwo. Jako przykład Der Spiegel podaje Maritim-Hotel w Halle. Dzięki kryzysowi migracyjnemu hotel zaczął w końcu przynosić zyski. Cena za dobę wynosiła tam 40 euro. Jednak dzięki władzom miasta, które potrzebowały miejsc dla 740 imigrantów – cena za dobę wzrosła. Właściciel otrzyma 70 euro za osobę za noc. To nie koniec zysków – pokoje jednoosobowe mają zostać przekształcone w dwójki – tak więc zysk za jeden pokój będzie dwa razy większy. Na imigrantach zarabiają także właściciele mniejszych pensjonatów, firmy cateringowe, prywatne firmy zarządzające ośrodkami dla uchodźców. To nie koniec listy beneficjentów. Nie można zapomnieć o bankach, które umożliwiają uchodźcom wypłatę gotówki i o firmie Lycamobile, której pracownicy rozdawali uchodźcom darmowe karty sim, które jednak trzeba było doładować” – czytamy w omówieniu artykułu na www.polishexpress.co.uk

Grecja

Tu podobnie jak w innych krajach w czasach kryzysu migracyjnego znakomicie radzą sobie branże hotelarska, gastronomiczna, transportowa oraz… organizacje pozarządowe.

„Manolis, sprzedawca gyrosów na greckiej wyspie Lesbos opowiada, że na migrantach nikt tam nie traci.
– Wszyscy zarabiają. Normalnie zimą nie ma tu żywej duszy, a teraz wszyscy się z nich utrzymują: taksówki, supermarkety, sklepy, punkty z jedzeniem, agencje, które sprzedają im bilety na transport – tłumaczy Manolis. Dodaje, że prawdziwe pieniądze stoją za organizacjami pozarządowymi.
[…] Na greckiej wyspie Lesbos jest ponad 120 organizacji pozarządowych, a w Idomeni na granicy grecko-macedońskiej, kilkanaście. Fundusze, które Unia Europejska ma przeznaczyć Grecji na pomoc migrantom mają w większości trafić w ich ręce” – czytamy na www.money.pl

***

No więc mamy kryzys z uchodźcami czy może jednak Europa robi na tym świetny biznes? Czy islamski terroryzm w Europie to nie jest czasem w dużym stopniu skutek zaślepienia mamoną?

 

NA ZDJĘCIU: To towar lepszy niż narkotyki – twierdzi mafia. Będzie na kim zarabiać – cieszą się biznesmeni i mieszkańcy krajów ogarniętych kryzysem (?). FOT: Irish Defence Forces

 

Jeśli masz ochotę – zapisz się na ukazujący się raz w tygodniu newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

RudaWeb

Komentarze: 2

  1. mam kumpla, Austriaka, mieszka w Warszawie i kombinuje trochę tu , trochę tam. Głownie remonty, dla inwestujących w Polsce ziomków, i trochę wszystko co się dookoła budowlanki kręci. Przed falą ciągnącą z Węgier klecił mały biznesik wynajmując kontenery socjalne. Na budowy, iwenty, zaplecze kawiarni letnich, Czasem udało mu się jakiś sprzedać, Ale to raptem 3 tys euro. Jak fala ruszyła zniknął z Warszawy. Wrócił zadowolony i teraz sam stara się zostać inwestorem. Opowiadał że udało mu się sprzedać organizacjom pomocowym, rządowym i pozarządowym, wszystkie kontenery które miał, sciągnął od znajomych, kupił z Polski. W szczytowym okresie cena kontenera dochodziła do 15 tys euro i szły jak ciepłe bułki. Mafia z niego żadna ale skorzystał z okazji. Nie pytałem go o stosunek do uchodzców. Opowiadał też ze był czas że w Wiedniu złapanie taksówki graniczyło z cudem. Wszystkie kursowały na trasie przejscie graniczne- dworzec wiedeński, czasem Salzbug, czasem Monachium. Podobne opowieści od taksówkarza z Monachium ( rodziny się nie wybiera) Kursy Ośrodek – Berlin, osrodek- Hamburg były codziennością. Kursy już się skończyły ale nowiutki merc w garażu, a jakże odnowionym, przy okazji remontu domu, I parę euro na koncie zostało. Przyglądając się naszemu podwórku też nie jest inaczej. Farmaceuta o mocno prawicowych poglądach, katolik gorliwy, zwolemniik jedynie słusznej panującej opcji politycznej jednak zamówił z hurtowni mozliwie największe ilości pigułki „dzień po” gdyz ponieważ – cena poszła w kosmos i schodzi każda ilość.bo za chwilę wejdzie ustawa. Każda okazja do zarobku jest dobra. Jesli legalnie- to przedsiębiorca. Nielegalnie -mafia. A etyka ? – umarła
    .Nie warto chyba się chwalić takimi znajomymi i………….sam nie wiem jak postąpię. ………..??

  2. Na imigrantach ekonomicznych zawsze jest dobry zarobek, na pewno i na początku, kiedy mają pieniądze i przybywają.
    Wiem bo sam byłem i swój pobyt rozpoczynałem od niezbędnych zakupów. Oczywiście nocleg i dach nad głową jest najważniejszy. Potem jedzenie, czy „kuchnia” oraz toaleta i prysznic, a na koniec ubrania.
    Ale nikt rozsądny nie rusza na imigracje bez planu znalezienia pracy.
    No chyba że jest zdesperowanym uciekinierem, który liczy na pomoc udzielaną w państwie do którego wyrusza.
    Albo kimś kogo zachęcano żeby wyjechać, bo tam za morzem dają wszystko za darmo, wystarczy zapłacić za transport wodny…
    Problem się rodzi dopiero wtedy gdy migrantowi nie chce się pracować i liczy tylko na pomoc danego państwa.
    Bo wydał całą kasę, którą miał a teraz okazuje się że tam wcale niema raju i ziemi obiecanej, i do tego trzeba pracować i to ciężko.
    Do tego całkiem inna kultura i język.
    Wtedy przychodzi czas frustracji, zaczynają się pretensje i agresja.
    Biznes największy kręcą na tym przewoźnicy (to oni są tą mafią), właśnie oni to, za drakońskie ceny, transportują przez morze ludzi, którym obiecują złote runo na drugim brzegu.
    Do tego są ci, którzy to nakręcają jakąś propagandą, na tamtych terenach.
    Dopiero na końcu łańcuszka są ci, którzy im za to płacą, aby imigranci przybywali do danego kraju, i tu już są powiązania mafii z polityką i rządzącymi.
    Ten wierzchołek góry lodowej…
    Dobrze działająca machina mafijno-rządowa, którą nazywają biznesem.
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *