Hamburg – kto komu piekło zgotował: media znowu kłamały

Demonstracje na szczycie G20 pokazano w mediach jedynie jako zlot chuliganów. Pokazano też „dzielną policję” przywracającą ład w mieście. Niemal pominięto przyczyny protestów. Jak było naprawdę? Rozmawiamy z dwójką uczestników demonstracji.

 

– Z relacji w polskich mediach wyłania się taki obraz: do Hamburga przyjechali chuligani, żeby robić zadymy. Druga wersja: przyjechali protestować przeciwko Trumpowi. Po co ci „zadymiarze” tam naprawdę przyjechali?

– Pierwsza demonstracja „Welcome to hell” skierowana była przeciwko G20, przeciwko udawanym, nieszczerym próbom naprawienia świata przez spotykających się tam przywódców krajów. Im nie chodzi o to, żeby zwykłym ludziom było lepiej, ale żeby tzw. elity były bogatsze. Spotyka się król Arabii Saudyjskiej, gdzie prawa kobiet są w głębokim poważaniu – tam są ogromne kary za jakiekolwiek przejawy poszanowania praw kobiet i wielu innych grup społecznych. Król ma złote trony, podczas gdy jego ukochani poddani nie mają co jeść. Przyjeżdża Erdoğan, który jest ludobójcą – masowo zabija ludność kurdyjską. Przyjeżdża Putin, który rozpętał wojnę na Ukrainie i dosłownie morduje opozycję. Przyjeżdża Trump, który mówi, że ponieważ Meksykanie nie są biali, trzeba postawić mur między Meksykiem i USA, i strzelać. Trump wyszedł z Porozumienia Paryskiego, dzięki czemu USA i wszystkie fabryki międzynarodowych korporacji mogą produkować niezliczoną ilość dwutlenku węgla i wysyłać je w powietrze, dzięki czemu oszczędzają masę pieniędzy. Przypomnijmy, że Porozumienie Paryskie zostało zawarte po to, żeby obniżyć rosnącą na świecie temperaturę o 1 czy 2 stopnie Celsjusza rocznie. Kiedy przeanalizuje się politykę i działania wielu przywódców, to trzeba dojść do wniosku, że w jedno miejsce zjechała się większość największych zbrodniarzy, podają sobie łapy i łżą, że chcą uczynić świat lepszym. To wszystko rodzi ogromne nierówności społeczne. Ludzie głodują, umierają, bo rządzący mają ludzi za śmieci. Nie można się dziwić, że potem ludzie mają rządzących za śmieci.
Hasło pierwszej demonstracji „Witajcie w piekle” odnosiło się do tego, że dygnitarze, którzy przyjechali na G20 przez układy i układziki zgotowali światu piekło w którym żyjemy. Ta garstka morduje ludzi wzniecając wojny dla pieniędzy – za sytuację na Bliskim Wschodzie odpowiedzialna jest przecież polityka wielu państw. Bogactwa dygnitarzy rosną, a z ludzi robią na różne sposoby niewolników (m.in. finansowych) i mięso armatnie. Tak nie musi być.

– W mediach można było usłyszeć i przeczytać, że mieszkańcy Hamburga byli przeciwko tym demonstracjom.

– Większość z nich było nastawiona negatywnie do G20. Niemcy są bardziej lewicowym krajem – czy też po prostu ludzkim – niż Polska. Niezależnie od tego, że byli nastawieni pozytywnie do sprzeciwu społecznego, większość wierzyła w to, że policja dopilnuje porządku. Przyjechało kilka tysięcy policjantów z Berlina, z północnej i centralnej części Niemiec. Ci z Berlina po jednym dniu zostali odesłani, jeszcze zanim G20 się zaczęło, bo robili burdy na ulicach, chlali i terroryzowali mieszkańców bijąc pałami kogo popadnie. Bardzo dużo policjantów przyjechało po prostu się wyżyć, dlatego bili, ale widać mieli rozkaz, żeby nie aresztować.
Po czwartku, po pierwszej dużej demonstracji „Witajcie w piekle” nastawienie mieszkańców do policji totalnie się zmieniło po tym, co zobaczyli. Protestujący przeszli spokojnie kilkaset metrów wyznaczoną trasą, kiedy policja zaczęła ich spychać z drogi pod mur, pałować, bić, gazować. Pobici demonstranci uciekając przez brutalną policją zaczęli wdrapywać się na ten mur. Policja cały czas biła i uciekających, i tych, którzy pomagali im uciekać. Tę sytuację wywołała policja, by przystąpić do masowego bicia tłumu, który po prostu szedł.
Mieszkańcy Hamburga mieli dodatkowy powód, by być przeciw G20: ci, którzy wcześniej jechali do pracy 30 minut, w czasie szczytu jechali 4,5 godz.
Okazywali nam swoje wsparcie w różny sposób. W witrynach lokalnych sklepów ich właściciele powiesili plakaty sprzeciwiające się G20. Wśród haseł na banerach wywieszonych w sklepach było „Wspieraj swoją planetę”, „Pokój”, „Najpierw nasza planeta”, przekreślone „G20”. Takie banery ludzie wywieszali też na blokach i w oknach domów. W sklepach sprzedawano maski z podobiznami przywódców przerobionych na klaunów. Tam gdzie szły demonstracje mieszkańcy wystawiali w oknach głośniki i puszczali muzykę w klimacie tej demonstracji, albo wiwatowali i skandowali z okien hasła – razem z maszerującymi. Rozdawali demonstrującym wodę i jedzenie. A jak było pałowanie, to otwierali drzwi barów czy sklepów i krzyczeli „Chowajcie się, żeby was nie pobili!”. Czuliśmy wsparcie od ludzi ze wszystkich klas społecznych i o różnych poglądach, bo wszyscy widzieli, że to co robi policja jest niedopuszczalne. Osoba u której mieszkaliśmy zgodziła się na to, bo – jak sama powiedziała – boi się chodzić na takie demonstracje, więc chciała chociaż w ten sposób pomóc sprawie. Opowiadała nam, jak spotkała swojego znajomego i powiedziała mu, że mieszka u niej dwóch demonstrantów z Polski. Zapytał, czy my jej za to płacimy. Oburzyła się i powiedziała: „Za co mieliby mi płacić? Człowieku, oni przyjechali tu protestować również za nas, za nasze miasto, a my siedzimy w domach”. Wcześniej jej nie znaliśmy.

– Czy mieszkańcy Hamburga również protestowali?

– Wielu z mieszkańców wyszło na ulicę protestować. Inni zostali do tego zmuszeni przez policję. Przykład: byliśmy na zarejestrowanej, legalnej pikiecie przy stacji metra St. Pauli. Ludzie siedzieli na ulicy, gadali, śmiali się, jedli jabłka, które rozwoził im facet na rowerze, był koncert. My staliśmy 200 m dalej. Nagle pojawiło się 100 policjantów, dwie armatki wodne, jeden czołg. Te samochody wjechały w ludzi którzy po prostu siedzieli, żeby ich rozpędzić. W ruch poszły armatki wodne, policjanci zaczęli pałować. Ludziom się wydaję, że armatki wodne to tylko woda pod dużym ciśnieniem. Otóż nie – niemiecka policja do armatek wodnych dodaje mieszankę chemikalii, które podrażniają skórę i powodują trudne do wytrzymania pieczenie. To był moment, w którym pierwszy raz widzieliśmy, jak mieszkańcy Hamburga, którzy siedzieli w barach przy ulicy – ludzie nie związani z żadnymi demonstracjami – zaczęli się udzielać. Najpierw zaczęli krzyczeć: „Co wy robicie? Oni tam tylko siedzą”. Policja oczywiście miała to gdzieś. Mieszkańcy zaczęli w nich rzucać kuflami.
Nasze pierwsze spotkanie z policją miało miejsce o godz. 7 rano. Dwie godziny po przyjeździe poszliśmy na spacer w okolice doków. Dołączyliśmy do grupy ok. 20 osób spokojnie czekających na zielone światło, żeby przejść przez ulicę. Zza rogu wyskoczyło 30 policjantów i zaczęli nas pałować i gazować. Ludzie się rozbiegli i w parkach ocierali oczy z gazu.
W Hamburgu było mnóstwo wolontariuszy – profesjonalnych ratowników medycznych. Mieli plecaki ze sprzętem. Byli z różnych krajów, również z Niemiec. Podchodzili i pytali czy w czymś pomóc – czy to po pałowaniu, czy jak policja kogoś przeciągnęła po schodach. Ich też policja pałowała – bo pomagali protestującym.

– Dlaczego zaczęły się zamieszki? Rozumiem, że ludzie przyjechali, żeby spokojnie demonstrować.

– Była grupka osób, która chcąc nagłośnić protesty i pokazać swój sprzeciw wobec tego, że bogaci są coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi, faktycznie splądrowała supermarkety, ale to nie było zwykłe demolowanie. Wynieśli z dwóch supermarketów jedzenie, złożyli je w jednym miejscu i zwołali bezdomnych i uchodźców z Hamburga. Przyszło mnóstwo ludzi. W końcu mogli się najeść. W mediach mówiło się, że to były lokalne sklepiki, tymczasem były to supermarkety dużych sieci „Rewe” i „Budnikowsky”, a pokazywane zdjęcia były tak skadrowane lub przycięte, żeby nie było widać logo tych sieci.

– Media donosiły o chuliganach podpalających samochody zwykłych ludzi.

– Najgłośniejsza akcja dotyczyła spalenia luksusowych Porsche w salonie. To był sprzeciw przeciwko potentatom, którzy gromadzą majątek kosztem kiepsko opłacanych pracowników. Taki samochód kosztuje kilkadziesiąt tysięcy euro. ¾ osób, które wyjadają jedzenie ze śmietników nigdy nie widziało takich pieniędzy. Co do bezdomnych: jeszcze przed G20 policja wjechała do centrum miasta, pałowała ich i gazowała zmuszając do wyjścia z centrum, żeby przywódcy przybywający na szczyt przypadkiem ich nie zobaczyli.
Spłonęło też kilka wozów dyplomatycznych służących do przewożenia polityków z hoteli do sali kongresowej – chodziło o utrudnienie im poruszania się. Takie samochody łatwo odróżnić, bo ich rejestracja jest biała, zawsze zaczyna się od zera i nie ma oznaczenia państwa.
Niestety spalono też cztery samochody zwykłych ludzi – to było idiotyczne i sami protestujący to krytykowali.

– Zdemolowano również przystanki autobusowe.

– Część została zniszczona, bo ludzie wdrapywali się na wiaty uciekając przed bijącymi ich policjantami. Przy okazji poleciała jakaś szyba – również od policyjnych pałek. Niemniej dla nas niszczenie przystanków, które chronią zwykłych ludzi choćby przed deszczem jest tak samo niezrozumiałe i nie w porządku, jak spalenie samochodów zwykłych mieszańców z klas niższych. Oczywiście można się tłumaczyć, że tłum, że zamieszanie, że przypadkiem, niemniej takie zdarzenia, które były tą złą setną promila wśród wszystkich zdarzeń przebijają się i tym karmią się potem media. Ludzie dostają relację koncentrującą się na takich incydentach, która jednak nie pokazuje jak wyglądał praktycznie tydzień demonstracji w Hamburgu, ani o co w nich naprawdę chodziło. A wyglądały tak:
Link do filmu

– Ile osób aresztowano?

– Do piątku wieczór, po dwóch nocach burd i zamieszek, łączna liczba aresztowanych wyniosła 90 osób. Policjanci generalnie nie zatrzymywali: pałowali, tłukli, gazowali byle kogo, ale nie zatrzymywali. Dopiero ostatniego dnia zrobili ogromną łapankę, bo chcieli zrobić sobie statystyki. W całym mieście były kontrole. Jeżeli ktoś nie miał niemieckiego dowodu czy paszportu to zatrzymywali, nieważne czy ktoś robił coś złego czy spokojnie spacerował. Chcieli pokazać, że Niemcy nie mieli nic przeciwko G20, że to ludzie z innych krajów. Łącznie liczba zatrzymanych wyniosła 400, z czego 11 Włochów już trafiło do aresztów na kilka miesięcy – mieli w nocy szybki proces, żeby nikt się nie dowiedział. Co stanie się z resztą? Czekamy.
Budżet policji na G20 początkowo wynosił 70 mln euro. Po drugim dniu demonstracji budżet wzrósł do 150 mln euro. Mimo to zabrakło pieniędzy by karmić policjantów.

– Na co poszły te pieniądze?

– Na uzbrojenie i gaz. Sprzęt który tam ściągnięto pochodził również z laboratoriów wojskowych. Policja na G20 z założenia chciała się „pobawić” i wypróbować ten sprzęt na ludziach. Mieliśmy wrażenie, że to było coś w rodzaju obozu treningowego dla policji. Mieszkańcy mówili nam, że niektórych sprzętów wcześniej nie widzieli, m.in. laserów do oślepiania tłumu czy maszyn dźwiękowych.
Początkowo w Hamburgu było ok. 12 tys. policjantów, później 20 tys., a w sobotę ściągnęli jeszcze antyterrorystów. Posiłki przybyły m.in. z Austrii i Francji, bo w Niemczech zabrakło policjantów, których można by oddelegować do Hamburga – inne miejscowości zostałyby bez policji.

– Czy władze Hamburga były zadowolone z działań policji?

– Po pierwszych zamieszkach na konferencji prasowej burmistrz Hamburga lub ktoś z rady miasta powiedział, że oczywiście należy tłumić zamieszki, ale nie w ten sposób. Każdy kto widział te sceny wiedział, że policja nie tłumiła zamieszek, ale je wywoływała napadając na ludzi. Ta pierwsza demonstracja zaczęła się o godz. 20, niedługo później policja brutalnie zaczęła rozganiać tłum i już całą noc były zamieszki, bo ludzie najzwyczajniej się wkurwili. Policja ganiała w całym mieście nawet ludzi, którzy nie byli na demonstracji i nie mieli z nią nic wspólnego. Oficjalne stanowisko policji jest takie, że zaatakowali demonstrację po tym, jak w ich stronę poleciały kamienie i butelki. Tak, w ich stronę poleciały kamienie i butelki, ale dopiero po tym, jak policja zaatakowała ludzi. Bo jak inaczej ludzie mogą się bronić przed pałowaniem, gazowaniem, rozjeżdżaniem, jak nie rzucając tym, co mają pod rękę i blokując ulice śmietnikami?

– Dlaczego wśród demonstrantów byli ludzie zamaskowani? W powszechnym odbiorze maskują się bandyci.

– W jakimkolwiek kraju w Europie, jeżeli jest się osobą sprzeciwiającą się władzy trafia się do jakiejś teczki różnych służb. Takie osoby, żeby się chronić zasłaniają twarz czy zakładają okulary. Ci, którzy nie doświadczyli tego, że ABW puka do ich drzwi – nie zrozumieją tego. Dlatego osoby, które nie rzucają kamieniami i nie podpalają barykad na ulicach również się maskują. Dla służb wystarczy, że było się na demonstracji. Jeżeli masz odkrytą twarz i po prostu przeszedłeś z tłumem przez centrum miasta grając na bębenkach, to twoja szansa na to, że do twoich drzwi zapuka policja gwałtownie wzrasta.

– Czy to znaczy, że wystarczyło być w pobliżu demonstracji (nie biorąc w niej udziału) żeby zajęła się tobą policja?

– Takich ludzi była masa. W sobotę, ok. godz. 22, ludzie siedzieli w barach, pili piwo albo kawę. W Niemczech wolno pić na ulicy, więc siedzieli też na chodnikach z piwkiem, gadali, śmiali się. Typowy obrazek ze starówki. G20 już się wtedy skończyło. Naraz z dwóch stron, w odległości 100 m od siebie, podjechały cztery armatki wodne, pojawiło się 200 policjantów. Zamknęli ludzi w potrzasku tak, że nie było drogi ucieczki i zaczęli gazować, pałować i strzelać z armatek. Oczywiście wśród turystów byli protestujący, ale w tym miejscu nie było ani demonstracji, ani pikiety, ani zamieszek. Zapewne byli tam również ludzie, którzy popierali G20. Wszyscy po prostu wyszli na piwo. Wszyscy starali się wydostać z tej pułapki, w końcu im się udało i wtedy się wkurzyli. Ze śmietników zrobili barykadę, żeby armatka wodna nie mogła dalej pojechać i ją podpalili. Mieszkańcy Hamburga przynosili śmieci, kamienie, butelki i sami rzucali tym w policję. Byliśmy przy tym, jak ktoś sobie siedział w barze i zobaczył jak policjant atakuje leżącą na ziemi osobę, więc wyszedł i rzucił butelką w policjanta, żeby przestał tamtego człowieka bić.
Inny przykład: w piątek o godz. 15 miała być pikieta na St. Pauli, przy stacji metra. Ludzie zaczęli się zbierać pół godziny wcześniej. Obok kordonu policji ktoś przejeżdżał na rowerze. Policjanci rzucili go na słup. Pięciu go otoczyło stojąc twarzami do ludzi, a jeden w środku zaczął go pałować. Ludzie chcieli rowerzystę stamtąd wyciągnąć – też dostali pałą. Mieli stać i patrzeć jak biją człowieka, bo to policja?

– Jak oceniacie rzetelność relacji tych wydarzeń w mediach?

– Po powrocie nie znaleźliśmy w polskich mediach ani jednej rzetelnej relacji z Hamburga, za to można było przeczytać, że 500 policjantów zostało rannych, bo dzielnie bronili mieszkańców. Tak, zostali ranni, ale jakoś nigdzie się nie pisze, że 130 policjantów spośród tych rannych tak właściwie sami sobie zrobili krzywdę, bo wbiegali w tłum pod wiatr rozpylając gaz pieprzowy. Potem trafili do szpitali z podrażnionymi górnymi drogami oddechowymi. Mówiąc krótko: sami siebie zagazowali.
W sobotniej międzynarodowej demonstracji antyglobalistycznej według danych ratusza protestowało 70 tys. osób czyli w rzeczywistości jeszcze więcej. Byli na niej wszyscy: komuniści, anarchiści, liberałowie, demokraci prawacy, lewacy, środowiska LGBT, zwolennicy Erdoğana, przeciwnicy Erdoğana, ludzie popierający rewolucję w Rożawie, ekolodzy. Nic się nie stało – żadna strona nie sprowokowała drugiej. Media nie pokazały tych ludzi, którzy spokojnie szli dziećmi, z balonikami, z chorągiewkami, grając na bębenkach i tańcząc. Tego świat nie zobaczył. Za to media zainteresowały jednostkowe przypadki spalenia samochodów zwykłych mieszkańców, które potępiamy.
Kolejna sprawa: pokazywane są sceny wyrwane z kontekstu. Pokazuje się płonącą barykadę i jak ludzie rzucają kamieniami, ale nie pokazuje się dlaczego. Barykady płonęły, bo to był jedyny sposób by zatrzymać armatki wodne i czołgi, które wjeżdżały w ludzi, którzy siedzieli na ulicach. Ludzie, którzy przechodzili obok jadących na sygnale armatek wodnych zmierzających w kierunku demonstracji, stawali na środku drogi by zablokować im przejazd. Wszyscy byli wkurwieni.
Link do filmu

– Czy takie demonstracje mogą coś zmienić? Wierzycie, że możni tego świata zaczną działać w interesie zwykłych ludzi?

– Z jednego powodu przewrotnie bardzo cieszymy się z tego, że media tak przekłamują przekaz. Rozmawialiśmy z ludźmi mieszkającymi w Hamburgu – nie mogli uwierzyć w to co pokazuje telewizja: „Nosz kurwa, przecież ja to widziałem! Było inaczej!” mówili, choć niemieckie media nieco uczciwiej to pokazywały. Dzięki zakłamaniu mediów i niemieckich, i polskich, i francuskich, i angielskich itd. chyba coś zaczyna docierać do ludzi.
Jeśli chodzi o protesty – uważamy, że nie spowodują wielkiej zmiany, bo demonstranci mogą jedynie postawić barykadę, a rządzący i tak podejmują decyzje dzięki którym ktoś umiera z głodu, albo musi jeść trującą, niezdrową żywność, bo nie ma wyboru. Jednak w Hamburgu poczuliśmy, że budzi się świadomość. Ludzie zaczynają rozumieć, że to co mówią w telewizji o tym, że rządzący robią wszystko by ludziom było dobrze, to nie jest prawda. Budzi się świadomość tego, że zwykli ludzie są traktowani jak niewolnicy do roboty za drobne, by garstka zbijała majątki. Ludzie zaczynają zauważać, że to wszystko co nam się wciska to jedna wielka ściema. W Hamburgu poczuli na własnych plecach, że policja stosuje przemoc – może w końcu zrozumieją, że tak się dzieje również na komisariatach przy zwykłym zatrzymaniu za picie piwa w parku.

FOTO: autorami są nasi rozmówcy, którzy pozostaną anonimowi dla bezpieczeństwa

 

Jeśli masz ochotę – zapisz się na ukazujący się raz w tygodniu newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

RudaWeb

Komentarze: 15

  1. zdalnie sterowane,dawno zaplanowane,nie ma tu zadnej spontanicznosci,tak jak oktabrskaja,nazitowska,hippisowska ”revoliucyja”to wszystko jest zaplanowane dzialanie aby wzbudzic leki ,oni kontroluja wedlug scenariusza,tu nie ma spontanicznosci ani po jednej ani po drugiej stronie,jedyna spontaniczna wypowiedz to nasz rodak a ten nie dostal zezwolenia na komentarze i zostal uzuniety pod grozbami ….

  2. Co to za idiotyczne brednie, milusińscy protestowali przeciw globalizacji paląc zwykłym ludziom samochody i rabując sklepy. Gdyby Niemcy i ogólnie kraje europejskie sie szanowały to policja strzelałaby do tej dziczy ostrą amunicją.

  3. LACH ANONIM – „Rudaweb mocno opowiedział sie po jedej stronie”. Rozumiem, że gdybyśmy zrobili wywiad z biskupem, to opowiedzielibyśmy się po stronie KK? Gdyby rozmówcą był Soros, to by znaczyło, że go popieramy? Niemniej faktycznie jesteśmy przeciw wyzyskowi i traktowaniu ludzi jak śmieci – o czym było w wielu poprzednich wpisach. Nasi rozmówcy pojechali do Hamburga protestować w pokojowy sposób i – tak jak my – potępiają wandalizm, którego dopuściła się grupa chuliganów: „Niestety spalono też cztery samochody zwykłych ludzi – to było idiotyczne i sami protestujący to krytykowali. […] dla nas niszczenie przystanków, które chronią zwykłych ludzi choćby przed deszczem jest tak samo niezrozumiałe i nie w porządku, jak spalenie samochodów zwykłych mieszańców z klas niższych.”
    SPRINT ST – „większość z demonstrantów to lewaki i inna swołocz”. Proszę przeczytać odpowiedź na pierwsze pytanie wywiadu. Jeśli demonstranci to jedynie lewaki, którzy mają odwagę pokazywać swój sprzeciw wobec tego, że garstka rządzących i bogaczy chce z reszty ludzi zrobić niewolników, to znaczy, że ci, co wyzywają lewaków i demonstrantów od swołoczy popierają politykę tej garstki wyzyskiwaczy. Gratuluję. Przypomnę tylko, że jednym z elementów tzw. obalenia komunizmu były strajki i wszelkiej maści protesty i demonstracje. Idąc Twoim tokiem myślenia – to dzięki lewackim bandom nie mamy już PRL-u?
    WŚCIBSKI – piszesz: „Ci co to opisali zapomnieli że oprócz telewizji jest coś takiego jak internet w ktorym można zobaczyć mnóstwo filmików z wydarzeń. […] Nie widziałem żeby tam pod murem coś się działo”. Rzeczywiście, Internet jest pełen filmików. Czy pod murem rzeczywiście nic się nie działo? To jak nazwać to, co widać na zamieszczonym przez nas w tekście filmiku? (link do youtube – z obrazkiem).

  4. człowiek jest za słaby by zmieniać klimat na świecie_lekkie przebudzenie wulkanu powoduje wyrzut co2 i innych gazów kilkaset % więcej w jeden dzień niż człowiek w rok,poza tym większość z demonstrantów to lewaki i inna swołocz połamana przez grandziarzy typu Soros

  5. Proponuje się skupić najpierw na naprawianiu Polski a potem jak już odzyskamy potęgę zająć się Światem i Czarnymi Lądami, żeby i im pomóc. Z pozycji przegranego – wasala Niemiec czy Rosji nic nie zrobimy. Więc róbmy sojusze z tymi, którzy mają wspólne interesy z nami i z którymi nam po drodze. Świętego nie ma. I na Dalaj Lame się znajdzie przysłowiowa „teczka” i na Trumpa, i na Wałęse się znalazło i na Kaczyńskiego się znajdzie i na Merkel i na Magdalene Środę jak już jesteśmy przy podobnej posturze itd itd. A z globalizmem możecie zacząć walczyć nie chodząc do supermarketów zachodnich a kupując w małych sklepikach, ale i edukując tych sklepikarzy, że nikt nie będzie ich wspierał wiecznie…

  6. Ja chciałem tylko napisać że „globalne ocieplenie” to wynik wycinania lasów równikowych i deszczowych na całym świecie, czego nikt nie zauważa.
    Została zachwiana naturalna równowaga, ale niema się czym przejmować bo gdy ludzie w końcu wyginą to po jakimś czasie wszystko na ziemi wróci do starego porządku…
    Kontrowersyjne hasło Globalne Ocieplenie to dodatkowy długi i ciekawy temat.
    Dwutlenek węgla nie jest niczym z czym natura, by sobie nie potrafiła poradzić, gdyby jej nie niszczono przez wycinkę lasów deszczowych.
    W średniowieczu mieliśmy już podobny czas wzrostu temperatury na świecie podobny do dzisiejszego.
    Gorszy jest dla istot żywych smog niż dwutlenek węgla, ale z tym można sobie poradzić, nawet nie rezygnując z opalania węglem.

  7. Ci co to opisali zapomnieli że oprócz telewizji jest coś takiego jak internet w ktorym można zobaczyć mnóstwo filmików z wydarzeń.
    Spalone nie zostały tylko Porsche ale mnóstwo prywatnych samochodów, zdemolowane i okradzione nie tylko supermarkety bo i salon Apple (wiem że to kolos ) i wyniesione telefony,laptopy itp- tak z tym walczą demonstrujący że nie mogli się oprzeć cudom techniki. Nie wynoszono samego jedzenia bo ze wszystkim co wpadło im w łapy wylatywali ze sklepów ( chociażby gazety).

    Nie widziałem żeby tam pod murem coś się działo , zamiast tego regularna bitwa na środku drogi.
    Czy ktorys z tych zamaskowanych debili pomyślał że ktoś przypadkowy może zginać od rzucania racami, podpalania samochodów itp ?

    Nie jestem zwolennikiem tego wyzysku przez wielkich ale tak jak spalili Porsche bo niby drogie , a jakie ma być jak taniej się nie da zrobić takiego auta.
    Co do członków G20 to się zgodzę że jest tam duzo kontrowersyjnych osób, ale tez dobór Państw to jakaś totalna pomyłka.

    A na koniec dodam że częśc tych demonstrujących przyjeżdzała do Polski probować zakłocić Marsz Niepodległości.

    • Popieram. Rudaweb mocno opowiedział sie po jedej stronie. Antifa zamaskowane lewackie bandy oplacane przez grandziarza Sororza nie w jednym kraju rozpoczynali bujki i niszczyli wizerunek demonstracji którą można bylo później osmarowac w mediach.

      • a jak oni sprowokowali ten marsz niepodległości jak ich zatrzymali 3h przed nim i wszystkich zamknęli? 😀

        Soros, Żydzi, kosmici… blablabla. Tańczycie jak Wam zagrają. Mamią was takimi manipulacjami i pierdołami a wy się dajecie łapać i powtarzacie wszystko za rządową propagandą. Walić takich „antysystemowców”, co „anty” są tylko wtedy, kiedy jest to w zgodzie z opinią omamionej większości.

        • Poproszę jaśniej jesli można, dziękuję.
          Co do stwierdzenia że „czasami cygaro jest tylko cygarem i niczym wiecej” jest ono czasami często prawdziwe i nie ma sie co doszukiwać tajnych planów elit we wszytkich wydarzeniach. Z drugiej strony prawie zawsze wazne wydarzenia sa wykorzystane przez elity do swoich celow. Pozatym jest to gra w szachy. Jednak nie są to szachy do jakich jesteśmy przyzwyczajeni tzn. Czarno biale pionki na jedej płaszczyźnie. Prawie zawsze sa to szachy wielopoziomowe. Prosze uwaznie posłuchać jednego z wybitniejszych historyków 20stego wieku https://youtu.be/rtT4gcTYgmg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *