Meteorytowy sztylet faraona od Awarów

sztylet-tutanchamona-2

Interia (w mijającym tygodniu) z właściwą sobie wybiórczą rzetelnością opisała sztylet z żelaznym ostrzem, znaleziony w słynnym grobowcu Tutanchamona. Zwłaszcza jeden wniosek autora tego artykułu jest zabawny: „(…) Egipcjanie i ich sąsiedzi byli świadomi możliwości wytwarzania broni i innych przedmiotów ze „skał z nieba” około 2000 lat wcześniej niż Europejczycy”. Znowu na siłę wtłacza się publiczności, że tylko Bliski Wschód był kolebką ludzkiej cywilizacji. W rzeczywistości to bzdura, bo prawda jest zupełnie inna.

Redaktor nie raczył podać przy tym źrodła swoich sensacji, a jest nim artykuł z portalu „Crazy nauka” z czerwca 2016 r.. Nic tam nie ma o tym, że Egipcjanie o tysiące lat wyprzedzili metalurgów europejskich. Natomiast na specjalistycznej stronie artmet-meteoryty.pl można znaleźć taką informację: „Najstarszym znaleziskiem w Europie pochodzącym z lat 1750-1500 p.n.e jest zabytek z żelaza meteorytowego znalezionego w Kałmuckiej Republice pod miastem Elista w Byczkin-Bułuk. W kurhanie w postaci kopca wysokości 2 metrów datowanym na 1750-1500 p.n.e. odnaleziono trzy szkielety. Jeden (…) z szkieletów mężczyzny ułożony był w postaci półsiedzącej. To właśnie przy nim odnaleziono żelazny grot zamocowany w drewnianym drzewcu, który po analizie badań wykazał 3,65% niklu, co świadczy, że został wykonany z żelaza meteorytowego. (…) Grot z Byczkin-Bułuk jest więc najstarszym przykładem wykorzystania żelaza meteorytowego w Europie”.

Przypomnijmy, Tutanchamon panował w Egipcie w latach 1333-1323 p.n.e.. Tak więc grot ze scytyjskiego kurhanu w Rosji jest o około 200-400 lat starszy od sztyletu z grobowca egipskiego faraona. Skąd więc teza, że Europejczycy nauczyli się wytwarzać żelazo z meteorytów 2 000 lat później niż Egipcjanie? Dla jasności dodam, że tereny obecnej Republiki Kałmuckiej nad północno-zachodnimi wybrzeżami Morza Kaspijskiego, Kałmucy – wywodzący się od mongolskich Ojratów – zamieszkują dopiero od XVIII w. n.e.. W czasach wytworzenia grotu z Byczkin-Bułak na tych terenach żyły ludy identyfikowane przez genetyków jako indo-słowiańskie. Dotarły tam podczas swojej wędrówki z terenów dzisiejszej Polski i Ukrainy do Persji i Indii. Przez starożytnych Greków najczęściej zwane były Scytami i pod takim mianem zapisały się w historii powszechnej. Coraz powszechniej utożsamiani są dziś ze Słowianami.

Prawdziwa kolebka metalurgii

Sztukę obróbki metali pierwsi poznali Europejczycy. Także oni pierwsi wynaleźli pismo. Dokładnie dokonali tego Prasłowianie z Bałkanów. Takie są na dziś ustalenia nauki. Poczytajmy co na ten temat napisał w 2010 r. renomowany portal popularyzatorski Archeowieści: „Najstarsze na świecie centrum wytopu miedzi odkryli archeolodzy w Belovode w Serbii. Badacze znaleźli liczne dowody na to, że już 7000 lat temu przedstawiciele neolitycznej kultury winczańskiej prowadzili tam działalność metalurgiczną na znaczną skalę. Odkrycie nie jest jednak gigantycznym zaskoczeniem. Archeolodzy odkryli już na Bałkanach wiele śladów wczesnej metalurgii. Jednym z najbardziej imponujących jest cmentarzysko w Warnie sprzed ponad 6000 lat, w którego grobach było mnóstwo wyrobów ze złota i miedzi. Ślady działalności metalurgicznej sprzed około 7000 lat odkryto też niedawno w miejscowości Pločnik niedaleko miasta Prokuplje w południowej Serbii.
Stanowisko Belovode, które było zamieszkane od 7350 do 6650 lat temu, wyprzedza o kilkaset lat znane stanowiska wytopu miedzi z Bliskiego Wschodu„.

Tracki sztylet złoto-platynowy

Przywołane już Archeowieści opisały jeszcze inny wyjątkowy wyrób z Bałkanów, starszy od grobowca Tutanchamona o ponad półtora tysiąca lat: „Sztylet wykonany ze stopu złota i platyny to najnowsze odkrycie bułgarskich archeologów. Drogocenny przedmiot znaleźli w trackim grobowcu niedaleko wsi Dubowo w środkowej Bułgarii. Mający około 5 tysięcy lat 16-centymetrowy sztylet jest ponoć tak ostry, że można się nim golić. (…) Stop złota i platyny wskazuje na bardzo wysokie umiejętności trackich rzemieślników. W tym samym grobowcu archeolodzy znaleźli 500 malutkich złotych ornamentów. W ubiegłym roku w tej samej okolicy archeolodzy znaleźli 15 tysięcy drobnych złotych elementów, z których specjaliści zrekonstruowali kilka naszyjników”.

Jak więc „młody” i mało finezyjny jest sztylet egipskiego faraona w porównaniu ze sztuką prasłowiańską z Bałkanów! Ponadto wiadomo, że sama technologia wyrobu żelaza trafiła nad Nil z Północy. Pierwsi na południowym wybrzeżu Morza Środziemnego używali żelaznej broni Hyksosi. Ich nazwę egipską starożytny historyk Maneton tak wytłumaczył: hyk: król, sos: pasterz.

Lehy władcy Awarów

W najstarszych językach indoeuropejskich Leh oznacza króla, pasterza. Miano to przetłumaczone na język starożytnych Egipcjan oznacza dokładnie to samo! To że było imieniem pierwszego władcy Polaków (PoLachów) wiadomo od tysiącleci. Hyksosi/Lehy założyli w podbitym Egipcie swoją stolicę Awaris, czyli Awarów. Awarowie/Avarini w starożytnych źródłach są wymieniani jako mieszkańcy Karpat, o czym pisaliśmy już na naszym blogu. W czasach rzymskich wchodzili w skład potężnej federacji Słewów, których sztuka wojenna powstrzymała agresję Cesarstwa Rzymskiego. Ponad półtora tysiąca lat przedtem prasłowiańskie rody prowadzone przez Lehów wyruszyły z kolebek naddunajskiej i nadwiślańskiej, by założyć m.in. państwa Hetytów (sami mówili o sobie – „nasi”), Hyksosów, Medów, Persów i aryjskie Indie. Wcześniej jeszcze byli jednak w rejonie nadwołżańskim, o czym pisze m.in. na swoim blogu Czesław Białczyński. O samych Awarach polskich ciekawie pisze poselska.nazwa.pl. Natomiast szerzej o polskich zabytkach starożytnych ze stali meteorytowej można przeczytać na stronie nautilus.org.pl.

NA ZDJĘCIU: kindżał – tradycyjny sztylet gruziński, FOTO: Livrustkammaren (The Royal Armoury)/Jenny Bergensten

 

Jeśli masz ochotę – zapisz się na ukazujący się raz w tygodniu newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

RudaWeb

22 Comments

  1. Awar ~ Abar ~ (Abhar ~ Harowie ~ Horwaci ~ Hobrowie ~ Obrowie) najwaleczniejszy lud scytyjski, (Scyci alias Skoloci – Języcznicy co synonim Gardaricy – Językowie – Ludzie – Słowianie) nie należy mylić z pseudoawarami uciekinierami przed Turkuciami którzy w liczbie 20 tys. mieli uciec do Europy. Awarii-Awarinowie odnotowani też przez Ptolemeusza u źródeł Wisły (II wiek), jeden z ludów związku Lugii-Ludzi, bantaib Antaib(Antów), kaganat Obrów, inaczej Awarski.

    Dlaczego według opinii dzisiejszych historyków ”źródła bizantyjskie z VI i VII wieku częstokroć mylą Awarów ze Słowianami” , otóż źródła bizantyjskie z VI i VII nic nie mylą, bo Awarowie i Słowianie to dwie nazwy synonimiczne tego samego ludu, to tylko opinie owych dzisiejszych historyków są mylne.

    Przyjmuje się też, że imię Awarinowie i Burowie Lugiowie to synonimy, Harowie w związku Lugii mają takie same znaczenie jak Awarowie wśród Scytów, z kolei Awarowie zajmują takie same stanowisko, jak Paralaci (Królewscy-Regina-Lechnia-Basilei) wśród Skolotów (nazwa własna Scytów) i odpowiada to stanowisku Walinów wśród Słowian, odpowiada to też po prostu statusowi Szlachty w Rzeczpospolitej zwanej szlachecką która była Unią etnicznie w większości Słowiańską, więc Harowie, Awarowie, Paralaci, Walinowie to warstwa czy stan militarny na obszarze Słowiańszczyzny, wcześniejszych Unii czyli związku Lugii alias bantaib Antów czy kaganatu Awarów, a wcześniej Imperium Skolotów(Scytów).

    Centralną ziemią tych związków była dzisiejsza małopolska z przemysłem hutniczo-kowalskim z Świętych Gór oraz z władztwem polityczno-religijnym Światogorów-Świętopełków, mamy tu do czynienia z kontynuacją stosunków nie tylko etnicznych ale i politycznych na tym samym środkowoeuropejskim terytorium od Atlantydy Bharów sprzed XIII w. p.e.ch. do VIII w. p.e.ch. powstanie Imperium Skolotów poprzez Związek Lugii(Ludzi) – Bantaib Antaib, Kaganat Awarski, Unię Szlachcką, do Imperium Rosyjskiego, a nawet ZSRR z Układem Warszawskim który był w 80-90% sojuszem etnicznie Słowiańskim.

    Mamy więc upadki (np. upadek Atlantydy) i wzloty (budowa związku-bant Lugii-Antów) dość naturalnej wspólnoty etniczno-językowo-terytorialnej. Sama nazwa Awar-Abar etymologicznie związana z awal-awar (k’owal-k’owar-k’afar od przemysłu kowalskiego walić, kuć, stąd nazwa miejscowa Kowary), związana też z Jaworem- drzewem życia, „W dawnych czasach stało we wsi Januszów wielkie drzewo, które po polsku zwie się Jawor. U korzeni tego drzewa biło źródło, które od tego drzewa zwane było wówczas Jaworzyca”(Księga Henrykowska), stąd jaworowi ludzie z ludowych pieśni którzy „budowali mosty dla pana starosty”, tatuowali oni też swoje ciała motywami liści i gałęzi tego drzewa, od pasa w górę, wydaje się, że pierwotnie to od apa-aba-awa-jawa-jawar-waryo czyli woda, więc było by odwrotnie i to od wód źródeł nazwano drzewo życia aworem, (arabskie, Bahr-morze-ludy morza) czyli lud wód-wodny. Awarzy mogą też być skróconą formą słowa g’awarit-g’aworzyć więc mówić wysławiać się czyli synonimem nazwy Słowianie, szemrze lud i wody rzeki czy strumyka szemrzą czyli mówią, więc aworzy rzeka jak i lud aworzy, stąd woda(wyWar) w garnku się warzy, wrze, gotuje, bulgoce czyli wydaje dźwięki, było by to więc słowo dźwiękonaśladowcze jak war’kot-wrzawa-wrzask i stąd warinowie-waręgowie-wręgowie wręga-pręga, obra-obręczy, szkieletu-skolota, co nawiązuje do imienia armii zmarłych Harów-hari płonących (wrę z gniewu) czeskie harat – płonąć, kipieć, wrzeć, haravy ~ palący się, płomienny, płonący, przen. gwałtowny. Jednak Obrzy byli głownie Obro’ną choć porażającą grozą (czeskie obrna ~ paraliż-porażenie i obrnit ~ uzbroić się). Te nasze ognisto-wodne imię jest też zachowane w pierwotnym znaczeniu słów w dialektach Tocharskich, fraza „ma (s)poryo … ma (a)waryo” gdzie ‚por-poryo’ ~ ogień, ‚waryo’ ~ woda, więc stąd nasze imię Sporowie-Awarzy przenośnie płonące wody-ogniste wody. [od wody więc samo nasze imię a(w)aryo-arya-Ariowie-Awarzy].

    Podsumowując Awar – Abar – Abhar – Bharat – harat – Chorwat to nazwy etymologicznie związane będące synonimami, nazwa najwaleczniejszego ludu Słowiańskiego wcześniej zwanego Skolotami jeszcze wcześniej Atlantami, był to nie tyle lud Słowiański tylko siły zbrojne, obronne tworzone przez wszystkie ludy związku-bantu-kaganatu Ludzi-Antów-Awarów które były Słowiańskie, siły zbrojne które z czasem stały się na tyle odizolowane od reszty Słowian tajemnicą i prawami państwa zmarłych, że nabrały cech narodu jednak pierwotnie były kastą militarną wręcz wyhodowaną w klasztorach(tor-droga klas) do walki, był to efekt nie tyle eugeniki, ile stymulowania cech pożądanych u wojownika czyli masy, wzrostu, siły i tzw. o(l)brz(y)mienia poprzez karmienie głównie krwią byka i nabiałem dlatego nazywano ich Hobrami – Obrami – Olbrzymami, ten efekt obrzmienia występuje często u rzeźników pijących krew w ubojniach, stymulowano też ich agresją czyli prawem do pojedynków, cechy te utrwaliły się na tyle, że jeszcze w 14 wieku Długosz pisał, że szlachta polska jest większa i silniejsza od szlachty innych nacji, mity Wed mówią, że stworzył ich Bhrama do obrony wód, najwcześniej odnotowane imię Awar, to odciśnięte w nazwie miasta Awaris imię Awarisa, największego bohatera Skolotów (języczników), było to miasto zdobywców Egiptu, założone 17 wieków p.e.ch.

    Awaris to bohater od imienia Gerrosów-Gierusów-Dzierusów też imię herosów-gieroji czyli nawet imię Awarowie mogło pierwotnie znaczyć tyle co bohaterowie.

    Upadek kaganatu i imienia Obrów nastąpił pod koniec VIII wieku e.ch. po wojnie domowej z chrystianami wspieranymi przez imperium Chrystianorum Karola Magni, wojna znana w legendach u Słowian wschodnich i południowych jako walka Żmija Ogiennego ojca z synem Wężem Ognistym Wilkiem, po klęsce ojca odpadła Chorwacja południowa zwana później Wielką Morawą. Wielka lub Biała Chorwacja (kaganat ar-Rus) północna ze swym jądrem państwem zmarłych (Arta Nija – kraj Nyji), pozostała niepodległą do czasu jej rozpadu na kilka mniejszych lub większych państw w których władzę przechwycili despoci, tyrani i uzurpatorzy, którzy dla zalegalizowania swej uzurpacji przechodzili na chrystianizm. W 11 wieku podjęto dwie nieudane próby odbudowy kaganatu, jedna podjęta przez Chrobrego, udaremniona w wyniku skoordynowanej akcji Niemców i separatystów ~ uzurpatorów przeciwko Chorwackiej koronie, druga Bolesława Śmiałego, została udaremniona mówiąc językiem mitu przez wielką wszetecznicę. Prawdopodobnie też podjął taką radykalną odbudowę teokratycznego państwa Chorwackiego, łącznie religią pogańską, Bracisław-Braczysław tzw. Bolesław Zapomniany najpewniej syn lub wnuk Bolesława Chrobrego. [do słowa Awal-Awar – wele nawiązuje słowo niemieckie ‚wahl’- wybór, co od Woli-Wolki-peuki,-kele, jako miejsca sOboru, sAbor(serbskie), wahl to po prostu ktoś posiadający prawo obierania, wy’borca-elektor, czyli wahl i abar(aborca) to synonimy].

    Jeszcze o wielkiej awarskiej Świątyni Dziewięciu kręgów~wałów, w rozdziale ”Upadek Obrów” w miarę logicznie wywodziliśmy, że nie ma takich konstrukcji w Europie, no na pewno nie jest o nich głośno, jednak jest gród Chodlik o trzech koncentrycznych wałach, ma być w Guciowie podobny o sześciu wałach (gród 20 hektarowy, 6 hektarów majdan), Platon pisząc o Atlantydzie opisuje jej stolicę jako identyczną konstrukcję z wielu koncentrycznych wałów, podobnie 9 kręgów liczy kraina Hadesa czyli piekło, a Chrobacja to państwo grobów, zakłamana jest np. wiedza o kurhanach w Polsce, czyli jeśli gdzieś jest taka wybitnie sztuczna i wydumana przez jakiegoś tyrana ~ boga, konstrukcja z dziewięciu kręgów~wałów, to tylko w tzw. przedhistorycznej Polsce, kraju o najbardziej zakłamanej historii w świecie.

    Taka konstrukcja to, iście faraoński pomysł i nadaje się rzeczywiście, jedynie na świątynię lub grobowiec, bo żyć w takim czymś byłoby trudno.

    Istniała jakaś pamięć ludu o tym, że Awarowie to nasi co zapisał Słowacki w ”Królu Duchu”

    Lękaj się jego, ja znam, co on znaczy:

    Jest to najstarszy między Słowianami,

    który miał niegdyś złoty kij żebraczy

    A ten go wiatrem niósł i pędził mgłami

    Jak piorun… aż Bóg, który sny tłumaczy,

    Papież naówczas nad światem i nami,

    Kiedy się z Aten rozchodziła wiara.

    Zesłał na wiatrach naszego Awara.

    Skąd wiem ~ nie pytaj…

    Choć tu wyżej jest jakby przeciwstawienie ”naszego Awara”, temu którego Słowacki nazwa ”najstarszy(m) między Słowianami,” ale jak wiemy z niezależnych źródeł to właśnie Awarowie są najstarszym i najwaleczniejszym plemieniem Scytów, czyli Słowian, być może ten pogląd jest tylko mylnym domniemaniem Słowackiego, bo Gierusi są bez wątpienia najstarszymi i najwaleczniejszymi Scytami, czyli Gierus synonim Awar.

    Oczywiście Słowacki czerpał swą wiedzę od ”ludzi teraz prostych”… którzy mieli jeszcze w jego czasach, wielki wręcz pogardliwy dystans wobec chrystiańsko ~ romajskich nowinkarzy…

    ”Skąd wiem ~ nie pytaj… a są większe rzeczy,

    Które my znamy, ludzie teraz prości,

    A które potem nauka skaleczy ~

    I z nową wiarą poda za nowości…

    Ten sam duch, wielki jak Bóg… a człowieczy,

    Zrobił Paladium z Pelopida kości

    I ten relikwiarz nakrywszy kościołem,

    Miast całych bronił trupem jak aniołem.

    A i toż nowi podadzą za nowe.

    Bo mi mówiono… w nocy ~ jacy będą

    Ci, którzy wezmą krzyże Chrystusowe

    I za tysiąc lat cały świat zdobędą.

    Tu gdzie my nogi ~ tam postawą głowę,

    I ducha w kształty te same oprzędą ~

    A teraz mają swą latania chwilę,

    Tym piękni, że są świezi jak motyle

    Niech więc nowość u ciebie popłaca

    A nas odegnaj, rzuć jak zbite dzbanki,

    Niech więcej nie ma ciężka ludu praca

    Tych świąt z ogniami, z kwiatowymi wianki,

    Niech się las nigdy ogniem nie wyzłaca

    I kolędnymi nie brzęczy multanki,

    Znieś wszystko… wszystko duchu obłąkany,

    Zostaną jednak wiecznie ~ te kurhany.”

    Są to chyba najbardziej antychrystiańskie wersy ”Króla Ducha”, bo ci którzy zabrali nam nasze ”święta z ogniami”, ci którzy postawili ”Tu gdzie my nogi ~ tam postawą głowę,”, ci obłąkańcy którzy znosili w tym kraju wszystko, którzy jednak nie dali rady wiecznym kurhanom, to romajscy chałaciarze, nie tylko ci ”którzy wezmą krzyże Chrystusowe”, ale również ci którzy skaleczyli prawdę pseudonauką romajską, to wszelcy kompradorzy czyli importerzy cudzoziemskiego śmiecia, materialnego i duchowego, którzy okupują ten kraj.

    I były czasy, że miecz zwariowany

    Zakładał krwawe kraju fundamenta…

    O! święte wieku boleści i rany,

    O mocy ludu pod młotem ugięta…

    O wy na wieki pokrajane słowiańskie łany,

    O duchu wielkiej świętości ~ w te pęta

    Cielesne… na lat tysiące zakuty!

    Pozostałością etniczną po Awarach na powółżu, są Pieczyngowie~Gurgani mówiący po słowiańsku, czyli to Słowianie, jeszcze innym słowem mogącym etymologicznie być związanym z słowem Awar wydaje się być war’ownia (Vet’war ~ Stary’gród), czyli gród, tak jak Gardricy Słowiane tak Awarzy ~ Warownie (tak jak zamek ~ zamknąć, tak z’awar’ować ~ zawrzeć ~ warownię), czyli jeszcze jeden analogiczny synonimiczny ciąg słowotwórczy.
    Księga i WQiedza Rymów: Słownik – http://www.historiakurgany.republika.pl/apo_plik/Awar.htm

  2. Tego typu sztylet, jak i rydwany przynieśli do Egiptu podbijający go Hyksosi. Nazwa Hyksosi jest wymyśloną nazwą i nie ma nic wspólnego z ludem który podbił wtedy Egipt. Natomiast znamienne jest że założyli w delcie Nili stolicę która nazywa się AWARIS. Byli więc najprawdopodobniej Awarami – to stąd zapewne potem taki sztylet z meteoru w Egipcie, od Scytów i Hetytów pochodziły też rydwany jako wozy bojowe – wszystko to przyszło z Północy do Egiptu w ramach inwazji KLudó Morza (Bharat). Tenże Bharat miał też ciekawy sposób postępowania z podbijanymi ludami – charakterystyczny, co zanotowano przy podboju Hetytów, Persji i innych okazjach (np. tak postąpili z Żydami zakładając u nich Scytopolis, ale Żydzi nie docenili tego, więc ich wygnali do Babilonu i za Kaukaz do siebie – z czego powstali potem Chazarzy). Oficjalnie piszą o tym dzieła naukowe, ale wniosków co do tego ludu nie wyciągają. Hyksosi podbili Egipt na 120 lat – 1674 – 1553 p.n.e. Również Grecy znali scytyjskiego władcę o imieniu Awaris – to już inne czasy, wielkiego maga, który według bodajże Herodota – który „na Strzale przemierzał świat w jeden dzień”. Piszę o nim w Księdze Ruty. To że Hwerodot tak opisał jego zdolności nie znaczy, że należy wyrzucić jego opisy do śmietnika. Dla świata tzw. naukowego Herodot jest do dzisiaj źródłem na którym opiera się różne swoje teorie – ani jedna nie ma charakteru pro-słowiańskiego. Lechia-Lęgia ma swoje źródło w Kulturze Lęgielskiej, cdzyli wspólnocie wielu kultur Naddunajskich – poczynajac od STarczewo (8000 lat temu), poprzez Vincza, Tripolie, do KAK (Kultury Amfor Kulistych) i poprzez dalsze kontynuacje łącznie ze słynną tzw germańską wandalską kulturą przeworską. Nowoczesne podejście do archeologii zaprezentowali na spotkaniu w Suchej Beskidzkiej naukowcy którzy tam na terneie przyszłego Jeziora w Mucharzu udokumEntowali ciągłość kulturową od wczesnego neolitu do średniowiecza. Według oficjalnej nauki tereny te zostały podobno zagospodarowane przez ludzi w XIII-XV wieku n.e. NIE KARMMY SIĘ BZDURAMI NAUKI XIX WIECZNEJ NACJONALISTYCZNEJ, NIEMIECKIEJ.

  3. Tanator, to znaczy, ze jak nic nie jest napisane w innym miejscu, to taki Kadłubek, człek wykształcony, po prostu kłamał i to na zlecenie? Hm, to zapewne i autor kroniki wielkopolskiej zmyślił swój wywód, co do słowiańskości nazw o końcówce „-vik/ vick”? Wiedział bowiem proroczo, ze w XIX-XXI wiekach będziemy się „sprzeczać” o pierwotną słowiańskość ziem Germanii po Ren! Chciał nam Polakom przysporzyć argumentów, ale Ty i Tobie podobni go zdemaskowaliscie 🙂 !

    • A Pan jak ma informację tylko z jednego źródła to wierzy jej bezkrytycznie? Gratuluję naiwności. Czy na zlecenie czy z patriotyzmu ale zmyślal i jego wykształcenie nie ma nic do rzeczy. Jeżeli wg Pana nie zmyślal to zastanowiło Pana skąd czerpał wiedzę o czasach starożytnych? Przecież nie pisał z pamięci.
      Proszę też administratora o nie blokowanie postów.

      • Tą stroną zajmują się dwie osoby: Ruda i Web. Nie jesteśmy w stanie moderować postów non stop przez 24 godziny na dobę (pracujemy jak większość ludzi). Zajmujemy się tym raz lub dwa razy dziennie, stąd może powstać wrażenie blokowania postów. Dlaczego moderujemy? Bo jesteśmy zasypywani spamem, mimo antywirusów. Zapewniam, że trudno byłoby Czytelnikom wyłuskać właściwą dyskusję z tysiąca spamu dziennie zachwalającego leki, kosmetyki, pisanie prac magisterskich na zlecenie itp. Nie dopuszczamy jedynie komentarzy, które nie są dyskusją, a hejtem, typu: wy lechickie glizdy 🙂

      • „A Pan jak ma informację tylko z jednego źródła to wierzy jej bezkrytycznie? Gratuluję naiwności.” Oczywiście, że nie wierzę bezkrytycznie! Jednak czy w takim przypadku powinno się ignorować z gruntu zawarte informacje w danym źródle? Wybierać tylko te które pasują lub się domniewa ich potwierdzenie w innych źródłach? „Czy na zlecenie czy z patriotyzmu ale zmyślal i jego wykształcenie nie ma nic do rzeczy.” Ma drogi Panie, gdyż np. Kadłubek podpisał się pod swoim dziełem. Być może honor i przyzwoitość nie istnieją w Pańskim spektrum oceny, ale nie znaczy to, że inni, a już na pewno żyjący setki lat wcześniej, takich rzeczy nie znali. „Jeżeli wg Pana nie zmyślal to zastanowiło Pana skąd czerpał wiedzę o czasach starożytnych? Przecież nie pisał z pamięci.” Też chciałbym to wiedzieć! Ponoć Bolesław I palił słowiańskie księgi, być może wszystkich nie spalił? Na pewno dokonała tego w XVII w. kontrreformacja i zaprowadziła powszechną jedyną wiarę wśród narodu.

  4. „Każdy z nich był rzetelny na miarę swoich czasów. Doskonale Pan wie że nie pisali oni dla siebie tylko na zlecenie panujących i w konwencji właściwej dla epoki w której żyli.”

    To samo mamy teraz, w XXI wieku.
    Wiadomo co by się stało z ludźmi, którzy jako naukowcy chcieliby dzisiaj napisać niepoprawnego politycznie i wystąpili o niemieckie rządowe dofinansowanie.

  5. ” tej konfrontacji wg współczesnego stanu wiedzy niestety nie wytrzymują. ”

    No masz, a to i heca, bo cały tzw. wspólczesny stan wiedzy, wielka naukowa suma XIX i XX wieku, został w temacie Słowian, czyli było nie było połowy Europy, zmieciony przez genetykę.
    Tym samym coś takiego jak „współczesny stan wiedzy” stał się dogmatem religijnym, funkcjonuje jako raczej wolność wiary niż wolność naukowa, jeszcze będzie dogorywał przez 100 lat, idę o zakład, że najdłużej w Polsce u tzw. starych uniwersyteckich wyjadaczy. a tak naprawdę żałosnych kuglarzy.

    W innym temacie z lubością pokazywałem na co wydajemy „ograniczone i bardzo małe środki jaki inwestujemy w naukę” – to jest takie „ojcze nasz” polskojęzycznych naukowców, więc poddaje kolejny przykład w co „inwestujemy”:

    „Polacy prowadzą wykopaliska w jednej z ważniejszych części Olbii, która jest jednocześnie najwyżej wyniesioną partią miasta. To tam znajdowały się m.in. świątynie, a w późniejszym okresie – silnie uzbrojony fort rzymski, w którym stacjonowali legioniści.

    Badania ekspedycji Muzeum Narodowego w Warszawie były możliwe dzięki finansowaniu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.”

    • No proszę w oparciu o badania genetyczne wykazać, że w czasach przedpiastowskich istniało rozwinięte imperium Lechitów. Nic więcej.

  6. Styczeń 13, 2017 Tanator

    Każdy z nich był rzetelny na miarę swoich czasów. (…)

    Czyli co, bo nie rozumiem tej logiki,.. tylko jak piszą coś o Słowiańszczyźnie, to jest to kłamstwo, szatan i źle? A skąd to wiadomo, tak mamy po tym krzcie, że wiemy, bo 90% ludności na siłę poddano jakiemuś bezprawnemu zabobonowi? A co ten bezprawny zabobon ma do wybiórczego kłamstwa tych krześcijańskich częściowych bajkopisarzy?

    (…) Doskonale Pan wie że nie pisali oni dla siebie tylko na zlecenie panujących i w konwencji właściwej dla epoki w której żyli. Jeżeli racja stanu wymagała wykazania starożytności dynastii lub państwa to było to robione.(…)

    Czyli kłamali tylko o Słowiańszczyźnie, tak jak genetyka, o to tu chodzi?

    (…)Wiarygodność tych kronik opiera się również na konfrontacji z innymi źródłami (kronikami, rocznikami, listami, bullami itp.)

    Chodzi o porównywanie bajek innych krześcijańskich częściowych łgarzy i bajkopisarzy?

    (…)Opisane przez nich odległe czasy przedpiastowskie tej konfrontacji wg współczesnego stanu wiedzy niestety nie wytrzymują.(…)

    A na czym opiera się ten pogląd, na innych krześcijańskich bajkach?

    (…)Ale oczywiście nikt nie zabiera Panu wiary że jest to prawda.(…)

    Miło,.. ale prawda, że co jedne krześcijańskie bajki są dowodem na prawdziwość innych krześcijańskich bajek?

    Eee… A w jakiej bulli jest to napisane, że to prawda, może w Donacji Konstantyna?

      • Jeżeli zdolność do samodzielnych sądów jest dla Pana trollowaniem to owszem jestem trollem. Z Panem Białczyńskim różnimy się w poglądach ale nie przypominam sobie aby mnie „przekopał”. Rozwinie Pan tą myśl? A w ogóle ma Pan coś merytorycznego do napisania czy tylko ten nic nie wnoszący bełkot? Obawiam się, że to drugie no bo Pan nie wątpi.

    • Dobry człowieku i błądzący chrześcijaninie, zaorałeś się kompletnie niczym Pan Bieszk w swoich książkach. Zdecyduj się w końcu czy uważasz że wszystkie kroniki starożytne i średniowieczne zawierają prawdę i tylko prawdę i wierzysz im bezkrytycznie, czy też są to to od początku do końca łgarstwa i chrześcijańskie bajki? A może wybiórczo za prawdę uważasz tylko to piszą o starożytnych Lechitach a resztę odrzucasz bo nie pasuje to do Twojego światopoglądu? Masz w ogóle swoje zdanie na ten temat? Bez sensu wrzucasz tu wątek genetyki bo akurat w tej dyskusji nikt wyników badań genetycznych nie kwestionuje. Jeżeli chodzi natomiast o przydatność genetyki dla wyjaśniania zagadnień kulturowych i językowych to wypada zacytować autorytet w osobie prof. Grzybowskiego – „Przez badania genetyczne nie wyjaśniamy zagadek kulturowych. Pula genowa to jedno, a kultura materialna to może być coś odrębnego.” Okoliczność, że jesteśmy autochtonami od kilku tysięcy lat nie jest równoznaczna z istnieniem na tych terenach wysoko rozwiniętego imperium. Poza tym Panie SKRIBHA zaślepia Pana, niezrozumiała dla mnie, patologiczna wręcz niechęć do katolicyzmu, wyznania Panu nieobcemu jak mniemam.

      • Dobry człowieku i błądzący chrześcijaninie, zaorałeś się kompletnie niczym Pan Bieszk w swoich książkach. (…)

        A skąd ty wiesz, czy ja jestem „dobrym człowiekiem” i „bładzącym krześcijaninem” (o porównywaniu mnie do „Pana Bieszka” zapominając)?!! Wypraszam sobie takie obelgi!!! Jakim miłosiernym prawem mnie nędzo watykańska obrażasz i twierdzisz, że „zaorałem się” (będzie o tym dokładniej pod koniec tego wpisu)..?!!

        Wg tego co widzę, po twoich przemilczeniach i unikach, samemu nie umiesz pogodzić się z tym, że całe życie polegasz tylko na bajkach innych krześcijańkich bajkopisarzy. Kręcisz prawdę i logikę tak samo, jak oni, bo np. co do prawdziwości anonima z Włoch lub Węgier, czy Donacji Konstantyna, no to nawet słowa nie piskłeś… Pamiętaj, że to ty sam podważyłeś pierwszy ich prawdomówność i wiarygodność… Wstyd? Pewno że wstyd… ale to nie moja broszka…

        (…) Zdecyduj się w końcu czy uważasz że wszystkie kroniki starożytne i średniowieczne zawierają prawdę i tylko prawdę i wierzysz im bezkrytycznie, czy też są to to od początku do końca łgarstwa i chrześcijańskie bajki?(…)

        To ja mam się na coś decydować?!! Ejże!!! Czy to moi krześcijańscy kronikarze łgali, czy twoi?!! Kpisz tu znów sobie z logiki… ale, ale… Jeśli ktoś ma na coś decydować się, no to ty zdecyduj się w końcu, czy jestem dla ciebie „pogańskim” Panem, czy kimś innym, z kim jesteś na „ty”, bo mieszanie tego, jak do mnie zwracasz się, uwidacznia tylko skalę twego miłosiernego zakłamania. Zresztą sam już zdecydowałeś i niech tak będzie. Ja cię już widziałem w podobnych świętojebliwych akcjach i nie trzeba mi mówić, coś ty za jeden…

        (…) A może wybiórczo za prawdę uważasz tylko to piszą o starożytnych Lechitach a resztę odrzucasz bo nie pasuje to do Twojego światopoglądu? Masz w ogóle swoje zdanie na ten temat?

        A jak ty myślisz bidoku? W przeciwieństwie do ciebie, nie uważam wszystkiego, co dotyczy Słowiańszczyzny, za obżydliwe kłamstwo… Zresztą widać, że wg ciebie tylko to, co dotyczy krześcijaństwa, co można wyczytać w krześcijańskich kronikach, to prawda… Pewno to taka sama prawda objawiona, jak prawda o tzw. świętych Wojciechu i Stanisławie… I wiesz dobrze o czym piszę, bo jak tylko możesz wykręcasz się od niewygodnych dla siebie faktów…

        To twoi krześcijańscy kronikarze, (jak sam ich określiłeś) tu i tam łgali, ale ty jesteś „inny” i piszesz „prawdę” za nimi (o ile to nie dotyczy Słowiańszczyzny) i „miłujesz” wiedzę o Słowianach, jak dobrzy niemieccy krześcijanie miłowali dobrych słowiańskich krześcijan…

        G… ci do mojego światopoglądu, którego i tak zniewolony wychowanku z zimnej pustynnej kruchty w całym swoim zniewolonym życiu i tak nigdy nie zrozumiesz, więc nie nadymaj się, bo i tak nic z tego ci nie przybędzie… Zresztą patrz dalej…

        (…) Bez sensu wrzucasz tu wątek genetyki bo akurat w tej dyskusji nikt wyników badań genetycznych nie kwestionuje.(…)

        Nie będziesz mi mówił, co mam robić i co pisać,.. ale to miło, że potwierdziłeś swoimi słowami, że przyjąłeś do wiadomości, że genetyka udowadnia, że Słowianie żyli na zachód od Łaby wiele tysięcy lat temu. Jest to jakiś postęp, który chciałem wydobyć z tej twojej jałowej argumentacji. Plus dla cię, ale pacz dalej…

        (…)Jeżeli chodzi natomiast o przydatność genetyki dla wyjaśniania zagadnień kulturowych i językowych to wypada zacytować autorytet w osobie prof. Grzybowskiego – „Przez badania genetyczne nie wyjaśniamy zagadek kulturowych. Pula genowa to jedno, a kultura materialna to może być coś odrębnego.”(…)

        Kluczowe jest w tym cytacie słowo…”może”… A może powiesz to odwiecznym czystej krwi Niemcom…? Przy okazji jak rozumiem, dobrze odczytujesz mową popękanych garnków… A no i nie zauważyłeś, jak sam właśnie podważyłeś swoje tezy, patrz:

        Tanator Styczeń 9, 2017
        (…) Łyżeczką dziegciu jest tylko ostatni akapit, gdzie dowolnie Pan sugeruje istnienie potężnej federacji Słewów i rzekomo udowodnioną od tysiącleci genealogię przedpiastowską.

        No to jak to..? Skoro Słowianie byli tu od wielu tysięcy lat, (bo wymiany ludności tu mogło nad Wisłą nie być od jakichś nawet 7000 lat) co potwierdziłeś… i ich DNA ojcowskie też,.. no to tym samym potwierdza to, że dynastia piastowska, (a właściwie przed-piastowska) MOGŁA TU BYĆ, czyli biskup krakowski Kadłubek (z rodu rycerskiego Łabędziów lub Lisów)… MÓGŁ PISAĆ PRAWDĘ O JEGO PRZODKACH!!! A ty… a ty wobec tego jesteś tylko bidnym i zagubionym krześijańskim trolem, co to wałęsa się po słowiańskich stronach, próbując nawracać i zawracać ludziom cztery litery!!! 🙂
        (…)Okoliczność, że jesteśmy autochtonami od kilku tysięcy lat nie jest równoznaczna z istnieniem na tych terenach wysoko rozwiniętego imperium.(…)

        Zwróć może już uwagę, że ja nigdzie nie użyłem słowa „imperium”, ani „Lechici”… To ty wplotłeś tu wątek o tym wątek… Nie zauważyłeś, że nawet sam na początku pisałeś o „potężnej federacji Słewów”?!! Hej krętaczku… tu cię mam! No i co znaftzo łorki, przejechałeś sam sobie znów pługiem po stopach… 🙂

        (…)Poza tym Panie SKRIBHA zaślepia Pana, niezrozumiała dla mnie, patologiczna wręcz niechęć do katolicyzmu, wyznania Panu nieobcemu jak mniemam.(…)

        Mniemaj se co tam se kcesz, wolno ci, tyle tylko, że ja mam głęboko rozmowę o czymś, co w świetle prawa jest… nic nie wartym siłą narzuconym rytuałem. (Spróbuj se na podstawie tego aktu chrztu np. udowodnić swoją pełnoletniość lub potwierdzić ważność podpisu lub tożsamość…)

        Rozumiem, że wolisz gadać o tym, co milsze twemu zniewolonemu sercu,.. choć tego i tak swoim rozumem objąć nie jest w stanie… I tu z jednej strony, wcale się ci nie dziwię… że coś jest dla takich jak ty niezrozumiałe, no bo spójrzmy…

        Wątek jest o Słowianach i o ostrzach zrobionych z meteorytów, ale o tym nie za bardzo nasz ty krześcijański muzgu chesz i umiesz tu jakoś rozprawiać… Za to o nie zrozumiałej dla siebie, ale… już koniecznie „patologicznej” rzekomej mojej niechęci do katolicyzmu, no to już jak najbardziej tak… (Powinieneś był jeszcze dodać, że zupełnie pozbawionej podstaw, i takie tam…)

        A powiedz no mi ty, wszystko wiedzący mondry krześcijański rozumie, a gdzie ja tu coś nieprawdziwego napisałem coś o katolicyzmie? Co wg ciebie w prawdzie o tym pustynnym kłamstwie, jest patologicznego? Wiedz, że ja kocham krześcijan, tak ty kochasz Słowian…

  7. Panie Web, bardzo inspirujący i ciekawy artykuł. Łyżeczką dziegciu jest tylko ostatni akapit, gdzie dowolnie Pan sugeruje istnienie potężnej federacji Słewów i rzekomo udowodnioną od tysiącleci genealogię przedpiastowską.

    • Taaa… No bo przecież samemu nie można dowolnie nic napisać / domniemać, bo wszystko pewno musi być odgórnie uzgodnione… Wiem, wiem, nikt tu tego nie napisał… Wygląda na to, że i nikt tu też w ostatnim akapicie nie sugerował niczego „rzekomo udowodnioną od tysiącleci genealogię przedpiastowską”, no bo niby gdzie i jak? No może ja czegoś nie dostrzegam, to w taki razie proszę o zacytowanie tego, żebym mógł to dostrzec… bo pewno nie chodzi o to, że jakiś wielki katolicki kronikarz łgał,,, No chyba, żeby to takie byłby podwójnie gdzieś ukryty podprogowy przekaz…

      • Oczywiście, że Pan dostrzega sugestię, inaczej nie napisałby Pan postu o tej treści. „Wielki katolicki kronikarz” – jest to dla Pana problem, że katolicki? Ocenia Pan przez pryzmat wyznania czy rzetelności twórczej? W tamtych czasach nie było niekatolickich kronikarzy. Domniemywam, że jak ok. 90% społeczeństwa polskiego jest Pan ochrzczony więc nie rozumiem skąd ten sarkazm.

        • Chodziło mi raczej o kolejnego już krześcijańskiego kronikarza – łgarza -bajarza, np. licząc od nieszczęsnego Kadłubka…Są tacy, co im nic nie pasuje… tylko oni sami… Skoro zrobiło się katolicki, czy też krześcijański monopol na prawdę, no to trzeba wziąć to na klatę… a nie tylko wszystko, co biskupi napisali odrzucać sobie bo tak wygodniej, nieprawdaż? Powiedzmy od razu to sobie w oczy, że wszyscy krześcijańscy kronikarze to łgarze i problemu z niczym nie będzie…:-)

        • Napiszę inaczej… No to który kronikarz był rzetelny, skoro i Długosz i Kadłubek są be, skoro pisali o Słowianach, tylko ten anonim z Włoch lub Węgier?

          • Każdy z nich był rzetelny na miarę swoich czasów. Doskonale Pan wie że nie pisali oni dla siebie tylko na zlecenie panujących i w konwencji właściwej dla epoki w której żyli. Jeżeli racja stanu wymagała wykazania starożytności dynastii lub państwa to było to robione. Wiarygodność tych kronik opiera się również na konfrontacji z innymi źródłami (kronikami, rocznikami, listami, bullami itp.) Opisane przez nich odległe czasy przedpiastowskie tej konfrontacji wg współczesnego stanu wiedzy niestety nie wytrzymują. Ale oczywiście nikt nie zabiera Panu wiary że jest to prawda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *