Postanowienie noworoczne – łapmy chwile ulotne jak ulotka

jak-ulotka-2

Każdego dnia spinamy się nadzwyczaj, by spełnić oczekiwania wyznaczone przez małżonka, rodziców, przyjaciół i wychowanie. Tymczasem… jutro może nas nie być. Zwolnijmy więc i cieszmy się życiem. Łapmy chwile ulotne jak ulotka.

Gonimy za lepszym samochodem, piękniejszymi meblami, za tym, żeby spełnić cudze oczekiwania i dopasować się do stylu życia widzianego w TV. Z wypiekami na twarzy oglądamy seriale tak wydumane, że zastanawiam się, co ćpał scenarzysta (nie mówiąc o „znakomitej” grze aktorskiej). Spinamy się, bo coś wypada i – moje ulubione – co ludzie powiedzą? Planujemy historie bez znaczenia i zabijamy się by je zrealizować.

Czy naprawdę świat się zawali jeśli nie zmienimy samochodu na lepszy brnąc w kredyty? Mieszkania na takie „z widokiem”, mimo że w dotychczasowym mieszka nam się nieźle? Jeśli zamiast do Tunezji pojedziemy na Mazury? Jeśli wyjdziemy na spotkanie z przyjaciółmi zamiast pucować dom? Nie ma nic złego w dążeniu do wygodniejszego życia, ale… nie za wszelką cenę. W tej gonitwie za szczęściem, którego wizję namalowały nam media i znajomi, nie zauważamy, że nie mamy czasu dla bliskich i ignorujemy ich prośby o sprawy z pozoru błahe, np. o rozmowę. Nie mamy też czasu by wykonać drobne, nic nie kosztujące gesty wobec bliskich (przytulić, powiedzieć dobre słowo, wręczyć stokrotkę zerwaną po drodze), ale też by spojrzeć w gwiazdy czy posłuchać śpiewu ptaków. Na to wszystko może nam rzeczywiście zabraknąć czasu.

Nie poznałam nikogo, kto wychodząc pewnego nijakiego dnia z domu wiedziałby, że nigdy do tego domu nie wróci.

Dawno temu w szkole miałam bardzo zdolnego kolegę. Dostał się na wymarzone studia. Kiedy poznał wyniki rekrutacji i wracał z dziekanatu do domu, jego ścieżka życia skrzyżowała się z pędzącym samochodem. Po kilku dniach byłam na pogrzebie Tomka.

Wiele lat później, jedna z moich pierwszych redakcji. Pani sekretarka miała mnóstwo planów. Od lat odkładała każdy grosz by wić sobie przytulne gniazdko w domku letniskowym, w którym miała zamiar spędzać na emeryturze sporo czasu. Pierwszego dnia emerytury właśnie tam jechała. Serce odmówiło posłuszeństwa i zamarzła w zaspie niedaleko przystanku. Ładniejszy domek przestał mieć sens.

Mieszkańcy Pompei i Herkulanum nie spodziewali się, że wszyscy zginą, bo całe miasta przykryje gruba warstwa popiołu wulkanicznego. Podobnie jak mieszkańcy trzech dolnych kondygnacji w gdańskim bloku, którego dwa piętra zostały wbite w ziemię w kwietniu 1995 roku przez wybuch gazu.

Tornado, tsunami, spadający kokos, wybuch gazu, wypadek, zawał, wojna… Jakie znaczenie wobec takich zdarzeń ma lepszy samochód? Może jednak ważniejsze są dobre chwile? Życie to sztuka kompromisu. Ważne, żeby mieć poczucie własnej wartości i wolności. Człowiek zniewolony przez presję otoczenia, przystosowany do spełniania oczekiwań innych ludzi, nie będzie nigdy naprawdę szczęśliwy.

Wszystkim życzę, by w nowym roku przypomnieli sobie jak łapać chwile ulotne jak ulotka. Albo nauczyli się tej sztuki 🙂

Paktofonika – „Chwile ulotne” – warto posłuchać tekstu

FOTO TYTUŁOWE: Rudaweb

 

Jeśli masz ochotę – zapisz się na ukazujący się raz w tygodniu newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

RudaWeb

Jeden Komentarz

  1. dodkonale podejscie do tematu-osczedzajmy wlsny kapital-zdrowie,czas….budujmy wlasny system wartosci i cieszmy sie nim bo bedzie wiecej czasu na wazne spray ,bliscy,talent zainteresowania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *