Szkoła życia młodej lekarki

Młoda lekarka 2

Lekarze… Ratują życie, ale czasem ryją mózg swoim zachowaniem. Bywają świętymi krowami rządzącymi naszym życiem. Ostatnio w tzw. środku komunikacji publicznej usłyszałam pewną opowieść młodej lekarki.

Świeżo upieczona absolwentka medycyny wracała z nocnego dyżuru na oddziale ratunkowym, znaczy na SOR swojsko zwanym pogotowiem. W miejscowości, w której wsiadamy do pociągu jest szpital. Szpital ma bardzo dobrą renomę, czego osobiście doświadczyliśmy. Jednak – jak się okazuje – wszędzie są czarne owce. Dziewczyna zadzwoniła do matki i przez większość wspólnej podróży towarzyszyła nam taka oto opowieść.

Tak mamo – wszystko w porządku. Wracam z nocnego dyżuru. No dobra – nie wszystko jest w porządku. To była straszna noc. Jak wiesz, staram się bardzo, bo nie po to studiowałam medycynę, żeby szkodzić ludziom. Mówiłam Ci, że chwalą mnie, bo staram się samodzielnie myśleć i nie zawracać lekarzom głowy bez potrzeby? Że proszę o konsulatcje wtedy, kiedy naprawdę nie wiem jakie decyzje podjąć? Dostałam propozycję zatrudnienia, więc może jednak się sprawdzam?

Tej nocy jednak miałam taką pacjentkę, gdzie zlecone przeze mnie badania nie potwierdziły i nie wykluczyły moich przypuszczeń. Staram się być odpowiedzialna, więc nie udawałam, że wiem więcej niż wiem, bo to niebezpieczne dla chorego. Wyjątkowo poprosiłam o konsultację doświadczoną lekarkę – trzydzieści pięć lat pracy. Była pierwsza w nocy. Chwilę po tym, jak przekazali jej wyniki badań z prośbą o jej ocenę, odebrałam telefon. Dzwoniła ONA. Usłyszałam – w skrócie – że jestem nieodpowiedzialną smarkulą, która nie potrafi podjąć decyzji. Jak w ogóle śmiem jej przeszkadzać o godzinie pierwszej w nocy? Noc jest od spania. Mamo, na dyżurze w szpitalu??? Wiesz, że rzadko płaczę, ale nie wytrzymałam. Zmieszała mnie z błotem i miała gdzieś pacjentkę. To był trudny dla mnie przypadek. Bałam się, że sama sobie nie poradzę. Czy życie pacjenta jest mniej ważne od nocy przespanej na dyżurze? Mamo, czy PRL już się na pewno skończył? Chyba nie. Czy ONA przychodzi do pracy, żeby potem odebrać wypłatę czy po to, żeby leczyć ludzi? Mamo, nie rozumiem. Dwie godziny później kolega też chciał poprosić ją o te nieszczęsne konsultacje, ale wszyscy bali się zanieść jej wyniki badań. Ja im się nie dziwię.

Wszyscy mi radzą, żebym złożyła oficjalną skargę. Mamo, co mam zrobić? Jak złożę skargę, to przecież ONA i tak będzie miała rację, a ja będę winna. Nie wiem czym zawiniłam, ale przecież nie wygram w konfrontacji z lekarką, która ma 35 lat stażu. Jej nic się nie stanie, a mi cofną propozycję zatrudnienia. Mamo, znajomy pisał do mnie, że w Niemczech potrzebują lekarzy. Zarobki kilka razy większe niż w Polsce. Mamo, czy ja mam wyjechać z kraju? Nie chcę więcej być głupią smarkulą, bo panią doktor budzę w pracy, nie chcę drżeć o to czy będę miała co jeść, a zarobki młodych lekarzy sama wiesz jakie są śmieszne. Nie chcę narażać życia pacjentów, bo lekarz-specjalista zrobi mi awanturę z powodu prośby o pomoc. Co ma robić?

Kilka dni później media huczały o historii młodego chłopaka, który zmarł po operacji wycięcia migdałków. Operację przeprowadziła młoda lekarka-rezydentka. Jeszcze nie zrobiła specjalizacji. Uszkodziła tętnicę twarzową. W TV usłyszałam opinie wielu lekarzy, że wolno jej było przeprowadzić taki zabieg, ale pod okiem doświadczonego lekarza, jednak na sali operacyjnej była sama. Czekam na finał tej historii. Ukarają lekarza, który zamiast być u boku młodej lekarki wykonywał inny zabieg, w innej sali? Szpital, bo ma za mało lekarzy? NFZ który wie lepiej ilu lekarzy powinien mieć szpital i ilu pacjentów powinien leczyć? Ministerstwo zdrowia, które tak, a nie inaczej urządziło system opieki zdrowotnej? Ministerstwo obecne czy wiele ich poprzedników, którzy stworzyli ten koszmar? Czy może młodą lekarkę? Obstawiam to ostatnie.

FOT: FREEIMAGES.COM

Jeśli masz ochotę – zapisz się na ukazujący się raz w tygodniu newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: rudaweb.pl@gmail.com

RudaWeb

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *