Maglowanie Szydło przez jeden procent

jeden procent 2

Unia Europejska ma nowy dziejowy problem. Zajęła się niepoprawnymi działaniami nowego polskiego rządu. Jak zwykle chodzi o „wartości”; tym razem to konserwatywny (ba, niemal „faszystowski”) atak na demokrację liberalną. Europarlament wezwał więc polską premier – Beatę Szydło – na dywanik, by przepytać ją z ochrony praworządności.

Dlaczego nie wzywał poprzednich premierów, którzy nie wykonywali poleceń trybunałów, zlikwidowali miliardy obywatelskich oszczędności i inwigilowali nieprawomyślnych dziennikarzy? Ano dlatego, że poprzednie polskie rządy tworzyli przedstawiciele największej unijnej frakcji, a bez jej deputowanych nie sposób ułożyć jakikolwiek rząd (komisję) europejską. Oczywiście wszystko odbywa się pod hasłami zagrożenia praw jednostek/obywateli.
I rzeczywiście eurokraci bronią przwilejów polskich jednostek. Dokładniej chodzi o kilkunastu trybunalskich pseudosędziów – niemrawych, ale ustosunkowanych w różnych partiach. Ich interes okazuje się ważniejszy od losów trzydziestu paru milionów współobywateli, którzy składają się na trybunalskie niemałe pensje. Tak wygląda w wyobrażeniach współczesnych elit istota demokracji – jeśli nasi kumple mają się dobrze, to demokracja rozkwita. Jeśli jest inaczej, to „faszyzm” u bram.
Lud więc nie ma prawa – według euroestablishmentu – do swoich rządów, czyli właśnie demokracji. Bo przecież tylko brukselscy komisarze reprezentują… demokrację.
Tak swoiście rozumiane prawo, czyli przywileje i władza tylko dla wąskich grup, jest zjawiskiem coraz powszechniejszym globalnie. Najnowszy raport międzynarodowej organizacji humanitarnej Oxfam ogłosił, że jeden procent (!) najzamożniejszych ludzi świata już w 2015 roku posiadał więcej niż pozostałe 99 procent. Do przekroczenia tego poziomu doszło rok wcześniej, niż przewidywano. Raport Oxfam zatytułowano bardzo znamiennie „Ekonomia na usługach 1 proc.”
Zresztą nie tylko ekonomia im służy, ale również prawo i politycy. Ci ostatni nic oczywiście nie robią z tak dramatycznym rozwojem sytuacji. Dotyczy to przedstawicieli takich gremiów jak OECD, ONZ czy w końcu UE. One zazwyczaj tłumaczą, że konkretne narzędzia do ograniczania nierówności mają rządy państw. Uważają jednak, że rządy nie mogą łamać prawa w dążeniu do powstrzymania spirali ubóstwa. Reagują alergicznie na wszelkie próby wprowadzenia podatków od kapitału i wielkotowarowych transakcji handlowych, bo ma to grozić złamaniem państwa prawa. Zdecydowana większość międzynarodowych organizacji politycznych jest bowiem naturalnym partnerem międzynarodowego kapitału – tego jednego procenta krezusów, którzy żerują na powiększającej się rzeszy biedaków. Ledwo skrywaną tajemnicą jest, że różne eurokomisje działają na zlecenie tych pasożytniczych indywiduów. Przypomnijmy sobie historię obowiązkowego wprowadzenia żarówek energooszczędnych. Okazało się, że ani one bardziej oszczędne dla obywateli (bo znacznie droższe od tradycyjnych), ani bezpieczniejsze, ani trwalsze. Tylko właściciele firm produkujących te cudeńka obłowili się. Nawet jeśli obywatele prywatnie omijają ten nakaz, to przecież rządy mają dostatecznie dużo instytucji i urzędów publicznych, by dokonywać wielkich zakupów według norm wymuszonych przez eurokratów.
Każdy rząd, który nie będzie chciał przekazywać pieniędzy z podatków swoich obywateli na takie euronakazy, zostanie najpierw oskarżony w tytułach mediowych koncernów o wstecznictwo, a jeśli to nie pomoże, to wchodzą do gry straszaki kar i wstrzymywania dotacji. Zresztą te dotacje, to nie pieniądze koncernów, ani biurokratów, tylko również wpływy z części podatków przekazywanych do Brukseli.
Lobbystyczne ustawy to nie tylko europejska specjalność. Również administracja USA ma na swoim koncie podobne grzeszki. Tylko za Oceanem częściej tłumaczą się bezczelną ekonomią, czyli potrzebą maksymalizacji zysku. Rzekoma ekologia to fobia najbardziej europejska.

jeden procent 3

Rezydencja Vanderbilt na Rhode Island. Swoje bogactwo zbudowali na transporcie kolejowym i morskim. Wnętrza tej rezydencji można pomylić z wnętrzami pałaców królewskich. Takich w rosyjskim stylu. Ponoć właściciele rezydencji spędzają w niej… 3 tygodnie w roku.

 

Jeden procent władców świata posiada nie tylko bezpośredni wpływ na urzędników różnych instytucji ponadnarodowych. Mają też różnego typu instytuty i firmy cenzurujące, które są finansowane przez ich zamówienia. Szczególnie firmy ratingowe działają z założenia nie w interesie narodowych gospodarek i poszczególnych konsumentów. Tak trzeba czytać najnowsze rekomendacje Standard&Poor’s wobec Polski. Jakoś dziwnie obniżenie krajowego ratingu zbiegło się z podpisaniem przez prezydenta Dudę ustawy nakładającej podatek bankowy, głównie na międzynarodowe korporacje finansowe. Wspomniana agencja wykonała więc kontruderzenie w obronie swoich zleceniodawców. Obniżenie przez nią polskiego ratingu daje pretekst do zwiększenia oprocentowania długów, które państwo – rzekomo mniej wiarygodne – ma do spłacenia. Powodowana jawnie względami politycznymi decyzja agencji może przyczynić się do wzrostu oprocentowania udzielanych Polsce pożyczek w dużym procencie wydawanych przecież na spłacanie kredytów zaciągniętych przez poprzednią ekipę rządową. Kto więc ma zyskać na tej wojnie ratingowej? Oczywiście ponadnarodowy kapitał, który liczy się tylko z jednym procentem swoich posiadaczy.
Tak więc jeśli nawet demokratycznie wybrany rząd ujmie się za swoimi wyborcami, to jeden procent globalnych oligarchów może go zmusić do posłuszeństwa. Cóż pozostaje wtedy obywatelom? Odpowiedź historii jest krwawa i dewastująca – REWOLUCJA! Czy tego chcemy? Czy jeden procent wierzy w swoją absolutną bezkarność? Czy pamięta koniec Ludwika XVI i carskiej rodziny?

FOT: FREEIMAGES.COM

RudaWeb

Jeden Komentarz

  1. ” Reagują alergicznie na wszelkie próby wprowadzenia podatków od kapitału”. Podatek od kapitału automatycznie zlikwidował by podatki dochodowe a na utratę takiego narzędzia inwigilacji aktywności obywateli żaden lewacki rząd sobie nie może pozwolić.Kiedyś bogacze mieli swoje armie mogące bronić ich posiadania, dziś bogacze muszą się blatować z rządami. Kto nie widzi ten kiep.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *